Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      zamiana pracy

    03.01.09, 18:30
    Przygotowałem projekt dla ludzi niezadowolonych ze swojej
    dotychczasowej pracy.

    Projekt jest dosyć nowatorski, ale myślę, że może się sprawdzić w
    polskich realiach.

    Zapraszam wszystkich, może komuś dzięki projektowi ZAMIANA PRACY
    odmieni się życie na lepsze.

    www.zamianapracy.pl/
      • Gość: Renia Re: zamiana pracy IP: *.subscribers.sferia.net 04.01.09, 13:40
        Ciekawa sprawa. Ma szanse stać się bardzo popularna, bo dotyczy
        ludzi niezadowolonych z pracy, a ich jest bardzo dużo. W zasadzie to
        nie spotkałam jeszcze zadowolonej osoby ze swojej pracy.

        Zawsze jest coś nie tak: przeszkadza szef, pracownik, przeszkadzają
        dojazdy, godziny pracy, warunki, kolor scian, klimatyzacja, brak
        klimatyzacji, za długa przerwa na lunch, za krótka przerwa na lunch
        itd. Świat mógłby być rzeczywiscie lepszy, gdyby ludzie byli
        bardziej szczęśliwsi. Może należy zacząć od pracy, przecież spędzamy
        w niej tyle godzin.

        Ja z chęcią bym się zamieniła, pracuję w dziale handlowym w
        Warszawie, a mieszkam w Grodzisku, może znajdzie się osoba, która
        dojeżdża do pracy z Warszawy do Grodziska? Zaoszczędzony czas na
        dojazdach 2,5 godziny dziennie, mogłabym poświęcić na swoje
        przjemności :)

        W mojej pracy był już jeden przypadek zamiany. Zamienili się
        handlowcy. Ten z firmy X przyszedł do nas, a od nas poszedł do firmy
        X. Z tego co wiem to obaj byli bardzo zadowoleni.
      • Gość: zainteresowany Re: zamiana pracy IP: 83.17.47.* 08.01.09, 12:18
        pomysł ciekawy, tylko jakoś mało ofert, sam jestem zainteresowany
        ale nie mam się z kim zamienić :)
        • Gość: admin zamiany prac Re: zamiana pracy IP: *.subscribers.sferia.net 08.01.09, 15:42
          Projekt powstał parę dni temu, wpisz się, napisz jaką masz pracę, a
          jaką chciałbyś mieć - od czegoś trzeba zacząć
      • snajper55 Re: zamiana pracy 08.01.09, 16:36
        Oczywiście pracodawcy to mało istotny margines. Jezu...

        S.
      • Gość: noname Re: zamiana pracy IP: *.centertel.pl 13.01.09, 19:10
        Coś cieniuśko z tymi ofertami. Chyba wszyscy zadowoleni :))
      • Gość: pracuś Re: zamiana pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.09, 07:58
        Może i bym się zamienił, ale jak ja powiem mojemu pracodawcy, że
        odchodzę z firmy a na moje miejsce pracodawca ma zatrudnić osobę
        poleconą przeze mnie?
        • zamianapracy Re: zamiana pracy 16.01.09, 08:03
          Niestety w każdym przypadku trzeba zastosować indywidualne
          podejście. Szczera rozmowa z szefem powinna pomóc. Przedstaw
          korzyści, jakie pracodawca może mieć z zamiany pracownika. Pamiętaj,
          że pracodawcy tak naprawdę nie zależy na Twojej osobie tylko na
          pracy, którą wykonujesz. Pracownik, który zdecyduje się przyjść za
          Ciebie do pracy będzie na pewno dobrze zmotywowany i godnie Ciebie
          zastąpi.
          Osobom, które nie potrafią rozmawiać ze swoim szefem proponuję
          skorzystać z usług mediatora. W Polsce może jest to mało popularna
          forma rozmowy z pracodawcą, jednak w Europie Zachodniej, czy w USA
          naprawdę się sprawdza.

          Zapraszam na stronę www.zamianapracy.pl/ , jeżeli nie
          spróbujesz to się nigdy nie przekonasz jak to jest.
          • snajper55 Re: zamiana pracy 16.01.09, 12:41
            zamianapracy napisał:

            > Pracownik, który zdecyduje się przyjść za Ciebie do pracy będzie na pewno
            > dobrze zmotywowany i godnie Ciebie zastąpi.

            Tak jak każdy inny z tych, którzy by się zgłosili na ogłoszenie. Gdyby
            pracodawca musiał zmienić pracownika, to by wolał nowego wybrać sobie z setki
            chętnych, niż przyjmować pierwszego lepszego, który akurat odchodzącemu
            pracownikowi najbardziej pasuje.

            > Osobom, które nie potrafią rozmawiać ze swoim szefem proponuję
            > skorzystać z usług mediatora. W Polsce może jest to mało popularna
            > forma rozmowy z pracodawcą, jednak w Europie Zachodniej, czy w USA
            > naprawdę się sprawdza.

            Co za brednie... :(

            S.
            • zamianapracy Re: zamiana pracy 17.01.09, 20:30
              Szanowny Panie Snajper55!

              Nie trafił Pan z tym komentarzem. Zupełnie nie rozumie Pan
              problemu. Naprawdę nie widzi Pan różnicy pomiędzy zamianą pracy a
              zmianą pracy? Czy może z Pana taki snajper jak z koziej d... trąba?


              snajper55 napisał: "Tak jak każdy inny z tych, którzy by się
              zgłosili na ogłoszenie. Gdyby pracodawca musiał zmienić pracownika,
              to by wolał nowego wybrać sobie z setki chętnych, niż przyjmować
              pierwszego lepszego, który akurat odchodzącemu pracownikowi
              najbardziej pasuje."


              Jeżeli nie może Pan sam się domyślić, o co w tym wszystkim chodzi,
              to spróbuję przedstawić przykład.

              Jest dwóch zupełnie obcych sobie pracowników: Kowalski i Nowacki.
              Kowalski mieszka w Warszawie a pracuje w Grodzisku. Nowacki mieszka
              w Grodzisku a pracuje w Warszawie. Obaj piastują stanowiska
              specjalistów ds. obsługi klienta. Na dojazdy do pracy tracą ponad 2
              godziny dziennie. Obaj pracownicy twierdzą, że w sumie to mają
              fajne prace (gdyby tylko nie te wykańczające dojazdy, około 500
              godzin w roku, czyli 20 dni i nocy spędzonych w podróży, gdzie
              urlop to tylko 26 dni w roku). Zarówno Kowalski jak i Nowacki
              myślą o zmianie pracy. Z jednej strony dojazdy, a z drugiej nie
              najgorsza praca. Należy dodać, że obaj pracownicy spłacają
              regularnie raty za samochód czy mieszkanie. Zniechęca ich to do
              zmiany pracy, ze względu na możliwe do wystąpienia ryzyko związane
              z płynnością finansową. Innymi słowy, dla nich szukanie nowego
              pracodawcy to jedno wielkie ryzyko. Zastanawiają się, co będzie jak
              się nie sprawdzą, nie spodobają nowemu szefowi (przecież w ogóle go
              nie znają, a tym bardziej jego wymagań), zwolnią ich po okresie
              próbnym. Wpadli więc na pomysł, że najlepiej byłoby się zamienić z
              kimś na pracę i w ten sposób zminimalizować ryzyko. Od drugiej
              osoby można byłoby się dużo dowiedzieć o nowej pracy (a na pewno
              więcej niż z ogłoszenia). Tylko jak to zrobić ... poszukali w
              Internecie i znaleźli stronę www.zamianapracy.pl/, gdzie
              jakiś człowiek natrudził się i przygotował społecznie, specjalnie
              dla takich jak oni, narzędzie dające szansę dotrzeć do siebie
              Kowalskiemu i Nowackiemu. Doszli do wniosku, że standardy
              wykonywanych prac i obowiązków mają bardzo podobne. Wymienili się
              uwagami jak przetrwać w firmie, na kogo należy uważać i z kim
              trzymać. Przekazali sobie różnice jakie występują pomiędzy ich
              stanowiskami i zastanowili się jak je zminimalizować (leży przecież
              to w ich własnym prywatnym interesie, żeby jak najlepiej wdrożyć
              się do nowej pracy). Szukając pracy w tradycyjny sposób, czynność
              ta jest nieosiągalna do realizacji. Poinformowali pracodawców o
              swoim zamiarze, przekonali ich, że tak naprawdę to nikt nic nie
              traci, co więcej każda ze stron procesu zamiany pracy zyskuje.
              Okazało się, że dla Firmy nie jest ważne kto wykonuje pracę, tylko
              jakiej jakości jest ta praca ... a potem żyli długo i szczęśliwie :)

              Oczywiście zapomniałem dodać, że pracodawcom nie uśmiechało się
              szukać nowych pracowników, przyuczać do nowych obowiązków, a już
              tym bardziej przebierać w setce chętnych (teraz to już chyba w
              dwóch setkach). Pracodawcy na pewno mają ciekawsze zadania, niż
              szukanie nowych niesprawdzonych pracowników. Chyba każdy wie, że CV
              i list motywacyjny to jedna wielka ściema, a informacje uzyskane na
              rozmowie kwalifikacyjnej mają się nijak do faktycznego zachowania
              pracownika. Pracodawcy doskonale to wiedzą, gdyż nie raz
              przerabiali ten temat. Znam pracodawców, którzy dostają wysypki na
              samą myśl, że pracownik odchodzi i trzeba szukać nowego.

              Podsumowując, pierwszy lepszy pracownik, zamieniający sie na pracę,
              z pewnością, jest lepszy od najlepszego pozyskanego w tradycyjny
              sposób.


              snajper55 napisał: "Co za brednie... :("


              Żadne brednie, tylko fakty. Po to są specjaliści, aby korzystać z
              ich usług. W większości przypadków specjalista wykona daną czynność
              lepiej niż my sami. Na sali sądowej większość ludzi korzysta z
              pomocy adwokata. Osoba prowadząca działalność gospodarczą korzysta
              z pomocy radcy prawnego. Jak ktoś ma problem z urzędem skarbowym i
              nie potrafi sam załatwić swoich spraw podatkowych to korzysta z
              usług doradcy podatkowego i nikt się temu nie dziwi. Przykłady
              można by mnożyć. Dlaczego więc zdumiewa Pana korzystanie z usług
              mediatora działającego na rynku pracy? Osoba taka, lepiej orientuje
              się w prawie pracy niż większość z zatrudnionych pracowników.
              Dodatkowo jest bezstronna i nie ulega emocjom. Zapewne potrafi
              lepiej wynegocjować warunki pracy, niż niejeden zainteresowany, ale
              zestresowany pracownik.

              Proszę się jeszcze raz zastanowić. Zamiana pracy jest najlepszą
              dostępną formą zmiany pracy, ponieważ nikt na niej nie traci! Wiem,
              że u niektórych osób zamiana pracy wywołuje szok. Proszę się nie
              martwić jest to przejściowe. W niektórych prymitywnych kulturach
              ludzie w dalszym ciągu wierzą, że aparat fotograficzny zabiera
              duszę. Ludzką mentalność i nawyki myślenia da się zmienić - to
              tylko kwestia czasu. Ludzie zamiast marudzić powinni działać,
              zmieniać świat na lepszy i przede wszystkim myśleć pozytywnie.
              • snajper55 Re: zamiana pracy 17.01.09, 23:10
                Dla pracodawcy nie ma różnicy między zamianą pracy a zmianą pracy. Czy naprawdę
                tak trudno to zrozumieć ? Dla pracodawcy jest to zmiana pracownika i tyle.
                Pracodawca woli nowego pracownika wybrać sobie samodzielnie a nie godzić się na
                tego jednego, który akurat odchodzącemu pracownikowi pasuje. Co to pracodawcę
                obchodzi ?

                S.
                • zamianapracy Re: zamiana pracy 19.01.09, 06:23
                  Snajper55 napisał: „Dla pracodawcy nie ma różnicy między zamianą
                  pracy a zmianą pracy. Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć ? Dla
                  pracodawcy jest to zmiana pracownika i tyle.”

                  Zgadzam się w 100%. To jest całe sedno procesu zamiany pracy.
                  Różnica pomiędzy zamianą pracy a zmianą pracy pojawia się dopiero z
                  punktu widzenia pracownika. Dla zatrudnionego ma ogromne znaczenie
                  gdzie pracuje i na jakich warunkach. Dla pracodawcy, w większości
                  przypadków, jest to tylko pozycja po stronie kosztów. Zalety
                  pracownika rzadko są dostrzegane. Pracownikowi łatwiej zmienić
                  pracę jeśli go ktoś poleci niż szukać z ogłoszenia. Lepiej być tym
                  jedynym z polecenia niż w setce chętnych.


                  Snajper55 napisał: „Pracodawca woli nowego pracownika wybrać sobie
                  samodzielnie a nie godzić się na tego jednego, który akurat
                  odchodzącemu pracownikowi pasuje. Co to pracodawcę obchodzi?”

                  Pracownik to nie jest towar, który ma gwarancję producenta. W jaki
                  sposób może Pan udowodnić, że nowy wybrany pracownik z setki
                  chętnych, będzie lepiej pracował niż ten, który przyjdzie do pracy
                  korzystając z zamiany pracy (oczywiście o ile nowy pojawi się w
                  ogóle w pracy, przecież często się zdarza, że właśnie ta jedyna,
                  wybrana osoba, dostała lepszą ofertę i nie raczyła nawet łaskawie
                  poinformować o tym zdarzeniu).
                  Nie dostrzega Pan pewnych naturalnych procesów, występujących przy
                  zamianie pracy. To obu pracownikom zależy na jak najlepszym
                  przejściu do nowej pracy, przekazaniu swoich obowiązków,
                  przystosowaniu się do nowego otoczenia. Wygląda to tak jakby sam
                  pracownik rekrutował na swoje stanowisko najlepszego kandydata. To
                  właśnie pracownik najbardziej zna swoją pracę i przecież nie chce
                  aby szef go wyśmiał, gdy przyjdzie do niego na rozmowę w sprawie
                  zamiany pracy.
                  • squirrel9 Re: zamiana pracy 19.01.09, 11:53
                    Nie wiem czy to śmieszne czy tylko żałosne. Jednak świadczy o
                    pomysłodawcy. Nie muszę chyba zaznaczać,że źle świadczy.
                    Nie masz pojęcia człowieku ani o rynku pracy ani o budowaniu firmy.
                    Wg ciebie pracodawca to debil zatrudniający roboty, wszystko mu
                    jedno byle robot umiał robić mniej więcej to samo co poprzedni. To
                    tak jakbyś wymieniał samochód na inny o podobnej wartości.
                    Negocjator wytłumaczyłby ci,że jest ok. Bo ten facet który chce twój
                    samochód mówi,że jego jest tyle samo wart.
                    Po jaką cholerę firmy pakowałyby pieniądze w szkolenia i integrację
                    pracowników gdyby było im wszystko jedno kogo zatrudniają?
                    Pomysł masz (pewnie liczyłeś, że kiedyś na tym zarobisz) ale
                    chybiony.
              • lena575 Re: zamiana pracy 18.01.09, 10:31
                Ale brednie!!! Do potęgi. Błąd już zaczyna się w założeniach.
                Zakładasz,że pracodwacy się nie chce szukać, nie chce kłopotać, chce
                mieć pracę zrobioną i cała reszta go nie interesuje. I miałby
                zatrudniać człowieka tylko dlatego,ze ten ma blisko do pracy i
                jeszcze wierzy,że to mogłoby byc czynnikiem motywującym? A to błąd.
                Pracodawca chce mieć człowieka wysoko wykwalifikowanego, twórzczego,
                chętnego do rozwoju i zmotywowanego samą pracą i do tego z
                określonymi predyspozycjami. To,że ktos pracuje na podobnym
                stanowisku niczego nie gwarantuje. Ktokolwiek brał udział w
                rekrutacji wie doskonale jak moga się róznić ludzie w z podobnymi
                CV. Minimalizuje się ryzyko zatrudnienia nieodpowiedniego pracawnika
                właśnie czytając jego CV i rozmawiając z nim, czasem robiąc testy.
                Odnoszę wrażenie,że to taki pomysł sfrustrowanych pracowników
                nizszego szczebla wymyslony na imprezie integracyjnej i to po
                spozyciu... żeby nie powiedzieć - na kacu.

                Czyli - jakie założenia takie i wnioski.

                PS. Po tej "osobistej wycieczce" do snajpera mam nadzieje,że nie
                liczyłeś na posadę NEGOCJATORA.

                • zamianapracy Re: zamiana pracy 19.01.09, 13:11
                  Pani leno575, wiem że niektórzy ludzie czerpią ogromną satysfakcję z
                  tytułu posiadania władzy. Czy stanowisko pracownika wyższego
                  szczebla to szczyt marzeń? Niestety dla wielu zapewne tak. Ja nie
                  wartościuję ludzi ze względu na stanowiska jakie piastują. Nie ma
                  dla mnie znaczenia, czy ktoś ma władzę w firmie. Dla mnie praca jest
                  tylko środkiem do zaspokojenia zobowiązań, które zaciągnąłem w
                  życiu. Prawdziwe życie zaczyna się po pracy. Smutne jest to że dla
                  niektórych praca jest celem w życiu, a gdy jej zabraknie to nie
                  potrafią się odnaleźć z braku pomysłu na życie. Jest to ich wielki
                  problem i niestety ludzi, którzy z nimi współpracują. Wszystko
                  zależy jedynie od punktu widzenia. Proszę pomyśleć jaką władzę ma
                  babcia klozetowa na dworcu – absolutną!

                  Myli się Pani twierdząc, że odległość do miejsca zatrudnienia nie
                  jest motywująca. Dla wielu ludzi jest jednym z ważniejszych
                  czynników przy poszukiwaniu pracy, zaraz po zarobkach i czasie samej
                  pracy. Czy nie jest prawie idealną sytuacją zarabiać godnie,
                  pracować na pół etatu i jeszcze mieć blisko do pracy? Niech Pani się
                  zastanowi, czy pracownik, który spędza na dojazdach do pracy ponad 2
                  godzinny dziennie jest tak samo szczęśliwy i zmotywowany w pracy jak
                  ten który ma np. 10 min w jedną stronę.


                  Lena575 napisała: „Pracodawca chce mieć człowieka wysoko
                  wykwalifikowanego, twórzczego, chętnego do rozwoju i zmotywowanego
                  samą pracą i do tego z określonymi predyspozycjami.”

                  Takich ludzi nie ma, a jak są to udają, szczególnie ci zmotywowani
                  samą pracą. Niech się Pani rozejrzy, popyta znajomych, mogę się
                  założyć, że każdemu coś się w jego pracy nie podoba. Właśnie takie
                  teksty wypisywane w ogłoszeniach o pracę są śmieszne i nie realne. W
                  rzeczywistości do pracy trafiają ludzie z przypadku, którym na
                  rozmowie kwalifikacyjnej udało się przechytrzyć osobę rekrutującą
                  (może byli bardziej inteligentni).

                  Pani Leno575, o posadę negocjatora się nie staram, bo się do tego
                  nie nadaję. Na imprezie integracyjnej po spożyciu, nigdy nie byłem,
                  wiec nie wiem jak to jest, jeżeli ma Pani jakieś złe doświadczenia,
                  to szczerze współczuję. A sfrustrowanych pracowników niższego
                  szczebla uwielbiam najbardziej.

                  Co do założeń. Założenie jest jedno, pomóc ludziom, dać im narzędzie
                  z którego będą mogli korzystać, stworzyć alternatywę dla
                  tradycyjnego sposobu szukania pracy. Wnioski niech sobie każdy sam
                  wyciągnie.
                  • lena575 Re: zamiana pracy 19.01.09, 15:34
                    Panie zmianapracy, już snjper panu zwrócił uwgę na fakt,że w
                    pana "narzędziu" brakuje jednego zasadniczego elementu a mianowicie
                    interesu pracodawcy. Wziąwszy pod uwagę fakt,że w procesie
                    rekrutacji ma on decydujące zdanie, pana podejście skazuje pana
                    projekt na fiasko. Pan nie tylko nie daje ryby, pan nie dając wędki
                    wskazuje brodzik jako miejsce możliwego połowu.
                    Nie mam nic do pracowników niższego szczebla ale muszę panu
                    powiedzeć,że pana wyjątkowe uwielbienie sczególnie jej sfrustrowanej
                    cęści odciska swój ślad na projekcie i czyni go jeszcze bardziej
                    fantazyjnym.
                    Panie zamianapracy,współczuję ludziom którzy zarabiają jedynie na
                    zaciągnięte zobowiązania a ich "prawdziwe życie" po pracy polega
                    wymyslaniu co by zrobili gdyby mieli kasę. Przkre,ze nie potrafią
                    zobaczyć związku między dobrą pracą za dobrą płacę a jakością ich
                    życia. Babcia klozetowa jako władza absolutna to jakby alegoria pana
                    projektu. Zastawiałam się do kogo może trafić taki projekt, pan
                    wiedział i to oczy mydlił "specepjalistami".
      • Gość: virtualion Re: zamiana pracy IP: *.centertel.pl 20.01.09, 11:27
        Przeczytałam wnikliwie. Pomysł ciekawy, aczkolwiek kontrowersyjny.
        Myslę, że mogą wystapić pewne problemy zwłaszcza w małych
        miejscowosciach, gdzie pracodawca jest drugi po Bogu - a właściwie
        pierwszy. Poza tym te nasze narodowe kompleksy, bo tak naprawdę kim
        jest pracodawca np. w korporacji: Dyrektorem Zarządzającym,HR-em, a
        może Szarą Eminencją na "kiepskim" stanowisku. Życzę powodzenia.
    Pełna wersja