Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jakie macie zdanie o naszych zmywakach za granica?

    IP: *.coopervision.eu.com 04.03.09, 16:34
    Tzw polskich "zmywakach" (niesympatyczne okreslenie, ale sie
    utarlo), sprzataczach, wykladaczach towaru na nocke, pomocnikach w
    kuchni, itp.?
    Nierzadko po studiach.

    Zdania sa zapewne podzielone, chetnie poznam Wasze..

      • Gość: ja Re: Jakie macie zdanie o naszych zmywakach za gra IP: *.ghnet.pl 04.03.09, 17:32
        lepsze niż o "zmywakach" po studiach pracujących w Polsce.
      • annataylor Re: Jakie macie zdanie o naszych zmywakach za gra 04.03.09, 18:35
        mam mieszane uczucia, bylam w Szkocji we wakacje - pracowalam w sklepie,
        ukladanie towaru. tez jestem po studiach. potrakotwalam ten wyjazd jako fajna
        przygode i mozliwosc zarobienia pieniedzy. Kokosow nie zarobilam, ale
        przywiozlam do Polski kilka tysiecy zlotych, co dla mnie do dzis jest
        nieosiagalne w Polsce.

        po powrocie naszla mnie smutna refleksja - na Wyspach osoby bez wyksztalcenia
        (mam na mysli rodowitych Brytyjczykow) pracuja sobie za calkiem dobre pieniadze
        (oczywiscie w odniesiu do polskich realiow). ktos, kto ma tam magistra w zyciu
        nie pojdzie wykladac towaru do sklepu ( tak jak ja), a raczej bedzie startowal
        na stanowisko kierownicze, a co za tym idzie zgarnie calkiem ladna sumke, niz te
        moje kilka tysiecy zlotych...

        z drugiej strony spotkałam tez Polakow, ktorzy ledwo co skonczyli podstawowki,
        zawodowki i tez ukladali towar - wiekszych ambicji nie mieli i dla nich kilkaset
        funtow tygodniowo calkiem wystarczalo na godne zycie i wcale sie nie dziwie, ze
        nie chca wracac do Polski pracowac za 1000zl...
      • Gość: akysz Re: Jakie macie zdanie o naszych zmywakach za gra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 09:35
        nim skonczylem studia, bylem zmywakowym w usa w trakcie wakacji.
        przez ten czas kupilem sobie porzadne ciuchy, elektronike i jeszcze zostalo mi
        sporo kasy. pracujac w najjasniejszej RP od 1,5roku jako inzynier nie bardzo
        sobie moge pozwolic na porzadne ciuchy czy elektronike. o odkladaniu pieniedzy
        nawet nie wspomne.
        ale pracuje zgodnie z moim wyksztalceniem i karmiony jestem tekstami o
        mozliwosci rozwoju. poki co rozwija sie u mnie frustracja :]
      • Gość: azkeel A ja zapytam inaczej... IP: 81.171.215.* 06.03.09, 10:15
        A co myslicie o ludziach, ktorzy do czegos na tej emigracji doszli?

        Przykladowo ktos kto jest w UK od 5 lat, zaczynal w magazynie a w
        przeciagu jednego roku zdobyl ciekawsza i bardziej wymagajaca prace.
        Nie mowie tylko o szeroko pojetych pracach biurowych czy obsludze
        klienta ale tez o programistach CNC czy inzynierach.
      • Gość: as Re: Jakie macie zdanie o naszych zmywakach za gra IP: *.cable.ubr13.sgyl.blueyonder.co.uk 06.03.09, 10:37
        Kiedy skonczylem studia okazalo sie, ze pracy brak. Marzenia o pracy w zawodzie trzeba bylo odlozyc na bok i brac co sie dalo. Wiec pracowalem i w sklepie i na budowie i gdzie sie udalo zaczepic, czesto na czarno. Pracodawcy robiacy laske, ze w ogole pozwalaja pracowac, o stawkach nie wspominajac. Problemy z wyplatami, czesto wylacznie z winy pazernosci "biznesmena" i rozmowy typu:
        (szef) blabla... to dzisiaj tu przyjedzie pan Mitsubishi Pajero, bo musze sprawdzic, czy mi sie zmiesci do garazu zanim kupie, wiecie to duze auto jest blabla...
        (ja) szefie, a dalo by rade wyplacic reszte zaleglej pensji, wie pan, (polowa miesiaca a ja dostalem 200zl w ratach po 50zl) zakupy trzeba zrobic, jedzenie kupic...
        (szef) Teraz ciezki okres, nie mam pieniedzy... Masz 50zl na razie.

        Pozniej niby zrobilo sie nieco lepiej na rynku pracy, ale nasi "pracodawcy" i tak marudzili. Na wyzsze stanowiska nie moglem sie dostac, bo brak doswiadczenia, przerwy w CV (praca na czarno), na nizsze tez nie bardzo, bo wyksztalcenie wyzsze, za wysokie kwalifikacje i zaraz uciekne. W sumie racje mieli, z tym, ze uciekal kazdy, kto znalazl cos innego - bo oferty pracy za 860zl brutto (wtedy) jakos nie powodowaly przywiazania pracownika do firmy.
        W koncu wyjechalem. Roznica - jak dla mnie ogromna. Szacunek dla pracownika, pensja wystarcza wreszcie na zycie i kupna butow nie trzeba planowac 2 miesiace wczesniej. Odlozylem troche i chcialem wrocic do kraju.
        Po powrocie z malymi klopotami (tyle zagranicy w CV, pan to pewnie zaraz ucieknie...) znalazlem prace jako kierowca. 5 dni w tygodniu w trasie, dzwiganie beczek nawet po 100kg i przeladowywanie auta "bo musi sie oplacac", tyle ze jak sie ma 2tony na pace zamiast 1,3 to hamulce robia sie kiepskie, ale kogo to...
        Wkurzylem sie, rzucilem ta robote i znow jestem w UK. Wreszcie pracuje w normalnych warunkach, nikt sie na mnie nie wyzywa, a prawo pracy dziala. Praca znacznie lzejsza niz w PL, po powrocie do domu nie jestem zmeczony jak tam, o nadgodziny ladnie pytaja czy chcialbym wziac i nawet sie nie skrzywia jesli powiem, ze nie, bo np. dzis ide sobie na miasto do knajpy.

        A co sadzisz o polskich hmm jeszcze chyba sie nie utarlo zadne obrazliwe okreslenie na ich temat, moze "pulkownikach" (od wykladania towaru na polki), nierzadko po studiach - zajrzyj chocby do opinii w watku "stracilam prace i co..."?
    Pełna wersja