Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Budowlańcy zeszli na ziemię

    IP: *.3s.pl 06.03.09, 10:32
    Bo szef by musial zaplacic pracownikowi dodatkowa kase za dojazd A
    tak przeciez to by mial kase dla siebie
      • Gość: dekarz Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.walbrzych.vectranet.pl 06.03.09, 11:19
        Od 1990 do 2005 r. budownictwa w Polsce nie było. 2 mln branża została
        wyrzucona na bruk. Po 2 latach normalności znowu kryzys. Budowlańcy masowo
        tracą pracę - nikt się tym nie przejmuje. Przecież my nigdy nie chodziliśmy
        pod Sejm i nie rzucaliśmy cegłówkami (o innych bywalcach demonstracji Państwo
        dba bardzo). Pan redaktor się cieszy, że będziemy znów pracowali za półdarmo,
        że nie wiemy jak przeżyjemy kolejną zimę, że zarobek 1000 zł netto to będzie
        sukces. Przecież budowlańcy w Polsce są tylko od ciężkiej roboty.
        • raveness1 Re: Budowlańcy zeszli na ziemię 11.03.09, 10:29
          No bo 2 lata to i tak za duzo.;) Im sie wydaje, ze "robol" to
          powinien tyrac za 1000 zl cale zycie i jeszcze dziekowac na
          kolanach, ze nie zdycha z glodu.
          No i komu poza tym sie w glowie przewraca? Ktos ma pretensje, ze nie
          ma komu wylozyc kafelek w jego willi ... - hej chyba nie tak zle,
          skoro masz wlasna chalupe i jeszcze stac cie na remonty? A ilu z
          tych "roboli" ma wlasna chalupe?
          • Gość: bbb Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.dialup.ice.no 11.03.09, 11:08
            znam przykład firmy budowlanej, w której 'robol' wyciąga 3 tys/mies, ma
            zagwarantowany bezpłatny dojazd, mieszkanie, napoje, odzież ochronną, szkolenia
            (np. obsługa sprzętu budowlanego) i to jest norma. I prawda jest taka, że w
            większości firmach budowlanych na południu Polski tak jest od dawna, bo nikt za
            1000 by nie pracował. i większość tych 'roboli' (jak ich brzydko nazwałeś) to
            normalni ludzie, mają domy, samochody i nie przymierają głodem. A że pracują na
            budowie? ktoś musi
            • raveness1 Re: Budowlańcy zeszli na ziemię 11.03.09, 11:42
              Moze tak jest na poludniu. Ale na Mazurach, gdzie ja mieszkam, nie
              znam zadnego, co by mial wlasa chalupe (z pracy w Polsce).
              Nie mam tu na mysli wlascicieli firm budowlanych, tylko ich
              pracownikow.
              p.s. "robol" - well, sami sie tak czesto nazywaja, ja nie mialem
              zamiaru nikogo ponizac.
              • Gość: bbb Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.dialup.ice.no 11.03.09, 14:45
                hmm... no tak, być może na Mazurach jest inaczej. Są wielkie różnice między
                Polską a Polską. To przykre. Ja jestem z południa i tu wcale nie ma aż tak źle.
                Nie wiem czym to jest spowodowane... ubolewam nad tym, bo kocham Polskę i
                chciałabym żeby było tu lepiej. A tysiąc zł to faktycznie grosze. A co do tych,
                którzy zazdroszczą, że taki robotnik dostaje dużo więcej niż np osoba po
                studiach - czego zazdrościć, takiej harówki?? ja skończyłam studia, zarabiam
                dużo mniej niż zwykły robotnik budowlany i też czasem nad tym ubolewam, ale nie
                chciałabym tak robić w pocie czoła, w deszczu, słońcu, na wietrze i mrozie. To
                ciężka robota i moim zdaniem dobrze, że w budownictwie był (a może nadal jest)
                boom i ci ludzie mogli zarobić.
      • Gość: Koval Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: 77.252.231.* 06.03.09, 14:02
        U mechaników też podobnie, jeszcze jak w listopadzie dzwoniłem i pytałem się
        kiedy termin to wymyślali na za 2 tygodnie, teraz dzwonię pytam kiedy - "może
        Pan nawet dzisiaj" :D to mi się podoba :)
      • Gość: the bil Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.ver.airbites.pl 06.03.09, 17:24
        <<Próbuję więc obrócić to w żart, mówiąc że w Stanach Zjednoczonych każdy się
        cieszy, gdy ma tak blisko do pracy, ale moje poczucie humoru nie spotyka się ze
        zrozumieniem.>>
        w USA są drogi a u nas dukty jak za króla Ćwieczka
        • Gość: ekol Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.09, 00:24
          Po drugie galon paliwa kosztuje tyle co wody pitnej ! I płaczą , żę drogo ;-)
      • Gość: Lubiącyszwajcarki Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.09, 20:25
        Powiem tak: Pan redaktor i cała reszta dzinnikarzyn opowiadają pierdoły. Nigdy
        jeszcze nasza firma nie dostawała tylu zleceń. Walą do nas nie tylko inwestorzy
        ale też inni WYKONAWCY, którzy nie mogą sobie poradzić z ilością roboty. Nie
        wiem czy południe Polski jest taką "ziemią obiecaną" ale mają tak wszystkie
        firmy, z którymi współpracujemy. Kryzysik to taki super temat kiedy się nie ma o
        czym pisać - jak o każdej hipotezie.
        • Gość: stefan Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 15:13
          Nie wiem jak u Pana ale w Bydgoszczy budowy nowych bloków stoją. I ja to widzę
          codziennie jadąc do pracy bez artykułów "dzinnikarzyn".
          • Gość: Lubiącyszwajcarki Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 19:49
            Jak to nie wie Pan jak u mnie? Przecież napisałem. A może jedynym wnioskiem jaki
            Pan wyciągnął jest "dzinnikarzyn"?
      • Gość: pit Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 23:46
        ten redaktorek to niezły debil
        • Gość: Steve Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 19:49
          Jestem "wykształciuchem" i troche kole mnie w oczy kiedy w czasach boomu
          mieszkaniowego "robole" po podstawówkach zarabiali więcej ode mnie? Pytam Jakie
          studia trzeba miec skonczone zeby pracowac na budowie? Ile wiedzy trzeba do
          głowy wpoić żeby układać kafelki.
          Możecie się oburzać lub nie ale uwazam ze kazdemu nalezy sie faktycznie taka
          płaca jakie kwalifikacje on reprezentuje.
          To że przez ostatnich kilka lat mało wykształceni wyjeżdzali zarabiac kokosy za
          granicą potem zaczeli zarabiac je w Polsce a teraz...?
          Wszystko co dobre szybko się konczy
          • Gość: Blob Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 08:33
            Zatem "wykształciuchu" wybuduj sobie dom i połóż w nim kafelki sam - przecież
            nie wymaga to żadnych kwalifikacji, a z Twoimi kwalifikacjami może ustanowisz
            nową jakość.
            • Gość: eXe Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: 192.165.213.* 11.03.09, 10:44
              No wiadomo, ze bez wczesniejszej praktyki to sie nic nie zrobi.
              Co "wykształciuch" uwaza za niesprawiedliwe, to ilosc czasu i pracy, ktora
              nalezy wlozyc w te zawody. "Wykształciuch" zapierdziela w podstawowce, szkole
              sredniej i na studiach, a w tym czasie budowlaniec pije sobie browary.
              "wykształciuch" po 2 latach pracy w dobrym zespole budowlanym bylby spokojnie w
              stanie zbudowac sobie dom i polozyc kafelki, a budowlaniec mialby do nadrobienia
              z 6 lat lekko bez gwarancji, ze bedzie w stanie cos zrozumiec.
              • Gość: krk może ta wiedza nikomu niepotrzebna? IP: 92.8.55.* 11.03.09, 10:55
                Nie ma znaczenia, ile lat i jak pilnie będzie się studiować np. charakterystykę lodu na biegunach, jeśli tej wiedzy nie jesteś w stanie sprzedać na co dzień. Widocznie budowlańcy byli/są bardziej potrzebni, niż rzesze ludzi po jakichkolwiek studiach, bez pomysłu na własną pracę czy biznes. A płace na rynku kształtuje popyt i podaż.
                • Gość: S Re: może ta wiedza nikomu niepotrzebna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 15:02

                  Prawda, wiedza jest przecież całkowicie niepotrzebna ;)
                  Widać to doskonale po płacach właśnie - jak ledwo umiesz się wysłowić we własnym
                  języku, masz IQ poniżej normy i galopujący alkoholizm i zarabiasz więcej jak
                  człowiek po ciężkich do przebrnięcia studiach, oczytany i na poziomie...
              • Gość: Radek Moja definicja normalności IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 00:33
                Rzecz w tym, że fachowcy są różni. A do niedawna nie miało znaczenia czy jesteś
                dobrym, czy marny fachowcem. Nie musiałeś się starać bo na budowach potrzebna
                była każda para rąk. A nieuczciwi robotnicy mogli naciągnąć nieświadomych
                klientów na wszystko i nie martwić się o renomę.
                Normalność powinna polegać na tym, że porządny fachowiec porządnie zarabia a
                mimo to ma kolejkę klientów, którzy polecają go znajomym, zaś marny fachowiec
                musi konkurować ceną bo inaczej nie znajdzie roboty.
                Chcę za wysoką cenę dostać wysoką jakość a za niską jakość zapłacić mało. I
                myślę, że zgodzą się ze mną zarówno budowlańcy jak i inwestorzy :).
                Pozdrawiam.
          • Gość: FC drogi wyksztalciuchu IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 11.03.09, 08:36
            skoro kole cię w oczy to, że ktoś zarabia więcej to nie jesteś
            wykształciuchem tylko zwykłym kołtunem.
          • Gość: tomeczek Kole w oczy? załóż okulary ochronne ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 09:57
            Gość portalu: Steve napisał(a):

            > Jestem "wykształciuchem" i troche kole mnie w oczy kiedy w czasach boomu
            > mieszkaniowego "robole" po podstawówkach zarabiali więcej ode mnie? (...)
            > uwazam ze kazdemu nalezy sie faktycznie taka
            > płaca jakie kwalifikacje on reprezentuje.

            Ja też jestem "wykształciuchem" [poznaję po tym, że rozumiem tekst, który czytam :) ] i dociera do mnie, że:
            "każdemu należy się płaca wprost proporcjonalna do zapotrzebowania na pracę, którą on/a wykonuje".

            Pogódź się Steve z tym, że jeśli w twojej miejscowości wszyscy będą (chcieć) sobie budować lub remontować domy a będzie tylko jedna ekipa umiejąca budować lub remontować domy, to ta ekipa będzie zarabiać krocie, choćby z nich wszystkich tylko szef umiał się podpisać imieniem i nazwiskiem a reszta krzyżykami.

            Natomiast jeżeli tylko Ty będziesz chciał budować / remontować a ekip będzie 10, nooo.... to tak zwana "insza inszość" - wtedy to ty dyktujesz im ile zarobią.
          • Gość: qwe też jestem wykształciuchem, ale... IP: *.org 11.03.09, 11:02
            ...ale rozumiem prawa rynku, prima usluga kosztuje tyle ile za nia
            rynek jest w stanie dac. dzisiejszy spadek cen to tez elemen
            mechanizmow rynkowych yak jak ich poprzedni wzrost.po drugie
            ukladanie kafelkow czy budowanie scian, ukladanie elekryki i innych
            instalacji, robienie wylewek to nie sa wbrew pozorom proste sprawy.
            fora budowlane sa pelne ludzi ktorzy chcieli tanio bo im sie
            wydawalo, ze za takie 'proste' rzeczy nie mozna brac drogo, a teraz
            placza, bo sciany trzeba burzyc, wylewki tluc, etc, etc...
          • Gość: ~~~~ Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.09, 00:29
            kolo nikt Ci nie broni być murarzem. Sprawdź się ? I wtedy oceniaj. Tak samo
            ludzie w RP marudzą na Policję za szybko na emeryturę. A kurde to taka fajna.
            Zamiast na emeryturę to do grobu powinni iść ?
            Oki może 15 to trochę mało do 20 OK i podział obwiązków adekwatny do możliwości
            wieku .
          • Gość: Lubiącyszwajcarki Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 20:10
            Straszne! Jest tylko jeden szkopuł. To że się wykształciłeś w mniemanologii
            stosowanej to twój problem. Zrozum kolego: rynek pracy jest RYNKIEM i płace
            kształtuje popyt jaki na nią obecnie występuje. Jeśli popyt przekroczy podaż
            płaca rośnie jeśli odwrotnie to maleje - i to jest jedyny warunek niezależny od
            pracownika na wzrost bądź spadek jego wynagrodzenia. Razem z moimi przyjaciółmi
            pod koniec liceum patrzyliśmy z półuśmiechem na ludzi, którzy dali się porwać
            mowie swoich wychowawców mówiących "patrz w swoją duszę i idź na takie studia na
            jakie ci serce nakaże". Więc ci ludzie ignorowali dobre rady swoich rodziców i
            szli tłumnie na filozofię, socjologię, historię, pedagogikę, politologię lub
            inne generujące bezrobotnych kierunki zamiast siąść spokojnie i zastanowić się
            co mi da DOBRZE PŁATNĄ pracę do której się będę nadawać. Przecież człowiek w
            pracy tylko zarabia na życie, ma to być owszem przyjemne ale po 20 latach pracy
            żyć będziesz i tak tylko po pracy.
            Budowlanka ma wzloty i upadki i to samo dzieje się z pensjami. Ty zadaj sobie
            pytanie czy w twoim zawodzie masz szansę na jakikolwiek wzlot?
        • bhrka Re: Budowlańcy zeszli na ziemię 11.03.09, 08:37
          "a kanapki też mam robić?". Gdy kilka lat temu tynkowaliśmy dom w umowie nie
          było wyżywienia, kierownik zapewniał, że chłopaki zjedzą kanapki i będzie git,
          ale już pierwszego dnia zasiedliśmy do wspólnego obiadu w domu, a chłopaki
          alternatywnie rozłożyli swoje "kanapki" i popijali wodą z butelki było nam po
          prostu głupio(szef naturalnie pojechał do domu na obiad). Od tego dnia obiad był
          wspólny.
          Nie wykształcenie określa wielkość człowieka.
          Czy wykształcenie jest dla ciebie głównym kryterium wartości pracy?
          Nie, nie wystarczy być wykształconym, przeturlać się przez kilka lat byle jakich
          studiów - trzeba jeszcze znać swoją profesję, umieć pracować i mieć głowę na
          szyi, i wtedy nie zazdrości się innym którzy też dobrze zarabiają
          • Gość: Scorpio1984 Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 15:08
            Masz rację:
            "Nie, nie wystarczy być wykształconym, przeturlać się przez kilka lat byle
            jakich studiów - trzeba jeszcze znać swoją profesję, umieć pracować i mieć głowę
            na szyi, i wtedy nie zazdrości się innym którzy też dobrze zarabiają"
            tylko weź pod uwagę to, że do zarobków nawet nie największych fachowców
            budowlanych daleko jest zarobkom chociażby wspomnianych już policjantów, nawet
            tych dobrych w swoim fachu, oficerów po studiach. To tylko przykład. Chodzi o
            pewną dysproporcję. Ja wiem, że wynikała ona po prostu z rynku pracy. Ale nic
            nie poradzę, że spadek zarobków wśród "roboli" mnie po prostu cieszy.
      • dr_diesel Buachchaaa! G... prawda! 11.03.09, 09:31
        Niedawno za wyłożenie garażu (81m2) glazury usłyszałem kwotę 21000pln brutto...
        Jednak niektórym jeszcze nie przeszło;)
      • emeryt21 Budowlańcy zeszli na ziemię 11.03.09, 10:01
        Ciekawe spostrzezenia autora??W okolicach Bydgoszczy ceny i terminy
        wcale nie sa inne niz rok temu.Wykonawcy przeliczaja sobie swoje
        stawki z euro na zlotowki.Wynik to 200% w zlotowkach.
        Terminy "moze w przyszlym roku...."Nocleg,wyzywienie w zakresie
        inwestora itd.Pytam,gdzie autor tak naprawde slyszal o takich
        wykonawcach,ktorzy sami szukaja roboty.
        Bajka o powracajacych z emigracji to naprawde bajka.Z rozmow
        z "emigrantami" wiem,ze tam obnizyli ceny inadal maja robote.Niemcy
        potrafia dobrze liczyc i nadal biora Polakow...
        Czasami Konkurencja niemiecka obije im mordy,ale to wliczaja w
        koszty uzysku....
        • Gość: Bob Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 12:20
          Za to w Warszawie i okolicach ekipy proszą się żeby im dac
          jakakolwiek robotę, są mili i uprzejmi (w wiekszości), a ceny
          robocizny spadły o ponad 30%.
        • Gość: Marek Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.bcc.com.pl 11.03.09, 14:20
          Emerycie21, ściemniasz, pewnie jesteś takim właśnie budowlańcem. Też
          w okolicach Bydgoszczy robię i potwierdzam, że budowlańcy i
          przedstawiciele handlowi nękają mnie telefonicznie niemal
          codziennie. Ceny w porównaniu do jesieni oferują o 1/3 niże i "do
          negocjacji".

          Marek
      • Gość: inż. bud Ciekawe, dlaczego GW nie pisze o " słabnących "... IP: 89.174.58.* 11.03.09, 11:37
        zarobkach dziennikarzy.

        Czyżby nie chciała wpływać na pogorszenie " sytuacji na
        dziennikarskim rynku pracy " ?

        Jak już się robi artykuły na zapotrzebowanie, to ja też poproszę.
      • Gość: gość Budowlańcy zeszli na ziemię IP: 212.87.241.* 11.03.09, 12:44
        Mój mąż pracuje na budowie, bo lubi, już 13 lat, mimo, że ma wyższe
        wykształcenie w całkiem innej dziedzinie, jest bardzo dobrym
        zbrojarzem i to się ceni, pracodawcy zresztą tez potrafią to docenić.
        Moim zdaniem problem jest też inny: "wykształciuchy" na etatach
        przeważnie maja jakąś tam pensję na umowie i ztaką tez dostają do
        ręki, natomiast większośc budowlańców ma na umowie najniższą, do
        ręki dostają inną pensję, a co z tego będzie później, co ze
        świadczeniami chorobowymi, emerytalnymi???
        No i ta szara strefa, wielu budowlańców nadal pracuje na czarno i
        nie ma żadnych świadczeń....
      • Gość: anita do 'wyksztalciuchow' IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.03.09, 12:54
        jast taki fajny angielski kawal
        'facet oburzony mowi do hydraulika (po tym jak uslyszal wycene):
        "panie to ja jestem adwokatem i tyle nie zarabiam"
        na co hydraulik mowi:
        "wie pan, jak ja bylem adwokatem, to tez tyle nie zarabialem"'
        powiem szczerze, ze jak widze ilosc ludzi po roznych prywatnych
        studiach 'marketing i zarzadzanie itp, itd', z ktorymi nia ma o czym
        pogadac, to mam wrazenie, ze chyba trudniej pojac zasady pradu niz
        dostac mgr z ww specjalizacji.
        pozdrawiam wszystkich, ktorzy szanuja kazda prace
        'zadna praca nie hanbi'
        na szczescie sa ludzie, ktorzy to rozumieja. jakbysmy mieli
        samych 'wyksztalciuchow', to musielibysmy zaczac chlebek sami
        wypiekac metoda domowa, bo nie mialby kto wstac o 3 w nocy, zeby do
        piekarni peleciec i nam te swieze buleczki na rano zafundowac
      • Gość: Steve Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:22
        Tja, zgadza się, prawa rynku i tak dalej, ale jeśli już ktoś zdecydował się na
        studia potem robił jeszcze "bezpłatne praktyki" nie dość ze za darmo to jeszcze
        pracodawcy łaskę robili że go przyjmą potem kilka lat pracował zawodowo i teraz
        oferuje się 1500 zł to chyba niepoważne.
        A do łopaty czy na budowe niestety nie mogę pójść i wcale nie chodzi tu o ego
        czy sam fakt skonczenia studiów, ale o kwestie zdrowotne.
        • Gość: robus Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:31
          jak jestes chory to idz na rente :))))

          a jak zrobiles g..niane studia, jakies praktyki i byle
          jakie doswiadczenie to sie nie dziw, ze budowlancy biora wiecej
          • Gość: Steve Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 14:10
            Wymogi formalne są takie, że na rente ani zasiłek nie kwalifikuję się
            Taki mamy kraj
            A kto ci powiedział, że zrobiłem gó...ane studia, i gó...ane doświadczenie?
            Oj zdziwiłbyś się, a obecne problemy zawodowe są rykoszetem kryzysu
            • Gość: Steve Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 14:12
              To jest własnie takie polskie zachowanie.
              Jak ktoś ma dobrze, to innych traktuje jak śmieci.
              • Gość: bbb Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.dialup.ice.no 11.03.09, 15:10
                no właśnie, czytam i wnioskuję, że każdy jak ma dobrze, to od razu krytykuje
                innych, ich studia, ich doświadczenie itp. fakt, za dużo się u nas produkuje
                magistrów, ale to wina tego, że studia są zbyt łatwo dostępne (tak tak, nawet
                jak się gdzieś tak nie dostałeś to idziesz gdziekolwiek), wszystkim nam wmawiano
                "ucz się, bo będziesz sprzątaczką" no to się każdy chciał się uczyć. a jakiejś
                części się udało i potrafią tylko naśmiewać się i krytykować. A jak ktoś na te
                zakichane studia nie poszedł i robi np. na budowie, no to też go krytykują.
                cokolwiek byś nie robił, jest źle! trochę za mało solidarności, współczucia i
                dobrych rad na tym forum!
                • Gość: Radek Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 00:51
                  No bo Ty, bbb to byś chciała, żeby wszyscy grzecznie i uprzejmie dyskutowali,
                  dzielili się opiniami i udzielali sobie nawzajem dobrych rad. Przyznam, że też
                  bym tego chciał ale nie spodziewam się, że doświadczę tego na forum
                  internetowym, gdzie każdy oszołom może pisać co mu ślina na język przyniesie.
                  Pewnie siedzi sobie taki jeden od pięciu lat bezrobotny, z drugim, który
                  powtarza po raz kolejny rok w zawodówce i wypisują ludziom od frajerów i matołów
                  oraz wciskają kit, że siedzą na kasie. Jakoś trzeba leczyć swoje frustracje :)
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: bbb Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.dialup.ice.no 20.03.09, 15:41
                    ;))
            • Gość: edek rolnik zarzadzanie i marketing? IP: *.fbx.proxad.net 11.03.09, 14:13
              bardzo pozyteczne
        • Gość: tomeczek Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 14:30
          Gość portalu: Steve napisał(a):

          > jeśli już ktoś zdecydował się na
          > studia potem robił jeszcze "bezpłatne praktyki" nie dość ze za darmo to jeszcze
          > pracodawcy łaskę robili że go przyjmą potem kilka lat pracował zawodowo i teraz
          > oferuje się 1500 zł to chyba niepoważne.

          Oczywiście, ale to nie jest problem typu "budowlańcy zarabiają za dużo" tylko "ty zarabiasz za mało", a to zupełnie inna para trampek.
          • malini Re: Budowlańcy zeszli na ziemię 11.03.09, 15:19
            Zarabiamy tyle, ile nam chcą zapłacić (dotyczy wszystkich
            pracowników, tj, i umysłowych i fizycznych). Teraz chcemy mniej
            płacić za usługi budowlane, bo jest mniej klientów a więcej
            wykonawców. Problem polegał poprzednio na tym (z mojego
            doświadczenia), że osoby świadczące usługi budowlane niejednokrotnie
            prezentowały przy pytaniu o wykonanie usług pewne nieprzyjemne dla
            zamawiających postawy i kierowały komunikaty nie czyniące rozmowy
            przyjemną (ktoś ma za małe zamówienie,żeby się wysilać), a bywały
            przy tym mało konkretne (nie wiadomo kiedy i za ile dokładnie coś
            zrobią). Świadczy to o krótkowzroczności osób, które chcą
            funkcjonować na rynku, wyrobić dobrą markę, mieć dużo zleceń,
            niezależnie od sytuacji.
      • Gość: Radek Budowlańcy zeszli na ziemię, czyżby? IP: *.gprs.plus.pl 20.03.09, 00:05
        Pół roku temu szukałem fachowców do położenia kostki brukowej. Sprawę
        odłożyłem na zimę i ostatnio znowu pytałem o ceny. Nic się nie zmieniło.
        To chyba jednak kwestia regionu bo nic mi nie wskazuje na to żeby ceny w
        Warszawie rzeczywiście spadały.
        Pozdrawiam.
      • Gość: Scorpio1984 Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 14:53
        Ja się cieszę z takiego obrotu sprawy. Ceny remontów doszły w pewnym momencie do
        na prawdę paskudnych wartości. Nie wspomnę już o tym, że jakiś rok temu miałem
        szczyt frustracji wynikający z tego, że miałem dobre stopnie i w podstawówce i w
        liceum. I jeszcze studiów mi się zachciało! A po co? Przecież mając mgr przed
        nazwiskiem i tak nie dostanę tych pieniędzy co niemal niepiśmienny pan Zenek z
        budowy. Mówcie co chcecie ale to było trochę głupio. I żeby było jasne - nie
        życzę ludziom z tego sektora rynku źle, po prostu uważam, że dotychczasowa
        sytuacja była zaburzona.
        • Gość: licówkarz Re: Budowlańcy zeszli na ziemię IP: *.ggsn.netcom.no 29.03.09, 01:05
          "niepiśmienny pan Zenek z budowy "... niesamowite są te stereotypy zawistnych
          "polaczków" mam to szczęście, że świadomie kilkanaście lat temu
          przekwalifikowałem się z pracy biurowej i zamiast aktówki z papierami i marnej
          pensyjki, bezpłatnych nadgodzin psychicznego wypalenia i życia w ciągłym stresie
          w tym wyścigu szczurów... muruję za godziwe pieniądze mając z tego satysfakcję
          finansową i pełne zadowolenie, owszem nieraz czuję zmęczenie fizyczne, ale
          patrząc z perspektywy tych wielu lat (zawodu murarza uczyłem się za granicą
          )osiągnąłem zamierzony cel mam kilka nieruchomości, ja i moja rodzina żyjemy na
          wysokim poziomie, zawód który wykonuję zmusza mnie do perfekcyjności wyrażanej
          nie tylko wysoką jakością ale też wysoką wydajnością czasem marznę czasem się
          pocę, ale końcowe efekty godziwie wynagradzają mój wysiłek także zadowolenie
          klienta jest moją "zapłatą", ale był to mój świadomy wybór i mimo wysokiego IQ
          nie żałuję tej decyzji bycia fachowcem bo gdyby nie ten wybór dalej byłbym
          polskim "robolem" w biurze bez pieniędzy w kieszeni ale z dyplomem
    Pełna wersja