Gość: bielszczanin
IP: *.ssp.dialog.net.pl
24.06.09, 20:05
Dlatego że.......
i tak wezmą nam 20 najlepszych lat pracy do obliczania emerytury,
mój tata pracuje już 44 lata i będzie prawdopodobnie musiał pracować do 65 roku życia czyli pół wieku jeśli nagle prawo się nie zmieni, a inni mają emeryturę np. po 20 latach gdzie tu sprawiedliwość? (a to wszystko zasługa obecnie panującego nam PO)
jak pracujecie na studiach to i tak się to wam nie będzie wliczało do lat pracy jeśli wybierzecie sobie 8 lat wliczone do stażu pracy za studiowanie więc z punktu widzenia lat pracy moglibyście równie dobrze nie pracować,
nie wspominając o uszczerbku na zdrowiu jaki można nabawić pracując (ja zacząłem pracować od 26 roku życia i nie żałuję, nie obijałem się mocno się uczyłem przez 5 lat studiów, przynajmnie jestem o połowę zdrowszy i mam połowę mniej zmarszczek),
bo jest czas na studiowanie i czas na pracowanie, jeszcze się napracujemy, a Ci co obrażają innych twierdząc że kto nie pracuje podczas studiów jest leniem, proponuję im iść na kurs leczenia się z obłudy,konformizmu i uogólniania wszystkiego i wszystkich. Raczej powinno się tak uczyć ludzi na studiach żeby nie musieli zaharowywać się pracując podczas nich tylko otwarci pracodawcy przyjmowali ich po studiach. A to już kwestia większego stawiania na praktykę na studiach,
jeśli mamy kochającyh rodziców to oni zrozumieją że studiowanie dzienne i ciągłe zaliczenia, projekty, sesje a dodatkowo praca w weekendy czyli wyniszczanie sobie zdrowia 7 dni w tygodniu niekoniecznie może służyć nam dobrze, a Ci co uważają że Ci rodzice są nadopiekuńczy...proponuję iść na kurs leczenia z obłudy i konformizmu.
bo mieć dłuższą młodość to coś pięknego, i na pewno nie jest to................grzech.