Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracuje za granica i oto co radze

    IP: *.at / 10.129.1.* 26.10.03, 15:00
    Kochani,

    Ja od ponad roku pracuje za granica, blisko Polski. Wyjechalam legalnie,
    prace mam swietna, choc nie mam wyzszego wyksztalcenia (zawalilam studia bo
    bylam zajeta robieniem kariery). I nie zaluje. Ani tego ze wyjechalam, ani
    tego ze nie zrobilam dyplomu bo siedzialam ciagle w pracy. Moi znajomi w
    Polsce maja ukonczone studia, ale co z tego, nie maja zadnego zajecia.
    Dlatego jest mi bardzo przykro i zal wszystkich ktorzy uczyli sie z nadzieja
    ze im sie to zwroci. Prawda jest taka ze licza sie nasze umiejetnosci, to co
    mamy w glowie, i to co soba reprezentujemy. Jesli tylko mozecie to szukajcie
    pracy za granica, Polacy sa cenieni bo wszyscy wiedza ze pracujemy solidniej
    niz cudzoziemcy. Probujcie wyjechac. Powodzenia!

    aga
      • Gość: wrex Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.chello.pl 26.10.03, 15:53
        Po pierwsze, z punktu widzenia Warszawiaka wyjazd za granice mi sie nie oplaca
        gdyz ewentualne korzysci nie sa adekwatne do poniesionych strat.Musialbym
        zostawic tutaj rodzine, przyjaciol i dziewczyne na ktorej mi zalezy. To nie
        wchodzi w gre. W ogole zauwazylem ze z moich znajomych raczej niekt nie pali
        sie jechac za granice a raczej robic kariere tutaj. Zreszta robic kariere to
        pojecie wzgledne. Ja po prostu zamierzam byc szcesliwy w zyciu. A wyjazd za
        granice te szczescie znacznie by mi ograniczył. Ale zdaje sobie sprawe ze
        mowie to z pozycji Warszawakia ktory ma po skonczonych studiach jakies
        perspektywy na przyszłosc i ktory zamierza realizowac sie tu, w Wawie.
        Doskonale zdjae sobie sprawe ze ludzie z takich miast jak Wrocław Łodź
        Gdansk moze w mniejszym stopniu Poznan nie maja az tak wielu perpsektyw nie
        mowiac juz o mlodych wyksztalconych ludizach w miejszych miastach. I moze
        rzeczywiscie dla nich wyjazd za granice jest jakims wyjsciem. Ale jesli to
        bedzie wyjazd na zasadzie rozwoju osobistego i zawodowego a nie tylko mycie
        garow i sprzatanie albo au-pair bo to nie jest sposob na zycie, tylko na
        chwilowe zdobycie kasy.
        Reasumujac- z Warszaiwakow rzadko kto wyjezdza a jelsi juz to na stypendium w
        czasie studiow a po studiach to raczej na szkolenia i do pracy w
        zawodzie.Jesli w innym miastach nie ma pracy to oczywiscie wyjazd "za chlebem"
        za granice jest jakims wyjsciem. Oczywiscie ze sa kierunki ktore predestynuja
        do braku pracy- wszelkie kierunki humanistyczne produkuja moim zdnaiem
        przyszlych sfrustrowanych. Rwoniez kierunki ekonomiczne na niektorych
        uczleniach choaciaz ja akurat skonczylem ekonomie i na brak ofert nie
        narzekam. Do wyjazdu za grnaicve na pewno bedasie tez garnac absolwenicv
        roznych kierunkow przyrodniczych bo po prostu na dzien dziejszy w Polsce nnei
        ma zbyt wielu miejsc realizacji tego typu zainteresowan.
        Praca za granica tak ale jako ostatecznosc! i przede wszystkim dla absolwentow
        pewnych kierunkow, z mniejszych miast, mniej przebojowych. Ja uwazam ze wyjazd
        za granice jest ucieczka, pieniadze nie sa dla mnie az tak wazne a na
        mieszkanie i samochod pieniedze bede mial. Licza sie dla mie uczucia wyzsze i
        tu zamierzam je spelniac. I dlatego ciesze sie ze dane mi bylo mieszkac i
        studiowac w Warszawie, bo pewnie w innym wypadku pisalbym teraz do Was z
        emigracji a forum Gazety byloby moim jedynym kontaktem z ojczyzna.
        Napisalem ten post gdzy chialem w pewien sposob zaprotestowac przeciwko
        lansowaniu modelu pracy za granica jako recepty na sukces. Moim zdaniem ludzie
        ktorzy pisza na tym forum z zagranicy w pewien sposb sa przegrani, nie mowie o
        aspekcie zawodowym, choiaz i tu mozna by polemizowac. Pozdrawiam wszytskich,
        niezaleznie od tego co i gdzie robia:-)
        • amoremio Re: Pracuje za granica i oto co radze 27.10.03, 11:07
          .....
          > z prowincji, miej przebojowi
          .....
          > Moim zdaniem ludzie ktorzy pisza na tym forum
          > z zagranicy w pewien sposb sa przegrani,
          .....


          Wiesz dlaczego Ci nikt nie odpowiada ?

          Bo niektore miejsca w Twoim tekscie
          sa juz "same w sobie i dla siebie"
          komentarzem - dlatego "no comment".

          I wlasnie dlatego
          Was Warszawiakow tak lubimy ..........



          'Przegrany' piszacy z zagranicy,
          bo "niestety":) Nie-Warszawiak
          /-/ amoremio


          • Gość: wrex Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.chello.pl 27.10.03, 12:10
            Przepraszam, jesli kogos urazilem. Ja nie chialem sie wywyzszac bo i uwazam ze
            nie mam powodow do tego. Wcale nie uwazam ze jestem lepszy bo jestem
            Warszaiwakiem. Byc moze nawet nie mam tej odwagi co Ty i wielu innych ktorzy
            wyjechali za granice. Chcialem tylko zanzaczyc ze z Warszawy ludzie nie
            uciekaja za granice w takim stpniu jak z innych mniej atrakcyjnych zawodowo
            miejsc w Polsce. Ale byc moze za jakis czas okaze sie ze to Wy dobrze
            postapiliscie. Ja wierze ze pozostanie w kraju nie okaze sie pomylka i ciesze
            sie ze mieszkam w Wawie. Jeszce raz przepraszam jesli urazilem i dalem odczuc
            ze jestem chamem. Mam nadzieje ze jednak nim nie jestem:-)Pozdrawiam serdecznie
            • amoremio Re: Pracuje za granica i oto co radze 27.10.03, 14:03
              Wrex : Twoja odpowiedz na moja odpowiedz bardzo mi sie podoba.

              IMPONUJE MI, ze masz styl/poziom/odwage i w tak piekny
              (miejscami az za samokrytyczny) sposob precyzujesz swoja
              wszesniejsza (troche "mocno" brzmiaca) wypowiedz.

              ---> Jednak jestes b.OK - choc Warszawiak.... :))


              A tak merytorycznie:

              Masz racje, wszystko ma swoje
              plusy i minusy (swoja tzw.cene).

              Kto wie, jak robi, gdy cos robi.
              Kazdy robi, co tylko moze. No nie ?

              Zobyczymy za kilka lat, hmm.
              • Gość: Wrex Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.chello.pl 27.10.03, 15:16
                Amoremio: Dziękuje. Powiem tylko, iż Twoim pierwszym postem wysoko postawiłaś,
                eś poprzeczke:-) Rzadko sie zdaża aby w tak kulturalny i nieagresywny sposób
                odpowiedzieć na przyznaje zbyt "asertywny" post, który był akurat mojego
                autorstwa. To z kolei zaimponowało mojej osobie. Cieszę się, że potrafimy w
                tym wszystkim uszanować swoją odrębność myślenia. A może jej tak naprawde nie
                ma bo Twój cytat:
                "Kto wie, jak robi, gdy cos robi.
                Kazdy robi, co tylko moze. "
                przemawia do mnie całkowicie. A co do ceny za swoje decyzje- no cóż, każdy ma
                swoje priorytety. Nie mnie oceniać co kieruje postępowaniem innych ludzi. Ja
                mialem może to szczęście, że nie musiałem aż tak bardzo martwić się o
                wykształcenie i pracę ale może kiedyś będę żałował, ze nie dane mi było
                skosztować emigracji zaraz po studiach. Jakkolwiek chcę zrealizować się tu, na
                miejscu. Może nie potrafię spojrzeć dalej, a może właśnie dalej patrzę i
                widzę, że tu będę szczęsliwszy. Tego nie wiem, mam nadzieję że dane mi bedzie
                sie o tym przekonać i nie żałować, że czegoś nie zrobiłem. Pozdrawiam ciepło
                • Gość: Saba Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.dsl.hccnet.nl 06.11.03, 10:25
                  "WrEx" mialo byc oczywiscie, wybacz literowke
              • Gość: inzynier Czy to nie moj szef HR? IP: *.icpnet.pl 07.11.03, 11:28
                Pisze jak moj szef HR.
                Taki sam styl jak na studiach
                na 95% to ON.
            • Gość: natalia Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 194.167.154.* 12.01.04, 03:09
              Dlaczego polacy maja wyjezdzac za granice. Czy nie mamy wlasnego kraju. Gdyby
              tak kazdy mniej ciagnal do siebie to moze i gospodarka szla by teraz lepiej i
              kazdy mialby prace. Dla chcacego nie ma nic trudnego, czy poza Warszawa to
              naprawde nie ma juz pracy nie przesadzajmy. Na wsi trzeba i drewna porabac, i
              krowy wydoic, i swinie nakarmic czy to nie praca?
        • Gość: Saba Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.dsl.hccnet.nl 06.11.03, 10:23
          Wrax napisal:
          "Ja uwazam ze wyjazd za granice jest ucieczka, pieniadze nie sa dla mnie az tak
          wazne a na mieszkanie i samochod pieniedze bede mial. Licza sie dla mie uczucia
          wyzsze i tu zamierzam je spelniac.."

          Wrax, z jednej strony dobrze sie ciebie czyta, a z drugiej z niektorymi
          stwierdzeniami trudno mi sie zgodzic, ale moze jestem kolejnym wyjatkiem
          potwierdzajacym regule? poza tym czasem sam przeczysz sobie. Niemniej bardzo
          mnie cieszy, ze czujesz sie szczesliwy w Warszawie, to lut szczescia urodzic
          sie w miejscu, kore spelnia nasze wszelkie wymagania, w krotym czujemy sie
          komfortowo i u siebie, ale nie kazdy ma takie szczescie... i bynajmniej nie
          ograniczam sie tu do mlodych mieszkancow malych miasteczek w Polsce!
          Zaintrygowales mnie tymi wyzszymi uczuciami, ktore zamierzasz spelniac, napisz
          cos wiecej na ten temat, bo zapowiada sie obiecujaco.

          Pozdrawiam z zagranicy
          Saba
        • yvona73pol Re: do wrexa 16.11.03, 10:31
          nie jest prawda, ze ludzie pracujacy za granica sa przegrani - pomysl o
          doswiadczeniu jakie posiadaja, pracowali z ludzmi z innej kultury, jezyka,
          religii itp; sa bardziej elastyczni, maja mozliwosc latwiej sie dogadac
          z "niepolakami", ze nie wspomne o przyjazniach i znajomosciach, wymianie
          pogladow, doswiadczen;
          zamiast siedziec na tylku i garnuszku rodzicow, lepiej wyjechac, jesli nie na
          jakis staz, to chocby na au-paur, chy chocby to obsmiane przez ciebie mycie
          garow - zadne doswiadczenie nie jest potem balastem, a wielkim plusem jest
          chocby jezyk, tego nie bierzesz przez uwage;
          przemawia przez ciebie osoba, ktora nie zna zycia, piszesz "na samochod i
          mieszkanie bede mial, a kasa nie jest najwazniejsza"; przyjmij do wiadomosci,
          ze sa w Polsce ludzie - i to znakomita wiekszosc - ktorzy ledwo wiaza koniec z
          koncem i na swoje mieszkanie zarobia moze za 20 lat, i nie dlatego, ze sie nie
          staraja, po prostu pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc;
          trzeba bylo skonczyc "przyszlosciowe" studia - powiesz; rozczaruje cie moze,
          ale uwazam, ze nie idzie sie na studia/nauke/szkolenia glownie dlatego, ze
          daja zawod i perspektywy, trzeba tez to czuc, lubic inaczej bedzie to kula w
          plot; a tak nawiasem mowiac, te "humanistyczne" kierunki to chyba tez sa
          potrzebne, kto bedzie uczyl polskiego (czy innego jezyka, jesli akurat nie
          palasz sympatia do polskiego) twoje dzieci? ekonomista? a wynalazcy, badacze,
          to nie tylko scisle umysly...
          przemysl to sobie;
          chyba nigdy nie byles za granica, nie chodzi mi o turystyke...
          nie zachwalam tu emigracji jako czegos lepszego, przykro mi patrzec jak mlodzi
          zdolni ludzie uciekaja z kraju, ale to juz inna historia i
          efekty "umiejetnego" zarzadzania krajem przez kolejne ekipy;
          ciesze sie, ze ci sie tak dobrze powodzi, ze pewne sprawy sa ci nieznane, ale
          staraj sie troche poznac druga strone, zanim ja zaczniesz analizowac,
          pozdrawiam
          Iwona
          • Gość: acha Re: do Iwony IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.03, 10:46
            Podzielam Twoja uwage.Doswiadczenia zyciowe czynia nas "bogatszymi".
            Pozdrawiam i zycze powodzienia.
            • Gość: maggie-c Re: do Iwony IP: *.27-151.libero.it 17.11.03, 12:11
              tak Iwona, ja rowniez podzielam. Takie doswiadczenia otwieraja umysl.
              Oczywiscie nie wszyscy pozwalaja na to by daly im cos wiecej niz dogodne
              zarobki,ale dla osoby majacej minimum ambicji wyjazd za granice pomaga w
              znalezieniu nowych perspektyw.
      • Gość: seba Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.03, 16:17
        powiedz co to za praca i czy ja musialas zalatwiac juz w kraju czy dopiero na
        miejscu??
      • Gość: Yes Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.devs.ac-net.pl 26.10.03, 23:50
        I powiedz jeszcze, czy tam - za granica tez chodzi wylacznie o ludzi mlodych?
        Czy tacy po 40ce - wyksztalceni, ale nie jacys super specjalisci- tez sa mile
        widziani przez pracodawcow?
        • legal.alien Re: Pracuje za granica i oto co radze 27.10.03, 07:56
          Gość portalu: Yes napisał(a):

          > I powiedz jeszcze, czy tam - za granica tez chodzi wylacznie o ludzi mlodych?
          > Czy tacy po 40ce - wyksztalceni, ale nie jacys super specjalisci- tez sa mile
          > widziani przez pracodawcow?
          Moja firma kiedys szukala ludzi z doswiadczeniem do pracy w Norwegii.
          Praktycznie nikt sie nie zglosil. Ludzie po 40-tce maja chyba za duzo do
          stracenia i sie bardziej boja ryzyka. Przyszlo natomiast mnostwo podan od
          absolwentow, ktorych nie potrzebowalismy.
          • Gość: Yes Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.devs.ac-net.pl 06.11.03, 12:15
            Alien, a jakies szczegoly, do czego potrzebowaliscie, na jak dlugo i za ile?
            • legal.alien Re: Pracuje za granica i oto co radze 07.11.03, 10:20
              Potrzebowalismy inzynierow chemikow z doswiadczeniem do pracy stalej wg. stawek
              norweskich.
              • Gość: Yes Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.devs.ac-net.pl 07.11.03, 11:53
                No widzisz, ja jestem mgr matematyki, specjalnosc nauczycielska, ale moje
                doswiadczenie zawodowe jest natury administracyjno-biurowej i marketingowej;
                bardzo dobre myslenie, latwosc uczenia sie nowych rzeczy, w ogole lubie sie
                uczyc, komunikatywnosc i zdolnosci organizacyjne, negocjacyjne, dydaktyczne,
                jezykowe - to moje mocne strony. I nic. Mam za duzo lat- jak na rynek polski -
                i brak wejsc, no i chyba malo konkretne kwalifikacje.
                Ale dziekuje Ci za informacje i pozdrawiam.
                • Gość: senin Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 09.11.03, 00:20
                  Gość portalu: Yes napisał(a):

                  > No widzisz, ja jestem mgr matematyki, specjalnosc nauczycielska, ale moje
                  > doswiadczenie zawodowe jest natury administracyjno-biurowej i marketingowej;
                  > bardzo dobre myslenie, latwosc uczenia sie nowych rzeczy, w ogole lubie sie
                  > uczyc, komunikatywnosc i zdolnosci organizacyjne, negocjacyjne, dydaktyczne,
                  > jezykowe - to moje mocne strony. I nic. Mam za duzo lat- jak na rynek
                  polski -
                  > i brak wejsc, no i chyba malo konkretne kwalifikacje.
                  > Ale dziekuje Ci za informacje i pozdrawiam.

                  Nauczyciel?
                  Zdolnosci jezykwe?

                  Jesli plynny angielski to dlaczego jeszcze cie w UK nie ma? Tam przyjma cie z
                  otwartymi rekami, wiek nie ma znaczenia, przygotowanie pedagogiczne - tak. No
                  i doswiadczenie jakies - niestety.

              • paw_dady jakbyscie szukali prezesow daj znac 11.11.03, 00:08
                legal.alien napisał:

                > Potrzebowalismy inzynierow chemikow z doswiadczeniem do pracy stalej wg.
                stawek
                >
                > norweskich.


                wg stawek amerykanskich z odpowiedzialnoscia francuska czyli zadna ;o)
                • legal.alien Re: jakbyscie szukali prezesow daj znac 11.11.03, 13:11
                  Tu pasozytow tez jest pod dostatkiem tylko robic nie ma komu.
                  • paw_dady cos tak przeczuwalem ;) 11.11.03, 13:24
                    > Tu pasozytow tez jest pod dostatkiem tylko robic nie ma komu.

                    widzisz prezes to nie pasozyt tylko 'najbardziej zestresowany pracownik w
                    firmie'. Dlatego w USA iloraz zarobkow prezes/robol jest 'a 600.

                    • legal.alien Re: cos tak przeczuwalem ;) 11.11.03, 13:41
                      To prawie taki sam stosunek jak stosunek IQ Polakow/Polonii Amerykanskiej
                      przynajmniej sadzac po postach wiekszosci rodakow w Ameryce.
                      • paw_dady usa czy skandynawia wsio rawno ;) 11.11.03, 16:47
                        legal.alien napisał:

                        > To prawie taki sam stosunek jak stosunek IQ Polakow/Polonii Amerykanskiej
                        > przynajmniej sadzac po postach wiekszosci rodakow w Ameryce.

                        ja wiem, jest tam paru dupkow jak i fajnych gosci. Myslisz jest inaczej np. u
                        polonii skandynawskiej?

                        jak sie mowi w Polsce sa ludzie i parapety ;o)
      • Gość: zer Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 11:14
        czy to oznacza,że ty nie jesteś "cudzoziemcem innym"?
        • ol4 Re: Pracuje za granica i oto co radze 27.10.03, 11:20
          uwazam ze Aga jest glupia
      • fan.tomas W burdelach calej Europy cenia sobie Polki.... 27.10.03, 11:26
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Kochani,
        >
        > Ja od ponad roku pracuje za granica, blisko Polski. Wyjechalam legalnie,
        > prace mam swietna, choc nie mam wyzszego wyksztalcenia (zawalilam studia bo
        > bylam zajeta robieniem kariery). I nie zaluje. Ani tego ze wyjechalam, ani
        > tego ze nie zrobilam dyplomu bo siedzialam ciagle w pracy. Moi znajomi w
        > Polsce maja ukonczone studia, ale co z tego, nie maja zadnego zajecia.
        > Dlatego jest mi bardzo przykro i zal wszystkich ktorzy uczyli sie z nadzieja
        > ze im sie to zwroci. Prawda jest taka ze licza sie nasze umiejetnosci, to co
        > mamy w glowie, i to co soba reprezentujemy. Jesli tylko mozecie to szukajcie
        > pracy za granica, Polacy sa cenieni bo wszyscy wiedza ze pracujemy solidniej
        > niz cudzoziemcy. Probujcie wyjechac. Powodzenia!
        >
        > aga
        • Gość: olo6 ol4 ma rację, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 13:35
          no i ciekawe - w jakiej branży pracuje Aga. niedaleko, zadowolona, bez
          wykształcenia - namawia innych by zrobili to samo????
          pozostaje mieć nadzieje, że nie sprzedaje dupy w Berlinie, i że zmądrzeje,
          zanim będzie pozamiatane.

          W R A C A J N A S T U D I A , aga, proszę,
          ojciec takiej, co wyjechała...
          • Gość: Aga Re: ol4 ma rację, niestety IP: *.at / 10.129.1.* 28.10.03, 08:46
            No i bardzo mi sie przykro zrobilo jak przeczytalam te ostatnie komentarze. Nie
            nie pracuje w burdelu, pracuje w branzy IT. Ale wasze komentarze zupelnie mnie
            nie obchodza. Aha - jeszcze jedno - studia kontynuuje tutaj, bo sa za darmo, w
            Polsce placilam za nie fortune.

            • lolo42 Re: ol4 ma rację, niestety 28.10.03, 11:32
              ja wiem w jakim IT. siedzisz sobie na sex-czatach i zadowalasz napalonych
              niemieckich emerytow.U nas tez sa takie stanowiska .AGA wracaj do Polski ,
              twojej ojczyzny, tutaj zalatwie ci prace w luksusowum burdelu za takie same
              pieniadze co w Niemczech, a twoim szefem bedzie Polak a nie faszysta!!!
      • Gość: piostano@gazeta.pl Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.anax.pl 06.11.03, 10:10
        Witaj Aga,ciesze sie jak komus cos sie udaje,mi narazie nie.mieszkalem troche
        w Niemczech,mam abiture,pozwolenie na prace,posiadasz moze adresy kture moga
        mi pomuc w znalezieniu pracy w niemczech . dzieki,pa. pio
        • starypolonus Re: Pracuj nad ortoigrafia 07.11.03, 05:43
          Gość portalu: piostano@gazeta.pl napisał(a):

          > Witaj Aga,ciesze sie jak komus cos sie udaje,mi narazie nie.mieszkalem troche
          > w Niemczech,mam abiture,pozwolenie na prace,posiadasz moze adresy ktUre moga
          > mi pomUc w znalezieniu pracy w_niemczech . dzieki,pa. pio
      • piostano Re: Pracuje za granica i oto co radze 06.11.03, 10:13
        • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 08.11.03, 01:51
          Hm, ja tez pracuje za granica i moja rada jest taka. Po pierwsze NALEZY
          skonczyc studia. To co napisala Aga to jest wyjatek potwierdzajacy regule,
          przynajmniej mnie sie tak wydaje, sam preciez napisala, ze jednak je
          kontynuuje, tyle ze za granica. Nie znam realiow niemieckich, ale w UK bez
          wyzszego wyklszatlcenia jest gleba. To studia sa przepustka do lepszego zycia,
          nie ma co do tego watpliwosci. Studia daja nam wieksza szanse na znalezienie
          pracy lepiej platnej w naszym wyuczonym zawodzie i dajacej nam szacuek u innych
          ludzi, nie jest to bez znaczenia, kiedy pracuje sie za granica i w jakis sposob
          jednak reprezentuje sie nasz kraj, trzeba go reprezentowac godnie, to wazne,
          nawet bardzo. Wyobrazenia o danym kraju nie tworzy sie przez drukowanie ulotek
          tylko przez to jakich ludzi z tego kraju sie spotyka, kibole i dresy nam dobrej
          reklamy nie zrobia a programisci, pielegniarki, lekarze, chemicy, lesnicy,
          elektronicy, specjalisci wszyelkiego innego rodzaju owszem tak. Druga sprawa to
          znajomoc BIEGLA jezyka mieszkancow kraju do ktorego sie wybieramy. Lepiej, zeby
          byla to naprawde biegla znajomosc bo z dyplomem wyzszej uczelni i z
          poszukiwabym zawodem , specjalnoscia, ale bez znajomosci jezyka nie osiagnie
          sie nic. Teraz odpowiedz dla Wrex'a. Czy za granice wyjezdzaja ludzie
          przegrani, czy tez ci, ktorym sie nie udalo? Hm, moze, ale maja w sobie wiele
          odwagi, samozaparcia, checi, woli, uporu, poswiecenia, walecznosci,
          determinacji, ryzykanctwa i malo ukladow i znajomosci. Na takich cechach tworzy
          sie spoleczenstwo silnych jednostek, ktore wywalczaj swoja pozycje ciezka praca
          a na koncu okzauje sie, ze mimo, ze na emigracji osiagaja czesto wiecej bo kraj
          w ktorym to robia w koncu to doceni, a moze nawet co wazniejsze da im mozliwosc
          ze wzgledu na to, ze jest bardziej poukladany i uporzadkowany osiagniecia
          satysfakcji i nie mowie tu tylko o satysfakcji finansowej, chociaz ona jest
          wazna, nawet bardzo, ale raczej satysfakcji akceptacji i uznania, czyz to nie
          wiele, a nawet bardzo wiele. Pozdrawiam wszystkich tych ktorzy sa w kraju i
          sobie dobrze radza bo ja zycze Polsce jak najlpiej, pozdrawiam takze tych
          ktorzy sa za granica i nie daja sobie w kasze dmuchac i daza do celu, bo swiat
          jest dla ludzi i to gdzie mieszkamy jest sprawa drugorzedna, pozdrawiam tych
          ktorzy o wyjezdzie mysla i mam nadzieje, ze sie dobrzez do tego przygotuja w
          kraju tak aby potem pot i lzy wylane w Polsce zaowaocowaly miodem w ich
          przybranej ojczyznie.
          Serdecznie pozdrawiam.
          Doc, UK.
          • Gość: kajtek Jako technik hydraulik jakie mam szanse IP: *.icpnet.pl 08.11.03, 07:39
            • Gość: senin Re: Jako technik hydraulik jakie mam szanse IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 09.11.03, 00:26
              owszem, w Australii,

              Tylko uprawnienia tutejsze sobie zrob (z dyplomem technika z Polski nie
              powinno byc trudno) i zacznij dzialalnosc na wlasna reke - na pewno bedzie ci
              ok.
          • Gość: acha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.11.03, 20:08
            Doc,
            A jakie formy poszukiwania pracy w UK bys polecil?
            Pozdrawiam.
            • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 09.11.03, 12:52
              Hm, to trudne pytanie, jak sie mozna domyslec z mojego nicka, jestem lekarzem,
              a dokladnie chirurgiem. Tutaj jest malo lekarzy, a wlasciwie za malo jezeli
              chodzi o potrzeby ich sluzby zdrowia i okolo 30% lekarzy to obcokrajowcy.
              Oczywiscie roznie na roznych oddzialach. Tu gdzie teraz pracuje, jestem jedynem
              obcokrajowcem, ale rok temu, jak pracowalem na ortopedii, na 10 lekarzy jeden
              byl Brytyjczykiem, wiec jak widzisz roznice sa ogromne. Dla przyszlych lekarzy
              nalezy sie skontaktowac z General Medical Council, mozna znalezc ich witryne w
              internecie, chyba www.gmc.org i dowiedziec sie z niej bardzo wiele. Poki co,
              znaczy poki nie jestesmy w uni, obowiazuje nas zdawanie egzaminu
              nostryfikacyjnego obejmujacego na poczatku znajomosc jezyka, nazywa sie IELTS -
              International English Language Testing System na poziome tzw Academic, to mozna
              zdawac w Polsce w British Council, ja zdawalem w Warszawie, organizuje je chyba
              co 2 miesiace, jezeli masz Advance or Proficiency Certificate to nie powinienes
              miec zadnych problemow, a potem egzamin testowy z wiedzy i wreszcie praktyczny,
              tzw PLAB - Proficiency and Language Assessment Board. Egzamin jest trudny, bo
              obejmuje WSZYSTKIE specjalnosci, wiec uprzywilejowani sa ludzie, ktorzy
              skonczyli studia niedawno i wciaz pamietaja cos jeszcze ze wszystkich dziedzin.
              Jezeli ktos przepracowal w zawodzie 20 lat to bedzie mu trudniej. Oczywiscie,
              poniewaz data naszego czlonkostwa w Unii sie zbliza i nie bedzie ograniczen w
              zatrudnianiu Polakow w UK w tym szczegolnie w NHS (National Health Service)
              sytuacja bedzie nieco latwiejsza. Po zdaniu egzaminu i rejestracji w GMC nalezy
              zaczac szukac pracy, tutaj znowu pomocny jest internet, www.bmj.com sekcja
              classified albo jobs. Sa tam ogloszenia o WSZYSTKICH mozliwych lekarskich
              posadach w UK. Mozesz sobie to zobaczyc u siebie na kompie w Polsce. Kontrakty
              sa glownie, krotkie, pol roku na poczatku, potem jak sie czlowiek dobrze
              rozwija i zdaje egzaminy specjalizacyjne jak nalezy, cholera znowu nielatwe,
              mozna sie starac o kolejna prace i tak to leci. Oczywiscie nie jest takj, ze
              nie ma konkurencji, bo naprawde jest, ale zalezy ci sie chce robic, jak chcesz
              byc chirurgiem, to czeka cie wiele godzin pracy, wiele dyzurow, wiele
              przepracowanych weekendow, prowadzenie badan klinicznych i w ogole zapieprz a
              poza tym ciezko sie dostac na specjalizacji, bo konkurencja jest ogromna, ale
              jak ktos chce byc lekarzem rodzinnym to jest to stosunkowo latwo, a zarobki sa
              bardzo dobre. Lekarze rodzinni zarabiaja nawet wiecej od chirurgow, a pracuja
              mnie godzin. Jkaies pol roku temu znajomi mi napisali, ze ambasada brytyjska
              zorganizowal swego rodzaju "impreze", na ktorej prezentowano mozliwosci
              zatrudniania w UK i o ile wiem, bylo to glownie skierowane do lekarzy, z
              powodow, ktore wspomnialem. Dowiedzialbym sie wiec rowniez w ambasadzie /
              konsulacie. Wydaje mi sie, ze powinni byc pomocni i wiedziec kogo UK
              potrzebuje. Nie polecam wyjazdu na czarno, wyczaja cie na granicy jak nic i
              deportuja, nie ma przelewek i nie ma znaczenia czy przyjedziesz autokarem,
              pociagiem czy samolotem. Nie umiem ci oczywiscie nic doradzic w kwestaiach
              innych specjalonosci / zawodow bo mimo licznych wizyt w UK nigdy nie pracowalem
              poza swoim zawodem a w zwiazku z tym nie mam o tym pojecia, sorry. Moze znasz
              kogos w swoim zawodzie, kto w UK pracuje i moze ci dac kilka wskazowek.
              Pozdrawiam i wszytskiego najlepszego i mam nadzieje, ze chociaz troche
              pomoglem. Doc
              • Gość: acha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.11.03, 13:44
                Doc,
                Nie wiem na kogo pytanie odpowiedziales ale wyczerpujaca odpowiedz dla
                wszystkich,thanks.
                Ja juz pracuje w UK, w admin i chcialabym zmienic prace.Myslalam,ze moze
                polecisz ktoras z agencji rekrutacyjnych.Wiem - jest ile wiele jednak "word of
                mouth" to chyba najlepsza reklama.Wierze,ze bedac lekarzem- nie bylo problemow.
                Zycze powodzenia,kto wie,moze kiedys sie spotkamy(oby nie, biorac pod uwage
                Twoja profesje,no moze podczas badan ogolnych):-)
                • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 09.11.03, 16:58
                  No coz, nie moglem sie domyslec z twojego posta, ze piszesz z UK, myslalem ze z
                  Polski. Ciesze, ze ci sie "udalo" i juz tutaj jestes. Powodzenia, ja pracuje w
                  Lancashire niedalako Preston, nie wiem czy mamy sie szanse spotkac, chocby i na
                  badaniach najbardziej golnych.
                  Good luck and stay in good health. Doc
                  PS Sorry, chyba w moim poprzednim poscie zwracalem sie do ciebie jak do
                  mezczyzny, chodzi o polskie koncowki, przepraszam, niechcacy.
                  • Gość: acha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.in-addr.btopenworld.com 09.11.03, 17:37
                    Doc,
                    Not a problem:-)Ja jestem w stolicy.
                    Czy sie udalo?Mam nadzieje,ze w przyszlym roku bedzie wiecej opcji
                    odn.zatrudnienia.Lancashire?Jak tam jest?Nie bylam nigdy w tamtym regionie.
                    Regarding health - will do my upmost but if something goes wrong-can I ask for
                    advice?
                    Pozdrawiam.
                  • magda1306 Re: Pracuje za granica i oto co radze 11.11.03, 12:45
                    Pozdrawiam serdecznie Doktorka z UK bo wydaje mi sie byc bardzo sympatycznym
                    czlowiekiem :)

                    A tak na marginesie to ja tez nie mieszkam w PL. Mieszkam w goracej Itali, ale
                    nie chce mi sie rozmawiac na temat pracy bo mnie szlag trafia :)
                    • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 13.11.03, 01:11
                      Do Acha
                      W stolicy, hm, chyba bym sie nie zdecydowal mieszkac tam na stale, mieszkalem
                      tam przez troche, ale mi sie nie podobalo, oj, nie Londyn to nie nie dla mnie -
                      countryside, to moj zywiol. Lancashire to tzw North West Region z glownym
                      osrodkiem jakim jest Manchester, Preston i Lancaster a na polnocy oczywiscie
                      Lake District, gdzie jade w ten weekend, jak pogoda pozwoli, pojezdzic troche
                      na rowerze, ach juz sie ciesze, bo to wolny weekend, bez dyzuru. Dla mnie tutaj
                      jest naprawde super, bardzo mi sie podoba, ale napewno jest to bardzo angielska
                      czesc UK, jest stosunkow malo obcokrajowcow, kompletnie nie ma porownania z
                      Londynem, no oczywiscie nie mowie to o Manchester, bo to bardzo duze i
                      roznorode miasto, mam tam zreszta sporo znajomychz profesji, majace bardzo
                      wiele mniejszsoci etnicznych i najlepsze kebaby w calym UK na tzw Curry Mile.
                      Wczesniej mieszkalem w polnocnej Walii, piekna kraina, naprawde piekna, ale
                      znowu countryside. Jezeli ktos kocha konie i na nich jezdzi, lubi pojezdzic na
                      rowerze, pochodzic po gorach a na miedzynarodowe lotnisko miec 40 minut, to
                      trudno sobie wyobrazic lepsze miejsce, ja jestem bardzo zadowolony i mam
                      nadzieje, ze wlasnie tutaj bede sobie ukladal dalsza przyszlosc z dala od
                      zgielku wielkich miast. Dla kazdego cos milego. Pozdrawiam
                      As far as a free medical advice in concerned anytime, anytime, with pleasure.
                      Doc.
                      Do MAGDA1306, dziekuje, za nazwanie mnie "sympatycznym", czesciej mozna zostac
                      na forum zbrukanym, jeszcze raz dzieki. Mam nadzieje, ze chociaz pogode macie
                      lepsza we Wloszech.
                      • Gość: kasia Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 194.55.209.* 14.11.03, 09:12
                        DOc super ze masz takie pozytywne nastawienie do wszystkiego!
                        • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 14.11.03, 21:54
                          Oooo. dziekuje, ale nie napisalem chyba w moim poscie, za mam pozytywne
                          nastawienie DO WSZYSTKIEGO????!!!!
                          No ale niech bedzie. Z wielu postow, ktore do tej pory przeczytalem wylania sie
                          obraz, ze tak powiem, roznorodny, to chyba najlepsze okreslenie, ale jest tak
                          kilka ogolnych i przewijajacych sie elementow.
                          Po piewsze, za granice warto wyjezdzac, ale nie oznacza to, czy tez nie jestto
                          jednoznaczne z dostaniem pracy, a przynajmniej nie od razu. Daje nam to
                          szersze pojecie o swiecie i o tym jak sie gdzie indziej zyje i jak tam jest
                          poukladane zycie.
                          Po drugie, spotykamy sie z konkurencja, nie mowie ze z wrogoscia, bo to chyba
                          nie jest odpowiednie okreslenie, choziaz ktos inny moze miec odmienne
                          doswdczenia lub zdanie. Widze jednak wielka chec Polakow, do tego, zeby jednak
                          wyrwac sie do przodu i sie nie dac i strasznie mnie to cieszy, to pokazuje, ze
                          nasza "narodowa cecha" wcale nie jest nazekanie i zwalanie na innych
                          i "okolicznosci". Pokazuje to, ze mamy w sobie wiele samozaparcia "against the
                          odds", tak trzymac.
                          Pamietajcie, ze cza spedzony za granica nigdy nie jest czasem straconym.
                          Przeciez nie bylu co czekac w moim wypadku na wejscie polski do Unii i dopiero
                          wtedy zaczynac. Teraz mam w UK znacznie lepsza pozycje niz ci, ktorzy dopiero
                          tu przyjada, mimo, ze zaczynalem z gorszej pozycji na poczatku, ale trzeba
                          wykozystywac czas, ktory mamy dany.
                          Po trzecie, wyaje mi sie, ze sadzac z postow, Niemcy nie sa teraz krajem
                          idealnym na wyjazd, no moze znowy nie dotyvzy to wszstkich i zaleyz jaki sie
                          wykonuje zawod i jakie sie ma kwalifikacje, ale rozumiem ze im samym sie nie
                          przelewa i przechodza przez trudny okres w gospodarce, polecam UK, tutaj
                          godpodarka sie bardzo dobrze rozwija.
                          Pozdrawiam wdzystkich serdecznie i ty w karaju i poza jego granicami i mam
                          nadzieje ze zawsze jestescie Polakami i pokazujecie to co w nasz najlepsze
                          wzubadzaja w innych zaluzona zazdrosc. Doc.
                          • Gość: POL Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 217.96.97.* 14.11.03, 22:34
                            Czesc Doc
                            Mam pytanie odnosnie robienia specjalizacji UK. Obecnie jestem na stazu w
                            Polsce, za pol roku go koncze. Czy mogłbym robic specjalizacje w UK. Jesli
                            tak to jak sie za to zabrac. Gdzie mozna dowiedziec sie cos na ten temat.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 15.11.03, 01:43
                              A z czego chcesz robic te specjalizacje? To bardzo wazne, bo tutaj system
                              ksztalcenia lekarzy w OGROMNYM STOPNIU odbiega od tego, do czego jestesmy
                              przyzwyczajeni w Polsce, takze tak jak mowie, zalezy co chcesz robic.
                              Jezeli konczysz staz za pol roku, to bardzo dobrze, bo to znaczy, ze skonvzysz
                              staz, jak bedziemy w Unii, wiec nie musisz zdawac egzaminu nostryfikacyjnego,
                              pisalem o tym w jednym z poprzednich postow, wiec sobie mozesz przeczytac.
                              Zdecydowanie polecam odwiedzenie strony internetowej General Medical Council,
                              gdzie mozan sie sporo dowiedziec i ewentualnie zapytac o wiele rzeczy droga e-
                              mailowa.
                              Z praktycznego ponktu widzenia moge ci opisac robienie specjalizazji w
                              dyscyplinach "chirurgicznych" bo tylko o nich wiem z praktyki. Dyscypliny
                              chirurgiczne to chirurgia ogolna, urologia, ortopedia, kardiochirurgia,
                              neurochirurgia, laryngologia itp, czyli generalnie te, w ktorytch sie kroi, ale
                              juz nie poloznictwo i ginekologia, to oddzielna dzialka. Po skonczeniu stazu
                              nalezy przepracowac 2 lata na tzw BST, czyli Basic Surgical Training. W
                              wiekszosci wypadkow obejmuje to 4 specjalizacje po pol roku kazda takie jak
                              chirurgia ogolna, ortopedia, nagle wypadki (medycyna ratunkowa),urologia. To
                              jest przykladowy zestaw, bo np zamiast urologi moze byc laryngologia, czyli jak
                              to tutaj mowia ENT, a zamiast naglych wypadkow kardiochirurgia, albo chirurgia
                              plastyczna, sa bardzo rozne mozliwosci, ale generalnie chirurgia ogolna i
                              ortopedia jest wymagana, nawet jezeliw w przyszlosci chcesz byc
                              neurochirurgiem. W ciagu tego 2-letniego okresu nalezy sie postarac o zdanie
                              pierwszego egzaminu specjalizacyjnego, tzw MRCS - Member of the Royal College
                              of Surgeons. Sklada sie z 3 czesci, pierwsza testowa obejmujaca 2 testy, jeden
                              z wiedzy klinicznej, a drugi z wiedzy ogolnej takiej jak anatomia, fizjologia,
                              intensywna terapia, patologia ogolna, elementy onkologii. Po zdaniu testow i 20
                              miesiacach treningu mozna zdawac egzamin ustny. Rozni sie to zalezy gdzie sie
                              zdaje, ale generalnie obejmuje 6 tzw topics anatomia patologiczna, podstawy
                              chirurgii, fizjologia, intensywna terapia, anatomia, chirurgia operacyjna. Po
                              zdaniu tego moze byc egzamin ze zdolnosci komunikacji z pacjentem, np jak
                              wytmumaczyc rozloszcznemu ojcu, ze jego corka miala wyciety wyrostek
                              robaczkowy, a okazalo sie, ze przyzynajej bolow jest cysta na prawym jajniku i
                              tego typu sprawy, zaznaczam,ze ten egzamin nie jest latwy, to nie przelewki,
                              zatrudniaja prawdziwych aktorow i sytuacja jest naprawde realna. Po zdaniu
                              egzaminu ustnego, tu jest na tym najwiekszy odsiew, zadaje okolo 40% jest
                              egzamin praktyczny obejmujacy w zasadzie wiele specjalnosci, czy np moga byc
                              pacjenci z oddzialow chirurgii ogolnej, ortopedii, chirurgii plastycznej,
                              onkologii, ENT, bardzo roznie. W kazdym razie jak juz sie przez ten egzamin
                              przejdzie i ma sie MRCS zaczynaja sie prawdziwe schody, naprawde SCHODY. Chodzi
                              o to, ze BST, o ktorym pisalem do tej pory tak naprawde bardzo niewiele zanaczy
                              i nalezy sie starac o to, zeby sie dostac na program szkolenia tzw HST - Higher
                              Surgical Training w wybranej przez siebie specjalnosci, a wiec ortopedia, albo
                              chir ogolna, albo ENT, albo chir plastyczna itp. Zaznaczam, ze konkurencja jest
                              GIGANTYCZNA, ponad 100 kandydatow na 1 miejsce, wiec nie ma lekko. POrogram HST
                              trwa 6 lat, po 4 latach zdaj sie tzw CCST, czyli Certificate of Completion of
                              Specialist Training i mozna sie starac o prace jako chirurg konsultant, to juz
                              jest sam gorka, ale tak jak mowie dostac sie na te gorke jest niezmiernie
                              trudno. Wiecej informaji na tema specjalizacji moza uzyskac w College'ach, ale
                              zaczAlbym od GMC.
                              Dostac prace w UK, szczegolnie na poczatku tez nie jeste latwo. Polecam tzw
                              Clinical Attachment, czyli przyjechanie do UK na 4-6 tygodni po to, zeby
                              zobaczyc jak tutaj dziala system opieki medycznej,moze troche zaszokowac,
                              szczegolnie na poczatku.
                              Pozdrawiam, zycze powodzenia i mam nadzieje, ze chocia ztroche pomoglem. Ja
                              zrobilem swoj staz w Warszawie, ale realia pracy pozniej okazaly sie koszmaraem
                              i wybralem UK, slusznie zreszta.
                              Zastanawiam sie, czy nie mozesz sprobowac tez w Szwecji, wiem, ze moi znajomi z
                              odzialu, juz po moim wyjezdzie przygotowywali sie do egzaminow w Szwecji,
                              glownie jezyk, ale nie znam szczegolow.
                              Generalnie, jezlei chodzi o UK to polecam specjalizacji tzw GP, czyli General
                              Practitioner, u ns chyba lekarz pierwszego kontaktu, jest ja relatywnie latwo
                              zrobic, praca niemal gwarantowana po specjalizacji, dobre zarobki, lepsze niz
                              chirurgow, nie ma dyzurow, no ale zalezy co kto chce robic, ja wybralem
                              chirurgie ogolna.
                              Doc.
                              • Gość: POL Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 217.96.97.* 15.11.03, 12:53
                                Czesc Doc
                                Wielkie dzieki za szybka odpowiedz.
                                Mogłbys cos wiecej napisac o Clinical Attachment. Jak cos takiego mozna
                                zorganizowacc. Z gory dziekuje. Pozdrawiam. POL
                      • Gość: Kasia Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 194.55.209.* 14.11.03, 09:20
                        Sorry cos zle wcisnelam :-)mieszkam w NIemczech od 4 lat, sytuacja jest
                        tragiczna!!!!!!!!! Koncze tu studia Nauk POlitycznych i Ekonomii ale za cienka
                        jestem z Matmy zeby siegac po Audyt czy controlling. Bezrobocie siega 11%,
                        ogölnie coraz glosniej slychac oburzenie ze strony radykalöw dotyczaca
                        Obcokrajowcöw, a pracy jest dosyc tylko pracowac im sie nie chce, ROzwinac
                        dzilalnosc gospodarcza? chetnie!!! moglabym, posredniczyc w nawiazywaniu
                        kontaktöw miedzy przedsiebiorstwami w obu krajach, przeciez bedziemy w Uni a
                        Niemcy maja juz pelny i nasycony rynek!! ale nie!!! niemcy karaja siebie sami z
                        ainwestycje za granica bo nie röwnowaza one inwestycjom w samych
                        niemczech ........i tak kölko sie zamyka. Chce przez to powiedziec, ze choc
                        skoncze tu swietne studia, möwie perfekt po niemiecku to moglabym jedynie
                        zajmowac sie osoba starsza. I wiesz co? zastanawiam sie, czy to nie bylo by
                        lepsze niz soedziec bezrobotna po studiach w Warszawie , bo przeciez nie mam
                        ani znajomych ani pieniedzy, ja po prostu mam tylko
                        wyksztalcenie.....
                      • Gość: acha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.11.03, 09:36
                        Doc,
                        Zgadzam sie reg.countryside.W Londynie nie mozna wlasciwie sie zleraksowac.
                        Mam nadzieje,ze bedziesz mial fantastic weekend where you are.Zazdroszcze.
                        Moze napisalbys wiecej(if you dont mind sending to my mail box:acha12@gazeta.pl)
                        I'll reply.
                        Pozdrawiam,
                        Acha
                      • Gość: Ewa Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 212.85.13.* 10.01.04, 11:41
                        Hej Doc !
                        Jakis czas mieszkam w Londynie i juz troche sie mecze. Bylabym milo
                        porozmawiac o zyciu na polnocy, wiec jesli nie masz nic przeciwko:
                        furiaaa@wp.pl

                        Pozdrawiam
                        Ewa
      • Gość: alikmix Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.03, 09:40
        tez dodam chetnie swoje 3 grosze. Uwazam, ze praca za granica sie oplaca, ale
        nia taka sama w sobie, tylko jako srodek do podniesienia kwalifikacji.
        Zarabialam nedzne grosze w Polsce, mosialam patrzec na skrzywiona gebe swojego
        szefa 8 godzin dziennie i postanowilam wyjechac, aby nauczyc sie jezyka.
        Chodzilo mi o niemiecki. Wyjechalam przez posredniak w Warszawie, gdzie jacys
        Niemcy prowadzili rekrutacje. To bylo na Czerniakowskiej. Poszlam, wypelnilam
        jakies papiery i rzeczywiscie dostalam zaproszenie do pracy. Sama praca byla
        okropna + brak znajomosci jezyka - koszmar. No coz zmywak i sprzatanie to nie
        jest naprawde szczyt marzen! Na miejscu, znalazlam jakies specjalistyczne
        gazety hoteli i gastronomii. Po powrocie postanowilam sprobowac jeszcze raz.
        Kolezanka znajaca dobrze niemiecki napisala mi list z prosba o prace, ktory
        rozeslalam do roznych hoteli z tej gazety. Byla tam masa anonsow dla kucharzy,
        kelnerek, pomocy kuchennych, pokojowek itd. Z Bawarii przyszla umowa o prace!
        Przyzwoita stawka, mieszkanie, legalnie. Zalatwilam vize i wyjechalam.
        Widocznie bylam dobra i robilam postepy w jezyku(uczylam sie sama), bo szefowa
        zaproponowala mi umowe na 2 lata po 9 miesiecznej przerwie. Oczywiscie sie
        zgodzilam. Tym razem nie jako pokojowka, ale jako bufetowa. Wyjechalam
        ponownie. Przysieglam sobie, ze to ostatni raz. Bo swiat gastronomii to
        rzeczywiscie nie jest moj swiat. Po dwoch latach wrocilam do Polski. Znalam
        przyzwoicie jezyk, podjelam prace w niemieckim biurze turystycznym. Zrobilam
        papiery pilota wycieczek i dobrze mi sie w tym zawodzie pracuje. Malo tego
        organizuje kilka swoich grup w roku.Zarabiam bardzo dobrze, prace mam, nie mam
        durnych szefow. Malo tego sama jestem pracodawca. Mycie garow w Niemczech, jak
        niektorzy mowia sie oplacalo. Pozwolilo mi ustawic sie zawodowo w Polsce.
        Mysle, ze trzeba miec ten lut szczescia.
        • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 15.11.03, 11:17
          Bardzo wartosciowe "trzy grosze". Mysle, ze to co zrobilas jest super, chodzi
          mi o to, ze podnioslas swoje kwalifikacje pracujac za granica.
          Jeszcze raz gratuluje, tak trzymac. Doc.
          • Gość: Kania Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 195.116.246.* 15.11.03, 20:27
            Doc,
            Czy sa jakies mozliwosci znalezienia pracy, praktyki badz stazu bedac jeszcze w
            kraju?
            Pozdrawiam
            Kania
            • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 15.11.03, 20:39
              wiecej szczegolow prosze. Nie da sie na takie pytanie tak prosto odpowiedziec,
              co chcesz robic, gdzie pracujesz, jakie masz plany, hej otrzasnij sie. Doc.
              P.S. The most important question - How about your command of English, any
              Certificates?
              • Gość: acha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.03, 09:17
                Do Doc,
                I hope you didn't get offended reg.correspondence.Just wanted to ask something
                in private:-)Pozdrawiam.
                Acha

                Do Kania,
                Wejdz na strone British Council-tam znajdziesz info dotyczace praktyk w UK w
                niektorych zawodach.
                Powodzenia:-)
                • Gość: Doc Re: Odpowiedz dla POL IP: *.ipt.aol.com 16.11.03, 15:37
                  Do POL
                  Jezeli chodzi o Clinical Attachment to generanie zgody na to nalezy szukac u
                  okreslonego konsultanta w szpitalu, zwykle nie ma to specjalnego problemu.
                  Oczywiscie wszystko organizuje sie samemu wliczajac przelot do UK, podroz w UK,
                  pociag /autobus i najwazniejsze przekonanie urzednika imigracyjnego,
                  Immigration Officer, na granicy, ze jedziemy w tym celu. Wiaze sie to z
                  posiadaniem odpowiedniej ilosci pieniedzy na wynajecie mieszkania, zycie i
                  oczywiscie adres, pod ktorym zamierzamy sie zatrzymac. Poniewaz system
                  ksztalcenia lekarzy w UK jest tak diametralnie inny od tego co jest w Polsce,
                  lekarze caly czas sie przemieszczaja, zmieniaja prace co rok lub co pol roku,
                  troche to kolowrot, niestety.
                  Z praktycznego punktu widzenia proponuje sprobowac wejsc na strone internetowa
                  ktoregos ze szpitali i znalesc adres e-mailowy lub telefon do Medical Staffing.
                  Wyslac im e-mail lub zadzwonic i zasiegnac wiecej informacji, zwykle sa bardzo
                  pomocni.
                  Polecam dwie stony, jedna to Conwy and Denbighshire NHS Trust w Walii a druga
                  to Lancashire Teaching Hospital NHS Trust, to w North West Region, oczywiscie
                  mozna probowac w wielu innych miejecach. Przyjazd na clinical attachment to
                  zwykle od 4 do 8 tygodni, tak zeby sie zorientowac jak to wyglada tutaj, wiec
                  trzeba na ten czas zrezygnwac z pracy, niestety. W ogole, jak ktos sie wybiera
                  za granice do pracy, to prace w Polse, tzreba odlozyc na bok, bo nie bedzie
                  czasu, niestety. Poniewaz tak jak pisalem lekarze caly czas sie przemieszczaja
                  w swoim szkoleniu w 95% szpitali szpital zapewnie im mieszkanie na okres pracy,
                  pewnie mozna by bylo z takiego zakwaterowania w szpitalu skorzystac, kosztuje
                  OK 100 do 200 funtow za miesiac, zalezy gdzie sie czlowiek dostanie. Jest to
                  wazne, bo wtedy mozna podac adres na Landing Card przy przekraczaniu granicy,
                  czyli Immigration Officer wie gdzie jedziemy. Jezeli juz mamy zalatwiony
                  Clinical Attachment, tzreba bardzo uprzejmnie poprosic Medical Staffing, moze
                  to byc sekretarka konsultanta, zeby przyslali list, moze byc e-mail, nawet dla
                  nich wygodniej, ze wszystko jest zalatwione, np tego typu:
                  To whom it may concern
                  This is to confirm that Dr twoje imie i nazwisko will attend a clinical
                  attachment in nazwa szpitala between tutaj data. Hospital accomodation will be
                  provided for that period. Dr twoje imie, will be attached to Dr imie konsultana
                  firm for that period.
                  In case of any concern please do not hesitate to contact me on the following
                  number telefon medical staffing

                  Medical Staffing Officer
                  Podpis
                  Pieczatka szpitala

                  To oczywiscie przykladowa sprawa, ale majac taki list nie ma sily, zeby nie
                  wjechac do UK.
                  Mam nadzieje, ze pomoglem, powodzenia, teraz to juz twoja determinacja,
                  rachunki za tele;efon i e-maile i do dziela, nie poddawac sie.
                  Doc
                  P.S Mam nadzieje, ze ktokolwiek sie wybiera do UK PRZECZYTAWSZY WSZYSTKIE moje
                  e-maile, bedzie mial jakies pojecie jak sie do tego zabrac z glowa, a nie "w
                  ciemno", bo to idiotyzm.
              • Gość: Kania Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 195.116.246.* 16.11.03, 16:41
                Witaj Doc
                Jestem na polrocznym stazu w urzedzie, ktory dostalam z PUP po skonczeniu
                studiow administracyjnych. Umowe mam do konca roku, prawdopodobnie nie bedzie
                przedluzona - brak pieniedzy w budzecie. A plany? ...
                My command of English? hmm... I don't have any Certificates yet, unfortunalely.
                The exams are too expensive for me. I'd like to pass the FC in future of
                course. I have been learning mostly English grammar on lessons at school and on
                Englisch courses in high school. And had some practis in talking when I was
                working in usa during holiday last year. Americans have understood me very
                well, but I had more difficulties to understand them:). That's it.

                pozdrawiam
                Kania
                • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 16.11.03, 17:00
                  Nie ma pojecia o pracy w urzedzie, ani w Polsce ani w UK, musisz sie zapytac
                  kogos innego. Ktos tu na forum pracuje w UK w administracji, moze bedzie w
                  stanie bardziej ci pomoc, musisz przeczytac poprzednie posty.
                  Doc
                  PS. Your command of English is fairly good, at least written one, you should
                  not have any problems with it. "practis" should be practice, unless it is
                  American version that I am not aware of but otherwise very good.
                  • Gość: Kania Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: 195.116.246.* 16.11.03, 17:36
                    Dziekuje Doc za odpowiedz, dlatego tez wczesniej pytalam ogolnie o sposoby
                    szukania pracy tam, bedac w kraju a nie konkretnie o prace w administracji,
                    plan mam taki aby wyjechac do UK podszkolic jezyk angielski, i albo bogata w
                    nowe doswiadczenia powrocic do kraju albo pozostac tam na stale.
                    jeszcze raz dziekuje za odpowiedz

                    PS. pisze sie "practice" - masz racje
                    pozd.
                    Kania

      • Gość: Kacha Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.frotex.com.pl 12.01.04, 09:09
        Droga Ago,

        Pragnęłabym również pracować za granicą lecz nie mam bladego pojęcia jak to
        mozna załatwić? Pomóż!!!!!!
        • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 18.01.04, 00:33
          A ja bym chcial gwiazdke z nieba i nie mam pojecia jak sie za to zabrac. Do
          your homework first!
          • Gość: Doc Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.ipt.aol.com 18.01.04, 00:35
            Sorry, obiecuje juz nie pisac takich postow, bo ten byl okrutny. Jak mi
            przyjdzie cos sensownego do glowy to obiecuje, ze napisze, OK?
        • dieldok Re: Pracuje za granica i oto co radze 18.01.04, 07:53
          Gość portalu: Kacha napisał(a):

          > Droga Ago,
          >
          > Pragnęłabym również pracować za granicą lecz nie mam bladego pojęcia jak to
          > mozna załatwić? Pomóż!!!!!!

          moze zacznij od opisania co umiesz i co chcesz osiagnac?
          w skrocie: musisz miec w miare dobry zawod i znac jezyk i miec
          ciekawosci swiata i troszeczke sily przebicia
          i to wszystko!
          w sumie niewiele a swiat jest piekny i ciekawy i czeka na ciebie :))

      • Gość: polishAM Re: Pracuje za granica i oto co radze IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 18.01.04, 16:16
        Gość: Aga 26.10.2003 15:00 odpowiedz na list
        Kochani,
        "Ja od ponad roku pracuje za granica, blisko Polski"

        To ma swój sens, chociaż twierdzę, że ludzie wybierający się do pracy za ocean
        to straceńcy. Austrię dobrze wspominam. Ponad 20 lat temu, kiedy tam
        mieszkałem, ceny i zarobki były tam dokładnie jak teraz w Polsce. Daje do
        myślenia, nie?
        • corregidor Re: Pracuje za granica i oto co radze 18.01.04, 16:46
          Teraz ceny sa tam srednio 4 razy wyzsze niz w polsce, zarobki podobnie
          bylem niedawno w austrii i do takich obserwacji doszedlem

    Pełna wersja