Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy

    IP: *.aster.pl 08.01.09, 23:37
    Znajome z branży graficznej rozmawiały o projekcie przy klientce, siedząc
    przed monitorem i wprowadzając drobne poprawki. W pewnym momencie jedna
    powiedziała "skatuj tą kur*ę". Klientka lekko się wystraszyła, ale
    niepotrzebnie. Chodziło o przycięcie (cut) linii krzywej (curve).
      • Gość: jUSTYNA Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 09:14
        Naszą firmę obsługują 3 firmy informatyczne. Pierwsza zajmuje się
        serwerem poczty, druga programami na których pracujemy, czyli
        tzw. "systemem", a trzecia sprawami technicznymi (drukarki,
        komputery itp). Gdy zaczynałam pracę na stanowisku asystentki
        zarządu - coś mi się stało z komputerem, nie wiedząc z kim mam w tej
        sprawie rozmawiać dzwonię pod 1 lepszy numer w spisie telefonów pod
        tytułem: "informatyk". Tam mi wyjaśniono że tego problemu "nie
        wspiera ich firma" i że "mam zadzwonić do Matriksa". Matrix to
        ta "druga" firma. Na początku zastanawiałam się: co za różnica? i
        ten informatyk i ten - dlaczego nie chce mi pomóc? - nie wiedziałam
        jak bardzo różni się zakres ich pracy. Teraz już wiem, lecz ciągle
        mnie dziwi ta dziwna niechęć jaką do siebie żywią...
        Pozdrawiam
        • Gość: weeew Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 15:04
          Roznica miedzy pracownikami tych firm (mimo tego jak okreslilas ich wszystkich mianem "informatykow") polega prawdopodobnie na roznicy w wyksztalceniu. Osoba podlaczajaca kabelki czy zajmujaca sie konfiguracja poczty nie posiada takich samych kompetencji jak osoba zajmujaca sie wdrazaniem skomplikowanych systemow informatycznych. Twoja ignorancje na pewno mozna tlumaczyc niewiedza, ale nie wiem czy np. kardiohirurg bylby zadowolony gdybys zadzwonila do niego i poprosila o przepisanie czegos na np. wzdecia. Takze nie traktuj wszystkich informatykow jednakowo, bo to rozlegla dziedzina wymagajaca specjalizacji.
          • Gość: krzyhoo kardiohirurg z pewnością espumisanu nie przepisze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 21:42
            a kardiochirurg to i owszem, choć być może z obrzydzeniem
            • Gość: Kira Re: kardiohirurg z pewnością espumisanu nie przep IP: 89.174.255.* 15.01.09, 11:03
              Rozbawiliście mnie niemal do łez. A tak btw, espumisan jest dostępny bez recepty :)
      • Gość: ADom Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: 89.231.88.* 09.01.09, 10:41
        Jak rozmawiam z kolegami o fotografii to też slangiem, zwłaszcza jak
        słucha nas ktoś obcy.
      • Gość: K Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.chello.pl 09.01.09, 10:46
        Pracuję w programie CATIA zwanym popularnie Kaśka. Czasami jak się Kaśka powie
        si to trzeba ja zab ić. :-)

        Albo: komputery nazywały się irena1, irena2... No i sie mówiło: wejdź na irenę. :-)
        • Gość: dyrektor Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.e-wro.net.pl 09.01.09, 11:45
          ja akurat jestem kimś ważnym i mówię slangiem, bo pracuję z elitą
          biznesu. Czasami mówię: zarobiłem dzisiaj klocka, to znaczy
          zarobiłem dzisiaj milion złotych.
          Śmieszy mnie pospólstwo, które tego nie rozumie.
          • Gość: Orka Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 13:39
            Bo sam jesteś klocek.. :)))

            I zapewne większość mnie zrozumie :))))
          • Gość: hejter Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 14:58
            zarty sobie robisz, czy jestes az tak ograniczony? Jesli to drugie to wspolczuje
          • Gość: mz_ Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.globalconnect.pl 10.01.09, 03:13
            oczywiście starych złotych
      • agulha Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy 10.01.09, 02:38
        Autor artykułu śmieje się z korektorek, ale tu raczej należałoby płakać, bo w
        tekście są błędy - co najmniej jeden gramatyczny i jeden w pisowni. Panie
        korektorki coś się do sczytywania nie przyłożyły.
      • Gość: typo Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.sgh.waw.pl 15.01.09, 10:07
        Tymczasowe aresztowanie jest środkiem zapobiegawczym i nazywanie tej
        instytucji 'sankcją karną' jest poważnym błędem. Sankcją w prawie
        karnym jest kara pozbawienia wolności i ma ona tyle wspólnego z
        tymczasowym aresztowaniem, że i jedno i drugie jest wykonywane w
        zakładach karnych (lub aresztach śledczych) i regulowane jest
        przepisami kkw. I nic poza tym.
      • Gość: Czytelnik Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.09, 14:50
        Boże! U Państwa w redakcji jest korekta! Ale chyba silnie
        zakonspirowana?(Na marginesie: ,,sczytuje'' - to nie ,,kończy
        czytać'' tylko ,,czyta''.
      • nessie-jp Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy 15.01.09, 17:50
        Zargon specjalistyczny jest niezbędny, bo w języku rozumianym jako narzędzie
        komunikacji najważniejsza jest precyzja. Zamiast bawić się w barwne i
        polonistycznie poprawne, acz barokowe konstrukcje opisowe, najlepiej tworzyć
        własny język
      • Gość: barnaba Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.lodz.msk.pl 15.01.09, 18:46
        Posłuchalibyście slangu lekarskiego, to dopiero byście byli oburzeni.
        Slang to dowcipny, precyzyjny, a jednocześnie nie uznający żadnych świętości.
        • Gość: inch. Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 19:29
          Pracuje w firmie instalatorskiej w naszym żargonie brelok to syn
          szefa którego rano dostaje wraz z kluczykami od samochodu.
      • Gość: Gratuluję Radio Erewan IP: *.chello.pl 15.01.09, 18:57
        Właściwie wszystko się zgadza, tylko nie studenci polonistyki U.G., tylko studenci z gmachu głównego Politechniki Gdańskiej i nie kilka lat temu, tylko kilkadziesiąt, ale poza tym wszystko ok.

        P.S. Z tego co wiem na którymś wydziale U.G. jest knajpa o nazwie "kibel", ale na pewno nie na filologii.
        • Gość: gość portalu Re: Radio Erewan IP: *.amg.gda.pl 16.01.09, 03:09
          Napiszmy kilkanaście. Chlewik znajdował się po lewej stronie od głównego wejścia
          do GG PG. Chyba do tej pory jest tam jakiś wyszynk.
          Kibel jest blisko wydziału gier i zabaw w Sopocie w zabudowaniu po szalecie
          miejskim.
          • Gość: grb Re: Radio Erewan IP: 91.198.179.* 16.01.09, 08:34
            Jest po pub przy Armii Krajowej i z UG nie ma nic wpsólnego, no
            chyba, że sądziedztwo tego wydziału.
      • nathan_miur Bzdety, panie redaktorze Sielski!! 15.01.09, 21:08
        Nikt na Wydz. Filologiczno-Historycznym UG bufetu nie nazywał "chlew"!
        Nazywany był, tak jak i cały nasz Wydział, przytułkiem.
        Życzę więcej rzetelności!
        Absolwent tegoż Wydziału.
        • Gość: grzegorz Re: Bzdety, panie redaktorze Sielski!! IP: *.chello.pl 16.01.09, 09:22
          W gmachu głównym PG (Politechniki Gdańskiej)zwanym dalej GG był bar studencki w
          okresie mojego studiowania (lata osiemdziesiąte) zwany powszechnie "chlewikiem".
      • Gość: usługi komunalne Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.01.09, 21:50
        Jestem dyspozytorem w firmie z branży komunalnej. Gdy dzwonie do naszych
        kierowców aby ustalić gdzie są i co robią oraz przekazać im zlecenia od
        klientów też bywa śmiesznie. Gdy operatorzy szambiarek właśnie pompują
        nieczystośći do wozów to meldują, że " dymają" , kiedy są na punkcie zlewnym i
        opróżniają beczki no to oczywiście się "spuszczają".
      • Gość: m. czy w "GW" zaczęli publikować analfabetów? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.01.09, 23:34
        Cały tekst jest napisany językiem tak "drewnianym" i bez polotu, że aż
        zgrzyta. Ale "kwiatek" z błędnym użyciem imiesłowu, z którego to błędu żarty
        robi się już w podstawówce, jest jak wisienka na torcie.

        Cytuję:
        "Nieświadomy klient jednego z banków ostatnio mocno się zdziwił, gdy czekając
        na odbiór dokumentów z pokoju obok wybiegła 40-letnia kobieta."
      • Gość: Boa Ech, autor... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.09, 08:50
        "Ale tu kolejne zaskoczenie: "Wpuść mnie". Wyglądam przez okno - nikogo,otwieram
        drzwi - też."

        Jeżeli autor jest tak wybitnie inteligentny, że na telefoniczną prośbę "wpuść
        mnie" od kogoś, kto jest w innym mieście, idzie do drzwi i wygląda przez okno
        (albo chce, żeby czytelnik w to uwierzył), to przypomina mi się skecz Kabaretu
        Moralnego Niepokoju: "Drogi Panie, jest tyle rzeczy, które może robić człowiek
        Pańskiego pokroju: zbierać kamienie z pola na pryzmę, odszlamiać rowy
        melioracyjne, wieść życie leśnego wariata w jakiejś głuszy... Dlaczego uparł się
        Pan, żeby studiować właśnie na naszym wydziale?"
      • Gość: Hotbebe Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 19:08
        No to może coś z żargonu recepcjonistów w hotelu - jeden do drugiego
        mówi: "gość ma raka dobij mu psa!" co po prostu oznacza, że gość
        płaci za pokój wg normalnej stawki rack rate i należy obciążyć go
        jeszcze za pieska, z którym przyjechał do hotelu.
      • pani.misiaczkowa Re: Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy 05.03.09, 11:41
        Wiele lat temu będąc bardzo świeżą osobą w firmie odebrałam telefon
        od pana, który zrobił mi awanturę, że oddalismy kreta bez nóg.
        Pierwsze co zobaczyłam oczyma wyobraźni to zakrwawione zwierzątko z
        czarnym futerkiem. Chodziło o jakiś sprzęt techniczny.

        W innej firmie po kilku dniach jak byłam w stanie POWTÓRZYĆ swojemu
        szefowi pytanie, ktore zadał mi ktoś inny to już wiedziałam, że
        będzie z górki :)

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja