Gość: Boki_czwa
IP: 85.219.229.*
23.12.08, 11:56
Witam,
chciałem prosić o poradę w następującej kwestii.
Na początku lipca moja żona została przyjęta do pracy w pewnej firmie na
stanowisko handlowca. Przez pierwszy miesiąc pracowała "na próbę" - bez umowy,
z symbolicznym wynagrodzeniem. Następnie po miesiącu została podpisana umowa
na okres próbny - 3 miesiące. Po jej upływie miała zostać podpisana umowa na 2
lata. Jednakże, po upływie tych 3 miesięcy pracodawca cały czas obiecywał, że
umowa będzie, że firma przechodzi jakieś przekształcenia itd. Z miesiąca na
miesiąc jakieś kłamstwa. Raz mówił, że umowa już jest podpisana i czeka w
centrali na wysłanie itd. Jak się okazało moja żona nie była jedynym
pracownikiem traktowanym w ten sposób. W końcu ostatnio w firmie pojawiła się
kontrola z Pipu - wielu pracowników zostało przez kontrolerów spisanych. W
związku z tym firma obiecała, że podpisze umowy. Jednakże dziś okazało się, że
w dalszym ciągu tych umów nie ma. Moja żona w związku z tym stwierdziła, że
nie będzie więcej pracować na czarno, bez ubezpieczenia itd. i zrezygnowała
(po prostu wyszła z biura). Ponadto dowiedzieliśmy się, że za 8 miesięcy
zostaniemy rodzicami! :) (pracodawca nic na ten temat nie wie).
W związku z tym chciałbym zapytać kogoś kto być może spotkał się z podobnym
przypadkiem jak nasz? Czy jest szansa, żeby zaskarżyć pracodawcę, domagać się
jakiegoś odszkodowania, czy istnieją jakieś inne kroki prawne itd.
Z góry będę wdzięczny za fachowe / prawne porady w tej kwestii.
BUM