Gość: przezorny
IP: *.zone5.bethere.co.uk
05.05.09, 20:53
Niech ktos wyjasni jedna rzecz. Wiekszosc z Was nie oszczedzala i teraz czesto
placzecie ze nie macie za co zyc i obarczajac za wine pracodawce, otoczenie.
Caly swiat, wszystkich tylko nie siebie.
A przeciez w ostatnich latach praca walila do was drzwiami i oknami,
wystarczylo sie po nia schylic i mozna sie bylo wtedy zabezpieczyc.
Srednia placa to okolo 3,5tys. Netto to bedzie jakies 2,8tys.
Juz nawet nie mowie o singlach, bo ci w ogole nie powinni miec teraz problemu,
ale zalozmy ze sa dwie osoby, niech bedzie ze nawet z dzieckiem. to maja
wspolnie 5,6 tys. mowie na reke
przyblizone wydatki na 3 osoby
800 wyzywienie
500 rachunki, oplaty, transport publiczny
1000 wynajem albo rata kredytu
300 przyjemnosci (kino, dvd, jakis ciuch raz na miesiac czy dwa)
200 inne wydatki
To akurat 2,800zlotych czyli jedna pensja. Zostaje cala druga pensja ta sama
kwota- juz nawet zakladam bez nagrod, premii, bonusow.
2800 odkladajac co miesiac to prawie 34 000 rocznie. W latach 2005-2008 jak z
praca byl tak zwany luzik smialo mozna bylo odlozyc 136,000 i to zakladajac
ladowanie wszystko do skarpety. Do tego odsetki z lokat bankowych czy
obligacji i najgorzej inwestujacy swoje oszczednosci ma lekko dodatkowe 30-40
tysiecy.
Przeciez starczylo oszczedzac, odlozyc cos na gorsze, nieuniknione przeciez
czasy i z samych odsetek bylby ten tysiaczek na miesiac.
Jasne, ze to nieduzo, ale starczy by jakos zyc
A teraz co? To co bylo kwestia czasu. Z praca nielatwo i jest coraz ciezej i
ciezej. Nie mozna juz przebierac w ofertach jak kiedys, wiadomo bylo ze to sie
kiedys skonczy, dobre czasy nie trwaja wiecznie.
A ponad polowa z Was po prostu ewidentnie olala oszczedzanie. Zero
odpowiedzialnosci, roztropnosci. Tylko konsumpcja, teraz, juz.
Pomijam sytuacje jak ktos jest np.niepelnosprawny i ma na utrzymanie dziecko,
albo jak ktos pracuje za minimalna krajowa, bo to margines.