Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ile dać dziewczynie za prace??

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 00:12
    Witam otwieram sklep firmowy swojej hurtowni i nie mam pojęcia ile
    dać dzwieczynie która w tym sklepiku będzie pracowała.

    Branża kosmetyczn

    Praca pon-pt 9-17

    znajomość kompa i troszke kosmetyków :)

    Miejsce kraków!
    I to ważne bo to mój 1 sklep w kraku i zupełnie nie mam pojęcia o
    zarobkach. Znajomy mi mówił że za tyś znajde spokojnie z
    pocałowaniem ręki jednka myśle że 1,5-1,7tyś na ręke to bedzie ok.
    Prosze o normalne sugestie a nie typu daj jej 10 tyś

    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
          • bystra_26 Re: Ile dać dziewczynie za prace?? 05.12.08, 10:16
            Chodzi im o umowę o pracę, a nie zlecenie itp.

            Najpierw to sobie skalkuluj, ile możesz zapłacić. Potem w ogłoszeniu
            podaj trochę mniej. Zobaczysz, czy przy danej cenie kandydatki są
            kumate, chcą pracować i mają życzliwość do ludzi itp. Jak okaże, się
            że trafiają się takie poniżej twoich oczekiwań (od sprzedawcy
            zalezy, czy klienci będą do ciebie wracać), to musisz podnieść
            stawkę i znwó sprawdzić, czy za tyle trafiają się kandydacji z
            lepszymi kwalifikacyjami społecznymi.

            Poza tym, nie wolno ci szukać kobiety - ogłoszenie o pracę nie może
            dyskryminowac płci. Np. facet-sprzedawca znający się na kosmetykach
            może być niezłym wabikiem na klientki.
      • Gość: Kate1972 Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.08, 12:25
        Może będę świnia, ale sądzę, że w trakcie umowy na czas próbny
        powinieneś zaproponować mniej ok.1000 netto. To powszechne praktyki,
        bo jak się dziewczę nie sprawdzi, to po co wyrzucać więcej kasy? Ale
        już w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej podaj wyraźnie, że po okresie
        próbnym proponujesz więcej i podaj kwotę brutto i najlepiej netto -
        czyli tu to wspomniane 1.700 zł. No cóż jeśli chodzi o wysokość, to
        pewnie byłoby idealnie dostać co m-c 2 tysiące netto + co np.3 m-ce
        premię. Powiem Ci z pozycji pracownika - z reguły jeśli dobrze
        traktujesz pracownika to on/ona odpłaca się oddaniem i szacunkiem
        oraz uczciwą pracą.
        A swoją drogą to szkoda, że nie jestem z Krakowa, bo to praca jak
        dla mnie :)
        • mojekontolalala Re: Ile dać dziewczynie za prace?? 05.12.08, 13:05
          > Może będę świnia, ale sądzę, że w trakcie umowy na czas próbny
          > powinieneś zaproponować mniej ok.1000 netto. To powszechne praktyki,

          no jesteś na dodatek głupia jeśli jako pracobiorca masz taką postawe
          to sie mentalność niewolnika nazywa

          a co do odpowiedzi pracodawcy, pracownik może źle reagować na "obietnice"
          bo jeśli kogoś oszukano (obiecano bez pokrycia) 3 razy i jego znajomych 5 razy,
          to jaką pracownik ma podstawe by wierzyć, że Ty nie kłamiesz ?
          no postaw sie w jego miejscu
          oszukał Cie pan A, pan B, Twoją siostre oszukał pan C, pan D, Twego kumpla pan E
          i teraz przychodzisz do pracy do pana F i on mówi "po próbnym 1.5 raza tyle" ?
          naturalna reakcja "ooo kolejny"
          rozumiem wzrost 25%, ale nie 70% jak tu wspomniany z 1000 na 1700

          sam byłem w takiej firmie gdzie KAŻDEMU obiecano a NIKT nie dostał, bo to był
          chwyt, mówił teraz 8 h , 1200 brutto, po 3 mcach 2000
          NIKT nie miał tych 2000 wówczas za to zamiast 8h robiło sie 11h , a zostawali ci
          najbardziej zdesperowani,

          więc ja bym nie uwierzył pracodawcy potym jak mnie czy moją kobiete oszukało
          kilku innych np. oszustwa w stylu "teraz umowa zlecenie, potem etat" a po umowie
          zlecenie kolejne zlecenie i kolejne...

          pamiętaj że pracodawcy w III RP pokazali wiele wiele negatywnych przykładów i
          pracownik podchodzi do nich z delikatnie mówiąc rezerwą
          • Gość: as Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: 92.0.212.* 05.12.08, 13:19
            Gdzies wcielo mojego posta, napisze wiec jeszcze raz.
            Z moich doswiadczen, jako osoby szukajacej pracy - taka oferta (1000zl na probnym, potem 1700zl) oznacza - pozapieprzaj na probnym za minimum, a za 3 miesiace... wezmiemy kogos nowego. Praktyka czesto stosowana, w moim miescie jest np. sklep w ktorym od lat wisi kartka "przyjmiemy sprzedawce" - okres probny a potem sie dowiadujesz, ze niestety "nie nadajesz sie".
            • Gość: Jeremy Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: 79.97.91.* 05.12.08, 14:51
              Nie, to ty jestes glupia, lub przynajmniej tak zasymilowlas sie z chorymi
              praktykami, ze to co zasciankowe i glupawe stanowi dla ciebie punkt odniesienia,
              bo nie znasz, nie rozumiesz, nie dane ci bylo pracowac wedle strandardow
              europejskich. i tu niekoniecznie mowie o wysokosci pensji, ale o stosunku placy
              w okresie probnym do placy po takim okresie. takie przejscia o 70% to tylko na
              dzikim wschodzie, i to jeszcze niejako propozycja z "perskeptywy" pracownika:-)
              Mentalnosc Kalego.
                • Gość: as Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: 92.0.212.* 05.12.08, 15:24
                  Pewnie z pracy za 1000zl dostalby sporo emerytury, najlepiej jeszcze pol etatu, a reszte platne pod stolem...
                  Nie popieram siedzenia w domu i czekania na cud, ale konkurowanie na rynku pracy jedynie cena to nie jest dobra droga. Ja zas znam wiele przypadkow pracujacych za 1000-1200zl. Cala kasa idzie na biezace utrzymanie plus "zapomogi" od rodzicow. A co w przypadku chocby choroby, zwolnienia itp.?
                  • Gość: as Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: 92.0.212.* 05.12.08, 15:28
                    Przypomnial mi sie "dowcip", ktory opowiedzial mi znajomy Slowak:
                    Podjal prace, pracowal miesiac po czym spytal sie pracodawczyni, co z wynagrodzeniem, bo jakos stan konta mu sie nie zmienil.
                    - Co za bezczelnosc, ty nie patrz na pieniadze, ty sie ciesz, ze robote masz.

                    Naprawde warto podejmowac prace za 1000zl (bo to tylko okres probny), wczesniej pracujac choc pol roku jako stazysta albo jeszcze lepiej - wolontariusz. Wszak konczac nauke w szkole nic nie umiecie i potrzeba czasu, by was wyszkolic, przeciez pracodawca nie moze za to placic. A pozniej, za lat kilka, to hoho, moze i 1500zl da sie zarobic...
              • Gość: ona Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.autocom.pl 05.12.08, 15:28
                Muszę wstawić się za koleżanką. Zawsze tak jest,że na okresie próbnym dostaje się dużo mniej, nawet w międzynarodowych koncernach. Z wyjątkiem osób aplikujących na wyższe stanowiska oraz tych z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem. Moja przyjaciółka w znanym międzynarodowym koncernie zaczynała od 1500 zł netto(na okresie próbnym), potem jak się wykazała, firma była z niej zadowolona, zaproponowali jej dużo wyższe wynagrodzenie. Takie podejście wydaje mi się uczciwe, pracowała właśnie wedle standardów europejskich, przechodziła liczne szkolenia zagranicą. Chyba ty się nie znasz, pogadaj lepiej z fachowcami-czasem pojawiają się na forum, zwłaszcza przy temacie koncernów.

                I tak, jak pracodawca z tego wątku, planuje dać taką podwyżkę dziewczynie po miesiącu pracy, to uważam, że ma bardzo fair podejście. Takich pracodawców, to "ze świecą szukać".
        • Gość: ona Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.autocom.pl 05.12.08, 14:07
          2000zł netto, to co one robiły????? Teraz w Galerii Krakowskiej moje kolezanki
          mają średnio od 1200 netto. Nie wierzysz, są "sklepowe" wątki, można bez
          problemu znaleźć. Teraz np. jest pełno pracy w Rossmanie, ale za 1000-1200
          netto, w Krakowie oczywiście. Może jak ktoś pracuje od kilku lat to ma więcej,
          ale 2000 netto, to nigdy nie słyszałam.
            • Gość: mx Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 01:19
              Warunki może i dobre może i nie. Siedze w tym biznesie ładnych
              kilkanaście lat. Poczatki były różne wiadomo pracodwca chce zapłcić
              jak najmniej a pracownik chce zarobić jak najwięcej. Z własnego
              doświadcznia moge stwierdzić tyle że firma to nie ładny budynek i
              ładne auto na parkingu ale przede wszystkim ludzie. Lepiej zapacic
              wiecej pracownikowii miec pewosc ze bedzie dbał o wizeruek firmy.
                • Gość: mx Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:09
                  Tak czytam to forum i dochodze do wniosku że jestem chyba z innej
                  planety :))

                  Prowadze tą firmę i wystarcza mi na wszystko. Na rozwój rówinież.
                  Dalaczego miałbym płacić grosze pracownikom?????? nie pojmuje tego
                  przecież lepiej dać więcej i mieć pewność że ludzie będą szanowali
                  firmę niż mniej i myśleć że będą zlewali wszystko. Ehhh Co chwilę
                  mysle jak umilić życie ludzią którzy dla mnie pracują. Na święta
                  zawsze bony po ok 400zł/os na wakacje żawsze jakieś dodatki (np w
                  zeszłym roku mieli do wyboru albo voucher Neckermanna za 3 tyś albo
                  2 tygodnie w chorwacji dla całej rodziny) kolejna rzecz to ciąże (a
                  że u mnie pracują przeważnie kobiety w wieku rozrodczym :)) to jak
                  któraś zajdzie w ciąże to nie kombiuje jak ją wywalić tylko się
                  ciesze że nasza "firmowa" rodzina się powiększy itd itp Czy ja
                  jestem jeszcze normalny????? bo po tym co tu przeczytałem na forum
                  to chyba nie jestem. :(
                    • Gość: futsal.up.pl Re: Ile dać dziewczynie za prace?? IP: *.c192.msk.pl 08.12.08, 17:52
                      Prawda jest taka, że w naszym kraju tak się zakorzeniło cwaniactwo, że odchyły
                      od normy typu vouchery od firmy na wakacje to odchyły od "dziwactwo:.

                      Ale nie bójce żaby, jest takie powszechne powiedzenie - dobro powraca. A
                      myślicie, że czemu w hipermarketach pracownicy tyle kradną (1 niechlubne miejsce
                      polski na świecie)... bo mało zarabiają! jakieś 1200-1300 zł! I dlatego
                      dorabiają do pensji. 90% tego by nie robiła gdyby miała dobrze wynagradzającą
                      ich pracę, po prostu ryzyko by było zbyt duże aby ją stracić! Proste i logiczne,
                      prosta kalkulacja!

                      Postawcie się na miejscu drugiej osoby. Ale na szczęście wielu pracodawców się
                      przejchało, bo szukali taniej i naiwnej grupy roboczej. A tu klops ;)

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka