Gość: AM
IP: 89.25.149.*
25.03.09, 12:03
Witam,
od dłuższego czasu szukam nowej pracy. Zaskakuje mnie negatywnie
nowa moda, którą obserwuję na rozmowach... Mianowicie gdy dochodzi
do kwestii wynagrodzenia, pracodawca żąda ode mnie podania
oczekiwanej kwoty, natomiast sam pytany o to co może zaproponować
mówi, że to jest temat na drugą rozmowę (o ile zostanę na nią
zaproszona). Zastanawiam się, czy następnym razem nie powiedzieć, że
ja w takim razie również moje oczekiwania finansowe określę na
drugiej rozmowie... Co o tym myślicie?