Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Urlop - ale kicha

    IP: 213.76.128.* 19.12.03, 15:13
    Mialem tego pecha ze prace zaczalem w marcu 03. w zwiazku z tym 20 dni urlopu
    przysluguje mi od marca 04.
    A nastepny urlop nalicza sie dopiero w roku 2005.
    Czyli 22 miesiace pracy i 20 dni urlopu.

    Gdybym zaczal prace w grudniu 02, juz w grudniu 03 mialbym 20 dni, a potem w
    roku 2004 ponownie 20.
    Czyli 25 miesiecy pracy i 40 dni urlopu.

    Co o tym sadzicie? Bo ja sie wkurwilem niesamowicie!

    Co za kurwa glupi kraj:(
      • agata_edziecko Re: Urlop - ale kicha 19.12.03, 16:55
        no przeciez jak popracujesz 25 miesięcy to tez będziesz miał 40 dni, o co ci
        chodzi?
        • kama6 Re: Urlop - ale kicha 19.12.03, 18:09
          ol4 ma rację - ja byłam w takiej samej sytuacji - na szczęście od stycznia
          2004 już mi się należy normalnie urlop... uff...
          a swoją drogą to ten kraj jest głupi... a przede wszystkim ludzie, którzy
          ustalają tak kretyńskie przepisy.
          pozdrawiam
          • Gość: megagłupek wyjedz!!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.01.04, 18:54
            ludzi ustalajacych kretynskie przepisy niezmienisz----
      • filut Re: Urlop - ale kicha 19.12.03, 19:53
        o14, nie wkurwiaj się, tylko razem z kama6 spieprzajcie do kraju, w którym dają
        więcej urlopu, np. do USA :))))
        Tam na was czekają :)))
        • ol4 Re: Urlop - ale kicha 19.12.03, 21:58
          Filut po prostu nie skumales tematu.
          Po prostu kradna rok urlopu.
          • filut Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 08:20
            Może nie skumałem. Ja już taki niekumaty od dziecka :)))
            Wesołych Świąt ...
            Fil
        • Gość: ZJP Re: Urlop - ale kicha IP: *.ci.seattle.wa.us 20.12.03, 03:04
          Jak juz sie podpisujesz jako Filut - to nim badz.

          Urlop w US jest naliczany w zaleznosci od firmy, a na moim przykladzie wyglada
          to tak, ze od kazdej przepracowanej godziny jest wypracowywany urlop i
          chorobowe. Jest to bardza mala liczba, jakies setne czesci godziny, ale po
          przepracowaniu calego roku wychodzi 12 dni roboczych urlopu. Do tego dochodza
          2 dni tzw. osobiste czyli ze w ciagu roku poczatkujacy pracownik moze sobie
          wypracowac 3 tygodnie urlopu.

          Warunkiem jest ze sie pracuje wiecej niz na pol etatu. W miare czasu kwota
          naliczania urlopu i chorobowego sie zwieksza. Co ciekawe zalezy ona od sumy
          przepracowanych godzin (to zapewnia sprawiedloiwosc w naliczaniu urlopu dla
          osob ktore na przyklad pracuja na 3/4 etatu w porownaniu z osobami pracujacymi
          na pelny etat).

          Najwyzsza stawka urlopu to jest 30 dni roboczych po 30 latach pracy na caly
          etat.

          Jesli wiec ktos pracuje 3 miesiace i potem jest zwolniony/sam sie zwalnia to
          ma okolo 3 dni urlopu.

          I to by bylo na tyle.

          • filut Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 08:23
            Gość portalu: ZJP napisał(a):

            > Jak juz sie podpisujesz jako Filut - to nim badz.
            >
            Patrz mój post powyzej (do ol4) :))
            Wesołych Świąt
            Fil
      • beata_ Re: Urlop - ale kicha 19.12.03, 22:25
        A mnie tak ciekawi na marginesie, że zaczynając pracę (pierwszą!) już się
        ciskasz, ze ci urlopu za mało...
        • Gość: ol4 Re: Urlop - ale kicha IP: 213.76.128.* 20.12.03, 00:09
          Tak. a mnie ciekawi to Twoje polskie myslenie.
          Tu nie chodzi o ciskanie, ale o sprawiedliwosc.
          zalujesz mi? po prostu nie wiem czemu po 2 latach pracy mam tyle samo urlopu co
          niektorzy po roku.
          • Gość: Jacek Re: Urlop - ale kicha IP: 217.153.142.* 20.12.03, 00:22
            Pamiętam, że gdy byłem studentem miewałem najdłuższe wakacje w swoim życiu. -
            Mówi się trudno, ten pierwszy okres to tylko takie "gwałtowne wejście w
            dorosłość". Potem jest, zgodnie z tym co piszesz, coraz lżej. Na pocieszenie
            powiem, że teraz sam sobie jestem pracodawcą i w ogóle nie mam urlopu. I jak
            tu odpocząć od siebie ;))
          • beata_ Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 00:57
            Gość portalu: ol4 napisał(a):

            > Tak. a mnie ciekawi to Twoje polskie myslenie.
            > Tu nie chodzi o ciskanie, ale o sprawiedliwosc.
            > zalujesz mi? po prostu nie wiem czemu po 2 latach pracy mam tyle samo urlopu
            > co niektorzy po roku.

            Nie bardzo rozumiem to "polskie myślenie" pod moim adresem...raczej twoje
            podejście mi pod nie podchodzi - inni mają, a ja nie...mnie też się należy, ma
            być sprawiedliwie...
            Zwracam ci uwagę, że sprawiedliwy system, to już u nas był, a żeby było
            sprawiedliwie - kto ci bronił zacząć pracę od grudnia?

            Ps
            Wiem, to ostatnie, o zaczęciu pracy było wredne...przepraszam
            • Gość: Sue Re: Urlop - ale kicha IP: *.gios.gov.pl 31.12.03, 11:53
              > Zwracam ci uwagę, że sprawiedliwy system, to już u nas był, a żeby było
              > sprawiedliwie - kto ci bronił zacząć pracę od grudnia?
              >
              Nikt nikomu nie zabrania zaczynac pracy od grudnia, ale to wlasnie jest
              kompletnie bez sensu ze (pod wzgledem urlopu) faworyzowani sa ci co pierwsza
              prace zaczynaja w grudniu.
              Na szczescie od przyszlego roku przepisy sie zmieniaja na sensowniejsze.
      • gonieczka Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 02:08
        Czy to znaczy, ze jezeli w tym roku dostalam ekwiwalent za urlop od poprzedniego pracodawcy, a
        zatrudniam sie u nowego od poczatku stycznia bede musiala zasuwac caly rok bez urlopu???
        • beata_ Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 10:51
          gonieczka napisała:

          > Czy to znaczy, ze jezeli w tym roku dostalam ekwiwalent za urlop od
          > poprzedniego pracodawcy, a zatrudniam sie u nowego od poczatku stycznia bede
          > musiala zasuwac caly rok bez urlopu???

          Ekwiwalent mogłaś dostać za urlop należny za ten rok i ewentualnie za
          ubiegłoroczny niewykorzystany (jeśli była taka sytuacja). Od 1 stycznia
          nabywasz prawa do urlopu za 2004 rok - były pracodawca nie mógł ci za niego
          zapłacić ekwiwalentu, bo prawa do niego jeszcze nie nabyłaś.
          • Gość: gonieczka Re: Urlop - ale kicha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 12:29
            Dzieki, ale chyba nie od razu w pelnym wymiarze?
            • beata_ Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 20:10
              Gość portalu: gonieczka napisał(a):

              > Dzieki, ale chyba nie od razu w pelnym wymiarze?

              A dlaczego nie? Z każdym 1 stycznia nabierasz prawa do pełnego wymiaru
              (wynikającego ze stażu pracy) za dany rok, co nie znaczy, że zaraz 2 stycznia
              masz ten urlop w pełnym wymiarze wykorzystać...

              Pytanie tylko, skoro masz takie wątpliwości, czy praca, o której mówisz -
              zarówno u poprzedniego pracodawcy, jak i u następnego nie jest twoją pierwszą
              pracą - nic na ten temat nie mówisz...
              Jeśli jednak praca u poprzedniego nie była twoją pierwszą pracą, albo była -
              ale przepracowałaś u niego pełny rok i nabyłaś prawa do pełnego wymiaru
              urlopu, za który wypłacono ci ekwiwalent, to wszystko co powiedziałam
              wcześniej jest prawidłowe.
              • Gość: gonieczka Re: Urlop - ale kicha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 20:14
                Nie - poprzednia praca nie byla moja pierwsza praca i przepracowalam w niej pare lat, wiec juz sie
                ciesze, ze bede mogla sobie wyjechac na weekend majowy i nie tylko... Wielkie dzieki za info!
                • beata_ Re: Urlop - ale kicha 20.12.03, 20:24
                  Gość portalu: gonieczka napisał(a):

                  > [...]juz sie ciesze, ze bede mogla sobie wyjechac na weekend majowy i nie
                  > tylko... Wielkie dzieki za info!

                  Na zdrówko!:-)
                  Zaklep sobie tylko ten urlop na długi weekend odopwiednio wcześniej, żeby ci
                  nie uciekło...tylko może 2 stycznia, to jeszcze nie:-))
                  • Gość: Ula Re: Urlop - ale kicha IP: *.crowley.pl 21.12.03, 12:35
                    Jak jesteś nowa w firmie to raczej "zalepywanki" nic nie pomogą. Przyjęło się,
                    że starzy pracownicy mają pierszeństwo przy ustalaniu terminu urlopu. Jezlei
                    wszyscy będą chcieli iść na urlop w długi weekend majowy to Ty raczej możesz
                    się pożegnać z wolnym w tym terminie.
                    • monika.turlej Re: Urlop - ale kicha 22.12.03, 11:47
                      o czym Wy mówicie, macie szczęście, że możecie wogóle iść na urlop
                      • beata_ Re: Urlop - ale kicha 22.12.03, 11:59
                        monika.turlej napisała:

                        > o czym Wy mówicie, macie szczęście, że możecie wogóle iść na urlop

                        Kto może ten może...ale teorię warto znać, kiedyś to się może przydać, ku
                        zdziwieniu pracodawcy:-)
                  • ol4 Re: Urlop - ale kicha 22.12.03, 10:20
                    Beata jasne ze moglem, bylem glupi ze zaczalem pracowac na studiach.
                    A najlepiej to by bylo jak bym po odebraniu dyplomu ustawil sie w kolejce po
                    zasilek dla bezrobotnych.
      • Gość: myst Re: Urlop - ale kicha IP: *.lech.kso.pl / *.lech.kso.pl 29.12.03, 23:28
        Stary
        ja mam nawet gorzej bo zaczalem prace 15 stycznia tego roku (pierwsza praca od
        razu po studiach, a wlasciwie jeszcze podczas studiow)
        nie lam sie wiec, jakos damy rade, chociaz juz tez zdazylem sobie ponarzekac ;-)
        pozdrawiam wszystkich
        myst
        • kama6 Re: Urlop - ale kicha 02.01.04, 20:12
          Witam,
          Chciałabym tylko nadmienić, że urlop należy się każdemu (czy jest zbrodnią, że
          chcemy wypocząć???) a ta sytuacja, o której wspomniał OL4 jest naprawdę
          niezdrowa.
          Szkoda tylko, że są ludzie, którym nie podoba się to, że młodzi pracownicy
          buntują się w tej sprawie.
          To właśnie ich podejście jest chore - "jest młody to niech charuje. JA w końcu
          już swoje przepracowałem, mi się należy więcej. Z jakiej okazji on mam mieć
          tak samo jak ja?"
          Pozdrawiam,
          KAMA
          Pozdrawiam
      • marioooo Re: Urlop - ale kicha 04.01.04, 22:13
        ja pracuje od grudnia 03 czyli mam rozumiec ze przysluguje mi 20 dni urlopu od
        stycznia??? acha a czy nie powininienem przepracowac 6mcy zanim dostane
        pierwszy urlop??
        • beata_ Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 00:36
          marioooo napisał:

          > ja pracuje od grudnia 03 czyli mam rozumiec ze przysluguje mi 20 dni urlopu
          > od stycznia??? acha a czy nie powininienem przepracowac 6mcy zanim dostane
          > pierwszy urlop??

          Jeśli nie jest to twoja pierwsza praca, to urlop przysługuje ci od stycznia w
          pełnym wymiarze i przynajmniej teoretycznie mogłeś go wziąć już 2 stycznia.
          Jeżeli natomiast to jest twoja pierwsza praca, to pełny wymiar (20 dni) należy
          ci się po przepracowaniu pełnego roku, a po 6 miesiącach pracodawca może ci
          udzielić "zaliczkowo" połowy pełnego wymiaru (10 dni), ale obowiązku takiego
          nie ma (chyba że coś się właśnie w tej akurat mierze zmieniło).
          • marioooo Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 12:33
            czyli skoro jest to moja pierwsza praca to urlop bede mogl wziasc dopiero w
            2005 roku (bo przez pierwsze 2 mce pracuje na 1/2etetu a pozniej na caly
            etat) ??? i ile dni ??? 40 (naliczony za 2 lata) ??? czy soatane za to
            ekwiwalent ???
            • beata_ Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:17
              marioooo napisał:

              > czyli skoro jest to moja pierwsza praca to urlop bede mogl wziasc dopiero w
              > 2005 roku (bo przez pierwsze 2 mce pracuje na 1/2etetu a pozniej na caly
              > etat) ??? i ile dni ??? 40 (naliczony za 2 lata) ??? czy soatane za to
              > ekwiwalent ???

              Zacząłeś pracę w grudniu 2003 i prawo do pierwszego pełnego urlopu uzyskasz w
              grudniu 2004 - będzie to 20 dni, jeśli masz ukończone studia, albo szkołę
              policealną, niezależnie od tego, że pracujesz teraz na pół etatu. "Po drodze"
              po 6 misiącach możesz dostać połowę pełnego wymiaru urlopu - już ci o tym
              pisałam, czyli 10 dni. Nie piszesz którego grudnia zacząłeś pracę, ale
              niezależnie od tego prawo do nastepnego urlopu uzyskujesz już 1 stycznia 2005 -
              jesteś zatem w dość korzytnej sytuacji, bo nie zdążysz jeszcze wykorzystać
              pierwszego urlopu, a już masz prawo do bieżącego (za rok 2005), zgodnego już w
              tym momencie
              z latami kalendarzowymi. Ekwiwalentu nikt nie będzie płacił - urlop się
              wykorzystuje w naturze, o ile w dalszym ciągu jest się strudnionym.
              • marioooo Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:22
                A jak mam interpetowac cos takiego ??

                + Już po pierwszym miesiącu pracy nowy pracownik ma prawo do urlopu (do tej
                pory musiał czekać pół roku). Przysługuje mu wtedy jedna dwunasta rocznego
                urlopu (z każdym kolejnym miesiącem liczba dni wolnych rośnie proporcjonalnie).

                pochodzi to z "przewodnika po nowym kodeksie pracy"
                • ol4 Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:33
                  Hehe ale ciebie to nie dotyczy:)
                  To obowiazuje tylko tych ktorzy zaczeli prace w roku 2004
                  • marioooo Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:37
                    dlaczego mnie nie dotyczy chyba dotyczy wszystkich pracujacych??
                    • beata_ Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:40
                      marioooo napisał:

                      > dlaczego mnie nie dotyczy chyba dotyczy wszystkich pracujacych??

                      A nic w "Przewodniku..." na ten temat nie napisali?

                      Ps
                      Przyznaję się bez bicia, nie wiem jeszcze jak wyglądają zmiany w kodeksie...
                      • marioooo Re: Urlop - ale kicha 05.01.04, 13:43
                        praca.gazeta.pl/praca/1,47341,1849375.html
                        • Gość: ol4 Re: Urlop - ale kicha IP: 213.76.128.* 06.01.04, 10:08
                          Ludzie pisze wam przeciez ze te zmiany dotycza nowozatrudnionych. jesli ktos
                          pracowal przed 1 stycznia 04 to po zawodach.
    Pełna wersja