Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pierwsza praca – koniecznie na studiach?

    16.02.09, 12:45
    Ostatnio usłyszałem, że pracować powinno się zacząć najpóźniej na trzecim roku
    studiów, bo później będzie ciężko ze znalezieniem roboty. Ja jestem na
    czwartym roku (trzeciego kierunku, dwa poprzednie to były niewypały i rzucałem
    po semestrze czy dwóch), mam 24 lata, do tej pory tak naprawdę nie pracowałem
    wcale (odśnieżania czy jakiś pierdół typu kelnerowanie nie liczę). Dodam że
    studiuję dziennie zarządzanie.

    Znajoma mi powiedziała, że nie mam szans na znalezienie pracy po studiach, bo
    nie pracowałem w ich trakcie. Ona i inni znajomi pracują mimo dziennych
    studiów gdzieś tam na pół czy jedną trzecią etatu, zarabiają grosze, nie mają
    kiedy się uczyć, w indeksie marne oceny, ale za to twierdzą, że będą mieli
    doświadczenie. I że pracodawcy mniej patrzą na dział wykształcenie w CV a
    bardziej na doświadczenie zawodowe. Nie chce mi się w to wierzyć szczerze
    powiedziawszy, bo chyba po to chodzimy na studia, żeby jak najwięcej
    dowiedzieć się o branży i materii, w jakiej mamy zamiar pracować, prawda?
    Prawnik, który jedzie na samych trójach, raczej w pracy się nie sprawdzi, prawda?

    Więc w takim kontekście – czy faktycznie warto pracować na studiach za wszelką
    cenę, czy raczej lepiej się skupić na nauce? Szczerze powiedziawszy ja się
    skłaniam ku tej drugiej opcji, ale trochę się zacząłem niepokoić... Proszę o
    wypowiedzi osoby, które przeszły już jakieś rozmowy kwalifikacyjne i wiedzą,
    na które działy w CV patrzą bardziej pracodawcy.
      • tomi.czek Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 16.02.09, 13:21
        w niektórych zawodach owszem, wykształcenie jest ważniejsze (patrz prawnik, a i
        to nie zawsze). w innych (na przykład w reklamie, administracji, dziennikarstwie
        itp.) ważniejsze jest doświadczenie. wypowiem się jako pracodawca – wolę
        pracownika z mniej solidnym wykształceniem (np. po gorszej szkole), ale który na
        staż na podobnym stanowisku w CV. co z tego, że ktoś umie studiować, skoro ja
        potrzebuję człowieka do czego innego? osoba która tylko studiuje jest hmm...
        nieprzydatna, bo ktoś musi poświęcić czas na jej szkolenie. pozdrawiam.
        • sokolasty Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 21:02
          "po to chodzimy na studia, żeby jak najwięcej dowiedzieć się o branży i materii,"

          Nie po to. Wielu z nas pracuje na stanowisku z wymogiem wyższego, a zadania
          związane z tym stanowiskiem może wykonywać ktoś po podstawówce i dwutygodniowym
          szkoleniu. Taki - często bzdurny - wymóg pracodawców.
        • gp2300 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 21:32
          Ja studiuję prawo, oceny miałem słabe, poszedłem na zwykłą praktykę studencką do
          kancelarii adwokackiej i Mecenas tak się zachwycił moja pracą, że postanowił
          mnie zostawić.

          Generalnie nie ma reguły, ale doświadczenie na pewno mile widziane jeśli tylko
          jesteś w stanie pogodzić je ze studiami.
        • Gość: gośćiu Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 212.191.172.* 18.02.09, 23:03
          faktycznie masz rację, taka osoba mniej potrafi zrobić samodzielnie. Ale każdy
          kij ma dwa końce. Ta wykształcona szybciej odnajdzie się w dowolnej sytuacji,
          łatwiej i szybciej się uczy, wie o wiele więcej no i przybywała z bardziej
          wybitnymi wykładowcami.
          Policz sobie wszystkie za i przeciw. Ja wolałbym młodą, dobrze wykształconą, kumatą.
          • Gość: TA Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:28
            > faktycznie masz rację, taka osoba mniej potrafi zrobić
            samodzielnie. Ale każdy kij ma dwa końce. Ta wykształcona szybciej
            odnajdzie się w dowolnej sytuacji,
            > łatwiej i szybciej się uczy, wie o wiele więcej no i przybywała z
            bardziej wybitnymi wykładowcami.
            > Policz sobie wszystkie za i przeciw. Ja wolałbym młodą, dobrze
            wykształconą, kumatą.

            Oh, żeby jeszcze otrzymywanie stypendium i siedzenie na wydziale po
            12h dziennie było gwarancją, że taka osoba jest pracowita i bardziej
            skora do zdobywania wiedzy niż inni studenci.
            Otóż z własnego doświadczenia mogę śmiało wysunąć tezę, że jest
            całkiem pokaźna grupa "prymusków", którzy dobrze kombinują i
            cwaniakują, żeby mieć bardzo wysoką średnią przy zupełnym minimum
            wkładu własnego. Takie osoby często jadą na wiedzy innych, nie uczą
            się samodzielnie, tylko do projektów zaganiają kolegów, żeby
            sprytnie skorzystać z ich wiedzy. Oczywiście ta sytuacja powtarza
            się na kolokwiach, egzaminach, etc. Jest to obrzydliwe, a przy tym
            często te osoby uzyskują jedne z lepszych średnich. Zakuwają tylko
            to co może być na kolokwium/egzaminie, nic więcej nie wiedzą, nie
            interesują się głębiej tematyką przedmiotu, nie mają wiedzy
            wykraczającej poza obszar. Podkładają gotowce, ściągają i jeszcze
            mają czelność nie dzielić się z innymi studentami informacjami!
            Wszystko po to, żeby uzyskać kolejną 5 lub 4,5 do indeksu. Zero
            zahamowań! Oczywiście nikt nie jest alfą i omegą, ale w tym wypadku
            to są zwyczajne cwaniaczki i pijawki.

            Niestety, za dużo takich negatywnych przykładów miałem na studiach,
            żeby wierzyć, że każda osoba z wysoką średnią prezentuje wysoki
            poziom wiedzy!
            Na marginesie, sam mam stypendium i nawet pracuję już w globalnej
            korporacji, ale mam nadzieję, że wiedza (a może raczej niewiedza)
            takich osób szybko zostanie zweryfikowana.

            Taka sytuacja jest krzywdząca dla osób etycznie podchodzących do
            studiowania, a może raczej nauki.
        • Gość: xxx Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 10:37
          > itp.) ważniejsze jest doświadczenie. wypowiem się jako pracodawca –
          wolę
          > pracownika z mniej solidnym wykształceniem (np. po gorszej szkole),
          ale który na
          > staż na podobnym stanowisku w CV. co z tego, że ktoś umie
          studiować, skoro ja
          > potrzebuję człowieka do czego innego? osoba która tylko studiuje
          jest hmm...
          > nieprzydatna, bo ktoś musi poświęcić czas na jej szkolenie.

          Zastanawia mnie, jaka jest właściwie różnica, czy zatrudnia się osobę
          po studiach bez doświadczenia, czy studiującą (też bez doświadczenia)
          - i jedna i druga potrzebuje szkolenia, a powiedziałabym że ta po
          studiach wie na starcie więcej. Osobiście uznałam, że skoro z
          korepetycji 5x1,5 godzin tygodniowo mogę się utrzymać (studiuję mało
          popularny język), to lepiej poświęcić studia na nauczenie się
          kolejnego języka obcego i rozwijanie zainteresowań które pozwolą mi
          napisać dobrą pracę magisterską. W toku edukacji i tak przeskoczyłam
          dwa lata, więc nie obchodzi mnie szczególnie że ktoś może awansować
          wcześniej ode mnie.
          • pani.misiaczkowa Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 19.02.09, 11:36
            Różnica pomiędzy osobą studiujaca, a po studiach jest taka, że osoba
            studiująca traktuje pracę jako coś dodatkowego i zgadza sie na
            niższe wynagrodzenie, ważniejsza jest dla niej praktyka i
            przełożenie z teorii na praktykę właśnie. Osoba po studiach raczej
            na najniższą krajową się nie zgodzi, przecież ma wykształcenie
            wyższe, poza tym w końcu chciałaby być samodzielna (z reguły)i w
            końcu zarabiać tyle, żeby się samodzielnie utrzymać.
        • Gość: Ona Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 22:26
          Jeżeli tyle osób pracuje na studiach, to nic dziwnego, że pracodawcy nie chcą
          zatrudniać osób po studiach. "Studenci z niechęci" - przestańcie kraść ludziom z
          ukończonym wykształceniem pracę.
      • tyczkareczka Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 16.02.09, 15:38
        taaaak, swietnie, no naprawde. czyli jestes jestes jednym z tych pracodawcow, co
        chcieliby miec mloda, dynamiczna osobe do pracy, po studiach a jednoczesnie z
        dziesiecioletnim stazem?? nie, nie ma tak rozowo. niestety student musi studia
        skonczyc, a zeby je skonczyl z dobrym wynikiem (bo niektorzy maja ambicje, panie
        wielki pracodawco), nie zawsze moze sie rozpraszac na prace. zreszta prace na
        studiach wcale nie jest latwo znalezc, jesli studiujesz dziennie rzecz jasna.
        Kiedy pracowac?? w czaSIE OKIENEK MIEDZY ZAJECIAMI? CZY WEEKENDOWO? TYle ze w
        weekendy raczej nie bedziesz mogl pracowac w urzedzie, kancelarii czy agencji
        reklamowej, czy gdzie tam kto chce. w weekendy zostaje wspomniane kelnerowanie.
        • Gość: qwerty Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.walecznych.net 16.02.09, 15:49
          trzeba byc naprawde malo inteligentnym zeby nie umiec polaczyc pracy na ulamek etatu z kierunkiem pokroju zarzadzania. praca podczas studiow jest wazna nawet to 'kelnerowanie' bo pokazuje ze umiesz zorganizowac czas, pracowac w grupie ludzi itd. pokazuje ze generalnie umiesz sie odnalezc w tym srodowisku. po studiach takich jak ty teoretykow bedzie mnostwo musisz miec dodatkowe atuty srednia na studiach nic nie znaczy i malo interesuje pracodawce
          • Gość: mrówa Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.acn.waw.pl 18.02.09, 16:37
            Hmm.., ciekawy temat, zwłaszcza w kontekście tego, że przez kilka poprzednich
            dni w tym miejscu wisiało forum: co jest lepsze: kariera i pieniądze czy zycie z
            rozmachem, powoli i dla przyjemności?".

            Rozpoczynanie pracy na studiach oczywiście zalezy od tego, jakie masz plany na
            przyszłość. Czy masz parcie na karierę, wysokie stanowiska, pieniądze, czy nie
            masz. Na pewno jest tak, że im wczesniej zaczniesz tym wczesniej osiągniesz coś
            ponad przeciętną (pewnie nie zawsze, ale na pewno jest łatwiej).

            Więc w wieku 26 lat możesz być sekretarka albo starsza księgową, młodszym
            handlowcem albo kierownikiem ds. marketingu. Oczywiście możesz tez być
            sekretarka w wieku 26 lat, a księgowa w wieku 35 i nic w tym nie ma uwłaczającego.

            Osobiście nie pracowałam podczas studiów, zaczęłam poszukiwania dopiero po
            obronie. No i w końcu przeszłam te szczeble - stazysta, praktykant, młodszy
            specjalista, starszy specjalista itd. Byc może przeszłam je później niz
            koleżanka która pracowała podczas studiów i została specjalistą juz w momencie
            gdy ja byłam stażystą.

            Czy to cos zmieniło w moim życiu? To że zostałam specjalista 2-3 lata później
            niz ktos inny? Z perspektywy kilku lat naprawde to nie takie ważne. Więc moja
            rada - doświadczonej 30-latki - używac studiów, wakacjować i nie zaharowywac się
            - oczywiście o ile nie zmusza do tego sytuacja materialna, bo wtedy to
            oczywiste. Będziecie pracowac przez najbliższe 45 lat, jeszcze wam mało? ;-)
            • Gość: bbb Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.dialup.ice.no 02.03.09, 18:15
              no właśnie, w życiu dosyć się napracujemy i śmieszy mnie to, że wiele osób już
              od nastolatka myśli tylko o karierze. Toczy się w Polsce dziki bój o pracę: byle
              szybciej, byle jak najwcześniej, bo mi zaraz ją ktoś odbierze, byle jak
              najszybciej być tym zakichanym kierownikiem, specjalistą, itd... A potem co? kim
              wy ludzie będziecie w wieku 45 lat?? zmarnowanymi stresem i ciągłym biegiem
              ludźmi, a do emeryturki nadal będzie daleko. Nie twierdzę, że lenistwo jest ok,
              bo nie jest. trzeba być pracowitym, zaradnym, samodzielnym, ale wyluzujcie
              trochę, bo żal się robi... Moim zdaniem studia są do studiowania. Bo marne są
              obrazy studentów ciągle pracujących, wiecznie uczących się na poprawki bo znów
              coś oblali... To jest smutne. skoro pracujesz, to po co ci studia? Potem masz
              dyplom i zero wiedzy.
              • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 18:23
                To jest smutne. skoro pracujesz, to po co ci studia? Potem masz
                > dyplom i zero wiedzy.

                dyplom bez doświadczenia to zero wiedzy - bo to co przekazuje się
                studentom to niepraktyczna sucha teoria...
        • Gość: RITA Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 80.50.127.* 18.02.09, 13:28
          Ja w momencie skończenia studiów miałam 4-letnie doświadczenie.
          A pierwsze trzy lata ( licencjat) studiowałam dziennie i to na
          państwowej uczelni.
          Zaczęłam na drugim roku od sobotniej pracy jako pomoc w biurze na
          zlecenie. Na trzecim roku miałam mniej zajęć, więc pracowałam także
          dwa dni w tygodniu od mniej więcej 14.00. Oczywiście nie były to nie
          wiadomo jakie kokosy, pracowałam na kieszonkowe, mieszkałam z
          rodzicami. Po zrobobieniu licencjata dostałam propozycję etatu, za
          konkretne pieniądze. Przeniosłam się i magistra robiłam zaocznie, i
          pracowałam. Po zrobieniu magisterki zmieniłam pracę i... zaczełam
          drugie studia magisterskie.
          Teraz mam skończone 2 kierunki ( jeden na renomowanej, państwowej
          uczelni, który studiowałam właściwie dla pasjii - socjologię, drugi -
          finanse na uczelni prywatnej). Mam 29 lat i 9 lat doświadczenia
          zawodowego. Da się?
          • Gość: bezrobotny Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 21:51
            A ja mam 29 lat i miesiąc doświadczenia zawodowego, bo w moim mieście nie ma dla
            mnie pracy.
            • Gość: stu Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 17:04
              to moze trzeba sie przeprowadzic? czy lepiej do konca zycia byc bezrobotnym?
              albo czekac na cud? w obecnej sytuacji w Polsce chyba on za szybko nie nadejdzie
        • Gość: Marcziiiii Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 15:16
          Studiowałam psychologię. Dziennie. Studia magisterskie. I na 3 roku znalazłam
          pracę. Zaczynałam od pracy na recepcji w szkole językowej. Praca co prawda nie
          była związana z moim kierunkiem studiów, ale przynajmniej miałam poczucie, że
          coś robię poza samym studiowaniem. Ponieważ sprawdziłam się na stanowisku
          recepcjonistki dostałam awans do działu finansów. Tym bardziej nie związany z
          kierunkiem studiów. Ale bardzo dużo się nauczyłam. I przynajmniej kończąc studia
          miałam poczucie, że nie zmarnowałam tych lat na bezczynne siedzenie. Poza tym
          wiedziałam (chociaż na początku zarabiałam niewiele), że nie muszę prosić
          rodziców o pieniądze na wyjście do kina.
          W listopadzie 2008 skończyłam studia, obroniłam się i zmieniłam pracę. W tej
          chwili pracuję w PR. Na rozmowie kwalifikacyjnej nikt mnie nie pytał czy mam
          wyższe wykształcenie, na jaką ocenę obroniłam dyplom, ani tym bardziej jaką
          miałam średnią ocen ze studiów.
          Zgodzę się ze wszystkimi, którzy uważają, że doświadczenie jest ważniejsze niż
          samo posiadanie dyplomu.
          W dzisiejszych czasach KAŻDY może uzyskać dyplom magistra i to bez większych
          problemów!!!
          Ja na studiach uczyłam się przeciętnie, ale skończyłam i mam super pracę. Mam
          koleżankę, która też skończyła studia, miała super dobre oceny ale zero
          doświadczenia. I niestety od 4 miesięcy szuka pracy. Na dodatek żyje w
          przeświadczeniu, że wyższe wykształcenie zapewnia jej pracę w znanych firmach na
          wysokich stanowiskach. Niestety bez doświadczenia, musi zaczynać wspinaczkę po
          szczeblach kariery od samego dołu. Tak jak ja w trakcie studiów.
          • Gość: Elle Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 194.156.48.* 18.02.09, 17:58
            To prawda. Na rozmowach kwalifikacyjnych o oceny sie nie pyta (ani
            mnie nie pytano, ani ja teraz nie pytam), ale przydają sie
            zagraniczne stypendia, których wiadomo byle komu nie dają. Renoma
            uczelni też jest ważna. Najlepsze doswiadczenie zawodowe u
            absolwenta to staż w renomowanej zagranicznej firmie, wystarczą 3
            miesiące, w wiec warto poświęcic jedne wakacje. Studentowi
            ostatniego roku wypadałoby pracować, bo pracodawca wie, że zajeć już
            wtedy nie ma i nie świadczy o studencie dobrze fakt, ze nic ze sobą
            w tym czasie nie zrobił. Student, który w trakcie studiów wyłącznie
            studiował (albo i nawet tego nie robił, bo trudno to sparawdzic)
            jest dla pracodawcy ryzykowny, bo może to być po prostu
            rozpieszczony maminsynek, który ma dwie lewe rece i mało chęci do
            pracy za to duze wymagania (niezweryfikowanie przez doświadczenie).
            No i nie miał okazji wykazać sie zaradnoscia, której wymaga dostanie
            dobrej pracy. Oczywiście brak doświadczenia zawodowego może
            zrekompensować ciakawa pasja, która wymagała od studenta np.
            pozyskania sponsora na badania naukowe czy osiągnięcia sportowe.
            Wyjazd na wakacje do Stanów, zeby zarobic (choćby i na zmywaku) i
            pozwiedzać też by mi zaimponował.
            Reasumując, sama wiedza nie wystarczy, pracodawcę trzeba umieć
            przekonać, ze ma sie osobowość oraz umiejetności, albo choćby
            potencjał do ich przyswojenia. Sukces na studiach nie musi oznaczać
            sukcesu w późnijszej pracy zawodowej. Oba wymagają innych cech
            osobowości.
          • Gość: sebo Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 82.177.38.* 18.02.09, 22:50
            Tak widzę tu wypowiedz osób, które studiowały parapsychologię lub inne zarządzanie parapetem…. Spróbuj na politechnice przesiadywać więcej w pracy niż na uczelni lub przygotowując się do laborów to niedługo zostanie Ci tylko doświadczenie, a później ukończysz jakieś nocne półroczne fakultety z zarządzania i będziesz specjalistą pożal się boże… trochę wysiłku w rozwój własnej osoby!!
            • Gość: miki Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.telpol.net.pl 22.02.09, 22:45
              To prawda. Na ścisłych kierunkach radzę odpuścić pracę, chyba że piąty rok. Politechnicznych kierunków ani fizyki na uniwerku np. nie ma w systemie zaocznym, a nawet gdyby były to nie wyobrażam sobie tego pogodzić. Mnie się zachciało pracować i przepłaciłam to powtarzaniem roku. Studia skończyłam, też znalazlam pracę i żyję. A jak pracodawca ma muchy w nosie to zawsze znajdzie się jakiś pretekst żeby nie przyjąć. Nie zgadzam się, że ci co na studiach nie pracowali to cwaniaki, nieroby i niezaradne jednostki.
        • lia.13 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 21:45
          ja studiowałam dziennie na dwóch kierunkach, przy okazji pracowałam na 1/4 etatu
          w zawodzie. Zaczęło się od praktyk na IV roku, od 8 semestru (po skończeniu
          praktyk)już tam pracowałam, bo na praktykach pokazałam się z dobrej strony.
          Dodam, że zawsze miałam stypendium naukowe, oceny bardzo dobre.
          Co do pracodawcy - nikt mnie nigdy nie zapytał jakie miałam oceny w indeksie,
          więc chyba nie jest to ważne. Podobnie jak nie są ważne w pracy uznane teorie
          znanych naukowców. Ważne jest za to, czy potrafi się pracować w stresie, i
          odnieść te teorie do "tu i teraz". zatem znów wracamy do tego, ze teorię należy
          przelać na praktykę.
          Reasumując. Pieniądze na piwo czy kino zawsze się przydadzą ;) A lepiej je
          zapracować w zawodzie niż kelnerując ;)
          Życzę powodzenia
        • Gość: gośćiu Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 212.191.172.* 18.02.09, 23:08
          dlatego wyższe wykształcenie straciło swoją moc, w tej chwile szkoły prywatne
          dają takie za pół darmo i każdy może mieć wyższe. Dla tych co chcą mieć
          wykształconych i zaraz po studiach, znajdzie stanowisko dla studenta dziennego w
          firmie..pracującej pn-pt.
        • Gość: studentka Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 16:52
          wiesz... ja jestem dzienna studentka.. na II roku i pracuje. pracuje
          codziennie po szkole. mam dobre oceny w indeksie. ucze sie sama, a
          nie korzystam z wierzy innych jak ktoś napisał wcześniej. Mam przy
          tym czas dla znajomych i imprezy. to wszystko idzie kosztem snu, ale
          wysypiam sie w weekendy. Może i nie zarabiam kokosów ale pracuje w
          branzy z którą powiązany jest mój kierunek studiowania i w której
          chciałabym pracować w przyszłości.I chce jeszcze podkreślić, że
          codziennie jade na uczelnie 40km.
          Jak widać na załączonym obrazku.. jak się chce.. to się da :)
          • a-estrela-do-mar Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 19.02.09, 22:54
            To tylko pozazdrościć planu zajęć...:) Nie wszyscy na dziennych mają
            komfort kończyć zajęcia o 14-15...Niektórzy (np ja, II rok studiów)
            mają zajęcia rozłożone od 8:00 do 20:00 na zasadzie zajęcia-przerwa-
            zajęcia-przerwa-zajęcia-przerwa-zajęcia. W dodatku nie każdy
            kierunek i nie na każdej uczelni pozwala równocześnie pracować. W
            zeszłym roku kilka osób u mnie próbowało i skończyło się po
            miesiącu, bo nie mogli się wyrobić ani z pracą, ani ze studiami, a w
            tym roku nawet nikt nie próbował i z początkiem roku wszyscy
            pokończyli swoje wakacyjne zatrudnienia:) Tak więc, nie zawsze jest
            tak, że "jak się chce to się da". Czasem trzeba wybrać co jest
            ważniejsze...
            • Gość: studentka Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:27
              jasne.. mam znajomych co maja taki nienoramlny plan zajec i ja im
              bardzo wspolczuje bo juz pomijajac pracy to nic sie nie da zalatwic
              bo od rana do weczora na uczelni. mi sie udalo wybierajac
              odpowiednia uczelnie. plan mam w miare konfortowy...
      • Gość: Lukasz Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 16.02.09, 17:43
        Na 4 i 5 roku jest już zwykle na tyle luźno z zajęciami że można zacząć pracować
        lub np. założyć własną firmę. Ocenami bym się specjalnie nie przejmował. Dla
        pracodawcy nie ma żadnego znaczenia czy miałeś same piątki czy truje, faktycznie
        ważne jest doświadczenie. Poza tym realna praca bardzo odstaje od studiów,
        studiuje się zwykle na sucho, nie odnosząc książkowej wiedzy do realiów.
        Równoczesna praca pozwala spojrzeć krytycznie na zajęcia, często np. zadać
        jakieś konkretne pytania wykładowcy. Z drugiej strony nie widzą sensu łapać
        każdej pracy za wszelką cenę, jak jesteś na 4 roku to spokojnie możesz poświęcić
        nawet pół roku na znalezienie takiej pracy jaka cię interesuje. Ale zacząć
        szukać powinieneś rzeczywiście już teraz.
        • Gość: nie jak pro.mp3 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.ghnet.pl 18.02.09, 14:30
          nie każdy ma tak lużno na 4, 5 roku że może studiować, a pracę w
          zawodzie na pół etatu, naprawde ciężko znaleźć.
          Co do ocen na studiach są ważne - przykładowo istnieją kierunki, na
          których firmy studentom zapewniają stypendia (w moim przypadku 800zł
          miesięcznie) i takie stypendia dostają najlepsi, a później mają
          zagwarantowane zatrudnienia w tej firmie.
          Tak samo jest ze stażami - promuję się tylko najlepszych na studiach
          i bardzo często w składanej aplikacji jest rubryka: "średnia z
          ostatniego semestru studiów" także pisanie, że średnia na studiach
          się nie liczy jest brednią. Na oceny nie zwracają uwagi pracodawcy,
          którzy nie potrzebują jakoś szczególnie wykwalifikowanych
          pracowników.

          pozdro
          • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 15:20
            Na oceny nie zwracają uwagi pracodawcy,
            > którzy nie potrzebują jakoś szczególnie wykwalifikowanych
            > pracowników.

            Pracodawcy chcący wykwalifikowanych pracowników zwrócą uwagę na
            doświadczenie, a nie na oceny. Dziś nikomu nie chce się/nie ma
            pieniędzy żeby szkolić. Absolwent/student ma taką wiedzę szczątkową
            i totalny brak obycia w pracy, że minie długi czas zanim się wdroży.
            DLatego też największe wzięcie będzie miał ktoś z doświadczeniem....
            • Gość: stud Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 21.02.09, 22:10
              Srutututu z tym waszym obyciem w pracy i szkoleniami. Każda duża firma ma swój
              wewnętrzny, głupawy system: komputerowy, system szkoleń, indoktrynacji, którym
              chętnie gnębi pracowników. Nie można znać wszystkich systemów na starcie, więc
              każdy się uczy. A co do studiów, szkoda, że uczelnie nie śrubują wymagań. Byłoby
              mniej pseudomagistrów studiujących w sklepie lub w biurze u cioci.
          • Gość: politolog Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 212.191.130.* 18.02.09, 15:29
            zgadzam się z Tobą w 100%
            często większe koncerny przeprowadzają ankiety wśród potencjalnych
            pracodawców, nie raz spotkałem się z pytaniem o ocenę na dyplomie,
            jak i o średnią ocen
            poza tym uczestniczyłem w różnych kołach naukowych i przygotowywałem
            wspólnie z kolegami konferencje - co przyszły pracodawca ocenił na
            równi z doświadczeniem zawodowym, bo w obu tych miejscach trzeba
            wykorzzystywać podobne umiejętności
            na marginesie nie wyobrażam sobie znalezinie pracy na cały etat, bo
            na moim kierdunku nawet na 5 roku w tygodniu zdażały się zajęcia w
            poniedziałki o 10.00; środy o 12.00, a w piątki o 8.00

            co do Twojego przedmówcy o nicku: Lukasz to widać, że do nauki się
            nie przykładał skoro ma "truje" w indeksie
            • Gość: reanault_55 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 17:11
              Ty też chyba niewysoko stoisz ze swoim "zdażały'
              pozdrowienia
          • gdabski Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 15:50
            > nie każdy ma tak lużno na 4, 5 roku

            Przede wszystkim nie ma już 4 i 5 roku ;)

            /Gdabski
            • Gość: heh Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 17:21
              gdabski napisał:

              > > nie każdy ma tak lużno na 4, 5 roku
              >
              > Przede wszystkim nie ma już 4 i 5 roku ;)
              >
              > /Gdabski

              to ciekawe, bo ja właśnie jestem na 5 roku..
              • gdabski Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 17:37
                Wyjątki...

                /Gdabski
                • Gość: robus Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 21:08
                  i co? kazdy przyszly mgr inz to wyjatek?
              • gdabski Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 17:38
                Miałem w każdym razie na myśli, że przy studiach 3+2 te ostatnie lata są
                bardziej zawalone niż kiedyś bywało.

                /Gdabski
        • malila Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 19.02.09, 10:32
          Gość portalu: Lukasz napisał(a):
          > Ocenami bym się specjalnie nie przejmował. Dla
          > pracodawcy nie ma żadnego znaczenia czy miałeś same piątki czy
          truje

          oraz czy ma jakieś pojęcie o ortografii... To zapewne stąd ten zalew
          nieuków.
      • Gość: basia Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 17:56
        mnie nikt nie pyta o studia, tylko pyta o doswiadczenie. nie mam go
        za duzo (przewaznie darmowe praktyki lub umowy-zlecenia), ale i tak
        kazdy sie pyta co robialam itp itd. dobra rada: zacznij cos robic,
        nawet darmowe praktyki, to zawsze sie przyda
        • Gość: aaa Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 212.191.130.* 18.02.09, 15:33
          pośrednio się z Tobą zagadzam, ale jaka jest rzeczywista wartość
          takich praktyk?
          Widzę w mojej obecnej firmie, jakie to "trudne" zadania daje się
          praktykantom: kserowanie, wysyłanie korespondencji itp. jestem
          ciekawy co myśli mój pracodawca widząc CV z "serią" praktyk w
          różnych firmach, zdając sobie sprawę z tego jakie referencje sam
          wydaje, a co tak naprawdę zlecał do pracy takiej osobie
      • Gość: qwasdghj Dziś trzeba pracować już na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.09, 18:41
        Ja mogę powiedzieć na swoim przykładzie, że najważniejsze jest
        doświadczenie. Na ostatnim semestrze studiów rozpocząłem pracę.
        Jednak nie miałem lekko bo na 3+2 jest znacznie więcej zajęć niż na
        jednolitych.
        Po miesiącu pracy dostałem się do świetnej roboty w centrali jednej
        z instytucji finansowych. Tak naprawdę rekruterka zainteresowała się
        dopiero moją osobą, gdy okazało się, że pracuje i mam doświadczenie.
        A muszę dodać, że wtedy miałem już na ukończeniu mgr i podyplomówkę.
        Jednak studia interesowały ich w najmniejszym stopniu - główne
        pytania na dalszych etapach o obowiązki...Tak więc jak możesz
        pracuj, wal oceny, średnią, byle zdać (sam miałem 5), bo tak
        naprawdę dziś interesuje każdego DOŚWIADCZENIE.

        > Prawnik, który jedzie na samych trójach, raczej w pracy się nie
        sprawdzi, prawd
        > a?

        Hmm, tylko wiedza ze studiów mało się przydaje, to są ogóły i
        zarysy....ponadto to wiedza tylko teoretyczna i tak naprawdę nie
        umiesz po nich nic...Sam kiedyś w to nie wierzyłem, ale spytaj
        innych pracujących a powiedzą Ci to samo

        > Więc w takim kontekście – czy faktycznie warto pracować na
        studiach za ws
        > zelką
        > cenę, czy raczej lepiej się skupić na nauce? Szczerze
        powiedziawszy ja się
        > skłaniam ku tej drugiej opcji, ale trochę się zacząłem
        niepokoić... Proszę o
        > wypowiedzi osoby, które przeszły już jakieś rozmowy kwalifikacyjne
        i wiedzą,
        > na które działy w CV patrzą bardziej pracodawcy.

        Niestety, ale idź do pracy za wszelką cenę, żeby mieć jak najwięcej
        papierków potwierdzających praktykę. Moi znajomi mieli po 3-4 umowy
        zlecenia w pracach biurowych, księgowych - po studiach lub już w
        trakcie łapali świetne oferty, bo mieli co do CV wpisać. Szczerze
        mówiąc wydaje mi się, że dzisiejszy rynek najbardziej uderza w
        uczelnie prestiżowe, w tym sensie, że studenci strasznie są na nich
        zawalani wiedzą i nie mają czasu na "zrobienie" doświadczenia.
        Jednak dziś mogę śmiało powiedzieć, że to się liczy najbardziej, bo
        z samym MGR to już niestety ciężko....
      • suliczek Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 16.02.09, 18:55
        No popatrz – a mimo wszystko nie brakuje takich, którzy jakoś potrafią studiować i pracować jednocześnie. Może Tobie się po prostu nie chce :) ? Słuchaj, koleżaneczko – jeśli ktoś pracuje w czasie studiów, to jest to najczęściej spore wyzwanie, a przy okazji zdobywanie doświadczenia i wiedzy. Nie możesz przeboleć, że masz za małe zdolności? Może po prostu gdybyś podjęła pracę na studiach, wywalili by Cię ze studiów? Nie każdy ma równe możliwości intelektualne, tak jest skonstruowany świat :) Albo też – nie każdemu się chce pracować i rozwijać, przecież łatwiej być radosnym studenciakiem na garnuszku rodziców, latającym od imprezy do imprezy.
        • suliczek Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 16.02.09, 19:10
          I jeszcze jedno – ja pracowałam od 2 roku studiów dziennych na trzy czwarte
          etatu jako pomoc dentystyczna (studiowałam stomatologię, więc praca de facto w
          zawodzie). Było ciężko, bo rano zajęcia, po południu praca często do 20, 21-ej.
          Przychodziła sesja – ja wyczerpana, nie mogłam się skupić na nauce, nie miałam
          siły otworzyć książki, nie mówiąc o przyswajaniu, próbowałam siedzieć nocami a i
          tak nie rozumiałam. Musiałam brać Memotropil na koncentrację semestr w semestr,
          żeby być w stanie pojąć cokolwiek, zwalczyć chęć snu, skupić się (Jezu, jak
          sobie teraz przypominam... Lekarz rodzinny jak mnie widział w gabinecie od razu
          pytał czy Memotropil chcę... :D prawie jak w knajpie – „podać to, co zawsze”?).
          Potem przychodziłam zmęczona do pracy, szefostwo wkurzone, że znów jestem
          nieuważna, albo że muszę się zwolnić na egzamin. Nie było lekko... Ale potem
          fajnie było skończyć studia i zatrudnić się w drogiej prywatnej klinice ;)
          Podczas gdy moi znajomi, którzy tylko studiowali, trochę się naszukać musieli. I
          zaczynali od stawek jedna trzecia niższych niż moja wyjściowa pensja w klinice.
          • tomi.czek Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 16.02.09, 20:55
            ostra jesteś, hehe, nie krzycz na tyczkareczkę tak, bo się spłoszy. fakt faktem
            – dobra praca i łatwość jej znalezienia zależy od doświadczenia. po prostu jedni
            zdobywają je wcześniej, inni później. nie wiem, skąd biadolenie wiecznych
            studentów, że nie znajdują po dyplomie roboty... po prostu przyszła pora na
            zdobycie tego doświadczenia. pracujący studenci zajęli się tym wcześniej. nic w
            przyrodzie nie ginie, i nikt niczego nie dostaje za darmo. to że ci z
            doświadczeniem szybciej dostają dobrą pracę to efekt ich starań, wysiłków,
            ambicji i perspektywicznego myślenia... pozdrawiam.
          • Gość: pacjent Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 212.191.130.* 18.02.09, 15:41
            dziękuję bardzo, wolę do Ciebie na leczenie nie przychodzić, jeszcze
            mnie okaleczysz, bo czegoś się nie douczyłaś w trakcie tego nocnego
            zakuwania
            • suliczek Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 16:56
              Hmmm, odpowiem tak - gdybym się czegoś nie douczyła, nie miałabym czwórek i
              piątek w indeksie, tylko "truje". W tym zawodzie praktyka jest mega ważna, tyle
              Ci powiem. Tu nie ma recytowania formułek. A praca nauczyła mnie o wiele więcej
              niż podręczniki.

              I argument koronny - inni pacjenci jakoś się mnie nie boją, jakoś przeżyję to,
              że mnie nie zaszczycisz.
        • Gość: GONIA Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 213.17.201.* 18.02.09, 13:22
          jezeli studiuje się marketin i zarządzanie czy inne pierdy, to mozna
          sobie pracowac,
          jezeli polibude to nie ma kiedy -tysiace projektów, programów do
          napisania a jak sie to zawali , to nie ma przebacz,
          co kogo bedzie obchodziło doswiadczenie jezeli zawali się most
          zbudowany przez konstruktora, który nie miał czasu uczyc sie
          wnikliwie obliczen konstrukcujnych, ale za to miał doswiadczenie w
          kelnerowaniu i roznoszeniu ulotek.Jestem więc za nauką a nie
          wyscigiem szczurów!!!
          jestem pracodawcą-zatrudniam osoby z solidną wiedzą, a w firmie
          nabywają doswiadczenia,
          pozdrawiam
          • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 13:26
            No to jest was może 1% :) Reszta chce DOŚWIADCZENIA i możesz mieć 3
            dyplomy na 5 i pracy nie znaleźć....
          • lstiti Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 14:13
            > co kogo bedzie obchodziło doswiadczenie jezeli zawali się most
            > zbudowany przez konstruktora, który nie miał czasu uczyc sie
            > wnikliwie obliczen konstrukcujnych, ale za to miał doswiadczenie w
            > kelnerowaniu i roznoszeniu ulotek.

            Zacznijmy od tego, że zanim konstruktor zaprojektuje most musi mieć odpowiednie
            doświadczenie. Doświadczenie to zdobywa się w pracy projektując mosty. Z uczelni
            wynosi się tylko podstawy. Prawdziwą wiedzę zdobywa się dopiero po przez
            praktykę. Więc nie martw się o walące się mosty bo konstruktor na studiach pracował.
            Poza tym nie znam studenta budownictwa, który był by już na trzecim roku lub
            wyżej i zamiast w biurze projektowym to pracowałby przy roznoszeniu ulotek.

            > jestem pracodawcą-zatrudniam osoby z solidną wiedzą, a w firmie
            > nabywają doswiadczenia,

            Fajnie, że zatrudniasz ludzi z solidną wiedzą. Niewielu pracodawców lubi tracić
            czas na szkolenie niedoświadczonego pracownika.

            I tak na zakończenie, czy doświadczenie w pracy wyklucza solidną wiedzę z
            zakresu studiów? Nie wydaje mi się by tak było. Często właśnie osoby pracujące
            znają temat (np. projektowanie mostów) dużo lepiej bo stykają się z nim w pracy.
            • Gość: johny Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 18.02.09, 15:45
              "Zacznijmy od tego, że zanim konstruktor zaprojektuje most musi mieć odpowiednie
              doświadczenie. Doświadczenie to zdobywa się w pracy projektując mosty" BŁĄD.
              najpierw potrzebna jest wiedza!


              Jestem teraz inżynierem z 3 letnim doświadczeniem
          • lia.13 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 21:58
            źle Ci wróżę w pracy bo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
            Nikt tu nikogo nie zachęca do "kelnerowania". Zachęca się za to studentów
            polibudy aby znaleźli sobie praktyki czy staż w biurze projektowym. By już w
            czasie studiów mieli możliwość podpatrywać pracę architektów w praktyce a nie
            tylko uczyli się suchych obliczeń z podręczników.
            • Gość: johny Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.esab.net 19.02.09, 07:59
              Lia a miałaś kiedyś laboratoria na Polibudzie? Dlatego właśnie są laboratoria
              aby dotknąć problemu.
              PS. A we wróżby zdecydowanie nie wierze - tym bardziej w te z "ynterneta"
              • lia.13 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 19.02.09, 10:41
                Jeśli uważasz "johny", że przyszły pracodawca mając do wyboru kogoś z praktyką i
                Ciebie z laboratoriami zaliczonymi na 5 (dodam, że ci pracujący w zawodzie na
                ogół również mają same piątki w indeksie, jak chociażby a miałam :)) to nie
                pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć Ci powodzenia bo, jeśli nie masz
                rodziców pracujących w zawodzie, będzie Ci ono potrzebne.
                • Gość: johny Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 19.02.09, 17:17

                  Lia teraz widzę że Ty masz problemy ze zrozumieniem Tekstu bo ja napisałem że
                  pracuje od 3 lat.. zapewne nie chciało Ci się doczytać mojej poprzedniej
                  wypowiedzi do końca.

                  Laborki miewałem zaliczone tylko na "3" - a często z całej grupy nikt nie miał
                  więcej niż 4 - żeby uprzedzić kolejny sprytny "cios słowny" - to nie
                  odzwierciedlenie poziomu naszej wiedzy a trudności przedmiotu. Wyniosłem z
                  nudnych wykładów naprawdę wiele i jestem wdzięczny losowi za to ze moglem po
                  prostu się uczyć a w weekendy chodzić do knajpy się bawić. W większości moi
                  kumple pracują teraz na dobrych stanowiskach w przemyśle i dajemy sobie dobrze
                  rade - zapewniam. Zgodzę się z poglądem że doświadczenie lepiej jest mieć niż
                  nie mieć. Uważam jednak że w przypadku mojej profesji wiedza jest podstawą - a
                  ta zdobywa się z książek i wykładów. Może są ludzie którzy potrafią studiować
                  dziennie i pracować w jakimś sensowym wymiarze (nie opuszczając wykładów)
                  pytanie tylko ile trzeba wciągnąć przez nos aby temu podołać?
                  A co z życiem prywatnym? styl Yuppiszona który tylko pracuje i zdobywa kolejne
                  szczeble kariery kosztem rodziny i swojego Ja jest naprawdę przeżytkiem -
                  wystarczy trochę o tym poczytać jakie to ma konsekwencje - i co teraz robią
                  ludzie aby własne nie stać się tylko roboto-konsumentami. Ścieżka w sesję
                  zapijana tussipectem? 4 godziny snu na dobę? No jak kto lubi ;] - Ja wolę się
                  wyspać ;]
              • Gość: Pawel Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.tychy.msk.pl 20.02.09, 23:25
                te laborki na polibudzie to w wiekszosci sa nic nie warte
      • Gość: dawaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 17.02.09, 06:32
        Jesli studiujesz w dobrej szkole, masz dobre oceny to nie przejmuj sie. W
        naprawde dobrych firmach patrza na oceny, a jest dosc spora roznica miedzy kims
        kto leci na trojach, a czworkowo-piatkowym gosciem. Podczas studiow warto
        realizowac swoje pasje, dzialac w dobrych organizacjach studenckich, kolach
        naukowach, trenowac w AZS cos Cie przeciez musi interesowac. Wyjedz na
        stypendium zagraniczne. Zdobadz papiery z jezykow. Z praca poczekaj do wakacji,
        zazwyczaj staze sa 2-3 miesieczne, wiec i czas na wyjazd na deske sie znajdzie.
        Oczywiscie wybieraj praktyki w dobrych firmach. Jak dasz rade to po wakacjach po
        3, 4 roku studiow bedziesz mial umowe o prace aktywowana jak spokojnie skonczysz
        studia. Nie kazdy musi asap stac sie corporate whore.
        • Gość: tyjew Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.171.107.18.static.crowley.pl 17.02.09, 10:47
          Twoja wypowiedz swietnie nadawalby sie do n-tego artykulu o absolwentach na rynku pracy. Prawda jest taka, ze liczy sie, zeby miec szczescie, bo nawet studiujac dobry kierunek np. jak informatyka na renomowanej uczelni mozna zalapac sie do slabej pracy tylko dlatego, ze nie mialo sie doswiadczenia zawodowego na studiach. Kola, AZSy moga pomoc, ale na pierwszej rozmowie padnie pytanie o projekty. A niestety akademickie nie sa specjalnie chwytliwe. Nawet te z kol nie niosa czasem wymiernej korzysci. Liczy sie caloksztalt, a prawda jest taka, ze trudno znalezc dobrego pracodawce, ktory jako pierwszy odwazy sie dac studentowi szanse. Pozniej powinno byc z gorki. Ale w obliczu kryzysu trudno cokolwiek prognozowac.
          • Gość: dawaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 17.02.09, 12:12
            Prawda jest taka, ze liczy sie, zeby miec szczescie, bo nawet studiuj
            > ac dobry kierunek np. jak informatyka na renomowanej uczelni mozna zalapac sie
            > do slabej pracy tylko dlatego, ze nie mialo sie doswiadczenia zawodowego na stu
            > diach.

            Ja moge sie wypowiadac o kierunkach ekonomicznych. Zdecydowana wiekszosc moich
            znajomych z informatyki na UW czy PW od 4 roku pracuje w dobrych firmach,
            tudziez maja inne zlecenia, sa rozchwytywani, no ale to troche inna bajka.

            > Kola, AZSy moga pomoc, ale na pierwszej rozmowie padnie pytanie o projek
            > ty. A niestety akademickie nie sa specjalnie chwytliwe. Nawet te z kol nie nios
            > a czasem wymiernej korzysci.

            Zalezy jakie projekty. Mozna sie "zapisac" do kola i nic nie zrobic, a mozna i
            organizowac eventy na kilka tysiecy osob. Jesli umiesz zmotywowac do roboty,
            dajmy na to, kilkanascie osob, nie majac w zanadrzu bodzca finansowego, to
            bedzie to procentowac w pozniejszej pracy. Z AZS podobnie, jesli masz sukcesy na
            tle sportowym, to dobry pracodawca nie przejdzie obok tego wpisu obojetnie.

            >Ale w obliczu kryzysu trudno cokolwiek progn
            > ozowac.

            W obliczu kryzysu konkurencja sie nasila, dlatego trzeba sie bardzo postarac aby
            sie wyroznic, robic papiery, kojarzyc nazwisko z dobrymi brandami etc. lut
            szczescia tez sie przyda

            --

            Dla jasnosci. Dla mnie dobre uczelnie: UW i SGH, a pracodawcy: firmy
            konsultingowe i banki inwestycyjne (mimo wszystko) w PL i UK.
            • Gość: tyjew Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.171.107.18.static.crowley.pl 17.02.09, 14:26
              > Ja moge sie wypowiadac o kierunkach ekonomicznych. Zdecydowana wiekszosc moich
              > znajomych z informatyki na UW czy PW od 4 roku pracuje w dobrych firmach,
              > tudziez maja inne zlecenia, sa rozchwytywani, no ale to troche inna bajka.

              Nie przecze, ze ludzie po informatyce na PW czy UW maja wielki problem z otrzymaniem pracy w dobrej firmie. To tez zalezy od czlowieka jak jest zaradny. Prawda jest taka, ze bez doswiadczenia latwo wpasc albo do helpdesku albo jako tester aplikacji. Zadne z tych zajec nie jest pasjonujace. A jesli juz jako programista to raczej nie do gigantow, nie rekrutuja niedoswiadczonych programistow az tak czesto.

              > Zalezy jakie projekty. Mozna sie "zapisac" do kola i nic nie zrobic, a mozna i
              > organizowac eventy na kilka tysiecy osob.

              Hmm powiem szczerze, ze nie znam za duzo kol organizujacych "eventy" na kilka tysiecy osob. Takie rzeczy to chyba tylko w SGH np. w SKN Konsultingu ;). Jak juz jestesmy przy SGH to chyba tylko ta uczelnia ma tak wielu studentow zainteresowanych byciem w kole tylko dla wpisu w CV. A rekrutacja do kol zakrawa juz o groteske, gdzie nie liczy sie bodziec naukowy a bardziej chec uskuteczniania networkingu. Np. na PW czesc kol zrzesza prawdziwych pasjonatow, ktorzy maja problem z pozyskaniem nowych czlonkow, bo bycie w kole nie jest tu takie hype jak w SGH. No i nazwy kol nie sa tak rozpoznawalne wsrod pracodawcow ;)

              > W obliczu kryzysu konkurencja sie nasila, dlatego trzeba sie bardzo postarac ab
              > y
              > sie wyroznic, robic papiery, kojarzyc nazwisko z dobrymi brandami etc. lut
              > szczescia tez sie przyda

              Oczywiscie, ze konkurencja sie nasila, ale robienie papierow dla papierow mija sie z celem. Oczywiscie, ze jest to jakies potwierdzenie znajomosci jakiegos zagadnienia, ale jesli papier nie jest poparty wiedza, to wyjdzie to podczas pierwszych 15 min. rozmowy kwalifikacyjnej.
              Wyjazdy np. na Erasmusa to juz taki standard, ze pracodawca czasem sie zastanawia, czy student celowo nie pojechal, zeby ominac jakis trudny przedmiot na swojej uczelni, lub zwyczajnie poimprezowac.
              Warto natomiast jezdzic w ramach innych wymian, badz szkol letnich. Wyglada to o wiele ciekawiej w CV a i swiadczy, ze student musial sie nachodzic i postarac, zeby zorganizowac sobie taki wyjazd.

              A jakie masz doswiadczenie z consultingiem lub IB w PL (tutaj raczej IB nie istnieje) i UK skoro twierdzisz, ze zbieranie checkpointow jest jedynym slusznym podejsciem?

              • Gość: RP Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 18.02.09, 22:01
                A co ty wiesz o testowaniu aplikacji? Znasz JMetera, TestCompleata itd? Pisałeś
                skrypty testujące aplikacje? Tworzyłes sensowne przypadki testowe, tak aby
                pokryć całą aplikację? Jeśli sądzisz, że człowiek po studiach jest doskonałym
                testerem to nie masz pojęcia o temacie...
                • Gość: tyjew Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.171.107.18.static.crowley.pl 04.03.09, 12:12
                  Czlowieku nigdzie nie pisze, ze swiezo upieczony absolwent jest doskonalym testerem. To raczej niemozliwe. I nie unos sie tak, bo przeinaczasz moje wypowiedzi.
          • monia420 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 17.02.09, 12:13
            pracować, pracować, pracować... chyba, że ma się tatusia, który przyjmie do pracy...
        • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.09, 12:25
          > Jesli studiujesz w dobrej szkole, masz dobre oceny to nie przejmuj
          sie. W
          > naprawde dobrych firmach patrza na oceny, a jest dosc spora
          roznica miedzy kims
          > kto leci na trojach, a czworkowo-piatkowym gosciem.

          No jasne ostatnio na rozmowie przez pół h obliczaliśmy z rekruterką
          moją średnią. Dylemat stanowiło wliczanie np. ocen z WF czy to robić
          czy nie....a później sprawdzaliśmy najnowsze rankingi i wpis czy
          uczenia jest na bank państwowa, a studia dzienne :D
          BTW. Skąd pracodawca będzie wiedział jaką masz średnia ?:> Bo ode
          nikt nigdy nie chciał żadnyc papierów
          Koroporacje zrobią Ci test, który nie ma nic do Twoich ocen, nauki,
          wiedzy, po prostu sprawdza kwalifikacje :)


          Podczas studiow warto
          > realizowac swoje pasje, dzialac w dobrych organizacjach
          studenckich, kolach
          > naukowach, trenowac w AZS cos Cie przeciez musi interesowac.

          Miałem, wpisałem - zaczynałem od wielu rozmów nikt nawet tego tematu
          ze mną nie poruszył...

          Wyjedz na
          > stypendium zagraniczne. Zdobadz papiery z jezykow.

          Erasmusy, Leonarda :) - dołożysz jeszcze do interesu, a później
          pracodawca powie Ci, że masz super kwalifikacje tzn. najwyższe,
          ale "..wie Pan nie ma Pan doświadczenia" - to niestety
          przerabiałem :/
          Języki po co ? tzn. po co papiery...przyjdziesz na rozmowę to
          sprawdzą - czasami miałem całe rozmowy po angielsku....

          > studia. Nie kazdy musi asap stac sie corporate whore.

          A kto mówi o korporacjach ? Spróbuj się najpierw załapać do średnich
          i małych podmiotów....bez doświadczenia...

          Aha no i mówie o kierunkach ekonomicznych konkretie księgowość i
          bankowość (oczywiście nie akwizycja). Dosłownie zerowe spojrzene na
          papiery i przeważnie każda rozmowa dotyczyła poprzednich obowiązków -
          dopiero wtedy rekturer wykazywał dopiero zainteresowanie....
          • Gość: dawaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 17.02.09, 12:59
            McK, BCG, ATK, RBSC, czy nawet EY - wszedzie tam wymagaja spisu ocen i nie jest
            to bynajmniej formalnosc. Jak bedziesz za kiepski to Cie nawet na testy nie
            zaprosza. Pomine londynskie banki, gdzie bez potwierdzenia ze bedziesz miec bdb
            na dyplomie nie otworzysz nawet aplikacji, albo dostaniesz komunikat bys dal
            sobie siana. Oceny swiadcza o tym jak powaznie podchodzisz do swoich obowiazkow.
            W miare oceny to czesto warunek konieczny, acz na pewno nie wystarczajacy by sie
            w te miejsca zalapac. No ale te firmy dostaja tysiace aplikacji i moga sobie na
            taki manewr pozwolic. Wiesz ile tam dostaje intern? A ile mozesze wyciagnac w
            malej/sredniej firmie? No wlasnie.

            Papiery z jezykow. Podobnie jak wyzej - firmy nie maja czasu sprawdzac czy ze
            jesli masz troje z makroekonomii to oznacza ze jestes glab, czy ze jednak sie
            orientujesz w gospodarce. Zgadnij kogo predzej wezma na rozmowe, goscia co ma w
            CV English - fluent (bez papierka), czy kogos z English - fluent (CPE) ? Firmy
            nie maja czasu bawic sie w sprawdzanie czy w obu przypadkach fluent to ten sam
            level. Poza tym zdobycie papierka swiadczy o determinacji w osiaganiu celow,
            zorientowaniu na wyniki etc.

            Chce tylko pokazac, ze zeby zrobic fajna kariere wcale nie trzeba po trzecim
            roku isc na full-time na pomagiera.
            • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.09, 13:16
              Tak się składa, że w Londynie w banku pracuje moja dobra znajoma.
              Wysłała aplikację stąd - kończyła prywatnego licencjata i tam wzięli
              ją z otwartymi rękami - więc dla mnie to kosmos o czym piszesz :)
              Ponadto zachęcała nas do wyjazdu, bo tam brak ludzi z wykształceniem
              i twierdziła, że spokojnie załapiemy się do każdego z banków nawet
              bez fluent english. Ponadto napisałeś DOBRE UCZELNIE. Twoim zdaniem
              angole odróżniają Warsaw School of Economics od Warszaw School COŚ
              TAM :) - dla nich to jedno i to samo....i nie wyczytałem tego w
              gazecie, na forach tylko mam tam znajomych...Tam właśnie jest nacisk
              na UMIEJĘTNOŚCI i u nas w ogromnej mierze nastąpiło w ostatnich
              latach ukierunkowanie na umiejętności....

              Co do korporacji - najpierw przejdź te testy - widzisz tam dostaną
              się nieliczni, a ja nie ryzykowałbym 5 lat studiów bez
              doświadczenia - żeby liczyć, że mnie wezmą. Jeśli nie dostaniesz się
              tam, to mało którego pracodawcę zachwycą Twoje ocenki...ja sam
              miałem zawsze BDB i dziś mogę powiedzieć, że nie wiem po
              co...Wszędzie bedą pytać o doświadczenie i dla 98% ludzi to będzie
              primo...a te 2% zrobi Ci te testy, do których musisz mieć swietne
              umiejętności z uczelnią niemające nic wspólnego, do tego swój dzień,
              liczyć, że ktoś inny nie okaże się lepszy i jeszcze mieć ogromne
              szczęście....
              BTW. Myślisz, że tam dostają się najlepsi z ocenkami ze studiów ?
              Zdziwiłbyś się :) Tam trafiają ludzie ze ogromnymi umiejętnościami
              analitycznymi, a tego nie nauczy CIę żadna uczelnia...

              • Gość: dawaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 17.02.09, 14:47
                Wyjatki sie zdarzaja, jednak strzelam ze w przypadku znajomej jest to praca typu
                back-office. W przypadku front-office to co piszesz jest nieprawda. Na AC
                wiekszosc to oxbridge i lse i pojedyncze osoby z topowych europejskich szkol, w
                tym SGH. I tak, Warsaw School of Economics jest rozpoznawana wsrod rekruterow w
                City i ma bardzo dobra opinie. Czesto nadal jest to jedyna uczelnia z Polski do
                wyboru w aplikacji.

                W testach mozna sie wycwiczyc, to najmniejszy problem, no chyba ze ktos jest
                totalnym matematycznym gamoniem. W necie jest full testow SHL i GMAT, nic tylko
                je trzaskac. Jednym zajmie ich opanowanie mniej czasu, innnym troche wiecej, ale
                moim zdaniem jest to do przejscia dla wiekszosci.

                Piszesz o tajemniczych umiejetnosciach. Hard skills takie jak np. umiejetnosc
                wyceny spolek, analizy ekonomicznej/finansowej ludzie po SGH i UW maja. Jezyki
                znaja. Soft skills takie jak praca w grupie, zarzadzanie rozwiniesz w dobrych
                organizacjach studenckich.
                • Gość: majkel Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 195.188.191.* 17.02.09, 18:17
                  >znej/finansowej ludzie po SGH i UW maja. Jezyki
                  >znaja. S

                  znaja nie znaja
                  kiedys bylem na rozmowie w polsce no i taka pewnie certyfikowana dziunia
                  zajechala mi po angielsku to nie wiedzialem o co jej chodzi
                  wydawalo jej sie ze mowi po angielsku ale tylko jej sie wydawalo niestety

                  ja za to nie mam zadnego certyfikatu ale rozmowa z nativem nie jest problemem a
                  przy sprawdzaniu umiejetnosci jezykowaych dziunia z certyfikatem odpadla by po
                  powiedzeniu trzech zdan

                • Gość: mrt Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 21:51
                  dawaj,

                  naprawdę TERAZ, w tych realiach rynkowych praca w IB to dla Ciebie marzenie?
                  czasy L 100k podstawy i sowitych premii minęły bezpowrotnie...

                  McK, BAH, Rolandy Bergery itp - pracują tam ludzie jak Ty czy ja. no dobra - im
                  nie wydaje się dziwne pracować po 16h dziennie, kończyć prace o 2-3 w nocy itp
                  Tak lubią. mam okazję oglądać owoce ich pracy - są świetni w sprzedawaniu swoich
                  pomysłów, ale często ich wnioski nie są rewolucyjne.

                  Też na 2-3 roku myślałem, że w takim McK czy BCG to musi by
                  super-duper-zajebiście i naprawdę jedynym moim marzeniem jest tam trafić.
                  Poznałem te wszystkie modne skróty (oxbridge, IB, MBBB, BIG4,VC, MC....) Teraz
                  pracując poznaję środowisko od środka i widzę, że stosunek effort/ payoff jest
                  doprawdy marny

                  Przemyśl sobie to, co dość chaotycznie napisałem. Może też dojdziesz do wniosku,
                  że w życiu są sprawy ważniejsze niż kariera, hajs i fajne brzmiące stanowisko
                  wypisane na wizytówce...
            • Gość: tyjew Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.171.107.18.static.crowley.pl 17.02.09, 14:46
              1. BCG nie ma testow. EY to nie ta sama liga zarowno placowo jak i w zakresie uslug jakie swiadczy.
              2. Wymogi co do ocen tez sa uzaleznione od uczelni i to zarowno polskich jak i zagranicznych. Oceny np. na SGH i PW nie moga byc porownywane wedlug tej samej miary. To samo tyczy sie jesli ktos przykladowo studiowal we Francji, moze miec o wiele nizsza srednia od np. tej z SGH.
              3. Co do certyfikatow jezykowych to i tak znajomosc jest sprawdzana podczas rozmowy czy to telefonicznej czy normalnej. Wiec fluent a'la FCE nie przejdzie.

              A to, ze nie ma sie co spalac za wczesnie w kiepskiej pracy, w ktorej nie mozna sie niczego nauczyc tylko, zeby miec wpis w CV to wiadomo.
        • Gość: prawie mgr Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 11:27
          Całkowicie popieram wszelką dodatkową działalność w czasie studiów!
          Jeśli faktycznie zajęcia nie pozwalają na podjęcie pracy (nawet w
          minimlnym wyimarze czasu) można "popracować" na uczelni - Samorządy
          Studenckie, Koła Naukowe czy wszelkie inne organizacje, nawet
          pozarządowe również wzbogacą CV o ciekawe doświadczenie.
          Nawet "kelnerowanie" może pomóc, zwłaszcza jeśli w ten sposób
          dorabiało się zagranicą (znajomość j. angielskiego).

          Ja obecnie jestem na 5 roku ekonomii jednej z Akademii
          Ekonomicznych, za parę miesięcy obrona. Od 2 roku studiów aktywnie
          działałam w Samorządzie Studenckim, organizacjach pozarządowych,
          współpracowałam z mediami, organizowałam imprezy studenckie, akcje
          charytatywne itp. Dodatkowo, co wakacje, przez 4 lata "kelnerowałam"
          w Irlandii, dzięki czemu swobodnie posługuję się językiem
          angielskim.

          Faktycznie nie miałam czasu na pracę w czasie roku akademickiego
          jednak doświadczenie zdobyte podczas kilku lat
          tej "wolontarystycznej" działalności obecnie zwraca mi się z
          nawiązką :) Ocen idealnych nigdy nie miałam, sporo korzystałam z
          Indywidualnego Toku Studiów a mimo to stypendium otrzymałam - za
          aktywną działalność społeczną. Na czwartym roku odbyłam bezpłatną
          praktykę a zaraz potem zaczęłam szukać pracy.
          Ubiegłe wakacje upłynęły więc na wielu rozmowach kwalifikacyjnych i
          z czystym sumieniem mogę potwierdzić, że nikt nigdzie nie pytał mnie
          o oceny czy średnią! A rekrutacja odbywała się zarówno w
          korporacjach, jak i średnich firmach prawatnych i instytucjach
          publicznych. Pracodawcy zwracali uwagę przede wszystkim na
          różnorodność doświadczenia i doceniali to, że jestem osoba aktywną,
          która potrafi pogodzić naukę z tak wieloma dodatkowymi zajęciami.
          Dzisiaj liczy się mobilność, kreatywność, doskonała organizacja
          czasu pracy i umiejętność nawiązywania kontaktów. Tego wszystkiego
          nie da nam żaden kierunek studiów!

          Pracę znalazłam po 3 tyg. poszukiwań - związaną z kierunkiem
          studiów, za odpowiednim wynagrodzeniem i z umową na stałe (po
          miesiącu okresu próbnego). I tak już pracuje sobie ponad pół roku,
          ciągle ucząc się nowych rzeczy i nabywając doświadczenia takiego
          typowo zawodowego.

          Znajomi ze studiów dopiero teraz przyznają mi rację i żałują, że nie
          angażowali się wcześniej w żadne przedsięwzięcia. Mimo doskonałych
          stopni nie potrafią znaleźć pracy ani pogodzić pisania pracy mgr z
          żadnym zajęciem. Smutne ale prawdziwe... tak jak ktoś wyżej
          stwierdził - sam dyplom obecnie nie wyróżni nas na rynku pracy.

          pozdrawiam
      • Gość: mm Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.aster.pl 17.02.09, 15:11
        Myslę, że dobrze by było, żebyś już wiedział co chciałbyś robić po studiach i zaczął szukać w tym kierunku. Zatrudnianie się byle gdzie i za byle ile, tylko aby zdobyć wpis do CV (np na budowie, kiedy ty chciałbys pracować w banku) jest bez sensu i w przyszłości będzie świadczyć przeciwko tobie - "kreatywni" rekruterzy zamiast podziwiac nabyte umiejętności pracy z ludzmi z budowy, wywnioskują, że sam nie wiesz czego chcesz i tylko się miotasz...
      • asziantiii Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 17.02.09, 16:10
        Ej, ale w sumie mi osobiście było bardzo ciężko pogodzić naukę z pracą...
        wszyscy radzicie, żeby pracować i tyle - ale jak robiliście jak przyszła sesja i
        nie wiadomo było czy kuć, czy pracować, mądrale? Bo ja wysiadałam, zrezygnowałam
        z pracy po pierwszej sesji :/ Pić kawę litrami i zejśc na ciśnienie? Super -_-
        • lstiti Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 17.02.09, 17:49
          Zawsze można się dogadać z szefem, że na okres sesji się mniej pracuje lub w
          ogóle wolne bierze.
          • Gość: mm Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.aster.pl 17.02.09, 18:51
            No właśnie, że nie zawsze. Jak ktoś zatrudnia pracownika, to chce żeby pracował, a nie szlajał po egzaminach
            • lstiti Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 17.02.09, 19:18
              Z każdym można się dogadać. Można zaproponować, że np. odpracuje się w ferie
              itp. Trzeba tylko chcieć.
              Zakładam oczywiście, że student studiów dziennych pracuje na pół a nie na cały etat.
              • Gość: gość Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 19:45
                Są studia zaoczne, które pozwalają łatwiej łączyć pracę i studiowanie. Polecam
                takie rozwiązanie tym, którzy mają konkretną pracę, ale chcą się uczyć...
                I jeszcze o tym doświadczeniu i certyfikatach wymaganych - nie każdy absolwent
                chce wyjechać do pracy do Londynu.Nie wierzę też w bajki o tym jak to bez
                doświadczenia przyjęli do banku. Albo koleżanka opowiada bzdury, albo coś tam
                jednak umiała...
                Jestem zdania, że w ogóle studia powinno się wybierać pod kątem swojego życia
                zawodowego - nie tak jak u nas, zaraz po maturze, bez doświadczenia. Gdybym
                mogła wrócić czas, coś na pewno bym zmieniła, a tak skończyłam studia, bo miało
                być tak super i dobre zarobki. Nic z tych rzeczy. Pracodawcy w dużych firmach
                mogą sobie może pozwolić na douczanie pracowników. W małych przedsiębiorstwach
                potrzebni są ludzie do pracy, nie do dumania. Tacy, którzy na drugi dzień po
                objęciu stanowiska wiedzą o co chodzi, ogarniają temat i działają. I do tego
                potrzebne jest doświadczenie. Choćby z restauracji czy z budowy, bo ktoś taki
                nauczony jest już obowiązków, rozumie co się do niego mówi...
                • Gość: dawaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 17.02.09, 21:54
                  Zgadzam sie z tym co napisalas... tak mnie tylko tknelo do refleksji - czy celem
                  studiow jest jedynie przygotowanie do podjecia pracy zawodowej? Taka zawodowka?
                  Do tego to chyba zmierza, na nowych studiach licencjackich pierwsze do odstrzalu
                  poszly popularne 'zapychacze', takie jak psychologia/socjologia, a w sumie to i
                  matematyki sie pozbyto, w koncu do rachunkowosci tylko 4 operacje sie przydadza.

                  Moim zdaniem studia to okres rozwoju intelektualnego, budowania przyjazni, a nie
                  wyzutego z jakiejkolwiek glebi networkingu. Czas realizowania pasji,
                  samookreslenia, obcowania z wysoka kultura... No ale ja staromodny i
                  niepragmatyczny jestem. Sorry za off-top.
                  • lstiti Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 17.02.09, 22:10
                    Zależy jakie studia. Są takie, na których człowiek nie uczy się niczego co się
                    przyda w pracy, ale są też takie, które przygotowują do wykonywania jakiegoś
                    konkretnego zawodu. O ile na tych pierwszych faktycznie czas można spędzać na
                    niekończących się imprezach o tyle na tych drugich trzeba się uczyć jeśli
                    poważnie się myśli o przyszłej pracy.
                  • Gość: bess Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 23:41
                    > Zgadzam sie z tym co napisalas... tak mnie tylko tknelo do refleksji - czy celem
                    > studiow jest jedynie przygotowanie do podjecia pracy zawodowej? Taka zawodowka?
                    > Do tego to chyba zmierza, na nowych studiach licencjackich pierwsze do odstrzalu
                    > poszly popularne 'zapychacze', takie jak psychologia/socjologia, a w sumie to i
                    > matematyki sie pozbyto, w koncu do rachunkowosci tylko 4 operacje sie przydadza.
                    >
                    > Moim zdaniem studia to okres rozwoju intelektualnego, budowania przyjazni, a nie wyzutego z jakiejkolwiek glebi networkingu. Czas realizowania pasji,
                    > samookreslenia, obcowania z wysoka kultura... No ale ja staromodny i niepragmatyczny jestem. Sorry za off-top

                    Nie chcę w żaden sposób Ci ubliżać, ale w poprzednich postach używałeś wielu, jak to mrt określił "modnych skrótów". W tym momencie, mam przed oczami obraz studentów SGH w garniturkach, którzy tylko lawirują między zajęciami, aby zaliczyć na 5,5 i się nie napracować. A przy tym cały dzień są albo w pracy, albo biegają ciągle na warsztaty, case-studies firm konsultingowych czy BIG4. Gdzie w tym klimat studiowania. Raczej pogoń za złapaniem coraz lepszej pracy i prześcigania się, kto zarabia więcej i kto pracuje w lepszym biurowcu.

                    A jeżeli chodzi o eventy, to z przykrością obserwuję, że to Koła "Naukowe" SGH przodują w organizowaniu imprez pokroju "Gadget Days", gdzie jedną z atrakcji jest oglądanie Bentleya sprowadzonego na tę okazję...Takie imprezy nic nie wnoszą (naukowego ;))
      • Gość: . Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 83.168.106.* 17.02.09, 20:06
        A ja powiem coś, co pewnie nie jest popularne. Otóż jeśli nie musisz pracować
        (kwestie finansowe) to zastanów się czy warto. Ja kończyłem biotechnologię,
        pracowałem tylko w wakacje (np. jakieś wyjazdy do USA na W&T) i wcale nie
        pracowałem w trakcie roku akademickiego (a wszyscy też mówili że później ciężko
        i takie tam). Ja za to miałem czas który teraz mogę miło wspominać, bez biegania
        uczelnia praca a oprócz tego na tyle mogłem się przyłożyć np. do pisania pracy
        magisterskiej że zajęła pierwsze miejsce w Polsce i jeszcze za to pieniążki
        dostałem. Tylko tak jak na początku wspomniałem, było mnie na to stać (moich
        rodziców). Natomiast wracając do meritum twojego postu odnośnie pracy, to nie
        miałem większych problemów. Jestem 2 lata po studiach i już 2 razy zmieniałem
        pracę wybierając lepsze warunki. Obecnie zarabiam około 2x średnia krajowa, a od
        października mam zamiar zacząć zaocznie doktorat (bo studiowanie to coś
        przyjemnego) i dalej pracować. Więc nie ma reguły że trzeba koniecznie pracować
        w czasie studiów. Sam jestem tego przykładem.

        Pozdrawiam i powodzenia.
        • monia420 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 09:50
          Myślę, ze to zależy także od kierunku. Inżynier jako absolwent trafi do biura
          projektowego i w ciągu 10 lat ma szansę zostać kimś uznanym w branży, z bardzo
          dobrymi zarobkami. Gorzej jak się wybrało kierunek humanistyczny i szuka się
          dobrej pracy. Takich ludzi jest na pęczki - bez specjalizacji, bez konkretnej
          wiedzy i tutaj potrzebne jest doświadczenie. Wygrywają Ci, którzy je mają...
          Autor wątku nie napisał co studiuje. Za to pojawił się wpis o studentach SGH
          biegających od stażu do stażu. Prawdopodobnie wynika to z jakiejś tendencji
          panującej na uczelni, ale też ze świadomości, że takich wykształconych
          menadżerów jest na pęczki. Wyróżni się nie ten, który ma dobre wyniki, ale ten,
          który umie poruszać się na rynku pracy. To nie jest nic złego zdobywać
          doświadczenie - to życie, wymóg czasów. Ci którzy patrzą na świat realnie
          rozumieją tę tendencję. Ale są też idealiści. I chyba do nich należy autor wątku:)
          • Gość: qwasdghj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 13:38
            > Myślę, ze to zależy także od kierunku. Inżynier jako absolwent
            trafi do biura
            > projektowego i w ciągu 10 lat ma szansę zostać kimś uznanym w
            branży, z bardzo
            > dobrymi zarobkami

            Tylko głównym problemem inżynierów po studiach jest brak
            doświadczenia, bo w ofertach wymagają tego doświadczenia od 3-5 lat.
            Ponadto bez znajomości i doświadczenia do biura projektowego... :)


            Gorzej jak się wybrało kierunek humanistyczny i szuka się
            > dobrej pracy. Takich ludzi jest na pęczki - bez specjalizacji, bez
            konkretnej
            > wiedzy i tutaj potrzebne jest doświadczenie.

            Inżynierów nie jest na pęczki ? Bo ja mieszkając nieopodal
            politechniki mam w rodzinie w przedziałe 20-30 prawie samych
            inżynierów. 1 znalazł tylko pracę w zawodzie - informatyk....
            • monia420 Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 15:39
              do QWASDGHJ
              Wszyscy moi znajomi inżynierowie pracują - w swojej branży i za dobre pieniądze.
              Wszyscy znani mi lekarze, także pracują, nie tylko w przychodniach publicznych
              ale także prywatnie. Tylko specjalizacja ma sens, w związku z powyższym: albo
              Twoi zaprzyjaźnieni inżynierowie nie chcieli robić tego czego się wyuczyli, albo
              rzeczywiście są wyjątkiem od reguły...
              Nadal uważam, że lepiej być doświadczonym absolwentem.
      • jurek.powiatowy Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 12:54
        Może nawet nie tyle praca w trakcie studiów ile udział w różnych inicjatywach,
        wolontariacie itp. W wakacje praktyki i staże. Nie zaniedbuj nauki, bo oceny też
        są ważne dla pracodawcy.
        • gringo68 Zarządzanie??? śmiech na sali 18.02.09, 13:13
          ten kierunek dobry jest na studia podyplomowe albo jako drugi
          fakultet..."specjalistów" po "marketingu i zarządzaniu" jest u nas
          na pęczki bo każdemu się zdawało ze od razu zostanie prezesem czy
          innym senior managerem, niestety, aby zarzadzać, trzeba wiedziec
          czym...inn sa wymaganie w firmie produkujacej turbosprężarki, inne w
          firmie FMCG...

          po tych sudioach pracy nie znajdziesz, więc raczej zacznij pracowac
          w jakimś pożytecznym zawodzie i nabieraj doświadczenia...
          • Gość: qwasdghj Re: Zarządzanie??? śmiech na sali IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 13:31
            Po ZiM czy teraz już samo Z szybciej znajdziesz pracę niż po całym
            uniwerku i połowie politechniki (chemia, górnictwo, inżynierie i
            inne bzdury). Grunt to mieć dobrą specjalizację rachunkowość czy
            bankowość.
            Zarządzania nie studiowałem, żeby nie było, ale tę całą nagonkę na
            ten kierunek uważam za śmieszną. Wg mnie znacznie gorsze na rynku
            pracy są kierunki w stylu chemii czy biotechnologii, całe wydziały
            górnicze, hutnicze i inne takie. Po tym chyba trudniej o pracę niż
            po całym zarządzaniu..już pomijam wszelakie humanistyczne...
            • Gość: k Re: Zarządzanie??? śmiech na sali IP: *.elartnet.pl 18.02.09, 14:23
              Jak akurat studiowałem zarządanie na UW. I zgadzam się z tobą. Paradoksalnie po
              tym wyśmiewanym kierunku jest dość dużo możliwości ciekawej pracy. Tylko trzeba
              się sensownie wyspecjalizować :)
      • Gość: Mikołaj Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.wroclaw.mm.pl 18.02.09, 13:15
        > Znajoma mi powiedziała, że nie mam szans na znalezienie pracy po studiach, bo
        > nie pracowałem w ich trakcie.

        Gó... prawda. Ja zacząłem pracę, taką normalną, na etat dopiero na piątym roku
        studiów. Wcześniej podejmowałem tylko prace wakacyjne np. jako informatyk
        "tonerowy" albo tłumacz. I nie miałem problemu ze znalezieniem pracy (a zacząłem
        właśnie trzecią pracę w swojej karierze). Więc uszy do góry, pamiętaj, że w tej
        chwili studia są ważniejsze i nie warto ich zawalić z powodu pracy, której
        jeszcze nie musisz podejmować.
      • Gość: mix Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.stacje.agora.pl 18.02.09, 13:33
        W moim przypadku (Informatyka) wyglądało to tak, że na 1 roku zgadałem się z
        kilkoma osobami i zaczęliśmy świadczyć usługi w tworzeniu stronek, programów
        etc. - co prawda za śmieszne pieniądze i kolidowało to z czasem na naukę ale się
        opłacało (kolejne wpisy do CV). Nie zmieniało to faktu, że przy ogromniej ilości
        zleceń się nie uczyliśmy. Wystarczyło wprowadzić grafik zadań i znalazł się w
        nim czas na naukę. Każdy z nas kończy teraz studia z bardzo wysoką średnią
        (~4,8) więc posiadamy wiedzę teoretyczną i praktyczną. Na 3 roku każdy z nas
        musiał obyć obowiązkowe praktyki - w przypadku każdego członka naszego zespołu
        zostały nam złożone propozycje zostania na stałe więc włożony wysiłek się opłacał.

        Prawda jest taka, że mało kto patrzy na to jakie miałeś stopnie tylko na
        doświadczenie. Trzeba się wziąć do roboty a nie narzekać że się studiuje
        dziennie - czas na imprezy i odpoczynek będzie potem (jak już zaczniesz pracować
        to zrozumiesz).
      • Gość: prorok Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 13:42
        Ja na studiach (dziennie, socjologia) nie pracowałam na poważnie a pracę udało mi się znaleźć bez problemu, w niewielkiej firmie konsultingowej. Zarobki może nie są oszałamiające ale praca jest ciekawa i rozwijająca. Tak naprawde liczy się szczeście, zbieg okoliczności i pierwsze wrażenie jakie robisz na pracodawcy.
        • Gość: uui Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: 86.47.47.* 18.02.09, 14:10
          studiuję dziennie zarządzanie]]curva - to ejst niewypal
      • Gość: K Konieczenie trzeba zdobyć dośwadczenie ! IP: *.elartnet.pl 18.02.09, 14:19
        Pomijam czy to ma sens czy nie itp.

        Życie jest brutalne.
        Bez doświadczenia będzie Ci bardzo ciężko,

        więc NIE FILOZOFUJ,

        nie zastanawiaj się co pracodawca powinien, a czego nie

        - tylko leć szukać roboty!

        Powodzenia :)
      • Gość: njibhu Są różne drogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 14:33
        Nie sugeruj się skrajnymi opiniami na temat pracy podczas studiów. Każdy
        człowiek ma swoją drogę, swoje życie i zwykle będzie twierdzić, że wybrany przez
        niego sposób jest najlepszy.

        W różnych firmach będą się zapatrywać na rekrutowanego pracownika różnie. Są
        szefowie, którzy preferują pracowników doświadczonych, a niekoniecznie
        wykształconych, bo są to pracownicy samodzielni, potrafiący podejmować szybko
        decyzje. Są też tacy, którzy będą woleć osoby bez doświadczenia, a o wysokich
        wynikach w nauce, bo to oznacza, że taka osoba potrafi się skoncentrować na
        powierzonym jej zadaniu. Dużo zależy od polityki firmy.
        Na krótką metę na pewno łatwiej jest osobom, które pracowały podczas studiów.
        Łatwiej znaleźć pierwszą pracę po studiach itd. A osoby, które podczas studiów
        głównie koncentrowały się na zdobywaniu wiedzy, mają start zawodowy niejako
        przesunięty. Ale to też nie jest źle! Często przekłada się to na większy sukces
        w późniejszym czasie. Bo w pewnym momencie, dla podjęcia niektórych działań,
        zaczynają być istotne inne rzeczy niż przebojowość i "świetna organizacja czasu"
        (sprowadzająca się nieraz do oszukiwania zarówno pracodawcy jak uczelni). W
        niektórych zawodach sumienność, punktualność, rzetelność - są cenione bardziej.
        Może nie są to kariery z pierwszych stron gazet, ale żyć można :)
        Reasumując: są różne drogi i nie da się przewidzieć, na jaką sytuację
        gospodarczą trafisz w momencie kończenia studiów, na jakie okoliczności, na
        jakiego pracodawcę. Rób więc po swojemu i nie daj się zbić z wybranej drogi.



      • wycofany ???praca na studiach? W jakim celu???? 18.02.09, 14:48
        Uczyć się odśnieżać?
        Ja szedłem na studia żeby zostać kiedyś naukowcem, a nie członkiem
        brygady odśnieżającej chodniki.
        Żałosne.
      • Gość: tomek Smutna prawda IP: *.chello.pl 18.02.09, 15:02
        W przypadku studiowania szitowych kierunków w stylu

        *marketing
        *zarządzanie
        *socjologia
        *politologia
        *europeistyka
        *reklama
        *turystyka

        itp. (czyli tych wszystkich, które tak na prawde nie wiadomo czego uczą) należy zdobyć jak najwięcej doświadczenia zawodowego, które uzupełni humanistyczną wiedzę którą (być moze) posiądziesz na tych studiach. Te studia same w sobie są bezwartościowe. Jeśli natomiast uda Ci sie zdobyć doświadczenie, kontakty itp. to czeka Cię świetlana przyszłość ;)
      • Gość: Dani Zarządzanie? Czwarty rok? IP: *.3-213.fix.bluewin.ch 18.02.09, 15:16
        ... i problem ze "skupieniem się" na nauce przy połączeniu pracy i studiów? Nie
        żartuj... takie dylematy to mogą mieć studenci matematyki wyższej (na
        najlepszych uczelniach) czy tak pogardzanego przez Ciebie prawa, gdzie się kuje
        dzień i noc kilogramy książek. A z doświadczenia, jednym i drugim i tak starcza
        czasu na imprezy :>

        Ja studiując matematykę/informatykę, na czwartym roku mogłem już sobie ułożyć
        tak plan, aby mieć 2.5 dnia wolnego na pracę na pół etatu, w zawodzie.
        Oczywiście nic za darmo - wcześniej trzeba było parę (w sumie prostych) wykładów
        zaliczyć na zapas, przejść ze dwie stresujące sesje itp.

        Pracować na (późnych) studiach się powinno. Nie tylko dlatego, że tak wymaga
        "rynek" albo że to "lepiej wygląda w CV" - ale również dla siebie, żeby
        przejście od słodkiego żywota studenta-pijaka, do rutynowej młócki 8/5 w pracy
        nie było tak bolesne.

        BTW, proponowałbym nie chwalić się tymi pierwszymi dwoma kierunkami w CV. Już
        lepiej niech to wygląda na przedłużające się studia niż na niezdecydowanego skoczka.

        BTW#2, powyższe o doświadczeniu oczywiście jest nieaktualne jeśli regularnie
        łapiesz się w top 5% na roku, masz stypendium w najwyższym progu itp. Ale wtedy
        byś raczej pytał jak opędzić się od rekruterów :-)
      • Gość: Le.O.N. Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 15:21
        Z mojej perspektywy (zaczalem prace na 3 roku studiow, czyli 11 lat
        temu, do tej pory pracowalem w 4 miejsach) moge powiedziec: reguly
        nie ma. Jak bedziesz dobry, jak sobie wyszukasz, jak sie dobrze
        pokazesz, jak bedziesz cos umial - to robote znajdziesz.

        Pzdr.Le.O.N.

      • Gość: Hamerykanin Studia Zaoczne IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.02.09, 15:49
        Zaczlaem pracowac w zawodzie po drugim roku studiow w USA (Electrical
        Engineering). Zaczelo sie od pelnego etatu przez 4 miesiace w wakacje. Jak
        zaczal sie semestr to 2-3 dni w tygodniu, a potem stopniowo na pelny etat.
        Klasy ustawialem sobie na wieczor. Kiedy konczylem magisterke, mialem juz 4 lat
        doswiadczenia w swoim zawodzie. Po studiach, z doswiadczeniem prace moglem
        dostac gdziekolwiek, ale zostalem ze swoja pierwsza firma.

        Przyznam ze moja srednia spadla odrobine (z A na B), bo nie mialem juz czasu kuc
        wszystkiego jak kiedys, ale bez zastanowienia powiem ze sie oplacalo. Dzieki
        pracy, wiedzialem konkretnie po co sie ucze, co jest przydatne a co nie.

        I nie zapominajmy o pieniadzach. Pewnie - na poczatku jest cienko, ale jak
        tylko przeszedlem na pelny etat, to bylo mnie stac na wyprowadzenie sie z
        akademika, i kupno nowego samochodu.

        Jak ktos juz wspomnial - pracodawca chetniej zatrudni kogos z doswiadzeniem - bo
        nie musi tracic czasu/pieniedzy na szkolenie, i wie ze ten ktos sie juz gdzies
        sprawdzil.
        • Gość: Anna Re: Studia Zaoczne IP: 94.254.150.* 18.02.09, 21:58
          "Jak ktos juz wspomnial - pracodawca chetniej zatrudni kogos z doswiadzeniem - bo
          nie musi tracic czasu/pieniedzy na szkolenie, i wie ze ten ktos sie juz gdzies
          sprawdzil. "
          Zgoda, pod warunkiem, że Twoje doświadczenia zawodowe podczas studiów są
          związane ze ścieżką zawodową po studiach. Gdybyś pracował np w McDonald's to
          pewnie już nie byłoby tak różowo.
          • Gość: Hamerykanin Re: Studia Zaoczne IP: *.cable.mindspring.com 19.02.09, 03:55
            > Zgoda, pod warunkiem, że Twoje doświadczenia zawodowe podczas
            > studiów są związane ze ścieżką zawodową po studiach. Gdybyś pracował > np w
            McDonald's to pewnie już nie byłoby tak różowo.

            Jak najbardziej. Lepiej wogole nie pracowac, niz pracowac nie w swoim zawodzie.
            • Gość: Naddy Re: Studia Zaoczne IP: 94.254.245.* 04.03.09, 12:26
              Ja się chyba nie mogę z tym zgodzić.. Każda praca nas czegoś uczy..
      • Gość: a Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.kpylaajakaista.net 18.02.09, 16:02
        To zależy co chcesz osiągnąć...
        Na studiach licencjackich nie pracowałam, ale głównie dlatego że nie wiedziałam
        co chce w życiu robić.
        Po studiach licencjackich zaczęłam dwa kierunki, oba na stopniu magisterskim
        (dziennie, i jednym z nich jest zarządzanie), więc trudno byłoby mi wcisnąć
        jeszcze czas na jakąś pracę.
        Ale w tym roku na jednym z kierunków mam urlop dziekańskim, gdyż z drugiego
        wyjechałam na Erasmusa.
        Ponieważ wyjeżdżałam dopiero w styczniu, cały pierwszy semestr przepracowałam.
        Pracy zaczęłam szukać w wakacje, gdy odkryłam że mam za dużo wolnego czasu;) i
        warto byłoby go jakoś zagospodarować.
        Moim zdaniem doświadczenie obecnie jest ważne, nie mniej niż nauka. Druga sprawa
        to pytanie czy naprawdę aż tyle czasu poświęcasz na naukę, że nie dałbyś rady
        pracować?? Trochę trudno mi w to uwierzyć, bo na żadnych studiach nie kujesz od
        rana do wieczora.
        Pracodawca lepiej spojrzy na osobę z doświadczeniem, bo to świadczy o tym że
        potrafisz organizować swój czas i jesteś otwarty na nowe doświadczenia ;), więc
        może warto spróbować. Jeśli stwierdzisz że tak się nie da i że się nie wyrabiasz
        zawsze możesz zrezygnować.
        Zastanów się nad tym co chcesz robić, czy biadolić że czasu brak na pracę, a po
        przyjściu z zajęć, zajmować się odpoczywaniem z pilotem w ręku, czy chcesz
        poznać nowych ludzi... Bo to czasami bardziej się liczy, niż doświadczenie i 5 w
        indeksie. ..
      • paulinaa Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach 18.02.09, 16:03
        a praktyki się nie licza jako doświadczenie? ja mam miesiąc praktyk po każdym
        roku studiów (począwszy od pierwszego)

        sama studiuję dziennie 2 kierunki więc na pracę nie mam czasu, myślę, że
        przyłożenie się do studiowania jest lepszą inwestycją w przyszłość niż 1
        kierunek+praca typu kelnerowanie/praca w sklepie itp, bo na inną studenci raczej
        nie mają szans
      • Gość: Dekert Re: Pierwsza praca – koniecznie na studiach IP: *.chello.pl 18.02.09, 16:12
        Czyli jeśli ktoś nie jest na tyle obrotny, żeby sobie załatwić robotę, którą
        można pogodzić ze studiami, to powinien od razu pod most iść? ;( Co jak to nie
        jest kwestia braku chęci czy czasu, tylko braku umiejętności organizacyjnych,
        obycia, kontaktu? Nie ma takich ogłoszeń.
        • alesandra4 Pierwsza praca – jeszcze wcześniej?? 18.02.09, 16:58
          A mój syn postanowił zostać dziennikarzem sportowym i robi wszystko, żeby tak się stało. Od roku (a jest w II LO) współpracuje z gazetą, regularnie publikuje, zarabia. Praca daje mu frajdę i satysfakcję. Pytanie, co dalej? Czy to nie za wcześnie? Co ze studiami? Dziennikarstwo chyba nie ma sensu, jak widać wielu znakomitych dziennikarzy skończyło całkiem inne studia. Lepiej byłoby skończyć kierunek bardziej konkretny. Zdobyć zawód. Ale jaki, żeby współgrał z zainteresowaniami jw.?
    Pełna wersja