Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chińskie obozy dla przyszłych celebrytów

    IP: *.chello.pl 11.08.09, 17:00
    Nie rozumiem tego. Głupie i puste.
    Obserwuj wątek
      • blue911 Re: Chińskie obozy dla przyszłych celebrytów 12.08.09, 09:45
        Gość portalu: dgrey napisał(a):

        > Nie rozumiem tego. Głupie i puste.

        Takie szkoly sa od dawna na Zachodzie dla dzieci rodzin elitarnych.
        Widac nie masz pojecia o bywaniu w wyzszych sferach,etykiecie i
        innych aspektach bycia kims "specjalnym". Wiedza i rozwoj
        intelektualny sa wazne,ale nie dla wszystkich,a u "nasz" w Wolsce
        ciagle panuje standard magistra w dziurawych butach,kujacego do
        egazminu w zadymionym kiblu. I potem bedzie taki z niego
        dyreCHtor ,a pozniej nawet...prezydent!!! Mam dalej pisac??
        Pojedz do Szwajcarii do jakiejs szkoly dla mlodziezy z zamoznych
        rodzin,ktore wysylane sa tam z calego swiata i przejrzyj ich program
        zajec. Tam sie szkoli przyszla arystokracje,a Polok zawze bedzie
        hydraulikiem. M.in. dlatego....
        • rikol Re: Chińskie obozy dla przyszłych celebrytów 12.08.09, 16:41
          Oczywiscie, elity finansowe (takze w Polsce) posylaja dzieci do prywatnych
          szkol, w ktorych program jest daleko bardziej rozbudowany niz w zwyklych
          szkolach (daje to kwalifikacje + odpowiednie znajomosci, bo chodza tam tylko
          dzieci bogatych ludzi). Reszcie spoleczenstwa natomiast wmawia sie 'po co sie
          tego uczyc' i obniza sie poziom nauczania. W ten sposob wierchuszka zapewnia
          sobie dziedziczenie pozycji. A przeciez wychowania i manier mozna uczyc w
          zwyklej szkole, tylko trzeba przestac psioczyc na nauczycieli, ze dziecku uwage
          zwrocili. Trzeba by bylo tez w edukacje zainwestowac, bo zeby nauczyc wszystkich
          potrzebnych rzeczy, dzieci musialyby spedzac w szkole dwa razy wiecej czasu. w
          tych elitarnych szkolach panuje dyscyplina, a dzieci naprawde duzo pracuja; bez
          pracy nie ma kolaczy.

          Nie oszukujmy sie, ze dzisiejsza arystokracja to intelektualisci. Niewielu chce
          sie konczyc studia czy robic doktoraty.
          Arystokracja raczej sie nie uczy w ogole, bo po co (chyba ze ktos chce; zreszta
          istnieja podzialy wsrod arystokracji takze, jest lepsza i gorsza, w roznych
          krajach roznie to wyglada). Ucza sie dzieci ludzi ambitnych, ktorzy chca jeszcze
          bardziej poprawic swoja pozycje spoleczna, a niekoniecznie sa to ludzie
          szlachetnie urodzeni.

          W Polsce inteligencja nigdy nie byla tozsama z arystokracja i nie wiem, skad
          pomysly, ze arystokracja = inteligencja. Owszem, niektorzy arystokraci byli (i
          sa) znakomicie wyksztalceni. Prawnicy, nauczyciele, lekarze - czy to sa
          arystokraci? Nie wydaje mi sie - a z pewnoscia naleza do inteligencji.
      • Gość: stara szkoła Chińskie obozy dla przyszłych celebrytów IP: 85.219.148.* 12.08.09, 11:18
        Z całym szacunkiem, ale "przyszła" arystokracja,
        specjalnie "szkolona"?? Przez wieki i pokolenia arystokracja
        przekazywała swojemu potomstwu to, co należy, więc klasa, maniery,
        kindersztuba i morale - praktycznie były "wyssane z mlekiem" matki.
        Dziś w Polsce mamy właśnie taką "nową" arystokrację - niestety -
        żadne, najbardziej ekskluzywne "szkolenia i nauki" tego nie
        załatwią, zeby nie wiem czego się nauczyć - ba, wykuć na pamięć,
        prędzej czy później słoma włożona do butów przez niearystokratyczny
        dom rodzinny ZAWSZE wychodzi. Krótko mówiąc - panem trzeba się
        urodzić. Nie ma innej drogi. Reszta to niestety tylko
        naśladownictwo - ale krztyny prawdy w tym nie ma. Ot, takie czasy...
        • rikol Re: Chińskie obozy dla przyszłych celebrytów 12.08.09, 16:30
          Arystokracja z klasa i morale ? To jakis zart? Wystarczy popatrzec na
          brytyjskich ksiazat, co wyprawiaja. Ksiazeta z innych krolewskich rodzin
          europejskich wcale sie lepiej nie zachowuja. Od plebsu rozni ich jedynie ilosc
          gotowki oraz przekonanie o wlasnej wyjatkowosci i waznosci. Jesli chodzi o
          postacie historyczne, to tu rowniez mozna sporo poczytac o rzeczywistych
          manierach, a nie tych gloszonych a ambony. Radze sie z tym zapoznac, to wiecej
          nie bedziesz popelniac takich postow.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka