Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      zarabiam ok 8000 zł.

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 04:27
    zarabiam ok 8000 zł. wystarczy aby w miarę godnie przetrwać w dzisiejszych
    czasach Jak to możliwe, że są ludzie, którzy muszą przeżyć miesiąc za 1500-
    2000 zł. przecież oni muszą głodować. a gdzie jakies rozrywki, tenis, golf,
    spotkania towarzyskie. pewnie siedza tylko przed telewizorem i oglądają
    telenowele
      • Gość: bidak Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.proxy.aol.com 10.12.03, 05:40
        • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 09:39
          ja wiem ze to glupio zabrzmi,

          ale przy takich zarobkach zwykle mlody czlowiek kupuje mieszkanie/ dom pod
          miastem, samochod, tv i inne. Mieszkanie trzeba urzadzic, kupic meble,
          wyremontowc kuchnie i lazienki etc
          i okazuje sie
          ze do 9000 z 18000 zabiera zus i podatki, zostaje okolo 10000. Wydajesz to na
          splaty kredytow etc (poczytajcie rozne posty tutaj, jak latwo wpasc jest w
          pulapke kredytowa). Przy zarobkach 18000 kazdy bank jest gotow swiadczyc uslugi
          seksualne, zebys wzial karte kredytowa, kredyt hipoteczny, kredyt na zakup
          samochodu, a jesli nie ma sie wujka milionera, to niestety trzeba z uslyg banku
          skorzystac.
          no i wcale tak duzo nie zostaje

          OK, zeby ogolnego gremium nie denerwowac, nie bede wchodzil w dalsze szczegoly
          pozdrawiam
          • Gość: MG Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:05
            A ja zarabiam 900zł miesięcznie. Brutto oczywiście. Całe szczęście, że mieszkam
            z rodzicami, bo pewnie przymierałabym głodem. Chciałabym mieć takie problemy
            jak ty. Więc nie przesadzaj!
            Pozdrawiam.
            • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:16
              dlatego nie pisze wiecej
            • Gość: ada Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.magma-net.pl 16.12.03, 18:53
              Ty masz problem że tylko tyle zarabiasz. Ja jestem matką samotnie wychowującą
              dziecko,moje dochody wynoszą 1200 zł na rękę, nie dostaję alimentów ani żadnych
              innych dodatków. I powiedz mi teraz jak mam przeżyć.
            • Gość: pavlocon@gazeta.pl Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.bntu.by / 217.21.41.* 20.12.03, 16:49
              Dzien dobry, jestem polakiem etnicznym (obywatel Bialorusi).
              Chce wyjachac do Polski.
              Bede bardzo udzieczny za informacje o kraju i o pracy.
              Pawel Kanapiolka
              • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 18:46
                sprawdz na stronach ministarestwa spraw zagranicznych jak sie naturalizowac
          • Gość: Bezrobotna Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.bielsko.msk.pl 16.12.03, 16:55
            Rozumię, że im wyższa pensja tym wyższe koszty i stu doradców jak je wydać.
            Jednak gdybyś zarabiał więcej to po pewnym czasie i ta pensja byłaby
            niewystarczająca. Nie mam pojecia gdzie jest ganica (ta dolna i ta górna)by żyć
            i nie narzekać. Na pewno to sprawa indywidualna. Jednak "apetyt rośnie w miarę
            jedzenia". Dotyczy to tych, którzy zarabiają jak i tych, którzy im "zabierają".
            Temat-woda-i to głęboka!
            • Gość: Luka Gdzie jest ta granica? IP: *.webgmac.adsl.gxn.net 16.12.03, 18:01


              Ta granica jest glowie przyjacielu.

              Ja zarabiam wystarczajaco duzo by byc szczesliwym. Jestem zadowolony z zycia.
              A ile to jest?

              Wystarczajaco

              Luka
          • Gość: pavlocon@gazeta.pl Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.bntu.by / 217.21.41.* 20.12.03, 16:46
            prosze o informacje dla obywatela bialorusi
          • Gość: Piotr Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 17:53
            Ludzie czy was popieprzylo. Zarabiacie kupe kasy i jeszcze wam malo. Ja nic
            nie zarabiam, jestem zadluzony ale za to mam dobry humor duzo czasu i mam
            wszystko i wszystkich w du.... Zarabiacie sobie po 10000 tys i wiecej, no i co
            jestescie szczesliwi. Jak powinie sie wam noga i skoncza sie takie zarobki to
            nawet takie marne 1500 zl to bedzie dla was duzo. Wtedy nie bedziecie sie
            martwic taki pierdolami jak golf, tenis itp. Jezeli to jest wasza jedyna
            rozrywka to mimo swoich zarobkow macie smutne zycie.
        • Gość: szarak Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: 195.205.229.* 10.12.03, 09:40
          Pewnie jesteś szczurem i całą młodość straciłeś na dorabianie się, myśląc, że
          pieniądze dają szczęście. Wolę mieć połowę tego i harmonijnie przeżyte życie za
          sobą (młodości nie wrócą Ci pieniądze), zrealizowane pasje życiowe i prawdziwe
          zainteresowania (a nie te, o których trzeba mówić na rozmowie kwalifikacyjnej).
          I pamiętaj: luksus uzależnia, a to co masz dziś może jutro zniknąć.
          • Gość: jola Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 14:19
            piszecie ile który z was zarabia ,a może właśćiwie nawet nie macie zasiłku ,bo
            co to za bzdury 8000, 18000 czy znacie wartość pracy, uczciwej ,my z mężem
            razem mamy 2000 zł ,uczące się dzieci ,jeden syn w ogólniaku a drugi na
            studiach DZIENNYCH ,gdzie płacę mu akademik ,daję na wyżywienie ,i ma jeszcze
            na drobne wydatki ,a my w trójkę mósimy zrobić opłaty i żyć do końca miesiąca z
            tej reszty i drogi człowieczku nie pisz bzdur bo napewno nie wiesz co to ciężka
            praca i życzę ci dalszych sukcesów
            • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:27
              Dlaczego w naszym kraju obowiazuje stereeotyp, ze tylko ciezka praca najlepiej
              fizyczne jest cos warta. Blad.

              Mozna sto razy ciezej pracowac uzywajac szarych komorek i nawet sobie nie
              wyobrazasz jaki to jest stres. Za to duzo placa.

              Na przyklad w jeden dzien umiejetnie operujac papierami na rynkach mozna wiecej
              zarobic niz sztab machajacych lopatami miesniakow albo magazynierow w hurtowni.

              A wiesz jaka to jest odpowiedzialnosc i stres, jesli podejmujesz decyzje, co
              dana fabryka ma produkowac ? Od tego zalza losy calych setek ludzi.

              to jest warte 180 000 miesiecznie

              ale i tak te argumenty w proznie trafiaja, bo wartosciowy jest tylko uzalajacy
              sie nad soba bezrobotny, ktory siedzi na czterech literach w domu i czeka az mu
              manna z nieba sie sypnie
              • legal.alien Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje 11.12.03, 14:40
                A gdzie tu Jola wprowadza etos fizycznej pracy???
                Nie kazdy ma po prostu szczesci i znalazl prace za 8000 to prawie 4 srednie
                krajowe. Nie kazda duza placa jest tez warta tej pracy. W Polsce placa nie
                zalezy od wartosci pracy, ale od tego w jakiej firmie sie pracuje i gdzie sie
                pracuje.
                Wiecej pokory i szacunku dla tych co zarabiaja mniej i tez ciezko pracuja i
                maja zwiazane z nia stresy np. jak przezyc do 1-go, co moze byc wiekszym
                stresem niz podejmowanie waznych decyzji.
                A swoja droga zarobki polskich tzw. z Bozej laski menedzerow szczegolnie w
                spolkach skarbu panstwa, roznego rodzaju agencjach doradczych i pozal sie Boze
                bankach wziete sa z sufitu.
                • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:00
                  podchwyce watek i zapytam sie co oznacza pojecie ciezka praca ?
                  Jaka jest wartosc pracy i jak ja mierzyc ?

                  Chyba wartosc pracy jest takak, ile rynek oferuje za nia pieniedzy albo innych
                  dobr. Nie wiem jakie sa inne miary, bardziej obiektywne.

                  Nic nie poradzi sie na to ze wykonanie uslugi x kosztuje w jednym miejscu 90 a
                  w innym 120 pln, jezeli sa chcetni zeby zaplacic te 120 i te 90, to znaczy ze
                  taka jest wartosc tej pracy
                  • legal.alien Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje 11.12.03, 15:14
                    Gość portalu: hehe napisał(a):

                    > podchwyce watek i zapytam sie co oznacza pojecie ciezka praca ?
                    > Jaka jest wartosc pracy i jak ja mierzyc ?

                    Jest to pojecie subiektywne i nie mozna szydzic z osob machajacych lopata, bo
                    ich praca tez jest potrzebna. Kazda uczciwa praca jest ciezka i na prawde
                    trzeba byc arogantem, zeby swoja prace wywyzszac ponad inne.

                    >
                    > Chyba wartosc pracy jest takak, ile rynek oferuje za nia pieniedzy albo
                    innych
                    > dobr. Nie wiem jakie sa inne miary, bardziej obiektywne.

                    Tylko, ze w Polsce nie ma rynku pracy, mozna mowic o lokalnych ryneczkach.
                    Place w wielu przypadkach nie sa stanowione w oparciu o jakiekolwiek racjonalne
                    przeslanki. Jak wytlumaczysz to, ze osoby robiace to samo, tak samo wydajnie w
                    tym samym miescie, ale w roznych firmach zarabiaja roznie, a roznice moga nawet
                    byc wielokrotne??

                    > Nic nie poradzi sie na to ze wykonanie uslugi x kosztuje w jednym miejscu 90
                    a
                    > w innym 120 pln, jezeli sa chcetni zeby zaplacic te 120 i te 90, to znaczy ze
                    > taka jest wartosc tej pracy
                    W wiekszosci wypadkow w Polsce jednak ludzie (pracobiorcy) nie maja wyboru i
                    biora to co im sie oferuje. To klient kupujacy towar, czyli pracodawca ma
                    wybor, ale nie pracobiorca. Ja najwyzej moge czegos nie kupic za 120 zl, ale
                    jesli jestem bez pracy wezme kazda prace. Tak wiec o jakielkowiek miarodajnej
                    ocenie wartosci pracy w Polsce nie ma co mowic.
                    • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:27
                      troche sie z toba nie zgadzam

                      ten ryneczek ma parenascie milionow pracownikow i kilkadziesiat tysiecy malych
                      i srednich firm.

                      A to ze za identyczna prace roznie sie placi jest normalne wydaje mi sie, nie
                      istnieje cos takiego jak wielki brat ktory ustala, ze w calej polsce za prace
                      na stanisku X placi sie Y zl. Zalezy ile sobie pracownik wytarguje i ile firma
                      moze zaplacic, to jest normalne

                      no co ty ? tak za komuny bylo i guzik z tego wyszlo

                      • legal.alien Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje 11.12.03, 17:53
                        Gość portalu: hehe napisał(a):

                        > troche sie z toba nie zgadzam
                        >
                        > ten ryneczek ma parenascie milionow pracownikow i kilkadziesiat tysiecy
                        malych
                        > i srednich firm.
                        No i co z tego? Przy prawie 20% bezrobociu nie moze byc mowy o uczciwym rynku
                        pracy. Zdesperowani ludzie wezma kazda prace za kazde pieniadze. W Polsce jest
                        tylko i wylacznie rynek pracodawcy, ktory dyktuej komu ile i za co zaplaci.
                        >
                        > A to ze za identyczna prace roznie sie placi jest normalne wydaje mi sie,
                        nie
                        > istnieje cos takiego jak wielki brat ktory ustala, ze w calej polsce za
                        prace
                        > na stanisku X placi sie Y zl. Zalezy ile sobie pracownik wytarguje i ile
                        firma
                        > moze zaplacic, to jest normalne
                        Ale nie gdy w tej samej branzy i zawodzie, przy tych samych kawilifikacjach i
                        wydajnosci pracy zarobki roznia sie o kilkaset procent.
                        Znam dobrze zarobki inzynierskie w Norwegii i Wielkiej Brytanii. Tam na tym
                        samym stanowisku, niezaleznie w jakiej firmie pracujesz bedziesz zarabial
                        mniej wiecej (gora +/- 20%)tyle samo.
                        Uczciwy rynek wymusza wzajemne poszanowanie pracownika przez pracodawce i
                        wzajemnie. W Polsce to tylko i wylacznie pracownik ma szanowac pracodawce. Za
                        co? Za tro, ze oplaca ZUS od njnizszej placy, a reszte placi pracownikowi pod
                        stolem?? Jesli mu wogole placi...

                        >
                        > no co ty ? tak za komuny bylo i guzik z tego wyszlo
                        To akurat nie ma nic wspolnego z komuna.
                        >
                        • Gość: sasiad Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 00:49
                          > To akurat nie ma nic wspolnego z komuna.

                          troszke ma. ekonomia komunistyczna jako jedyna (jak dotad) wyrozniala cos co
                          mozna by nazwac wyzyskiem pracownika. kapitalisci ten temat omijaja szerokim
                          lukiem i w ich powaznych pracach sie na to nie natkniecie, a nie powiecie mi ze
                          on nie istnieje. i jak tu mowic o kompleksowym ujeciu badanych zjawisk?
                          nie jestem fanem komunizmu ale w tym jednym (i pewnie jedynym) przypadku czapki
                          z glow.
                          • legal.alien Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje 17.12.03, 08:09
                            Gość portalu: sasiad napisał(a):

                            > > To akurat nie ma nic wspolnego z komuna.
                            >
                            > troszke ma. ekonomia komunistyczna jako jedyna (jak dotad) wyrozniala cos co
                            > mozna by nazwac wyzyskiem pracownika. kapitalisci ten temat omijaja szerokim
                            > lukiem i w ich powaznych pracach sie na to nie natkniecie, a nie powiecie mi
                            ze
                            >
                            > on nie istnieje. i jak tu mowic o kompleksowym ujeciu badanych zjawisk?
                            > nie jestem fanem komunizmu ale w tym jednym (i pewnie jedynym) przypadku
                            czapki
                            >
                            > z glow.

                            Tylko, ze to akurat w systemie komunistycznym pracownik mial najmniej praw.
                        • Gość: IK Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: 57.67.16.* 23.12.03, 12:25
                          > Znam dobrze zarobki inzynierskie w Norwegii i Wielkiej Brytanii. Tam na tym
                          > samym stanowisku, niezaleznie w jakiej firmie pracujesz bedziesz zarabial
                          > mniej wiecej (gora +/- 20%)tyle samo.

                          Nie prawda. Od kilku lat mieszkam i pracuje w UK i tak to wcale nie wyglada.
                          Wszystko zalezy od tego, jakie masz wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe i za
                          ile chcesz sie sprzedac.Wartosc pracy moze byc bardzo rozna, wszystko zalezy od
                          tego ile jestes w stanie wynegocjowac i jak bardzo cie firma potrzebuje.
                          Poniewaz tutaj zarobki sa tematem tabu, wielu ludzi jest zatrudnionych na
                          takich samych stanowiskach, a roznica w ich zarobkach jest ogromna.

                          • legal.alien Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje 29.12.03, 10:02
                            >
                            > Nie prawda. Od kilku lat mieszkam i pracuje w UK i tak to wcale nie wyglada.
                            > Wszystko zalezy od tego, jakie masz wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe
                            To chyba oczywiste. Porownuje ludzi z tym samych wyksztalceniem i
                            doswiadczeniem zawodowym.
                            i za
                            > ile chcesz sie sprzedac.Wartosc pracy moze byc bardzo rozna, wszystko zalezy
                            od
                            >
                            > tego ile jestes w stanie wynegocjowac i jak bardzo cie firma potrzebuje.
                            > Poniewaz tutaj zarobki sa tematem tabu, wielu ludzi jest zatrudnionych na
                            > takich samych stanowiskach, a roznica w ich zarobkach jest ogromna.

                            A co to znaczy ogromna?? Zalezy tez o jakiej branzy mowimy. Ja mowie o branzy
                            inzynierskiej w sektorze prywatnym i nadal podtrzymuje swoje zdanie, ze roznica
                            w zarobkach nie bedzie przekraczala 20%.
                            >
                  • Gość: bla Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: 217.153.134.* 17.12.03, 06:26
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    podchwyce watek i zapytam sie co oznacza pojecie ciezka praca ?
                    Jaka jest wartosc pracy i jak ja mierzyc ?

                    Chyba wartosc pracy jest takak, ile rynek oferuje za nia pieniedzy albo innych
                    dobr. Nie wiem jakie sa inne miary, bardziej obiektywne.

                    Nic nie poradzi sie na to ze wykonanie uslugi x kosztuje w jednym miejscu 90 a
                    w innym 120 pln, jezeli sa chcetni zeby zaplacic te 120 i te 90, to znaczy ze
                    taka jest wartosc tej pracy


                    To są bzdury przepisane z podręcznika ekonomii.
                    A każdy praktyk wie jak przydatne są podręcznikowe teorie....
                    Troszkę więcej myślenia, troszkę uważnej obserwacji wystarczy by się
                    zorientować, że wartość usługi, to jaką się za nią dostaje płacę oraz jej
                    realna wartość to trzy różne rzeczy....
                  • Gość: MIA Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: 217.97.129.* 23.12.03, 14:26
                    Wartość pracy dyktuje rynek i tu się z Tobą w pełni zgadzam ale co z wyceną
                    stanowisk, której w większości firm nie robią albo robią weług metod jeszcze
                    socjalistycznych a nie kapitalistycznych. Ja np.mam 25 lat, skończyłam
                    najlepszą szkołę ekonomiczną w Polsce umiem język na takim poziomie który
                    umożliwia mi negocjacje z partnerami handlowymi z całego świata (dodajmy
                    skutecznych), oprócz tego wartość firmy w sensie ekonomicznym wzrosła dzięki
                    moim działaniom znacznie a ja zarabiam 1700Pln po podwyżce wcześniej było
                    to ...szkoda słów.Moje doświadczenie to niestety tylko 2 lata ale ja nadal
                    szukam kogoś kto wyceni moje umiejętnośi lepiej. Jeśli nie tu to za granicą.
                • Gość: pavlocon@gazeta.pl Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.bntu.by / 217.21.41.* 20.12.03, 16:52
                  Obywatel Bialorusi prosi o informacje na temat pracy w Polsce.
                  Dziekuje.
                  Pawel Kanapiolka
                  Minsk 220095
                  ulica Plehanova 125-111a
                  Republic of Belarus
              • frustrat1 hehe ale ty naiwny jestes 11.12.03, 15:36
                Gość portalu: hehe napisał(a):

                > Dlaczego w naszym kraju obowiazuje stereeotyp, ze tylko ciezka praca
                najlepiej
                > fizyczne jest cos warta. Blad.
                >
                > Mozna sto razy ciezej pracowac uzywajac szarych komorek i nawet sobie nie
                > wyobrazasz jaki to jest stres. Za to duzo placa.
                >
                > Na przyklad w jeden dzien umiejetnie operujac papierami na rynkach mozna
                wiecej
                >
                > zarobic niz sztab machajacych lopatami miesniakow albo magazynierow w
                hurtowni.
                >
                > A wiesz jaka to jest odpowiedzialnosc i stres, jesli podejmujesz decyzje, co
                > dana fabryka ma produkowac ? Od tego zalza losy calych setek ludzi.
                >
                > to jest warte 180 000 miesiecznie
                >
                > ale i tak te argumenty w proznie trafiaja, bo wartosciowy jest tylko
                uzalajacy
                > sie nad soba bezrobotny, ktory siedzi na czterech literach w domu i czeka az
                mu
                >
                > manna z nieba sie sypnie

                zrozum czlowieku ze zarobki w polsce niczego nie odzwierciedlaja poza
                ukladami..masz uklady dobrze zarabiasz..nie masz to tyrasz za 1000
                brutto..decyzje, gielda o czym ty mowisz..to wszystko jest skorumpowane i
                opiera sie NA CHORYCH ZASADACH..w tym kraju..widac ze mlody jestes i
                naczytales/nasluchales sie bzdur
                • Gość: hehe Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:39
                  trzydziecha stuknela jakis czas temu
                  juz nie taki mlody
                  i rozne rzeczy w zyciu widzialem
                  nie taki naiwny
                  • frustrat1 Re: hehe ale ty naiwny jestes 11.12.03, 15:43
                    uklady..uklady i tylko uklady..ja tobie to ty mi tamto..tu przekrecik tam
                    lapoweczka..tu male tam duze oszustwo..przyjmiemy zosie bo to moja bratanica i
                    zrobimy ja dyrektorem...damy prace stasiowi bo to kumpel ze studiow a jego
                    corka zostanie u nas szefem dzialu choc dopiero po studiach ..tego zdziska
                    trzeba wypierdolic bo juz nam sie do niczego nie przyda..skonczyly mu sie
                    dojscia...itd, itp ..wielki teoretyku
                    pozdr
                    • Gość: hehe Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:47
                      ok
                    • Gość: Jacek Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: 217.153.142.* 11.12.03, 19:08
                      Stary, za dużo czytasz Superexpresu itp. gazet. U mnie nawet gdybyś był moim
                      szwagrem to byś nie pracował. Są różne rodzaje biznesu ...
                    • Gość: jamci Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: 195.117.5.* 16.12.03, 15:14
                      Na to jest jedna rada - prywatyzacja
                      ne zalatwi od razu wszystkiego, ale... powoli, kazdy zacznie liczyc czy mu się
                      opłaca zatrudniać szwagra siostry córki męża itd...
                      Im bardziej państwowe - tym o to latwiej
                      choć w dużych prywatnych też gdzieś się to rozmywa - ale to już interes
                      własciciela
                • Gość: Blondyna Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: 195.245.213.* 16.12.03, 17:14
                  To nie jest prawda tak do końca,że jeśli masz układy to i masz pracę. Ja mam
                  świetny zawód, świetną pracę bez układów,świetne zarobki-a wiecie
                  dlaczego ...bo mam łep jak sklep.Moje przyjaciółki nie mają i wielkie
                  prawniczki robią w supermarketach,sprzedają majonez!!
                  • Gość: inny [...] IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 19:13
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: lew [...] IP: *.mlyniec.gda.pl 17.12.03, 08:19
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: pavlocon@gazeta.pl Re: hehe ale ty naiwny jestes IP: *.bntu.by / 217.21.41.* 20.12.03, 16:59
                  Obywatel Bialorusi prosi o informacje na temat pracy w Polsce.
                  Dziekuje.
                  Pawel Kanapiolka
                  Minsk 220095
                  ulica Plehanova 125-111a
                  Republic of Belarus



              • Gość: Rys Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.proxy.aol.com 16.12.03, 17:18
                Gość portalu: hehe napisał(a):

                > Dlaczego w naszym kraju obowiazuje stereeotyp, ze tylko ciezka praca
                najlepiej
                > fizyczne jest cos warta. Blad.
                >
                > Mozna sto razy ciezej pracowac uzywajac szarych komorek i nawet sobie nie
                > wyobrazasz jaki to jest stres. Za to duzo placa.
                >
                > Na przyklad w jeden dzien umiejetnie operujac papierami na rynkach mozna
                wiecej
                >
                > zarobic niz sztab machajacych lopatami miesniakow albo magazynierow w
                hurtowni.
                >
                > A wiesz jaka to jest odpowiedzialnosc i stres, jesli podejmujesz decyzje, co
                > dana fabryka ma produkowac ? Od tego zalza losy calych setek ludzi.
                >
                > to jest warte 180 000 miesiecznie
                >
                > ale i tak te argumenty w proznie trafiaja, bo wartosciowy jest tylko
                uzalajacy
                > sie nad soba bezrobotny, ktory siedzi na czterech literach w domu i czeka az
                mu
                >
                > manna z nieba sie sypnie


                Problem polega jednak na tym, ze ci co podejmuja decyzje to kaza sobie slono
                placic bez wzgledu, czy decyzja jest trafna czy nie. Gdzie tu wiec stres??
                (Mam na mysli decyzje trafne pod wzgledem ekonomicznym a nie interesow pewnej
                grupy)
                • Gość: hehe Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 20:31
                  mam na mysli
                  ludzi odpowiadajacych za swoje decyzje
                  oczywiscie sa roznego typu szumowiny i kolesie ktorzy nie sa za nic
                  odpowiedzialni
                  ale w normalnych warunkach, np facet ktory stworzyl firme i ja rozwijal
                  a teraz stoi przed wyborem:
                  rozwijac sie w kierunku A albo B
                  cena za blad moze byc plajta- katastrofa zarowno dla naszego faceta jak i dla
                  pracujacych dla niego ludzi
              • Gość: student Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 18:44
                pewnie uważasz, że całe legiony naukowców, doktorantów pracujących za barem i
                studentów którym trudno jest powiązać koniec z koniec to niwiele warte
                obiboki???
                a jadynym poważnym zajęciem jest obracanie papierkami?
              • Gość: lena Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: 193.170.62.* 16.12.03, 19:20
                zgadzam sie w 100%! zaraz po studiach kiedy nie moglam znalezc zadnej pracy
                praca w sklepie byla jedyna mozliwoscia zeby cos zarobic. ciezka praca-obsluga
                100 klientow na godzine a miedzy czasie doniesc towar posprzatac.... po roku
                udalo mi sie zmienic prace na tzw. nie-ciezka. Bo co to za ciezar pracowac 10
                godzin przy biurku i komputerze. Zarabialam bardzo dobrze, udalo mi sie
                awansowac. Kupilam mieszkanie i samochod a nawet zaoszczedzilam troche grosza.
                ale niewytrzymalam napiecia, tego, ze z wielu rzeczy musialam rezygnowac.
                Dzis mam nowa prace, zarabiam nieporownywalnie mniej. Znajomi lapali sie za
                glowy, ze zrezygnowalam z TAKIEJ pracy. A ja teraz wreszcie jestem szczesliwa.
                Osobiscie nie zazdroszcze ludziom, ktorzy moze wiecej zarabiaja, ale praca
                pochlania caly czas a przede wszystkim NERWY, NERWY NERWY. Szkoda, ze wielu
                tego nie rozumie...
              • Gość: A Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.acn.pl 16.12.03, 20:16
                Jestem po podobnej stronie co Ty (dzięki Bogu), ale moim zdaniem decyzje o
                których piszesz nie mają na celu dobra przedsiębiorstwa, a już w żadnym wypadku
                ludzi - mają na celu maksymalizację pewnych wskazników za które jesteś oceniany
                i są oceniani Twoi szefowie. Od nich zależą kursy akcji i to czy Ty osobiście
                dlugo jeszcze w tej firmie pociągniesz. A to że dla maksymalizacji wskaźników
                wprowadza się ulepszenia, automatyzację, czyli koniec końcow likwiduje miejsca
                pracy (nie potrzeba tylu managerów, informatyków czy konsultantów ilu mamy
                pracowników fizycznych - systemy informatyczne i pokrewne redukują potrzeby na
                zasoby ludzkie) jest naprawdę dużym problemem społecznym. Ciekawe czy
                społeczeństwo światowe jako całość dostrzeże to w odpowiednim momencie aby
                zapobiec problemowi na skalę świata. Moim zdaniem jeszcze nieprędko to nastąpi
                bo mamy erę w której lepiej rozwinięte państwa wypompowują pieniądze z
                biedniejszych, ale jeśli nic się nie zmieni, to globalnie nie będzie miał kto
                kupować tych wszystkich dóbr. Może potrzebny jest całkowicie nowy model. Wiem,
                wiem, trochę utopia, ale prawdy też coś w tym jest.
            • Gość: jagoda Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 13:00
              Matko boska! Skąd się bierze pogląd, ze jeżeli ktoś zarabia dużo to napewno
              nieuczciwie? Może po prostu ma niezłe wykształcenie, duże umiejętności i waską
              specjalizację???? Skad w tym pomrocznym kraju bierze się pogląd, że jeżeli ktoś
              ma wiecej niż inni, to napewno ukradł a nie uczciwie i ciezko zapracował??? Czy
              w tym kraju wypada jedynie być biedakiem???? To jakieś bzdury!!!
              Ja wprawdzie nie zarabiam aż 8 tys. PLN netto/ miesiecznie, ale zdecydowanie
              więcej niż 2 tys. PLN.
              8 tys. PLN na samo "życie" to sporo - chyba bym nie potrafiła przepie... takiej
              kwoty - ale jak sie spłaca kredyt, mebluje miszkanie, ponosi się koszty
              utrzymania samochodu i płaci za kursy jezykowe, czy też studia (np:
              podyplomowe) to wygląda to zupełnie inaczej.
              Ja zarabiam (prowadzę mała firmę) średnio ok. 4,5 tys. netto, ale spłacam 1,5
              tys kredytu mieszkaniowego, ok. 800 PLN to koszty utrzymania mieszkania,
              telefon domowy, internet, 400 PLN to koszt paliwa, ok. 200 PLN/ miesiecznie
              wychodzi mnie ubezpieczenie samochodu. Jedzenie dla psa i wet kosztuje mnie
              miesięcznie następne 300 PLN. W rezultacie "na życie" zostaje 1300 PLN... To
              niby dużo? A za co umeblowac mieszkanie????

              Jagoda
              • Gość: wz dobrze zarabiać to SKANDAL IP: *.nr.ip.pt 16.12.03, 16:01
                popieram! przecież zarabianie pieniędzy nie jest GRZECHEM! to, że komuś się
                powodzi, nie powinno być przedmiotem zawiści. niech sobie będzie zazdrość, ale z
                szacunkiem, który się należy każdemu, niezależnie od zarobków. tymczasem odnosi
                się wrażenie, że jak ktoś dobrze zarabia, to powinien się gdzieś ukryć, bo to
                skandal. i tak ten, co zarabia więcej, więcej płaci za jedzenie, mieszkanie,
                itd., bo już "rynek" o to zadbał, żeby mu wciskać rzeczy, na które ledwo go
                stać. i presja społeczna. sam pracuję dorywczo, ledwo wiążę koniec z końcem, ale
                nie nienawidzę ludzi, "systemu", "mafii", itd., tylko dlatego, że komuś się
                powodzi. wręcz przeciwnie, cieszy mnie to. (pewnie, że by mnie jeszcze bardziej
                cieszyło, gdybym też dostał kawałek tortu, ale akurat teraz nie dostałem...)
              • Gość: MIMI Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.pecet.com.pl / 80.55.174.* 22.12.03, 10:46
                Jak to skad z zycia niestey wyjatki potwierdzaja regole . A wiesz jak ciezko
                zaplacic za te podyplomowe studia i kurs angielskiego kiedy zarabia sie 1000
                zl. To dopiero jest wyczyn. A niestyt jak sie konczy studia i mysli to
                swiadomosc rosnie i czlowiek chcial by od czasu do czasu pojsc do kian czy
                teatru. I to si eudaje . Bo kazdy karwei ckraje jak mu materialu staje. a ze w
                anszym karju wiekszosc nei zarabia sredneij karjowej. wiec neoi dziw sie
                ludkziej frustracji. Bo jak zahcodiz do uzredu miejskeigo i widzisz z e w
                kancelari zasada twoaj koleznak ktora z ledwoaca skoczyla ogolnaik na jakis
                kurasach i nie kryje sie z epraca po znajomosci za ladne pare tysiaczkow to
                nie dziw ze czlaowiak tarfia na miejscu. pozdrawiam :)
            • Gość: marcys polskie piekło IP: *.globema.pl 16.12.03, 14:28
              Po prostu "polskie piekło".
              "HEHE" nawet nie zdradził czym się zajmuje, ale jest z góry oskarżany że
              zarabia nieuczciwie... Skąd ta zawiść?!

              HEHE - trzymaj się. Ja zarabiam mniej i Ci zazdroszczę (w pozytywnym sensie).
          • Gość: qq Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.arcor-ip.de 16.12.03, 18:54
            Co to za teoretyzowanie? dlaczego niektorzy zakladaja, ze ci ktorzy zarabiaja
            duze pieniadze sa nieszczesliwi? Mysle, ze szczescie nie zalezy od stanu
            portfela, ale od stu innych rzeczy... Znam ludzi, ktorzy zarabiaja niezle - i
            sa szczesliwi. Znam ludzi, ktorzy zarabiaja wiecej, a sa nieszczesliwi. Ja
            zarabiam jeszcze wiecej i jest mi w zyciu naprawde dobrze. Nie mowie, ze
            pieniadze daja mi szczescie. Pieniadze daja mi niezaleznosc i wolnosc. Owszem,
            pieniadze sa "sexy", ale prawdziwe szczescie daja mi moi przyjaciele (ktorzy od
            zawsze nimi sa!), rodzina, moja kobieta.

            Wole byc szczesliwym i miec cos w kieszeni niz byc bez grosza i chorym... :)
          • Gość: smefetka Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.12.03, 13:25
            > Wolę mieć połowę tego i harmonijnie przeżyte życie za
            > sobą (młodości nie wrócą Ci pieniądze), zrealizowane pasje życiowe i >
            prawdziwe
            > zainteresowania (a nie te, o których trzeba mówić na rozmowie
            kwalifikacyjnej).
            > I pamiętaj: luksus uzależnia, a to co masz dziś może jutro zniknąć.

            Święte słowa :))
            Mogłam iść do pracy za 3000 na rękę - nie chciałam, bo to była praca 14-15 h
            na dobę. A gdzie czas dla mnie i bliskich? Co z moimi zainteresowaniami?
            Pracuję za 1600 na rękę, od 8.00 do 16.00. Mam dużo czasu dla siebie, uprawiam
            sport 3 razy w tygodniu po 2 godziny, poświęcam czas Mojej Połówce, surfuję po
            internecie, tworze strony internetowe, chodzę do kina - robię wszystko na co
            mam ochotę i na wszystko mi starcza. Dodatkowo spłacam kredyt mieszkaniowy
            (300 zł/mies), powolutku urządzam mieszkanie. I jest mi dobrze, niczego więcej
            nie potrzebuję, ciesze się z każdego zakupu (gdybym miała full kasy, czy nowy
            szalik tak by mnie ucieszył?). A to wszystko za 1600 zł :))
        • Gość: Marlena Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 12.12.03, 22:49
          ty już nie żyjesz!!!!!!!!!!!!!!!!
          _pomyśl co kiedy to stracisz! skoro jesteś aż tak(prywatnie) finansowo taki nie
          zaradny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Joanna Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.powernet.pl 16.12.03, 22:12
          Ludzie, ludziska, zamiast narzekać jak to wam się ciężko powodzi, spróbujcie
          zrozumieć człowieka i doradzić mu jak ma przeżyć do pierwszego.
        • Gość: MMMMM Re: zarabiam ok 18000 zł. i ledwo zyje IP: *.jedrzejow.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 07:57
          TROCHE MI PRZYKRO, JA ZARABIAM 1045 ZŁ , MAM 2 LETNIA CÓRKE, PRACUJE W
          PRYWATNEJ FIRMIE PO 10 GODZIN DZIENNIE. NIE WIEM CO MOZNA ZROBĆ Z TAK DUŻYMI
          PIENIEDZMI JAK 18 000 ZŁ. TO MOJE NAWET NIE ROCZNE ZAROBKI
      • Gość: Ethlinn Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 10:08
        Jeden ma - drugi nie ma. Tylko co z tego?;-)
        Wcale nie jest tak, ze ten kto nie ma pieniędzy tylkio siedzi przed
        telewizorem. Wszystko zależy od inwencji i dobrych chęci.
        Przykład? W piątek w W-wie był koncert Lipnickiej i Portera na który to bilety
        kosztowały 40 zł. Wystarczyło przyjść przed koncertem i kupić wejściówki o
        połowę tansze. Ponieważ jeszcze ktoś nam oddał bilet za darmo, weszliśmy w dwie
        osoby w sumie za 20 zł;-) Poza tym jest masa ciekawych imprez (piszę o W-wie)
        na które wejście jest za darmo. A to ze nie stać mnie na codzienne chodzenie po
        pubach? Co z tego skoro robie w tym czasie coś dużo bardziej interesujacego
        gdzie indziej? Pieniądze nie gwarantują ciekawego zycia...
      • Gość: sis Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.12.03, 10:27
        Bez urazy,ale Twój post jest idiotyczny!!!
        Czy Ty masz pojęcie,ze sa ludzie, którzy musza wyżyć tylko z zasiłku???Chodząc
        do Urzedu Pracy po studiach to widziałam całe rodziny: matka, ojciec -
        odbierali po 400-500 zł i jeszcze dwójka dzieci gdzies sie kręciła w
        pobliżu...Chyba masz małe pojęcie o tym za jakie pieniądze ludzie muszą zyć (
        nie wspominając juz o rentach!) I zapewniam Cie,ze mając 2000 tys.na pewno sie
        nie głoduje, nawet przy polowie tej sumy mozna sobie zorganizowac zycie, sa
        jeszcze inne rozrywki niz snobistyczny golf a spotkania towarzyskie nie musza
        zaraz oznaczac wydatków rzędu kilkuset złotych...Takze uwierz mi, że nie
        trzeba zarabiac 8000 tys, by dobrze zyc, wazne by życ godnie, w zgodzie ze
        sobą, cieszyc sie z tego co sie ma, walczyc o więcej i mieć jedynie
        nadzieję,że w tym chorym kraju nie przyjdzie Ci kiedys stanąc w tej kolejce po
        zasiłek w wysokosci 400 zł... Ciekawa jestem co byś wtedy zrobił Biedaku???
        • Gość: Ethlinn Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 10:32
          Spokojnie, nie ma co sie denerwować, ja i tak podejrzewam ze to tylko
          prowokacja...
          • Gość: hehe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 11:05
            nie jest to prowokacja
            sa ludzie ktorzy maja zarobki 18000 i wyzsze

            nie jest grzechem duzo zarabiac

            jesli ma sie taka mozliwosc (nie bedzie to wiecznie trwac) to czemu nie
            skorzystac z niej

            nie widze nic w tym zlego

            • j_u Re: zarabiam ok 8000 zł. 10.12.03, 11:40
              Chcialabym zarabiac 18000 zl:)
              A wlasciwie moze byc nawet to marne 8000:)))
              • Gość: ja Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 195.205.229.* 10.12.03, 11:48
                W mojej firmie tez jest pewna blondyna, która tyle zarabia. Puściła się z
                szefem (oboje rozbili swoje rodziny, oboje maja dzieci). Po powrocie z
                maciezyńskiego juz nie pozostała szarym i słabym pracownikiem, tylko awansowała
                na key accounta a chwile potem została dyrektorem oddziału. Fajnie co? A
                koncern znany, międzynarodowy...

                Dla tego w tym kraju tak się źle traktuje ludzi, którzy dobrze zarabiają. Po
                prostu, taki przykład boli i demoralizuje.
                • Gość: misiek Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.energis.pl 10.12.03, 23:13
                  I zazdrościsz blondynie?
                  Za kilka lat nie będzie w Polsce takiego bezrobocia i każdy będzie pracował
                  realizując swoje zainteresowania.
                  I w czym będzie lepsza ta blondyna?
                  Będzie się stresowała w pracy po 10h na dobę, a dzieci co, będą znały swojego
                  ojca?
            • Gość: Ethlinn Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 11:55
              Nie chodzilo mi o to że ktoś zarabia 8000 czy 18000 zł (jeśli uczciwie - to
              absolutnie nic w tym złego), tylko o ton wypowiedzi biedaka. Można by pomyśleć
              że ludzi utrzymujący się za np. 2 tys. zł są nieszczęśliwi a ich życie jest
              nudne. To oczywista bzdura (bez urazy)...
              • Gość: hehe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:47
                to co czlowiek robi z wlasnym zyciem jest luzno zwiazane z pieniedzmi
                oczywiscie, duzo kasy na koncie wiele spraw ulatwia ale nie decyduje o
                szczesciu,
                czy o tym jakie decyzje w zyciu sie podejmuje- madre czy glupie
          • Gość: pavlocon@gazeta.pl Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.bntu.by / 217.21.41.* 20.12.03, 16:55
            Obywatel Bialorusi prosi o informacje na temat pracy w Polsce.
            dziekuje.
            Pawel Kanapiolka
            Minsk 220095
            Plehanova str., 125-111a
            Republic of Belarus
        • Gość: Jamci Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 195.117.5.* 16.12.03, 16:50
          Ja nie wiem jakie są podstawy do twierdzeń:

          - zarabiasz dużo = żyjesz źle, nie masz znajomych, jesteś nastawiony tylko na
          konsumpcję

          - zarabisz mało = twoje zycie jest warosciowe, masz bliskich, licza sie wyzsze
          wartosci

          Przeciez tak nie jest!
          I jedni i drudzy znajdują się w obu grupach - zarabiania dużych (cokolwiek by
          to nie miało znaczyć) pieniędzy, nie oznacza, ze nagle stajesz sie płytkim,
          nie czerpiacym z zycia radości człowiekiem. I na odwrót.

          Nie wiem skad wam sie biora te pewniki.
          Pozdro

      • Gość: pn Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 14:09
        zenujacy koles
      • lolo37 8000 zł. to nic takiego 10.12.03, 15:12
        pracowalem w firmie w ktorej sekretarka miala 6000 a o innych juz nie wspomne
        zeby was nie denerwowac..no i ta sekretarka byla wiecznie znudzona a jak sie ja
        by kto zapytal ile zarabia to by powiedziala "stanowczo za malo"..
        nie robcie wiec z tych 8000 takiego cudu, bo to na reke jest 5500 a to w polsce
        nie sa pieniadze ktore cos zalatwiaja..
        • Gość: hehe Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 15:52
          ktos mial wreszcie czelnosc powiedziec ze krol jest nagi ;-)
          w 100% racja
          wszystko zalezy od osobistej sytuacji
          a apetyt rosnie w miare potrzeb
          pozdrawiam
          • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 16:18
            Nie odważyłabym się wyjść ze stwierdzeniem, że 8tys to mało. Może dlatego, że
            nie tak dawno nie mieliśmy nawet 1/4 tego na naszą czwórkę. Gdybym miała 2tys
            to bym za nie żyła i tyle. Gdybym miała 500zł też bym żyła, skromniej. Ale
            stwierdzenie, że nie wyobrażam sobie życia za ..zł jest śmieszne. Jak mówi
            powiedzenie: dziś na wozie, jutro pod wozem.
            Jedno mnie tylko boli w naszym kraju i w moim najbliższym otoczeniu: wstyd
            dużo zarabiać. Nasi rodzice najpierw śmiali się ze studiów, pukali w czoło na
            wieść o nauce języków. Padają ze śmiechu, gdy wspomnę o późnych powrotach z
            pracy, tempie życia, wymaganiach stawianych przez dzisiejszego pracodawcę
            chcącego płacić więcej niż przeciętnie. Za to, gdy wyjeżdżamy na wczasy czy
            też kupujemy coś lepszego, jesteśmy nazywani złodziejami w białych
            kołnierzykach, oszustami okradającymi emerytów i rencistów, gówniarstwem w
            dobrym samochodzie. Smutno mi, bo święta idą a mój brat wyskoczył z
            pretensjami o to, że nie zafundowałam mu sylwestra (przecież mam jakieś
            zobowiązania względem rodziny). Więc chyba jestem samolubem.
            • Gość: hehe Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 16:29
              nie jestes samolubem
              twoja rodzina ma "dziwne" poglady
              z tego co piszesz wynika, ze z toba jest wszystko w porzadku
              a braciszkowi (jezeli ma 2 rece i jest zdrow) daj kopa w cztery litery
              chce sie bawic, to niech zarobi na to
              • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 16:49
                Nie mam zamiaru fundować 21 latkowi, któremu nie chce się iść do pracy,
                imprezy. Złoszczą mnie jedynie oczekiwania względem nas (bo lepiej nam się
                powodzi). Rozumiem, gdyby był chory, niezdolny do pracy, nie miał środków do
                życia. Ale na sylwestra? Świat zwariował, już nikt z nich nie pamięta, jak
                mieliśmy niecałe 2tys na czteroosobową rodzinę na własnym utrzymaniu. Święta
                idą:((
                • Gość: W. Lenin, jr Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.proxy.aol.com 10.12.03, 17:55
                  Nie martw sie Edyta, ten system wkrotce p.... , skonczy sie warszawka i jej
                  firmy finansowo-handlowo-konsultingowe, w pracy zostana ludzie ktorzy robia
                  rzeczy przydatne, wtedy dostaniesz miotle i latwiej ci bedzie nawiazac kontakt
                  z bratem.
                  • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 17:57
                    Mogę nie komentować? Czemu jad czuję?
                  • Gość: hehe Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 08:34
                    system nie p.....
                    warszawka bedzie zyc wiecznie
                    a firmy konsultingowo finansowe i mnostwo innych beda placic jeszcze wiecej
                    tylko inteligentniej
                    zamiast dzisiejszych 18000 brutto= 10000 na reke + 8000 podatki i zusy
                    bedzie
                    faktura 18000
                    z czego na samozatrudnienie pensja i zus 2000 zl
                    a 16000 jako dywidenda- podatek 15%= 16000- 3200= 12800 netto

                    ot co
                • Gość: Tomek Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.03, 22:19
                  Fundując cokolwiek zrobisz mu wielką krzywdę. Nic za darmo, bo nie bedzie
                  szanował pieniędzy a postawa roszczeniowa będzie się rozwijać. Na mnie
                  obraziło się parę osób bo O ZGROZO oczekuję, że oddadzą mi pieniądze które im
                  pożyczyłem. Bo ja mam lepiej a oni nie, tyle że niewiele chcą z sobą zrobic.
                  • Gość: hehe Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 08:36
                    niestety duzo jest takich patologii
                    kiedy czlowiek ma odrobine grosza, natychmiast ustawia sie kolejka chetnych
                    zeby ich zasponsorowc na to czy tamto
                  • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.12.03, 14:23
                    Niestety w tym roku dałam się złapać na "wakacje", na które wyjechaliśmy całą
                    rodziną,a na które niby przypadkiem mój brat przyjechał. I przypadkiem okazało
                    się, że zapomniał portfela. Po kilku dniach wyjechał. Wczoraj zadzwonił, żeby
                    mąż "skręcił" mu z pracy jakiś komputer. Był mocno zawiedziony, gdy
                    powiedziałam, że nic z tego. Ciekawe, co jeszcze wpadnie do młodej głowy?
                • Gość: jagoda Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:26
                  Mnie też by to zezłościło. Rzeczywiscie lekki kopniak przydałby się Twojemu
                  braciszkowi:))))
                  BTW: Ja mając 21 lat kupiłam BEZ pomocy rodziców swoje pierwsze mieszkanie.
                  Skoro ja byłam w stanie zarobić mając 21 lat na mieszkanie (no, może na 1/2
                  mieszkania - resztę stanowił kredyt), to Twój brat z pewnoscia jest w stanie
                  zarobić na Sylwestra. Nie ustępuj rodzince - postępujesz słusznie.

                  Jagoda
                • Gość: lew Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.mlyniec.gda.pl 17.12.03, 08:34
                  Dobrze Ci radzę fundnij bratu sylwestra.
                  • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 17.12.03, 14:47
                    Przekonaj mnie do tego pomysłu.
            • legal.alien Re: 8000 zł. to nic takiego 11.12.03, 10:18
              Gość portalu: edyta napisał(a):

              > Nie odważyłabym się wyjść ze stwierdzeniem, że 8tys to mało. Może dlatego, że
              > nie tak dawno nie mieliśmy nawet 1/4 tego na naszą czwórkę. Gdybym miała 2tys
              > to bym za nie żyła i tyle. Gdybym miała 500zł też bym żyła, skromniej. Ale
              > stwierdzenie, że nie wyobrażam sobie życia za ..zł jest śmieszne. Jak mówi
              > powiedzenie: dziś na wozie, jutro pod wozem.
              Napewno dochody nie stanowia o oglolnym poziomie i stylu zycia. Znam ludzi o
              niskich dochodach, ktorzy potrafia lepiej jakosciowo i szczesliwie przejsc
              przez zycie niz ci bogaci. Mowieni o dochodach i narzekanie, ze sie malo
              zarabia u osob o ponad przecietnych dochodach to przejaw typowego nowobogactwa
              i nic wiecej.

              > Jedno mnie tylko boli w naszym kraju i w moim najbliższym otoczeniu: wstyd
              > dużo zarabiać.
              Jak napisalem wyzej o zarobkach w dobrym towarzystwie sie nie rozmawia, a
              napewno nie stanowia one czynnika do mierzenia czlowieka jako takiego. Jesli
              sie to robi to jest to przejaw prywmitywnego myslenia i mierzenia czlowieka
              swoja wlasna dosc licha miarka.

              Nasi rodzice najpierw śmiali się ze studiów, pukali w czoło na
              > wieść o nauce języków.
              To zalezy jakich kto ma rodzicow. Mnie zawsze motywowano i do nauki ogolnie i
              do nauki jezykow w szczegolnosci.

              Padają ze śmiechu, gdy wspomnę o późnych powrotach z
              > pracy, tempie życia, wymaganiach stawianych przez dzisiejszego pracodawcę
              > chcącego płacić więcej niż przeciętnie.

              Wymagania stawiane przez wielu poslkich pracodawcow sa chore i czesto sprzeczne
              z prawem.

              Za to, gdy wyjeżdżamy na wczasy czy
              > też kupujemy coś lepszego, jesteśmy nazywani złodziejami w białych
              > kołnierzykach, oszustami okradającymi emerytów i rencistów, gówniarstwem w
              > dobrym samochodzie. Smutno mi, bo święta idą a mój brat wyskoczył z
              > pretensjami o to, że nie zafundowałam mu sylwestra (przecież mam jakieś
              > zobowiązania względem rodziny). Więc chyba jestem samolubem.
              • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.12.03, 14:44
                No cóż.Dość krytyczna ocena.
                Nikt z mojej rodziny nie wie, ile mamy pieniędzy. Nie widzę powodów do
                podawania kwoty, choć wielu z nich "wyliczyło" sobie na podstawie wysokości
                spłacanych kredytów. Nie zagłębiam się w ich rachunki, nikomu do portfela nie
                zaglądam.
                Rodziców się nie wybiera. Moi nie przyłożyli ręki do wykształcenia (ponad
                szkołę średnią)czy nauki języka. Od momentu ukończenia szkoły średniej sama
                się utrzymuję. Gdy odbierałam dyplom, mama z uśmiechem stwierdziła,że poszerzę
                grono bezrobotnych magistrów.Nasz 11letni syn uczy się dwóch języków.Staram
                się pokierować nim tak, by w przyszłości było mu łatwiej.
                Nie jestem osobą bogatą, więc fragmentu o bogatych, którzy nie umieją
                szczęśliwie przejść przez życie nie odbieram do siebie. Żyję na takim
                poziomie, na jaki mogę sobie pozwolić. Korzystam z życia i staram się żyć w
                spokoju, nie przeszkadzając innym.

                > Napewno dochody nie stanowia o oglolnym poziomie i stylu zycia. Znam ludzi o
                > niskich dochodach, ktorzy potrafia lepiej jakosciowo i szczesliwie przejsc
                > przez zycie niz ci bogaci.
                Świat został podzielony na ludzi wartościowych, którzy pomimo niskich dochodów
                umieją żyć godnie i nie być nowobogackimi snobami, oraz na tych pozostałych.

                Mowieni o dochodach i narzekanie, ze sie malo
                > zarabia u osob o ponad przecietnych dochodach to przejaw typowego
                nowobogactwa
                > i nic wiecej.
                Czy w którymkolwiek momencie narzekałam na zbyt niski poziom dochodów?
                • legal.alien Re: 8000 zł. to nic takiego 11.12.03, 14:54
                  Ten mail nie byl moze akurat do ciebie, ale takie ogolne refleksje na temat
                  toczacej sie dyskusji.
                  • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.12.03, 15:11
                    Załapałam.
                    Znam smak ciężkiego chleba i braku pieniędzy. Rodzice srodze ukarali nas (mnie
                    i męża) za próbę samodzielności. Odcięcie od koryta dużo nas jednak nauczyło.
                    Kończyliśmy studia już z dzieckiem, sami kupiliśmy mieszkanie (niestety na
                    kredyt), sami finansowaliśmy się podczas studiów. Przy wigilijnym stole mama
                    powiedziała, że w niczym nie jestem od niej lepsza i nie zasłużyłam na łatwe
                    życie.
                    Wątków na temat "jak można żyć za ...zł" jest wiele. Z chęcią je czytam i
                    zastanawiam się, jakie byłoby moje życie, gdyby do ranngi problemu urósł
                    kierunek wyjazdu na narty czy zajęty kort tenisowy. Nie mam takich problemów
                    na szczęście i chyba mi to nie grozi. Już dawno ustaliliśmy z mężem granicę,
                    której trzeba pilnować (czas pracy, zarobki a czas dla rodziny). Powyżej tej
                    granicy pewnych rzeczy nie warto robić.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: corr Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:16
                      sorry ze sie wcinam
                      ale wspolczuje takich rodzicow
                    • legal.alien Re: 8000 zł. to nic takiego 11.12.03, 15:21
                      No coz rodzicow sie nie wybiera, naprawde mi przykro, ale przynajmniej mozesz
                      powiedziec, ze sama do czegos doszlas. I o to chodzi. Nie wazne ile zarabiasz,
                      ale wazne jak zyjesz, czy masz czas dla siebie i rodziny, a nie ze zasuwasz w
                      pracy od switu do nocy.
                      • Gość: edyta Re: 8000 zł. to nic takiego IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.12.03, 15:26
                        Pozdrawiam:))
      • Gość: Aska Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 22:05
        ja nawet nie zarabiam 800 zl i musze przezyc oburza mnie takie zachowanie i
        takie posty, czlowiek marudzi a zycie ma jak w bajce nie musi o nic walczyc,
        ludzie zatsanowacie sie to jest forum dla bezrobotnych dla tych ktorzy
        potrzbuja pomocy...
        • Gość: beza Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.net.autocom.pl 10.12.03, 22:11
          Gość portalu: Aska napisał(a):

          > ja nawet nie zarabiam 800 zl i musze przezyc oburza mnie takie zachowanie i
          > takie posty, czlowiek marudzi a zycie ma jak w bajce nie musi o nic walczyc,
          > ludzie zatsanowacie sie to jest forum dla bezrobotnych dla tych ktorzy
          > potrzbuja pomocy...

          Właśnie. Masz rację. Ja nie mogłam studiować po ekonomiku bo nie bylo moją mamę
          ani mnie stać. Jak pracowałam zrobiłam na 1 roczne studium marketingu i
          zarządzania potem 1 roczne public relations w najtańszej szkole. Teraz chciałam
          się dostać na finanse bankowość w Krakowie i dostałam wypowiedzenie z pracy.
          Koszmar. Nie mam pracy ani pieniedzy na życie nie mowiac o studiach. Nie
          piszcie tu takich bzdur bo to nie jest śmieszne.
          • Gość: grizelda Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.cisco122.crowley.pl 10.12.03, 22:44
            bbrrrrrrrrrrrr, bogaty beidnego nie zrozumie, to chyba dziala od wiekow, nie
            od wczoraj, ani od 1989 roku?
          • Gość: wolny Re: zarabiam ok 8000 zł. i postawcie mi pomnik IP: *.energis.pl 10.12.03, 23:31
            Zgadzam się, że post jest nie na miejscu. Nic nie wnosi. Temat sugerował, że
            może autor chce wskazać drogę do lepszych zarobków, podpowiedzieć co zrobić
            żeby lepiej zarabiać, a on tylko pochwalił się swoją nieznajomością życia i
            głębokim materializmem. Uważa, że wszystko, nawet radość można tylko kupić, a
            skoro tak uważa, to po pierwsze nigdy nie był szczęśliwy, a po drugie nigdy nie
            będzie. Zresztą jeśli przeczyta mojego posta niech sobie odpowie na pytanie czy
            był kiedyś szczerze z czegoś zadowolony, czy sprawiało mu satysfakcję kupowanie
            przyjemności. Co z tego, że gra w golfa. Jeśli z przyjaciółmi to OK, ale jeśli
            tylko z kolegami albo jedynie ze znajomymi, to jaka z tego przyjemność? To
            raczej praca, tak praca, jak nie zagra, to sięzestresuje że nie nawiązał z kimś
            kontaktu (czyt. nie wlazł komuś w 4 litery) i go jego przełożony zweryfikuje
            negatywnie. Zresztą golf to nie sport, tylko właśnie forma zpotkań biznesowych.
            Bo jeśli golf jest sportem, to wędkarstwo też, a to już chyba o wiele
            przyjemniejsze zajęcie, szczególnie jeśli pojedzie się na ryby z synem, który
            się później pochwali tym przed kolegami. Ale Polska to na szczęście wolny kraj
            i każdy robi to co chce.
        • Gość: bidak Re:asia ma zycie jak w bajce IP: *.proxy.aol.com 12.12.03, 07:49
          Gość portalu: Aska napisał(a):

          > ja nawet nie zarabiam 800 zl i musze przezyc oburza mnie takie zachowanie i
          > takie posty, czlowiek marudzi a zycie ma jak w bajce nie musi o nic walczyc,
          > ludzie zatsanowacie sie to jest forum dla bezrobotnych dla tych ktorzy
          > potrzbuja pomocy...

          Asiu mila ty moja
          aby zarabiac duzo to trzeba WALCZYC
          ja mysle ze twoje zycie to jest bajka
          bo na twoje stanowisko pracy jest znacznie mniejsza konkurencja
          poza tym zarabiajac mniej bylem znacznie szczesliwszy niz dzisiaj
          co do forum praca to nie wiedzialem ze ono jest DLA BEZROBOTNYCH
          ktorzy POTRZEBUJA POMOCY.
          ta pomoc NALEZY im sie po prostu ,bo kazdy MA PRAWO do godnego zycia.
        • Gość: Eliza Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 195.205.73.* 17.12.03, 12:32
          to zwykła prowokacja
      • Gość: chris Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.icpnet.pl 10.12.03, 23:54
        > ... pewnie siedza tylko przed telewizorem i oglądają
        > telenowele

        nie zarabiam 8000 i nie mam telewizora.
      • muszek0 Re: zarabiam ok 8000 zł. 11.12.03, 10:31
        człowieku!
        8 000 to ja wydaję na dziwki i szampana!
        TYGODNIOWO !
        golf i tenis to najbardziej debilne dyscypliny sportowe.
        z moich ulubionych seriali najchętniej oglądam 'klan'. od 10 lat nie ominąłem
        żadnego odcinka. to taki romantyczno-rodzinny serial.
      • popotamka Re: zarabiam ok 8000 zł. 11.12.03, 15:45
        Autor postu jest gamoniem, ale to nie zmienia faktu, że (niezależnie czy post
        jest głupią prowokacją czy prawdą) nie mamy tolerancji dla tych, którym coś się
        udało. Czytając różne wpisy i słuchając w rzeczywisości różnych komentarzy
        zauważyłam, że ocena tych, którzy bardzo dobrze zarabiają jest zawsze
        jednoznaczna: krętacze, mafia, a jak to kobieta to musiała dupy dawać.
        Zgdadza się , że i takie przypadki mają miejsce, ale większość ludzi ciężko
        zapracowała i ciężko na te pieniądze wciąż pracuje. Często im szczęście też
        pomogło, ale swoją szansę też tzreba umieć wykorzystać. Znam wiele przykładów
        osób, które swojej szansy nie wykorzystały bo nie chciały lub nie umiały,a
        teraz narzekają. I nie potępiajmy tak naszych managerów, to dzięki nim wiele
        osób ma pracę, bo jak ktoś słusznie tu wyżej zauważył to oni podejmują decyzje
        mające wpływ na firmę, za które to decyzje ponoszą zresztą odpowiedzialność.
        pozdrawiam
        • Gość: hehe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:50
          dzieki
        • Gość: Andrzej Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.12.03, 19:37
          Ja znam osoby, które tyle co podał ten Gamoń a nawet więcej zarabiają. Są mi na
          tyle bliskie, że jestem tego pewien. Mają już własne mieszkania, samochody,
          stać ich na dalekie wyjazdy. Są to osoby młode (ok.w wieku ok 30lat), dobrze
          wykształcone i trafiły z wykształceniem w wykonywane zawody poszukiwane na
          rynku pracy. Dodatkowo znalazły pracę na drodze konkursu w firmach
          zagranicznych.
          Jest tylko jedno ale. Dzień pracy rozpoczynają o 9 a kończą o 22 lub nawet
          później. I tak przez cały tydzień od poniedziałku do piątku. O dzieciach
          (pomimo, że mają pozakładane rodziny) to nawet nie myślą. A ja obawiam się, że
          nie bardzo wiedzą jak to się robi.
          Większość osób nie chciała by pracować na zasadzie wyścigu szczurów. Ja też
          nie. Tylko oni nie bardzo widzą inny wybór. Jeszcze rok - spłacą kredyt za
          samochód, jeszcze następnych 5 - kredyt mieszkaniowy i tak bez końca.
          Pozdr
          • Gość: roy Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.energis.pl 11.12.03, 23:29
            czyli co, czyżby to była tylko kwestia wyboru i ustalenia priorytetów?
            • Gość: Ethlinn Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 13:28
              Od pewnego momentu już tak.
            • Gość: Andrzej Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.12.03, 22:52
              Trudno tutaj powiedzieć, że jest to kwestia wyboru i ustalenia proritetów. W
              pewnym sensie napewno tak. Nigdy nie ma takiej sytuacji, że nie można
              powiedzieć "inne sprawy niż zawodowe są ważniejsze".
              Jest to w dużym stopniu kwestia poruszania się w określonym środowisku i życia
              na określonym poziomie. Każda z tych osób miała i pewnie ma możliwość zmiany
              miejsca pracy ale na znacznie gorsze warunki finansowe. Oni są jeszcze za
              młodzi i zbyt ambitni aby zrozumieć, że są sprawy, które w życiu są znacznie
              ważniejsze. Ale do tego trzeba dorosnąć.
              U jednej z tych młodych osób gwałtowne otrzeźwienie nastąpiło po 6-ciu latach
              intensywnej pracy. Organizm fizycznie nie wytrzymał. Nabawiła się poważnej
              choroby, z której tylko dzięki jednej wypitnej specjalistce ze Śląska udało się
              jakoś załatać ( o całkowitym wyleczeniu nie ma mowy - oczy).
              Pozdr
      • Gość: grrrrrrr. Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 14:17
        Zarabiam ok.700 zł.I starcza na wszystko.
        • Gość: lulu Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 14:42
          tylko sie nie oburzcie....raz po raz ,,funduje,,sobie zycie bez grosza,jem
          tylko to co zzostalo w lodowce,nie wydaje bo nie mam....i czuje sie
          wysmienicie,kiedys nie mialam pieniedzy,teraz mam raz po raz przyplyw
          wikeszej gotowki ale tesknie za czasami ,kiedy nie musialam kupowac
          niepotrzebnych rzeczy,kiedy nikt mnie nie bombardowal reklamami,kiedy nie
          bylo tak duzego parcia na kupowanie i konsumpcje.pieniadze szczescia nie
          daja,wiem cos o tym....
          • voxdiavoli Re: zarabiam ok 8000 zł. 16.12.03, 15:23
            Fajnie się wszyscy tutaj gryzą, a tak naprawdę to każdy ma rację. Moja pierwsza
            pensja to było marne 420pln netto (z nadgodzinami), potem poszedłem do wojska,
            potem juz było 1500pln, teraz jest jeszcze wiecej... Jednak nie to jest
            istotne. Istotne jest, żeby ludziom sie chciało pracować. Znam przykłady osób,
            które nie mając nic, piją w parku jabole i twierdzą, że za 600pln, to oni nie
            będą pracować. Ci fachowcy są wściekli, że jeżdżę nowym samochodem, ale jak
            chciałem kilku nająć do porządkowania placu za 5pln za godzinę netto, to
            chcieli mnie pobić. Moja pierwsza pensja, to było znacznie mniej niż 5pln za
            godzinę, a mimo to pracowałem i starałem sie być w tym jak najlepszy. Dzięki
            takiemu działaniu po 8 latach pracy (w tej samej firmie) doszedłem do pewnego
            standartu życia. Wystarcza mi to, co mam. Mierzę siły na zamiary i nie mam
            wygórowanych ambicji. Dymać po kilkanaście godzin w stresie bez mozliwości
            wyłączenia komórki, sorki, ale to nie dla mnie. Gratuluje ludziom którzy
            zarabiają krocie, ale nie tych sum, tylko wytrzymałości organizmu.
            • mysch Re: zarabiam ok 8000 zł. 16.12.03, 17:26
              a ja zaczynalem od 850zl jak ukladalem rury drenazowe (rok 1969) (Polska).
              Potem stal sie cud i zamiatalem za 40,000zl. Potem stal sie jeszcze wiekszy cud
              i zarabialem 20,000pln a teraz to jakies 30,000pln oczywiscie na miesiac.
              Ciagle wydaje mi sie to malo. Te 18,000pln to wcale nie tak duzo jak sie wpadlo
              w dlugi.
              • Gość: hehe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 13:03
                dokladnie tak
                jak sie jest w dlugach to okazuje ze kasy nigdy nie jest dosc
      • Gość: bieda Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.jawor.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 14:57
        ja zarabiam 80000 zł i też nie mogę związać końca z końcem. Jak w ogóle można
        przeżyć za marne 8000 zł/mc - kompletnie tego nie rozumiem
      • Gość: skowron A ja 40,000 i mi starcza IP: *.rtk.net.pl 16.12.03, 15:12
        A ja 40 na miesiac i mi starcza, nie nazekam, Ale jeszcze z 20 by sie
        przydalo :)
        • Gość: saba53 Re: A ja 40,000 i mi starcza IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 19.12.03, 13:25
          A mnie przydałoby się chociaż 20.00 zł (dwadzieścia złotych). Może mógłbyś
          pomóc?
      • Gość: Megosz NIE BADZMY DYLETANTAMI !!! IP: *.cip.wiso.uni-goettingen.de 16.12.03, 15:22
        Czy warto marnowac czas na polemike ??? To jest bardzo kiepska prowokacja !!!
        Moze lepiej poddac cos sensownego pod dyskujse ? W jaki sposob zwiekszyc szanse
        dzieci z biednych rodzin na wolnym rynku ???
        • voxdiavoli Re: NIE BADZMY DYLETANTAMI !!! 16.12.03, 15:25
          Uczmy jak sie po tym naszym wolnym rynku poruszać. Ludzie, zdajcie sobie sprawę
          z faktu, że Urzedy Pracy nie znajdą Wam roboty, bo to nie leży w interesie
          urzędników tam pracujących.
          • Gość: Megosz Re: NIE BADZMY DYLETANTAMI !!! IP: *.cip.wiso.uni-goettingen.de 16.12.03, 15:34
            czy wiesz sie, ze istnieje tzw. dzidzicze obciazenie(to jest zupelnie
            niezalezne do Ciebie i jednoczesnie determinuje twoje zycie)!
            • Gość: Marianna szukający pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 15:56
              Na początku serdecznie pozdrawiam "hehe"; miło wiedzieć, że niektórych ludzi
              zamożnych w tym kraju cechuje myślenie liberalne (co wcale nie jest sprawą
              oczywistą.)
              Pracuję w Doradztwie Personalnym i nikt mi nie wmówi, że większość szukających
              pracy to osoby biedne i rzetelne, a pracodawcy to banda sk... Nie macie
              pojęcia, ile osób nie przychodzi na umówione spotkania uprzednio nas o tym nie
              informując (to solidny standard; nasz czas mają głęboko w d...), ile razy
              jesteśmy stawiani w bardzo krepujących sytuacjach, bo ktoś deklaruje podjęcie
              pracy, a potem w ostatniej chwili się z tego wycofuje. Niestety, zdecydowana
              większość osób niepoważnych psuje opinię mniejszości, która naprawdę chce
              pracować. Ostatnio od osoby, która do nas wydzwaniała wiele razy prosząc o
              pomoc usłyszałam, że teraz pracy nie podejmie, bo ma inne plany...
              • Gość: Jabq Re: szukający pracy IP: 80.51.255.* 16.12.03, 16:52
                Ja podialem prace na czarbno bo innej nie bylo i do dzisija mi za toi
                niezaplacono, teraz podjalbym byle jaka byle z umowa i minimalnie 800 zl tyle
                ze tej pracy po prostu sie nie znajdzie bez znajomosci ... :/ Jabq@o2.pl
              • Gość: starycynik Re: szukający pracy IP: *.proxy.aol.com 16.12.03, 19:12
                Ja ci to wytlumacze Marianna. Wasze wymagania co do pracownikow sa typu "jak
                dostaniesz nagrode Nobla to mozesz zostac pomocnikiem asystenta". Jezeli wiec
                zglaszaja sie do was sami tacy utalentowani ludzie to nic dziwnego ze czesto
                potem leja na was i wasze firmy i nie przychodza na spotkania. Gdybyscie
                szukali do pracy normalnych ludzi i wymagania mieli realistyczne to na pewno ci
                zaproszeni ludzie przychodziliby punktualnie i z wdziecznoscia podejmowali
                prace.
                • Gość: Marianna Re: szukający pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 08:40
                  Myślę, starycyniku, że jestem już bardziej cyniczna od Ciebie. Skończyłam z
                  zapraszaniem dziewczynek z marnym angielskim dlatego, że "może im się trafi
                  jakaś recepcja", bo koleżanki studiują marketing, były na stażu i nie będą się
                  marnować jako jakieś nędzne asystentki za 4000 brutto.
                • legal.alien Re: szukający pracy 17.12.03, 08:55
                  Mialem kiedys kontakt z paroma polskimi odzialami tzw. wiadacych agencji
                  rekrutacyjnych. Nie mam o nich najlepszego zdania i juz napewno nigdy nie bede
                  z nich korzystal. Szczyty niekompetencji i arogancji. Mialem kiedys rozmowe z
                  jedna niedouczona panienka z takiej agencji. Rozmowa byla po angielsku, a
                  dotyczyla mojej obecnej pracy zawodowej. Poniewaz jestem inzynierem, rozmowa
                  byla w raczej technicznym angielskim. Po 5 minutach monologu spostrzeglem, ze
                  panienka wogole nie ma pojecia o czym mowie. Spytalem sie jej, czy rozumie o
                  czym rozmawiamy. Odpowiedziala, ze niestety nie!!! Spytalem sie, czy widzi sens
                  kontynuowania tej rozmowy. Zgodzila sie ze mna, ze takowego sensu nie widzi. No
                  i sie rozstalismy. Po cholere marnowac czas ludzi na rozmowy z niedouczonymi
                  panienkami. Mam dosc pogate doswiadczenie z agencjami na tzw. Zachodzie. Tam
                  inzyniera przesluchuje inzynier, stary wyga, a nie panienka po jakims blizej
                  nieokreslonym kierunku typu Zarzadzanie, czy markieting, ktore nadaja sie na
                  studia podyplomowe, a nie na pierwszy kierunek studiow.
                  • Gość: Marianna Re: szukający pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 09:10
                    Oczywiście, takie przypadki się zdarzają, ale nikt Ci nigdy nie zagwarantuje,
                    że wszędzie spotkasz ludzi superkompetentnych. Przerywając rozmowę zachowałeś
                    się jak najbardziej na miejscu. Uwierz jednak, że bardzo często sam rekruter
                    pada ofiarą frustracji bądź agresji niedowartościowanych i stłamszonych przez
                    życie osób, a wtedy na prośbę o szersze opowiedzenie o zakresie obowiązków w
                    ostatnim miejscu pracy można usłyszeć:"A czemu Pani pyta"... Jak wszędzie,
                    zdarzają sie ludzie na poziomie oraz tacy, którzy nie będą z "gówniarą"
                    rozmawiać po niemiecku, bo przecież mają biegły, po czym okazuje się, że nawet
                    nie rozumieją pytań... To też nie jest profesjonalizm.
                    Rozumiem, że jako iż za agencjami rekrutacyjnymi nie przepadasz, nie umawiasz
                    się już w nich na spotkania. Są za to osoby, które po dwukrotnym nieprzyjściu
                    mają czelność poinformować, że przecież "nie umawiały się na 100%", lub że nie
                    przyszły, bo "nie lubią doradztw". Ok, ale po co w takim razie przysyłają nam
                    swoje dokumenty i zgadzają się na spotkanie? Przecież to jest już szczyt
                    chamstwa - umawiać się na spotkanie, wiedząc, że sie nie przyjdzie.
                    Pozdrawiam.
                    • legal.alien Re: szukający pracy 17.12.03, 09:29
                      Zgadzam sie z Toba, tylko pamietaj, ze to wy zyjecie z posrednictwa i to wam sa
                      potrzebni ci kandydaci. Kandytaci, ci naprawde dobrzy tez rozgrywaja gre z
                      wami. Badaja na ile sa dla was interesujacy.
                      • Gość: Marianna Re: szukający pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 09:43
                        Odpowiem Ci cynicznie - doradztwom bardziej zależy na klientach, niż na
                        kandydatach, bo ci zawsze się znajdą... A tak w ogólności - ze specjalistami
                        współpracuje nam się bardzo dobrze, często są to fantastyczni ludzie, którzy
                        dzięki nam trafiają tam, gdzie jest im dobrze. Najwięcej problemu jest z
                        personelem administracyjnym. Im niższe kwalifikacje, tym większa buta
                        i "gwiazdorskie" zachowania, czesto osób, które nie mają pojęcia o rynku pracy.
                        (Nie chodzi mi o wiedzę, jaką dysponują pracownicy doradztw, ale o to, co można
                        przeczytać w każdej gazecie.)Najbardziej na poziomie okazują się zawsze
                        dziewczyny, które zarabiały naprawdę niezłe pieniądze w dużych,
                        międzynarodowych koncernach. One przychodząc tutaj nie robią nam łaski,
                        rozumieją konwencję rozmów i to, ze fakt pozostawania w naszej bazie danych to
                        dla nich dodatkowa szansa.
                        • legal.alien Re: szukający pracy 17.12.03, 09:47
                          Gość portalu: Marianna napisał(a):

                          > Odpowiem Ci cynicznie - doradztwom bardziej zależy na klientach, niż na
                          > kandydatach, bo ci zawsze się znajdą...
                          W polskim rynku pracy na pewno tak.
                          Ale uczciwie mowiac na cywilizowanym rynku pracy z obecnymi kompetencjami nie
                          przetrwalibyscie nawet dnia. Moje oceny bazuje na niby najlepszych firmach z
                          tej branzyn typu SMG KRC.
                          • Gość: Marianna Re: szukający pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 09:55
                            Czas pokaże. Myślę, ze po naszym wejściu do Unii dużo się zmieni. Nie będę
                            płakać, jeżeli poupadają mierne doradztwa, traktujące ludzi instrumentalnie.
                            Firma, w której pracuję, do takich nie należy.
                            • Gość: starycynik Re: szukający pracy IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 20:58
                              Zycze wszystkiego najlepszego ale watpie aby sie tak stalo, probujecie bowiem
                              rozwiazac problem ktory sami stworzyliscie.

                              Wydaje sie wam ze jezeli w ogloszeniu postawicie kandydatowi wysokie wymagania
                              to sie zglosi niewielu ale za to odpowiednich ochotnikow i bedzie wam latwiej
                              wybrac. Otoz nie, i udowodniono to prawie sto lat temu. Im beda wyzsze
                              wymagania tym wiecej bedzie kandydatow ktorych glowna cecha charakteru jest
                              calkowity brak samokrytycyzmu a dominujaca kwalifikacja tupet i bezczelnosc.
                              Stad wlasnie biora sie sytuacje o ktorych wspominasz, a za to wielu
                              wykwalifikowanych i zdolnych ludzi nie moze znalezc pracy.

                              Jezeli ktos zamieszcza ogloszenie ze poszukuje kandydata co ma 25 lat i 5 lat
                              stazu na stanowiskach kierowniczych to albo jest to kryptoreklama albo jest
                              niespelna rozumu. Tertium non datum.



        • Gość: A Re: NIE BADZMY DYLETANTAMI !!! IP: *.4kroki.pl 16.12.03, 15:52
          W jaki sposob zwiekszyc szanse
          > dzieci z biednych rodzin na wolnym rynku ???

          USPIC JE BO I TAK NIC DOBREGO Z NICH NIE BEDZIE
      • Gość: kinimoD mam 400zł renty IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 16:47
        mam 400zł renty i jakoś żyje,
      • Gość: slawcio Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.debica.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 17:14
        pojebalo cie frajerze , moze chcesz zarabiac 600 na reke? zobaczymy czy
        bedziesz mial na dropsy.
      • Gość: betka Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 18:00
        żyjesz bardzo skromnie , ja na twoim miejscu przeżyłabym najwyżej tydzień ,
        wystarczyłoby mi na kilka bankietów , kosmetyczkę , konie .A gdzie jacht?
        Santorini ? Dwa razy w miesiącu Indie? Naprawdę współczuję ci , powinienieś
        porozmawiać o podwyżce .Marnujesz się .
        • Gość: Al A ja 6k, ale to malo IP: *.erlm.siemens.de / *.erlm.siemens.de 16.12.03, 18:34
          Coponiektorzy to chyba nie wiedza ile to wysilku trzeba, zeby dostac taka
          prace (45~50h/tydzien przed kompem) - nic, sama przyjdzie (kumpel mnie
          wyciagnal). Ale zeby to wytrzymac, to nie jest tak latwo - naprawde ciezka
          praca. A co do kosztow zycia: teraz to mam za malo, ale przez dlugi czas to
          zylem za ~100 zl/mies (mieszkanie i wyzywienie u rodzicow). I brak kasy nie
          doskwieral mi tak jak dzis. A granica to jest u kazdego w glowie.
          Pozdro
      • Gość: pepe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.12.03, 18:57
        a co ty k***wa myslisz? jak nie telenowele, mozna sie jeszcze klepac po tylku
        • Gość: Oisel Chciec to moc IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.12.03, 22:13
          Wczoraj spotkałem znajomego, koleś po technikum budowlanym, jeszcze rok temu
          stał pod klatką popijając piwko z takimi co to im się nie chce. Ale facet z
          ambicja. Chyba coś się w nim przełamało i zrozumiał ze praca sama nie
          przyjdzie. Teraz z kumplem z klatki remontują mieszkania, średnio jedno w
          miesiącu. Mówi, że na szkołę starcza i coś jeszcze zostaje. W rejonie mamy 28%
          bezrobocia. Jak się słucha takich ludzi, że coś robią, że nie grzeją dupska w
          fotelu tylko działaja to się człowiek wewnętrznie uśmiecha.

          I to w Polsce kocham.

          Pozdrawiam
        • Gość: huggoo Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.chello.pl 16.12.03, 23:30
          A ja nie....aż tyle nie zarabiam...chociaż myśle ,że póki co to bardzo miło
          spędzam czas...codziennie rano wychodzę z domu... wypuszczam zwierzaki na
          wybiegi i padoki...mam stary dom...ale drewniany:)...półcięzarówke chevroleta z
          77 roku...jeździ...mam dużo pracy codzień..ale mam tez spokój którego tam
          bardzo mi brakowało...mam wokół siebie lasy i łąki...i ogień w starym
          kominku...zwierzaki rozumiem lepiej niż ludzi, a one lepiej niz ludzie
          rozumieją mnie...za niczym nie muszę gonić...kocham...i jestem kochany...nie
          żyje w luksusie...ale też nie brakuje mi pieniędzy...a to wszystko mam tylko
          dzieki samemu sobie i ........nie wiem co dalej pisać....

          pozdrawiam wszystkich "nerwowych"
          i życze więcej spokoju.....
      • Gość: władek Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.acn.waw.pl 16.12.03, 22:39
        Przyznam szczerze,że współczuję ludziom zarabiającym dajmy na to 1200 zł.Nie
        wyobrażam sobie życia za taką kasę.Cały czas trzebaby było kombinować na boku.
        Moim skromnym zdaniem problem polega na tym,że Polacy dają się gnoić,dają się
        wyzyskiwać zamiast się postawić.To trochę tak jak Koreańczycy północni,którzy
        dają sobie wmówić,że normalne jest to,że się je ziemię.
        Jak dla mnie 5000-6000 zł to minimum jakie powinien zarabiać młody
        człowiek,żeby móc godnie żyć.Mam oczywiście na myśli ludzi,którzy nie mają
        rodziny na utrzymaniu.
      • Gość: Artur Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 22:54
        Hehe człowieku 8000 ??? I mówisz że ci nie starcza na życie ? To gdzie ty się
        chowasz ... phi co za palant. Ja zarabiam 2300 i dobrze mi się żyje chodzę do
        knajpy co tydzień i to nie na jedno jeżdżę niezłym samochodem (Peugeot) gram w
        V lidze jako amator co sobotę (za darmo) i jeszcze mam niezłe oszczędności mam
        29 lat i jestem zadowolony ze swojego życie i to tylko dlatego że do
        wszystkiego doszedłem SAM od 15 roku życia jestem sierotą więc wyobraźsiebie w
        mojej sytuacji i nie pie**** że zarabiając taką kasę nie starcza śmieszny
        jesteś i tyle !!!
      • daghda Re: zarabiam ok 8000 zł. 16.12.03, 23:34
        To są jakieś bzdury... A może ja nie mieszkam w Polsce...?
        Bez komentarza.
      • Gość: nikoś Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 00:41
        Osobiście zarabiam znacznie mniej, ale moi pracodawcy
        zarabiają znacznie więcej i się tak nie przechwalają. Wniosek jest taki -
        schowaj się!
      • studio.beret biedak 17.12.03, 01:25
        to Ty jestes, ale na umysle !

        beret
      • Gość: Uke Re: zarabiam ok 120 000 dolarow rocznie i ledwo IP: *.rasserver.net 17.12.03, 04:47
        zyje. Splata domu 2400 miesiecznei samochod 750, prad 300, jedzenie w
        restauracjach 60 dolarow dziennie, ubezpieczenia, telefony, paliwo, rozrywka
        pozera reszte ale konsekwentnie odkladam 10%.
      • Gość: loliczyński e tam!!!!!!! IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.12.03, 06:08
        e tam!!!!!!
        co wy wszyscy cały czas chrzanicie! tu za mało, tu za duzo. pracować trzeba a
        nie tracić czas na bezużyteczne dyskusje o tym, ile kto zarabia. Chciałbym
        zwrócić uwagę, że większa część dyskusji odbyła się w godzinach pracy... To za
        to wam płacą 80 000? za wypisywanie głupot na formu internetowym??? gratuluję!
        Gdzie można dostać taką pracę????
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja