Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nadchodzi era 1,5 tys. zł

    IP: 193.151.48.* 09.02.09, 16:14
    Mam nadzieję, że kiedyś zrozumiecie - kapitał ludzki jest nie mniej ważny dla
    rozwoju firmy od kapitału własnego !! Życzę Pracodawcom, a przede wszystkim
    Pracownikom 3%-go bezrobocia !!
    Obserwuj wątek
        • Gość: Prudent Rozkapryszeni IP: 212.160.172.* 12.02.09, 08:05
          Kilka lat temu zaczynałem z 1000 zł na rękę

          Z perspektywy lat uważam to za uczciwą pensję.
          Człowiek na starcie może i ma duże chęci (w dzisiejszych czasach
          coraz rzadziej się to zdarza) ale nie ma wiedzy praktycznej,
          doświadczenia, ...

          Przez pierwszy rok utrzymuje go pracodawca, przez drugi wychodzą 'na
          czysto, w trzecim roku dopiero może stawiać warunki finansowe
            • Gość: Piotrek1972 Re: Rozkapryszeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 10:19
              Leon, masz racje. Nikt sie nie pytal jak ta rosnaca spirala wynagrodzen wplynie
              na kondycje przedsiebiorstw. Pamietam wywiad radiowy z Mordasewiczem sprzed
              okolo roku, kiedy przestrzegal ze wynagrodzenia rosna wielokrotnie szybciej niz
              wydajnosc pracy i ma to niekorzystne przelozenie na finanse pracodawcow.
              Na przykladzie mojego przesiebiorstwa w procentach.
              2005- zatrudnienie 100%, wydajnosc 100%, place 100%
              2006- zatrudnienie 90%, wydajnosc 80%, place 150%
              2007- zatrudnienie 90%, wydajnosc 50%, place 200%

              Pod koniec 2007 sytuacja zrobila sie na tyle zla ze trzeba bylo zwolnic
              wiekszosc zalogi, gdyz z kalkulacji wynikalo ze zatrudnienie generuje wylacznie
              straty. Podobnie w okolicy fabryka swiec (400 osob), zaklad szyjacy koszule (100
              osob), zaklad produkujacy czesci samochodowe (200 osob) i wiele innych. Nawet
              osiedlowy sklepik spozywczo przemyslowy przeszedl na "samoobslugowy" i zwolnil
              kilka osob. W okolicach maja 2008, czyli wtedy kiedy zazwyczaj ciezko o
              pracownikow zwlaszcza fizycznych, nagle zaczeli sie zglaszac ludzie do pracy i
              te nie za 12 zlotych netto na godzine tylko za 6. Oczywiscie zdarza sie jeszcze
              od czasu do czasu wieliki filozof, ja na takich mowie "Anglik", ale wtedy po
              prostu nie zawieramy umowy. Rynek pracy jest bardzo szeroki, niech taki wybitny
              specjalista poszuka sobie czegos bardziej godnego swoich kwalifikacji, mnie na
              takiego nie stac.

              Pozdrawiam.
              • xaliemorph Kretynizm 12.02.09, 11:30
                A co takiego do wydajności ma szeregowy pracownik? Ma szybciej machać łopatą?
                Bzdura. To pracodawca jest organizatorem pracy i to on odpowiada za kiepską
                wydajność. Ale oczywiście lewiatan zwala na pracowników że za wolno machają
                łopatą. Kretynizm.
                  • Gość: pracujący ja zarabiam 25 minus podatek, mam 29 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 13:27
                    25 tysi miesięcznie, wynagrodzenie wzrosło z 20-stu, pracuję jak
                    mały rowerek aż dymi, daję ludziom prace, rozkręcam nowe rzeczy i
                    idzie super. owszem odczułem kryzys, ale mnie to nie obchodzi tak
                    bardzo bo po prostu jestem samodzielny i nie muszę chodzić i żebrać
                    do ludzi którzy dają pracę. sam sobie ją daję i tylko ode mnie to
                    zależy ile zarabiam. albo to SYTUACJA kształtuje CIEBIE, albo TY
                    SYTUACJĘ. kieruję się tą prostą zasadą, lecę do przodu i mam dużo
                    optymizmu.
                    • Gość: lgk "Nadchodzi Era 1,5 tys" - będą podwyżki? IP: 83.230.121.* 13.02.09, 08:08
                      Zarobki większości młodych ludzi już teraz wahają się między 1200-
                      1600 do ręki więc, czy ich kryzys też dotknie?

                      Na 100% nie dotknie specjalistów wysokiej rangi. Na pracę takich
                      albo Cię stać, albo jesteś za tymi których na to stać. Specjalistów
                      nie przybywa "bo jest kryzys" a wręcz odwrotnie: polscy pracodawcy
                      jeszcze mniej będą inwestować w narybek.
                • Gość: franek Re: Kretynizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 11:44
                  Rzeczywiście w wiekszości od organizacji pracy i wyposażenia zależy
                  wydajność pracy, ale także od kwalifikacji pracownika i jego
                  zaangażowania w pracę. To zaangażowanie zależy także od tego czy go
                  można zwplnić, czy nie bardzo. ( czy jest ktoś na jego miejsce).
                  Jakby nie było, gdy nie ma wydajności pracy to mniej jest produktu
                  do sprzedania, mniej forsy w zakładzie i chylimy się do upadku,
                  Wniosek: ktokolwiek by nie zawinił, gdy jest słaba wydajność pracy
                  płace powinny być też słabe. Inaczej zakład upadnie i pracy nie
                  będzie.
                • Gość: Piotrek1972 Re: Kretynizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 15:07
                  xaliemorph napisał:

                  > A co takiego do wydajności ma szeregowy pracownik? Ma szybciej machać łopatą?
                  > Bzdura. To pracodawca jest organizatorem pracy i to on odpowiada za kiepską
                  > wydajność. Ale oczywiście lewiatan zwala na pracowników że za wolno machają
                  > łopatą. Kretynizm.

                  Przepraszam ale ja sie w filozofie nie bede bawil. Patrze na fakty i na liczby.
                  Jezeli sugerujesz ze opisana sytacja zaistniala w zwiazku z tym ze kadra
                  kierownicza podjela dzialania zmierzajace do drastycznego obnizenia wydajnosci
                  pracy, to chce Cie zapewnic ze w naszej firmie jej rola jest dokladnie odwrotna.
                  Tym bardziej ciezko mi uwierzyc ze nagle niemal jednoczesnie zglupialo
                  kierownictwo wielu tysiecy przedsiebiorstw w skali calego kraju.
                  Zreszta generalnie w tym momencie mam to juz gdzies, lekcja zostala odrobiona
                  wnioski wyciagniete.

                  Pozdrawiam.
                  • xaliemorph Re: Kretynizm 12.02.09, 16:29
                    Tu nie sugeruję. Dodaję do wątku jedną sprawę. Pracodawcy obniżają pensję tłumacząc się niską wydajnością (niektórzy). Tylko paradoksalnie owa wydajność od nich samych zależy. Powinni niektórzy się sami zwolnić?
                    • Gość: Piotrek1972 Re: Kretynizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 10:17
                      > Tu nie sugeruję. Dodaję do wątku jedną sprawę. Pracodawcy obniżają pensję tłuma
                      > cząc się niską wydajnością (niektórzy). Tylko paradoksalnie owa wydajność od ni
                      > ch samych zależy. Powinni niektórzy się sami zwolnić?

                      Pracodawca ma stworzyc takie warunki, ktore umozliwiaja wydajna prace. To czy
                      pracownik z tego zechce skorzystac nie zalezy juz od pracodawcy, chyba ze
                      postulujesz zeby kierownictwo stalo ze styliskami i nawalalo po plecach kazdego
                      kto sie obija.
                      Ja nauczylem sie jednego: jezeli ktos w wieku 40 lat przez 8 godzin wypala
                      paczke fajek, spedza lacznie 10% czasu pracy w toalecie, dzien pracy zaczyna 5
                      minut pozniej i konczy 5 minut wczesniej, podobnie z przerwa sniadaniowa, to ja
                      go zmienic nie jestem w stanie. Niech on sobie znajdzie inna, lepsza prace.
                      Kazdy z nas ma rodzine, nie widze powodu dla ktorego moje dzieci maja nie miec
                      kurtek na zime bo ktos czuje sie niedostatecznie zmotywowany, czyli z polskiego
                      na nasze: nie chce mu sie robic. A jesli nawet to jest wina pracodawcy, no coz,
                      w takim razie chyba logiczne jest ze powinien poszukac takiego pracownika, z
                      ktorym bedzie sobie umial poradzic. I wlasnie teraz dla tych niedoskonalych
                      pracodawcow nadszedl taki czas.
                      Czlowiek jest z natury egoista, te wumilowskie teorie o spolecznej roli klasy
                      robotniczej nie przetrwaly proby czasu i nie widze wiekszego sensu zeby je tu
                      powtarzac wzorem osobliwych ludzi pokroju Ikonowicza et consortes.
              • Gość: yogi Re: Rozkapryszeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 23:28
                W Polsce bylejakość i byle jakoś to było, zawsze była w cenie. Byliśmy,
                jesteśmy i będziemy pariasami Europy. Dlaczego? Ponieważ nie szanujemy siebie i
                naszej pracy.
                Przedsiębiorcy zarabiają często krocie, a pracowników nie uczą pracy i
                przywiązania do firmy.
                Nie szkolisz kadr, dajesz do zrozumienia pracownikowi, że jest śmieciem, a na
                jego miejsce czeka stu innych, to zachowujesz się jak dziewiętnastowieczny
                kapitalista. Do czego ów kapitalizm doprowadził, doświadczyliśmy na własnej skórze.
                Dzisiaj Lenin, Marks i Engels raczej nie mają szans, ale kultura pracy leci na
                pysk, a ci, którzy mogą wyjeżdżają czym prędzej z kraju, nawet w dobie kryzysu.
                Mój syn skończył studia w Norwegii, a wyjechał jeszcze przed ich ukończeniem.
                Przez 3 lata zrobił tam większą karierę niż tutaj zrobiłby w swojej dziedzinie
                przez 10lat.
                Kwestii finansowych nie poruszam, bo trąciłyby nieprzyzwoicie wysokimi
                zarobkami. Kupił dom w Niemczech, bo tam są tańsze, a też nad morzem.
                Tylko tam pracodawca zwalniając ludzi na odchodne mówił, gdzie mogą pójść
                pracować, by móc szybko wrócić, gdy poprawi się sytuacja.
                Jest to wynikiem kultury pracodawców, ludzi tam pracujących i nie narzekających,
                że trzeba płacić 40% i więcej podatku. Większość rozumie, że z czegoś trzeba
                łożyć na dobrobyt, często nadużywany. Wolę taki kapitalistyczny socjalizm niż
                nasz dziewiętnastowieczny kapitalizm, choć nigdy nie byłem bez pracy. A nie raz
                byłem namawiany do założenia jednoosobowej firmy, która jest zerem w
                kapitalizmie, a w kryzysie ma mniejsze, często zerowe szanse przetrwania.
                Idiotycznych pomysłów w tym kraju nigdy nie brakowało i myślę, że nigdy nie
                zabraknie...NIESTETY
          • Gość: kora Re: Rozkapryszeni IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.09, 09:23
            od 5 lat jestem pracowawcą - i szlag mnie jasny trafia, jak na
            ogłoszenie odpowiada 100 osób - ok 30 decyduję się zaprosić na
            rozmowę kwalifikacyjną - każde spotkanie potwierdzam mailem bądź
            telefonicznie i.... przychodzi 5 OSÓB !!!!!!
            Rozkapryszone gó...ary z wielkimi ambicjami i miernymi
            umiejętnościami.
            proponuję 1800 netto + premia uzależniona od obroty. zainteresoawnie
            prawie zerowe.

            osobiście cieszę się ze wzrostu bezroboci - może to nauczy ludzi
            pokory.

            • Gość: kandydatdopracy Re: Rozkapryszeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 09:52
              Gość portalu: kora napisał(a):

              > od 5 lat jestem pracowawcą - i szlag mnie jasny trafia, jak na
              > ogłoszenie odpowiada 100 osób - ok 30 decyduję się zaprosić na
              > rozmowę kwalifikacyjną - każde spotkanie potwierdzam mailem bądź
              > telefonicznie i.... przychodzi 5 OSÓB !!!!!!
              > Rozkapryszone gó...ary z wielkimi ambicjami i miernymi
              > umiejętnościami.
              > proponuję 1800 netto + premia uzależniona od obroty. zainteresoawnie prawie
              zerowe.

              Może podasz namiary gdzie się ukazują twoje ogłoszenia i gdzie można sprawdzić
              wiarygodność twojej "firmy". Może się zatrudnię !
              Sądząc po stosunku do kandydatek, można przypuszczać, że to ty masz problem z
              kulturą osobistą i wywiązywaniem się z umów.
              "Rozkapryszone gó...ary" - czyżbyś prowadził(a) burdel ? - jeśli tak, to nie
              dziwię się, że olewają 1800 netto. To jest stawka za jedną noc i żadna
              dziewczyna z klasą nie będzie się dla ciebie wycierać za takie "kokosy". Ale
              jeśli prowadzisz uczciwy interes, płacisz ZUS pensje i nadgodziny zgodnie z
              kodeksem pracy, to aby znaleźć uczciwych i kompetentnych pracowników, musisz
              zmienić stosunek do ludzi, bo najwyraźniej uważasz się za kogoś lepszego.
              Pamiętaj, że praca jest takim samym towarem jak kartofle i nikogo nie zmusisz do
              zaakceptowania wyłącznie twoich warunków, tak jak nie zmusisz nikogo, by
              sprzedał lub kupił pyry w określonym miejscu i po określonej cenie. Jeśli
              cierpisz na brak siły roboczej, to zamiast zniechęcać, zachęcaj, a nie módl się
              o wysokie bezrobocie, bo paru innych może mieć większe znajomości i wymodli
              twoje bankructwo.
              • autotaks nadchodzi nowa stara era 18.02.09, 09:37
                Gość portalu: kandydatdopracy napisał(a):

                > Gość portalu: kora napisał(a):
                >
                > > od 5 lat jestem pracowawcą - i szlag mnie jasny trafia, jak na
                > > ogłoszenie odpowiada 100 osób - ok 30 decyduję się zaprosić na
                > > rozmowę kwalifikacyjną - każde spotkanie potwierdzam mailem bądź
                > > telefonicznie i.... przychodzi 5 OSÓB !!!!!!
                > > Rozkapryszone gó...ary z wielkimi ambicjami i miernymi
                > > umiejętnościami.
                > > proponuję 1800 netto + premia uzależniona od obroty.
                zainteresoawnie praw
                > ie
                > zerowe.
                >
                > Może podasz namiary gdzie się ukazują twoje ogłoszenia i gdzie
                można sprawdzić
                > wiarygodność twojej "firmy". Może się zatrudnię !
                > Sądząc po stosunku do kandydatek, można przypuszczać, że to ty
                masz problem z
                > kulturą osobistą i wywiązywaniem się z umów.
                > "Rozkapryszone gó...ary" - czyżbyś prowadził(a) burdel ? - jeśli
                tak, to nie
                > dziwię się, że olewają 1800 netto. To jest stawka za jedną noc i
                żadna
                > dziewczyna z klasą nie będzie się dla ciebie wycierać za
                takie "kokosy". Ale
                > jeśli prowadzisz uczciwy interes, płacisz ZUS pensje i nadgodziny
                zgodnie z
                > kodeksem pracy, to aby znaleźć uczciwych i kompetentnych
                pracowników, musisz
                > zmienić stosunek do ludzi, bo najwyraźniej uważasz się za kogoś
                lepszego.
                > Pamiętaj, że praca jest takim samym towarem jak kartofle i nikogo
                nie zmusisz d
                > o
                > zaakceptowania wyłącznie twoich warunków, tak jak nie zmusisz
                nikogo, by
                > sprzedał lub kupił pyry w określonym miejscu i po określonej
                cenie. Jeśli
                > cierpisz na brak siły roboczej, to zamiast zniechęcać, zachęcaj, a
                nie módl się
                > o wysokie bezrobocie, bo paru innych może mieć większe znajomości
                i wymodli
                > twoje bankructwo.

                teee teoretyk, załóż firnme i szukaj pracowników zobaczysz jakie to
                łatwe, ehhe, a jak jesteś na tyle ograniczony i nie pojmujesz że
                młode dziewczyny mogą pracowac nie tylko w burdelach to twój ból.
                Sytuacja wyglada właśnie tak że dajesz ogłoszenie, zgłasza sie sporo
                kandydatek, ja nawet posuwam sie do tego że osobiście do nich
                dzwonię i umawiam na spotkanie, przychodzi jedna na 5-10 umówionych
                i do tego jeszcze studentka dzienna choć w ogłoszeniu napisane ze
                praca NA CAŁY ETAT, ku... czy naprawde w tym kraju nie ma juz
                inteligentnych solidnych pracowników, bo jak widze taka co nawet nie
                rozumie co przeczytała w ogłoszeniu , to jak ona na te studia sie
                dostała??????? Ale ja również cieszę sie ze wzrasta bezrobocie,
                nauczy to ludzi sznowania pracy i pracodawdców którzy dają im chleb
                i jednoczesnie zakończy postawę roszczeniową kandydatów którzy jak
                przychodzą to pierwsze pytanie jest o wysokośc prowizji od sprzedaży
                a nie co potrafią i co mogą mi zaoferowac.
                A co do stosunku do pracowników to mam taki do nich jaki oni do
                mnie, skoro mi siusiara nie przychodzi na umówione spotkanie tzn ze
                mnie olewa, ale te czasy juz sie kończa, TERAZ TO WY BEDZIECIE
                PROSIĆ O SPOTKANIE W SPRAWIE PRACY A MY BEDZIEMY SIE ZASTANAWIAC CZY
                NA NIE PRZYJSC CZY NIE bo np cos mi w CV nie pasuje, albo głos w
                telefonie nie pasuje, albo...albo...albo...
              • macandana Re: Rozkapryszeni 20.02.09, 11:29
                niestety mam podobne obserwacje... dzisiejsza młodzież rzadko szanuje
                pracę , ma ogromne oczekiwania , ale niestety trzeba ją szkolić z
                mycia podłogi... trochę zachwiała nam się równowaga pomiędzy PŁACĄ a
                WKŁADEM PRACOWNIKA. nie dziwie się takiemu podejściu... kilkadziesiąt
                takich pracownic potrafi wyprowadzić z równowagi świętego. Młodzieży
                droga zastanów sie co jesteś w stanie zaoferować zanim zaczniesz
                marudzić.... a ta historia z CV i rozmowami kwalifikacyjnymi -u mnie
                to samo. A To przecież firma wykłada pieniążki a nie
                pracownik....ryzyko po mojej stronie...
            • zbikuel Re: Rozkapryszeni 12.02.09, 14:34
              :)) co to za praca to chętnie się zgłoszę.W moim mieście b. dobre warunki:))A
              poza tym znam ten ból z powodu osób które wyrażają chęć przyjścia na rozmowę w
              sprawie pracy . Organizowałam to z polecenia szefa. Jakież to irytujące kiedy z
              20 osób, 10 z nich temat dosłownie "oleje". Zero doświadczenia i wiedzy o
              branży,le każdy chciałby kokosy od razu zarabiać. Ja do mojej pensji ,(jak
              wypracuję to mam te 1500-1900) dochodziłam przez 3 lata , przez rok otrzymując
              najnizsze 600. Oj uczy to cierpliwości, ale i dziś pozwala cieszyć się tym co
              teraz zarabiam.
            • autotaks Re: Rozkapryszeni 18.02.09, 09:23
              Gość portalu: kora napisał(a):

              > od 5 lat jestem pracowawcą - i szlag mnie jasny trafia, jak na
              > ogłoszenie odpowiada 100 osób - ok 30 decyduję się zaprosić na
              > rozmowę kwalifikacyjną - każde spotkanie potwierdzam mailem bądź
              > telefonicznie i.... przychodzi 5 OSÓB !!!!!!
              > Rozkapryszone gó...ary z wielkimi ambicjami i miernymi
              > umiejętnościami.
              > proponuję 1800 netto + premia uzależniona od obroty.
              zainteresoawnie
              > prawie zerowe.
              >
              > osobiście cieszę się ze wzrostu bezroboci - może to nauczy ludzi
              > pokory.
              >


              ehhehe , dokładnie tak jest, a czasami potrafiła żadna panienka nie
              przyjść, albo stwierdzić ze za 2 tys do łapki to ona sie jeszcze
              zastanowi, ehheh, KONIEC!
      • Gość: oburzony Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.itcomp.pl 09.02.09, 18:24
        Przenigdy się nie zgodzę na takie zarobki.Sam jestem budowlańcem i
        musi mi gość płacić 4000 netto,bo sobie sam będzie wszystko
        robił.Świetnie znam angielski ,ucze sie norweskiego;zawsze sie dobra
        praca znajdzie dla fachowca.Zal mi jest tych którzy zaniżają
        stawki,ciekawe co zrobią jak dzieci zapytaja czy masz na
        jedzenie?.......NIE POZWÓLMY SOBĄ POMIATAĆ TO PONIŻEJ LUDZKIEJ
        GODNOŚCI!!!
        P.S. Kryzys wiecznie nie będzie trwać zobaczymy jak bogate kraje
        otwzorzą sie by odrobioć straty.....i ostatni...
      • Gość: Pita Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: 213.155.170.* 09.02.09, 19:43
        O co tu chodzi bezrobocie tylko 9% a tu takie rzeczy opowiadają? jeszcze
        niedawno fora pełne były komentarzy jak to sie w Polsce zarabia, jaka to
        emigracja głupio zrobiła, jako to złotówka jest i będzie silna...co jest
        pytam??, co do pracodawców to zawsze będą wykorzystywać bo ich celem jest
        maksymalizacja zysków to proste! i bez takich rzeczy jak związki i pensja
        minimalna, kodeks pracy pracownicy będą mieli jeszcze cięższy żywot!oczywiście
        takie instytucje nie są potrzebne gdy na rynku jest równowaga w podazy i
        popycie ale u nas nigdy tego nie będzie chyba...
        • bubster Problem w ty, 12.02.09, 09:03
          Problem w tym, że w d.. dostaną nie tylko roszczeniowcy, ale też ci
          co i kwalifikacje i chęci mają duże, a wymagania w normie.
        • Gość: J. przeliczycie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 11:04
          Rok temu bezrobocie było 11,5%, teraz jest 10,5%. Na razie jest panika
          umiejętnie podsycana przez media. Ale ci co liczą, że ludzie za 1.500zł będą
          pracować to się przeliczą. Choćby dlatego się przeliczą, że zapomnieli iż
          ostatnio w Chinach pensja minimalna została podniesiona do 1.000zł jak dodamy
          urealniony kurs juana i koszty transportu to okaże się, że koniec taniej
          produkcji w Chinach. Z resztą o tym już wśród importerów jest głośno. Zatem
          teraz koncerny szukają tańszych miejsc w Europie do produkcji i tu zaczynają
          lokować fabryki co skutecznie będzie wysysać ludzi z rynku pracy. I koncerny
          będzie stać żeby płacić po 2.000zł i więcej jak będą potrzebować ludzi - to i
          tak zawsze mniej niż w Niemczech czy Francji. A dlaczego stać? Bo ich pracownicy
          mają wszędzie wyższą wydajność niż u polskich biznesmenów. To z resztą pokazała
          emigracja - Polak w Anglii jest co najmniej tak wydajny jak Anglik. Skąd zatem
          ta rzekomo uniemożliwiająca podwyżki niska wydajność pracy w Polsce? Otóż z
          powodu katastrofalnego zarządzania polskimi firmami. Zarządzanie bez planu, "na
          nosa", bez strategii, reguł, metod podejmowania decyzji, praca w bałaganie i
          prowadzenie firm tylko dzięki żerowaniu na ludziach. Ale rynek niedługo
          zweryfikuje takie firmy i zostaną te, które wiedzą co to budżet i do czego służy
          w kontekście strategii, które wiedzą jak zarządzać projektami i liczyć
          opłacalność inwestycji, które umieją oszacować finansowe skutki utraconych
          korzyści itp. itd.

          J.
      • Gość: krwiopijca Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.piaseczno.robbo.pl 10.02.09, 07:40
        Wciaz pamietam jak na gazecie i innych portalach byly dlugasne artykuly
        o tym jak to pracownikowi dobrze.
        Byl artykul jak to pracodawca pozwala pracownikowi robic to samo na
        wlasny rachunek po godzinach pracy. W pozytywnym swietle opisana
        sytuacja, jak to Pan Czeslaw niechetnie przyjedzie sprawdzic piecyk
        przed 16, ale na 18 to juz sie bardzo chetnie umowi.
        Byly artykuly o tym, jak to pracownicy przechodzili z firmy do firmy i
        pensje ich rosly o 30-50%. Sam znam firmy, ktore w desperacji placily
        pracownikom wiecej niz mogly.
        I teraz te firmy, ktore mi podkupywaly pracownikow padaja, a
        pracownicy, ktorzy sie polasili na kilkaset zlotych miesiecznie sa
        wierzycielami na kilka tysiecy. Obiecanki cacanki :)

        Ja sam bede wymienial doswiadczonych pracownikow z umowa o prace na
        niedoswiadczoncych studentow, ktorych szybko przyucze.
        Oczywiscie, nie wszedzie bedzie to mozliwe, jednak kilka etatow sie
        uda.

        No niestety, jak w zyciu.
        Jesli znalazles w internecie telewizor warty 4000 oferowany za 1500 to
        pewnie jest to oszustwo.
        Jesli kupujesz wycieczke do Grecji 2 tygodnie za 699 to pewnie nie
        bedzie to 5 gwiazdek.
        Jesli ktos oferuje ci prace za wiecej niz zdroworozsadkowo jest ona
        warta, to pewnie ten ktos ma noz na gardle i zgadza sie na wszystkie
        warunki.


      • Gość: Ania z Łodzi Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: 62.233.181.* 10.02.09, 11:18
        Przestańcie pisać farmazony, jak to źle jest w Naszym kraju z pracą i płacą!
        Obroniłam tytuł magistra na początku grudnia i wtedy też zaczęłam szukać
        pracy. Ale nie wysyłałam tylko aplikacji i czekałam, bo może mnie ktoś na
        rozmowę zaprosi, a dawałam ciekawe ogłoszenia w lokalnej prasie i na portalach
        z ogłoszeniami pracowników. I jako świeżo upieczony absolwent mam 2100 brutto
        w okresie próbnym, a po próbnym podwyżkę min. 500 zł (tyle mi przełożony
        powiedział, a reszta zależy od mojego zaangażowania i negocjacji). Umowę mam
        od 5 stycznia.
        Nieudacznik zawsze będzie narzekał, jak to jest źle i niedobrze. A wymieniony
        specjalista ds. reklamy musi być bardzo kiepski w swoim fachu, ponieważ w
        czasach kryzysu rynek reklamą stoi.
          • plosiak Re: Droga Aniu 12.02.09, 12:28
            To nie są psie pieniądze. Ludzie po studiach w zasadzie nic nie potrafią, ale po
            3 miesiącach dostanie podwyżkę, później kolejną. I pomału będzie myśleć o
            awansie albo zmianie pracy (na lepszą oczywiście).

            Zawsze przy tego typu artykułach uaktywnia się masa leni, nieudaczników itd.
            Wiadomo, że czasy, w których kafelkarz zarabiał więcej od sędziego to przegięcie
            i mam nadzieję, że nie wrócą.

            Wszyscy powinni zarabiać godnie, ale musi być względna równowaga na rynku pracy,
            a nie dyktat pracowników czy pracodawców.

            Ludzie z kwalifikacjami pracę zawsze znajdą.
            • Gość: jaka prawda??? Re: Droga Aniu IP: 80.50.54.* 12.02.09, 14:28
              plosiak napisał:

              > To nie są psie pieniądze. Ludzie po studiach w zasadzie nic nie potrafią, ale p
              > o
              > 3 miesiącach dostanie podwyżkę, później kolejną. I pomału będzie myśleć o
              > awansie albo zmianie pracy (na lepszą oczywiście).
              >
              > Zawsze przy tego typu artykułach uaktywnia się masa leni, nieudaczników itd.
              > Wiadomo, że czasy, w których kafelkarz zarabiał więcej od sędziego to przegięci
              > e
              > i mam nadzieję, że nie wrócą.
              >
              > Wszyscy powinni zarabiać godnie, ale musi być względna równowaga na rynku pracy
              > ,
              > a nie dyktat pracowników czy pracodawców.
              >
              > Ludzie z kwalifikacjami pracę zawsze znajdą.


              Wszystko by się zgadzało,poza jednym.Czasy mamy takie że pracodawca chce
              zaoszczędzić,daje umowę zlecenie na okres próbny,Odpadają mu opłaty na ZUS,to
              raz,dwa to że sprawdzą daną osobę.Trzy to jest mnóstwo firm które w taki sposób
              mają przepływ pracowników,tym bardziej przy wysokim bezrobociu.Zatrzymują tylko
              najlepszych.Nie opłacając ZUS mają już zarobek.Takie czasy...
              • Gość: Ania z Łodzi Re: Droga Aniu IP: *.toya.net.pl 15.02.09, 12:32
                Mam normalną umowę o pracę na trzymiesięczny okres próbny, a plan zadań ułożony do października. W kwietniu podwyżka 500 zł netto (ok. 700 brutto) minimum. I wiem, że jest to możliwe, ponieważ rozmawiam z innymi ludźmi z firmy. Podejrzewam, że nie chciałoby się im zatrudniać od nowa innej osoby, znów szkolić, pokazywać, co i jak, dając odpowiedzialne zadania (prowadzę w tej chwili kampanię promocyjną firmy, która skończy się w sierpniu).
        • Gość: xxy Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 19:04
          > Przestańcie pisać farmazony, jak to źle jest w Naszym kraju z
          pracą i płacą!
          > Obroniłam tytuł magistra na początku grudnia i wtedy też zaczęłam
          szukać
          > pracy. Ale nie wysyłałam tylko aplikacji i czekałam, bo może mnie
          ktoś na
          > rozmowę zaprosi, a dawałam ciekawe ogłoszenia w lokalnej prasie i
          na portalach
          > z ogłoszeniami pracowników. I jako świeżo upieczony absolwent mam
          2100 brutto
          > w okresie próbnym, a po próbnym podwyżkę min. 500 zł (tyle mi
          przełożony
          > powiedział, a reszta zależy od mojego zaangażowania i negocjacji).
          Umowę mam
          > od 5 stycznia.

          nie każdy ma szczęscie urodzić się w takim kraju kobietą (choć w
          innym kraju kobietą urodzić się bym raczej nie chciał..;D )

          > Nieudacznik zawsze będzie narzekał, jak to jest źle i niedobrze. A
          wymieniony
          > specjalista ds. reklamy musi być bardzo kiepski w swoim fachu,
          ponieważ w
          > czasach kryzysu rynek reklamą stoi.

          kryzys powoduje że firmy zaczynają cięcia w swoich budżetach, a
          polskie firmy największych oszczędności szukają w wydatkach
          personalnych i w reklamie...so good luck..;)
        • vazz huhuhaha 12.02.09, 08:38
          Gość portalu: Ania z Łodzi napisał(a):


          > specjalista ds. reklamy musi być bardzo kiepski w swoim fachu, ponieważ w
          > czasach kryzysu rynek reklamą stoi.

          Ty niby studia skończyłaś?? Jakie? buhahaha
          • Gość: agniecha a jakie ty studia skonczylas? IP: *.range81-153.btcentralplus.com 12.02.09, 09:52
            Slonce!
            Dla Twojej wiadomosci w czasach kryzysu tnie sie najbardziej wyolbrzymione
            koszty. Najczesciej jest to reklama i promocja, HR i pare innych.
            Sama, jako marketingowiec z wieloletniem doswiadczeniem uwazam to za niezbyt
            rozsadne, ale tak dzialaja budzety.
            Poza tym, w 90% duzych firm koszty marketingowe sa pochodna zyskow wyniesionych
            z poprzednego okresu (np 10% zysku czy obrotu, zalezy od firmy).
            W malych firmach zaleza od prezesa-wlasciciela. a ten bedzie mial dylemat co
            wyciac: stanowisko pracy czy reklame w prasie.
            Powodzenia.
            To ze studia skonczylas nie znaczy ze jestes fachowcem.
        • Gość: asa Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 10:39
          Gość portalu: Ania z Łodzi napisał(a):

          > Przestańcie pisać farmazony, jak to źle jest w Naszym kraju z
          pracą i płacą!
          > Obroniłam tytuł magistra na początku grudnia i wtedy też zaczęłam
          szukać
          > pracy. Ale nie wysyłałam tylko aplikacji i czekałam, bo może mnie
          ktoś na
          > rozmowę zaprosi, a dawałam ciekawe ogłoszenia w lokalnej prasie i
          na portalach
          > z ogłoszeniami pracowników. I jako świeżo upieczony absolwent mam
          2100 brutto
          > w okresie próbnym, a po próbnym podwyżkę min. 500 zł (tyle mi
          przełożony
          > powiedział, a reszta zależy od mojego zaangażowania i negocjacji).
          Umowę mam
          > od 5 stycznia.
          > Nieudacznik zawsze będzie narzekał, jak to jest źle i niedobrze. A
          wymieniony
          > specjalista ds. reklamy musi być bardzo kiepski w swoim fachu,
          ponieważ w
          > czasach kryzysu rynek reklamą stoi.

          Aniu, wszyscy życzymy Ci dobrze, ale najpierw powinnaś poczekać, aż
          zakończy się okres próbny, a dopiero potem się cieszyć.

          Bo w tym kraju przez lata obowiązywał "standard", że przyjmuje się
          młodego (lub młodą) na 3-miesięczny okres próbny, a potem wymienia
          się go na następnego młodego (lub młodą), też na 3-miesięczny okres
          próbny, i tak dalej. To się trochę zmieniło po Wielkiej Emigracji,
          ale teraz pewnie wróci, no bo biznes jest biznes, a najważniejszy
          jest zysk.
        • Gość: polo Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 15:15
          Stwierdzenie, że nadchodzi era 1500 pln jest kpiną z bezrobotnych i
          tych, którzy mają problemy ze znalezieniem lepiej płatnej pracy bo
          potrzebują trochę więcej kaszy.
          Kretyniczna wymowa artykułu wpuszczana w tube propagandową masowych
          mediów prasowych powoduje utwardzenie się stereotypowego i niezwykle
          szkodliwego mniemania, że można bezkarnie i swobodnie obniżać pensje
          bo "jest kryzys" i będą mniejsze zyski / obroty. A jeśli firma ma
          mniejsze obroty o 5% w porównaniu z którymś miesiącem z I poł. 2008
          a pracownikowi tnie się 30% netto, to o co chodzi?
          Napisz, Brzostek, o socjotechnikach stosowanych przez zmyślnych
          szefów, którzy chcą żyć na standardzie najlepszych okresów zysków
          tnąć pensje ludziom, którzy nabrali się na pożyczki lub hipoteczne
          pułapki.
          • Gość: kobietaprzedsiebio Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 20:29
            > Napisz, Brzostek, o socjotechnikach stosowanych przez zmyślnych
            > szefów, którzy chcą żyć na standardzie najlepszych okresów zysków
            > tnąć pensje ludziom, którzy nabrali się na pożyczki lub hipoteczne
            > pułapki.

            Napisz Brzostek napisz, chętnie poczytam i obetnę bo narazie to na
            standardzie najlepszych zysków chcą żyć pracownicy a ja kobinuję jak
            na to nastarczyć ze zmiejszonymi zamówieniami...

            kobietaprzedsiebiorcza.blog.pl/
      • whitney85 Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł 10.02.09, 15:33
        Musze byc bardzo naiwna bo po studiach licze na minimum 2 500 netto.
        Za same rachunki place 1000 zl/m-c, ciuchy, paliwo, jedzenie i inne
        podstawowe wydatki to i tak wiecej niz 1500. A wez tu jeszcze miej
        kredyt do splacania, albo dzieci...
          • Gość: levy Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.acx.pl 11.02.09, 14:48
            > po informatyce masz szanse . gorzej jak skonczyłaś jakiś popularny
            > kierunek . wtedy zapomnij o 1500 netto - to niestety nie żart

            To informatyka to nie popularny kierunek? Nie zartujmy:) Co roku informe konczy
            mnostwo ludzi - politechniki,uniwerki,nie mowie juz o prywatnych szkolkach.
            Prawda jest taka,ze ten rynek powoli tez sie zapelnia. Coraz trudniej o dobra
            prace.
            • Gość: COld Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.ipartners.pl 12.02.09, 10:47
              Hmm, w informatyce jest tak ze duzo zalezy od czlowieka, tzn czy chce w tym
              pracowac czy nie. Znam wielu ktorzy konczyli prywante szkoly i nie wiedza jaka
              jest roznica miedzy routerem a switchem, znam wielu po renomowanych
              uniwerkach/polibudach ktorzy albo maja skromna wiedze, albo problem z "wyjsciem"
              poza teorie i w firmie trzeba go uczyc wszystkiego od podstaw. Dodatkowo
              dochodzi zerowa znajomosc jezyka angielskiego (to jakas plaga na polibudach), a
              manuali nikt w firmie dla takiego pacjenta tlumaczyc nie bedzie. Znam tez wielu
              ktorzy nie maja certow (czesto zdawanych przez absolwentow na braindumpach,
              czyli sciagach), ale maja zamilowanie do tego co robia, chca sie uczyc, maja juz
              niezla wiedze i doswiadczenie, wtedy nawet wyksztalcenie licealne nie jest
              przeszkoda by zarabiac sporo powyzej niemalej przeciez sredniej krajowej.
        • Gość: Magik Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 17:29
          whitney85 napisała:

          > Musze byc bardzo naiwna bo po studiach licze na minimum 2 500
          netto.
          > Za same rachunki place 1000 zl/m-c, ciuchy, paliwo, jedzenie i
          inne
          > podstawowe wydatki to i tak wiecej niz 1500. A wez tu jeszcze miej
          > kredyt do splacania, albo dzieci...

          Ciuchy,paliwo to nie są podstawowe wydatki.To są zachcianki.Co
          śmieszne są ludzie którzy mają dzieci i zarabiają mniej jak 1500zł a
          jakoś żyją i wcale nie głodują.Rozumiem również,że rachunki 1000zł
          to za wynajęte lokum?
                  • Gość: rex Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 10:52
                    Wyjechać już nie można, a na założenie firmy, chociażby
                    jednoosobowej, potrzebne są pieniądze, których nie da się odłożyć,
                    zarabiając 1500 PLN.

                    Może to i dobrze. Może masy sfrustrowanej młodzieży wreszcie się
                    obudzą i ruszą na Sejm, zorganizują protesty, petycje itp. System
                    gospodarczy Polski jest totalnie zdegenerowany. Trzeba zrobić
                    porządek z KRUSem, ZUSem, prawem gospodarczym, zasadami prowadzenia
                    firm itp. Bez tego podwyżka płac wymuszona sytuacją na rynku (jak w
                    ciągu ostatnich dwóch lat) spowoduje tylko podwyżki cen.

                    Może wreszcie pracownicy hipermarketów nauczą się WSPÓLNIE walczyć o
                    swoje prawa - sieci marketów zarabiają ogromne pieniądze, a
                    pracownikom oferują niewolnicze warunki tylko dlatego, że ludziom w
                    Polsce wmówiono, iż każdy ma sam negocjować swoje płace, co jest w
                    tym przypadku totalną bzdurą. Nie mówiąc o tym, że markety
                    wyprowadzają niemal całe zyski za granicę.

                    Ten zdegenerowany system moze się zmienić tylko w drodze wstrząsu
                    lub przewrotu, do którego potrzebni są wściekli ludzie. Gdyby Unia
                    nie otworzyła dla Polaków rynków pracy, pewnie mielibyśmy to już za
                    sobą.
              • Gość: gosc ;-/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 23:14
                MAmy 1500 na utrzymanie 3 osobowej rodziny. Dziecko trzeba poslac do
                przedszkola, na publiczne nie ma szans, bo nie pracuję. Pracodawcy mówią, że nie
                jestem dyspozycyjna, z powodu dziecka.. Przedszkole prywatne rzędu 1000 zł.
                Miejmy nadzieję, ze te ceny też pójdą w dół ;-P.
                • Gość: Magik Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 22:31
                  Gość portalu: do Magika napisał(a):

                  > Lecz sie cwoku, o co chodzi z tymi garnkami?
                  > Jestem inzynierem jesli oto CI chodzi i pracuje w swoim zawodzie

                  Po twoich postach bardzo wyraźnie widać ,że jesteś "inzynierem"
                  dlatego zbyt skomplikowane jest używanie polskich znaków:)

                  Kolega co pisał o domu.Ja nie jestem rolnikiem:) i nie mam 1500zł
                  zarobków,ale budując dom stwierdziłem,że teraz wydam więcej ale za
                  przeproszeniem mam w dup.e wodociągi,energetyke,gazownie i tym
                  podobnych monopolistów-krwiopijców.Pzdr.

                  P/S koszty utrzymania mojego domu to nie tyle dom co dobrodziejstwo
                  internetu i tv.Chociaż niedługo może za internet też nie będe płacił
                  bo coraz bliżej jest darmowa "radiówka"
                    • Gość: zaciekły Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.09, 13:23
                      "LEPIEJ BYC DRUGIM W MIESCIE NIZ PIERWSZYM WE WSI" - no nie, głupszego tekstu w
                      życiu nie słyszałem. Podejrzewam, że pochodzisz z małej mieściny i zachłysnąłeś
                      się wielkim światem. Widać człowieku, że od zmywaka ci się we łbie popier...
                      Jesteś nikim.
                      Weź nie wracaj do Polski, bo takich łachów jak ty nikt tu nie potrzebuje. Chyba,
                      że chcesz zamiatać ulice w twoim wymarzonym MIEŚCIE!
                  • Gość: Aye Magik Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 12.02.09, 10:36
                    Pozdrowienia. Widzę, że podzielamy ten sam punkt widzenia. Masz całkowitą rację, że mając już własny dom w Polsce większość problemów życiowych i wydatków ma się z głowy tzn za sobą. Jednak utrzymanie domu również kosztuje i to czasem sporo. Na czymś zaoszczędzisz ale na coś innego wydasz. Mając dom nie płaci się czynszu ale za to trochę większy podatek lokalny. Nie płacisz za ogrzewanie ale musisz sam się ogrzać a to też kosztuje. Oczywiście jeśli ktoś nie musi mieć w domu upału i wytrzyma np przy +12C to koszty są mniejsze. Albo jeśli kradniesz drewno na opał z pobliskiego lasu. Nie wiem, sposobów na przetrwanie jest sporo jeśli się umie myśleć.

                    Ponadto dochodzą różne naprawy na które trzeba wydać pieniądze albo stracić trochę czasu. Co roku coś trzeba zrobić. Rynny się zatykają, kominy dymią, płoty obłażą z farby, W drzwiach w garażu nawala zamek, piece się psują w środku zimy. Więc nie jest to idylla.
          • bambussi Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł 12.02.09, 08:51
            Gość portalu: Magik napisał(a):

            > Ciuchy,paliwo to nie są podstawowe wydatki.To są zachcianki.Co
            > śmieszne są ludzie którzy mają dzieci i zarabiają mniej jak 1500zł
            a
            > jakoś żyją i wcale nie głodują.Rozumiem również,że rachunki 1000zł
            > to za wynajęte lokum?

            nigdy w tym kraju nie będzie dobrze jak będą ludzie o takiej
            niewolniczej mentalności jak ty

            nigdy w tym kraju nie bedzie dobrze dopóki ludzie za szczyt szczęcia
            będą uważali dwa posiłki dziennie i jaki taki kąt do spania

            ciuchy i paliwo to są PODSTAWOWE potrzeby - tak samo jak wyjście na
            weekedowy obiad do knajpy, kino, teatr, wyjazd zimą na narty a laem
            nad morze - dopóki takie oczywistości będziemy uznawać za luksusy
            dopóty wszyscy bedą nas równo jechac w tyłek jak do tej pory...

            wszyscy powinni zaczynać negocjacje od takiego poziomu płacy który
            to zapewni, i nie wyłamywac się, nie brać roboty za 1,5 czy 2 tys.
            na rekę bo to jałmużna i psuje się rynek...

            ludzie którzy mają 1500 i dzeci może nie głodują ale normalnym
            życiem (na poziomie XXI a nie XIX wieku) to też trudno nazwać...

            pracodawcy łachy nie robią i tak ZAWSZE za pracę płacą dużo mniej
            niż ta praca jest warta i oni na tej pracy zarabiają...
            • Gość: pm ciekawe? IP: *.gprs.plus.pl 12.02.09, 11:06
              zawsze mi się wydawało (nie jestem pracodawcą, tylko pracobiorcą!), że wypłacana
              pensja, powinna zależeć od tego ile dany pracownik (tudzież brygada, lub załoga)
              wypracuje zysku dla firmy (z którego to przecież się im/nam płaci!) - ja np. nie
              chciał bym dostawać pieniędzy, których nie wypracowałem, czyli pasożytować na kimś

              co tutaj mają do rzeczy jakiekolwiek ceny, koszty utrzymania, czy liczba dzieci
              na utrzymaniu?
            • Gość: eciepecie Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: 212.160.103.* 12.02.09, 11:39
              jasne, sprzątaczka musi zarabiać 2 tysiące, stróż musi zarabiać dwa tysiące etc.

              najlepiej żeby wszyscy zarabiali po 10 tysięcy i wtedy będzie najlepiej.
              Pieniądze spadną same z nieba. Bo jak wiadomo jeśli pani bileterka w kinie
              będzie zarabiać 10 tysięcy to bilet do kina nie będzie musiał zdrożeć.

              Niech żyje socjalizm !
          • aari Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł 12.02.09, 09:59
            Gość portalu: Magik napisał(a):
            > Ciuchy,paliwo to nie są podstawowe wydatki.To są zachcianki.Co
            > śmieszne są ludzie którzy mają dzieci i zarabiają mniej jak 1500zł a
            > jakoś żyją i wcale nie głodują.Rozumiem również,że rachunki 1000zł
            > to za wynajęte lokum?

            Ciuchy ? No w sumie dzieci mogą chodzić do szkoły nago, my do pracy też. Zimą
            zakładać worki zamiast ciepłych kurtek bo to są zachcianki. Buty? Jak noga
            dziecku rośnie to się obcina palce i już prawda ? Bo to są zachcianki.
            paliwo - no w sumie można wstać o 3:00 rano i zapierniczać do pracy na pieszo -
            racja - bo to zachcianki. Serio.
            Ja mam troje dzieci, zarabiam 1800 zł, mąż właśnie stracił pracę.
            tydzień po wypłacie nie mamy za co zyć.
            rachunki za prąd, wodę i gaz, tel, wywóz śmieci wychodzą ok 900 zł - tak tak -
            niestety.No można zrezygnować z telefonu - śmieci wywozić komuś na pole tak? Ale
            czy tak ma wyglądać życie ? Energia jest droga, gaz też, zwłaszcza jak się nie
            chce marznąć i mieć nonstop chorych dzieci. Lekarz i tak przynajmniej raz w
            miesiącu - wizyta w aptece ( lekarz bezpłatny ) min. 100zł. Alergolog,
            szczepienia jeszcze więcej. Dzieci przecież trzeba leczyć.
            Mamy już 1000 - przedszkole 400 zł miesięcznie - samego dziecka w domu sie nie
            da zostawić. Na jedzenie zostaje 100 zł - nie rozumiem jak można powiedzieć, ze
            ludzie żyją za 1500 zł i nie głodują .... Ja mam więcej i nie starcza. Jeśli mąż
            nie znajdzie szybko pracy to utoniemy w długach.
            Ceny wciąż rosną. Wizyta w sklepie po podstawowe - powiadami PODSTAWOWE artykuły
            spożywcze to min.40 - 50 zł
            Dzieci piją mleko, jedzą kaszę, warzywa. Muszą jeść owoce. czy to ma wystarczyć ?

            Takie artykuły jak komentowany tylko mogą zaszkodzić, to napędzanie gorszych
            warunków i propaganda. Tak samo jak wcześniej było z mieszkaniami. Im więcej
            pisano o wzroście cen, tym bardziej rosły - teraz znaleźli sobie inny rynek do
            skopania. Krzywdząc ludzi.

            Ja rozumiem niektórych pracodawców - każdy chce maksymalizować zyski i wyjść na
            swoje. Niektórzy mogą, inni nie. Nie można generalizować. Mali przedsiębiorcy
            teraz mają ciężki okres - tak jak i pracownicy. Ale duże firmy chyba na tym
            kryzysie tak bardzo nie zbiednieją. Tym bardziej,że odbiją sobie straty kosztem
            pracowników.
            • herr7 życzę powodzenia w 12.02.09, 11:39
              znalezieniu pracy. Utrzymanie rodziny za 1500 zł wygląda rzeczywiście problematycznie w czasach, gdy oboje rodzice muszą pracować żeby związać koniec z końcem. Czytałem niedawno komentarz na podobny temat w Guardianie. Jeden z dyskutantów na tamtejszym forum zadał dość retoryczne pytanie, jak to jest możliwe że 50 lat temu jego ojciec mógł utrzymać rodzinę (trójkę dzieci i żonę) oraz wykształcić dzieci, podczas gdy on ma obecnie problemy z utrzymaniem rodziny (jedno dziecko), przy czym jego żona pracuje, a oni żyją skromnie? Wygląda więc na to, że realne pensje spadły także na Zachodzie.

              Ten kryzys będzie ciężki tam, gdzie przyzwyczajono się już do jakiegoś luksusu. Łatwiej poradzą sobie ci, którzy żyją w biedzie od lat i mają warunki żeby trzymać kozę (krowę nędzarzy), parę kur czy świniaka.
            • Gość: g56tx2 Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.chello.pl 12.02.09, 11:50
              W Polsce jest niewolnictwo, pogłębia się przepaść między klasami społecznymi,
              Twoje dzieci już zostały skazane. Czy wiesz że posłowie piją wodę której litr
              kosztuje ponad 5zł? Jedzą najlepsze jakościowo jedzenie najlepsze mięso i
              białko. Nam pozostają obierki i mleko które zabija w nas życie, chęć i
              pragnienia. Praktycznie zerowe szanse na wydostanie się z grajdołka. Jedyne
              wyjście to przewrót i rewolucja. Nie traccie nadziei, chodzcie za mną....
          • Gość: dzioucha_z_lasu Re: Nadchodzi era 1,5 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 12:19
            Magik - ty chyba u mamusi mieszkasz, co nie? Mieszkanie - nawet już
            spłacone - to koszt ok. 400 - 500 zł/miesiac + gaz, woda, ogrzewanie
            i prąd. Jedzenie - 500 - 600 zł - i to bez fanaberii typu szampan i
            kawior. Paliwo - jesli ktoś używa samochodu - to JEST wydatek
            podstawowy i nie fanzol, że wszystko się da komunikacją miejską
            rozwiązać, bo nie. Chyba, że mieszkasz w jakiejs dziurze, gdzie z
            jednego końca na drugi w 15 minut i możesz pozałatwiać sprawy w
            kilku miejscach w pół godziny. A paliwo to jakieś 200 - 250
            zł/miesiąc. Plus koszty ubezpieczenia samochodu. Ciuchy, srodki
            czystości - to też nie są jakieś cuda, bo w coś się trzeba ubrać -
            nie wszędzie można się udać w worku po kartoflach, no i myć się tż
            warto. Ludzie, którzy żyją za 1500 zł, albo mają współmałżonka,
            który też pracuje, albo żyją za te pieniądze sami - i bez żadnych
            luksusów typu nie daj Boże wieczór w kinie, albo utrzymują rodzinę
            na granicy biedy. Albo mieszkają u mamusi i wtedy wydaje im się, że
            1500 to niebotyczny majątek.
          • Gość: agniecha do magika IP: *.range81-153.btcentralplus.com 12.02.09, 21:46
            Magik,
            ciuchy to zachcianka? to ciekawe,k w ktorej pracy brak ubrania bedzie
            tolerowany. niestety nie kazdy pracodawca wyposaza cie w mundurek. Poza tym do
            pracy i z pracy TZREBA COS NA SIEBIE WLOZYL!!!
            A paliwo tez zachcianka? A jesli trzeba przejechac np 23 km przez Wroclaw do
            pracy? Jaka to roznica czy paliwo czy komunikacja miejska?

            Ty wez czlowieku zejdz na ziemie i zlap real.
            • uniwr Re: do magika 18.02.09, 22:24
              Gość portalu: agniecha napisał(a):

              > A paliwo tez zachcianka? A jesli trzeba przejechac np 23 km przez Wroclaw do
              pracy? Jaka to roznica czy paliwo czy komunikacja miejska?

              Zasadnicza. Sieciówka wychodzi kilka razy taniej niż utrzymanie samochodu. I
              wożenie własnym samochodem czterech liter oraz sporej ilości powietrza TO JEST
              luksus.
              Jak to napisałaś poprzednikowi, "weź człowieku zejdź na ziemię i złap real".
              Chociaż tobie będzie jeszcze trudniej, bo widzę że najpierw będziesz musiała
              wyjść z telenoweli :)