Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Prezes ATKearney udzielił wywiadu...

    03.11.03, 19:09
    W życiu, w biznesie, w stosunkach pomiędzy ludźmi tym co ważne i
    często bezcenne, są wysokie standardy.

    Wywiad, którego udzielił prezes polskiego oddziału ATKearney
    Gazecie Wyborczej w dodatku "Praca", tym wysokim standardom
    urąga.

    Jan Maciejewicz mówi, iż jego konsultant pracował przez trzy miesiące
    od godziny 8.30 do 4 rano. Nie mówi tego w oparciu o fakty, mówi to
    aby wywołać u słuchacza (czytelnika) określone wrażenie. Myli się
    jednak w tym, iż sądzi że to wrażenie jest pozytywne. Podobnie
    dodając uwagi o tym że bał się, że żona się z nim rozwiedzie a po
    wszystkim, że udzielił mu "aż" trzy dni urlopu. Wszystko to są słabe
    efekciarskie zagrywki. Cały zresztą wywiad jest podszyty chęcią
    zaszokowania, pokazania niezwykłości i wyjątkowości firmy, której
    Jan Maciejewicz przewodzi.

    Prawda jest inna. Złe świadectwo wystawia swojej firmie jej szef.
    Gdybym był jego zwierzchnikiem to po prostu bym go z funkcji prezesa
    odwołał.
      • Gość: grygi Re: Prezes ATKearney udzielił wywiadu... IP: 213.17.208.* 05.11.03, 08:18
        Hej,

        zgadza sie, te 3 dni urlopu to niech smiech na sali.

        Co mi z tego jak przez te 3 dni pracownik spal a potem znowu do 4 nad ranem.
        Choc taka firme sobie wpisac do CV to tez duz atut. O ile bedzie sie zdolnym
        póżniej jeszcze pracowac:)

      • losiu4 Re: Prezes ATKearney udzielił wywiadu... 05.11.03, 14:23
        __jw napisał:

        > W życiu, w biznesie, w stosunkach pomiędzy ludźmi tym co ważne i
        > często bezcenne, są wysokie standardy.
        >
        > Wywiad, którego udzielił prezes polskiego oddziału ATKearney
        > Gazecie Wyborczej w dodatku "Praca", tym wysokim standardom
        > urąga.
        >
        > Jan Maciejewicz mówi, iż jego konsultant pracował przez trzy miesiące
        > od godziny 8.30 do 4 rano. Nie mówi tego w oparciu o fakty, mówi to
        > aby wywołać u słuchacza (czytelnika) określone wrażenie. Myli się
        > jednak w tym, iż sądzi że to wrażenie jest pozytywne. Podobnie
        > dodając uwagi o tym że bał się, że żona się z nim rozwiedzie a po
        > wszystkim, że udzielił mu "aż" trzy dni urlopu. Wszystko to są słabe
        > efekciarskie zagrywki. Cały zresztą wywiad jest podszyty chęcią
        > zaszokowania, pokazania niezwykłości i wyjątkowości firmy, której
        > Jan Maciejewicz przewodzi.
        >
        > Prawda jest inna. Złe świadectwo wystawia swojej firmie jej szef.
        > Gdybym był jego zwierzchnikiem to po prostu bym go z funkcji prezesa
        > odwołał.

        eee tam... a kto by takiemu prezesowi wierzył... przecież w tego typu firmach najważniejszy jest dobry bajer i lanie wody. A że jemu nie za bardzo
        wyszło, chociaż się starał... no cóż

        Pozdrawiam

        Losiu
        • paw_dady 'pracowal' 20h na dobe? 05.11.03, 15:29
          > > Jan Maciejewicz mówi, iż jego konsultant pracował przez trzy miesiące
          > > od godziny 8.30 do 4 rano. Nie mówi tego w oparciu o fakty, mówi to
          > > aby wywołać u słuchacza (czytelnika) określone wrażenie. Myli się

          nie mozna pracowac tak dlugo. jak dlugo sie umiesz koncentrowac? myslec? no
          chyba ze scieral kurze, jak mlody organizm to wytrzymal.

          ale tak to bywa u doradcow -> wazna jest duza ilosc godzin w tajmszicie a nie
          prawdziwa jakosc. Wiec prezesi 'ruch*' podwaldnych sami ida do domku o 18. ew
          przychodza do pracy w okolicach lunchu, pare kawek i mitingow a potem o 15 no
          trzebaby 'cos' zrobic. i siedza do 20. Podwaldnie maja oczka na zapalki bo
          siedza od 8 lae boja sie wyjsc. i tak to sie toczy...
      • Gość: nnnnnn Re: Prezes ATKearney udzielił wywiadu... IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 08:49
        > Jan Maciejewicz mówi, iż jego konsultant pracował przez trzy miesiące
        > od godziny 8.30 do 4 rano. Nie mówi tego w oparciu o fakty, mówi to
        > aby wywołać u słuchacza (czytelnika) określone wrażenie.

        Czy uwazasz ze ten konsultant pracowal tam za 800 brutto? Czy ten konsultant byl
        tam przywiazany lancuchem? NIE. Jakby mu sie to nieoplacalo to by tam nie
        siedzial. Proste, nie?
    Pełna wersja