Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nieobowiązkowe wyjazdy "integracyjne"

    IP: *.acn.waw.pl 18.06.09, 11:10
    ..oraz imprezy..

    Wkurza mnie wykrzywianie min moich szefów gdy dowiadują się że nie zapisałem
    się na weekendowy integracyjny wyjazd w góry.
    Czy naprawde moim obowiązkiem jest zarywanie weekendu aby sie schlać z ludzmi
    z ktorymi siedze 5 dni w tygodniu????
    Dla mnie to zadna przyjemność i robienie dobrej miny do nieodpowiadającej mi
    sytuacji.
    Podobnie z imprezami tu na miejscu, z naszymi klientami.
    Ostatni moi wychodzą, innych zabieram i odwoze do domu.
    Nazajutrz obiekcje że nie zostałem dłuzej i nie poległem wraz z innymi
    wspolpracownikami.

    Ludzie mają rozne zainteresowania inaczej gospodarują sobie czas wolny. Jak
    się bronić w takich sytuacjach, czy jednak być na tych imprezach i
    idiotycznych wyjazdach tylko po to aby sobie "nie bruździć?
    Obserwuj wątek
      • Gość: mag Re: Nieobowiązkowe wyjazdy "integracyjne" IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.09, 18:21
        to jest taki chwyt kontroli nad ludzmi, poczytaj o managerowaniu, zrozumiesz,
        wszystko psychologia, w kazdej firmie to stosuja, mialam okazje uczestniczyc w
        niesamowicie suto zastawionej imprezie, gdzie na drugi dzien 60% zalogi zostala
        poinformowana ze zostanie zwolniona a nastepnie wyprowadzono nas pod eskorta
        policji...
        • Gość: bbb Re: Nieobowiązkowe wyjazdy "integracyjne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 20:55
          tak, to tylko po to, żeby potem to wykorzystać. Ja miałam przyjemność obsługiwać
          takie imprezy. Wszyscy się nawalą, potem lądują z kim popadnie w łóżku, albo za
          dużo powiedzą. Szef zawsze pije tylko symbolicznie, więc potem wszystko
          pamięta... Mężowie lub żony pracowników podczas imprezy wydzwaniają do nich, bo
          się boją (i mają rację) - więc potem niepotrzebne awantury w domu, głowa
          drugiego dnia nawala, każdy ma kaca (głównie moralnego) - jednym słowem więcej
          minusów mają wyjazdy "integracyjne"
      • Gość: Ania Re: Nieobowiązkowe wyjazdy "integracyjne" IP: *.magma-net.pl 19.06.09, 12:05
        A ja wybieram niektóre.
        nie jeżdżę na imprezy z noclegami, bo mi szkoda mojego czasu (wolę w domu z własna rodziną). Ale jak jest jakiś wypad na jeden dzień i to, co mamy tam robic - odpowiada mi, to jadę.
        Chociaz tez mni wkurza, kiedy mowie, ze nie jade, a wszysc patrzą jak na ufo.
        • Gość: Rysiu Re: Nieobowiązkowe wyjazdy "integracyjne" IP: *.centertel.pl 19.06.09, 17:15
          A ja to zawsze chromoliłem totalnie i nie obchodziło mnie co kto pomyśli. Jeśli
          źle - to ten ktoś ma problem nie ja. Określenie spotkanie "integracyjne" jest
          nietrafione. Kto po 10 czy 20 latach pracy nie zdążył się "zintegrować" to już
          tego nie zrobi i żadna "integracja" (czyt. ochlajstwo) nie załatwi tematu.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka