Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      proszę o radę

    IP: *.cust.tele2.pl 22.07.09, 21:21
    dostałam propozycję pracy. branża finansowa - firma zajmuje się w
    zasadzie wszystkim - od ubezpieczeń i funduszy inwestycyjnych po
    kredyty i pożyczki. Ma to być obsługa klienta w biurze. Ale
    podejrzewam że w grę będzie wchodzić też akwizycja. Mam jechać na 2
    dniowe szkolenie, które muszę współfinansować. Koszt jaki mam pokryć
    to 350 zł. Być może nie są to jakieś wielkie pieniądze ale jednak za
    2 dni wydaje mi się to trochę dużo. Ukończenie szkolenia gwarantuje
    pracę- tak przynajmniej mi mówił pan na rozmowie. Posz tym
    szkolenia podpisuję się z pracodawcą porozumienie - i tego właśnie
    nie bardzo rozumiem. Czy ktoś z Was spotkał się z czymś takim jak
    porozumienie o pracę? Czym to się różni od umowy?
    Po jakimś tam czasie pracy (ok miesiąca)zawiera się umowę zlecenia.

    Proszę napiszcie co myślicie o tym. Ja jestem raczej negatywnie
    nastawiona ale już jakiś czas szukam pracy i nic. Przede wszystkim
    nie podoba mi się ta cena szkolenia. Poza tym nie wiem o co chcodzi
    z tym porozumieniem. Noi jeszcze kwestia odległości. Dojazdy
    kosztowałyby mnie ok 400 miesięcznie.
      • Gość: ewakaka Re: proszę o radę IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.09, 21:44
        no nie mow ze odpowiedz. na ogloszenie jednej z tych firm
        ubezpieczeni. jesli tak to nabralas sie.
        podpisujesz z nimi umowe agencyjna, zakladasz wlasna dzialalnosc,
        sprzedajesz ubezpieczenia. nie chce mi sie o tym pisac bo szkoda
        slow na te firmy. zreszta nie tylko tu negatywnie sie wypowiadano o
        ich ogloszeniach niby na: sekretarke itp. a w rzeczywistosci
        chodzilo o sprzedaz ubezpieczen - czyli akwizycja. tylko wszystkie
        koszty pokrywasz ty, jezeli jakim cudem sprzedasz jakies
        ubezpieczenie to masz marny grosz. tylko odlicz od tego wszystkie
        poniesione koszty.
        osobiscie to mam mdlosci na widok tych ogloszen.
        • Gość: ankaanka Re: proszę o radę IP: *.cust.tele2.pl 22.07.09, 22:04
          widzisz ja też szerokim łukiem omijam ogłoszenia na doradców
          finansowychale to było "praca biurowa" i tylko dlatego się zgłosiłam
          i praca ma polegać na obsłudze klienta w biurze. Tak mi mówili. I ja
          też na wstępie powiedziałam że nie interesuje mnie żadna akwizycja
          ani praca w terenie. A oni mi powiedzieli że to nic z tych rzeczy
          bo mają jedno biuro gdzieś tam ale dziewczyny się nie wyrabiają więc
          rozszerzają działalność i przyjmują 3 osby do obsługi w centrali.

          No uwierzyłam, wiem naiwna jestem ale już 4 misiące szukam i wielka
          ch... z tego mojego szukania.
          • Gość: abc naiwnych nie sieją - sami rosną! IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 22:11
            > No uwierzyłam, wiem naiwna jestem ale już 4 misiące szukam i wielka
            > ch... z tego mojego szukania
            Idź na szkolenie, to będziesz szukać 5 mc, tylko o 500 zł lżejsza;)
      • Gość: @@@ powiedz tym naciągaczom, IP: 77.236.0.* 22.07.09, 22:28
        żeby spier*alali na drzewo. To wałek, a takich naciągaczy jest na pęczki.
        I wyjdź stamtąd trzaskając drzwiami, śmiejąc się w nos takiemu pajacowi.
        Bądź mądra PRZED szkodą. I nie musisz dziękować.
        :)
      • Gość: ankaanka Re: proszę o radę IP: *.cust.tele2.pl 22.07.09, 22:43
        no dobra a co z tym porozumieniem o pracę? Ktoś zawierał coś
        takiego? Na czym to polega? Pytam już tylko z czystej ciekawości bo
        na pewno nie przyjmę tej oferty. Nie jest to żadna umowa agencyjna
        czy umowa o współpracę. Tak się nazywa "porozumienie o pracę".
        • Gość: tomeczek Re: proszę o radę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.09, 20:50
          Gość portalu: ankaanka napisał(a):

          > Nie jest to żadna umowa agencyjna
          > czy umowa o współpracę. Tak się nazywa "porozumienie o pracę".

          Pewnie ci napiszą na świstku, że jak im zapłacisz i skończysz to szkolenie to
          oni zobowiązują się dawać ci jakieś umowy-zlecenia. Takie "zobowiązanie" jest
          delikatnie mówiąc, mało warte.

          Podejrzewam zresztą, że jak zapłacisz, to na szkoleniu pan/i będzie wam czytał/a
          przez dwa dni skrypt o tym jak to wspaniale jest być własnym szefem i pracować
          na własny rachunek...
    Pełna wersja