Gość: sabrenko
IP: *.adsl.inetia.pl
24.04.09, 21:56
jak grom z jasnego nieba, nie spodziewałam sie, nie byłam przygotowana.
Przyszłam do pracy jak zawsze, pracowałam sobie, nagle szefowa woła mnie do
siebie i daje mi wypowiedzenie. szok!!!!!! siedziałam na krześle i słowa nie
mogłam wymówić zaczęłam płakać jak dziecko, do końca pracy to jest przez dwie
godziny siedziałam i płakałam, próbowała mnie nawet pocieszyć, czujecie???
Sytuacja nie byłaby tak tragiczna gdyby nie to ze jestem samotna mama i w tej
chwili muszę się utrzymać za 500 zł alimentów. Nie wiem co robić, mam ochotę
zasnąć i się nie obudzić.
Jest kryzyz i gdzie ja mam teraz szukać pracy?? Boże czuje ze umieram.
Musiałam sie wygadać.