Gość: dzzzzz Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.MAN.atcom.net.pl 27.05.09, 14:07 ale kretynizmy! co za idjota wysmarowal ten artykul?! Praca w korporacji: stale godziny (8-16), coroczne powyzki, premie, liczne profity (chociazby to przedszkole, czy karnet na silownie), jasne zasady, klarowna scieżka rozwoju, zabezpieczenie socjalne. Praca w kilkuosobowej firmie pywatnej: praca o kazdej porze, bo szef nie uznaje godzin nocnych czy weekendow, wynagrodzenie nie zmieniane latami, o premiach to w ogle nie ma rozmowy, zadnych benefittow, zadnej pomocy, zwalnianie z dnia na dzień, praca w ktorej nie awansujesz (bo mozesz zostac tylko szefem, na co obecny szef nie pozwoli), praca w ktorej sie nie rozwijasz, bo po co szkolenia i nowe obawiazki, skoro od lat robisz to samo, praca w ktorej nie mozesz wypic kawy przy biurku, co szefowi sie nie podoba, brak swiadectw pracy, swiadczen za zalegle urlopy itd... moze ktos chce sie zamienić?! a takie gadanie, ze piora mozgi, ze zabieraja czas wolny, ze mozesz zapomniec o swojej rodzinie, to moze powtazac ktos, kto nie pokalal sie wczesniej zadna praca i nie ma zielonego pojecia co to znaczy praca! Odpowiedz Link Zgłoś
olo-international Re: Korporacyjne pralnie mózgów 28.05.09, 09:13 Gość portalu: dzzzzz napisał(a): > ale kretynizmy! co za idjota wysmarowal ten artykul?! > Praca w korporacji: stale godziny (8-16), coroczne powyzki, premie, > liczne profity (chociazby to przedszkole, czy karnet na silownie), > jasne zasady, klarowna scieżka rozwoju, zabezpieczenie socjalne. > Praca w kilkuosobowej firmie pywatnej: praca o kazdej porze, bo szef > nie uznaje godzin nocnych czy weekendow, wynagrodzenie nie zmieniane > latami, o premiach to w ogle nie ma rozmowy, zadnych benefittow, > zadnej pomocy, zwalnianie z dnia na dzień, praca w ktorej nie > awansujesz (bo mozesz zostac tylko szefem, na co obecny szef nie > pozwoli), praca w ktorej sie nie rozwijasz, bo po co szkolenia i > nowe obawiazki, skoro od lat robisz to samo, praca w ktorej nie > mozesz wypic kawy przy biurku, co szefowi sie nie podoba, brak > swiadectw pracy, swiadczen za zalegle urlopy itd... masz 100% racji. Komuś zależy na nagonce. Korporacje, a zwłaszcza zagraniczne, są szkołą profesjonalizmu na całe życie. www.presentationcoaching.pl Odpowiedz Link Zgłoś
regina.falange Re: Korporacyjne pralnie mózgów 27.05.09, 14:28 Gość portalu: Vito napisał(a): > Należy zastanowić się czy istnieje alternatywa dla ludzi młodych, którzy do > wyboru mają pracę w 'pokręconej' korporacji, albo wyjazd do Irlandii. Zastanawiam się, kiedy w końcu minie ten mit o młodych ludziach wyjeżdżających za granicę jedynie na zmywaki. Tak się składa,że wyjechałam do Irlandii i trafiłam prosto do korporacji, najpierw przez agencję a potem dostałam kontrakt. Pracowałam tam dwa lata. Dodam, że nie sprzątając ani parząc kawę, ani na stołówce. Od pół roku już tam nie pracuję, bo znalazłam pracę zgodną z moim wykształceniem, ale bardzo tęsknię za tamtymi ludźmi i firmą. Praca tam nijak się miała do tej opisanej w artykule. Zgadza się: nowoczesne biuro, kawa za darmo i parkingi dla pracowników. Do tego cudowna atmosfera pracy, wyjścia do teatrów i na kabarety i całodniowe imprezy na świeżym powietrzu. Ale nikt nie ingerował w życie personalne, nie chciałam, nie szłam. Żadnych portretów szefów a to, że ludzie się uśmiechali? Nie sądzę, że były to fałszywe uśmiechy. Ale co ja będę tłumaczyć. Pozwolę sobie zacytować Freda z "Chłopaki nie płaczą". Jest bardzo adekwatny: "Byłeś kiedyś w Stanach? Nie? No właśnie! A ja... znam kogoś, kto był i opowiedział mi to i owo." Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista "raport" badawczy na poziomie pracy licencjackiej 27.05.09, 14:34 Z litości nie będę powtarzał nazwy "uczelni", która przeprowadziła te "badania". Ale jeśli ktoś pisze: "Autorzy raportu przepytali pracowników 13 banków i 21 koncernów w stolicy i innych dużych miastach. Z badań wyłania się obraz statystycznego trzydziestolatka..." Zakładając nawet, że w każdej firmie przeprowadzono ankietę/wywiad (a nie przepytano, przepytać to można w szkole ucznia na lekcji) z kilkudziesięcioma pracownikami - w co szczerze wątpię - to i tak łącznie daje to ledwie 34 korporacje. Pytanie, jakie było kryterium wyboru? I jaka była próba, na której dokonano tak daleko idących uogólnień? Z artykułu wyłania się obraz korporacji rodem z powieści Grishama. A prawda jest taka, że są dobrzy i źli pracodawcy. Ci drudzy są nie tylko w dużych korporacjach, ale i w małych i średnich przedsiębiorstwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.105-92.cust.bluewin.ch 27.05.09, 14:48 Tak jest tylko w Polsce... w innych krajach, w korporacjach panuje normalna atmosfera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.pppoe.mtu-net.ru 27.05.09, 14:52 1. Kiedy czytam o Piotrku, zaskoczonym sugestią szefa dotyczącą uśmiechu w trakcie rozmowy telefonicznej /jedna z elementarnych zasad w telemarketingu/, wyobrażam sobie chłopaka, który "swoich sprawdzonych już metod w pracy" uczy szefa, zaraża nimi całą korporację - w imię nieuginania się pod wrażą zachodnią propagandą, ale zarazem zupełnie bez sensu. Mam 30 lat, własną firmę i sam tego uczę moich pracowników. Uśmiechu, zwracania uwagi na słownictwo i frazy, także pracy z lusterkiem o ile to możliwe i konieczne. Nie dlatego, że mam moich pracowników za bandę niedojrzałych gó...arzy, ale dlatego, że to jest nauka, to jest sposób na to, by moi pracownicy stawali się lepsi i skuteczniejsi, by klientom przyjemniej się z nimi rozmawiało - w konsekwencji - by zarówno oni, jak i ja, zarabiali więcej. A w końcu jest to jeden ze znaczących motywatorów. Bohater artykułu, pan Piotrek, urwał się chyba z choinki - prawem i obowiązkiem szefa jest szkolić, głupotą zaś nauki nie wykorzytywać. Wiara w "moje stare sprawdzone metody" to wiara taksówkarza w jazdę bez pasów, bo "panie, 20 lat tak jeżdżę i nic mnie się nie stało". Panie Piotrku, życzę powodzenia i rozwoju, autorowi artykułu zaś sugeruję pisać więcej o firmach typu Foxtons w Wielkiej Brytanii czy Incom w Polsce, a nie o zwykłych, bardziej pożądanych niż nie- praktykach dobrych i sprawdzonych firm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bri Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.devs.futuro.pl 27.05.09, 14:55 Wszyscy trują o tych korporacjach tak jakby nie zdawali sobie sprawy że wraz ze wzrostem ilości pracowników rośnie systematyzacja pracy, specjalizacja stanowisk, odgórne wymagania i rygor nad tą rzeszą pracowników. Ludzie co wy z księżyca spadliście? Luzik to możecie mieć gdy firma nie przekracza 100 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Korporacyjne pralnie mózgów 27.05.09, 15:00 a ja tam pracuję normalnie. biurko. koszula bawełniana, jak zechcę to i ładna flanela, bo wygodna. spodnie dżinsy, ani chu-chu żeby krawat (tylko na oficjalne spotkania i impry). przerwa - kiedy sobie zechcę. sam ustalam co jak i kiedy będę robił. kawa? - sam sobie kupuję. bo ja jestem specjalistą. w normalnej firmie. a nie jakis tam "trybuś, trybiczek" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buba Grunt to hołdować zasadzie: nie przejmuj się rolą. IP: *.chello.pl 27.05.09, 15:02 "Przełożonych się nie lękaj; mało rób a dużo stękaj; Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na dupie i przytakuj; Nie przejmuj się własną rolą, bo i tak cię opie...; Nie przejmuj się swoją pracą, bo i tak ci gó... płacą; A wydajność twojej pracy reguluje fundusz płacy; Kiedy jesteś w niskiej grupie, wolno ci mieć wszystko w dupie; Za pięć trzecia bierz kapotę, pie...szefa i robotę; Tak dożyjesz starczej renty nigdy w dupę nie kopnięty; A gdy przyjdzie pracy kres, powiedz wszystkim: SRAŁ WAS PIES !!!!!!!!!" Reszta prawd na polskieprawopracy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?390302 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rubin Pranie mozgow? Raczej celowe niszczenie rodzin IP: *.onlink.net 27.05.09, 15:51 wowczas prawnicy sie bogaca bo rozwodow cala masa, podzial majatkow bo w korporacjach zarobki duze i sluzy to wylacznie prawnikom. Na spotkaniu Amweya plakalismy ze smiechu kiedy z prelegent z krzykiem ( z entuzjazmem )powiadamial,ze skonczyl wlasnie swoja prace i poprosil o dokladke.:) i jeszcze bardziej sie cieszyl kiedy o polnocy opuszczal firme i szedl do domu popatrzec z jeszcze wieksza radoscia na spiaca zone i spiace dzieci. Faktycznie radosc wielka bo na czeku bedzie 200 dolarow wiecej i one zapewnia rodzinie lepszy byt. Po kilku miesiacach oglupiajacej pracy i cholernego entuzjazmu dzieci beda pytac a kto to jest ten pan. Sa typy wesolkow, ktore moga sie wyglupiac i szczerzyc zeby do lusterka ale sa tez konkretni, rzeczowi pracownicy,ktorym zalezy na profesjonalnej obsludze klienta bez idiotycznego , ciaglego usmiechania sie. I jeszcze jedno. Ciekawe kogo zwolni firma jesli ktos przyprowadzi do pracy kota albo psa a druga osoba ma alergie na siersc. Bez skrupukow nalezy sadzic firme za brak szacunku dla zdrowia swoich pracownikow. Miejsce papugi, chomika i psa jest w domu a nie w biurze panowie entuzjasci. Niech szef sam pokaze swoj entuzjazm i z krzykiem powiadomi was ZESRALEM SIE z nudow. Moze podziala to zarazliwie na innych. Panowie szefowie z wielkich korporacji apeluje do was. Wiecej rozumu a nie bezmozgiego wykonywania polecen waszych bezmozgich szefow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wer Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 20:35 2 miesiące w doradztiwe podatkowym - D. miałem dosyć... terez to jest to... szczurom mówię nie! Odpowiedz Link Zgłoś
olo-international Korporacja szkołą profesjonalizmu 28.05.09, 08:51 Pracowałem 10 lat w wielkiej amerykańskiej korporacji. Najpierw w z Niemiec rozwijałem Europe Wschodnią (w tym Polskę). Potem centrala w USA. Stamtąd trochę Bliski Wschód, ale głównie Ameryka Łacińska. Później, przez krótszy czas, w innej wielkiej korporacji w USA. Sprawa stroju jest sprawą absolutnie wtórną. Najważniejsza jest spójność filozofii/kultury korporacyjnej w filiach na całym świecie. Ta filozofia/kultura to sposób a jaki pracownicy wykonują swoje zadania, sposób w jaki są za to oceniani, kryteria wg których przyjmuje się ludzi do pracy, sposób w jaki się komunikuje z klientami. Oczywiście są korporacje i korporacje. Każda ma swoją kulturę korporacyjną i kultury te często się między sobą bardzo różnią (np IBM vs. Apple). Nie można wszystkiego wrzucać razem do jednego worka, jak w tym nieco negatywnie zabarwionym artykule. Na pewno praca w korporacji uczy profesjonalizmu. Widać to później po umiejętnościach np strukturalnej analizy problemu/sytuacji czy po umiejętności wystąpień publicznych, a zwłaszcza po angielsku. Pozdrawiam www.presentationcoaching.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kachax Korporacyjne pralnie mózgów 28.05.09, 10:06 Korporacje są jakie są. Inne raczej nie będą...Twój wybór czy chcesz czy nie tam pracować. Pracowałam w korporacjach i po 10 latach powiedziałam pas, znudziło mnie to. Za dużo ograniczeń w przypadku chęci zmianu profilu pracy, za dużo pilitykierstwa korpo, przyjaciół i nieprzyjaciół, posięcanai jednych dla drugich i ogólnego męczenia kota o "uformowanie się" do szablonu. Choć musze przyznac ze wiele, wiele sie tam o życiu z ludzmi, między ludźmi, o tym czym się kierują i jak zachowują miała okazje nauczyć. Nie kazdy obrazek przypadł mi do gustu. Doszłam do wniosku - przynajmniej patrząc na te sobie znane kopr że najlepsze kariery robia tam ludzie bezkrytyczni wobec szefów, potakujący i gotowi poświęcać łatwo ludzi. Mało miałam szefów wartych szacunku - przykro to powiedzieć - fakt. Moze dlatego że woleli robić karierę niż być ludzkimi wobec innych. A lizusostwo jakoś budzi we mnie wstręt. W efekcie doszłam do wniosku że z korporacji wyrosłam i mam własną firmę. To się wiąże z pewną swobodą w jedej dziedzinie i z ograniczeniami w drugiej...cóz, moze po 10 latach też powiem że z tego wyrosłam. Nie wiem. Ale tylko Krowa nigdy nie zmiania zdania. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.sti.net.pl 28.05.09, 12:48 Pracowałam niedawno w takiej firmie. Na początek bardzo miło: tylko szkolenia, zadania w formie zabaw żeby lepiej poznać się wzajemnie, żeby stworzyć zgrany "team", obietnice wysokich zarobków, uśmiechy itd. Potem już tylko target, 1 przerwa 15 minutowa, każde wyjście nawet do ubikacji meldować kierownikowi. Cały czas podporządkowany pracy, w kazdej chwili mogą zadzwonić ze masz przyjść i innej godzinie do pracy niż grafik np o 9 rano dzwonią że masz przyjść na godzinę 12 a nie 14 w dniu dzisiejszym. Zostawanie po 2 godziny więcej w pracy co najmniej raz w tygodniu. Po zakończeniu pracy kierownik od czasu do czasu ogłasza bardzo pilne zebranie. Internet zupełnie wyłączony. W niedzielę i święta koniecznie do pracy tylko....nie działają komputery i nic się nie robi, ale nie jest się z rodziną i to najważniejsze. Do tego co chwilę e-maile z jakimiś nowymi instrukcjami, a target czeka. Makabra, nigdy więcej w takiej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.sti.net.pl 28.05.09, 13:06 Pracowałam ostatnio w takiej firmie. Przez 1,5 miesiąca było super: szkolenia, zadania w formie zabaw, wzajemne poznawanie się, żeby stworzyć zgrany "team", obietnice dobrych zarobków, premii. Gdy zaczęła się normalna praca już w pierwszym dniu trzeba było zostać 2 godziny dłużej w pracy. Cały czas podporządkować pracy, bo zawsze moga zadzwonić że masz przyjść o innej godzinie do pracy niż w grafiku. 1 przerwa 15 minutowa, każde wyjście trzeba meldować kierownikowi, nawet te do WC. Najważniejszy jest "target", sukcesywnie podnoszony, a żeby utrudnić jego wykonanie to otrzymuje się jakies e-maile z nowymi instrukcjami, dość skomplikowanymi, komputery się zawieszają. Niedzielę i święta według grafiku oczywiście w pracy, lecz komputery nie działają więc nie ma co robić, ale najważniejsze żeby nie być z rodziną. Po pracy zawsze kierownik może ogłosić ważne zebranie, tylko o podwyżkach już nie było mowy, a zasadzie była - jesteś do niczego, targetu nie robisz, podwyżka się nie należy. Makabra, nigdy więcej takiej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Larry Korpo - pralnie mózgów - www.korporuh.pl IP: *.novartis.com 28.05.09, 17:21 Jest taka stronka o korporacji napisana po ludzku i z dystansem: www.korporuh.pl Trzeba mieć po prostu trzeźwe podejście do korporacji i można w niej żyć długo i szczęśliwie. Jednocześnie trzeba przyznać, że korporra to ciekawe społecznie miejsce gdzie termin logika nabiera innego znacznia. Jest niezłą szkołą życia - a przy okazji pralnią mózgów dla tych bardziej podatnych. ZDROWY ROZSĄDEK jest zawsze potrzebny. Jak go nie masz to i w fajnej firmie nie zagrzejesz miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Korporuh Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.spray.net.pl 28.05.09, 19:09 Ja patrzę na korporację jak na poligon testowy. Tutaj można się sporo nauczyć i można nie dać się zwariować. Wypróbuj różne sposoby działania, aktywności biznesowe, naucz się poruszać w biznesie, popatrz na dobrych managerów (omijaj miernoty) - to wszystko może zaprocentować jak po paru latach pracy w korpo założysz własny biznes. Inteligencja emocjonalna pomoże Ci dobrze wykorzystać ten czas. Rozumiejąc reguły gry łatwiej będziesz się poruszał po korpo i Twoje życie będzie znacznie przyjemniejsze. Myślimy tylko negatywnie. Może warto pomyśleć trochę pozytywnie. Korporuh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.lanet.net.pl 28.05.09, 20:35 korporacja wydaje się być teraz jedyną alternatywą na rynku. Jak się nie skusić, mając wizję karty, dzięki której wejdziesz na niemalże każdą siłownię w kraju, bonusów, innych bajerów...? Jakoś leci, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, mija rok... z początku jest fajnie, wesoło, ludzie są otwarci, przyjaźni... tylko potem jakoś coraz mniej się śmiejesz, coraz mniej rzeczy cie cieszy, zachwyca, wzrusza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robek Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 09:12 Pracowałem w amerykańskiej korporacji, w której przeciętne zarobki były na poziomie 3500 zł netto natomiast regularnie nawet kilka razy w roku wyjeżdżaliśmy za granicę - indie, brazylia itp... same najlepsze kąski, jeździliśmy samochodami za ponad 100 000 zł a niektórzy i za 200 0000. Nadmienię, że od kilku lat nie byłem ze swoją żoną choćby nad Polskim morzem nie mówiąc już o jakiejś zagranicznej wycieczce - po prostu nie było mnie stać. 3500 zł jakjoś szybko się rozchodzi 1500 utrzymanie drugie 1500 kredyt i kasy nie ma. Wielokrotnie poruszaliśmy temat w firmie czemu tyle wydaje się na drogie imprezy firmowe? Nikt nie myśli nawet zmniejszyć te wydatki żeby dać więcej pracownikom żeby mogli jeździć na choćby klasę niższe wakacje ale z własnymi rodzinami.Najciekawsze jest to że nigdy nie miałem w tych rozmowach wsparcia wśród moich koleżanek lub kolegów - im po prostu to się podobało. Na każdym kroku słyszałem - "no wiesz trzeba czasem odpocząć od swojej drugiej połowy" (LITOŚCI !) WIelokrotnie próbowałem przekonywać szefostwo ( i tu też nie było popracia kolegów), że może warto byłoby te pieniądze przeznaczyć na podnoszenie naszych kwalifikacji - oczywiście nic z tego. Nigdy na wyjazdach nie mieliśmy szkoleń, za to na najdroższe trunki pieniędzy nie brakowało - wręcz byliśmy namawiani do picia najlepszych i najdroższych. Nie raz rachunki za 10 osobową grupę przekaraczały 20 000 zł za wieczór !!! - Ja nigdy nie piłem i byłem za to oczywiście głośno wyśmiewany. Ostatnim razem zostałem przytrzymany przez dwóch szefów i próbowano mi dla zabawy wlać wódkę do buzi. Wtedy podjąłem decyzję. Dzisiaj pracuję w firmie, w której takich "rarytasów" nie ma natomiast cieszymy się razem z rodziną z większych zarobków i planów na wspólne wyjazdy bo już uzbieraliśmy sporo. Dzięki bogu zmiana nadeszła we właściwym momencie jak twierdzi moja żona bo jej cierpliwość była już na skraju załamania - jeszcze kilka miesięcy i nie miałbym z kim na te wakacje jeździć... zaczęła już załatwiać wstępne sprawy rozwodowe... To taka moja historia. Mam nadzieję, że niektórym da trochę do myślenia. Dodam, że firma nie ma korzeni ani Europejskich ani Amerykańskich. Na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej w ów firmie spytano mnie co jest dla mnie najważniejsze powiedziałem, że RODZINA ... rozmowa trwała 6 minut i usłyszałem "jest pan przyjęty" :) Odpowiedz Link Zgłoś
exxon71 Re: Korporacyjne pralnie mózgów 30.05.09, 05:52 No niestety, przy całym moim pozytywnym stosunku do korporacji, kwestia którą poruszyłeś jest pewnym minusem. U mnie w firmie co prawda nie wygląda to źle - szkolenia mamy, a wydatki na imprezy i wyjazdy też nie są aż tak duże (nie ma też takiej presji na ludzi, którzy np. tak jak Ty nie chcą pić). Ale też się czasem zastanawiam, czy nie lepiej byłoby część tych pieniędzy z imprez przeznaczyć na pensje. Z drugiej strony rozumiem podejście firmy i w sumie na same imprezy nie narzekam :) Inna sprawa że nie mam jeszcze rodziny. Ale podsumowując - korporacje w większości rzeczywiście płacą mniej niż można dostać "na zewnątrz". Różnica jest taka, że w korporacji zazwyczaj można się znacznie szybciej rozwinąć i zdobyć umiejętności. Ale jeśli ktoś chce mieć ustabilizowane życiu, sensowne zarobki i niekoniecznie "przeć do góry" to pewnie rzeczywiście korporacja nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zresztą mało kto traktuje korporacje jako pracę na całe życie - pytanie tylko czy lepiej odejść po 2-3 latach na średnio wysokie stanowisko w innej firmie, czy po 7-8 na wysokie. Mi na razie bynajmniej się nie spieszy do odejścia, bo mam bardzo duże perspektywy rozwoju i bardzo mi się to podoba. Ale nie wiem jak będę na to patrzył za 10 lat, kiedy będę miał rodzinę i dzieci (choć mam to szczęście że moja korporacja jest generalnie przyjazna rodzinom, więc życie rodzinne pracowników specjalnie nie cierpi z powodu pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Chciałbym pracować w korporacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.09, 11:50 Pracowałem w dużej amerykańskiej firmie pół roku jeszcze na studiach. Pranie mózgu było, ale ci bardziej inteligentni zatrzymywali dla siebie tylko przydatną część tych informacji. I ci mieli życie jak w Madrycie - praca przeciętnie 8 h dziennie, płaca ok. 200% średniej krajowej (z czego prawie połowa dzięki ryczałtowi za używanie prywatnego samochodu do celów służbowych). Targety były, ale trzeba było być debilem, żeby się w nich nie mieścić w czasie tych 40 h tygodniowo. Niestety kontrakt miałem na pół roku, a firma z góry zapowiedziała, że choćbym się zesrał, nie będzie ani dnia dłużej (sezonowość sprzedaży). Potem miałem własną firmę, potem wyjechałem za granicę - jedno i drugie miło wspominam (nie tylko finansowo). Od ponad roku pracuję w rodzinnej (dalsza rodzina) firmie na kierowniczym stanowisku za 2400 netto + mieszkanie + laptop + komórka praktycznie bez limitu + połowa kosztów dojazdu do pracy, do tego pół darmo sauna, basen, siłownia itp. Nabijam nadgodziny (choć ostatnio staram się nie), za które dostaję kilkadziesiąt zł miesięcznie i przeklinam moment, w którym zgodziłem się przyjąć tę robotę. Odejść jeszcze nie mogę, bo dział by stanął a rodzina mnie wyklęła. Na szczęście w lutym, po 2 latach beznadziejnej pracy, mogę albo awansować na 3. pod względem wagi stanowisko w firmie albo odejść. Dokąd? Pierwsze kroki skieruję do korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trybik ;) Korporacyjne pralnie mózgów- co kto lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 17:22 moim zdaniem - zależy kto co lubi. zaraz po studiach warto doświadczyć takiej pracy, żeby móc stwierdzić czy mi to pasuje czy nie. korporacje lubią świeżaków, lubią sobie "wyhodować" pracownika, dosłownie urobić. pracuje w outsourcingu, w jednej z korporacji w krakowie, tutaj to dominująca branża, i generalnie prawie każdy student tu trafia zaraz po studiach, róznie z braku laku, z ciekawości, bo prestiż. rózne są motywacje. rekrutacja jak na menedżera, a praca nudna, monotonna, powtarzalna, płaca średnia jak na duże miasto. ja wiem że mi taka praca nie odpowiada, szukam czegoś innego, ale jest mnóstwo osób które bardzo to lubią. i nie ma co ich za to krytykować. o gustach się nie dyskutuje :) pozdro dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr TO dlaczego korporacje są korporacjami IP: *.cable.smsnet.pl 29.05.09, 22:08 Dlaczego pracuje tam tyle ludzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 29.05.09, 22:35 Korporacja generalnie oferuje lepsze warunki pracy niż nie- korporacja. A pranie mózgu nawet jak jest to i tak nie trzeba mu się poddawać....i z doświadczenia wiem że z połowa, a chyba nawet więcej ma gdzieś te bełkotliwe korporacyjne frazesy. Odpowiedz Link Zgłoś
katkawwa Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 30.05.09, 03:47 Cały ten artykuł to jedna wielka brednia. Pracowałam przez 2 lata w centrali największej korporacji w Polsce - atmosfera świetna, coś takiego jak dress code nie istniało - jeśli nie było oficjalnych spotkań biznesowych z ludźmi z zewnątrz biegało się w japonkach i krótkich spodenkach. Do tego świetne szkolenia, dofinansowania, nauka języków, imprezy wyjazdowe itd., itp., długo by wymieniać. Mam znajomych w innych corpo i wszyscy sobie cenią pracę w takich strukturach. Wcześniej pracowałam w 3 małych firmach, z czego dwie były firmami rodzinnymi i nigy więcej nie zamierzam powtórzyć tego błędu - wyzysk, praca po 12h, skąpienie na wszystko ( np. z tego teleffonu dzwonimy na stacjonarne a z tamtego na komórki) , zero szkoleń, zero świadczeń pozapłacowych, zero możliwości awansu bądź podwyżki. Do tego permanentna iwigilacja i ciągłe znoszenie "fochów" niekomptentnych właścicieli. Nigdy więcej:( Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 31.05.09, 13:53 Ja też z dala trzymam się od firm rodzinnych. Poza kasą i to marną niczego pozytywnego nie doświadczysz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trybiik ;) Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 13:12 dobrze powiedziane. a świadczenia pozapłacowe to takie rodzaj mydlenia oczu, kuszenia ludzi, czymś w końcu muszą przyciągać te tłumy (poza faktem, że to jedyny pracodawca który non stop rekrutuje w tych kryzysowych czasach). nie ukrywam, że darmowa opieka medyczna to super sprawa, fitness i bilety do kina- też fajna sprawa. odnośnie firm rodzinnych - też to przerabiałam, permanentna inwigilacja, krzyki, spiski, wredna atmosfera. no nic najlepiej chyba robi ten co zakłada własny biznes :) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 31.05.09, 13:50 No i ten kto ma własny biznes to skąpi, inwigiluje itd. Odpowiedz Link Zgłoś
lucertolakiller Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 30.05.09, 18:11 mijo81 napisał: > Korporacja generalnie oferuje lepsze warunki pracy niż nie- > korporacja. A pranie mózgu nawet jak jest to i tak nie trzeba mu się > poddawać....i z doświadczenia wiem że z połowa, a chyba nawet więcej > ma gdzieś te bełkotliwe korporacyjne frazesy. Olewacie frazesy? Jak się przeciwko czemuś nie sprzeciwia, to buntu nie ma. Zreszta nie macie żadnego pomysłu. Olewacie, bo wam jest dobrze z tymi frazesami. Korporacje są lepsze, bo nie musisz tam "myśleć". Pokolenie 80 i dalej. Szkoda mi was. Duży dom, siłka, panna i inne duperele. Aż żal, że macie teraz tyle do "powiedzenia:). Z naciskiem do "powiedzenia". Szkoda klikania żeby to opisać. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: TO dlaczego korporacje są korporacjami 31.05.09, 13:49 A mi nie szkoda. W korporacji mamy więcej i na więcej możemy sobie pozwolić. W mniejszych firmach jest o wiele gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smisa Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.chello.pl 30.05.09, 14:00 Niestety są takie firmy na naszym rynku. Dyspozycyjność 24 h (szerokie pojecie dyspozycyjności), praca po 12 h na dobę, mobbing- jeśli nie wyrabia się wyników, które często nie da się wyrobić - ślepe zapatrzenie na firmę i sztuczne zadowolenie, ze zatrudnieni jesteśmy w wielkiej firmie... Po 2 latach pracy w takowej korporacji, moje zdrowie psychiczne zostało zrujnowane.. a pracodawca zacz grozić mi dyscyplinarka za to, ze udałam się na zwolnienie lekarskie... Korporacje ..nigdy więcej !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: &&&&&&&&&&&&& Re: Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.ver.airbites.pl 31.05.09, 20:28 Przeczytałem trochę postów, w większości to pracujący na stanowiskach umysłowych, a firmy korporacyjne gnębią również pracowników fizycznych. Pracuję w firmie MAN w Niepołomicach gdzie są teraz zwolnienia pracowników (wiadomo -kryzys), ale nie zostawia sie dobrych pracowników tylko takich którzy siedzą cicho , przytakują przełożonym i zgadzają się na wszystko co zaproponuje zarząd.Robią wszystko aby jednych szczuć na drugich, aby nie było jakiejś zwartej grupy.Faktycznie lepiej unikać takich firm, jedyny plus to tylko że zawsze w terminie jest wypłata na koncie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.09, 23:30 ja pracuje w korporacji z dalekiego wschodu tzw "kwitnacej wiśni". Straszne jest to że bardzo formatują Polaków ale nie to jest najgorsze- najgorsze jest to że Polacy to łykają i to jest dla nich rzeczywistość. No cóż kryzys i nie ma się gdzie uwolnić pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: winner Korporacyjne pralnie mózgów IP: *.aster.pl 01.06.09, 14:25 Pracując w najstarszej dzinsowej korporacji L. S. mogę stwierdzić, ze artykuł w 80% odpowiada sytuacji w korporacji którą znam. Kto chce pracować w korporacji musi liczyć się z praniem mózgu, zaszufladkowaniem, być "sexy flexi", miec cechy "pokolenia zwycięzców","czuć się dobrze wykorzystany" i znosić uwagi co do wyglądu i charakteru, tolerować niecenzuralny język przełożonego i odzywki podchodzące już prawie pod mobbing, wyscig szczurów, pisanie planów rozwojowych i celów czesto narzuconych. Mimo etyki pracodawcy sa tu układy, chronienie "soich" np.krewnych no i romans biurowy...Wszystko tuszuje się bonusami i profitami co w rzeczywistosci nie jest takie cudowne jak sie wydaje na początku. Korporacja hartuje, frustruje i raczej długo ludzie tam nie pracują (duża rotacja pracowników) bo albo sami odejdą albo firma zastąpi ich tańszym, młodszym i niewyeksploatowanym "świeżym mięsem" które zostanie przemielone w tej całej machinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracującadziewcz Najlepiej zmienić pracę IP: *.cebit.com.pl 01.06.09, 22:50 Myślę, że jak komuś nie podoba się w danej pracy, to najlepiej ją zmienić. Nie mam na myśli tego, żeby z dnia na dzień ją rzucać, (wiadomo teraz się tyle mówi o kryzysie) tylko w trakcie ją zmienić. Pracuję normalnie, szukam nowej pracy, przeglądam nowe oferty w jakichś wygodnych w używaniu wyszukiwarkach pracy tj. jobexpress.pl czy pracuj.pl i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jantro Re: Najlepiej zmienić pracę IP: *.aster.pl 05.06.09, 16:46 Łatwo mówić, trudniej zrobić. Pracuję już prawie 5 lat w dużej korporacji, początki były ciężkie, później przyzwyczaiłem się, a teraz myślę tylko o tym żeby zmienić pracę. Jednak człowiek przywiązuje się do pracy i ciężko jest rzucić tak w chwilę i jeszcze ciężej znaleźć nową. To teraz szuka się przez jakieś specjalne strony o pracy? Kiedyś najpopularniejsze były ogłoszenia w gazecie, albo jakieś ogłoszenia na stronach w internecie. Szczerze mówiąc nie miałem do czynienia jeszcze z ani z jobexpres ani z pracuj.pl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracującadziewcz Re: Najlepiej zmienić pracę IP: *.cebit.com.pl 05.06.09, 23:03 Masz rację, to nie jest to tak do końca łatwe, ale jest możliwe do wykonania, chociaż może występować pewna trudność pogodzenia pod względem czasowym pracy zawodowej nie dość że z obowiązkami domowymi, to jeszcze z szukaniem drugiej pracy. Jeśli nie masz doświadczenia z szukaniem pracy w Internecie, najłatwiej będzie Ci poruszać się po Jobexpress.pl Portal jest bardzo przejrzysty graficznie, zamieszczenie tam cv zajmuje niewiele czasu i zamieszcza się je krok po kroku w odpowiednio zatytułowanych zakładkach. No i przeglądanie interesujących Cię ofert pracy zajmuje o wiele mniej czasu niż w tradycyjnej gazecie. Po prostu "dochodzisz na skróty" do interesującego Cię celu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghandi Re: Najlepiej zmienić pracę IP: *.torun.mm.pl 07.06.09, 16:53 o la la , troche zachwalania nigdy nie wyjdzie nikomu na zle, ale moge ci wybaczyc bo ten portal faktycznie jest godny polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracującadziewcz Re: Najlepiej zmienić pracę IP: *.cebit.com.pl 13.06.09, 23:27 Eh, ja po prostu już mam taką retorykę:), że jak zauważam, że coś jest fajne, to potrafię o tym mówić lub pisać godzinami. Od lakieru do paznokci, poprzez farbę do włosów, na stronach www, na które często wchodzę, skończywszy. Odpowiedz Link Zgłoś