Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz...

    IP: *.ghnet.pl 30.03.09, 16:31
    co w praktyce oznaczaja takie slowa od pracodawcy? Pozytywnie
    przeszedlem wszystkie etapy rekrutacji, a na koniec powiedziano mi,
    ze jest ok, ale nie ma dla mnie wolnego stanowiska i trzeba czekac
    na jego utworzenie..jak mam to odebrac?
      • Gość: tomeczek Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 16:44
        Gość portalu: janek napisał(a):

        > przeszedlem wszystkie etapy rekrutacji, a na koniec powiedziano mi,
        > ze jest ok, ale nie ma dla mnie wolnego stanowiska i trzeba czekac
        > na jego utworzenie.

        Może obcięli im fundusze na personel i rezygnują z zatrudniania nowych osób?
        Współczuję tym co zostają - pewnie będą robić coraz więcej za tę samą pensję
        • hegemon72 dymanie frajerów 2.0 01.04.09, 13:41
          szukaj gdzie indziej inaczej zostaniesz na lodzie
          • Gość: Uzi Re: dymanie frajerów 2.0 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.04.09, 23:56
            Dokladnie tak. Szukaj innej pracy. Jesli jakims cudem zadzwonia zanim znajdziesz
            - to OK.
            Ale sama sytuacja jest smieszna: po co szukaja pracownikow skoro nie moga ich
            przyjac? Niekonkretni.
      • annataylor Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 30.03.09, 16:52
        może Cię przyjmą do pracy, ale nie teraz... kiedy? niewiadomo, może nawet o
        Tobie zapomną. radzę szukać innej pracy...

        moja koleżanka tak ma, powiedzieli jej, że się nadaje, ale nie ma dla niej
        etatu...czyli jak ktoś się zwolni, to ona wskoczy na jego miejsce...chyba tak to
        działa
        • Gość: . Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 19:23
          No sorry ale po co robią nabór, jak etatu brak??
          • lilithh Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 30.03.09, 19:53
            Gość portalu: . napisał(a):

            > No sorry ale po co robią nabór, jak etatu brak??

            Mieli do obsadzenia jeden etat a znaleźli dwóch świetnych kandydatów i Ty jesteś
            tym drugim?

            (myślenie nie boli...)
            • Gość: . Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 09:33
              lilithh napisała:

              > (myślenie nie boli...)


              Ale ciebie na pewno coś boli, skoro taka wredna jesteś. Uwaaj, zeby cie twoj jad
              nie zabił.
          • Gość: janek Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.ghnet.pl 30.03.09, 22:07
            no wlasnie po co robia rekrutacje, zapraszaja ludzi i stresuja
            kolejnymi etapami skoro na koniec mowia, ze brak wolnych
            miejsc...moze ktos pracujacy w HR zna takie chwyty?...
            • Gość: R Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 00:34
              Tak znam ten chwyt.
              Zawsze trzeba mieć "zaplecze" w przypadku, gdy ktoś ktoś z zespołu
              odejdzie.

            • Gość: mrówa Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.acn.waw.pl 01.04.09, 13:03
              Lilith powyżej odpowiedziała w pełni wyczerpująco. Etat jest jeden, kandydatów
              kilku - więc dla kogoś miejsca na pewno zabraknie. Ale jeśli widać że kandydat
              jest niezły, to szkoda go odprawić z komentarzem "nie chcemy cię", lepiej mu
              powiedzieć że zostanie u nas w bazie, a jesli oferta się powtórzy ponownie się
              skontaktujemy. A nuż pierwszy zrezygnuje i trzeba będzie szybko go zastąpić. Nie
              wiem co w tym dziwnego.
              • Gość: . Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 09:35
                Gość portalu: mrówa napisał(a):

                > Lilith powyżej odpowiedziała w pełni wyczerpująco.


                Szkoda tylko, ze w wyjatkowo chamski sposob.
      • absolwencina Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 31.03.09, 07:27
        powiedz pracodawcy, że czekasz na telefon i oczywiście szukaj
        dalej;
        • Gość: Aggie Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 08:48
          Zgadzam się z powyższą radą. Nie czuj się w żąden sposób
          zobowiązany, bo pracodawca też Ci sie do niczego nie zobowiązał.
          Szukaj dalej pracy, jak do Ciebie zadzwonią, a Ty nadal będziesz
          szukał pracy, to ją przyjmiesz. Jeśli nie, no to niestety, niech
          pracodawca szuka sobie dalej...
      • Gość: Gość Drogi Janku ! IP: 89.231.200.* 31.03.09, 18:35
        Po prostu szukaj dalej,bo na 99 procent będziesz czekał do usranej
        śmierci.
      • Gość: abc "Bezboleśnie" cię spławili!! IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.09, 19:07
        • Gość: as Re: "Bezboleśnie" cię spławili!! IP: 195.136.50.* 01.04.09, 12:02
          a co powiecie na to, firma szuka specjalisty - cała lista wymogów,
          ukazuje się ogłoszenie, a etat ma już zaklepany, osoba bez żadnego
          doświadczenia, ale za to z koneksjami rodzinnymi, więc po co ten
          cały szum z ogłoszeniem, jak i tak juz etatu nie ma, a ludzie ślą
          oferty i się łudzą że są specjalistami to może teraz im się uda,
          uważam że to czysta kpina z ludzi i na pewno jest to wyjątek ale
          wręcz reguła !!!
          • Gość: karol Re: "Bezboleśnie" cię spławili!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 12:33
            Konieczność dochowania procedur :)
      • wincent.pipka Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 01.04.09, 12:08
        To znaczy że masz grzecznie czekać aż łaskawie przypomną sobie o Tobie i
        zaoferują Ci pracę. Polska rzeczywistość...
      • Gość: e Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: 80.48.107.* 01.04.09, 12:58
        Ja tak mialem z miesiac czekalem i dalem sobie spokoj. Znalazem inna robote i po
        3 miesiacach zadzwonili ze chca juz mnie zatrudnic - nie przyjalem bo ta druga
        robota byla lepsza.
      • Gość: cartman71 Oznacza to że... IP: *.pl.tesco-europe.com 01.04.09, 13:52
        ...g...o warty pracodawca. Ja bym do takiego palanta pracować nie poszedł.
        • Gość: kenny Re: Oznacza to że... IP: *.acn.waw.pl 01.04.09, 14:49
          Czyli nie poszedłbyś do pracy do żadnego pracodawcy,który miał lepszych
          kandydatów od ciebie?
          Trudno żeby było inaczej skoro to pracodawca wybiera kogo chce zatrudnić.
          • Gość: prawda Re: Oznacza to że... IP: 193.0.116.* 01.04.09, 19:24
            Jednak często to nie pracodawca wybiera tylko jego dział zasobów ludzkich, a to
            duża różnica.
      • Gość: mickey Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.09, 15:05
        Też taką odpowiedź otrzymalem kiedyś. Że nie teraz, może za dwa-trzy
        miesiące. Sądzilem że to taki zwrot grzecznosciowy ze
        stylu "zadzwonimy do Pana za kilka dni..." (prawie nigdy nie dzwonią)
        Więc szukalem dalej pracy,ale po tygodniu zadzwonil telefon, ze juz
        mnie chcą :)))
      • Gość: joanna Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.yamana.com 01.04.09, 15:32
        Moga przyjmowac CV do swojej bazy danych na przyszlosc. Powinienes
        to wyczuc kiedy zglaszales sie na rozmowe - czy w tej chwili
        potrzebuja kogos, czy kompletuja CV na blizej nieokreslona
        przyszlosc.

        Rada - szukaj pracy w innych miejscach.
      • Gość: Banał ...że jesteś w wielkiej dupie! IP: *.chello.pl 01.04.09, 15:35
        Ja to widzę tak: rekrutowali, przepytywali, maglowali, wymagali,
        zrobili ostrą selekcję, a w międzyczasie zadzwonił znajomy szefa i
        poproisił go o stanowisko dla swojego pociotka. I jak wybrnąć z
        sytuacji? Powiedzieć delikwentowi, że chwilowo etatów brak. To jest,
        obojętnie, co by nie było przyczyną, czyste ku...two ze strony
        potencjalnego pracodawcy, bo zmarnował głównie czas kandydata, który
        przecież na ogół nie żyje w próżni i musi zarabiać, żeby
        funkcjonować w społeczeństwie. Pomijam problem absolwentów, którzy
        jeszcze mieszkają z mamą i tatą, i sobie mogą żyć złudzeniami, że
        jednak ten telefon zadzwoni. Ja mówię o statystycznym Kowalskim,
        który ma na utrzymaniu rodzinę albo samego siebie i musi gdzieś
        mieszkać, coś jeść i w coś się ubierać żyjąc na własny rachunek.
        • Gość: mrówa Re: ...że jesteś w wielkiej dupie! IP: *.acn.waw.pl 01.04.09, 15:53
          Oczywiście wersję o tym, że było więcej kandydatów i firma wybrała kogoś innego
          odrzucasz na wstępie? Rzeczywiście, jest to absolutnie nieprawdopodobne.
          • Gość: Banał Re: ...że jesteś w wielkiej dupie! IP: *.chello.pl 01.04.09, 18:50
            Absolutnie nie odrzucam. Jest bardzo wiele możliwości. Ale uczciwiej
            byłoby powiedzieć danej osobie, że wybrano kogoś innego. Po prostu.
            Tyle, że trudno wymagać takiej klasy od polskiego pracodawcy. Znam
            nawet przypadek, kiedy po długich eliminacjach na stanowisko
            sekretarki wybrano dziewczynę nr 1, a w międzyczasie przyszła
            jeszcze jedna "zagubiona w akcji" na rozmowę i szef tak uległ
            urokowi jej wielkiego biustu oraz małych wymagań płacowych, że
            przyjął do pracy kompletną idiotkę ze słabą znajomością języka
            angielskiego i nie ukończonymi studiami, podczas gdy dziewczyna po
            lingwistyce i z kilkuletnim doświadczeniem w tej profesji otrzymała
            jednego dnia pozytywną informację o przyjęciu do pracy, a następnie
            księgowa, robiąc z gęby cholewę, jakby to powiedział filozof,
            musiała do niej zadzwonić po raz drugi i przeprosić
            za "nieporozumienie", pozbawiając ją zapewne dobrego humoru na
            resztę dnia, a może nawet tygodnia. Polski pracownik ma generalnie
            przesrane - najpierw z trudem uzyskuje etat (i nawet po danym słowie
            pracodawca może go wydupczyć zatrudniając na jego miejsce pociotka
            albo zgrabny tyłek z cyckami bez mózgu), potem może przeżyć
            olśnienie, dowiadując się, że obiecana płaca jest jednak o
            kilkanaście procent niższa, na koniec zaś może się okazać, że po
            miesiącu firma jednak nikogo nie potrzebuje, bo eksperymentowała z
            etatem, sprawdzając, czy w ogóle dodatkowa osoba jest konieczna, ale
            jednak nie jest. I można tak sobie dalej deliberować.
            • Gość: prawda Liczyłeś na uczciwość HR? IP: 193.0.116.* 01.04.09, 19:26
              Tylko nam nie pisz, że liczyłeś na uczciwość ludzi pracujących w Zasobach
              Ludzkich. Te dwie rzeczy się wykluczają.
      • Gość: m Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 17:34
        jak to co ma oznaczać? dla mnie logicznym jest ze jeśli przechodzi sie wszystkie
        etapy rekrutacyjne to automatycznie jest sie zatrudnionym, jeśli tak nie jest to
        znaczy ze był ktoś lepszy od Ciebie. Co moze oznaczać " jeszcze nie teraz"?
        pewnie to ze jak ten kogo przyjęli do pracy nie będzie się nadawał to odezwą sie
        do Ciebie - jeśli to kiedykliek nastąpi, albo nie ma nikogo innego komu
        powiedzieli jeszcze nie teraz
        • Gość: Robert L Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: 70.142.29.* 01.04.09, 19:12
          Proste: Jestes kandydatem nr 2, ale przeciez kandydat nr 1 też szuka pracy,
          pewnie w wielu miejscach dostali jego CV i jak ktoś mu w najbliższych dniach
          zaproponuje dużo lepsze warunki, to pójdzie gdzie indziej. I wtedy firma dzwoni
          do Ciebie.

          Byłem i w skórze kandydata nr 1 , i kandydata nr 2 i pracodawcy, to wiem :)
      • Gość: guru ?? IP: *.sol2.cable.ntl.com 01.04.09, 19:14
        w takiej sytuacji jest tylo jedno zdanie jakie nalezy rzucic na do
        widzenia ..Zgoda,ale musicie sie pospieszyc ,bo mam zamiar czekac
        nie dluzej niz dwa tygodnie,bo pozniej uwazam nasze spotkanie i jego
        wyniki za NIEWIAZACE w zaden sposob.
        • Gość: prawda Re: ?? IP: 193.0.116.* 01.04.09, 19:30
          Wszystko ładnie, tylko zachowanie rekruterów jest niepoważne. Powinni byli z
          góry uprzedzić kandydatów, jeszcze przed pierwszym etapem rekrutacji, jakich
          możliwych odpowiedzi należy się spodziewać i co one oznaczają. A tak
          potraktowano kandydatów jak gó...arzy, ew. jak przedmioty.
          • Gość: edek Re: ?? IP: 79.97.84.* 02.04.09, 01:40
            szukaj dalej
          • Gość: marcin Re: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 10:02
            Mój znajomy miał podobną akcję, spędził dwa na rozmowach, jak nie dłużej (to
            byla znana korporacja), maglowali go strasznie, tworzyli nowy dział, więc gdy
            już wiedział, że go chcą i pytał się o termin zatrudnienia, to mówili, że
            czekają na zakończenie rekrutacji, by z nowymi pracownikami zacząć szkolenia w
            jednym terminie. I co? Mimo obietnicy zapadła cisza, więc tam wydzwaniał i
            słyszał za każdym razem, że jeszcze szukają pracowników. W końcu dział nie
            powstał. Morał z tego taki, że nie ma co się cieszyć, gdy mówią, że zatrudnimy
            pana/panią, przynajmniej dopóki umowy nie podpiszą.
      • Gość: ch6j Wieczorem, wieczorem panie Janie kochany IP: 217.98.64.* 02.04.09, 07:53
        Ważne, że się tu spotkaliśmy dzięki panu wszechmogącemu. Aaaa i mam dla pana
        kamyk Jeleniej Góry. OOOPS Jasnej Góry. Pan wie KTO po nim stąpał.
        • Gość: wasz pan Re: Wieczorem, wieczorem panie Janie kochany IP: *.chello.pl 02.04.09, 08:24
          sami geniusze na tym forum
          załóż działalnosć jeden z drugim np PALANTY SP.Z.OO
          i płać innym nierobm po 1 0000 zł
          Wtedy na was bedą tu pluć .

          polactwo = intelektualne robactwo .

          Zagadka:
          czerwone pijane wąsate roszczeniowe katolickie ryje ?

          To polacy !
      • Gość: ekspert Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.elartnet.pl 02.04.09, 08:27
        w sytuacjach tego typu polecam psychologa:www.stavros.pl
      • Gość: Krociech Uważaj, bo będzie trudne IP: *.sm-rozstaje.pl 02.04.09, 10:01
        otóż prawdziwe znaczenie tej wypowiedzi to: sp...dalaj.
      • zdzisiek_2 Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 02.04.09, 10:37
        Nie ma sensu się zastanawiać i analizować. Dla siebie wyciągasz wniosek że
        zostałeś oceniony pozytywnie więc w następnych rozmowach o pracę nic istotnego
        nie zmieniasz. No i szukasz dalej pracy. Nie ma sensu czekać na telefon od nich.
        Jak zadzwonią to dobrze a jak nie to jesteś w tej samej sytuacji co teraz.
        Zrobiłeś dobre wrażenie no i fajnie - może to w przyszłości jakoś zaprocentuje
        ale zabardzo na to liczyć nie można.
        • billy.the.kid Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... 02.04.09, 10:47
          tak śmiesznie znalazłbym se inną robotę.
          przy telefonie od tych gamoni,a jakże, umóiłbym się,
          dogadał/telefonicznie/ terminy, już już prawie szedłbym i o
          ostatnioe chwili powiedziałbym im -PIE...OCIE SIĘ.
      • naprawdetrzezwy Oznaczaja, ze nie dostales posady. 02.04.09, 11:48
        A sadziles, ze dostales?
      • Gość: janek Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.gemini.net.pl 02.04.09, 15:48
        Posłuchajcie, nie uwierzycie! Zadzwonili do mnie wczoraj, przeprosili i
        zaproponowali pracę!!!Myślałem,że to jest żart prima aprilisowy i do tej chwili
        nie wierzę. Na dodatek dostałem więcej kasy niż oczekiwałem. Dziwne to wszystko,
        ale ma dobre zakończenie. Szkoda tylko, że mnie do siebie na wstępie już zrazili....
        • Gość: grzesiek Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.zone4.bethere.co.uk 02.04.09, 23:24
          Moze ostatnim etapem jest sprawdzenie czy nie jestes nerwowy?
          Jak zareagujesz w takiej sytuacji???
          pozdrowienia z UK
          • Gość: ! Re: przyjmiemy pana ale jeszcze nie teraz... IP: *.ghnet.pl 03.04.09, 10:58
            a to praca żołnierza na misji "pokojowej", tresera dzikich zwierząt, maklera
            giełdowego że sprawdzali "nerwowość" kandydata?
    Pełna wersja