Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rano studiuję, wieczorem pracuję

    IP: *.g2.isko.net.pl 24.06.09, 11:00
    uczę się dziennie i pracuję w wielkiej międzynarodowej korporacji na 1/2 etatu w Warszawie. Zarabiam do ręki 1000 pln. Szczęśliwie weekendy mam wolne bo inaczej nie zostawałoby mi czasu na nic :)
      • Gość: Ania Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 213.86.33.* 24.06.09, 11:13
        A moglbys rzucic nazwe tej firmy plz? :)
        • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 27.06.09, 16:13
          Fakt. Sama bym się zaczepiła ;D
      • sundry Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 24.06.09, 11:20
        Przyznaj się jeszcze,co studiujesz:)Bo że na połowę zajęć nie
        chodzisz,to więcej niż pewne.
        • Gość: Andrzej Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 12:37
          To masz piękne studia jak na wszystkie zajęcia musisz chodzić :p
          Trzeba było wybrać takie na których można jeszcze żyć lub pracować.
          • Gość: milego dnia Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.acx.pl 24.06.09, 12:50
            > To masz piękne studia jak na wszystkie zajęcia musisz chodzić :p
            > Trzeba było wybrać takie na których można jeszcze żyć lub pracować.

            takie stwierdzenia utwierdzaja mnie tylko w przekonaniu ze znakomita wiekszosc
            kierunkow uniwersyteckich (wylaczajac scisle) to fabryka półgłówków:)
            • Gość: ada Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 94.254.202.* 24.06.09, 13:08
              Dokładnie tak. Niestety. A za owe fabryki i za owe studia, na których nie trzeba
              studiować płacimy wszyscy
              • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 27.06.09, 16:18
                Za moje studia płaciła moja matka (sama mnie wychowywała a dziś ja jej pomagam).
                Na książki (te, co ich w bibliotece nie było) dawali stypendium). Na "studenckie
                życie" (czyli tanie wino i piwo) dorabiałam zleceniami. A fabryki, do której by
                ktoś z was dopłacał to nie znam (a mam już duże doświadczenie w pracy w
                przemyśle samochodowym).
        • Gość: gość Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 212.69.78.* 24.06.09, 13:46
          Ja zaczęlam paracę na Iroku, miałam tylko uzupełnić bazy - praca na
          2msc ale zaproponowali mi później dłuższą współpracę. Mogłam
          wychodzić na zajęcia (studiuje dziennie)pracować na 4/5etatu - firma
          jest bardzo elastyczna, moi znajomi też pracują w firmach
          wychodzących na przeciw pracownikowi.

          Powodzenia w poszukiwaniach fajnych pracodawców:)
      • Gość: ada Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 94.254.202.* 24.06.09, 12:35
        Zgadzam się, ze praca podczas studiów to wspaniały wstęp do pracy zawodowej.
        Takiej która nie wymaga kwalifikacji i wiedzy. Ot powtarzalne czynności
        połączone z umiejętnością czytania pisania i czterech działań matematycznych.
        I takie są teraz studia. Masówka nastawiona na przeciętniaków. Nie wszystkie,
        ale większość to poziom dawnego liceum. Mówi się że dopiero studia
        doktoranckie odpowiadają dawnym studiom magisterskim.
        Bo człowiek, który studiuje naprawdę, na prestiżowym kierunku, chodzi na
        zajęcia i uczy się, czyta, rozwiązuje zadania nie ma czasu na pracę każdego
        dnia. Ale za to ma znacznie większe szanse na prawdziwą karierę a nie karierkę
        na prostych stanowiskach.
        • Gość: ugi Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.2.140.60.tvksmp.pl 24.06.09, 13:13
          co to znaczy prestiżowy kierunek, każdy kierunek jest potrzebny i
          każda dziedzina sie uzupełnia , to sie nazywa gospodarka i
          społeczenstwo, ale snoby lubia podziały , na my i plebs
          • Gość: definicja Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 03:46
            wg mnie jest nastepujaca: prestizowy to taki cieszacy sie prestizem.
            Osobiscie nie zaliczylbym tu przykladowo nauczycieli czy informatykow, natomiast
            lekarzy, prawnikow - jak najbardziej. Nawiasem mowiac, nie zawsze prestiz idzie
            w parze z elitarnoscia... ale nie chce sie rozdrabniac tak bardzo :>
        • Gość: billy Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 13:16
          90% tych śmnieesznych licencjatów od finansów-to poziom dawnego
          technikum ekonomicznego.
        • Gość: majkel Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 195.188.191.* 24.06.09, 16:17
          > Bo człowiek, który studiuje naprawdę, na prestiżowym kierunku, chodzi na
          > zajęcia i uczy się, czyta, rozwiązuje zadania nie ma czasu na pracę każdego
          > dnia

          kolejny wielbiciel prestizowych kierunkow
          dla twojej wiadomosci zadna polska uczelnia nie liczy sie na swiecie, nikt
          zadnej nie zna, a w rankingach najlepsze sa gdzies kolo 5tej setki wiec naprawde
          ten caly prestiz to jakies twoje urojenia
          • Gość: Nie Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 03:48
            Moze z uczelniami masz racje, ale jesli chodzi o wydzialy/jeszcze mniejsze
            jednostki/, to nie jest znowu tak zle jak mowisz.
      • Gość: olaboga Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.ghnet.pl 24.06.09, 14:15
        widze ze atak sfrustrowanych przyszlych inzynierow. tak, tak panowie i panie,
        wasze scisle kierunki na wysmienitych polskich, nowoczesnych uczelniach stoja na
        niesamowicie wysokim poziomie, sa bardzo ciezkie i w ogole. tylko dlaczego
        pozniej dostajecie 1500 netto? moze pracodawcy troche inaczej oceniaja wasza
        wiedze co?

        troche pokory ludzie, bo takie szczucie i najezdzanie na osoby aktywne w czasie
        studiow jest zalosne.
        • billy.the.kid Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 24.06.09, 14:41
          ot,odezwał się licencjat z wy.ższej szkoły gotowania na gazie.
          • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 27.06.09, 16:21
            A wiesz, w mojej rodzinie 2 osoby skończyły szkołę gotowania na gazie. Całe
            życie płaciły podatki (np. na studentów "marketingu") i dziś są schorowanymi
            ludźmi z prawem do szacunku.
        • Gość: Davidos Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 15:01
          Każdy ma swój know-how na życie i karierę.
          Nikt nie powinien najeżdżać na inny życio- i światopogląd.
          Ludzie, żyjcie swoim życiem, bo budzą się w Was sfrustrowańcy, przyszli zawałowcy.
      • Gość: gutek Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.lanet.net.pl 24.06.09, 15:15
        a ja robię wesela i mam na wszystko czas.
        • Gość: kapitan_statku Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 195.20.110.* 24.06.09, 15:40
          Hmm. Moja dziewczyna wlasnie konczy studia wieczorowe na kierunku
          nie lekkim. Przez cale studia pracowala na caly etat i chodzila na
          uczelnie nie opuszczajac zajec - no moze sporadycznie. Pracowala
          zeby zarobic na oplacenie szkoly choc wcale nie musiala. 5 leni
          zapier..l byl ciezki - praktycznie zero zycia prywatnego, ale juz
          niedlugo sie broni i dalej pracuje. Tym sposobem Mloda do 25 roku
          zycia, znajaca jezyki z kiluletnim stazem i swiezo po studiach -
          idelana odpowiedz na oferty pracy :) Kwestia wyboru i nastawienia
          • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 24.06.09, 16:39
            Tia. Jak ta Twoja "Idealna odpowiedź na oferty" oprzytomnieje to będzie miała
            35. A kiedy dojdzie do siebie po wylewie, będzie miała 40.
            A tak BTW, to ty ją kochasz, czy tylko podziwiasz za to, że dała sobie wyrwać 5
            najpiękniejszych lat w życiu, żeby przez następne 5 mieć fory w wyścigu szczurów?

            • Gość: LULA Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 85.222.87.* 24.06.09, 16:52
              Nauka i imprezy mogą gorzej męczyć niż nauka i praca:)
              A swoją droga to zawsze mnie zastanawiało określenie "najpiękniejsze lata
              życia".dlaczego to miałyby być akurat te?
              • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 24.06.09, 19:59
                Każdy ma wybór. Możesz tracić zdrowie na imprezy, a możesz poznawać świat i
                cieszyć się słońcem, zarabiając tylko wtedy, gdy zabraknie ci na studia albo na
                wakacje. Możesz też wypruwać sobie żyły, żeby wyprzedzić inne szczury w
                korporacyjnym wyścigu... za 10 lat (bo to zawsze są obietnice, taka marchewka na
                horyzoncie).
                Najpiękniejsze lata życia to te, w którym mamy jeszcze maksimum zdrowia, żeby
                cieszyć się z najprostszych rzeczy i jeszcze nie jest za późno na luz. U ludzi,
                którzy wpadli w pułapkę mysiego kołowrotka trendów wydajności (większość moich
                znajomych ze mną włącznie), zdrowie psuje się już około 30 roku życia. Pierwsze
                załamania, depresje sytuacyjne, nerwice, dopalacze, wakacje na pokaz i
                chorobliwe zakupy. Tylko jeszcze się nie zauważa, że coś jest nie tak. Potem
                zaczynają się już typowe problemy fizjologiczne (zawały, wylewy, nadciśnienie,
                wrzody...) i bywa tragicznie. Naprawdę nieliczni znajomi, którzy dożyli 40 nie
                załamali się, nie wypadli na margines i może powiedzieć, że nie popełniła
                głupoty biegając w wyścigu szczurów.
      • Gość: tomek poznań Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: 217.153.18.* 24.06.09, 16:47
        Pytanie typu: Jak studiujesz dziennie to nie chodzisz na wszytkie
        wykłady. Oczywiście że TAK jednak takie pytania zadają leniwi.

        Studiowałem budownictwo lądowe dziennie na Politechnice Poznańskiej
        i pracowałem na pół etatu w dużej firmie budowlanej przez 3 ostatnie
        lata studiów. Można to spokojnie pogodzić. Organizacja czasu i tyle.
        Oczywiście nie chodzi się na wszystkie wykłady ale przecież nikt mi
        nie powie, że interesuje go każdy przedmiot w siatce studiów na
        Twoim kierunku. Kwestia priorytetów. Lubisz żelbet, uczysz się go na
        5. Nie lubisz stali – naucz się aby zaliczyć na 3. Chcesz mieć
        wysoka średnią to się ucz i dostań 250 PLN stypendium miesięcznie.
        Jak będziesz pracować będziesz miał średnia 3,8 i półtora roku
        doświadczenia w firmie i nauczysz się znacznie więcej.

        Wybór indywidualny.
        • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 24.06.09, 20:12
          Podoba mi się Twoje zdrowe podejście do opłacalności działań i przeliczenia
          czasu na pieniądze, jakie zyskujesz TU i TERAZ. No i ta inwestycja w uprawnienia
          budowlane też nieźle przemyślana. Zwróci ci się konkretnie i od razu. W
          przyszłości bardzo trudno będzie cię oszukać obietnicami "rozwoju w młodym
          zespole". Powodzenia!
          • Gość: studentka z UWM Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.06.09, 14:53
            Wszystko spoko spoko. Każdy student (a przynajmniej przytłaczająca większość)
            cieszył by się z jakiejkolwiek pracy, która da mu dodatkowe fundusze. Tylko co
            zrobić jeśli nie studiuje się w Warszawie? Bo przecież nie wszyscy tam
            studiujemy. Np w Olsztynie, czyli tam gdzie przyszło mi studiować, z ofertami
            pracy dla studentów jest ciężko, a jeżeli już nawet jakieś się pojawiają, to są
            ona i tak już ustawione pod konkretne osoby. I co zrobić? Wysyłałam CV do
            rożnych firm, oferując swoją kandydaturę. Niestety żadnej odpowiedzi. Więc co
            poradzić?
            • 1.emka Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję 27.06.09, 14:49
              Ja też nie studiowałam w Warszawie, nie studiowałam kierunku "z przyszłością" i
              miałam koszmarne problemy z pracą (lata 90te). Mój dzienny kierunek nie pozwalał
              pracować (był bardzo ciekawy i dawał ogromną frajdę poznawania ale wymagał czasu
              i pracy, a nie dawał pieniędzy). Więc po studiach byłam zmuszona robić za
              niewolnika w firmach o międzynarodowych nazwach (choćby to była produkcja
              plandek na tiry) na stanowiskach o międzynarodowych nazwach typu "marketing i
              zarządzanie" (choćby to było przynieś, wynieś i pozamiataj) za pieniądze, które
              nie starczały nawet na dojazdy do pracy. Dopiero po 5 latach takiej harówki
              miałam CV na tyle szumne, że zaczęły mnie angażować koncerny. Koncerny mają to
              do siebie, że jak jesteś komunikatywny i sprytny, jak znasz jakiś język i w
              papierach masz doświadczenie zawodowe, to opłacają ci praktyki, studia
              podyplomowe i najróżniejsze kursy.
              Więc radzę ci przetrzymać kilka lat , a potem już jakoś pójdzie.
              Byle się nie dać nabrać na slogany, że to jakaś kariera albo samorealizacja. Po
              prostu zwykła "ścieżka zdrowia" młodego kota. Potem też lepiej pracować według
              zasady "nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak cię wy....". Wtedy nie wykończysz
              się nerwowo i zarobisz odpowiednio. Pozdrawiam.
              • Gość: gniotka Dzienne studia???wyśmiali mnie! IP: 212.160.94.* 30.06.09, 10:16
                Wiecie, że nie jest lekko na dziennych? Byłam na przyrodniczych, a
                tam zajęcia 5 dni w tyg. Co z tego, że nieraz na peryferia miasta
                jeżdziło się tylko na 1,5 godz ćwiczeń. I co?szukałam pracy bo
                potrzeby były duże a i czasu też było sporo. W agencjach pracy
                tymczasowej zapytali sie tylko czy biorę robotę na weekendy,czy na
                nocki. Albo na produkcji bierze sie całą zmianę- ranki, popołudnia
                lub nocki. I nie ma wybrzydzania ze w pn to ja moge tylko do 13, we
                wtorek dopiero po 10. Na taki grafik dziennych centralnie
                wyśmiewają. Wolą brać zaocznych bo sa dyspozycyjni. Praca w biurze
                zwykle kończy sie po południu. Mało który pracodawca jest na tyle
                cierpliwy aby brac studenta na kilka dowolnie wybrancych godzin.
            • Gość: Odpowiedz Re: Rano studiuję, wieczorem pracuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 03:51
              moja brzmi - praca zdalna.. moze nie ambitne (mam na mysli glownie
              teksty do preselli-zapotrzebowanie ogromne).. ale jednak.. mysle ze stawka 9zl/h
              (3 teksty na godzine) jest bardzo realna dla wiekszosci...
      • Gość: pracuś Jak ma sie 5 dni wolnych IP: 212.160.94.* 30.06.09, 10:34
        Niektórzy mają zajęcia tylko 2 dni (np. cały dzień ćwiczeń) i ew.
        wykłady dla chętnych w tygodniu. Nie dziwie sie, że mogą pracować na
        pół etatu. Inni dzienni albo pracują w weekendy albo po południu w
        pubach. Praca biurowa zwykle jest w godz 7-16 a student dzienny
        kiedyś musi sie w tych godzinach pokazać na zajęciach. Czas dojazdu
        też robi swoje- więc co to za pracownik ze studenta?
    Pełna wersja