Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Humanistyczne niczego nie uczą

    07.03.09, 10:57
    Co ciekawe: w tych śmiesznych zawodach, w których preferują
    humanistów-jakieś media, rekalmy, PRy itp. bzdety w ogóle nie wymaga
    się wiedzy, tylko jakieś umiejętności: językowe, interpersonalne,
    prezencja itp.
    Nie ma chyba pracy, oprócz nauczania, w której wiedza którą zdobyłem
    byłaby do czegoś przydatna.
    Albo masz predyspozycje albo nie. Teoretycznie ktoś ze średnim może
    się bardziej nadawać niż z wyższym, a więc nie warto kończyć
    humanistycznych.
    Obserwuj wątek
      • sorl2 Re: Humanistyczne niczego nie uczą 07.03.09, 12:02
        wycofany napisał:

        > Co ciekawe: w tych śmiesznych zawodach, w których preferują
        > humanistów-jakieś media, rekalmy, PRy itp. bzdety w ogóle nie
        wymaga
        > się wiedzy, tylko jakieś umiejętności: językowe, interpersonalne,
        > prezencja itp.
        > Nie ma chyba pracy, oprócz nauczania, w której wiedza którą
        zdobyłem
        > byłaby do czegoś przydatna.
        > Albo masz predyspozycje albo nie. Teoretycznie ktoś ze średnim może
        > się bardziej nadawać niż z wyższym, a więc nie warto kończyć
        > humanistycznych.
        Nie wiem dlaczego tak się nastawiłeś na określenie studia
        humanistyczne jest bardzo wiele Uczelni i kierunków, które niczego
        nie uczą.
        System edukacji jest niestety w nie wystarczającym stopniu
        skorelowany z zapotrzebowaniem na umiejętności potrzebne w
        społeczeństwie, zarówno co do jakości jak i ilości.
        W sumie umiejętności komunikowania się, interpersonalne, prezencja
        odnoszą się raczej do wychowania człowieka w dosyć ujednoliconym
        systemie edukacji obowiązkowej w Polsce, aż do 18-go roku życia.
        Zresztą media w znacznym stopniu wpływają na zachowania społeczne dorosłych obywateli, informują społeczeństwo o różnych sprawach
        dotyczących funkcjonowania człowieka. Jeśli chodzi o dyskusje na
        temat wiedzy potrzebnej w mediach to widzę miejsce na rodzaj kontroli
        pomagający odróżnić manipulacje (jako destrukcyjne zjawisko
        społeczne), od informacji.

      • Gość: a Re: Humanistyczne niczego nie uczą IP: *.warszawa.mm.pl 07.03.09, 12:32
        ja tam uważam, że uczą...
        uczą przyswajania informacji, analizowania, selekcji, poszerzają wiedzę ogólną,
        wzbogacają słownictwo, dają wiedzę o kontekstach kultury, co poniektóre uczą o
        konkretnych mechanizmach socjologicznych, społecznych, psychologicznych itp.
        rozszerzają horyzonty, uczą elastyczności, na studiach nawiązuje się też
        znajomości, ma się mnóstwo okazji do zdobycia dodatkowej konkretnej wiedzy...
        jest ogromna różnica między osobami ze średnim i z wyższym.
        do tego co udowodniono, ludzie z wyzszym więcej zarabiają, a tu już jakaś
        wymierna korzyść.

        nawet jeśli nie skorzysta się bezposrednio z wiedzy wyniesionej ze studiów to
        pośrednio daje ona naprawdę wiele.
        a jesli doda się do tego jakis życiowy spryt, na bieżąco sie szkoli z dziedziny
        w której akurat się pracuje, ma sie troche inteligencji i kilka cennych cech
        osobowosciowych to juz jest super.

        ze scislymi tez jest problem. wiedza scisla sie starzeje. tez wymaga ciaglych
        szkolen i nie gwarantujke pracy. do tego nie daje mozliwosci latwego
        przekwalifikowania sie bo przy takiej zmianie po prostu moze sie okazac ze 5 lat
        studiow poszlo zupelnie na marne...

        kazdy medal ma dwie strony :)
        • Gość: ula Re: Humanistyczne niczego nie uczą IP: *.chello.pl 08.03.09, 10:26
          studia humanistyczne są fajne w wieku 19 lat, rozwój osobowości itd...potem
          okazuje się, że jest klapa zawodowo i zaczyna się dramat....mgr studiów
          hum.nikomu nie jest potrzebny, chyba, ze w szkole za 900 zł netto.ja wybrałam
          przekwalifikowanie, bo na następne 5 lat studiów mnie nie stać....
        • Gość: bbb Re: Humanistyczne niczego nie uczą IP: 93.179.3.* 09.03.09, 17:00
          ja też uważam, że takie studia mają wiele zalet. Owszem, z pracą po nich jest
          ciężko, ale teraz właściwie po każdych studiach i bez nich z pracą jest ciężko,
          więc nie wiem po co obrażać humanistów. czy każdy rodzi się ze ścisłym umysłem??
          A gdyby każdy skończył "superprzydatny kierunek" to wtedy też nie wszyscy
          mieliby superrobotę. Wszędzie musi być równowaga. I nigdy nie wiadomo, co kiedy
          się przyda...
        • annataylor Re: Humanistyczne niczego nie uczą 09.03.09, 17:40
          skoro tego ucza humanistyczne, to dlaczego jest tak wiele bezrobotnych humanistow?
          odpowiedz jest prosta: liczy sie konkretna wiedza i umiejetnosci. nikt nie
          bedzie nawet proponowal pracy humaniscie, ktory skonczyl filozofie i zdobył
          troche wiedzy np. z marketingu.
          wydaje mi się, że teraz liczy się spacjalizacja w wąskiej dziedzinie.

          ps. wystarczy wejsc na strone gazety praca i poszukac ofert dla humanistow -
          jest ich bardzo mało albo nie ma w ogóle...
          • mazdownik1 Re: Humanistyczne niczego nie uczą 11.03.09, 10:14
            Co za bzdury. Kim jest menedżer? Jakich umiejętności potrzebuje? W biznesie (a
            takich ofert jest najwięcej) liczą się przede wszystkim umiejętności społeczne,
            w których lepsi są humaniści. Co z tego, że znakomicie potrafisz liczyć
            wszelakie statystyki albo świetnie opanowałeś prawo pracy, jeśli nie będziesz w
            stanie atrakcyjnie tego zademonstrować, czy przekazać swojemu pracodawcy? Co nie
            oznacza, że wąska specjalizacja jest czymś złym. Wręcz przeciwnie. Ale o
            sukcesie decyduje MIX umiejętności, czyli najlepiej "wiedzieć wszystko o czymś i
            coś o wszystkim".
            W ogóle to ta dyskusja jest jak rozważania nad wyższością świąt wielkanocnych
            nad świętami bożego narodzenia.
            • wycofany Re: Humanistyczne niczego nie uczą 12.03.09, 08:54
              "liczą się przede wszystkim umiejętności społeczne,
              > w których lepsi są humaniści."

              Stereotyp. Nie zawsze są lepsi.

              "Co z tego, że znakomicie potrafisz liczyć
              > wszelakie statystyki albo świetnie opanowałeś prawo pracy, jeśli
              nie będziesz w
              > stanie atrakcyjnie tego zademonstrować, czy przekazać swojemu
              pracodawcy?

              Na humanistycznych spotkałem wielu ludzi nieśmiałych, czerwonych jak
              burak przy czytaniu zwykłego referatu, z wadą wymowy itd.
              Próbuj dalej.
                  • Gość: xxy zaskoczę Cię... IP: *.centertel.pl 12.03.09, 17:40
                    ..."a co oferują? kucie na pamięć przez 5 lat pod płaszczykiem
                    rozwoju
                    > osobistego i intelektualnego - a później zderzenia się z
                    > rzeczywistością rynku pracy ?"

                    jest to wada nie tylko edukacji na kierunkach humanistycznych, lecz
                    szkolnictwa wyższego w tym kraju...różnica płynie jedynie z tematyki
                    zakuwanego przedmiotu...a na czym polega studiowanie medycyny i
                    weterynarii, które otwierają drzwi do najbardziej prestiżowych
                    zawodów?....na zakuwaniu na potęgę...
                    • Gość: qwasdghj Re: zaskoczę Cię... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.09, 18:01
                      ale na medycynie czy weterynarii kuje się raczej coś praktycznego,
                      co w miarę wykorzysta się w pracy, przynajmniej w jakimś stopniu, a
                      co kujesz na studiach humanistycznych ? Z racji studiów mojej
                      bliskiej znam troche programu politologii: i co? przedmioty w
                      stylu....media, kobiety w polityce, państwo a religia itd. itp.
                      kompletnie nic nie wnoszące przedmioty, a na pozostałych
                      humanistycznych raczej też robią ciągle ogólne i światopoglądowe
                      kierunki - a niestety świat jest nastawiony na wiedzę
                      specjalistyczną, którą niewatpliwie medycyna i weterynaria wnoszą,
                      ponieważ nie są kierunkami humanistycznymi :)
                      • Gość: xxy Re: zaskoczę Cię... IP: *.centertel.pl 12.03.09, 20:28
                        "? Z racji studiów mojej
                        > bliskiej znam troche programu politologii: i co? przedmioty w
                        > stylu....media, kobiety w polityce, państwo a religia itd. itp."

                        z racji przedstawionego przez Ciebie zakresu przedmiotowego,
                        wnioskuję, że ta bliska osoba nie studiowała tego kierunku na
                        Uniwersytecie....:-)

                        "a niestety świat jest nastawiony na wiedzę
                        > specjalistyczną, którą niewatpliwie medycyna i weterynaria wnoszą,
                        > ponieważ nie są kierunkami humanistycznymi :)"

                        Zdziwi Cię fakt, że dobrego fachowca nie czyni wiedza
                        specjalistyczna lecz znajomość metodologii jej nabywania...nie bez
                        kozery jest stwierdzenie, że dobrym prawnikiem nie jest ten, który
                        zna kilka kodeksów na pamięć, lecz ten, który potrafi zgrabnie
                        poruszać się w gąszczu przepisów prawnych i wie gdzie dany przepis
                        może odnaleźć...i może Cię zaskoczę ale dobre studia humanistyczne
                        to takie, które uczą studenta tego jak przyswajać wiedzę, czym dają
                        mu przewagę nad wszelkiej maści przedstawicielami nauk ścisłych...

                        Faktem jest że idealnym profil pracownika w dzisiejszych czasach to
                        humanista z umiejętnościami specjalistycznymi, bądź też inżynier z
                        dyplomem filozofa..;)
                        • Gość: qwasdghj Re: zaskoczę Cię... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.09, 20:47
                          > "? Z racji studiów mojej
                          > > bliskiej znam troche programu politologii: i co? przedmioty w
                          > > stylu....media, kobiety w polityce, państwo a religia itd. itp."
                          >
                          > z racji przedstawionego przez Ciebie zakresu przedmiotowego,
                          > wnioskuję, że ta bliska osoba nie studiowała tego kierunku na
                          > Uniwersytecie....:-)

                          To źle wnioskujesz, bo studiowała na czołowej uczelni w kraju,
                          ponato jaka jest róznica między unwersytetem a inną uczelnią skoro
                          programy narzucone są z góry ?

                          > Zdziwi Cię fakt, że dobrego fachowca nie czyni wiedza
                          > specjalistyczna lecz znajomość metodologii jej nabywania...nie bez
                          > kozery jest stwierdzenie, że dobrym prawnikiem nie jest ten, który
                          > zna kilka kodeksów na pamięć, lecz ten, który potrafi zgrabnie
                          > poruszać się w gąszczu przepisów prawnych i wie gdzie dany przepis
                          > może odnaleźć...

                          To skończ 5 lat studiów humanistycznych a później zgłoś się do pracy
                          np. na stanowisko informatyka - zapewne ogarniesz cały zakres w
                          miesiąc, np. 2 - księgowego - zapewne przepisy prawne i praktykę z
                          tej dziedziny nabędziesz w 3 tygodnie np. 3 prawa - podejdź do
                          aplikacji bez odpowiedniego wykształcenia i po opanowaniu treści 5
                          lat w 2 tygodnie..AHA no i jeszcze przekonaj pracodawcę, że po
                          dowolnych studiach ma Cię zatrudnić w konkretnej branży....yhh
                          prezentujesz zerową znajomość rynku pracy....

                          i może Cię zaskoczę ale dobre studia humanistyczne
                          > to takie, które uczą studenta tego jak przyswajać wiedzę, czym
                          dają
                          > mu przewagę nad wszelkiej maści przedstawicielami nauk ścisłych...

                          ..a ja Cię również zaskoczę, ale umiejętność logicznego
                          rozwiązywania problemów to domena studiów technicznych i
                          ekonomicznych - a przyswajanie wiedzy poprzez PROBLEM, jest znacznie
                          bardziej efektywne niż przyswajanie wiedzy przez "kucie"...


                          > Faktem jest że idealnym profil pracownika w dzisiejszych czasach
                          to
                          > humanista z umiejętnościami specjalistycznymi, bądź też inżynier z
                          > dyplomem filozofa..;)

                          ...ale studią nie uczą takich umiejętności - to się ma albo
                          nie :) ...zapewniam, że łatwiej będzie Ci z kierunkiem poszukiwanym
                          na rynku bez umiejętności humanistycznyh, aniżeli z tymi
                          umiejętnościami i jednoczesnym posiadaniem dyplomu humanistycznego...
                          • Gość: xxy Re: zaskoczę Cię... IP: *.centertel.pl 12.03.09, 22:42
                            "> To źle wnioskujesz, bo studiowała na czołowej uczelni w kraju,
                            > ponato jaka jest róznica między unwersytetem a inną uczelnią skoro
                            > programy narzucone są z góry ?"

                            taka, że żadna szanująca się uczelnia o profilu, na temat którego
                            dyskutujemy nie włączy do swego programy przedmiotów obowiązków tych
                            o których wspomniałeś we wcześniejszej wypowiedzi... ( a to
                            przedmioty obowiązkowe wyznaczają kierunek wiedzy zdobywanej przez
                            każdego studenta)...z tego powodu wnioskuję iż ta osoba albo nie
                            studiowała na czołowej uczelni w kraju, albo studiowała na czołowej
                            uczelni w kraju na niekoniecznie czołowym wydziale tej uczelni..;)

                            "> To skończ 5 lat studiów humanistycznych a później zgłoś się do
                            pracy
                            > np. na stanowisko informatyka - zapewne ogarniesz cały zakres w
                            > miesiąc, np. 2 - księgowego - zapewne przepisy prawne i praktykę z
                            > tej dziedziny nabędziesz w 3 tygodnie np. 3 prawa - podejdź do
                            > aplikacji bez odpowiedniego wykształcenia i po opanowaniu treści 5
                            > lat w 2 tygodnie..AHA no i jeszcze przekonaj pracodawcę, że po
                            > dowolnych studiach ma Cię zatrudnić w konkretnej branży....yhh
                            > prezentujesz zerową znajomość rynku pracy...."

                            Zgdzam się w pełni z Twoim tokiem myślenia, jednak prezentujesz tu
                            stan, jaki powinien być a nie ten jaki de facto jest <przynajmniej w
                            tym kraju>....pytanie za sto punktów, jak myślisz w próbie stu
                            pracujących osób w Polsce, ile spośród z nich moze pochwalic się
                            tym, że zawód wyuczony jest zgodny z zawodem wykonywanym?
                            P.S. Wydaje mi się że gdybym po studiach humanistycznych złożył
                            aplikacje na stanowisko informatyka, to wtedy wykazałbym się raczej
                            nieznajomością polskiego rynku pracy..;D...

                            " > ..a ja Cię również zaskoczę, ale umiejętność logicznego
                            > rozwiązywania problemów to domena studiów technicznych i
                            > ekonomicznych - a przyswajanie wiedzy poprzez PROBLEM, jest
                            znacznie
                            > bardziej efektywne niż przyswajanie wiedzy przez "kucie"..."

                            Błąd....studia to potocznie mówiąc , któraśz rzędu musztarda po
                            obiedzie...ludzi mózg i jego zdolnosći rozwijają się do 18 roku
                            życia...po tym czasie rozpoczyna się proces biologicznego
                            umierania...powolny ale jednak...adekwatnie do tego szczyt ludzkich
                            umiejętności poznawczych przypada na okres do 18 roku życia...tak
                            więc rozwój logicznego rozumowania i szukania rozwiazań jest
                            skorelowany z przykładaniem się do lekcji matematyki w liceum..;D

                            "> ...ale studią nie uczą takich umiejętności - to się ma albo
                            > nie :) ...zapewniam, że łatwiej będzie Ci z kierunkiem poszukiwanym
                            > na rynku bez umiejętności humanistycznyh, aniżeli z tymi
                            > umiejętnościami i jednoczesnym posiadaniem dyplomu
                            humanistycznego..."

                            a to już jest inna bajka...i gdzieś na forum był ten temat
                            poruszony...10 lat temu, gdy uczelnie prywatne były w powijakach,
                            absolwenci kierunków humanistycznych byli narażeni na bezrobocie w
                            tym samym wymiarze liczebnym co absolwenci kierunków
                            technicznych...ale niestety kierunki humanistyczne są najtańsze,
                            więc prywatne szkoły namnożyły 3 i 5 letnie 'licea'...więc nie
                            dziwne, że pracodawcy nie mają zaufania do absolwentów tych
                            kierunków...sam pewnie bym nie miał..;D


                            • Gość: fiuuu Re: zaskoczę Cię... IP: *.aster.pl 13.03.09, 07:26
                              Chyba jednak do biologii się w szkole nie przykładałeś:)
                              18 lat to sztucznie wyznaczona granica prawna, nie jest natomiast granicą
                              biologiczną.Ludzkie ciało rozwija się jeszcze długo później, np. do około 25
                              roku rozwija się masa mięśniowa i sprawność fizyczna.Co nie znaczy, że później
                              już nie można jej rozwinąć - ale jest to znacznie trudniejsze i wymaga walki z
                              biologią.
                              Natomiast jeśli chodzi o naukę języka to tutaj pojawia się raczej granica 11-12 lat.
                              Natomiast mózg rozwija się jeszcze długo później.Szczyt możliwości przypada
                              raczej między 3 a 4 dekadą życia, spadek następuje dopiero w 5 dekadzie.
                              • Gość: xxy Re: zaskoczę Cię... IP: *.centertel.pl 13.03.09, 09:59
                                według nauki ludzki mózg uzuskuje swoją najwyżej zaawansowaną formę
                                w chwili ostatecznego ukształtowania tzn. w wieku 7-8 lat....fakt,
                                18 lat jest granicą sztuczną, ale właśnie w okolicy tego wieku
                                zaczyna się proces w którym komórki zamierające nie są już tak
                                licznie zastępowane przez komórki nowo tworzone... do tego 18 roku
                                życia człowiek nawet zmuszony jest do przyjęcia olbrzymiej ilości
                                wiedzy...wszystko co następuje późniejto jedynie uszczegółowienie,
                                ewentualnie rozbudowanie wiedzy już posiadanej..:)
                                • nikki30 Re: zaskoczę Cię... 17.03.09, 12:08
                                  Gość portalu: xxy napisał(a):

                                  > według nauki ludzki mózg uzuskuje swoją najwyżej zaawansowaną formę
                                  > w chwili ostatecznego ukształtowania tzn. w wieku 7-8 lat....fakt,

                                  No chyba nie do końca:)
                                  Proponuje poczytać:
                                  fakty.interia.pl/ciekawostki/news/czlowiek-zaczyna-sie-starzec-w-wieku-27-lat,1275756
                                  Według tych badań "forme zaawansowaną" człowiek osiąga właśnie na etapie studiów
                                  ok 22 roku życia...

                            • Gość: qwasdghj Re: zaskoczę Cię... IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.09, 16:58
                              dyskusja nie ma sensu, bowiem ciągle schodzisz w każdym wyciętym
                              fragmecie na inny temat nie odnosząc się bezpośrenio do mojej
                              wypowiedzi - wnioskuje, że to wskutek studiów :P, ale mniejsza o
                              to....
                              Najlepszym potwierdzeniem mojej czy Twojej tezy jest zwyczajna
                              analiza ofert pracy :) Proszę zapodaj mi choćby z byłego miesiąca
                              kilka ofert dla humanistów, bo ja mogę Ci "rzucić" nawet z dziś z
                              finansów czy informatyki z jednego województwa - dla humanstów ofert
                              praktycznie nie ma i ta cała gadka i wodolejstwo na nic się zda :)
                              • Gość: xxy Re: zaskoczę Cię... IP: *.centertel.pl 13.03.09, 21:52
                                jak widać nie zdajesz sobie sprawy z jednego faktu - jeśli ja
                                schodzęz jednego tematu na inny temat to tylko dlatego, że autor
                                wątku podobnie jak i Ty zeszliście z właściwego tematu
                                pierwsi...wystarczy sprawdzić nagłówek by dowiedzieć się, że tematem
                                nie oscyluje wokół pracy dla humanistów, a wokół tego czy te studia
                                czegoś uczą czy też nie...;/
                                    • Gość: qwasdghj Re: zaskoczę Cię... IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.09, 11:11
                                      > " P.S. Wciąż czekam na oferty ;-)"
                                      >
                                      > Administracja, sprzedaż, obsługa klienta...mało?

                                      Administracja? biuro i 2 tys. osób na jedno miejsce? Na pewno jest
                                      spora szansa przebicia się przez ekonomistów

                                      sprzedaż, obsługa klienta? Masz na myśli supermarkety i call center?
                                      Dlatego ludzie kończą humanistyczne kierunki ? - wątpię żeby ktoś
                                      zapytany na uniwerku, iż studiujedla pracy na kasie kiwnął
                                      potakująco...

                                      Mało..jasne, że mało bo ujmujesz wszystkie kierunki humanistyczne, a
                                      osoby z wykstałceniem informatycznym czy ekonomicznym po pojedyncych
                                      kierunkach mają więcej opcji niż osoby z wykształceniem
                                      humanistycznym wszystkich kierunków razem wzięte...

                                      Ponadto chodziło mi o oferty gdzie wyraźnie w wymaganiach jest
                                      określone: wykształcenie wyższe humanistyczne, bo obecnie spotykam
                                      głównie techniczne czy ekonomiczne....i to jest najlepszy wyznacznik
                                      jakie zapotrzebowanie jest na humanistów....
                                      • Gość: xxy Re: zaskoczę Cię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 16:40
                                        z Twym tokiem rozumowania w administracji należy się przebijać przez
                                        ekonomistów, w urzedach przez prawników, a obsługa klienta sprowadza
                                        się do pracy na kasie i w call center?;D

                                        zapewne dodasz że w call-center trzeba przebić się przez całą brać
                                        studencką;)

                                        Obsługa klienta i sprzedaż to główne działy w każdej firmie
                                        produkcyjnej i handlowej, decydujące o ich bycie...wprawdzie są
                                        firmy, które na te stanowiska zatrudniają osoby z wykształceniem
                                        technicznym...na szczęscie jednak coraz częsciej sięgają do
                                        doświadczeń z zza oceany i rozumieją, że pracownika trzeba po prostu
                                        wyszkolić...i jeśli potrafi się uczyć to po roku praktyki może mieć
                                        wiedzę równą absolwentowi kierunku technicznego...

                                        zaskocz mnie i poszukaj jakiegoś innego raz całkowicie nowego
                                        argumentu, który ożywiłby tę dogorywającą dyskusję...
                • wycofany Re: Humanistyczne niczego nie uczą 12.03.09, 16:43
                  Nic nie oferują oprócz wiedzy, niezbyt przydatnej na rynku pracy.
                  Kompetencje społeczne albo się ma, albo nie. Fajnie by tak było,
                  żeby introwertyk poszedł na humanistyczne i po ich skończeniu był
                  przebojowym ekstrawertykiem. To nie jest realne. Koniec tematu.
                  • Gość: xxy puenta IP: *.centertel.pl 12.03.09, 17:51
                    wszystkie wypowiedzi autora tego wątku można skwitować w jednym
                    zdaniu...a mianowicie, iż przepiórcze jaja są lepsze od jaj kurzych,
                    nawet wtedy gdy są zepsute...;)

                    "Kompetencje społeczne albo się ma, albo nie."

                    ojj nie mylmy kompetencji społecznych z nabywanymi w toku procesu
                    socjalizacji umiejętnościami komunikowania się...zapewniam Cię, że
                    cechą dobrego menedżera jest umiejętność stosowania, w różnych
                    sytuacjach odmiennych technik przywództwa oraz manipulacji...czy te
                    umiejętności można nabyć w sposób naturalny? nie ...i nie ma nic
                    bardziej zabawnego, od osoby, która wierzy w swoje umiejętnosć
                    wywierania wpływu na innych i której źródeł doszukuje się ona w swej
                    osobowości...zwykle rodzi to zabawną sytuację, w rodzaju pouczania
                    lekarza o tym co nam dolega naszym zdaniem..;)

                    " Fajnie by tak było,
                    > żeby introwertyk poszedł na humanistyczne i po ich skończeniu był
                    > przebojowym ekstrawertykiem"

                    radzę więc spróbować rozmowy z rodowitym informatykiem (nie osobą,
                    dla której informatyka jest alternatywnym kierunkiem
                    wyksztacenia)...gwarantuję, iż w tym wypadku należy zaopatrzyć się w
                    dużą szklankę płynu, by zwilżać wysnięte od ciągłego prowadzenia
                    rozmowy gardło...

                    • Gość: qwasdghj Re: puenta IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.09, 18:04
                      > ojj nie mylmy kompetencji społecznych z nabywanymi w toku procesu
                      > socjalizacji umiejętnościami komunikowania się...zapewniam Cię, że
                      > cechą dobrego menedżera jest umiejętność stosowania, w różnych
                      > sytuacjach odmiennych technik przywództwa oraz manipulacji...czy
                      te
                      > umiejętności można nabyć w sposób naturalny? nie ...i nie ma nic
                      > bardziej zabawnego, od osoby, która wierzy w swoje umiejętnosć
                      > wywierania wpływu na innych i której źródeł doszukuje się ona w
                      swej
                      > osobowości...zwykle rodzi to zabawną sytuację, w rodzaju pouczania
                      > lekarza o tym co nam dolega naszym zdaniem..;)

                      na pewno wywierania wpływu nauczysz się z ksiązki :D Jedynie
                      praktyka i metoda prób i blędów doprowadzi Cię do celu...


                      > radzę więc spróbować rozmowy z rodowitym informatykiem (nie osobą,
                      > dla której informatyka jest alternatywnym kierunkiem
                      > wyksztacenia)...gwarantuję, iż w tym wypadku należy zaopatrzyć się
                      w
                      > dużą szklankę płynu, by zwilżać wysnięte od ciągłego prowadzenia
                      > rozmowy gardło...
                      >

                      Radzę Ci założyć się z dowolnym informatykiem o to kto znajdzie
                      szybciej pracę - bo w końcu celem studiów jest praca w zawodzie :)
                      • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 12.03.09, 20:37
                        " na pewno wywierania wpływu nauczysz się z ksiązki :D Jedynie
                        > praktyka i metoda prób i blędów doprowadzi Cię do celu..."

                        Dopiero gdy znasz metodologię możesz zabierać się za przyswajanie
                        wiedzy książkowej---po przyswojeniu tej wiedzy z racji takiego a nie
                        innego wykształcenia osoba znajduje pracę, w której będzie mogła lub
                        nie wprowadzać ją w życie i ćwiczyć na żywych
                        obiektach...zrozumiałym faktem jest to, że humanista szuka pracy, w
                        której takie umiejętności będzie mógł szlifować, gdy tymczasem
                        inżynier bądź informatyk będzie operował w świecie liczb i ograniczy
                        swoje oddziaływania do interakcji z Windowsem, nieprawdaż?

                        "> Radzę Ci założyć się z dowolnym informatykiem o to kto znajdzie
                        > szybciej pracę - bo w końcu celem studiów jest praca w zawodzie :)"

                        sorry kolego...widać różni nas przepaść pokoleniowa, jako iż uważam,
                        że studia mają na celu rozwój osobisty człowieka, a nie stricte
                        materialistyczne zapewnie mu dobrobytu, zakupów w ZARA oraz szansy
                        na prokreację...;)

                        • Gość: qwasdghj Re: puenta IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.09, 20:56
                          > Dopiero gdy znasz metodologię możesz zabierać się za przyswajanie
                          > wiedzy książkowej---po przyswojeniu tej wiedzy z racji takiego a
                          nie
                          > innego wykształcenia osoba znajduje pracę, w której będzie mogła
                          lub
                          > nie wprowadzać ją w życie i ćwiczyć na żywych
                          > obiektach...

                          uhmmmm....jeśli tyle jest osób z wykształceniem hum. zapewne każdy
                          zajdzie swój obiekt - jednak obawiam się, iż będzie to poradnia dla
                          bezrobotnych....

                          zrozumiałym faktem jest to, że humanista szuka pracy, w
                          > której takie umiejętności będzie mógł szlifować, gdy tymczasem
                          > inżynier bądź informatyk będzie operował w świecie liczb i
                          ograniczy
                          > swoje oddziaływania do interakcji z Windowsem, nieprawdaż?

                          ..za to huanista dziś ogranicza na ogół swoje interakcje do
                          wydawania kanapek w fast-foodzie, a tylko nieliczna grupa pracuje w
                          zawodzie...

                          > sorry kolego...widać różni nas przepaść pokoleniowa, jako iż
                          uważam,
                          > że studia mają na celu rozwój osobisty człowieka, a nie stricte
                          > materialistyczne zapewnie mu dobrobytu, zakupów w ZARA oraz szansy
                          > na prokreację...;)
                          >

                          Może z powodu tej róznicy nie dostrzegasz jaki jest dziś rynek
                          pracy. Rozwój rozwojem, ale na co Ci rozwój jeśli trudno o pracę ?
                          Przecież studia dziś to środek to zdobycia leszej pracy -
                          przynajmniej tak jest w każdym cywilizowanym kraju - a co za tym
                          idzie dobro materialistyczne - więc nie przybieraj tak
                          moralizatorskiego tonu - bo gdybyś był/była w sytucji mgr po dobrej
                          uczelni i bez pracy - byłbym ciekawy jaka wtedy byłaby Twoja
                          reakcja? Ciekawe czy nadal tak upierałbyś się przy swoim rozwoju ?
                          Za dużo moich znajomych po studiach humanistycznych jest bez pracy -
                          chociaż należeli kiedyś do elity na wszystkich etapach edukacji - a
                          gdzie są dziś ? Ich koledzy po zawodówce i np. prywatnych
                          informatykach czy finansach bez problemu znajdują pracę - no ale
                          niestety, zbyt wiele osób w tym kraju stawia na rzekomy rozwój
                          często pod płaszczykiem studiowania czegokolwiek ważne, że na tej
                          uczelni....
                          • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 12.03.09, 22:57
                            "> uhmmmm....jeśli tyle jest osób z wykształceniem hum. zapewne każdy
                            > zajdzie swój obiekt - jednak obawiam się, iż będzie to poradnia dla
                            > bezrobotnych....'

                            nie obawiaj się...na dnie piramidki znajduje się sprzedaż i obsługa
                            klienta...

                            by the way...po cóż byliby technicy i ich wynalazki, gdyby nie można
                            tych wynalazków rozpowszechnić na drodze sprzedaży i rozreklamować?

                            "> ..za to huanista dziś ogranicza na ogół swoje interakcje do
                            > wydawania kanapek w fast-foodzie, a tylko nieliczna grupa pracuje w
                            > zawodzie...'

                            myślisz, że nie znajdzie się choć jeden informatyk, który by
                            pracował w takim przybytku?;>

                            nawiasem mówiąc, z tego co się orientuje fast foody zatrudniają
                            obecnie studentów nie absolwentów....kolejna patologia wynikająca z
                            ludzkiej chciwości..;)

                            "> Może z powodu tej róznicy nie dostrzegasz jaki jest dziś rynek
                            > pracy. Rozwój rozwojem, ale na co Ci rozwój jeśli trudno o pracę ?
                            > Przecież studia dziś to środek to zdobycia leszej pracy -
                            > przynajmniej tak jest w każdym cywilizowanym kraju

                            ...dotarliśmy do sedna...Polska nie należy do krajów
                            cywilizowanych...:)

                            - a co za tym
                            > idzie dobro materialistyczne - więc nie przybieraj tak
                            > moralizatorskiego tonu

                            jeśli takie odniosłeś wrażenie to przepraszam...to nie jest ton
                            moralizatorski lecz stojący na straży błogosławionego relatywizmu
                            oraz starajacy się wykazać bezsasadnosć prawd uniwersalnych (w tym
                            przypadku implementacji zasady białe jest białe a czarne czarne na
                            polskim rynku pracy) ....
                            - bo gdybyś był/była w sytucji mgr po dobrej
                            > uczelni i bez pracy - byłbym ciekawy jaka wtedy byłaby Twoja
                            > reakcja? Ciekawe czy nadal tak upierałbyś się przy swoim rozwoju ?

                            moze jestem po dobrej uczelni i bez pracy?
                            > Za dużo moich znajomych po studiach humanistycznych jest bez
                            pracy -
                            > chociaż należeli kiedyś do elity na wszystkich etapach edukacji - a
                            > gdzie są dziś ?

                            i wierzyli staremu siwemu profesorowi, który starał sie im to wmówić
                            na pierwszych zajęciach?;D

                            Ich koledzy po zawodówce i np. prywatnych
                            > informatykach czy finansach bez problemu znajdują pracę - no ale
                            > niestety, zbyt wiele osób w tym kraju stawia na rzekomy rozwój
                            > często pod płaszczykiem studiowania czegokolwiek ważne, że na tej
                            > uczelni...."

                            uniwersalna prawda o tym kraju i jego rynku pracy jest jednak taka,
                            iż 75% stanowisk obsadzanych jest po znajomości lub z
                            polecenia..wiec w gruncie rzeczy nasze dywagacje na temat zasadnosci
                            czy bezsasadnosci takiego czy innego kierunku, biorą w łeb..:)

                            • wycofany Re: puenta 13.03.09, 07:10
                              Polska nie należy do krajów cywilizowanych, oczywiście że nie. PKB i
                              wiele innych czynników jest raczej zbliżone do bogatszych krajów 3
                              świata niż do krajów Europy Zachodniej.
                              Ale ścisłym wszędzie jest łatwiej, nawet na zachodzie.
                              • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 13.03.09, 09:55
                                akurat tu chyba Cię zaskoczę...w krajach kultury anglosaskiej
                                kierunkii społeczne (bo o takich chyba obecnie mówimy) cieszą się
                                jednocześnie wielką estymą jak i ścisłą kontrolą jeśli chodzi o
                                dostosowanie podaży do popytu na dane usługi na rynku pracy...w
                                Polsca sprawa ma sięo tyle inaczej, że na najwyższych szczeblach
                                władzy znajdują się po każdych wyborach ludzie, którzy nie
                                widząsensu planowania, baaa a nawet przewidywania sytuacji na
                                dłuższy okres niż kolejny miesiąc...i to jest problem..:)
                            • Gość: qwasdghj Re: puenta IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.09, 17:02
                              Przeanalizuj oferty pracy :) - u mnie w dużej korporacji praktycznie
                              nie ma osób z niezgodnym wykształceniem i nie jest to
                              branża "humanistyczna" - takich ludzi wogóle się nie zatrudnia - co
                              więcej źle taki dyplom jest postrzegany...

                              > "> ..za to huanista dziś ogranicza na ogół swoje interakcje do
                              > > wydawania kanapek w fast-foodzie, a tylko nieliczna grupa
                              pracuje w
                              > > zawodzie...'
                              >
                              > myślisz, że nie znajdzie się choć jeden informatyk, który by
                              > pracował w takim przybytku?;>


                              Może pracuje, ale 99% stanowią humaniści - np. na nk są grupy
                              jednego z fast-foodów - zajrzyj jakie ci ludzie mają wykształcenie


                              > uniwersalna prawda o tym kraju i jego rynku pracy jest jednak
                              taka,
                              > iż 75% stanowisk obsadzanych jest po znajomości lub z
                              > polecenia..wiec w gruncie rzeczy nasze dywagacje na temat
                              zasadnosci
                              > czy bezsasadnosci takiego czy innego kierunku, biorą w łeb..:)
                              >

                              Po finansach czy informatyce bez znajomości jeszcze coś znajdziesz
                              właśnie, inne branżę baardzo ciężko...

                              • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 13.03.09, 21:58
                                "> Przeanalizuj oferty pracy :) - u mnie w dużej korporacji
                                praktycznie
                                > nie ma osób z niezgodnym wykształceniem i nie jest to
                                > branża "humanistyczna" - takich ludzi wogóle się nie zatrudnia - co
                                > więcej źle taki dyplom jest postrzegany..."

                                wow..na recepcji macie informatyka? może choć gładko ogolony i w
                                obowiązkowym żakiecie?;D


                                "> Może pracuje, ale 99% stanowią humaniści - np. na nk są grupy
                                > jednego z fast-foodów - zajrzyj jakie ci ludzie mają wykształcenie"

                                szczęśliwie inteligentni ludzie nie zaglądają na tego typu
                                strony...a jeśli już to robią, to nie powołują się zapewne na nie
                                jako na źródł w dyskusji..:)

                                "> Po finansach czy informatyce bez znajomości jeszcze coś znajdziesz
                                > właśnie, inne branżę baardzo ciężko..."

                                dziwne....gdyż ostatnio stale się pojawiająartykuły o nadprodukcji
                                magistrów ekonomii...;)


                                • Gość: qwasdghj Re: puenta IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.09, 22:59
                                  > "> Może pracuje, ale 99% stanowią humaniści - np. na nk są grupy
                                  > > jednego z fast-foodów - zajrzyj jakie ci ludzie mają
                                  wykształcenie"
                                  >
                                  > szczęśliwie inteligentni ludzie nie zaglądają na tego typu
                                  > strony...a jeśli już to robią, to nie powołują się zapewne na nie
                                  > jako na źródł w dyskusji..:)

                                  Zapewne łatwiej powołać się na znajomych niż sprawdzić i zapewne
                                  ludzie na nk ot tak sobie dodają się do grup pracowniczych :D


                                  > "> Po finansach czy informatyce bez znajomości jeszcze coś
                                  znajdziesz
                                  > > właśnie, inne branżę baardzo ciężko..."
                                  >
                                  > dziwne....gdyż ostatnio stale się pojawiająartykuły o nadprodukcji
                                  > magistrów ekonomii...;)
                                  >
                                  >

                                  Widzisz, różnica między Tobą a mną jest taka, że Ty opierasz się na
                                  gazetach, a ja na praktyce...
                                  • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 14.03.09, 23:09
                                    "> Zapewne łatwiej powołać się na znajomych niż sprawdzić i zapewne
                                    > ludzie na nk ot tak sobie dodają się do grup pracowniczych :D"

                                    yhm....tak, ja też wierzę w szczerość ludzi pozostawiających swój
                                    ślad w sieci...;)


                                    "> Widzisz, różnica między Tobą a mną jest taka, że Ty opierasz się
                                    na
                                    > gazetach, a ja na praktyce..."

                                    Oczywiście, że masz rację...różnica między nami istnieje...podczas
                                    gdy Ty opierasz się tylko na praktyce, ja staram się opierać na
                                    obu...
                        • Gość: fiuuu Re: puenta IP: *.aster.pl 12.03.09, 21:31
                          Daj spokój, oni tego nie zrozumieją. Dla nich się liczy kasa, a nie rozwój. I to
                          nic złego, gorzej,że za wszelką cenę chcą takie podejście narzucać innym.
                          Ja się na studiach rozwijam i jest mi z tym dobrze.Szkoda mi marnować życia na
                          zarabianie na super samochód, którego mi sąsiedzi będą zazdrościć.
                          • wycofany Re: puenta 13.03.09, 07:16
                            Jak dzieciak.
                            Tylko kasa, a może po prostu też kasa? Co by humaniści nie wydumali
                            nie mogą zaprzeczyć, że człowiek musi jeść, gdzieś mieszkać, a i
                            rozwój intelektualny kosztuje. Z twojego tekstu wnioskuję, że
                            jeszcze nie wiesz jakie przyjemne jest bezrobcie. Jeszcze...
                            • Gość: fiuuu Re: puenta IP: *.aster.pl 13.03.09, 07:29
                              Jeszcze? Choć wciąż jeszcze studiuję już teraz wiem,że jestem na tyle
                              przedsiębiorcza i pracowita,że nigdy nie będę miała problemów z bezrobociem.
                              Pomijając przypadek ciężkiej choroby,ale to co innego.
                              Zresztą widać po wypowiedziach w tym wątku, kto tu jest najbardziej
                              sfrustrowany. Mnie żyje się dobrze i nie mam problemów z pracą.
                              a na "coś jeść" i "gdzieś mieszkać" to zawsze zarobię.
                            • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 13.03.09, 10:02
                              "> Tylko kasa, a może po prostu też kasa? Co by humaniści nie
                              wydumali
                              > nie mogą zaprzeczyć, że człowiek musi jeść, gdzieś mieszkać, a i
                              > rozwój intelektualny kosztuje. Z twojego tekstu wnioskuję, że
                              > jeszcze nie wiesz jakie przyjemne jest bezrobcie. Jeszcze..."

                              fakt....rozwój intelektualny kosztuje, ale pieniądze mają to do
                              siebie, że można je zdobyć w ten czy inny sposób...:)
                              wiem...ale majac tę wiedzę nie czuję się ani lepszy ani gorszy od
                              innych...
                              • Gość: qwasdghj Re: puenta IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.09, 11:15
                                > fakt....rozwój intelektualny kosztuje, ale pieniądze mają to do
                                > siebie, że można je zdobyć w ten czy inny sposób...:)
                                > wiem...ale majac tę wiedzę nie czuję się ani lepszy ani gorszy od
                                > innych...

                                Rozumiem, że idealnie pracować na kasie czy wykładaniu towary, byle
                                mieć na książki i dowartościowywać się w zaciszu domowym ??
                                • Gość: xxy Re: puenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 16:52
                                  "Rozumiem, że idealnie pracować na kasie czy wykładaniu towary"

                                  pisząc o zdobywaniu pieniędzy w ten czy w inny sposób nie miałem
                                  raczej na myśli pracy na tychże stanowiskach...tylko inne
                                  alternatywne sposoby zdobywania pieniędzy:)

                                  "byle
                                  > mieć na książki i dowartościowywać się w zaciszu domowym ??"

                                  to akurat stanowi wypadkową ludzkich potrzeb i ambicji...jeśli
                                  jednak przez zacisze domowe masz na myśli izolowanie się od reszty
                                  populacji, to oczywiście takie coś zdecydowanie potępiam...
                                  Jeśli jednak przez zacisze domowe rozumiemy sposób spędzania wolnego
                                  czasu, to chyba wydaje się to być bardziej nęcąca forma odpoczynku
                                  niż zabawa w unikanie obrzyganych nastolatków na polach
                                  mokotowskich..;)
                                  • wycofany Re: puenta 16.03.09, 19:18
                                    Jeżeli po studiach nie jesteś więcej wart na rynku pracy niż byłeś
                                    po maturze, to znaczy że te studia są nic nie warte.
                                      • wycofany Re: puenta 16.03.09, 19:32
                                        Ty naprawdę żyjesz w jakimś wyimaginowanym świecie. Zapewne nie
                                        wiesz, że żyjesz w społeczeństwie materialistycznym.
                                        • Gość: xxy Re: puenta IP: *.centertel.pl 16.03.09, 22:32
                                          Czy świadomość życia w takim świecie implikuje konieczność
                                          akceptacji takiej formy życia?

                                          Myślę, że nie, choć w przypadku akurat tego 'nie' należy wyjątkowo
                                          uważać by nie wpaść w szpony hipokryzji...

                                          Chodziło mi w poprzedniej wypowiedzi o prosty niuans...a mianowicie,
                                          o to że ludzkiemu życiu nie można przypisać konkretnej
                                          wartości...jeśli z kolei wyznacznikiem tej wartości miałaby być
                                          atrakcyjność zawodowa człowieka, musielibyśmy wprowadzać wielość
                                          przypadków rozróżniających dajmy na to wartosć nominalną człowieka,
                                          realną itd.;)

                                          Notka biograficzna - tak skończyłem studia, tak jest wyjątkowo
                                          trudno, tak rodzi to więcej wyzwań by się utrzymać 'na wodzie' i
                                          sięgać przy tym do palety najczarniejszych zagrań interpersonalnych,
                                          nie, nie potrafię powiedzieć czy bym jeszcze raz poszedł gdybym miał
                                          taką możliwość na te studia czy dajmy na to na studia
                                          techniczne...jeden spory pozytyw jest taki, że dzięki tym studiom
                                          dowiedziałem się czego w życiu nie będę chciał robić, a co bym robić
                                          chciał...
                                    • Gość: fiuuu Re: puenta IP: *.aster.pl 17.03.09, 09:26
                                      To jak ocenisz taką sytuację.
                                      Studia: filologia hiszpańska.
                                      Kończy ją 5 osób:
                                      1.Zostaje managerem w dużej firmie, odpowiada za współpracę z rynkiem
                                      hiszpańskim, zarabia na rękę 8 tys.
                                      2.Jest dziennikarzem np. sportowym, zajmuje się tym, co go zawsze pasjonowało.
                                      Na razie dużo nie zarabia, zależy od miesiąca,ale powiedzmy,ze średnio 2,5 tys.
                                      Czasem dorabia tłumaczeniami. Może za jakiś czas poprowadzi jakiś program i
                                      zostanie gwiazdą tv.
                                      3. Zawsze chciał uczyć, pracuje w liceum. Jest w swojej pracy świetny. Zarabia w
                                      szkole 1200, ale nie zamierza zmieniać pracy.Dorabia prywatnymi lekcjami niemal
                                      2 tyle.
                                      4. Zakłada sklep internetowy, sprowadza z Azji bieliznę i handluje nią. Zarabia
                                      nieźle, biznes się rozkręca.Na razie mało korzysta z tej kasy, bo chce
                                      zainwestować w drugi sklep.
                                      5.Zostaje na uczelni na studiach doktoranckich.Dostaje stypendium, ale
                                      niewielkie.Współpracuje z wydawnictwem jako tłumacz i redaktor, ma też czasem
                                      prywatnych uczniów. Daje radę się utrzymać.

                                      Jak ocenisz wartość takich studiów? Ile wzrosła wartość ich absolwenta? Czy
                                      trzeba dodać ich zarobki i podzielić przez 5?
      • Gość: qwasdghj Byle jaki kierunek, byle bezpłatnie IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.09, 11:53
        Mnie bawi jeden motyw, że ludzie nie dostając się na wymarzony
        kierunek, nie realizują później swoich marzeń idąc na zaoczne bądź
        prywatne - tylko wybierają studia na zasadzie uczelni. Często
        wygłada to tak, że ktoś chce na iberystykę a kończy na filozofii, no
        bo przecież trzeba mieć uniwerstet, albo chce na informatykę a
        ląduje na górnictwie, no ale politechnika - tradycje, perspektywy.

        Z kolei w maju zeszłego roku ogładając tv regionalna spadłem po
        prostu z krzesła - reporterka pytała dwóch maturzystów gdzie
        wyberają się na studia - oni, że uniwerek - reporterka, a na co? -
        oni, że się zobaczy :D - to jest przegięcie, a później płacz, że
        pracy nie ma.

        Jeśli w tym kraju nie zmieni się podejścia do studiowania i będzie
        zwracać się uwagę na to, żeby mieć tzw. "prestiż" tak długo będziemy
        mieć niedopasowny rynek studiów do pracy i masę bezrobotnyh
        absolwentów - szczerze mówiąc tę sytuację może zmienić jedno -
        PŁATNE STUDIA - wtedy zastanowi się czy ładować kasę w coś co nie da
        mu żadnej przyszłości - a tak za darmo studiuje się fajnie - rodzina
        się cieszy ,bo kolejny młody przedstawiciel rodziny studiuje na
        uczelni, która dla rodziców była nieosiągalna - szkoda tylko, że
        często to kierunek "bezrobotny" - a płacimy za niego wszyscy.
      • wuj_truj Re: Humanistyczne niczego nie uczą 08.03.09, 13:34
        Hola, hola! Jak to "niczego nie uczą"? Zapewne w przypadku miernych studentów,
        którzy prześlizgiwali się przez egzaminy, studia zapewne nie pozostawiły
        żadnych śladów w ptasim móżdżku. I rzeczywiście, droga do uzyskania dyplomu jest
        znacznie łatwiejsza niż na studiach technicznych. Zgodzę się, że takie studia
        nie kształcą specjalistów, którzy są najbardziej pożądani na rynku pracy.
        Jednakże wiedza, którą zdobywa się np. na socjologii, psychologii, a nawet na
        etnografii czy antropologii jest wiedzą mającą praktyczne zastosowanie każdego
        dnia życia w rzeczywistości społecznej!
        Zresztą relatywnie luźny program studiów daje możliwość wielostronnego rozwoju
        - dlaczego nie zająć się dodatkową pracą (niekoniecznie za barem, ale np.
        pisaniem tekstów, tłumaczeniami?), poduczyć się języków, podróżować, itp.
        Faktem jest, że po skończeniu takich studiów nie czeka ciepła posadka, ale przy
        odrobinie dobrych chęci i inteligencji znajdzie się sporo możliwości.
        Po co nam tyle uniwersytetów, tyle humanistycznych kierunków? Może to
        idealistyczne podejście, ale wierzę, że przez te pięć lat studiów nawet
        najbardziej opornym otworzy się nieco umysł i być może ograniczy to nieco
        popularność choćby takich partii jak Pis czy lpr, generalnie poprawi jakość
        klasy politycznej i pozwoli stworzyć fundamenty społeczeństwa obywatelskiego.
        Bez tego ani rusz.
      • Gość: 0,7l I komu to potrzebne? IP: *.stk.vectranet.pl 09.03.09, 17:48
        humaniora nauki humanistyczne.
        humanitarny ludzki, miłujący człowieka, szanujący jego godność, odznaczający
        się humanitarnością, humanitaryzmem.
        humanista znawca kultury antycznej, gr. i rz.; znawca nauk humanistycznych,
        zajmujących się kulturą, językiem, lit., sztuką, historią itp.; uczony epoki
        odrodzenia (XIV-XV w.); przedstawiciel humanizmu, fil., lit. i art. prądu
        umysłowego epoki odrodzenia a. postawy intelektualnej i moralnej, nawiązującej
        do dziedzictwa odrodzenia, wyrażającej się troską o potrzeby, szczęście,
        godność, swobodny rozwój człowieka.
        humanizm.


        Etym. - łac. humanitas 'człowieczeństwo; ludzkość' od humanus 'ludzki' z homo,
        zob. hominidy.

          • yntelygent3 Humanista intelektualny :). 12.03.09, 22:14

            Podzielam opinie Wycofanego. Nic tak nie utrudnia znalezienia
            dobrej pracy jak tytul magistra nauk humanistycznych. Kadrowi
            natychmiast sie zegnaja i obiecuja zadzwonic :).

            Czy widzial ktos z Was ogloszenie: Magistra nauk humanistycznych
            z zacieciem inlelektualnym zatrudnimy od zaraz.

            Szczesliwie dla mnie, "wycofalem" sie z humanitologii po drugim
            roku i zaczalem od nowa na kierunku nieinteligentnym dajacym
            praktyczny zawod. Czasami mam koszmar senny w ktorym jako swiezo
            upieczony magister nauk humanistycznych ruszam na podboj rynku
            pracy. Budze sie zlany potem i ciesze, ze to tylko koszmarny sen.

            • Gość: Blady Podzielam opinie "wycofanego" IP: 82.113.121.* 15.03.09, 11:46
              Tez podzielam opinie "wycofanego". Po studiach humanistycznych nie ma dobrej
              pracy. Ja jestem po germanistyce, czyli mam perfekcyjna znajomosc jezyka
              niemieckiego (i nieco gorsza angielskiego). Ale jezykowe studia nic nie daja,
              lepiej uczyc sie jezyka na kursach a studiowac praktyczny kierunek. Z praca bylo
              ciezko, bardzo ciezko. A mieszkam w Warszawie ! Wielokrotnie moglem zauwazyc, ze
              traktuje sie mnie jakbym nie zrobil zadnych studiow. Slyszalem tez komentarze,
              ze znajomosc jezyka obcego, czy nawet dwoch, to dopiero jakas podstawa, ze
              trzeba miec zawod. Teraz robie jeszcze jedne - ale niehumanistyczne - studia ale
              juz mam prawie 30-tke, a czasu zmarnowanego na studia humanistyczne nikt mi nie
              wroci. Poza tym teraz musze pracowac i laczyc te studia z praca i zyciem rodzinnym.
              Wszystkim odradzam jakiekolwiek studia humanistyczne. Rozwijac sie i uczyc
              jezykow obcych mozna na kursach, zas 5 lat studiow lepiej poswiecic na nauke
              PORZADNEGO zawodu. Po studiach humanistycznych jest sie strasznie pomiatanym.
      • Gość: Yagna Nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 22:55
        Ja akurat kończyłam z gruntu humanistyczny kierunek historii sztuki, teraz robię
        studia z architektury wnętrz i ta wiedza bardzo mi sie przydaje, nawet na
        obecnych studiach, tak samo w pracy bo znam nazewnictwo, mam pojęcie o historii
        architektury i wnętrz, znam trendy, nazwiska, odniesienia itp. Bez tej wiedzy
        architekt nie może funkcjonowac.
        • yntelygent3 Prawie prawda. 14.03.09, 01:04
          Gość portalu: Yagna napisał(a):

          > Bez tej wiedzy architekt nie może funkcjonowac.<

          Twoja sytuacja jest szczesliwym wyjatkiem. W Twoim przypadku
          historia sztuki teoretycznie uzupelnia praktyczne studia.
          Jezeli po skonczeniu studiow znajdziesz prace w zawodzie to
          mozesz powiedziec, ze polaczenie kierunkow studiow wybralas
          z sukcesem. Sama historia sztuki to malo praktyczna sztuka
          dla sztuki :).
            • Gość: Blady Po humanistycznych jestes poniewierany IP: 82.113.121.* 15.03.09, 11:52
              Tez podzielam opinie "wycofanego". Po studiach humanistycznych nie ma dobrej
              pracy. Ja jestem po germanistyce, czyli mam perfekcyjna znajomosc jezyka
              niemieckiego (i nieco gorsza angielskiego). Ale jezykowe studia nic nie daja,
              lepiej uczyc sie jezyka na kursach a studiowac praktyczny kierunek. Z praca bylo
              ciezko, bardzo ciezko. A mieszkam w Warszawie ! Wielokrotnie moglem zauwazyc, ze
              traktuje sie mnie jakbym nie zrobil zadnych studiow. Slyszalem tez komentarze,
              ze znajomosc jezyka obcego, czy nawet dwoch, to dopiero jakas podstawa, ze
              trzeba miec zawod. Teraz robie jeszcze jedne - ale niehumanistyczne - studia ale
              juz mam prawie 30-tke, a czasu zmarnowanego na studia humanistyczne nikt mi nie
              wroci. Poza tym teraz musze pracowac i laczyc te studia z praca i zyciem rodzinnym.
              Wszystkim odradzam jakiekolwiek studia humanistyczne. Rozwijac sie i uczyc
              jezykow obcych mozna na kursach, zas 5 lat studiow lepiej poswiecic na nauke
              PORZADNEGO zawodu. Po studiach humanistycznych jest sie strasznie pomiatanym.
              • fanka_forum a u mnie było tak.. 15.03.09, 15:14
                Jestem po humanistycznych, to był świadomy wybór. Mieszkam w dużym
                mieście. Kilka lat po studiach = finansowy koszmar! Wypłata za pracę
                w wymarzonym zawodzie baaardzo kiepska, biorac pod uwagę ilosc
                włozonej pracy, zaangażowanie, często gęsto pełną dyspozycyjność
                itepe. Jedyna pociecha, że robiłam to, co naprawdę kocham. Teraz
                jest lepiej, bo znalazłam drugą pracę i godzę humanistyczną pasję z
                pracą na etacie w bardziej dochodowym zawodzie, do którego na
                szczęscie posiadam predyspozycje więc przekwalifikowanie nie było
                trudne. Słowem - wyszłam na prostą ale w towarzystwie krwi, potu i
                łez..

                wzruszyliście się? ;))
                • yntelygent3 Niekonkurencyjny humanista. 15.03.09, 17:00
                  fanka_forum napisała:

                  > wzruszyliście się? ;))

                  Odrobine. Na moment. I przez chwile. Wiekszosc ludzi wie,
                  ze studia humanistyczne moga przydac sie jako wdzieczny
                  temat do konwersacji przy kolacji. I tylko tyle.
                  Rozsadni rodzice NIGDY nie pozwola swoim idealistycznie
                  nastawionym dzieciom isc na zaden z tych niepraktycznych
                  zawodowo i ekonomicznie kierunkow. Przy ewentualnym uporze
                  osiagaja kompromis - skoncz najpierw studia zawodowe, zrob
                  kase i zacznij sie bawic w studia humanistyczne. Znacie
                  ludzi po studiach scislych studiujacych historie sztuki
                  lub kulturoznawstwo?
                  • Gość: xxy Re: Niekonkurencyjny humanista. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 17:04
                    "Znacie
                    > ludzi po studiach scislych studiujacych historie sztuki
                    > lub kulturoznawstwo?"

                    Nie...z grupy osób, które znam a które kończyły studia typowo
                    techniczne wszycy co do jednego po ukończeniu tych studiów przestali
                    rozwijać swoją wiedzę teoretyczną...podczas spotkań, gdy rozmowa
                    schodziła na tematy nauki niemalże w 100% pojawiały się twierdzenia
                    w rodzaju "Na Polibudzie było tyle nauki, że wystarczy mi jej już do
                    końca życia...nigdy więcej!"...;) Ale tak źle chyba z nimi nie jest,
                    rozwijają wiedzę praktyczną i pewne elementy praktycznych
                    umiejętności finansowo-negocjacyjnych (negocjowania co rok wyższych
                    pensji)...;)

                    W tym względzie państwo stymuluje obywateli do podnoszenia
                    kwalifikacji...gdyby zalegalizować prostytucję i opodatkować ją 22%
                    VATem i dziewczyny świadczące escort usługi nauczyłyby się dobrze
                    obsługiwać kalkulator, wystawiać faktury i składać deklaracje...;)
                • Gość: fiuuu Re: Po humanistycznych jestes poniewierany IP: *.aster.pl 15.03.09, 19:36
                  Niekoniecznie. Jest różnica między znajomością języka branżowego,a perfekcyjną
                  znajomością języka. Jako Polka po filologii polskiej twierdzę,że język ojczysty
                  znam perfekcyjnie. to nie oznacza jednak,że równie swobodnie będę posługiwała
                  się słownictwem z zakresu genetyki czy lotnictwa. To już jest wiedza konkretna,
                  a nie językowa. Ludzi, o których piszesz po prostu nie ma.
                    • Gość: fiuuu Re: Po humanistycznych jestes poniewierany IP: *.aster.pl 15.03.09, 21:22
                      Nie zgadzam się.Perfekcyjną znajomością języka określa się opanowanie danego
                      języka na poziomie jaki prezentują jego wykształceni, rodzimi użytkownicy. Czyli
                      o kimś, kto mówi po niemiecku jak wykształcony Niemiec można powiedzieć,że zna
                      ten język perfekcyjnie.
                      Inne rozumienie słowa perfekcyjny jest bezsensowne, bo odwołuje się do rzeczy
                      niemożliwych.Nie ma ludzi, którzy znają wszystkie słowa występujące w danym
                      języku.Możesz znać słownictwo medyczne/ekonomiczne/prawnicze, ale czy z równą
                      swoboda będziesz w stanie dyskutować o szczegółach uzbrojenia wojska z XV wieku?
                • Gość: Blady Perfekcyjny niemiecki bo wychowany w Niemczech IP: 82.113.106.* 16.03.09, 22:55
                  No co ty... Perfekcyjny niemiecki to nie efekt szkolnictwa. :-) Chyba nigdy nie
                  bylas w szkole. Urodzilem sie w Niemczech i tam zylem do 15 roku zycia. Potem
                  wrocilem do Polski, bo rodzice chcieli. A teraz z powrotem jestem w Niemczech.
                  Dlatego glupim pomyslem byla germanistyka, bo niemiecki i tak umialem:-( Ale juz
                  koncze nastepne techniczne studia - brakuje mi tylko ten semestr :-) I mam
                  sensowna prace.