Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dajcie mi prace albo dajcie na życie...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:41
    To jest chore. Szukam pracy i nic. Ciągle ukazują się te same ogłoszenia.
    Wysyłam aplikacje, czekam i czekam i czekam....Na sprzedawce mam za wysokie
    wykształcenie ( no bo wyższe..,a pracownik nie może mieć przecież wyższego
    wykształcenia niż kierownik..) a do innych za niskie i za małe doświadczenie.
    Błędne koło. I gdyby mi ktoś powiedział, że pracy nie może znaleźć to bym nie
    uwierzyła...
    Ja żyć nie mam za co!
      • Gość: marta Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 194.140.107.* 07.05.09, 11:55
        mam to samo, myslalam ze mi ktos dopmoze
        • grey-eye Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 07.05.09, 12:36
          Skąd jesteś, jaki masz wykształcenie, jak długo szukasz pracy, jakie masz doświadczenie, kiedy ukończyłaś studia. Anonimowo.
          • Gość: !!! Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 13:07
            Wykształcenie mam wyższe, studia skończone w 2008 roku. Doświadczenie głownie w
            obsłudze klienta, pracach biurowych, badaniach opinii publicznej - tak jak
            powiedziałam nie jest to ogromne doświadczenie. Jestem z małopolski.
            • Gość: szara myszka Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 19:20
              Ja również mam podobną sytuację: w ubiegłym roku ukończyłam Politechnikę, znam bardzo dobrze j. angielski, średnio niemiecki i w stopniu podstawowym japoński. Oprócz tego mam bardzo duże zdolności plastyczne. I co? Bezskutecznie szukam pracy!!!!!!! Za małe doświadczenie zawodowe!!!!!!!!!!! No i oczywiście brak środków na życie.Już rozpoczęłam spłacanie kredytu studenckiego (z kieszeni rodziców).Mieszkam w niewielkim mieście w Centrum Polski. Co dalej? Wyczerpały mi się wszelkie pomysły co do skuteczności w poszukiwaniu pracy.
            • inz_mech Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 03.10.09, 10:44
              Czyli tak na prawde nie masz zadnego doswiadczenia-masz doswiadczenie w pracach
              ktore moze wykonywac kazdy, dlatego nie mozesz znalezc pracy-do prac biurowych
              nie trzeba miec wyzszego.
              • princessofbabylon Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 04.10.09, 14:45

                Ja mam wyższe i też chcę rozpocząć od prac biurowych w jakimś
                sekretariacie czy w czyś w ten deseń i nie odzywa się nikt. Każdy?
                No to czemu nie chcą mnie przyjąć, skoro może je wykonywać każdy?
                Nie trzeba mieć wyższego... No to może zafałszować cv?
                • bystra_26 bo masz dużą konkurencję 04.10.09, 15:52
                  princessofbabylon napisała:

                  > Ja mam wyższe i też chcę rozpocząć od prac biurowych w jakimś
                  > sekretariacie czy w czyś w ten deseń i nie odzywa się nikt. Każdy?
                  > No to czemu nie chcą mnie przyjąć, skoro może je wykonywać każdy?
                  > Nie trzeba mieć wyższego... No to może zafałszować cv?

                  Im prostsze zajęcie, tym więcej chętnych. Na jedno stanowisko np. sekretarki w
                  mieścei wojewódzkim przychodzi 200-500 aplikacji, część się odrzuca bo są
                  nieczytelne albo naciapane, z reszty wybiera 5-10 i zaprasza na rozmowy, a na
                  koniec wybiera się tę osobę, która zgodzi się na najniższe wynagrodzenie.

                  Zwykłe prawa rynku.
                  • princessofbabylon Re: bo masz dużą konkurencję 04.10.09, 21:32

                    Kilka razy mnie zaproszono rzecz jasna, ale nie tam gdzie bym
                    chciała najbardziej. Jednak szłam. No i rzeczywiście było tak, że z
                    300 aplikacji (wiem, bo sprawdziłam) zaproszono pewnie z 15 osób, w
                    tym mnie. No i ostatecnzie wybrano kogoś innego. Jak podawałam
                    wysokość zarobków to nikt z krzesła nie spadał, więc myślałam, że
                    mieszczę się w widełkach. Startowałam do jednej małej agencji
                    reklamowej. Tam potrzebowali kogoś do kontaktów z klientem i
                    poszukiwania tego klienta. W tym mam doświadczenie. Znam pracę
                    takiej agencji bo w identycznej miałam praktyki na studiach Byłam
                    prawie pewna, że mam tę pracę, a tu dupa. Zmieściłam się z
                    przedziale zarobków, bo to też wiem. Więc nie wiem kogo szukali.
                    Już mi czasem sił brak. Nie miałam pojęcia, że będzie aż tak źle!!!!

                    • bystra_26 do princessofbabylon 05.10.09, 09:18
                      Jesli lądujesz w 15 osobach zaproszonych spośród 300 aplikacji, to
                      JEST DOBRZE.

                      Jednak na rozmowach masz wtedy 1:15 szans, no powiedzimy 1:10
                      (odrzucam 5 osób z największymi oczekiwania finansowymi), a nie 1:1.
                      Jak ma się 5 osób z podobnym doświadczeniem i oczekiwaniami
                      płacowymi, to często decydują cechy osobowościowe, styl komunikacji
                      czy po prostu to, że rekruter wyczuwa "porozumienie" z daną osobą.

                      W odmowach nie ma nic osobistego, po prostu działa rynke i
                      statystyka.

                      Zawsze możesz po otrzymianiu odmownej odpowiedzi zapytać, dlaczego
                      Cię nie wybrali, co według nich powinnaś poprawić, żeby mieć większe
                      szanse na znalezienie pracy.
                      • Gość: . [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:20
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • bystra_26 do adminów 05.10.09, 12:20
                          Proszę przejrzeć wpisy z IP Gość: .
                          I zablokować za brak kultury wypowiedzi.
                      • princessofbabylon bystra, masz wiadomość <b/t> 05.10.09, 13:22

                        • bystra_26 princessofbabylon, nic nie doszło n/t 05.10.09, 14:44
                          • princessofbabylon no tak 05.10.09, 15:41

                            Zauważyłam, że jak wysyłam wiadomość poprzez kliknięcie w login
                            użytkownika, to nie dochodzą te wiadomości. Wyślę jak poczta zacznie
                            działać, bo znowu wisi. Tradycja zachowana;)
      • annataylor Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 07.05.09, 19:28
        witajcie w klubie - ja tez szukam pracy dosc dlugo. do sklepu nie
        wezma, bo "za madra": wyzsze studia+ robie drugi kierunek.
        do pracy w biurze za malo doswiadczenia.

        to gdzie ja mam pracowac??

        ps. jestem z Poznania
        • Gość: !!! Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 20:59
          Polskie realia..Najgorsze jest to, że wszyscy w koło powtarzają, że pracy jest
          mnóstwo..
        • Gość: moralizator Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.zone5.bethere.co.uk 07.05.09, 22:52
          Bierzecie pod uwage prace ponizej kwalifikacji?
          Slusznie, to sie nazywa dostosowanie do rzeczywistosci.

          To moze przemknela wam chociaz mysl, zeby popracowac za granica?
          Skoro piszecie ze jezyk jeden bardzo dobrze, inny jezyk calkiem niezle, to gdzie
          problem?

          A moze w Polsce az tak silnie pokutuje propagowane przekonanie, ze przeciez
          kelnerowanie czy zmywakowanie na Wyspach dla Angola czy Niemca za 1,200 funtow
          uwlacza godnosci, bedac tez dobitnym dowodem na nieudacznictwo?
          Bo Ci co wyjechali to przeciez wlasnie takie nieudaczniki co sie nie szanuja, bo
          dla chcacych to w Polsce, na miejscu pracy jest pelno?

          Jak tak, to jak idzie zestawienie sobie tego wyobrazenia z rzeczywistoscia?

          Jesli nadal "emigrant" kojarzy Wam sie z kims gorszym, to z jakiego powodu praca
          w Polsce sklepie dla Polaka albo i tez Niemca za 1tys i 200 zlotych jest juz
          calkiem i godna, i szlachetna? Czy robiac to samo w Polsce jest sie bardziej
          udacznym, niewazne ze sie robi to samo niz to co niektorzy rodacy za 5-krotnosc
          stawki na Zachodzie?

          Pomyslcie o tym.
          Na Zachodzie teraz kryzys i nie ma lekko.
          Ale jakas tam prace dla srednio zaradnego i srednio obrotnego z komunikatywnym
          jezykiem zawsze sie znajdzie. I zawsze to te 2-3 tysiace co miesiac odlozone,
          jesli ktos choc w skromnym stopniu potrafi kontrolowac swoje wydatki.
          • Gość: !!! Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 08:34
            Ja bym bardzo chciała brać pod uwagę. Tylko, że na taki wyjazd to trzeba mieć
            pieniądze, w miarę pewną prace, w miarę pewne zamieszkanie lub chociaż
            znajomych...A tu wszystkiego brak...
            • Gość: taka jedna Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 82.160.135.* 08.05.09, 13:31
              witajcie,
              ja też niestety szukam i szukam tej cholernej pracy.Mam wykształcenie wyższe i
              wydaje mi sie ze dość duże doświadczenie zawodowe jak na moj wiek(23) ale mimo
              to pracy nie ma. Juz dawno przestalam wierzyc ze znajde swoja wymarzoną prace za
              biureczkiem.Szukam juz w sklepach, opiece itp branzach ktore kompletnie mnie nie
              interesują.Jak widać to tez nie przynosi rezulatatów.pozdro
            • Gość: agnieszka Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.zone5.bethere.co.uk 08.05.09, 21:16
              raczej trzeba miec : odwage i/lub byc zdesperowanym
            • princessofbabylon Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 04.10.09, 14:49

              > Tylko, że na taki wyjazd to trzeba mieć
              > pieniądze,

              Właśnie. Nawet rozważając wyjazd do innego miasta, trzeba mieć
              pieniądze, żeby przetrwać, dopóki nie znajdzie się czegoś. A jak
              jedziesz do innego miasta i masz już pewną pracę tam właśnie, to i
              tak trzeba mieć pieniądze, żeby wyżyć do pierwszej wypłaty. To jest
              łatwo mówić: wyjedź.
          • Gość: agnieszka Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.zone5.bethere.co.uk 08.05.09, 21:14
            2-3 tysiace miesiecznie odlozonego ale czego?rubli?;)) bo funtow raczej nie. Ja
            chetnie bym wrocila do Polski ale sobie czytam to forum i nie bardzo wiem do
            czego. W UK tez kryzys, koncze wlasnie szkole i nie wiem czy znajde prace w
            zawodzie i tez nie bede miala za co zyc.
            • Gość: moralizator Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.zone5.bethere.co.uk 08.05.09, 21:53
              Zlotych.
              Przeciez kredyt studencki, ktory musi splacac jest w zlotych.
              • Gość: kaha Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 92.14.247.* 03.10.09, 19:21
                Zarabiajac 1200 funtow miesiecznie (brutto zakladam, bo trudno chyba netto w
                restauracji tyle dostac) chcesz odkladac 3 tys zlotych miesiecznie? Przy srednim
                kursie 4.6zl?? JAK???
                • Gość: . Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:24
                  Gość portalu: kaha napisał(a):

                  > Zarabiajac 1200 funtow miesiecznie (brutto zakladam, bo trudno chyba netto w
                  > restauracji tyle dostac) chcesz odkladac 3 tys zlotych miesiecznie? Przy sredni
                  > m
                  > kursie 4.6zl?? JAK???



                  Nie odpowie Ci, bo sam nie wie. Jak większość tutaj dających te swoje głupie
                  rady bez żadnego poparcia w realu. Naczytały sie studenciaki książek "jak byc
                  kreatywnym i dostać pracę" i łyknęły kity jak indyk kluski.

                • jelon_p Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 05.10.09, 16:33
                  Policzmy zatem. 1200 funtów netto jest do dostania. Ale trzeba teraz policzyć
                  mniej więcej 300 za mieszkanie, dalsze 150 na życie. Czyli teoretycznie da się
                  zaoszczędzić 750 (3450 zł). Tyle teoria, w praktyce może się to okazać
                  trudniejsze, co nie znaczy że nie należy próbować.
                  • Gość: kaha Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 92.10.7.* 05.10.09, 19:52
                    Zyles/as kiedykolwiek w Anglii? Dluzej niz trzy miesiace?

                    Myjac naczynia/kelnerujac, nie zarobisz £18k brutto rocznie. To jest prawie £9
                    na godzine. Nierealne. Chyba, ze ktos pracuje na dwa etaty...

                    Nawet jesli Ci sie uda £18k zarobic, to nie w miescie, gdzie wynajecie
                    mieszkania kosztuje £300 miesiecznie. Nawet do wynajecia pokoju trzeba doliczyc
                    oplaty. Komorke. Internet.

                    £150 na zycie?? Masz chyba na mysli wegetacje?? Jak dlugo mozna zyc wydajac na
                    zywnosc/chemie gospodarcza/kosmetyki/transport/rozrywke/odpoczynek £150
                    miesiecznie??

                    Przykro mi, ale ta Twoja teoria nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Nie
                    wmawiajcie ludziom, ze mozna wyjechac do Anglii, przezyc za £500 miesiecznie,
                    zarobic £18k rocznie w knajpie i odlozyc 40k zl rocznie.
                    • jelon_p Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 05.10.09, 22:06
                      Tak się akurat składa że żyłem i to dłużej niż 3 miesiące. Oczywiście masz
                      rację, że za kelnerowanie 18k rocznie to dużo. Nie twierdzę wcale, że życię i
                      praca w UK jest łatwę, twierdzę tylko że jak nie ma nic innego to chyba warto
                      spróbować.
        • inz_mech Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 03.10.09, 10:48
          A jakie doswiadczenie trzeba miec do przekladania papierow? Moze zamiast robic
          drugi kierunek skup sie na zdobywaniu doswiadczenia, bo jesli po jednym nie
          mozesz znalezc pracy to po drugim rowniez nie znajdziesz.
      • snajper55 Dajcie mi żonę lub dotację na płatny seks ;))) 07.05.09, 21:48
        S.
        • Gość: wesołek czemu żonę a nie chciałbyś męża homofobie jeden ? IP: *.chello.pl 02.10.09, 21:57
          ;-)
        • Gość: . Re: Dajcie mi żonę lub dotację na płatny seks ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 09:19
          A dlaczego my mamy płacić za twój seks??
          Wez sie za siebie, przestan się wymądrzać w realu jak tu na forum to moze sie
          jakas skusi....
      • Gość: Kaja Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.09, 22:18
        w sąsienim wątku pisałam że dostałam propozycję pracy stażowej za
        670zł, a mam już doświadczenie zawodowe, ale chyba też zbyt małe aby
        po wychowawczym dostać normalną pracę.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=95006907&a=95006907
        • Gość: WWW Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.chello.pl 07.05.09, 22:25
          PRZESTAŃCIE JUŻ MATOŁY STUDIOWAĆ!!!!!!
        • snajper55 Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 08.05.09, 02:17
          Gość portalu: Kaja napisał(a):

          > w sąsienim wątku pisałam że dostałam propozycję pracy stażowej za
          > 670zł,

          Nie za 670, tylko za ponad 1000 PLN brutto.

          > a mam już doświadczenie zawodowe, ale chyba też zbyt małe aby
          > po wychowawczym dostać normalną pracę.

          Właśnie po to jest staż, aby odświeżyć swoją wiedzę i zdobyć większe a przede
          wszystkim nowsze doświadczenia.

          S.
          • Gość: Kaja Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.09, 15:32
            snajper55 napisał:

            > Gość portalu: Kaja napisał(a):
            >
            > > w sąsienim wątku pisałam że dostałam propozycję pracy stażowej
            za
            > > 670zł,
            >
            > Nie za 670, tylko za ponad 1000 PLN brutto.
            w sąsiednim wątku już wiesz, że nie masz racji.


            > Właśnie po to jest staż, aby odświeżyć swoją wiedzę i zdobyć
            większe a przede
            > wszystkim nowsze doświadczenia.
            och, wzruszyłam się tym bardziej, że KAŻDA praca związana jest z
            odświeżaniem wiedzy oraz zdobywaniem nowego doświadczenia.
            Niewolnicza w III Rzeszy też. To w takim bądź razie niech 100%
            ludzkości pracuje za 670zł, bo przecież oni zdobywają nowe
            doświadczenie.
            Staż zawodowy ma przede wszystkim na celu przyuczenie praktyczne do
            zawodu osób, które nie mają doświadczenia zawodowego. Dla młodych
            osób, które są jeszcze na utrzymaniu rodziców to fantastyczna sprawa.
            Czy ty nie jesteś przypadkiem takim kombinatorem, który nie ma
            ochoty płacić swojemu pracownikowi, więc kombinuje tak, by urząd
            pracy przysłał mu kogoś doświadczonego do darmowej pracy? Na takie
            coś w cywilizowanych państwach sa paragrafy.
            • inz_mech Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 03.10.09, 10:53
              Jakie paragrafy? To ze ktos ci cos oferuje (tak slaba place) to wcale nie znaczy
              ze musisz ja przyjmowac-jesli nic nie umiesz to ja przyjmujesz, jak cos umiesz
              konkretnego to jej nie przyjmujesz, proste.
        • Gość: marta Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 194.140.107.* 08.05.09, 12:45
          ja tez tak pracowalam w 2007 roku za 570 miesiecznie,potem dostalam
          3400brutto,warto bylo sie przemeczyc,mimo ze mialam doswiadczenie
          • Gość: taaaaaa Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 22:28
            Magistry w 60 ratach po 450 złotych myślą że jak skończą studia prywatnej
            uczelni czegoś tam to będą panami świata. Doświadczenie i fach w ręku się liczy
            a nie jakiś papier który równie dobrze na bazarku kupić można. Kiedy to w końcu
            do tych pożal się Boże studencików dotrze?
      • Gość: Rudy Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.dsl.bell.ca 08.05.09, 22:44
        na tzw. zachodzie zaczyna sie jako `junior` za minimalna stawke
        i z czasem i z doswiadczeniem idzie sie w gore...
        `senior` position to juz sa czesto zarobki kilka razy wyzsze niz startowa
        pozycja...

        na poczatku nie mozna oczekiwac za duzo,
        dopiero jak masz te pare lat doswiadczenia,
        to widzisz jak malo sie umie i rozumie po studiach,
        liczy sie praktyka i teoria,
        studia sa wazne, ale to nie wszystko...

        juniorom trzeba poswieczic naprawde duzo czasu,
        zeby ich wyedukowac
        i nie kazda taka inwestycja sie oplaca,
        trzeba tez umiec przekonac do siebie pracodawce
        negatywne podejscie odstrasza
        a z postu bije frustracja

        do tego same wysylanie to nie wszystko
        mozna osobiscie doreczac CV, dzwonic
        im bardziej czlowiek aktywny tym lepiej...

        powodzenia!
      • Gość: gośc Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.zax.pl 02.10.09, 21:11
        to draństwo młodzi kończą studia i pracy nie mają, won z kapitalizmem, w
        komunizmie wszyscy pracę mieli.
        • Gość: 666 Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.chello.pl 02.10.09, 21:18
          pamiętaj że my cię zawsze przyjmiemiy Cię z otwartymi rękami .
          wkrótce dowiesz sie wiecej . znajdziemy się bo jesteśmy po tej samej
          stronie . po stronie WIELKIEGO ZWYCIĘSTWA
        • Gość: beściak to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 02.10.09, 21:59
          studia powinny być dla 5 % najzdolniejszych

          motłoch się pcha na uczelnie, to potem trudno o pracę na poziomie
          • Gość: vvv Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 02.10.09, 22:02
            studia powinny być dla 5 % najzdolniejszych


            i wtym sęk (dr . prof.)rekrutanci z uczelni słychać czy mam ryknąć
            przez tube? you tube
          • Gość: ccc Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 02.10.09, 22:32
            "studia powinny być dla 5 % najzdolniejszych

            motłoch się pcha na uczelnie, to potem trudno o pracę na poziomie "

            skąd ty się urwałeś? z zaszłorocznej choinki?

            nie wiesz ,że studia to dzisiaj towar jak chamburger?
            • Gość: Maniek Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.makronet.pl 03.10.09, 09:04
              Co to znaczy za dobre wykształcenie na sprzedawcę?Nikt ci nie każe
              pracodawcy podawać w CV, że masz studia.Podaj,że masz średnią
              szkołe.Jakoś nie widzę problemu:-/
              • Gość: fff Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 03.10.09, 11:18


                "Podaj,że masz średnią
                szkołe.Jakoś nie widzę problemu:-/ "

                JASNE a co przez te 5 lat pan robił

                odp: nic

                niezły leń , takiego niechcemy
                • Gość: Ania Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: 89.72.32.* 03.10.09, 13:54
                  Trzeba bylo isc na zaoczne i zbierac doswiadczenie zawodowe, a nie przedluzac
                  sobie dziecinstwo.
                  • Gość: madry po szkodzie Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 03.10.09, 20:01
                    gość ccc napisał :
                    "studia powinny być dla 5 % najzdolniejszych
                    motłoch się pcha na uczelnie, to potem trudno o pracę na poziomie "
                    skąd ty się urwałeś? z zaszłorocznej choinki?
                    nie wiesz ,że studia to dzisiaj towar jak chamburger?

                    Masz rację tylko,że ich pęd na studia jest celowo stymulowany (moda
                    na studiowanie ,kredyty itp) po to zeby opóźnic ich wejście na
                    rynek pracy.I tak w dobrych firmach dyplomy płatnych do tego
                    jeszcze zaocznych czy wieczorowych studiow nic nie znaczą.

                    Gość: fff :
                    "Podaj,że masz średnią
                    szkołe.Jakoś nie widzę problemu:-/ "
                    A to juz kryminał danych w dokumentach fałszowac nie wolno.

                    A problem w malych i nie tylko prywatnych firmach to Zus,ktorego
                    nikt nie chce płacic i pazernośc tych na etatach,którzy wyłapuja
                    wszelkie dodatkowe zlecenia dla siebie -np w formie nadgodzin za
                    wykłady.
                    Dla pracowników sfery budzetowej musi byc wprowadzony zakaz pracy
                    dodatkowej ,tak samo dla studentów pobierających stypendia lub
                    renty rodzinne.
                    Urzednik ,nauczyciel ,lekarz itp po pracy powinien sie dokształcać
                    a student powinien sie uczyc a nie kelnerować-wtedy pracodawcy
                    zostana zmuszeni do tworzenia stałych miejsc pracy .
                    A zostac wypedzonym z ojczyzny żeby wykonywać najgorsze często
                    upokarzajace prace? No cóż kiedys na banicje skazywano przestępców
                    a całkiem niedawno wywożono siłą ale to było za okupacji.
                    Jestesmy wolni jak dzikie świnie na zakrecie-podobno na nasze
                    zyczenie.

                    • Gość: kutafon Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 03.10.09, 21:45
                      > Urzednik ,nauczyciel ,lekarz itp po pracy powinien sie dokształcać
                      > a student powinien sie uczyc a nie kelnerować-wtedy pracodawcy
                      > zostana zmuszeni do tworzenia stałych miejsc pracy .


                      ręczne sterowanie się koledze marzy widzę
                      a w jaki sposób to zmusi do stwarzania stałych miejsc pracy ?

                      poza tym głupio kolego myślisz strasznie
                      im sztywniejsze reguły dla pracodawców tym gorzej ze znalezieniem pracy dla pracownika

                      w UK wypierd*alali mnie z kilku prac po kolei
                      może max 2 dni szukałem każdej kolejnej pracy

                      dlaczego? dlatego, że pracodawca nic nie ryzykował, bo wiedział, że w każej chwili mnie może zwolnić bez żadnych konsekwencji

                      u nas cuda jaja na kiju, dlatego bałwany szukają po 2 lata roboty i siedzą na necie i kwiczą że "ni ma pracy"
                      • Gość: sceptyk Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 04.10.09, 14:02

                        Gość: kutafon
                        >a w jaki sposób to zmusi do stwarzania stałych miejsc pracy ? >
                        Ano w taki,że jak pracodawca będzie potrzebowal pracownika bo np
                        stanie produkcja to będzie musiał stworzyc etat bo nie bedzie mógl
                        zatrudnic bez ZUS-u emeryta lub studenta.
                        A to ze w USA jak piszesz mozna wyp... z pracy i nie ponieśc
                        konsekwencji -to akurat ta kraina slumsów i plenerów filmowych dla
                        mnie nie jest ani wzorcem ani szczytem marzeń.
                        • Gość: prezes mleczarni zamknij ryj sieroto po komunie IP: *.chello.pl 04.10.09, 16:02
                          > >a w jaki sposób to zmusi do stwarzania stałych miejsc pracy ? >
                          > Ano w taki,że jak pracodawca będzie potrzebowal pracownika bo np
                          > stanie produkcja to będzie musiał stworzyc etat bo nie bedzie mógl
                          > zatrudnic bez ZUS-u emeryta lub studenta.


                          zesra się a nie stworzy

                          dopie*doli więcej obowiązków już zatrudnionym za 50 zł więcej, a nie stworzy

                          głupi ćwoku nawet przeczytać 2 liter nie umiesz pisałem o UK nie USA
                          k.rwa co za kretyn
                    • Gość: ht Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 16:38
                      .I tak w dobrych firmach dyplomy płatnych do tego
                      > jeszcze zaocznych czy wieczorowych studiow nic nie znaczą.

                      Znaczą czy nie, studiując zaocznie w takiej prywatnej szkole będę zarabiał za
                      dwa tygodnie w granicach średniej warszawskiej + do tego dodatki socjalne. Mam
                      obecnie niespełna 22 lata, wielu absolwentów tych renomowanych, publicznych
                      uczelni, tyle zarabiać nie będzie nigdy (choć to oczywiście jakaś wielka kwota
                      nie jest). Aha, stanowisko oczywiście zgodne z kierunkiem studiów. I nie, nie
                      jestem na uczelni wyjątkiem... zdecydowanie nie jestem.

                      Najważniejsze nie jest to gdzie zdobywasz wiedzę, najważniejsze, żeby ta wiedza
                      była pożądana przez pracodawców.
              • Gość: anka Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:50
                Maniek, a nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy chce kłamać? Ja też szukam
                pracy, mam i studia i duże doświadczenie. Do byle czego mnie nie chcą przyjąć bo
                mówią, że z moim doświadczeniem, zwieję jak tylko znajdę lepszą pracę (słusznie
                zresztą). Pozostaje mi więc zataić to doświadczenie i wykształcenie a wtedy mnie
                przyjmą. Ale czy to będzie w porządku wobec tego pracodawcy? Czy jest coś
                dziwnego w tym, że chcę być uczciwa i znaleźć pracę uczciwie, bez posuwania się
                do kłamstw?
                • Gość: Maniek Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.makronet.pl 04.10.09, 08:12
                  Ja nie twierdzę,że kłamstwo to dobra metoda ale jak widać jedyna
                  która zadziała w takiej sytuacji.Poza tym wielu pracodawców też jest
                  nieuczciwych.Oczywiście nie generalizuje i to była tylko podpowiedź
                  co zrobić.
                  • Gość: sceptyk Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 04.10.09, 11:14
                    Kłamiąc w dokumentach popełniasz przestepstwo i moze o to chodzi
                    żeby kazdy miał cos na sumieniu-wtedy łatwiej trzymac za
                    morde.Zamiast kombinowac trzeba glosno zadac od władzy miejsc
                    pracy.Nie nalezy nabierac sie ze po kolejnych wyborach bedzie
                    lepiej bo nie bedzie.U nas nie ma opozycji!!! te medialne spory to
                    tylko zadyma dla ciemnego ludu - zeby czasem w kolejnych wyborach
                    nie wybrali zupelnie nowych nie związnych dotychczas z władzą ludzi
                    bo wtedy demokracja bylaby zmuszona do pokazania prawdziwej twarzy.
                    • Gość: www Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.chello.pl 04.10.09, 13:35
                      właśnie to jest ciekawe w takiej anglii jest wielki kryzys a jak
                      stracisz prace następną znajdujesz do dwóch tygodni . w polsce nie
                      ma kryzysu pracy szuka się średnio rok mając kwalifikacje i
                      doświadczenie . kraj hazardzistów-)ave!
                      • Gość: ggfffddd Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 15:37
                        u nas są chyba najdłuższe procesy rekrutacji na świecie .1 etap
                        drugi trzeci nie wiadomo po co
                        • Gość: madry po szkodie Re: to po ch... poszedles na studia ? IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 04.10.09, 19:24
                          bo w większości przypadkow to nie rekrutacja ale zbieranie danych
      • Gość: bezr50+ Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: 217.153.82.* 05.10.09, 13:09
        Przykre ale prawdziwe w tym landzie pracy brak z wyższym ale i ze średnim a podatków żądają ...niech ich szl...
        • Gość: hhhh Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 21:35
          bo to jest biedny land .land na dorubku . jak niemcy zniosą embargo
          na prace to 80% ludności przygranicznej wyjedzie . za nami w unii
          gorzej żyje się tylko w rumunii i w bułgarii. dodatkowo nie chce
          widzieć tej fali emigracji jak się kryzys skończy zostaną tu chyba
          tylko urzędnicy
        • Gość: General Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 22:03
          >niech ich szl...

          ich to znaczy kogo?
          • Gość: sceptyk Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 06.10.09, 16:57
            chyba mial na mysli urzednikow wymyslajacych kolejne szkolenia
      • kostka.1 Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... 29.01.10, 10:47
        Witam-glupio sie powtarzac ale mam to samo-szukam szukam wysylam czytam...bledno
        kolo-oferty niby sa odzew zerowy-ukonczylem studia wyzsze-ale to na nic.Nikt tu
        nie chce dac szans na prace,rozwoj na zycie.Licza sie tylko uklady,znajomosci i
        protekcja-tyle na ten temat.Pozdrawiam ambitnych i wytrwalych
        • Gość: sceptyk Re: Dajcie mi prace albo dajcie na życie... IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 29.01.10, 10:57
          Trudno byc ambitnym i wytrwalym w rozkradanym kraju.Praca? a skad
          środki na pensje jak banki wyrywaja co moga i rozdaja milionowe
          kredyty z naszych oszczędności wg układu.Jak okraśc bank? napad
          zrobic to każdy głupi potrafi.Jak to zrobić zgodnie z prawem?
          Oto recepta : znaleźć jakiegoś artystę pacykarza (najlepiej ćpuna
          lub pijaka) nastepnie zrobić mu wystawe i kupić dobre recenzje w
          mediach,potem wycenić jego "dzieła" na miliony , kupic w imieniu
          banku albo spółki i zamknąź w sejfie.Kradzież była? ależ skąd -
          nastąpiło tylko zabezpieczenie naszych oszczędności-a że zamiast
          gotówki jest w sejfie bohomaz? I wy chcecie miec tu normalną prace?
    Pełna wersja