Gość: ktoś
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
05.02.09, 08:08
Sorry ale nie mogłem się powstrzymać...Powiedz to wszystko komuś kto ma dwójkę dzieci na utrzymaniu, jakiś tam kredycik i coś tam jeszcze. Oboje z mężem maja po np 1500 PLN na rękę. Jedno z nich traci pracę. Jasne: wyjedź, myśl pozytywnie, znajdź swoje dobre strony i je wykorzystaj. Tylko gdzie ma wykorzystać jak w okolicy nie ma pracy a tam gdzie jest etatów brak. Z całym szacunkiem do wszytskich psychologów: ludzie potrzebują pracy i godziwej pensji i sami sobie poradzą. Tych psychologow narobiło się i teraz prawią na lewo i prawo. Tak samo po powodziach czy wichurach: ludziom jadą pomagać psychologowie: Niech rząd wesprze ich np. udzielając jakieś długoterminowe niskooprocentowane kredyty i ludzie sobie odbudują domy sami bez porady psychologów..itp itd