Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie???

    IP: *.zone5.bethere.co.uk 05.05.09, 20:53
    Niech ktos wyjasni jedna rzecz. Wiekszosc z Was nie oszczedzala i teraz czesto
    placzecie ze nie macie za co zyc i obarczajac za wine pracodawce, otoczenie.
    Caly swiat, wszystkich tylko nie siebie.

    A przeciez w ostatnich latach praca walila do was drzwiami i oknami,
    wystarczylo sie po nia schylic i mozna sie bylo wtedy zabezpieczyc.

    Srednia placa to okolo 3,5tys. Netto to bedzie jakies 2,8tys.

    Juz nawet nie mowie o singlach, bo ci w ogole nie powinni miec teraz problemu,
    ale zalozmy ze sa dwie osoby, niech bedzie ze nawet z dzieckiem. to maja
    wspolnie 5,6 tys. mowie na reke

    przyblizone wydatki na 3 osoby
    800 wyzywienie
    500 rachunki, oplaty, transport publiczny
    1000 wynajem albo rata kredytu
    300 przyjemnosci (kino, dvd, jakis ciuch raz na miesiac czy dwa)
    200 inne wydatki

    To akurat 2,800zlotych czyli jedna pensja. Zostaje cala druga pensja ta sama
    kwota- juz nawet zakladam bez nagrod, premii, bonusow.

    2800 odkladajac co miesiac to prawie 34 000 rocznie. W latach 2005-2008 jak z
    praca byl tak zwany luzik smialo mozna bylo odlozyc 136,000 i to zakladajac
    ladowanie wszystko do skarpety. Do tego odsetki z lokat bankowych czy
    obligacji i najgorzej inwestujacy swoje oszczednosci ma lekko dodatkowe 30-40
    tysiecy.

    Przeciez starczylo oszczedzac, odlozyc cos na gorsze, nieuniknione przeciez
    czasy i z samych odsetek bylby ten tysiaczek na miesiac.
    Jasne, ze to nieduzo, ale starczy by jakos zyc

    A teraz co? To co bylo kwestia czasu. Z praca nielatwo i jest coraz ciezej i
    ciezej. Nie mozna juz przebierac w ofertach jak kiedys, wiadomo bylo ze to sie
    kiedys skonczy, dobre czasy nie trwaja wiecznie.

    A ponad polowa z Was po prostu ewidentnie olala oszczedzanie. Zero
    odpowiedzialnosci, roztropnosci. Tylko konsumpcja, teraz, juz.

    Pomijam sytuacje jak ktos jest np.niepelnosprawny i ma na utrzymanie dziecko,
    albo jak ktos pracuje za minimalna krajowa, bo to margines.
      • Gość: meni Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.09, 21:21
        widze ze piszesz z UK wiec tam jest inny poziom zycia wroc do Polski to pogadamy
        nawet nie dokonczylem czytac Twojego glupiego artykulu bo glupoty piszesz smiac
        sie chce o jakich Ty wyliczeniach piszesz srednia placa heheheh rozbawiles mnie
        koles smieszny jestes tyle Ci powiem
      • Gość: he? Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 21:21
        Średnia płaca 3.5 tysiąca?? Gdzie??? Na jakim stanowisku??
        Zarabiam ledwo 1000 zł. Nie starcza na nic generalnie. Ludzie na rentach często
        mają po 700 zł na miesiąc. Z czego niby odkładać?
      • Gość: michu Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.09, 21:28
        ten ktos kto to napisal to debil te wyliczenia sa komiczne kto tyle zarabia hehe
        w Polsce nei da sie nic oszczedzic a wszystko co mmay to za kredyty i raty
        • Gość: przezorny Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.zone5.bethere.co.uk 05.05.09, 22:49
          Kolejny co wini swiat wokol a nie swoja pazernosc.
          Nie umiesz zarzadzac domowymi finansami to nie oszczedzisz!

          Te wyliczenia podaje GUS. Zaokraglam, ale powyzej 3tys to juz jest od co
          najmniej roku i wciaz rosnie. Wiec jesli nie 3,500 to bardzo blisko.
          Tylko mi nie piszcie, ze dyretorzy wielkich spolek zawyzaja tak straszliwie
          srednia a wszyscy inni zarabiaja po tysiac, bo wiem ze to nieprawda - to ilu
          dyrektorow przypada na kazdych 100 pracownikow, trzydziestu?

          Fakt, pisze z UK jak ktos zauwazyl, i rzeczywiscie troche mnie nie bylo w
          Polsce. Ale gdy ja wyjezdzalem, zaraz po wejsciu do Unii, w Polsce bylo
          niewesolo, place zupelnie inne, tu nawet znalazlem link jaka byla sytuacja:

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2396879.html
          i dodac do tego, ze podatki znacznie gorsze.

          Teraz jest inaczej - ok to prawda nie jestem w Polsce ale mam internet i czytam
          wiadomosci i wiem jak sie zmienilo.

          Tylko ludziom jak widac sie w miedzyczasie poprzewracalo w glowach.
          Zeby nie bylo, ze mnie to cieszy - to jest naprawde smutne. Ten lekcewazacy
          stosunek do pieniedzy. Gdzie zabezpieczenie dla rodziny?
          Jasne, po co ich zabezpieczac!
          Przejesc, przepic. Daja pieniadze to trzeba wydac juz.

          Wystarczylo myslec, myslec troche.
          • Gość: :) Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 08:48
            Twoja durnota jest przerażająca...

            Poza tym to są dane z 2004!!!!!! Poza tym nie wiem czy umiesz czytać ze
            zrozumieniem. Tam jest napisane, że przeciętne wynagrodzenie to 2,386 tys. (CHOĆ
            TO I TAK BREDNIE!!!!!!!) a nie jakieś 3,5...
            • Gość: przezorny Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.zone5.bethere.co.uk 06.05.09, 09:12
              Gdyby byc zlosliwym to rzeklnym ze o durnocie wiec mozesz sie policytowac z
              lustrem. A z jakiego roku ma byc. Kiedy weszlismy do Uni, w 2009?

              napisalem przeciez

              "Ale gdy ja wyjezdzalem, zaraz po wejsciu do Unii, w Polsce bylo
              niewesolo, place zupelnie inne, tu nawet znalazlem link jaka byla sytuacja:

              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2396879.html
              i dodac do tego, ze podatki znacznie gorsze."

              Wtedy bylo 2,3tys srednio, udowadniam odnosnikiem, i do tego wyzsze podatki
              czyli niewesolo wiec wiem jakie byly realia dawniej bo ktos napisal ze jak juz
              jestem w UK to nic nie wiem.
              A place wystrzelily w ostatnich latach, przekraczaly 3tys, teraz jest 3,5tys.
              5 lat temu ciezko bylo zaoszczedzic, jesli juz to grosze, a pozniej jak
              udowodnilem latwo, a Wy mimo szansy mieliscie to gdzies. Czym to nazwac jak nie
              brakiem odpowiedzialnosci za swoje zycie, swoich bliskich?

              Myslalem ze wytlumaczy mi ktos.
              • Gość: gość Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.chello.pl 06.05.09, 09:16
                masz problem z głową...
              • Gość: :) Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 09:26
                Ja się nie zamierzam licytować zkimś kto nie ma pojęcia o sytuacji w Polsce,
                zyje jak burżuazja w Uk i na dodatek pozjadał wszystkie rozumy.
                Nikt Ci nie wytłumaczy bo to tylko jest Twoja racja. Nikt inny nie uważa choćby
                podobnie.
                No i co z tego, że jesteśmy w Unii? Chleb Ci daje za darmo ta Unia?

                To są tylko statystyki Gusu. Przejdź się do przeciętnej polskiej rodziny z
                dwójką dzieci i zapytaj jak się im żyje.

                I pytanie juz tu zadane. Gdzie się zarabia to 3, 5 tysiąca? Konkret. A nie
                jakieś ogólniki.
                • Gość: bez nicku Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 10:47
                  Kolego z Anglii....Niby takis madry i wyszczekany a nie potrafisz
                  wyliczyc ile to jest netto z wynagrodzenia 3,5tys brutto. Rozumiem
                  ze nie kazdy potrafi ale wystarczy najprostszy kaluklator plac z
                  netu i jasno wynika ze twoje wyliczenia sa z duuuuzym bledem. Za nim
                  cos napiszesz najpierw sprawdz......
              • Gość: art Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 10:45
                Przestań pisać bzdury jakieś oparte na jakiś dziwnych danych.

                Przede wszystkim weź pod uwagę nie średnią lecz co najwyżej
                medianę. Różnica jest taka: w 10/2006 najnowszym szczegółowym badaniu
                GUS(www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_struktura_wynagrodzen_10_2006.pdf)wynagrodzenie
                tzw. "przeciętne" wynosiło 2.654 zł, gdy tymczasem mediana, a więc
                wartość poniżej i powyżej której znajduje się 50% populacji wynosiła
                2.130.Różnica zasadnicza, bo 500 zł, albo 20%. Dzisiaj GUS podaje
                (www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pdl_zatrudnienie_wynagrodzenia_I-IIIkw_2008.pdf),
                że 30.09.2008 "przeciętne" wynosiło 2.965, przyjmując podobne proporcje mamy
                ok.2.300-2.400 brutto medianę, 1.669-1.738 netto, co oznacza, że połowa Polaków
                zarabiała mniej a połowa więcej niż tyle.
                Poza tym czytanie nie boli, po co wyważać otwarte drzwi? Istnieją szczegółowe
                informacje GUS o wydatkach gospodarstw domowych
                (www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_budzety_gospodarstw_domowych_w_2007.pdf)a
                w 2007 roku takie 3-osobowe gospodarstwo miało tzw. "wydatki" (w publikacji
                GUS szczegóły)na poziomie 887 zł/NA 1 OSOBĘ, tj. ok. 2.650 zł całe gospodarstwo.

                Odnosząc to do dochodów netto na poziomie 1.700 zł na osobę dorosłą mamy 3.400 -
                2.650 zostaje 750 zł miesięcznie w gospodarstwie po "wydatkach", 9000 rocznie, a
                teraz weź pod uwagę inne wydatki nie miesięczne np. ubezpieczenia, wakacje itp..
                Nie chcę dalej tego ciągnąć, wystarczy że powiem, że "znacząco" odbiega to od
                twoich 2.800 na m-c do odłożenia dla tzw. przeciętnego Kowalskiego (a raczej
                jego rodziny)...
                • Gość: szukacz Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.09, 10:55
                  Art dobrze mu napisales popieram w 100% to jakis dziwak ktory postradal rozumy i
                  nic mu sie nie da przetlumaczyc
                • korkix78 Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? 07.05.09, 11:55
                  A tak a propos ciekawe dlaczego mediana tak rzadko jest podawana w
                  mediach przy okazji statystycznych danych o zarobkach ?

                  Zrozumienie i interpretacja zbyt prosta dla ludzi?
                  • Gość: :) Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 12:05
                    Wygodniej jest przecież ogłosić, że w Polsce średnia płaca to 3,5 tyś.( tylko
                    nadal pytam Gdzie?:D) I ze żyje nam sie dostatnio:)
              • grey-eye Do Przezornego 06.05.09, 11:03
                Witam. dane GUSu się zgadzają, zresztą na tym forum była już dyskusja na ten temat bo wielu ludzi w Polsce niestery tej średniej krajowej jakoś nie osiąga. Bo czym jest ta średnia krajowa. Średnią wyciągniętą z budrzetówki i sektora prywatnego? W budrzetówce wiadomo - każdy wie jak jest. A w sektorze prywatnym? Zapewniam cię kolego, że zarobki od 3 tysięcy i wyżej posiadają tylko specjaliści i wyższa kadra menadżerska z długoletnim doświadczeniem i realnymi umiejętnościami zazwyczaj w najwartościowszych dzisiaj zawodach, inżynierskich, programistycznych czy finansowych. Duże pieniądze mogą jeszcze w Polsce zrobić handlowcy w dobrych firmach, które dowalają naprawdę niezłe prowizje (głównie fajki, alkohol, oprogramowanie, leki). Reszta chłopie zapierd...la żeby do pierwszego starczyło. Ciśnienie nadal w Polsce jest ale go nie widać z zagranicy. Masz rację, że lata 2004/2008 były niezłe na rynku pracy. Wielu ludzi miało szansę się wybić, ustawić i jadą na tym do dzisiaj. Ale wierz mi, że i oni dzisiaj trzęsą dupą z powodu kryzysu, który jest albo go nie ma (wszystko jedno), ale jest pretekstem, żeby wywalić drogiego pracownika.
      • Gość: mm Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.aster.pl 06.05.09, 12:07
        Nie oszczędzali, bo nie potrafią tego robić. Większości ludziom pieniądze przeciekają pomiędzy palcami niezależnie od tego ile zarabiają. Mi osobiście nauczenie rozsądnego gospodarowania finansami zajęło dobrych parę lat przyglądania się wydatkom, w tym roku bez pracy. Do dziś mam zasadę trzymania poduszki finansowej w postaci środków na spokojne przeżycie conajmniej roku bezrobocia gdyby się tak znów zdarzyło. I wielu znajomych uważa mnie za idiotę, bo ich zdaniem powinienem te pieniądze wydać (lub pożyczyć im...)
      • Gość: tosia Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.aster.pl 06.05.09, 13:02
        Twoje wyliczenia są jak dla mnie abstrakcyjne
        wyżywienie ma 3 osoby (2 osoby dorosłe i trzyletnie dziecko, miejsce
        zamieszkania Warszawa- peryferie
        wyżywienie 1200 bez zadnych szaleństw,
        czynsz + opłaty 800
        rata kredytu 1500
        przedszkole państwowe 330
        benzyna 500
        comiesięczne nieprzewidziane wydatki typu, leki, jakiś lekarz
        specjalista i inne ważne rzeczy minimum 300
        łącznie nie doliczam butów i ciuchów, kina i innych rozrywek na
        comiesięczne przeżycie, bo wg mnie to nie jest życie wydajemy ponad
        4600
        i już raczej nie ma z czego oszczędzać


        • Gość: Warszawianka Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.aster.pl 06.05.09, 17:23
          Juz nawet nie mowie o singlach, bo ci w ogole nie powinni miec teraz problemu,
          ale zalozmy ze sa dwie osoby, niech bedzie ze nawet z dzieckiem. to maja
          wspolnie 5,6 tys. mowie na reke

          przyblizone wydatki na 3 osoby
          800 wyzywienie
          500 rachunki, oplaty, transport publiczny
          1000 wynajem albo rata kredytu
          300 przyjemnosci (kino, dvd, jakis ciuch raz na miesiac czy dwa)
          200 inne wydatki

          To akurat 2,800zlotych czyli jedna pensja. Zostaje cala druga pensja ta sama
          kwota- juz nawet zakladam bez nagrod, premii, bonusow.

          2800 odkladajac co miesiac to prawie 34 000 rocznie. W latach 2005-2008 jak z
          praca byl tak zwany luzik smialo mozna bylo odlozyc 136,000 i to zakladajac
          ladowanie wszystko do skarpety. Do tego odsetki z lokat bankowych czy
          obligacji i najgorzej inwestujacy swoje oszczednosci ma lekko dodatkowe 30-40
          tysiecy.

          Zgadzam się z Tosią, wyliczenia są wyssane z palca.

          Poza tym 3500 brutto daje 2500 netto. Czyli x 2 = 5000 netto.

          A oto wydatki moje i mojego faceta , mieszkamy w centrum Warszawy:

          1200 zł - wyzywienie, chemia gospodarcza etc.
          600 zł - rachunki - prąd gaz, telefony, karty miejskie, internet, tv.
          1600 zł - wynajem mieszkania ( ża luksusów, 2 pok 40 m)
          250 zł - kredyt
          400 zł - czesne za moje studia
          I to daje 3850 zł samych wydatków. A człowiek tez musi się w coś ubrać, gdzieś
          czasem wyjść, nie mówiąc już o tzw. nieprzewidzianych wydatkach jak lekarze (
          ok. jest państwowa służba zdrowia, ale z zapaleniem okostnej nie bedę czekać 3
          miesiące na wizytę u specjalisty), zepsuta pralka etc.

          Więc oszczędzać za bardzo nie ma z czego:(
          • Gość: Ania Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.magma-net.pl 07.05.09, 23:47
            Single nie powinny mieć problemu?

            Zarabialam 1300zł netto i byłam singlem. Na studia wydawalam 500zł miesięcznie, na wynajety pokój 400. Dojazdy na uczelnię i karta do telefonu - 100zł. Zostawało 300zł na jedzenie, środki czystości. Jak się zepsuła pralka albo zachorowałam, to była tragedia finansowa. Rodzice mi nie pomagali, nie mogli.

            Ciekawe jak miałam oszczędzac.
      • Gość: szan Bo oszczędzać to trzeba umieć IP: *.acn.waw.pl 07.05.09, 01:41
        I przede wszystkim mieć zarobki na odpowiednim poziomie. Nie 2,5, tylko 12,5
        tys. Wtedy jest z czego odkładać. Autor wątku pisze o trzech stówach na
        przyjemności, ale tyle - a nawet więcej - to się czasem potrafi przepuścić przez
        jeden wieczór. Poza tym niektórzy mają tzw. potrzeby wyższego rzędu. A jeszcze
        inni są gadżeciarzami.

        Przede wszystkim trzeba umieć się szanować. Mam nadzieję, że "przezorny" po
        ewentualnym powrocie do Polski nie podejmie pracy za "średnią krajową". Mnie
        szanowania się nauczył właśnie pobyt na obczyźnie. Nie żebym przed wyjazdem
        zarabiał marne grosze, aczkolwiek... siedząc przez dłuższy czas za granicą
        człowiek nabiera dystansu do pewnych spraw i po powrocie za każdym razem zadaje
        sobie pytanie: "Czy opłaca mi się podejmować tę pracę, czy może lepiej znowu
        wyjechać?", "Czy tam, skąd wróciłem, miałbym podobne warunki?", "Czy taka praca
        zapewni mi godziwą jesień życia?" Itd., itp.
        • annajustyna Re: Bo oszczędzać to trzeba umieć 10.05.09, 08:56
          Po prostu trzeba zrezygnowac z tych wieczorow, potrzeb wyzszego rzedu,
          gadtzetow, a moze i samochodu.
      • Gość: ja Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.merinet.pl 07.05.09, 15:26
        Wyliczenia wziete z kosmosu. W 1500 zlotych maja sie niby zamknac wszsytkie rachunki, tutaj w dodatku 3 osob?- mieszkanie, media, prad, gaz, wszsytko?. U nas samo mieszkanie kosztuje 1600 miesiecznie, puls 100 zl rachnukow, 50 internet, drugie tyle komorka, bilety miesieczne dla dwoch osob 150 zl. I to ejst tylko an dwie osoby, jakby doszlo dziecko to od razu rachunki by pewnie skoczyły. Na zakupy miesiecznie wychodzi okolo 1000 zl, to juz jest z jedzeniem, chemia, ciuchami itd. U nas zarabiala tylko jedna osoba i z kadej pensji zostawalo tylko kilka stow i tak zrobilismy oszczednosci i teraz mamy z czego życ, ale nie esjt tak cudownie, jak pan sobie wyliczyl.
      • agulha Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? 10.05.09, 00:03
        Ktokolwiek coś takiego napisze, zadziobią go. Każdy płacze, że pracuje za tysiąc
        złotych, tylko jakimś cudem w takiej Warszawie za dostęp do Internetu trzeba
        zwykle ponad 100 zł miesięcznie zapłacić, a przecież ta dyskusja toczy się na
        forum internetowym. Jeżeli klepią z pracy, to ja się dziwię, że w ogóle jeszcze
        ich nie wylali, a nie, że mało płacą. Nikt nie zna nikogo, kto by zarabiał 3500
        zł. No ciekawe, bo ja znam sporo osób z takimi i wyższymi pensjami, i bez
        przesady z tymi kwalifikacjami. Pracują zwykle w zagranicznych korporacjach.
        Niektórzy bardzo ciężko, inni w miarę. Wiele osób ma również różne fuchy.
        Oczywiście, są całe branże, gdzie zarabia się mniej. Zwykle to jest jednak
        kwestia wyboru - spokojniejsza/bardziej ambitna/ciekawa/prestiżowa/stabilna
        praca za 2-2,5 tys. czy więcej godzin/więcej stresu/liczne podróże służbowe - za
        więcej.
        W Warszawie ceny wynajmowanych mieszkań wysokie, a jednak ludzie je wynajmują.
        Na ulicach pełno drogich samochodów, które zajmują się wypalaniem kosztownej
        benzyny, stojąc w korkach. W święta, kiedy sklepy nieczynne, na stacjach
        benzynowych kolejka - ludzie kupują piwoi inne artykuły, mimo koszmarnej marży.
        W moim przypadku karta kwartalna na komunikację miejską kosztuje mniej więcej
        tyle, co benzyna na 2 tygodnie, a mieszkam w Warszawie - a wiele osób osiedliło
        się w domach (na kredyt zwykle) po kilkadziesiąt km od Warszawy. I domy te
        urządziło. To na pewno z tych pensji niedochodzących do 3500 zł netto. I to nie
        są osiedla prezesów i dyrektorów (tzn. takowe też są, ale to jest ułamek). W
        centrach handlowych ruch cały czas, w weekendy ogromny. Kolejki do kas w
        hipermarketach wchodzą między półki, wózki wypełnione. Kawiarenki typu Coffee
        Heaven, gdzie ostatnio za 3 napoje i 3 ciastka dałam 55 zł, są zwykle
        zapełnione, a przecież za 55 zł można zdaje się kilka obiadów dla rodziny
        ugotować. Biura turystyczne sprzedają swoje oferty, także rodzinom, które
        potrafią zostawić 10 tysięcy i więcej na 1 wyjazd (zupełnie standardowy), i na
        tyle im na kliencie nie zależy, że fundują wycieczkowiczom 25% podwyżki na 2
        tygodnie przed wyjazdem - wystarczy spojrzeć na forum "turystyka".
        • Gość: hmm Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.05.09, 00:43
          a jak koleś jestes taki mądry to czemu uciekłeś na zmywak do UK.

          a teraz z innej beczki średnia 3500 brutto to średnia dla
          nielicznych, z moich znajomych 75 % nie ma takiej pensji.
          Ja akurat mam 4200 brutto choc to tak nie są żadne kokosy

          pozdrawiam debila z UK
        • Gość: a Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 10:34
          > Ktokolwiek coś takiego napisze, zadziobią go. Każdy płacze, że pracuje za tysią
          > c
          > złotych,

          Bo takie są niestety polskie realia. Niestety większość zarabia znacznie mniej
          niż jest tu podawane. Pewnie, że są osoby które zarabiają po 5 tyś, więcej..Ale
          nie jest to standard.

          tylko jakimś cudem w takiej Warszawie za dostęp do Internetu trzeba
          > zwykle ponad 100 zł

          NO bez przesady....

          Pracują zwykle w zagranicznych korporacjach.
          > Niektórzy bardzo ciężko, inni w miarę. Wiele osób ma również różne fuchy.
          > Oczywiście, są całe branże, gdzie zarabia się mniej. Zwykle to jest jednak
          > kwestia wyboru - spokojniejsza/bardziej ambitna/ciekawa/prestiżowa/stabilna
          > praca za 2-2,5 tys. czy więcej godzin/więcej stresu/liczne podróże służbowe - z
          > a więcej.

          Baju, baju...

          > W Warszawie ceny wynajmowanych mieszkań wysokie, a jednak ludzie je wynajmują.
          To co mają zrobić jak nie stać ich na kupna mieszkania, nie mówiąc już o
          budowie? A może mają mieszkać pod mostem?

          > Na ulicach pełno drogich samochodów, które zajmują się wypalaniem kosztownej
          > benzyny, stojąc w korkach.
          Ale o co Ci chodzi. Napewno nie wypowiedzieli się tu ludzie, którzy wożą się
          takimi " cackami". Jak ktoś sobie na to zarobił to niech ma. Jego sprawa a Tobie
          nic do tego.

          W
          > centrach handlowych ruch cały czas, w weekendy ogromny. Kolejki do kas w
          > hipermarketach wchodzą między półki, wózki wypełnione. Kawiarenki typu Coffee
          > Heaven, gdzie ostatnio za 3 napoje i 3 ciastka dałam 55 zł, są zwykle
          > zapełnione, a przecież za 55 zł można zdaje się kilka obiadów dla rodziny
          > ugotować.

          No wybacz ale jeść też coś trzeb. A kawierenki i inne bardzo często wypełnione
          są obcokrajowcami.


          • agulha Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? 10.05.09, 11:27
            Drogi a:
            - dostęp do Internetu, jeżeli nie chce się wykupywać innej usługi, kosztuje w
            Warszawie: w Aster (www.aster.pl) od 97 do 167 zł na miesiąc, a w UPC
            (www.upc.pl) faktycznie półdarmo, bo od 50 do 120 zł, więc kto tu przesadza.
            Moim zdaniem oni.
            - o co Ci chodzi z tym komentarzem "baju, baju"? Pracuję w zagranicznej
            korporacji i wiem, ile zarabiam, i w którym przedziale podatkowym jestem
            (szczęśliwie w tym roku przedziały się zmieniły). Wiem, ile u nas zarabiają
            asystentki (4 tys.). I wiem, ile zarabiają moi znajomi na wyższej uczelni, w
            ministerstwie, w PKP. Nie dążą jednak do zmiany pracy, bo z różnych przyczyn w
            aktualnej im dobrze.
            - co do drogich samochodów: generalnie w stosunku do pensji 1000 zł KAŻDY nowy
            samochód jest drogi, nie uważasz? I większość co nowszych używanych. A jednak
            ludzie je mają. Wniosek: pewnie jednak dużo więcej zarabiają. A mnie nic do
            tego, dopóki nie słyszę tego skamlenia, jak to WSZYSTKIM w tym kraju jest źle.
            Co do marek samochodów, także nic mi do tego, bo mam samochód służbowy do
            dyspozycji.
            - jeść coś trzeba, ale jak komuś brakuje do pierwszego, to nie je kawałeczka
            ciasta za 10 zł, i nie pije kawy za 15 zł, tylko pichci w domu albo znajduje
            tańsze przybytki gastronomii. Co do tych obcokrajowców w "kawiarniach" (co to za
            kawiarnia z kartonowym kubkiem i bez obsługi kelnerskiej), nie zauważyłam
            absolutnie, żeby dominowali.
            Podkreślę jeszcze raz: nie żałuję ludziom, że nie mieszkają w slamsach, nie
            chodzą na piechotę do pracy i nie grzebią w śmietnikach za jedzeniem. Irytuje
            mnie natomiast, że osoby jeżdżące przyzwoitymi samochodami, mieszkające w
            dobrych mieszkaniach, jedzące to, co chcą i do syta, bywające w restauracjach,
            kupujące z nudów gadżety, wyjeżdżające na drogie wakacje - wiecznie jęczą, jak
            im źle. To chyba jakiś odruch z zeszłej epoki, żeby sąsiedzi nie donieśli do
            Urzędu Skarbowego albo i chałupy nie podpalili.
            • Gość: a Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 13:24
              > - dostęp do Internetu, jeżeli nie chce się wykupywać innej usługi, kosztuje w
              > Warszawie: w Aster (www.aster.pl) od 97 do 167 zł na miesiąc, a w UPC
              > (www.upc.pl) faktycznie półdarmo, bo od 50 do 120 zł, więc kto tu przesadza.
              > Moim zdaniem oni.

              Moim zdanie Ty, bo podałaś skrajny cenni tylko po to aby udowodnić, ze w W-wie
              jest drogo:) Łącza osiedlowe- koszt w granicy 50 zł, Neostrada 1mb ( myślę, ze
              wystarczająca szybkość jak na potrzeby domowe) również ponad 50 zł. Poza tym
              teraz firmy prześcigają się w promocjach, zniżkach i innych..Internet w Orange i
              innych firmach telefonii komórkowej też nie jest aż taki drogi jak napisałaś.
              Ale jeśli komuś potrzebny jest internet, telewizja kablowa i nie wiadomo co
              jeszcze to sie narzeka ze dużo się płaci.

              > - o co Ci chodzi z tym komentarzem "baju, baju"? Pracuję w zagranicznej
              > korporacji i wiem, ile zarabiam, i w którym przedziale podatkowym jestem
              > (szczęśliwie w tym roku przedziały się zmieniły). Wiem, ile u nas zarabiają
              > asystentki (4 tys.). I wiem, ile zarabiają moi znajomi na wyższej uczelni, w
              > ministerstwie, w PKP. Nie dążą jednak do zmiany pracy, bo z różnych przyczyn w
              > aktualnej im dobrze.
              Chodzi o to, ze na skale całego społeczeństwa to takie zarobki posiada nie wiele
              osób. Moze obracasz się w kręgu bogaczy, nie wiem. W każdym razie w moim kręgu
              to nie jest standard. I zarobki nie przekraczają magicznego progu 2 tyś. zł. A z
              jakich powodów nie dążą do zmiany to trzeba było by ich zapytać. Niestety pracę
              nie jest teraz tak łatwo znaleźć. Więc każdy się trzyma tego co ma.

              > - co do drogich samochodów: generalnie w stosunku do pensji 1000 zł KAŻDY nowy
              > samochód jest drogi, nie uważasz? I większość co nowszych używanych. A jednak
              > ludzie je mają. Wniosek: pewnie jednak dużo więcej zarabiają. A mnie nic do
              > tego, dopóki nie słyszę tego skamlenia, jak to WSZYSTKIM w tym kraju jest źle.

              No widzisz. Bogaty nigdy nie zrozumie biednych. Oczywiście, ze uważam, że każdy
              samochód w stosunku do pensji 1000 zł jest drogi. Dlatego mogę sobie jedynie
              pomarzyć o samochodzie. Poza tym utrzymać ten samochód również za coś trzeba.
              A narzekać ludzie będą zawsze, choćby nawet mieli niewiadomo co...
              Prawda jest taka, ze im więcej ludzie mają to tym bardziej jest im źle i
              narzekają...

              > - jeść coś trzeba, ale jak komuś brakuje do pierwszego, to nie je kawałeczka
              > ciasta za 10 zł, i nie pije kawy za 15 zł, tylko pichci w domu albo znajduje
              > tańsze przybytki gastronomii.
              Oczywiście. Dlatego niestety nie mogę sobie pozwolić na kawy za 15 zł na mieście.

              Co do tych obcokrajowców w "kawiarniach" (co to z
              > a
              > kawiarnia z kartonowym kubkiem i bez obsługi kelnerskiej), nie zauważyłam
              > absolutnie, żeby dominowali.
              No to dziwne, ze nie zauważyłaś. Wystarczy sie przejść po rynku jakiegoś miasta
              albo odwiedzić kawiarnie w galeriach handlowych.

              > Podkreślę jeszcze raz: nie żałuję ludziom, że nie mieszkają w slamsach, nie
              > chodzą na piechotę do pracy i nie grzebią w śmietnikach za jedzeniem. Irytuje
              > mnie natomiast, że osoby jeżdżące przyzwoitymi samochodami, mieszkające w
              > dobrych mieszkaniach, jedzące to, co chcą i do syta, bywające w restauracjach,
              > kupujące z nudów gadżety, wyjeżdżające na drogie wakacje - wiecznie jęczą, jak
              > im źle. To chyba jakiś odruch z zeszłej epoki, żeby sąsiedzi nie donieśli do
              > Urzędu Skarbowego albo i chałupy nie podpalili.
              Niestety tak jest. Tak jak napisalam wyżej, im więcej ktos ma tym bardziej
              narzeka, ze mu źle. I z takim przypadkiem chyba każdy z nas się spotkał.
              • agulha Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? 10.05.09, 15:56
                O, ten Twój post mi się podoba. Jakiś umiarkowany taki :-). Co do Internetu,
                akurat nie masz racji - ostatnio (na jesieni) czyniłam intensywne poszukiwania
                taniego Internetu i gucio, w mojej dzielnicy żadna sieć osiedlowa się nie
                uchowała. Zaczaiłam się na Multimedia i doczekałam momentu, kiedy JUŻ okablowali
                mój dom, a JESZCZE mieli promocję, i mam Internet z telewizją za niecałe 50 zł.
                Promocja już się skończyła (tzn. mam na 2 lata, ale nowi już nie). Neostrady ani
                telefonii komórkowej nie chciałam z uwagi na konieczność instalacji telefonu
                stacjonarnego albo wyrobienia sobie telefonu abonamentowego. A korzystam
                stacjonarnie z telefonii internetowej VOiP, a co do komórek, mam służbowy
                abonamentowy z niewielkim limitem oraz prywatną komórkę pre-paid. Komórki to
                zresztą odrębny temat - owszem, staniały, ale nawet bezrobotni nie wyobrażają
                sobie już bez nich życia. Telewizja kablowa albo satelitarna też wszystkim w tym
                kraju jest potrzebna, żaden luksus, żadne "nie wiadomo co". Osobiście w zasadzie
                nie oglądam, ale mam (bo tak :-).
                Nie obracam się w kręgu bogaczy. Bogacze to są prezesi wielkich firm,
                właściciele wziętych restauracji, dobrych hoteli, osoby obracające ogromnymi
                sumami na giełdzie. Takich ludzi my, szaraki, w ogóle nie oglądamy. Rezydencja
                za murem albo co najmniej ekskluzywne osiedle strzeżone (naprawdę ekskluzywne, a
                nie kilka stłoczonych bloków z samochodami poparkowanymi gdzie się da i z
                cieciem emerytem w bramie). Wracając natomiast do głównego tematu wątku.
                Obserwuję ze zdumieniem, jak ludzie z mojej branży, gdzie zarabia się naprawdę
                nieźle (ale nikt nie powiedział, że tak będzie zawsze, a nasze kwalifikacje nie
                są jakieś zupełnie wyjątkowe) zatracają się w konsumpcji. Toną w kredytach,
                głównie hipotecznych, sadzą się na domy za miastem. Nie rozmawia się o
                szczegółach, ale podejrzewam, że sporo z nich ma kredyt na 100 i więcej %
                wkładu. Tymczasem dużo nie trzeba, żeby taka osoba, albo co gorsza pół firmy,
                zostało bez pracy.
                A niektórzy nawet kart kredytowych nie spłacają w każdym miesiącu i nawet nie
                wiedzą, jak są naliczane odsetki na tychże kartach...
        • Gość: kowianeczka ta próba nie jest reprezentatywna IP: 212.191.172.* 11.05.09, 22:30
          Ci ludzie, których widzisz w centrach handlowych, nie stanowią reprezentatywnej próby. To tylko garstka mieszkańców miasta albo Polaków pracujących za granicą, którzy właśnie wpadli odwiedzić rodzinę. Coś takiego, jakby widząc pokazy mody powiedzieć, że większość kobiet jest szczupła. A prawda jest inna - większość kobiet ma nadwagę.

          W dodatku nie wiesz, czy co weekend do tego centrum przychodzą ci sami ludzie. Pewnie nie. Robią zakupy raz na 2-3 tygodnie i wtedy faktycznie mają koszyki wypełnione po brzegi. Być może kupią ciastko za 10 zł w Coffee Heaven, ale tylko raz na jakiś czas, np. raz na miesiąc czy nawet rzadziej.
        • Gość: kowianeczka Zaś co do tych domów... IP: 212.191.172.* 11.05.09, 23:48
          agulha napisała:
          > mieszkam w Warszawie - a wiele osób osiedliło
          > się w domach (na kredyt zwykle) po kilkadziesiąt km od Warszawy. I domy te
          > urządziło. To na pewno z tych pensji niedochodzących do 3500 zł netto. I to nie
          > są osiedla prezesów i dyrektorów (tzn. takowe też są, ale to jest ułamek).

          Z moich obserwacji wynika (choć nie warszawskich), że kupno domu najczęściej następuje za pomocą dorobku wielu pokoleń. Pomijam dziedziczenie tego domu, choć i takie często ma miejsce, to nawet jak ktoś się osiedla w nowym mieście, to i tak ten zakup następuje za pomocą dziedziczonych czy uzyskanych w drodze darowizny pieniędzy (ktoś odziedziczył nieruchomość w innym mieście i ją sprzdał, za to kupił mieszkanie/dom w innym mieście). To są w istocie pieniądze ludzi, którzy dorobili się w latach 90. i teraz albo umierają albo dają w prezencie dzieciom na okoliczność ślubu.

          Oczywiście nie każdy młody człowiek się do tego przyznaje, bo zawsze lepiej powiedzieć otoczeniu, że dorobił się tego sam albo wziął na kredyt, a nie dostał od rodziców/dziadków.
      • Gość: kowianeczka Weź pod uwagę i odlicz IP: 212.191.172.* 11.05.09, 22:36
        Gość portalu: przezorny napisał(a):
        > Juz nawet nie mowie o singlach, bo ci w ogole nie powinni miec teraz problemu,
        > ale zalozmy ze sa dwie osoby, niech bedzie ze nawet z dzieckiem. to maja
        > wspolnie 5,6 tys. mowie na reke

        E tam. Rzadko kiedy przy dziecku obydwoje rodzice pracują na pełnych obrotach. Zazwyczaj jest tak, że jedno pracuje, a drugie siedzi w domu z dzieckiem albo ma jakąś mało wymagającą pracę, a co za tym idzie - mało płatną. A jeżeli już obydwoje pracują, to odlicz koszt opiekuki do dziecka, wyjdzie jakieś 1500 zł na miesiąc i ewentualnie jakiejś pani do sprzątania. Praca za średnią krajową to jak mniemam ok. 12 godzin dziennie, więc nie sądzę, by ludzie wtedy mieli jeszcze czas na opiekę nad dzieckiem czy sprzątanie domu.
        • korkix78 Re: Weź pod uwagę i odlicz 26.08.09, 11:41
          > E tam. Rzadko kiedy przy dziecku obydwoje rodzice pracują na
          pełnych obrotach.
          > Zazwyczaj jest tak, że jedno pracuje, a drugie siedzi w domu z
          dzieckiem

          No tak, ale ludzie jakis tam olej w glowie maja i zwykle jest to
          ten, ktory mniej zarabia. Wiecej zarabiajacy pracuje - to mozliwie
          najefektywniejszy podzial obowiazkow.
          No a tak jeszcze poza tym, to przeciez sa przedszkola, dziadkowie
          prawie zawsze pomagaja w jakims stopniu, to nie musi byc przeciez 40
          godzin na tydzien.

          Wiec to tez nie tak, zreszta scenariuszy sa setki.
      • Gość: bartek Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: 195.184.82.* 11.05.09, 22:58
        Mam kilka uwag do Twoich wyliczeń (jestem pewien tego co piszę, bo
        dotyczy to m.in. mnie):
        -przy pensji 3.5 tys. zł brutto dostajesz na rękę ok. 2500, nie 2800
        zł (żeby zarobić netto 2800 musi być brutto 4 tys. zł.)
        -wyżywienie na trzy osoby (bez fajerwerków, większość zakupów w
        hipermarkecie, ale codziennie na obiad jakieś mięso) 1000 zł.
        -wynajem albo rata kredytu (dla średniego mieszkania dwa pokoje, ok.
        50 m2, Warszawa ale w tańszej dzielnicy, np. Ursus) ok.1500 zł.
        -reszta może być to co podałeś
        Czyli masz 5 tys zł, wydajesz 3500 zł.
        • Gość: Fareham Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.zone5.bethere.co.uk 20.06.09, 22:30
          A zeby miec 3500 ale netto, to ile musi byc brutto?

          Ma ktos mniej wiecej tyle? albo odnosnik do jakiegos dobrego kalkulatora?
      • Gość: absolwent Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.09, 22:25
        gościu przestań mydlić oczu tymi wyliczeniami, gdzie się tyle zarabia?na jakich
        stanowiskach? kto Ci takich głupot naopowiadał? imigranci? masz chyba bujną
        wyobraźnie. lepiej nie zaśmiecaj forum.
        • Gość: przezorny Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.zone5.bethere.co.uk 21.06.09, 23:41
          > gościu przestań mydlić oczu tymi wyliczeniami, gdzie się tyle zarabia?na jakich
          > stanowiskach? kto Ci takich głupot naopowiadał?
          ---

          Polski GUS - Glowny Urzad Statystyczny.
          A zarabia sie tyle w Polsce - to srednia z roznych stanowisk. Wiadomo - jeden
          zarobi 4000 ale inny juz tylko 3000 i te 3500 to tylko srednia, ale daje pewien
          obraz sytuacji.

          Tylko mi nie prosze nie pisac klamstw o tym, ze jeden dyrektor zarabia 100,000 a
          kilkaset osob robi za minimalna.
          Minimalna to margines.
          Wg. linku ponizej 2,3% zatrudnionych robi za minimalna.

          www.ozztme.pl/archiwum/217-wzrost-psacy-minimalnej-podniesie-inne-wynagrodzenia
          "W grudniu 2006 r. płacę minimalną w firmach zatrudniających powyżej dziesięciu
          osób (łącznie pracuje tam 7,9 mln osób) otrzymywało 181,7 tys. osób. To zaledwie
          2,3 proc. Jednak w skali kraju liczba otrzymujących taką płacę może być nieco
          wyższa."
          • Gość: bigboi Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.166.wmc.com.pl 22.06.09, 00:28
            Przestań w końcu bredzić! Statystyka, którą się posługujesz w swoich
            wyliczeniach jest największym z kłamstw! Równie dobrze zaraz powiesz, że
            bezrobocie w PL maleje, bo kretynka fedak w TV tak powiedziała. Zastanów się
            lepiej jaki jest procent osób nie popierających twoich marnych wyliczeń. jakbyś
            i tym razem miał z tym problem podpowiem - ZAJEBISTY - niech da ci to w końcu do
            myślenia.
            • Gość: przezorny Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.zone5.bethere.co.uk 22.06.09, 19:09
              Gus i inni statystycy dokonuja analiz i przedstawiaja ich wyniki.

              Statystyka internauty wyjeta z pojemnika na emocje ma byc lepsza niz opracowania
              rzeszy specjalistow? Oplacanych z sowitych podatkow? Takze Twoich?

              A bezrobocie jasne ze spadlo, w tym dziesieciuleciu jak wodospad.

              www.adamduda.pl/wp-content/uploads/2009/05/bezrobocie-polska.jpg
              Dopiero ostatnie miesiace to jego wzrost- i to duzy.

              Ale bylo nizej i przez ten czas mozna bylo pomyslec o przyszlosci.

              Kupic teraz najnowszy samochod z aluwszystkim?
              Jasne, juz, teraz! Ze na kredyt? - daja to biore - a co!

              Po co kupic skromniejszy, paroletni a reszte uszanowac, i powoli kumulowac
              kapital? Trzeba wydac wszystko tu i teraz! A tam wszystko - kredytow nabrac i
              wydac natychmiast!
              A potem? - placz i zgrzytanie zebow.

              A moze bezrobocie nigdy nie spadlo?
              Postaw pasjansa, wyjmij fusy z dzbanka na herbate i podaj nam ile naprawde wynosi!
          • Gość: absolwent Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 16:13
            gościu zostań lepiej w UK, nie czytaj statystyk(albo poproś kogoś niech Ci
            wytłumaczy co to jest statystyka), naprawdę piszesz straszne bzdury, nadal
            twierdze że zaśmiecasz forum takimi postami
            • Gość: Magik Re: Ciezko z praca. Czemu nie oszczedzaliscie??? IP: *.makronet.pl 26.08.09, 19:24
              Wyliczenia GUS można wsadzić sobie w buty i już piszę
              dlaczego.Obowiązek składania sprawozdań mają TYLKO podmioty
              państwowe,samorządowe czyli uogólniając budżetowe.W pozostałych
              przypadkach np. spółki są wybierane losowo i żadko.I teraz kolego
              wyobraź sobie statystyczne zarobki w PKN Orlen (onegdaj prezes
              Wróbel) 13mln za rok.To tą twoją średnią ROCZNĄ zarobiło jakieś 3700
              pracowników a on tyle sam.Nie wspominam o radzie nadzorczej i
              menadżerach wyższego szczebla.Jakieś pytania?Podałem pierwszy
              przykład z brzegu a spólek skarbu państwa jest kilkaset jak nie
              więcej.Do tego dolicz prezydentów miast,wójtów,dyrektorów jednostek
              podległych itd.Wtedy średnia zarobków wyjdzie ci taka jaka wychodzi
              GUS.

              P/S niestety wiem to też z autopsji, bo pracuję w jednostce
              budżetowej ok.100 osób zatrudnionych.Niewiele powyżej najniższej
              krajowej zarabia 80% załogi.Średnia jednak wyjdzie "ładna", bo
              dyrektor,kierownicy działów,gł.księgowa "bardzo fajnie" ową średnią
              podnoszą.Powodzenia w Anglii.
    Pełna wersja