Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możliwe??

      • Gość: Daniel Łódź Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.toya.net.pl 23.02.09, 15:54
        Tak często się zdarza, że od razu po studiach ludzie chcieliby mieć pracę. Trzeba zauważyć, że studia trwają od 3-5 lat. W tym czasie można umawiać się na spotkania w Biurze Karier w celu poprawienia swojego CV i Listu Motywacyjnego, zapisywać się na szkolenia, które odbywają się na wydziale, zapisać się do koła studenckiego bądź jakiejś organizacji, która będzie rozwijać Twoje zainteresowania. Sam jestem na piątym roku i widzie po moich znajomych z roku, jak wielkie rozczarowanie ich dopada, gdy nie mogą znaleźć żadnej pracy. A co robili przez pięc lat studiów? Ja mimo, iż studiuje dziennie to od 2 roku zacząłem szukać pracy i mimo, iż było bardzo ciężko, to bardzo dużo z tego okresu wyniosłem. Miałem okazje pracować przez ten czas w trzech korporacjach, sprawdzić się w poszczególnych działach i teraz mam już jakieś rozeznanie co do mojej ścieżki kariery. Moja mała rada dla Ciebie. Zapisz się na konsultacje do Biura Karier, gdzie sprawdzą Twoje CV i List Motywacyjny, przeprowadzone zostaną testy kompetencji żebyś poźniej mógł pod względem swoich silnych cech charakteru szukać danej pracy. Poszukaj troche bezpłatnych szkoleń (ja osobiście jeżdżę do Warszawy na bezpłatne szkolenia prowadzone w ramach promocji przez jedną z tamtejszych szkół). Pomocne może być również sprecyzowanie swoich celów, tak abyś mógł się skupić na tym co jest dla Ciebie ważne (jest wiele książek na ten temat, np: Wandy Laskot). Poczytaj kilka książek na temat kariery np: "Alchemia Kariery" - Jacka Santorskiego i Grzegorza Turniaka, która pozwoli Ci zastanowić się co chcesz dalej w życiu robić. A przede wszystkim bądź aktywny a nie bierny. Ja też osobiście zmieniam obecnie pracę i powiem szczerze, że nie jest mi łatwo. Życze Ci powodzenia i mam nadzieje, że niebawem coś znajdziesz !!!! pamiętaj: NIKT NIE OBIECYWAŁ, ŻE BĘDZIE ŁATWO I SŁOWA DOTRZYMAŁ !!
        • gdabski Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 16:00
          > Tak często się zdarza, że od razu po studiach ludzie chcieliby mieć pracę.

          A co, mają sobie parę lat poczekać? Nic to ich sytuacji nie zmieni.

          A cały post: straszna demoliberalna propaganda, choć oczywiście trochę racji w
          tym jest.

          /Gdabski
      • Gość: Dekert Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.chello.pl 23.02.09, 15:58
        Piszecie o kilkudziesięciu-kilkuset wysłanych CV. Pytanie niezorientowanego:
        wysyłacie dokumenty w odpowiedzi na ogłoszenia, czy w ciemno do firm o danym
        profilu?
        Jakie były proporcje między tymi dwiema drogami?
      • Gość: Asia Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.subscribers.sferia.net 23.02.09, 16:21
        > Skończyłem doskonały kierunek, wydział Elektroniki,
        Telekomunikacji i
        > Informatyki na Politechnice Gdańskiej, spełniam wszystkie
        wymagania jakich
        > potrzeba na dane stanowisko, a mimo to lipa!!

        O, rany. "w ogóle" - oto poprawna pisownia. Jeżeli Pan w swoim CV
        lub Liście Motywacyjnym "posadził" więcej takich ... "kwiatków" - to
        gratuluję!
        Powodzenia życzę.
      • Gość: olek Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.sileman.net.pl 23.02.09, 16:27
        Gdbybm ja skończył takie studia to na drugi dzień po odebraniu dyplomu byłbym
        już w Niemczech, Danii albo w ostateczności UK. Przjmą Cię tam z otwartymi
        ramionami. Skąd pomysł żeby szukać pracy w Polsce?
        • paktom Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 17:23
          Gość portalu: olek napisał(a):

          > Gdbybm ja skończył takie studia to na drugi dzień po odebraniu dyplomu byłbym
          > już w Niemczech, Danii albo w ostateczności UK. Przjmą Cię tam z otwartymi
          > ramionami. Skąd pomysł żeby szukać pracy w Polsce?
          Niestety poszedłem za modą i uczyłem się Angielskiego zamiast Niemieckiego,
          gdzie dla mojego zawodu jest największe wzięcie. :o(
          Poza tym w Polsce mam znajomych, rodzinę, przede wszystkim mieszkanie, taka
          nagła zmiana środowiska i wyjazd w ciemno bez żadnego punktu zaczepienia to nie
          dla mnie. :o/
          Ale masz rację, dla ludzi dla których nie jest to problemem i z językami obcymi
          jest u nich perfect, to nie ma w ogóle co się zastanawiać tylko brać nogi za pas
          z tej krainy nędzy i rozpaczy.
          • Gość: olek Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.sileman.net.pl 23.02.09, 19:04
            A kto mówi że w ciemno? Międzynarodowe firmy mające siedzibę w Berlinie czy
            Hamburgu regularnie ogłąszją się na europejskim jobpilocie. Są agencje
            rekrutacyjny typu grafton.pl które się aż proszą o inżynierów bez względu na
            kryzys. I do tego często wystarczą podstawy niemieckiego bo w międzynarodowych
            koncernach ważny jest przede wszysktkim angielski. Pozostaje jeszcze kwestia
            pozwolenie na pracę ale takie koncerny są gotowe inwestować w pracownika (w
            Polsce niespotykane w ogóle) i nie jest to dla nich problemem. Do wielu
            niemieckich miast są regularne połączenia kolejjowe i autkokarowe z polski. Przy
            średniej płący inżyniera w NIemczech na poziomie ok 3000-3500 euro na rękę to
            chyba nie problem żeby odwiedzić rodzinę 1x-2x w miesiącu
      • szurum.burum Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 16:28
        Znajomości bardzo pomagają ale zdarza się i tak, że trafiasz z ulicy. U mnie
        było tak, że w poprzedniej pracy wzięli mnie z pocałowaniem ręki, natomiast
        obecna jest po znajomości. Szukałam 6 miesięcy, 100 CV 40 rozmów, nikogo sobą
        nie zainteresowałam, mimo doświadczenia i dodatkowego wykształcenia zawodowego.
        Trudny jest obecnie dla mojej branży okres.
        Musisz dalej szukać i nie załamywać się.
      • paktom Delphi, C++, Java, Assembler to niby podstawy 23.02.09, 16:30
        obsługi komputera które zna każdy jeden osobnik?
        O znajomości pakietu Office czy baz danych w pierwszych CV w ogóle nie pisałem
        bo z punktu widzenia programisty wspominać o takich banałach jest śmieszne!
        Do tego znajomość programowania PLC (mitsubishi, Ge Fanuc), a przedewszystkim
        pełne zrozumienie jak działają układy cyfrowe i wszelkie układy mikroprocesorowe
        od poziomu kodu maszyny!

        To jest niby nic? Poza tym każdy kto kończył ETI wie że aby skończyć ten
        kierunek trzeba reprezentować sobą jakiś poziom, nie ma mowy by jakiś
        małointeligentny debil skończył takie studia. Bywało że ludzie z piątkami i
        szóstkami z matury odpadali po I semestrze na matematyce i fizyce z których to
        takie oceny mieli w szkole. A matematyka i fizyka z I semestru to nawet nie
        podstawy moich studiów, to podstawy podstaw.
        • Gość: inż Re: Delphi, C++, Java, Assembler to niby podstawy IP: *.lodz.mm.pl 23.02.09, 18:08
          ja skończyłem informatyke na politechnice i miałem chłopie 3 z matmy
          a informatyków potrzebują najwięcej w stolicy a może w innych
          rejonach mniej po za tym jeden dostanie prace a 30 nie taki kraj...
          • paktom Re: Delphi, C++, Java, Assembler to niby podstawy 23.02.09, 18:15
            Gość portalu: inż napisał(a):

            > ja skończyłem informatyke na politechnice i miałem chłopie 3 z matmy
            To tak samo jak ja. :o)
            Co jednak nie zmienia faktu że ludzie z piątkami i szóstkami z matury odpadali
            na pierwszym semestrze i jest to najlepszy dowód że byle kto, komu udało się
            ładnie uśmiechać do pani/pana od matematyki/fizyki w szkole, nie ma szans na
            ukończenie ETI, bo do tego trzeba jednak coś sobą prezentować. Dlatego teksty w
            rodzaju "no niby skończyłeś to ETI, ale jesteś za głupi by pracować jako
            inżynier" tylko skończony kretyn mógłby wyskrobać.
      • Gość: b Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: 163.244.63.* 23.02.09, 17:10
        a pracowales juz gdzies? moze po prostu nie za wiele umiesz....
        ja skonczylem lodzka polibude i z praca nie mam problemow
        • paktom Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 17:18
          Gość portalu: b napisał(a):

          > a pracowales juz gdzies? moze po prostu nie za wiele umiesz....
          Jak ma to niby pracodawca zweryfikować jak nie poprzez danie mi pracy.

          > ja skonczylem lodzka polibude i z praca nie mam problemow
          No to gratuluję.
      • Gość: Chrum Trzeba bylo isc studiowac politologie albo IP: *.chello.pl 23.02.09, 17:27
        marketing. Po tym pracy jest w brod :D
      • Gość: taki jeden To zawsze jest możliwe! IP: *.multi-play.net.pl 23.02.09, 17:33
        Nawet w urzędzie można bez znajomości znaleźć pracę za dobre pieniądze. Nie
        twierdzę że to norma, ale mój przykład pokazuje że jest to możliwe. Aktualnie
        zarabiam ok 1,5 średniej krajowej choć na początku było słabiej. Na próbnym
        okresie miałem ok. 0,5 ówczesnej średniej. Choć była to moja druga praca, to
        byłem wtedy 0,5 roku po skończeniu studiów (pierwszą dostałem na początku 4 roku
        na pół etatu).
        Mam założony profil na jednym z portali od pracy i czasami rekruterzy mnie
        zapraszają na rozmowy, choć wcześniej nigdzie nie aplikowałem.
        Może nie do końca to w porządku ale czasami "dla sportu" chodzę na te rozmowy,
        choć pracy na razie nie zamierzam zmieniać ;). Dzięki temu mam rozeznanie na
        rynku i wiem na ile mnie cenią (jak na razie proponują max 20-30% więcej niż mam
        obecnie).
        Tylko musiałem moją szefową uprzedzić o moim "hobby", żeby się nie zdziwiła
        jakby ktoś zadzwonił potwierdzić referencje :)))
      • Gość: Koizumirisa Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.globalconnect.pl 23.02.09, 17:39
        Pierdu, pierdu,
        nie trzeba mieć znajomości żeby dostać pracę po studiach. Fakt ja zaczęłam
        dorywczo pracować w czasie studiów, ale mój chłopak po informatyce na
        Politechnice Szczecińskiej pierwszą pracę dostał 3 miesiące po zakończeniu
        studiów- i patrz - bez pleców. Wysłał ogółem z 5 CV odzew był na 4. Jak się chce
        to się da radę. Ale ważne jest nastawienie. Twoje nie jest dobre.
        • paktom Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 18:00
          Gość portalu: Koizumirisa napisał(a):

          > Pierdu, pierdu,
          > nie trzeba mieć znajomości żeby dostać pracę po studiach. Fakt ja zaczęłam
          > dorywczo pracować w czasie studiów, ale mój chłopak po informatyce na
          > Politechnice Szczecińskiej pierwszą pracę dostał 3 miesiące po zakończeniu
          > studiów- i patrz - bez pleców. Wysłał ogółem z 5 CV odzew był na 4. Jak się chc
          > e
          > to się da radę. Ale ważne jest nastawienie. Twoje nie jest dobre.
          A co tu ma do rzeczy moje nastawienie, jeśli mnie odrzucają już na poziomie CV?
      • leszek993 [...] 23.02.09, 17:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Tommy Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 18:21
        Odpowiadajac na pytanie: tak, jest to mozliwe.
      • Gość: starycynik Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.no.no.cox.net 23.02.09, 19:03
        Normalny czlowiek gdy czyta to co sie tu wypisuje moze sie tylko
        przerazic. Wynika z powyzszych wpisow ze, aby zdobyc zupelnie
        zwyczajna prace nalezy posiadac jakies nadwyczajne umiejetnosci i
        kwalifikacje oraz zachowywac sie w sposob zupelnie nieracjonalny np.
        studiowac i pracowac jednoczesnie.

        Jezeli tak jest w rzeczywistosci, jezeli naprawde tak potrzeba, i
        jezeli to co sie tu pisze to jest prawda, to polskie firmy powinny
        byc obsadzone takimi geniuszami, takimi zdolniachami, takimi
        debesciakami ze wszystkie inny firmy wymiota i to juz w przedsionku.
        W koncu, przypominam, taka sytacja ma miejsce juz prawie 20 lat.

        A tymczesem, jak sie ma do czynienia z jakas polska firma, ze nie
        wspomnie o urzedach, to rece i szczeka opada. Balagan,
        niekompetencja i obciach ale to wszystko posrod nadetych min,
        krolewskich gestow i manier ojcow-zalozycieli gieldy londynskiej.

        Jezeli w istocie do pracy w POlsce sa potrzebne takie umiejetnosci i
        takie kompetencje ktore trzeba testowac w specjalnych "centrach" to
        POlska i polski biznes powinien powinien rzadzic polowa
        cywilizowanego swiata i orbity okoloziemiskiej na dodatek.

        Ale nie rzadzi. Hamerykanie sa i byli glupsi od POlakow 10, 20, 50 i
        100 lat temu, a przynajmniej tak glosi polska wiesc gminna. A wiec,
        moze ktos zada sobie pytanie po co to wszystko. Moze to wlasnie
        nieprawda ze trzeba miec jakies wyimaginowane w zaroslych tipsami
        mozgach h-erowek, zwanych kiedys bardziej swojsko kadrowymi,
        kompetencje, "soft" umiejetnosci i "doswiadczenie". Bo
        doswiadczenie, mile panie, liczy sie tylko takie ktore jest z praca
        zwiazane.

        Moze prawdziwa przyczyna niemozliwosci znalezienia normalnej pracy
        przez normalna osobe lezy gdzie indziej. Moze lezy ona wlasnie w
        polskim charakterze, ktorego glowna cecha sa niewyczerpalne poklady
        nienawisci do wspolrodakow i wrodzona umiejetnosc robienia sobie
        kolo piora przy dzwiekach modlitwy aby sasiadowi zdechla krowa. Bom
        jam jezd pan, a ty to cham.
        • Gość: gosc Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.itt.com 23.02.09, 19:20
          duzo tu agresji w tych komentarzach, po co tak skakac sobie do
          gardel.
          Do absolwenta Politechiki z Gdanska-Polska to nie jest kraj dla
          ciebie,wyjedz do Angli ,dostaniesz prace po tygodniu i bedziesz
          godnie zyl. Jak skonczyles te szkole to musisz cos umiec
          Do tego pana od zony po SGH , nie znam szkoly ale nie sadze ze
          jakikolwiek normalny pracodwca na swiecie przyjmowal na stanowisko
          dyrektora finansowego kogos bez doswiadczenia wg mnie przynajmniej
          10 lat w finasach i na stanowiskach kierowniczych.Mozliwe ze pana
          zona ma odpowiednie doswiadczenie ale z tego nie wynika.
          Po to sa wlasnie firmy i agencje posrednictwa pracy ktore robia ci
          test i okreslaja czy masz umijetnosci na konkretne stanowisku, radze
          tam sie udac najpierw a nie na slepo wysylac CV.
          Zgadzam sie rowniez z teza ze w Polsce zatrudnia sie ludzi po
          znajomosci ale problem jes taki ze wielu przypadkach bez odpwiednich
          kwalifikacji. W USA tez sa znajomosci ale musisz umiec to co beda
          wymagac od ciebie inaczej wylatujesz z hukiem , masz spaprana opinie
          oraz kolega ktory cie rekomendowal jest przegrany w firmie jezeli
          tam pracuje
        • Gość: cplus Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.e-wro.net.pl 23.02.09, 20:19
          Poruszyłeś ciekawy temat.

          Mamy niesamowitych ludzi w kraju.
          - o zdolnościach bilokacji (tu pracuje a tu studiuje - i to jednocześnie!)
          - mobilnych, elastycznych, dynamicznych, otwartych, poliglotów, itp...
          - no i ci wspaniali polscy informatycy masowo wygrywający konkursy wszelakiego sortu (miss polonia też)

          Więc dlaczego do qrvy nędzy, nie mamy systemu operacyjnego zdolnego do konkurencji z Windowsem? Dobra, może chociaż z Linuxem? Dlaczego nie mamy polskiego telefonu komórkowego? Polskiego porządnego samochodu?

          Jeśli mamy takich magików, to to już dawno powinno być zrobione...
      • avital84 Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 19:29
        Mam już drugą pracę po studiach. Jestem zeszłoroczną absolwentką
        dwóch kierunków jednak nie są to kierunki techniczne. Do obu prac
        dostałam się bez znajomości. Pierwszej pracy szukałam również dwa
        miesiące, ale bardziej z lenistwa. Dostałam pracę w MG. Drugą pracę
        dostałam po rozmowie w pierwszym miejscu, do którego złożyłam
        papiery. Także jest to chyba możliwe.
      • Gość: chris Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:44
        Nie przejmuj się. Za chwilę znajdziesz pracę. Teraz jest bardzo
        trudny rynek, co wynika z sytuacji makroekonomicznej. W większości
        firm albo zwolnienia albo przynajmniej wstrzymanie ztrudniania
        nowych pracowników. Przez jakiś czas tak będzie. To jest po prostu
        kwestia cyklów koniukturalnych, na co dodatkowo nakłada się teraz
        kryzys ogólnośwatowy.
        Wiesz, nie przejmuj się tymi co uważają że trzeba było pracować już
        na studiach ( szkoda że już nie w przedszkolu). Ja nigdy nie
        pracowałem na studiach. Później bez kłopotu znalazłem pracę, jakiś
        czas potem zmieniłem ją na inną ( wszystko bez znajomości, miasto
        średniej wielkości, żadna aglomeracja - dodam, iż studiowałem w
        dużym mieście, na jednej z najbardziej znanych uczelni w Polsce).
        Później otworzyłem własną działalność gospodarczą i jest OK. Na brak
        pracy nie narzekam. Pomyśl może o własnej działalności - na początku
        będzie cięzko, ale później nie będziesz żałował. Wiesz, nie ulegaj
        presji tzw. "dzieci korporacji" co uważają, iż całe życie trzeba się
        uczyć, "pracować już w szkole" i poświęcać się tylko pracy. Moim
        zdaniem, gdy będziesz na swoim, rynek zweryfikuje wszystkie twoje
        umiejętności - jeśli będziesz dobry nigdy nie będziesz żałował
        podjętej decyzji.
        Pozdrawiam
        • Gość: programmer Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.aster.pl 24.02.09, 03:42
          Też namawiam na założenie własnej firmy - to jest prawdziwa wolność, nie jest
          się niczyim niewolnikiem. Nie słuchaj ludzi którzy sami są niewolnikami
          korporacji i nie potrafią zrozumieć, że nie każdy chce być tresowanym pieskiem w
          cyrku.
      • dagome0 a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? 23.02.09, 21:07
        popracuj nad soba. badz orginalny, innowacyjny i tworczy zamiast
        szukac winy w całym tym złym i okropnym swiecie...
        • Gość: Marcin Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: 92.244.56.* 23.02.09, 22:33
          To prawda, warto zrewidować swoje wymagania i zacząć od czegoś mniejszego (nie
          mówię o zamiataniu ulic), szczególnie teraz w kryzysie.

          Ja swoją pierwszą pracę (w transporcie) dostałem za 1300 brutto, wzialem ja po
          drugiej rozmowie kwalifikacyjnej (i drugim wyslanym cv). Swietnie znam niemiecki
          i dobrze angielski. Szefowie byli strasznymi głupami, wytrzymałem tam 3
          tygodnie, po czym... wywalili mnie. Po pięciu dniach pracowałem już w następnej
          spedycji gdzie dostawałem już 2200 brutto, przyszedlem tam z lapanki, CV nawet
          nie mieli zamiaru ogladac, musialem "jednynie" przezyc jeden dzien rzucony na
          front. Okropnie łamali wszelkie prawa dotyczące godzin etc., robilem tam
          50-60h/tydz, a bywalo ze po powrocie z pracy spalem juz do samego rana i tak po
          2-3 dni z rzedu... po 6 miesiącach harówy wiem, że byłem zahukanym studenciną,
          ale przynajmniej mialem jedna dobra ceche - silna wole, zeby sie czegos nauczyc
          i zostac w firmie. W miedzyczasie przewinely sie 3 inne mlode osoby, ale
          zostalem ja... Z szefami doszedłem do porozumienia i pracuje obecnie standardowe
          40h/mc i w czasie kryzysu zarabiam ww. kwote ale netto.
          Ci inni mieli sie za nie wiadmo kogo, chociaz sloma im wystawala z butow
          niemilosiernie. Nie dawali sie wyzyskac, nie chcieli pracowac za te pieniadze,
          prowadzili wojenki z szefami i wylatywali. Ja postawilem na rozwoj i poki co sie
          kreci.
          Wiadomo, ze dla wielu to smieszne pieniadze, jednak w koncu sam sie utrzymuje,
          poza tym po 9 miesiacach zarabiam 3x tyle co po zahaczeniu sie w branzy i mam
          nadzieje, ze ta dynamika wzrostu sie utrzyma ;)

          Moze jakas puenta: szukaj pracy w swojej branzy, nawet za marna kase, zobaczysz
          na ile sie nadajesz, co jest w ogole wazne i wtedy przyjdzie czas na rozwoj.
          • Gość: programmer Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.aster.pl 24.02.09, 03:46
            Wrrrr....
            To właśnie przez takich idiotów jak Ty pracodawcy traktują pracowników jak
            śmieci i każą im zasuwać po 50-60 godzin tygodniowo. Gdyby nikt się nie wyłamał
            jak Ty, tylko postępował zgodnie z obowiązującym prawem i pozywał firmę do sądu
            za niepłacenie za nadgodziny, to szefowi nawet przez myśl by nie przyszło robić
            takie numery. Nie wiem czym się chwalisz, swoją głupotą?
            • Gość: Marcin Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 10:04
              Chłopcze, niektorzy pracuja na poczatku za darmo, byle sie nauczyć. Zreszta
              jeszcze maks. rok takiej pracki i zakladam wlasna firme... Jakbym cicho
              popierdywal w stolek przez 8 h dziennie, to szef by mi nawet 1/4 nie opowiedzial
              tego co teraz wiem o tym biznesie...
              • Gość: programmer Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.aster.pl 24.02.09, 12:53
                Ja tam założyłem własną firmę od razu po studiach i nie potrzebowałem robić z
                siebie pacana. No cóż, życzę powodzenia, na szczęście nasze drogi się nie
                spotkają, szkoda jednak, że nagminne łamanie praw pracowniczych dla niektórych
                idiotów jest normą.
                • Gość: dagome0 Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.171.95.110.static.crowley.pl 24.02.09, 17:23
                  ale z ciebie załosny idiota jesli myslisz ze ktos uwierzy w te twoje
                  brednie...
                  • Gość: programmer Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.aster.pl 24.02.09, 20:04
                    Co masz na myśli pisząc "brednie"? To że założyłem swoją firmę, czy to że
                    zmuszanie pracowników do pracy po godzinach bez płacenia za dodatkowo
                    przepracowany czas jest łamaniem prawa?
              • Gość: barney Re: a moze nie jestes taki cudowny jak myslisz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 10:38
                ja właśnie 3 miesiące zadarmo pracowałem, i dopiero wtedy mieli zdecydować czy mnie przyjąć, i przyjęli, ale później i tak sam odszedłem po paru latach. Niestety ale teraz z pracą jest fatalnie:( praktycznie gdyby nie rodzina to mozna by umrzeć z głodu.
            • paktom Polacy to niestety mentalność niewolników. :o( 24.02.09, 12:24
              Gość portalu: programmer napisał(a):

              > Wrrrr....
              > To właśnie przez takich idiotów jak Ty pracodawcy traktują pracowników jak
              > śmieci i każą im zasuwać po 50-60 godzin tygodniowo. Gdyby nikt się nie wyłama
              > ł
              > jak Ty, tylko postępował zgodnie z obowiązującym prawem i pozywał firmę do sądu
              > za niepłacenie za nadgodziny, to szefowi nawet przez myśl by nie przyszło robić
              > takie numery. Nie wiem czym się chwalisz, swoją głupotą?
              Większość naszych współobywateli niestety tak właśnie rozumuje, siebie i takich
              jak oni mają za nic, a "pracodawcę" za pół-boga. W Wielkiej Brytanii i Irlandii
              związki zawodowe nie raz skarżyły się na "niewolników" z Polski którzy
              podejmując najpodlej płatne prace obniżali standardy w danym kraju. Nawet dla
              LIBERALNYCH wyspiarzy Polska uległość wobec "pracodawców" jest skandaliczna.
              Bardziej cywilizowane kraje kontynentalnej UE nigdy nie otworzą nam rynku pracy,
              tamtejsze związki nie pozwolą by "pół-niewolnicy" zalali im rynek pracy.
              • dagome0 juz wiem czemu nikt cie nie chce zatrudnic 24.02.09, 17:26
                i nie dziwie sie wcale. obaj jestescie załosnie głupi i obu was nikt
                nigdy nie zatrudni. a ty synku, zanim cos napiszesz to pomysl
                • Gość: programmer Re: juz wiem czemu nikt cie nie chce zatrudnic IP: *.aster.pl 24.02.09, 20:16
                  Pisząc "obaj" masz na myśli także mnie? Otóż pracuję teraz na etat w bardzo
                  ciekawej firmie, projektuję unikalne na skalę światową i bardzo zaawansowane
                  matematycznie oprogramowanie, szef dał mi wolną rękę jeżeli chodzi o
                  projektowanie funkcjonalności i wyglądu programu, wygląda ono od początku do
                  końca tak jak ja je zaprojektowałem, klienci są zachwyceni. Przychodzę do pracy
                  na którą godzinę mi wygodnie, czasem pracuję 10 godzin, czasem 4, liczy się
                  tylko to, żeby przepracował w ciągu tygodnia 37.5 godziny, nie ma znaczenia
                  kiedy to zrobię. Szef jest prawdziwym człowiekiem, właściwie przyjacielem
                  (bardzo mi pomógł w kilku prywatnych sprawach), nigdy w życiu nie przyszłoby mu
                  do głowy żeby zmuszać kogoś do zostawania po godzinach i za to mu nie płacić.
                  Za swoją płacę dostaję godziwą zapłatę. Jeden detal - pracuję w Anglii.
                  No cóż, niektórzy wolą być pomiatani, traktowani jak szmaty, dobrze się czują
                  zasuwając za darmo...
                • paktom Re: juz wiem czemu nikt cie nie chce zatrudnic 25.02.09, 13:21
                  dagome0 napisał:

                  > i nie dziwie sie wcale. obaj jestescie załosnie głupi i obu was nikt
                  > nigdy nie zatrudni. a ty synku, zanim cos napiszesz to pomysl
                  W kraju niewolnika, osoba świadoma własnych praw rzeczywiście jest dyskryminowana.
                  Ale i to się skończy rychło, gdy zacznie obowiązywać prawo Brukseli a nie
                  śmierdzącej złodziejskiej warszawki.
      • Gość: Anna A odbyłeś jakiś staż/praktykę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:03
        A czy w czasie studiów odbyłeś jakiś staż/praktykę/pracowałeś w
        branży, która bezpośrednio wiąże się z kierunkiem Twoich studiów?
        Jeśli nie - był to błąd, teraz najlepiej zacznij od jakiegoś
        programu stażowego.
        • Gość: programmer Re: A odbyłeś jakiś staż/praktykę? IP: *.aster.pl 24.02.09, 03:47
          Przecież studia są od nauki, a nie pracy. Niektórzy chętnie by widzieli
          przedszkolaków na stażu.
          • Gość: programmer Re: A odbyłeś jakiś staż/praktykę? IP: *.aster.pl 24.02.09, 03:59
            Poza tym staż dla informatyka??? Jeszcze o takim zjawisku nie słyszałem.
            • mojekontolalala Re: A odbyłeś jakiś staż/praktykę? 24.02.09, 08:53
              Gość portalu: programmer napisał(a):

              > Poza tym staż dla informatyka??? Jeszcze o takim zjawisku nie słyszałem.

              no widzisz, im chodzi o wykorzystywanie młodych i zdolnych i pełnych "póki co"
              wiary w pracodawcę ludzi
              widział ktoś "wolontariat" u gościa po zawodówce co maluje ściany za free,
              montuje sieć za free, kładzie tynk za free?
              niee, ale tego sie wymaga od "absolwentów"
              a co do pracy na dziennych jak ktoś tu mówił
              ja wychodziłem na uczelnię Polibudę o 9 rano, wracałem po zajęciach o 17 -tej
              i o jakiej pracy ktoś tu mówi , jak zajęcia są cały dzień i np. 2 godziny
              okienka między wykładami
              • kot.polarny A co do pracy na dziennych to są też wakacje.. n/t 24.02.09, 09:36
              • Gość: cvuj Re: A odbyłeś jakiś staż/praktykę? IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 11:47
                To trzeba było skończyć jak to pogardliwie nazywasz Wyższą Szkołę
                Lansu i Baunsu. Ja taką kończę pracę znalazłem na studiach -
                zlecenia w księgowości. Dzięki mojemu doświadczeniu dostałem pracę w
                centrali jednego z banków...i nie narzekam. Jak się wybiera studia
                to trzeba mieć rozum. Ja miałem maturalne z paskiem jednak nie
                wybrałem sobie kierunku na politechnice, bo wiedziałem, że dziś
                liczy się doświadczenie. Poszedłem na prywatne finanse, uczelnia
                idzie na rekę, nie ma problemu z zajęciami, a kończę dzienne. Dzięki
                temu ja i wielu moich kolegów z roku pracuje. Zdobywamy
                doświadczenie, żeby odrazu po studiach dostać dobrą pracę, a wielu w
                tym ja już ją ma...
                • paktom Pomyśl co będziesz miał z tych swoich finansów gdy 25.02.09, 13:29
                  kryzys mocniej przyciśnie. A to właśnie sfera finansów winna temu kryzysowi
                  dostanie najbardziej po dupie. Bo jeśli gospodarkę kraju opiera się o wirtualne
                  pieniądze a nie o konkretną pracę w wytwórstwie czy też pracę intelektualną w
                  R&D albo IT, to nic dziwnego że ta napompowana bańka musi w końcu pęknąć, a ci
                  którzy żyją głównie z tych "wirtualnych" pieniędzy tworzonych z machlojek na
                  rynku finansowym szybko mogą stracić swoje źródło utrzymania.
                  Do tego Polska dostanie szczególnie po dupsku, nasze instytucje finansowe... w
                  sumie to jakie nasze, naszych nie ma, filie zagranicznych instytucji finansowych
                  będą padać jedna po drugiej, bo każdy kraj pomagając swoim firmom będzie ratował
                  tylko i wyłącznie miejsca pracy w swoim kraju a nie w jakimś obcym bantustanie.
                  • Gość: cvuj Re: Pomyśl co będziesz miał z tych swoich finansó IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 15:17
                    > kryzys mocniej przyciśnie. A to właśnie sfera finansów winna temu
                    kryzysowi
                    > dostanie najbardziej po dupie. Bo jeśli gospodarkę kraju opiera
                    się o wirtualne
                    > pieniądze a nie o konkretną pracę w wytwórstwie czy też pracę
                    intelektualną w
                    > R&D albo IT, to nic dziwnego że ta napompowana bańka musi w końcu
                    pęknąć, a ci
                    > którzy żyją głównie z tych "wirtualnych" pieniędzy tworzonych z
                    machlojek na
                    > rynku finansowym szybko mogą stracić swoje źródło utrzymania.


                    Chyba żartujesz. Polskie oddziały nie są umoczone. Owszem są filiami
                    zachodnimi, ale co miało upaść już upadło. Banki np. stale
                    rekrutują, a pozwalniali przede wszystkim ludzi z wykształceniem
                    humanistycznym pracujących na sprzedaży. Co do branży finansowej to
                    tak czy siak będzie ona zawsze istniała bo ktoś te R&D oraz IT musi
                    kredytować i finansować

                    > Do tego Polska dostanie szczególnie po dupsku, nasze instytucje
                    finansowe... w
                    > sumie to jakie nasze, naszych nie ma, filie zagranicznych
                    instytucji finansowyc
                    > h
                    > będą padać jedna po drugiej, bo każdy kraj pomagając swoim firmom
                    będzie ratowa
                    > ł
                    > tylko i wyłącznie miejsca pracy w swoim kraju a nie w jakimś obcym
                    bantustanie.

                    W tv też mówią, że w pl nie ma inżynierów i niestety już połowa
                    mojej rodziny się na to nabrała...
            • paktom Są takie projekty stażowe finansowane przez UE. 24.02.09, 12:20
              Absolwenci mojego wydziału dostawali różne projekty, większość związana z
              telekomunikacją, mój w sumie też ale należało tam stworzyć też pewną aplikację.
              Dzięki temu że staże były współfinansowane przez UE płacono całkiem sporo
              (trochę ponad 2tys na rękę miesięcznie, ale niestety na umowę o dzieło, więc
              brutto było 2500).
              To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu że z rządami pieprzonej złodziejskiej
              warszawki należy skończyć raz na zawsze, Bruksela znacznie lepiej dba o swoich
              obywateli.
      • Gość: pff Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.chello.pl 23.02.09, 22:29
        To nie zależy od znajomości. CV też trzeba umieć napisać.
        Ci co szukają kandydatów do pracy też znają wzory z portali
        internetowych więc może w tym tkwi źródło twojej porażki?

      • 0-gramma Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 23.02.09, 23:04
        Możliwe jak najbardziej.


        --------------------
        Grafolog - analiza pisama ręcznego, maszynowego, wydruków komputerowych.
      • Gość: Aga Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.mlyniec.gda.pl 23.02.09, 23:27
        A może po prostu najpierw trzeba zdobyć doświadczenie, a później pchać się na
        studia. Na poziomie technika dużo łatwiej znaleźć pracę. Sama jestem przykładem.
        Skończyłam szkołę policealną, mam tytuł technika, obecnie pracuję w zawodzie,
        ale atmosfera w pracy mi zupełnie nie odpowiada. Dałam ogłoszenie, wysłałam 2 CV
        i telefony się urywają. Po 2 dniach od dodania ogłoszenia, zostałam zaproszona
        na 3 rozmowy kwalifikacyjne i już po pójściu na tą pierwszą, właściciel firmy
        chcę podpisać umowę na czas nieokreślony (pytał ile chcę zarabiać - podałam
        kwotę w przybliżeniu taką jaką obecnie zarabiam, a on zaproponował większą, ze
        stopniowym podwyższaniem, jeśli się będę sprawdzać). Teraz liczy się
        doświadczenie (mimo młodego wieku), kursy i umiejętności. Ale doświadczenie na
        konkretnym stanowisku, a nie jako barman, pomoc kuchenna itp.
        • Gość: programmer Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.aster.pl 24.02.09, 03:49
          He, he, gdy 8 lat temu po studiach informatycznych szukałem pracy, to odzew był
          jeszcze gorszy niż w przypadku założyciela wątku. Dopiero gdy z CV wykreśliłem
          studia, a zostawiłem technikum elektroniczne oraz pracę w "nieistniejącej już
          firmie", pracę znalazłem w ciągu jednego dnia.
          Nie ma zapotrzebowania na magistrów inżynierów, potrzeba jest roboli
          zasuwających za grosze.
          Pozdrawiam z Anglii, tutaj się szanuje wykształconych ludzi :P
          • Gość: programmer Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.aster.pl 24.02.09, 04:31
            Aha, piszę z polskiego IP, bo przyjechałem do Polski załatwić kilka urzędowych
            spraw. Za tydzień znowu będę nadawał z *.co.uk.
            :P
      • Gość: anna możliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:38
        Polskim studentom niestety brakuje doświadczenia, wiedza teoretyczna nie jest
        poparta wiedza praktyczna.Niestety nie każdy pracodawca ma chęć i czas przyuczać
        pracownika. To jest trochę smutne ale prawdziwe.Nie wydaje mi się, ze wszystkie
        posady obsadzone są osobami z plecami.Ja mam gruntowne wykształcenie zdobyte w
        Polsce i za granica, skończyłam studia podyplomowe, znam jezyki obce, a i tak
        najważniejsze jest to, ze mam fach w reku poparty kilkuletnim
        doświadczeniem.Jestem freelancerem i nikt nie pyta mnie się jaki kierunek, na
        jakiej uczelni, u jakiego profesora skończyłam tylko patrzy na moje prace.Jak
        wspominam moje początki na rynku pracy tez nie było wesoło.Zyczę powodzenia
      • Gość: o_nyks Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: 217.197.68.* 24.02.09, 08:23
        nie trać wiary!!!!! Pracę znajdziesz na pewno, tylko pomału,
        niestety Polska to nie kraj, w którym czekają na specjalistów z
        otwartymi ramionami. Nie piszesz nic, czy podczas studiów udało Ci
        się zdobyc doświadczenie zawodowe, czasem nawet niewielkie punktuje
        u potencjalnego pracodawcy. Mój mąż skonczył również "dobrą szkołę" -
        techniczny kierunek i jego pierwsza praca, druga praca to był mega
        niewypał, a teraz znalazł świetna pracę, jest bardzo zadwolony,
        rozwija się i w miarę dobrze zarabia (chociaż ktos mółgłby
        pwiedzieć, ze po TAKICH studiach powinien lepiej zarabiać...)
        O sobie powiem tylko tyle, ze pracy po studiach szukałam kilka
        miesięcy i udało sie znaleźć dobra pracę, w ciagu kilku lat
        awansowałam kilka razy i obecnie bardzo sobie chwalę!!!!
        Trzymam kciuki za poszukiwania!!!!!!!
      • Gość: Piotrpo Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.multimedia.pl 24.02.09, 08:50
        1. Czy oprócz tego, że skończyłeś studia, czegoś się na nich nauczyłeś?
        2. Jeżeli czegoś się nauczyłeś, to czy napisałeś o tym w CV?
        3. Jeżeli już napisałeś, to czy byłeś w stanie udowodnić to na rozmowie?
        Można w tym kraju znaleźć pracę bez znajomości, problem w tym, że szukanie
        pierwszej pracy jest trudne, bo nie wiesz jak to robić - jeżeli na 50 cv miałeś
        3 trafienia, to należało by wyciągnąć wniosek że coś z tym CV jest do bani, albo
        wysyłałeś odpowiedzi na ogłoszenia które nie były do ciebie. Jeżeli po rozmowach
        cię nie zatrudnili to też powinieneś się zastanowić dlaczego. Czy nie
        odpowiedziałeś na jakieś pytanie techniczne, czy wystarczająco naściemniałeś o
        tym że jesteś młody zdolny team player i błyskawicznie wpasujesz się w kulturę
        organizacyjną nowego pracodawcy. Może też po prostu był ktoś tańszy, lub lepszy.
        Wysyłaj dalej i analizuj przyczyny niepowodzeń, kontroluj ilość odpowiedzi na cv
        - jeżeli wyślesz 5 CV i ci nie odpowiedzą, to trzeba to CV zmienić.
      • Gość: Dekert Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl IP: *.chello.pl 24.02.09, 09:35
        Powtarzam pytanie: kiedy piszecie o liczbie wysłanych CV macie na myśli
        odpowiedzi na ogłoszenia czy wysyłanie dokumentów w ciemno do firm z branży?
        Jaka część wysłanych CV to wersja I, a jaka wersja II?
        • paktom Re: Praca bez znajomości, czy to jest wogóle możl 24.02.09, 12:27
          Gość portalu: Dekert napisał(a):

          > Powtarzam pytanie: kiedy piszecie o liczbie wysłanych CV macie na myśli
          > odpowiedzi na ogłoszenia czy wysyłanie dokumentów w ciemno do firm z branży?
          > Jaka część wysłanych CV to wersja I, a jaka wersja II?
          Ja wysyłam tylko na ogłoszenia.
      • hollowcat można znaleźć - ale zalezy co umiesz 24.02.09, 09:39
        Ja też skończyłem tą zacną Uczelnie i ten sam wydział w tym roku. Pracy w Gdańsku jest mnóstwo, ale niekoniecznie w zawodzie ;)

        Co do znajomości - to poszukaj ich. Napewno ktoś ze znajomych pracuje w firmie gdzie kogoś potrzebują. Chyba, że chcesz ucelować w konkretne stanowisko...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja