Gość: mualek@hablas.com
IP: *.us
21.03.09, 18:18
pobudzony dyskusja na temat zwolnienia kobiety w ciazy.
zaczalem pisac na temat jak ludzie traktuja sie na wzajem. Jak reaguje na zachowanie innych i na jakiej zasadzie obieraja strony i w jaki sposob okazuja swoja kulture i poziom inteligencji.
ponapisaniu mych wrazen doszedlem do wniosku ze odszedlem po trosze od tematu ktoren chialem poruszyc, ale moje doswiadczenie z kraju moze dadza do myslenia nie ktorym.
jak zauwazylem ze w polce kazdy chce sie chwalic ze wie najlepiej nawet jak nei ma pojecia. I jak ktos inny cos powie, inaczej niz danej osobie to odpowiada, to zaraz trzeba ja ponizyc, nazwac tam czym i zrownac z ziemia.
...moze to pomaga tym ludziom co nie wiedza, by sie poczuc pewniej.
A zdrugiej strony to solidaryzowac sie z osoba o ktorej tez nic sie nie wie ale tylko dlatego ze ma pewne wlasciwiosci.
To przypomina mi kawal z przed lat, o tesciowej:
“ meszczyzna na 6 pietrze proboje z rzucic kobiete, na ulicy zebrani ludzie krzycza lajdaku jak ty to mozesz, przestan,
Ten mezczyzna sie zdenerwowal i mowi to ludzi, “to jest stesciowa”
a ludzie naraz “ale uwziela sie holera”.
to czesto jest taka zmiana wiatru jak sie nie wie o osboie tylko z opowiesci jesdnej strony.
Czesto tez ludzie duzo mowia a tak naprawde ile robia, lub na ile bioro na serio kogos i pomoc dla tego kogos?
czy to naprawde jest nasz narodowy charakter?
Moze dlatego tez jest mi tak trudno rozmawiac z polkami?
Do tej pory nie potrafilem z polka (mieszkjaca w polsce) utrzyma rozmowy dluzej niz 10 min zdarzylo sie ze wytrzymala ze mana a ja znia do pol godziny.
I nie bardzo wiem dlaczego?
Pewnego razu jedna powiedziala mnie oswiecila "...to jest dlatego ze mieszkasz w szwajcarii".
czy to naprawde moja wada?
latem zeszlego roku, bylem w polsce ze znajoma nie narodowosci polskiej.
jak tylko przekroczylismy slupy bylej granicy w Szczecinie, zatrzymalismy sie po dlugiej podruzy w stacji benzynowej by sie odswierzyc. Bylo juz pozno, ulice nie oswietlone, nie znamy terenu, duzo sie zmienilo od ostatniego czasu jak tu bylem, Nie znalazlem juz tych drewnianych budek gdzie wymienia sie walute, i stacje benzynowe tez juz sa bardziej nowoczesne i jest ich wiecej. Pomimo tego nowoczesnego wygladu jest specificzne zachowanie Polakow do ktorego nie jestem przyzwyczajony. Wiec pomimo duzego zmeczenia po kilkunasto godzinnej jezdzie probowalem zachowac ostroznosc.
Na stacje zajechal samochod troche wiekszy od malucha, z niego wysiadlo 5 poteznych 20 pare latkow, wygladalo ze byli pod wplywem czegos, byli bardzo glosni i swoim zachowaniem wywolywali niepokoj.
Na stacji benzynowej weszli do lazienki dla kobiet i nie zamykajac dzwi trzech naraz korzystali z tej samej toalety tej samej toalety, przy tym bardzo sie cieszac.
inne kobiety czekaly zamieszane w kolejce, - oni pozostawili jak bylo mozna zauwazyc z kobiet reakcji wielki nie porzadek,
To byly pierwsze wrazenia polski dla goscia ktoren byl poraz pierwszy w naszym kraju.
Inna rzecz, to sa te "wybojowe" / wybojowe drogi w Polsce. husta na nich jak by to na falach morskich.
(Przed rokiem jak sie dowiedzialem ze Polska chce sprowadzic z chin pracownikow do robot przy drogach, to mnie to bardzo zaniepokoilo. Troche znam Chinska mentalnosc i ich nowa komunistyczna moralnosc/mentalnosc. oczywiscie to zalezy od wjakiej prowincji, tak wskrocie, strony Pekinu to sa ludzie bardzo zarozumiali, strony guandong to sa ludzie ktorym lepiej nie ufac, Shang hai to moze jest jescze miejsce bardziej kulturalne. Nie mam zamiaru tu nikogo obrazac ale podrozujac i obcujac z znimi wiele poznalem. Wydaje sie ze wiekszosc z nich nie potrafi pracowac solidnie, nie przestrzegaja zasad, i wiele innych cech charakteru czego nie chce tu wyjawniac. Ich dlugoletnia kultura i moralnosc umarla z poczatkiem komuny)
Wiedzac co oni potrafia i nie potrafia to sprzeciwialem sie z tym pomyslem, ale po wizycie i jezdzie po polskich drogach zaczelem sie zgadzac byt te drogi naprawic w jaki kolwiek spoosb :)
Z Monachium do Berlina 7 godzin jazdy, z Berlina do Gdanska tez okolo 7, tylko ze z Berlina do Gdanska droga jest krutsza o polowe.
Na Ploskich drogach ograniczenie szybkosci jest 90 (co niejest tak zauwazalene dla kogos kto tylko co przekroczyl granice Polski) a w innych mijescach to nawet i mniej. Ja z reguly to jezdze szybkoscia nakazana czy raczej dozwolona, nie mam pieniedzy na mandaty, i tez uwazam ze jak ktos wstawil takie ograniczenie to ma jakies powody. wiem sa tez znaki wogole bez sensu ale to inny temat.
Ja jadac szybkoscia ograniczana przez znaki, czesto nawet ciezarowki mnie wyprzedzaly, bez znaczenia czy to byla mgla czy tez zakaz wyprzedzania, i potem szybko znikaly po za horyzontem.
W Gdansku byelm swiadkiem 2 wypadkow na grundwaldzkiej, (wierzcie bylo ich o wiele wiecej) prawie w tym samym czasie, kazden znich byly 3 sasmochody osobowe, a bylo oddalone od siebie jakies 150 do 200 metrow.
Z jazdy polakow mozna wywnioskowac ile jest tam talentow i ile “kami kaze” <wiem to okreslenie jest nie uzyte poprawnie tu ale przypomina troche jazde brawurowa>
W Gdansku na dworcu glownym , toalety kocztuja 3 razy tele niz w niemczech jezeli jest tam jakas cena wyznaczona.
Jechalem autobusem z gdanska na morene, wieczorem, to chyba byla lina 142, czy 148, nie pamietam, ale mam nakrecony kawalek wideo, jak kierowca autobusu pedzil, tak ze nawet ja jako dosc wysportowany nie mogle sie utrzyma stojac, nie mowiac o starszych ludziach, jak dojezdzal do czerwonego swiatla to chamowal nagle, tak ze mozna bylo instatly z tylu autobusu doleciec do kierowcy , jeden z pasarzerow zwrocil kierowcy uwage on cos odburkna i dalej pedzil.
well, nie bede zanudzac was moimi doswiadczeniami z polski, czy to ze sklepow, ulic czy z urzedow miasta.
skoncze na tym.
Jedno wiem ze ta osoba - gosc po mimo moich wyjasnien nie wyniosla milych wrazen z Polski, i komu bedzie dalej przekazywac swoje doswiadczenia i co przezyla?
dziekuje
mualek
P.S.
bylo tez pare pozytywnych wrazen