Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy ktos z was NIGDY nie lizal dupy przelozonym?

    IP: *.atm2-0-1051094.kd4nxx10.customer.tele.dk 30.05.09, 22:51
    Cale zawodowe zycie myslalam, ze po prostu w pracy nalezy ciezko ,
    dobrze i madrze pracowac, starac sie, rozwijac sie, angazowac i
    identyfikowac z firma. Bylam przekonana, ze to wszystko, ze to
    wystarczy. W ostatnim miejscu pracy, 'taniec' moich kolezanek wokol
    przelozonej, jaki mialam okazje poobserwowac, ostatecznie pozbawil
    mnie zludzen, a dobil mnie kolega, ktory rzucil mi pytanko, czy 'nie
    pomyslalam o SOUVENIRACH dla szefow'...... Czyli nie lapowki, ale
    jakies drobne gadzety chociaz, no i jak w piosence ' twarde lokcie
    pomoga ci i gietki kark'.... U mnie z uplywem lat odwrotnie - kark
    coraz sztywniejszy, dystans, no i zero souvenirow..:) I mam ciagle
    pod gore... Jak jest u was ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: yo Re: czy ktos z was NIGDY nie lizal dupy przelozon IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.09, 00:56
        Ja. Nigdy nikomu du.py nie lizałem. Nie wiem, czy to powód do dumy. Już w liceum byłem "aspołeczny" i nie próbowałem przypodobać się nauczycielom. Niczego tym nie osiągnąłem. Pododbnie na studiach i podobnie poźniej w pracy. Im byłem starszy, tym bardziej przekonywałem się, że nie liczą się zadne ideały. Zresztą jakie ideały, może chodziło mi tylko o normalność. ALe niestety, moja wiara w ludzi jest coraz mniejsza. Jestem pełen zdumienia, jak nisko mogą upaść ludzie, do czego są zdolni, że nic ze sobą nie reprezentują. Nie cierpie wazelinarzy, a spotkałem ich naprawde wielu na swojej drodze. To ludzie bez jaj, bez kręgosłupa, bez serca, bez twarzy. Zero szacunku dla nich. Przez moją postawę wiele przegrałem. Komfort własnego zdania kosztuje. Ale nie żałuje niczego. Tylko tak warto żyć. Wszystko jest wtedy ... prostsze.
      • lena575 Re: czy ktos z was NIGDY nie lizal dupy przelozon 31.05.09, 11:08
        Brednie jakies piszesz ... a może akurat znalazłas firemkę gdzie
        taki dworski styl panuje wokół jednej baby.
        Ja przepracowałam sporo lat w trzech różnych firmach, obecnie na
        kierowniczym stanowisku i NIGDY nikomu z moich szefów nie kupowałam
        prezentów ani nie wykonywałam jakichkolwiek prywatnych spraw. I
        nigdy nie miałam pod górę. Mój mąż również awansował przez całe lata
        i nawet nie podejrzewam odrobinkę by naginał karku. Ma wiedzę,
        rozwija się, angażuje.
        W ogóle nie pracowałabym w takim gronie a gdybym juz musiała to
        trzymałabym się z boku bez wzgledu na wszsytko inne. Poza
        takimi "cudakami: jest jeszcze normalny świat. Trzeba byc odpornym.
        Jak spotkasz molestującego czy mobbingującego szefa to też będziesz
        uważała,że wszyscy tak mają?
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka