Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jakie studia podyplomowe opłaca się teraz robić?

    IP: *.telpol.net.pl 05.08.09, 13:34
    Witam
    Jestem po filologii obcej, bez pracy.Chciałabym się
    przekwalifikować - zrobić jakąś podyplomówkę po której mogłabym
    znalezć pracę. Nie mam za bardzo pomysłu co opłaca sie teraz robić
    aby nie zostać potem na lodzie, z papierkiem który mi nic nie da.
    Jaką podyplomówkę opłaca się teraz zrobić aby mieć spore
    prawdopodobieństwo znalezienia pracy?
    Pozdrawiam
      • matt.cobosco Re: Jakie studia podyplomowe opłaca się teraz rob 05.08.09, 13:53
        Skoro jesteś po filologii obcej, to zainteresuj się egzaminem na
        tłumacza przysięgłego a nie zawracaj sobie głowy bezsensownymi
        podyplomówkami. Informacje nt. egzaminu znajdziesz na stronach
        Ministerstwa Sprawiedliwości (ms.gov.pl), a inne ciekawe informacje
        także na www.tepis.org.pl.
        Z uprawnieniami TP dużo łatwiej o zlecenia z biur tłumaczeń i firm
        (na umowy o dzieło). Możesz też po pewnym czasie założyć własną
        firmę, kiedy już będziesz mieć wystarczajaco dużo klientów. Tłumacz
        na etacie to dziś ewenement.
        Wyspecjalizuj się w jednej lub kilku dziedzinach: prawo, medycyna,
        ekonomia albo technika, bo z tego możesz mieć konkretne pieniądze.
        Najprzyjemniejsze są rzecz jasna tłumaczenia literackie, ale na nie
        niestety w biura tłumaczeń jest najmniejsze zapotrzebowanie, a w
        wydawnictwach to nie wiem, bo z żadnym nie współpracuję.
        • Gość: gosc Re: Jakie studia podyplomowe opłaca się teraz rob IP: *.telpol.net.pl 05.08.09, 14:49

          Szłyszałam że egzamin na przysięgłego jest trudny i mało osób go
          zdaje, czy to prawda?
          • matt.cobosco Re: Jakie studia podyplomowe opłaca się teraz rob 05.08.09, 14:52
            Podobno jest trudny, ale jednak 25% go zdaje:)
            • Gość: Domi sorry, rób podyplomówkę IP: *.ghnet.pl 07.08.09, 14:03
              Przepraszam, ale cobso czy jak Ci tam, pier''''sz. Sama ukończyłam
              filologię angielską. I teraz mam się uczyć jeszcze dwa lata na tłumacza
              przysięgłego, a w międzyczasie kto mnie utrzyma? Będe inwestowac w siebie, w
              ksiazki i gó w no z tego. polecam podyplomówkę z dziedziny biznesu/zarządzania
              itp. Marzenia o byciu tłumaczem dawno porzuciłam. Nie mam już kasy na ciągłe
              kupowanie książek i czasu na ciągłe rycie słówek. A moi rodzice mi nie dadzą
              kasy na auto, na mieszkanie itp. Muszę się sama utrzyamc i nie mam zamiaru zyć
              mrzonkami o założeniu biura tłumaczeń. Będę szczęśliwa jak znajdę pracę za 2000
              netto na pełen etat w korporacji.
      • Gość: domi czyli 75% nie zdaje IP: *.ghnet.pl 07.08.09, 14:12
        aha czyli 25% zdaje i Twoim zdaniem to jest asset? Wybacz ale to oznacza, że 75%
        jednak nie zdaje. Czyli mam ryć słówka, kupować książki a potem duże szansę, że
        nie zdam? I zamaiast być tłumaczem skończę w szkole. To może lepiej sensowniej
        wykorzystać ten czas i pieniądze i zrobić certyfikat z Deutscha/Spanish/Italian,
        prawko jazdy, podyplomowe z HR/Zarzadzanie/Marketing, i kurs komputerowy? Po 5
        latach filologii ang widzę, że większość ludzi kończy w podstawówkach i
        gimnazjach. Do d... py z taka robotą. Wiadomo kto jest prawnikiem : ten
        kogo tata/wujek ma kancelarią adwokacką, kto jest tłumaczem? ten kogo
        tata/mama/ciocia ma biuro tłumaczen, kto jest lekarzem? osoba która pochodzi z
        rodziny lekarzy. W dzisiejszych czasach 90% sukcesu to
        rodzina+znajomości+możliwości finansowe rodziców. i jestem zmęczona ciągłym pie
        ...leniem o tym, że aby odnieść sukces trzeba ciężko pracować i być obrotnym.
        g prawdaotóż aby odnieść sukces trzeba mieć starych co wyłoża kasę
        bo tak to można ciężko pracowac i ch z tego
        • matt.cobosco Tak, 75% nie zdaje 07.08.09, 15:57
          Twój wybór. Rób zatem te podyplomówki z marketingu i zarządzania
          (rozumiem, że one są bezpłatne w przeciwieństwie do książek i inych
          kosztów, które się ponosi w związku z egzaminem na TP). Polecam
          również podyplomówki np. z dziennikarstwa (bo poszerzaja horyzonty i
          oczywiście gwarantują dobrze płatną pracę w mediach). Certfikat z
          Deutscha czy Italian też nie zaszkodzi, po tym zawsze będziesz mogła
          powiedzieć "ich heisse Marynia ich wohne in Polen" tudzież "mi
          chiama Maria io abito a Polonia" oraz ładnie dygnąć.
          Jeśli chodzi o biura tłumaczeń to _żadnego_ z którymi współpracuję
          nie prowadzi nikt z mojej rodziny. Uwierzysz w to w swojej
          frustracji? Najpierw to ja wysyłałem zgłoszenia do biur, ale potem
          to biura zaczęły zgłaszać się do mnie. Przypuszczam, że bardzo wielu
          TP tak ma. Trzeba być terminowym, odsyłać zlecenia na czas, nie
          robić błędów, mieć kilka specjalności (ja np. lubię tłumaczyć teksty
          prawnicze i medyczne, za to nie znoszę technicznych i nawet się
          specjalnie nie staram pogłębiać terminologii technicznej, bo wiem,
          że i tak nie będę brał takich zleceń) i to się samo zaczyna kręcić.
          • Gość: gosc Re: Tak, 75% nie zdaje IP: *.telpol.net.pl 07.08.09, 16:24
            Ja też kiedyś próbowałam zostać tłumaczem. Był czas że wysyłałam cv
            do wielu biur tłumaczeń, jednakże ze względu na to że mam bardzo
            niewielkie doświadczenie, odzew był prawie zerowy....Zeby się
            wyspecjalizować w jakichś dziedzinach to trzeba zacząć tłumaczyć, a
            jak ja mam to robić skoro biura tłumaczeń nie są mną zainteresowane?
            • matt.cobosco Re: Tak, 75% nie zdaje 07.08.09, 17:07
              I to jest dowód na to, że uprawnienia TP jednak się bardzo przydają.
              Z takimi uprawnieniami biura tłumaczeń na pewno byłyby Tobą dużo
              bardziej zainteresowane:) A gdybyś miała uprawnienia z dwóch języków
              (popularny + rzadki), to jesteś ustawiona na dobre.
        • Gość: GOSC Re: czyli 75% nie zdaje IP: *.telpol.net.pl 07.08.09, 16:00
          Masz dużo racji ale mnóstwo ludzi ma teraz skończone marketing czy
          zarządzanie, nie mówiąc o prawku czy znajomości drugiego języka, i
          to tez nie gwarantuje znalezienia pracy. I tutaj też potrzebne są
          znajomości.....
          • Gość: DOMI sfrustrowana ale mająca prawo do własnej opinii IP: *.ghnet.pl 07.08.09, 22:05
            Witam ponownie. Minął sobie piękny dzionek. Zdaję sobie sprawę, że mogę mieć
            dużo różnych specjalizacji itp. ale dopóki nie jest to coś rzadkie i trudnego do
            osiągnięcia to wciąż liczą się znajomości. Ja też chciałam tłumaczyć ale nie
            wyszło bo mi z nikąd nie chcieli nawet odpisać. A teraz cabso : uwaga,
            uwaga, koszt podyplomówki to 3 300 zł - wiedza teoretyczna, która tam
            uzyskam również może mi się sprzydać w karierze tłumacza czyż nie? Nie
            zaprzeczysz chyba? Jak już się specjalizować w specific English lg. to fajnie
            umieć coś biznesowego. biznesowego ogóle to powiem Ci tak, takie nadęte
            bufony
            jak Ty nigdy nie zrozumieją człowieka, któremu gorzej w życiu. Na
            tłumacza przysięgłego trzeba się uczy,ć latami, i chyba to wiesz a za
            podyplomówkę zapłace i mam dyplom za rok. Jakiś efekt tego. A do tej pory ryłam
            i gów ie n ko z tego. W twarz byś mi tego wszystkiego nie powiedział jakbyś ze
            mną pogadał na ulicy, przez net, na forum, to wszyscy są mądrzy i udowadniają
            swoje racje a na co dzień w życiu by nie wyrazili swojej opinii. Koleś nie
            doradzaj dziewczynie tak po prostu zostać tłumaczem przysięgłym. To cel
            dalekosiężny, do którego warto dążyć ale jak laska nie ma pracy to potrzebuje
            realistycznego zajęcia tu i teraz. Weź mi tu nie wyśmiewaj Deutscha czy
            Italiano, bo mnie normalnie wk … rzasz. Nie wiem ile masz lat i kim jesteś. Ja
            kocham języki obce i to, że wyśmiewasz, że powiem Ich heisse Domi to mi to koło
            tyłka lata. W cenie są dwa trzy języki obce, i nie w każdym musisz być fluent.
            Czytałam Twoje posty na forum i są naprawdę mega wkur…. ce. Proszę Cie, wątpię
            żebyś był taki hej do pzrodu w osobistym kontakcie. Frustracja- to uczucie
            będące wynikiem niezaspokojonej potrzeby. Bawi Cie to? W Pl i na tym forum 90%
            to frustraci. No tak ale Tobie się udało. A ja sobie będę sfrustrowana i nic Ci
            do tego. To forum służy do dyskusji. A przez te lata gdy się uczyłes do egzaminu
            na tłumacza to z czego żyłeś? Już pytam z czystej ciekawości, nie ze złośliwości.
            • Gość: hgfhsfs Re: sfrustrowana ale mająca prawo do własnej opin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 22:20
              studia podyplomowe to nabijanie kasy uczelniom . nic nie dają . maja
              sens ewentualnie jeżeli juz pracujesz
              • matt.cobosco Re: sfrustrowana ale mająca prawo do własnej opin 07.08.09, 22:24
                No właśnie. Bardzo celny komentarz. A Domi życzę więcej uśmiechu.
                • Gość: gosc Re: sfrustrowana ale mająca prawo do własnej opin IP: *.telpol.net.pl 08.08.09, 10:16
                  To może odezwą się tutaj tacy którzy dzięki studiom podyplomowym
                  znalezli pracę...Czy rzeczywiście podyplomówka nic nie daje osobie
                  bezrobotnej? Jest tylko nabijaniem kasy uczelniom ?
                  • billy.the.kid Re: sfrustrowana ale mająca prawo do własnej opin 08.08.09, 10:30
                    MOŻE lepiej napisac o jaki papierek się starac. bo ze studiami nie
                    ma to nic wspólnego.
      • Gość: kasia Re: Jakie studia podyplomowe opłaca się teraz rob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 10:30
        Pięcioletnie studia nic Ci pomogły zawodowo a liczysz, że po rocznej
        szkółce będzie lepiej?
        Ja robiłam podyplomówkę z rachunkowości. Było to konieczne, żeby
        dostać licencję Ministerstwa Finansów bez egzaminu. NIC się nie
        nauczyłam chociaż miałam duże chęci i płaciłam z własnej kieszeni.
        To była wielka ściema, wszystkim chodziło tylko o papierek,
        wykładowcy nawet nie udawali że czegoś chcą nauczyć.
        • Gość: Domi podyplomówka IP: *.ghnet.pl 08.08.09, 12:30
          no ja akurat mam zamiar pracować i robić podyplomówke. Cos w życiu trzeba robić.
          Rzeczywiście jak ktoś jest bezprobotny to nie będzie miał kasy na takie studia,
          chyba że ma jakieś oszczędności. Ja uważam, że takie studia zawsze coś dają.
          Miej a nie miej. Ale cudów tez się nie należy spodziewać, że pracodawcy będą
          walić drzwiami i oknami. Liczy się też na jakiej uczleni się podyplomówkę robi.
          Jak jest to podrzędna szkółka to raczej powinno się to odpuścic.
          • Gość: gosc Re: podyplomówka IP: *.telpol.net.pl 08.08.09, 13:13
            Nie liczy się to jak długo się coś studiuje ale kierunek jaki się
            studiuje....Można zrobić dwa fakultety i być bezrobotnym i skonczyć
            roczną szkółkę i dostać pracę. Liczy się to na jakich specjalistów
            jest zapotrzebowanie na rynku pracy. Na studia licencjackie nie mam
            już czasu ani pieniędzy i dlatego podyplomówka wydaje mi się jakimś
            rozwiązaniem. Nie ma już dla mnie znaczenia czy jakiś kierunek mi
            się podoba lub nie, liczy się dla mnie już tylko jedno - znalezienie
            pracy.
            • Gość: Domi mądrze:-) IP: *.ghnet.pl 08.08.09, 13:50
              dokładnei mozna zrobić 3 fakultety: kulturoznawstwo, etnologię, i np. historię i
              co? i nic. A można zrobić roczną podyplomówkę i mgr na prywatnej uczelni i ma
              sie robotę tylko trzeba mądrze wybrac kierunek. Ja trochę żałuję że robiłam UJ.
              Dla mnie to dno. Na prywatnych uczelniach gdzie jest lżej można poświęcić swój
              cenny czas na pracę, praktyki, staże, kursy i umiejętności praktyczne. Uj jest
              100 lat za murzynami:-) powinni go zreformować od podstaw. Teraz po studiach
              muszę nadrabiać umiejętności i porobić kursy itp. jeśli nie chce uczyć w szkole
              za 1 200 zł i użerać się z bachorami :-/. Gdyby wszyscy olali uj to może wtedy
              ci co nim zarzadzają coś by zrobili z tym:
              -olewaniem studenta
              -brakiem informacji
              -stronami www sprzed potopu
              -brakiem katalogu w bibliotece online tylko te pieprzone szufladeczki:-// grrr
              -brakiem praktyk
              właściwie to brakiem wszystkiego....
              • Gość: gosc Re: mądrze:-) IP: *.telpol.net.pl 08.08.09, 14:53
                Ja w przeciwieństwie do Ciebie chętnie zaczepiłabym się w szkole
                żeby mieć jakąś pracę i pieniądze na życie. Ale jako romanistka mam
                mizerne szanse bo szukają tylko anglistów. Wiem że to użerka bo już
                pracowałam w szkole i miałam dosyć....Ale jak człowiek jest
                zdesperowany brakiem pracy to przyjmie wszystko.
                • Gość: Domi dla romanistki helpdesk customer service IP: *.ghnet.pl 08.08.09, 16:19
                  a ja czytając ogloszenia natknęłam się na kilka ogłoszeń dla osób władających
                  biegle językiem francuskim, do działu obsługi klienta. Nie poddawaj się!szukaj w
                  korporacjach! jak nic nie znajdę to też do szkoły ale to ostateczność... Boże
                  uchowaj
    Pełna wersja