kurs_latania
12.05.09, 11:36
Najgorsze jest to, że głęboką nietolerancję wykazują osoby uważające
się za światłe, wykształcone inteligentne i obyte. Przykład: byłem
świadkiem, jak pani notariusz rozmawiała głośno przez telefon z
kimś, komu oświadczyła, że nie pojedzie do szpitala zakaźnego w celu
spisania testamentu, bo nie zamierza zarazić się "jakimś syfem".
Znam przypadek, kiedy dentysta odmówił osobie z żółtaczką leczenia.
Polska jest takim ciemnogrodem mentalnym, że nawet osoba kulejąca
potrafi wzbudzić sensację i pojawiają się szepty "o, kuternoga" itp.
A co dopiero osoba z HIV/Aids. Pracowałem w firmie, gdzie pewnego
razu jedna biurwa zrobiła aferę, że ktoś zaraża bakteriami Coli, bo
u niej wyszły na badaniach, a ona jest zdrowa, więc pewnie jakiś
brudas w firmie przenosi zarazki. Sytuacja o tyle przykra, że
awantura wybuchła trzy dni po zatrudnieniu nowej osoby w dziale.
Polacy nie mają litości dla chorych, upośledzonych, to taki naród,
co nie lubi siebie nawzajem.