Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ugoda

    IP: *.centertel.pl 18.06.09, 18:47
    Mój były pracodawca wymyślił sobie likwidację stanowiska pracy. Przeżyłem już
    pierwszą rozprawę w sprawie przywrócenia mnie do pracy. Czeka mnie druga
    rozprawa i Sędzina powiedziała, że będą dążyć do ugody. Co to znaczy?
    Wyczytałem cóś takiego: "Do ugody zwykle dochodzi, gdy w toku postępowania
    staje się wysoce prawdopodobne, że żądania powoda zostaną uznane przez sąd.
    Zwykle w takim przypadku strony w drodze wzajemnych ustępstw ustalają sposób
    naprawienia szkody lub wysokość odszkodowania".
    I jeśli odszkodowanie w żaden sposób mnie nie urządza czy muszę się "układać"
    z byłym pracodawcą. Jak to działa?
      • Gość: :)) Re: Ugoda IP: *.chello.pl 18.06.09, 20:23
        Ugoda jest proponowanym rozwiązaniem i nie jest obowiązkiem.
        Oby nie stała za ową ugodą korzyść dla pracodawcy... i
        mniejsza "robota" dla sędziego.
        Lepiej przemyśleć.
        • Gość: Rysiu Re: Ugoda IP: *.centertel.pl 19.06.09, 08:50
          Dzięki za odpowiedź :-)
          Jeśli na ugodzie miałby skorzystać tylko pracodawca to już nie nazywa się UGODA
          na mój chłopski rozum.
          Ugodowe załatwienie tematu to wzajemne ustępstwa, to musi działać w obie strony
          bez krzywdzenia pracownika. Dobrze kombinuję?
          A jeśli mi się układanie nie spodoba to co dalej? Czy sąd może wydać wyrok, że w
          związku z ...blebleble, nie ma możliwości przywrócenia mnie do roboty albo jest
          to niecelowe i koniec sprawy?
          Czy mogę wnieść apelację? Jakie są szanse?
          • carmen1000 Re: Ugoda 19.06.09, 15:17
            Do ugody zwykle dochodzi, gdy w toku postępowania staje się wysoce
            prawdopodobne, że żądania powoda zostaną uznane przez sąd. Zwykle w takim
            przypadku strony w drodze wzajemnych ustępstw ustalają sposób naprawienia szkody
            lub wysokość odszkodowania.
            W razie zawarcia ugody wydanie wyroku w sprawie staje się zbędne, co prowadzi do
            umorzenia postępowania i zakończenia w ten sposób procesu.
      • Gość: Stella Re: Ugoda IP: *.chello.pl 19.06.09, 17:48
        Pierwszy raz słyszę takie bzdury! Sąd zobowiazany jest dązyc do
        ugody stron i to na każdym etapie sprawy. A z drugiej strony nikt
        nie musi się zgadzać na ugodę, nie ma takiego obowiązku.
        A w sumie to ciekawa jestem takiej sprawy. Jako pracodawca gdybym
        musiała zlikwidować stanowisko w firmie, to nie wyobrażam sobie by
        jakikolwiek sąd zmusił mnie do przyjęcia z powrotem zwolnionego
        zgodnie z prawem pracownika i do tego jeszcze przywrócenia
        niepotrzebnego mi stanowiska. Bez obrazy, ale likwidacja stanowiska
        to zwykle ekonomiczna konieczność. Czy uważasz,że będziesz u jednego
        pracodawcy prcował całe życie? Czy też do czasu aż zanjdziesz lepszą
        pracę? Czy wtedy pracodawca mógłby zatrzymac cię w pracy przez sąd?
        Przypuszczam,że ugoda polegała będzie na tym,zeby sąd przekonał
        pracodawcę do jakiegoś odszkodowania a ciebie do przyjęcia tego.
        Chyba,że rzeczywiście zwolnili cię niezgodnie z prawem
        • carmen1000 Re: Ugoda 20.06.09, 12:25
          Po pierwsze Sąd do niczego nie jest zobowiązany. To czy dąży do ugody to jest
          dobra wola sądu. Jeśli pracodawca likwiduje stanowisko - a to najlepszy sposób
          aby udupić pracownika - to jeszcze wcale nie oznacza, że ma rację choćby zrobił
          to (pozornie) w majestacie prawa.
          Sąd Pracy właśnie ma prawo przywrócić pracownika do pracy o ile uzna,że
          przywrócenie jest celowe bez względu na Twoje wyobrażenie w temacie.
          Po drugie to Sąd Pracy właśnie nie ma obowiązku przekonywać pracodawcy
          krwiopijcy aby łaskawie się zgodził na wypłacenie odszkodowania bo jeśli
          pracownik żąda przywrócenia to jasne jest, że byle jałmużna go nie urządza.
          Pod pojęciem "likwidacja stanowiska pracy" niekoniecznie kryje się zła sytuacja
          finansowa firmy czy poważny konflikt z przełożonym, ot co!
          • Gość: Stella Re: Ugoda IP: *.chello.pl 20.06.09, 13:50
            I tu się mylisz. Zanim się wypowiesz poczytaj może kpc a
            szczeególnie art. 223. Sąd jest zobowiązany a szczgólnie na
            pierwszej rozprawie do dążenia do zawarcie ugody.
            • Gość: Rysiu Re: Ugoda IP: *.centertel.pl 20.06.09, 14:44
              Natomiast psim obowiązkiem pracodawcy jest ponowne zatrudnienie pracownika jeśli
              sąd orzekł o przywróceniu go do pracy. W przeciwnym wypadku buli niemałą karę
              za niewykonanie wyroku.
              • Gość: Stella Re: Ugoda IP: *.chello.pl 20.06.09, 17:09
                Zgadza się. Jednak zupełnie czymś innym jest przywrócenie pracownika
                do pracy zwolnionego niezgodnie z przepisami a zupełnie czymś innym
                likwidacja stanowiska. Pracodawca nie potrzebuje tyle stanowisk lub
                tego stanowiska i go likwiduje a pracowników zwalnia zgodnie z
                przepisami. Ma prawo. Gdyby sąd miał decydowac o prowadzeniu firm to
                musiałby u nas panować koreański komunizm.
                Chyba,że pracodawca zlikwidował stanowiska po czym utworzył je na
                nowo po krótkim czasie. Wtedy wiadomo o co chodzi.
                Znam sytuację gdy znajoma zwolniłą z pracy ekspedientkę w swoim
                butiku bo miała małe obroty, nie potrzebowała tylu pracownic i
                wolałą sama stanąć za ladą niż dopłacać do interesu. Kiedy po pół
                roku przyjęła na umowę-zlecenie studentkę (dziewczyna miałą pracować
                po kilka godzin rano) poprzednia ekspedientka poszła do sądu pracy i
                przegrała.
                • Gość: Rysiu Re: Ugoda IP: *.centertel.pl 20.06.09, 17:59
                  Myślisz schematycznie. To, że pracodawca zlikwidował moje stanowisko pracy to
                  jeszcze nie znaczy, że powodem zwolnienia był brak środków na utrzymanie tego
                  stanowiska, fatalna sytuacja ekonomiczna firmy, poważny konflikt, bumelki czy
                  pijaństwo. Nic z tych rzeczy.
                  Jeśli sąd dąży do ugody widać znalazł powody dla których decyzja zakładu pracy
                  była niesłuszna. W przeciwnym wypadku "uwaliliby" mnie już podczas pierwszej
                  rozprawy i zasądziliby odszkodowanie.
                  Ekspedientka, którą wywaliłaś przegrała bo nie umiała się bronić.
                  O ile mi wiadomo jeśli pracodawca wylał pracownika i przyjął na to samo
                  stanowisko innego to do 1 roku były pracownik ma prawo żądać przywrócenia do pracy.
                  • Gość: XYZ Re: Ugoda IP: 83.136.224.* 20.06.09, 23:07
                    Za bumelki i pijaństwo wywala się dyscyplinarnie a nie likwiduje
                    stanowisko. Posiadanie środków na utrzymanie jakiegoś stanowiska nie
                    oznacza,że firma to stanowisko potrzebuje. Firma nie musi być w
                    ruinie by pracowników zwalniać. Jesli istnieje poważny konflikt
                    między stronami to pomimo uznania przez sąd, że rozwiązanie z
                    pracownikiem umowy o pracę było wadliwe (jesli było), żądanie
                    pracownika przywrócenia do pracy może nie zostać uwzględnione.
                    Przywrócenie pracownika w takiej sytuacji byłoby niecelowe.

                    • Gość: XYZ PS IP: 83.136.224.* 20.06.09, 23:26
                      Sąd pracy jest zobowiązany przyjąć kazdy pozew, nawet gdyby na
                      pierwszy rzut okiem wydawał się niezasadny.
                      Poczytaj, moze to dołujące ale prawdziwe
                      praca.gazetaprawna.pl/artykuly/2529,wypowiedzenie_zmieniajace_w_orzecznictwie_sadu_najwyzszego.html
    Pełna wersja