Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Szkolenia tylko z listy

    11.08.09, 19:51
    Na to g.... już mi brakuje słów.
      • Gość: bb prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednikow IP: 212.180.168.* 11.08.09, 22:41
        prawda jest taka ze ksiegowa warszawskiego urzedu pracy zle zabudzetowala
        srodki i pieniadze sie skonczyly w maju.

        teraz kombinuja co zrobic zeby byly jakiekolwiek nabory w tym roku jeszcze.

        a na mazurach sa urzedy w ktorych NIKT nie aplikowal ani po refinansowanie
        szkolenia ani zalozenia dz. gosp...

        POLISZ STYLA`
        • Gość: gość Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.171.16.245.static.crowley.pl 11.08.09, 23:27
          siedziałeś pod biurkiem u księgowej?
          zwykle jest tak że kasa spływa co jakiś czas, niestety nie w tym rou - patrz nowa ustawa i wyższe stypendia, zasiłki, konieczność ubezpieczania wszystkich, więcej bezrobotnych a budżet nie z gumy
          to wyżej ktoś źle kasę zaplanował.
          W tym roku ze szkoleniami ciężko a w zeszłym trzeba było sie ludzi prosić. Poza tym ludzie są często niepoważni - piszą podania o kursy hobbystyczne, mają nierealne oczekiwania a w pierwszej kolejności liczy sie możliwośc zatrudnienia. Jak ktoś, kto jest elektrykiem wymyśli, że od juta chce być pilotem to po co mu szkolenie. Chyba, że chcesz z pieniędzy podatników fundować szkolenia na płetwonurka, patenty żeglarskie itp....
          • Gość: marcin.oledzki Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.09, 02:17

            jestem elektrykiem z zawodu ,zrobiłem przez pośredniak kat.d i teraz
            dziobię aż miło długo to trwało ale chociaż szelest rozsądny
        • Gość: bezrobotny Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 11.08.09, 23:46
          z tymi pieniędzmi w UP Wawa to prawda,
          już od czerwca nie było,
          tam nigdy nic nie można się dowiedzieć
          tak jak za komuny w sklepie z mięsem gołe haki
          a paniusie złe bo muszą stale odpowiadać :nie ma, nie ma, nie ma..
          Tak było z poczatkiem roku do kwietnia,
          bo nie było pieniędzy
          a teraz od czerwca aż na wrzesień
          też i na działalność własną

          Ludzie chcą się szkolić bo im to przysługuje ustawowo
          ale widocznie 'towar wędruje od zaplecza' jak dawniej dla swojaków
          bo obsługa tego bufetu jest z daleka a tam taż głodni
          już nie mówiąc o miejscowych , urzędnikach i radnych , którzy pismo nosem zwietrzyli i angażują do szkoleń ze swoich kogo się da
          bo kasa spora a jak widać nadzoru nie ma skoro już tak jak z 'jednorękimi bandytami po uzyskaniu wpisu o którym mowa w tym artykule dzielą następnie sale na mniejsze aby jak najwięcej napchać motłochu i od łba rąbać kase wcale się nie przejmując co tak naprawdę nauczą.

          A derekcja jak to derekcja raz na ciołka raz na grochowskiej , a to na radzie pracy a to zwolnionko lekarskie a teraz pewnie urlopik
          całkowicie CHIW za co im płaca.

          Aż dziw bierze że w paro milionowym mieście i to stołecznym
          taki urząd pracy nie posiada normalnej toalety dla interesantów
          i aż wstyd wchodzić do tego przybytku na drugim piętrze przy ciołka.
          I takiej dyrektorce, z zawodu pedagog, zapewne i nauczycielce do łba nie przyjdzie zapewnić podstawowe funkcjonowanie dla interesantów , którzy przyjeżdżają tam często i z daleka i na wiele godzin

          NO ALE DEREKCJA MA SWOJA W KAFELKACH SRALNIE NAPRZECIWKO GABINETOW!

          no ale teraz jest ważniejsza wymiana biurek.....

          no ale może już dosyć karmienia nas tymi dotychczasowymi pierdołami

          i albo...rybki
          albo ....woda po rybkach i fru bujać się razem z nami do kolejki
          bo to nie są żarty przyjdzie ktoś inny na to miejsce bardziej obrotny , a może mniej interesowny

          Tak też p. Adach, pani się już wypaliła w swoich pomysłach realizatorskich , To już za mało jechać tylko na historii powstania klubów pracy, a kolesie i koleżanki niech się wezmą za robotę swoja i przestana może podsyłać swoich znajomków z całej polski.

          Nie będę już ich dalej sypał, największe krwiste kawałki zostawię na później dla własnego wykorzystania przeciw nim,
          bo na nich zanim tam ktokolwiek pójdzie trzeba mieć haka
          aby taka biurwa wiedziała nie zadzierać łba
          • Gość: teżkiedyśbezrobotn Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 12.08.09, 00:24
            Jakoś znajomo brzmi ta wypowiedź :) To chyba ulubiony petent urzędu
            pracy :) ten, który zawsze jest niezadowolony. I nawet tutaj jest.
            Owszem, zgodzę się, że szwankuje informacja, ale też nie można
            powiedzieć, że nie ma jej w ogóle. Jak ktoś chce się dowiedzieć to
            się dowie, co zrobić i gdzie pójść. Co do osób pracujących to
            niestety nie każdy ma świadomość, że pracuje dla społeczeństwa i
            rzeczywiście niektóre osoby nie nadają się do pracy w urzędzie. Jak
            wszędzie są lepsi pracownicy i gorsi.
            Ale podejście roszczeniowe na zasadzie "ludzie chcą się szkolić, bo
            im to przysługuje ustawowo" jest, co najmniej śmieszne. Przecież
            logiczne jest, że urząd chciałby wysłać wszystkich chętnych na
            szkolenia, chociażby dlatego, żeby nie było podstaw do pisania
            takich rzeczy. I wtedy urząd byłby cacy. Z tym, że jak każda
            jednostka budżetowa ma określone środki i nie może wysłać wszystkich
            chętnych to chyba jasne i logiczne. Po drugie jak jest 30 miejsc na
            dane szkolenie to przy 100 czy 200 zgłoszeniach trzeba wybrać takie
            osoby, którym to szkolenie najlepiej się przyda i dzięki temu
            podejmą pracę. Bo wysyłanie elektryka z podstawowym wykształceniem
            na szkolenie z rozliczania środków unijnych mija się z celem. Także
            trochę trzeba mieć do tego dystansu.
            Masz proszę Ciebie człowieku dowody na to, że szkolenia idą dla
            swojaków?! Jeśli tak to nie rozumiem, czemu o tym piszesz na forum a
            tego nie zgłosisz nigdzie?
            A Dyrekcja ma wyznaczone godziny spotykania się z interesantami i
            naprawdę nie musi się spotykać z każdym niezadowolonym. Po to są
            kierownicy, żeby z nimi rozwiązywać problemy. Dyrekcja jest od
            zarządzania i kontrolowania, ale w sposób cywilizowany. Jakby
            dyrekcja się spotykała z każdym to, kiedy miałaby czas na
            zarządzanie? Kiedy miałaby czas, żeby powalczyć o jakieś dodatkowe
            środki na szkolenie czy na wnioski o własną działalność? Wszystko
            trzeba wychodzić wyżej.
            Co do toalety to prawda jest taka, że budynek ten nie należy do
            urzędu pracy i on sam ze swoich środków toalety naprawić nie może.
            Budynek jest własnością Wojewódzkiego Urzędu Pracy i to do niego
            trzeba mieć pretensje o wygląd toalety przy Ciołka. Zgodzę się z
            tym, że powinna wyglądać inaczej a toaleta dyrekcji to wcale nie
            marmury. Prawdę powiedziawszy nie wygląda dużo lepiej.
            Co do biurek to rzeczywiście nie wydaję mi się, żeby to było aż tak
            potrzebne, ale ja na to wpływu nie mam.
            Jak czytam te wypociny to naprawdę widzę, że chyba jeszcze niektórzy
            w PRL-u pozostali i nie odnajdują się w nowej rzeczywistości...A
            poza tym zawsze można próbować zostać Dyrektorem urzędu. I tego
            bardzo Ci życzę, żebyś zobaczył człowieku jak to wygląda z drugiej
            strony.
            Aaa no i czekam na te krwiste kawałki. Mam nadzieje, że się
            doczekam, choć osobiście w tą wątpię.
            Pozdrawiam
            • Gość: bezrobotny Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 12.08.09, 23:47
              Gość portalu: teżkiedyśbezrobotn napisał(a):

              > Jakoś znajomo brzmi ta wypowiedź :) To chyba ulubiony petent urzędu
              > pracy :) ten, który zawsze jest niezadowolony. I nawet tutaj jest.
              > Owszem, zgodzę się, że szwankuje informacja, ale też nie można
              > powiedzieć, że nie ma jej w ogóle. Jak ktoś chce się dowiedzieć to
              > się dowie, co zrobić i gdzie pójść. Co do osób pracujących to
              > niestety nie każdy ma świadomość, że pracuje dla społeczeństwa i
              > rzeczywiście niektóre osoby nie nadają się do pracy w urzędzie. Jak
              > wszędzie są lepsi pracownicy i gorsi.

              to jest wlasnie jezyk , ktorym zastępuje się dla odwrocenia uwagi od stanu nienormalnego wykazanego do stanu jeszcze gorszego ale akceptowanego przez urzędnika to co jemu pasuje i miłe
              ;)

              > Ale podejście roszczeniowe na zasadzie "ludzie chcą się szkolić, bo
              > im to przysługuje ustawowo" jest, co najmniej śmieszne. Przecież
              > logiczne jest, że urząd chciałby wysłać wszystkich chętnych na
              > szkolenia, chociażby dlatego, żeby nie było podstaw do pisania
              > takich rzeczy.

              Otóż nie logika ma tu zastosowanie tylko kreatywność derekcji
              a działania są pozbawione jakichkolwiek konsekwencji za skutki.
              Roszczeniowość ?
              Nie słyszałem żeby za miesiące nic nierobienia ktoś zrezygnował z płacy w urzędzie, czy w związku z tym zmniejszono zatrudnienie, wprowadzono półetatowcow , przeniesiono zadania do prywatnych pośredników ?

              a na drugie odpowiem tak : to co urząd ma do zaoferowania to produkt
              jakim jest oferta pracy lub szkolenie na zasadach i warunkach oczywistych i uregulowanych, kropka.
              Jest oczywistym, że za tymi produktami stoi kolejka ludzi tylko dlatego że urząd ma podejście do ich rozdysponowania jak dystrybutor produktu luksusowego mając świadomość i czyniąc z premedytacją,
              że nalezy się go /produkt/udzielić w kolejności uprzywilejowanej bez /mimo/ konieczności jawności i transparentności czego dowodem są zapisy i cały proces weryfikacji, a jakże kolegialnego zespołu tylko konia temu kto się dowiedział dlaczego go nie zakwalifikowali, a szkolenie już trwa z tydzień.
              Tak samo jest z przyznawaniem środków na rozpoczęcie działalności gospodarczej, a nawet można się wtedy dowiedzieć, że środki są przyznane wstecz od daty ubiegania się. ;)

              I wtedy urząd byłby cacy. Z tym, że jak każda
              > jednostka budżetowa ma określone środki i nie może wysłać wszystkich
              > chętnych to chyba jasne i logiczne. Po drugie jak jest 30 miejsc na
              > dane szkolenie to przy 100 czy 200 zgłoszeniach trzeba wybrać takie
              > osoby, którym to szkolenie najlepiej się przyda i dzięki temu
              > podejmą pracę. Bo wysyłanie elektryka z podstawowym wykształceniem
              > na szkolenie z rozliczania środków unijnych mija się z celem. Także
              > trochę trzeba mieć do tego dystansu.

              tak i elektryka z podstawowym jak i na spawacza bez przygotowania wstępnego choćby zawodówka mechaniczna lub ciut ciut praktyki,
              a są to przykłady nagminne! o których tylko uczestnicy szkoleń
              wiedzą przy tego typu j/w naborze.
              A cóż zatem z odpowiedzialnością kierującego kiedy od początku kandydat wykazuje chęć nauczenia ale nie potwierdza nawet minimum wiedzy co i testy początkowe to potwierdzają , a później skierowany jest na grupę zaawansowana j. angielskiego ?
              - niedobry taki kursant oj niedobry...
              - za to,że ma miske z żarciem na darmowym szkoleniu i kaske do tego i kawke i mleczko, a on jeszcze wybrzydza, że go sciaśnili z innymi jak w wagonie bydlecym na 6 godzin przez dwa miechy i mu duszno :)
              ale o omdleniach innych cicho sza i ani mru mru bo kaska od łba 3600,
              a to nie wkij dmuchał kiedy konkurencja ze swoimi przestronnymi salonami z klimatyzacja i multymediami mogłaby zacząć mruczeć:)
              - pewnie jak zacznie podskakiwać to da rade upozorować jego porzucenie i komornikiem go wysłac gdzie będzie mial i 3 metry swobody :)
              proszę ciebie nie mów mi o 30 a nawet 300 miescach bo i 3000
              nie jest 10% stanu bezrobocia.
              Warszawa jest paromilionowym miastem / przepraszam że się powtarzam/
              nawet żeby przyjąć te 2,3% bezrobocia to obecnie szkolenia należą się wszystkim go potrzebującym. I o zgrozo o tym że trzeba sie kształcić ustawicznie to do tej pory najgłośniej było wśród nauczycieli, ale czy oni/hehe/ wiedzą że od dziesięcioleci konieczność taką wymagają od innych ? I czy do 2013 wszyscy załapią się na przekwalifikowania , uzupełnienia, podniesienia kwalifikacji?
              A co na to Rada Zatrudnienia której to wyniki obradowań zaprzestano podawać na stronie Urzędu Pracy zaraz chyba po jej powstaniu ?

              > Masz proszę Ciebie człowieku dowody na to, że szkolenia idą dla
              > swojaków?! Jeśli tak to nie rozumiem, czemu o tym piszesz na forum a
              > tego nie zgłosisz nigdzie?
              > A Dyrekcja ma wyznaczone godziny spotykania się z interesantami i
              > naprawdę nie musi się spotykać z każdym niezadowolonym. Po to są
              > kierownicy, żeby z nimi rozwiązywać problemy. Dyrekcja jest od
              > zarządzania i kontrolowania, ale w sposób cywilizowany. Jakby
              > dyrekcja się spotykała z każdym to, kiedy miałaby czas na
              > zarządzanie? Kiedy miałaby czas, żeby powalczyć o jakieś dodatkowe
              > środki na szkolenie czy na wnioski o własną działalność? Wszystko
              > trzeba wychodzić wyżej.

              ja powiem tak, kierownik to taka osoba kiedy jest dobrze i wszystko gra a ja zadowolony jako interesant
              a derekcji obowiązkiem jest natychmiast sprowadzić do poziomu dobrego działania takiego kierownika kiedy zaczynają mu z nocha muchy wyłazić czym zapaskudza otoczenie i swoich podwładnych starających mu się przypodobać
              i kut z tym że derekcja ma problemy , bo te problemy ma przez siebie samych, to jest właśnie problem, ale ich i kut z tym.
              Derekcja ma własnie problem z niezadowolonym, wysyłając go na szkolenie nie wiedziała od kierownikuniów że tam są takie paskudne warunki i trudno jej /derekcji/ teraz uwierzyć , ze to co on od miesiecy powtarzał to on /niezadowolony/ wie że bez ruszenia dupy i unaocznienia przez samą derekcje inaczej nie przekona, a co by jeszcze wyszło przy okazji ze zawodu by dostali to szkoda gadać :)
              A co do wysokości chodzenia przez derekcje...no cóż...nic z tego dobrego nie wynika chyba , że lubość do salonów ...

              Co do toalety to prawda jest taka, że budynek ten nie należy do
              > urzędu pracy i on sam ze swoich środków toalety naprawić nie może.
              > Budynek jest własnością Wojewódzkiego Urzędu Pracy i to do niego
              > trzeba mieć pretensje o wygląd toalety przy Ciołka. Zgodzę się z
              > tym, że powinna wyglądać inaczej a toaleta dyrekcji to wcale nie
              > marmury. Prawdę powiedziawszy nie wygląda dużo lepiej.
              > Co do biurek to rzeczywiście nie wydaję mi się, żeby to było aż tak
              > potrzebne, ale ja na to wpływu nie mam.

              no coment

              > Jak czytam te wypociny to naprawdę widzę, że chyba jeszcze niektórzy
              > w PRL-u pozostali i nie odnajdują się w nowej rzeczywistości...A
              > poza tym zawsze można próbować zostać Dyrektorem urzędu. I tego
              > bardzo Ci życzę, żebyś zobaczył człowieku jak to wygląda z drugiej
              > strony.
              > Aaa no i czekam na te krwiste kawałki. Mam nadzieje, że się
              > doczekam, choć osobiście w tą wątpię.

              wiesz , dialektyka to w filozofi marksistowskiej nauka o rozwoju rzeczywistosci, i sztuka prowadzenia dyskusji przez Ciebie,
              ale prawdy tym sposobem nigdy nie dowiedziesz.
              A ja marnym podłożem, niepodatnym na to, aby mnie tym sposobem skazić. Mnie wystarczy zawód jaki posiadam,umiem to co umiem staram się więcej, a i tak na tym co się znam, a znam się na rurach to wiem co w nich siedzi i dlaczego trzeba je wymienić ...jeszcze zanim będzie awaria :)

              Pozdrawiam i ja niestrudzenie niezadowolony ale optymista.

              P.S Znam ludzi wielu w tym urzędzie, przepraszam tych , którzy mogliby odebrać z mojego tekstu nazbyt osobiście pewne przytoczone fakty, ale jest jak jest i bardziej żałuje tych których trzeba by pochwalić ale nie można tego zrobić bez zwracania na ni
              • Gość: teżkiedyśbezrobotn Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 18.08.09, 00:00
                > to jest wlasnie jezyk , ktorym zastępuje się dla odwrocenia uwagi
                od stanu nien
                > ormalnego wykazanego do stanu jeszcze gorszego ale akceptowanego
                przez urzędnik
                > a to co jemu pasuje i miłe
                > ;)
                Nie wiem co w tym tekście, do którego się odnosisz niby miało
                zaciemniać obraz i napisać to co miłe i pasujące dla urzednika?
                Widzisz nigdy nie jest tak, że zadowolisz wszystkich. Ty akurat
                jesteś niezadowlonym Klientem i Twojego zdania już nie zmienię,
                chyba, że będziesz się rejestrował, czego sam osobiście Ci nie życzę
                a wręcz życzę Ci, żebyś już nigdy nie miał do czynienia z
                urzędnikami w up.
                > Otóż nie logika ma tu zastosowanie tylko kreatywność derekcji
                > a działania są pozbawione jakichkolwiek konsekwencji za skutki.
                > Roszczeniowość ?
                > Nie słyszałem żeby za miesiące nic nierobienia ktoś zrezygnował z
                płacy w urzęd
                > zie, czy w związku z tym zmniejszono zatrudnienie, wprowadzono
                półetatowcow , p
                > rzeniesiono zadania do prywatnych pośredników ?
                Dalej pytam, podaj konkretny przykłąd osoby, która nic nie robi
                przez miesiąc?! konkretnie, bo do czego tu się odnosić?! Jeśli
                chodzi o wydajność niektórych to już znasz moje zdanie na ten temat.
                O wszystkich urzędach można powiedzieć, że nic nie robią i trzeba je
                wszystkie zlikwidować.
                Co do prywatnych pośredników to z chęcią chciałbym zobaczyć ich
                skuteczność u tych Klientów, którzy przychodza tylko po
                zaświadczenie, żeby iść do innych instytucji publicznych "wyłudzać"
                różne świadczenia. Pewnie rzeczy nie zależą od urzedu a od prawa i
                chyba źle lokujesz swoje pretnsje jak widzę.
                Oferta i szkolenie mówisz?! To Twoim zdaniem jak powinien
                kwalifikować urząd ludzi na szkolenia, żeby było to efektywne i
                sprawiedliwe? Zgodzę się z jednym, że informacja powinna być lepsza.
                Mogłaby wyglądać chociażby jak w przypadku środków na działalność.
                Kto się dostał, kto się nie dostał. Wtedy można podejść i zapytać
                dlaczego ktoś się nie dostał.
                Oferta i szkolenie nie są żadnym produktem luksusowym jak to mówisz.
                Ale udowdnij, że akurat Tobie konkretna oferta lub szkolenie pomoże
                w znalezieniu pracy.
                Widzisz, operujesz jakimiś przykładami. Wspominasz coś i nie
                kończysz. A dlaczego nie napiszesz tego samego do Dyrekcji. Dlaczego
                nie spróbujesz zaintersować kogoś, że są jak to mówisz "nagminne
                przypadki". Jeśli tak naprawdę jest to rzeczywiście mija się to z
                celem.
                Co do firm szkoleniowych to zasada jest prosta. Wygrywa ten, który
                zapropnuje najniższą cene, bo takie są zasady przetargów. I znów nie
                jest winą urzędów, że wygrywają firmy krzaki.
                > Warszawa jest paromilionowym miastem / przepraszam że się
                powtarzam/
                > nawet żeby przyjąć te 2,3% bezrobocia to obecnie szkolenia należą
                się wszystkim
                > go potrzebującym.
                Dobry żart, naprawdę. Czyli Twoim zdaniem urząd powienie wysyłać
                wszystkich bezrobotnych na szkolenie, które on sobie wybierze?!

                > no coment
                Rozumiem, że pozostawiasz to bez komentarza, gdyż uważasz nadal, że
                to wina urzędu, że tak wyglądają toalety?! niech tak będzie. Winą
                urzędu i jego pracowników jest również to, że toalety dewastują sami
                bezrobotni. Nie dość, że wyglądają marnie to jeszcze ludzie sami je
                niszczą, bo to przecież państwowe. W takim razie masz racje, bez
                komentarza.
                > wiesz , dialektyka to w filozofi marksistowskiej nauka o rozwoju
                rzeczywistosc
                > i, i sztuka prowadzenia dyskusji przez Ciebie,
                > ale prawdy tym sposobem nigdy nie dowiedziesz.
                > A ja marnym podłożem, niepodatnym na to, aby mnie tym sposobem
                skazić. Mnie wys
                > tarczy zawód jaki posiadam,umiem to co umiem staram się więcej, a
                i tak na tym
                > co się znam, a znam się na rurach to wiem co w nich siedzi i
                dlaczego trzeba je
                > wymienić ...jeszcze zanim będzie awaria :)
                Widzisz, sposób prowadzenia dyskusji zależy od osoby, z którą się
                dyskutuje przede wszystkim. Sposób dyskusji dostosowany był w takim
                razie do Twoich tekstów. Nic mnie bardziej nie denerwuje jak osoba,
                która krytykuje, a która sama od siebie nic nie jest w stanie dać.
                Bo krytykować można wszystko i zawsze. Równie dobrze ja mogę
                powiedzieć, że skoro jesteś Klientem urzedu to moze aż tak bardzo
                dobrze na tych rurach się nie znasz, prawda? Ale nie moge tak
                powiedzieć, bo nie wiem jaka dokłasnie sytuacja doprowadziła do
                tego, że tym Klientem urzędu się stałeś. Dalej, idąc Twoim tokiem
                rozumowania można by pomyśleć, jak to się stało, że znasz wielu
                ludzi w tym urzędzie i oni nie załatwili Ci szkolenia?! No, ale
                przecież może znasz ich tylko ze względu na to, że jesteś Klientem
                urzędu. Tylko kto może to wiedzieć.
                Kończąc, życzę Ci, żebyś doczekał czasu, że zawsze dostaniesz w up
                to co chcesz, bo chyba tylko wtedy up będzie kojarzył Ci się jakoś
                pozytywnie.
                • Gość: bezrobotny Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 19.08.09, 15:20
                  Lojalność urzędnika mówi ci to coś ?

                  to jest coś biegunowo odmiennego od ziomalstwa i metalności powiatowej reprezentowanej obecnie w UP przez derekcje , kierowniczuniow i jakże śmiesznych rekomendacjach przyjętych pracownikach.
                  A kto , co i jak to obraz dzisiejszego urzędu i nie tylko tego w Warszawie.
                  Samo okreslenie "klient urzędu" świadczy o klienteliźmie i kto jest kto w tym bajzlu.
                  Do tego dodać ziomalów samorządowych, którzy zwąchują się właśnie tu w Warszawie wespół tworząc ten swoisty lojalizm kliencki beneficjentów.

                  I co byś w swoich PR owskich manipulacjach nie dowodził
                  to daruj już sobie
                  • Gość: teżkiedyśbezrobotn Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 23.08.09, 23:47
                    No to się tego ucz. Lojalności do pracodawcy. Nieależnie od tego czy
                    jest to pracowadca państwowy czy prywatny. Przy czym ja w
                    odróżnieniu do Ciebie w tej lojalności nie jestem ślepy i wiem co
                    jest złe i co mogłoby wyglądać inaczej. A Ty potrafisz tylko widzieć
                    problem w zatrudnianiu znajomych lub rodziny. Zresztą nie mając
                    żadnych na to dowodów, bo nawet jeśli coś takiego ma miejsce to
                    chyba jest marginesem w warszawskich urzędach.

                    Powiem jedno, jakoś nikt mnie po znajomości do pracy w urzedzie nie
                    wkręcił, mało tego większość pracowników jest tak samo zatrudniona.
                    To znaczy po stażu. Wyobrażasz to sobie? w Twojej głowie mieści się
                    coś takiego jak podjęcie pracy po stażu?! Bez znajomości?!

                    Gdzie Twoja konsekwentność? Jak tak to wg Ciebie urząd ma do
                    zaoferowania usługi? A swoje usługi komu sprzedaje? Nie klientom?
                    Zresztą podejrzwam, że jakbym Cię nie nazwał, petentem, interesantem
                    czy super facetem to by Ci się nie podobało.
                    Dla mnie śmieszny jesteś Ty, bo właściwie z takimi ludźmi nie ma co
                    polemizować, bo o czym? Jesteś jednym z tych anonimowych
                    internautów, którzy potrafią tylko udzielać się na forum, wylewajać
                    przy tym wszystkie swoje życiowe niepowodzenia.
                    Masza racje, nie warto z Tobą dyskutować, bo nie ma z kim i o czym.
                    Łudziłem się, że być może powiesz coś merytorycznego i mądrego.
                    Niestety Twoje podejście do rzeczywistości pozostało w starym
                    ustroju. Zastanów się tylko, dlaczego wciąż jesteś bezrobotnym. Może
                    właśnie dlatego...

                    Mimo wszystko życzę Ci tego, żebyś znalazł pracę i nie musiał aż tak
                    cierpieć przez wszystkie urzędy w Warszawie i nietylko w Warszawie.



                    • Gość: bezrobotny Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 24.08.09, 03:16
                      Oj,ile z ciebie żółci wypłynęło, niestety nie jesteś przygotowany do merytorycznej polemiki, to jest zaślepienie i wysokie ego.
                      Polityka społeczna wymaga elastycznego podejścia i konsekwencji w zakresie systemowej realizacji, a mamy zmiany zasad w czasie gry co mozna określić szulerstwem. I tak jest z twoim tekstem, przegrywasz na argumenty to zaczynasz imputować mi nieznajomość wiedzy i najlepiej żebym się wynosił bo psuje to Twoją PR-owska robotę.

                      Otóż nie, nic z tych rzeczy i pogódź się z tym dla własnego dobra, choć z Twojego punktu widzenia upór moze stanowić o być albo nie być,
                      bo jaki ten urząd jest to jest on najlepszym miejscem dla biurwy urzedniczej.

                      > Gdzie Twoja konsekwentność? Jak tak to wg Ciebie urząd ma do
                      > zaoferowania usługi? A swoje usługi komu sprzedaje? Nie klientom?
                      > Zresztą podejrzwam, że jakbym Cię nie nazwał, petentem, interesantem
                      > czy super facetem to by Ci się nie podobało.

                      Otóż brak Twojego zrozumienia kwestii usług i roli urzędu w ich oferowaniu jest przykładem elementarnego braku wiedzy
                      i właśnie rozumowanie w kategoriach sklepikarza dzielacego na zapleczu pęczki pietruszki żeby było ich więcej i móc na tym więcej zarobić co leży u podstaw.

                      To jest oczywiście działanie złodziejskie, permanentnie każdego dnia praktykowane i maskowane przez władze zwierzchnie, dające tym działaniom alibi poprzez stale powtarzaną śpiewkę o trudnościach znalezienia odpowiednio wykwalifikowanej kadry urzędniczej.

                      > Masza racje, nie warto z Tobą dyskutować, bo nie ma z kim i o czym.
                      > Łudziłem się, że być może powiesz coś merytorycznego i mądrego.
                      > Niestety Twoje podejście do rzeczywistości pozostało w starym
                      > ustroju. Zastanów się tylko, dlaczego wciąż jesteś bezrobotnym. Może
                      > właśnie dlatego...
                      >

                      oj, naiwniaczku, naiwniaczku, przychodzisz tu nasłuchiwac wydobywac kasztany z ognia, aby jak coś stanie się istotnie zagrażające dla czyjejś kariery to zawczasu móc zrobic wielkie sprzatanie pod dywan
                      zapominając że smrodu tego urzedu nie da się już perfumą zamaskować,
                      a to z winy jego rządzicieli.

                      Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednika

                      powtorze : dyrektorka tego urzędu już wypaliła swoje pomysły
                      a w dotychczasowym przykładzie jest to tylko dla niej sposób na jej zycie
                      i wielu , wielu urzedasów ktorych przywiodła do tego urzadu






                      • Gość: teżkiedyśbezrobotn Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 24.08.09, 20:40
                        Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

                        > Oj,ile z ciebie żółci wypłynęło, niestety nie jesteś przygotowany
                        do merytorycz
                        > nej polemiki, to jest zaślepienie i wysokie ego.
                        > Polityka społeczna wymaga elastycznego podejścia i konsekwencji w
                        zakresie syst
                        > emowej realizacji, a mamy zmiany zasad w czasie gry co mozna
                        określić szulerstw
                        > em. I tak jest z twoim tekstem, przegrywasz na argumenty to
                        zaczynasz imputować
                        > mi nieznajomość wiedzy i najlepiej żebym się wynosił bo psuje to
                        Twoją PR-owsk
                        > a robotę.
                        >
                        > Otóż nie, nic z tych rzeczy i pogódź się z tym dla własnego dobra,
                        choć z Twoje
                        > go punktu widzenia upór moze stanowić o być albo nie być,
                        > bo jaki ten urząd jest to jest on najlepszym miejscem dla biurwy
                        urzedniczej.

                        Mówisz, ze mnie żółci wyleciało?! Nie, wprost przeciwnie. Żałuje się
                        takich zagubionych jak Ty osób, uważających, że mają monopol na
                        racje a tak naprawdę nie mają nic do powiedzenia. A żółć wypływa z
                        każdego Twojego wpisu a u mnie z jednego, bo mam dość jako człowiek
                        a nie urzędnik takich ludzi jak Ty. „Daj, mi się należy, itd.”
                        Na jakie niby argumenty przegrywam jak Ty nie masz żadnych
                        argumentów?! A tak się składa, że PR to stosujesz raczej Ty, w
                        swojej postawie i pisaniu o tym jak jesteś uciemiężony. Zresztą z
                        tym PR to nawet zabawne jest. Myślę, że mógłbyś być niezłym
                        komikiem. Szukałeś pracy w tej branży?
                        Widzisz, jakbyś czytał ze zrozumieniem to wiedziałbyś, że nie
                        przyklaskuje tylko i mówię wprost, że pewne rzeczy należy zmienić
                        lub poprawić. Nie ma doskonałych ludzi (no chyba, że Ty :) i nie ma
                        doskonałych jednostek, każdą należy zmieniać i poprawiać.
                        „Upór może stanowić o być albo nie być”, hehehe, chyba naprawdę
                        zmęczony byłeś jak to pisałeś. Nie potrafiłeś mnie przekonać do
                        swoich racji, to w czym rzecz? Wiesz, zawsze najlepiej pisać jak to
                        urzędnik, biurwa urzędnicza, jak on to nic nie robi, jak nie ma
                        wiedzy. To jest dopiero PR, że głowa mała. Pokazuje on jedynie, że
                        nie masz zupełnie pojęcia o tym jak urząd funkcjonuje oceniając go
                        przez pryzmat kierownika bądź dyrekcji, która Twoim zdaniem
                        wyrządziła Ci krzywdę. Piszę Twoim zdaniem, gdyż nie byłeś w stanie
                        opisać konkretnej sytuacji i konkretnej sprawy przekonując mnie
                        (postronnego Internautę), że masz racje.

                        > Otóż brak Twojego zrozumienia kwestii usług i roli urzędu w ich
                        oferowaniu jest
                        > przykładem elementarnego braku wiedzy
                        > i właśnie rozumowanie w kategoriach sklepikarza dzielacego na
                        zapleczu pęczki p
                        > ietruszki żeby było ich więcej i móc na tym więcej zarobić co leży
                        u podstaw.

                        Widzisz, mogę napisać tak samo o Tobie. „Otóż brak Twojego
                        zrozumienia usług i roli urzędu w ich oferowaniu jest przykładem
                        elementarnego braku wiedzy”. Twoim zdaniem, wszystko się wszystkim
                        należy, bez względu na to czy ma to sens mniejszy czy większy. A
                        może nawet w ogóle nie mieć, ale się należy i urząd ma mu dać. No
                        cóż, rzeczywiście pozostaje mi pogratulować znajomości wiedzy u
                        Ciebie i podejścia do rzeczywistości. Porównałbym ją do podejścia
                        jednego opalonego, co wysypywał zboża i drogi blokował. Tylko jego
                        już nie ma…
                        A zapomniałbym dodać, że oczywiście u Ciebie w tekście żółci nie ma…
                        Widzisz, w swoim przykładzie o sklepikarzu sam sobie zaprzeczyłeś.
                        Bo to Klient (słowo, którego tak nie lubisz) sklepikarza oceni czy
                        cena za pietruszkę jest odpowiednia. Jak nie jest to pójdzie do
                        innego sklepu i tam kupi tą pietruszkę. Jednak usługi i rolę urzędu
                        pracy trudno porównać do sklepu z warzywami.
                        Oczywiście, masz racje to jest układ, który każdego dnia
                        permanentnie maskuje jacy to urzędnicy są niedobrzy, jacy oni są
                        niedouczeni. Wyobraź sobie, że większość urzędników urzędu pracy
                        spokojnie znalazłoby pracę w firmach prywatnych i byliby tak samo
                        dobrymi pracownikami.

                        > To jest oczywiście działanie złodziejskie, permanentnie każdego
                        dnia praktykowa
                        > ne i maskowane przez władze zwierzchnie, dające tym działaniom
                        alibi poprzez st
                        > ale powtarzaną śpiewkę o trudnościach znalezienia odpowiednio
                        wykwalifikowanej
                        > kadry urzędniczej.

                        Oczywiście, nie wiedziałeś, że to jest taki układ. Wszyscy urzędnicy
                        są w układzie, żeby Ciebie biednego bezrobotnego, który od siebie
                        tyle daje, który jest wzorem człowieka, obywatela nie dopuścić do
                        układu. I ja wygłaszam swój PR, żeby zdyskredytować jakże biednego
                        człowieka.
                        Trochę nie trafiłeś z tą wykwalifikowaną kadrą urzędniczą, bo w
                        urzędzie pracy pracuje większość osób z wyższym wykształceniem.
                        Tylko akurat nie ten warunek jest ważny do pracy w tym urzędzie.
                        Owszem jest ważny, ale nie najważniejszy. Najważniejszy wg mnie to
                        trzeba pamiętać po co się pracuje w urzędzie pracy i dla kogo.
                        Trzeba pamiętać, że po drugiej stronie jest człowiek, któremu trzeba
                        pomóc, którego sytuacje trzeba zrozumieć i jak najszybciej ją
                        zmienić. No bywają też tacy bezrobotni jak Ty, któremu nic się nie
                        podoba generalnie. Także co by urząd nie zrobił to Ty będziesz pluł
                        żółcią, bo to już jest najwidoczniej w Twoim charakterze.

                        > oj, naiwniaczku, naiwniaczku, przychodzisz tu nasłuchiwac
                        wydobywac kasztany z
                        > ognia, aby jak coś stanie się istotnie zagrażające dla czyjejś
                        kariery to zawcz
                        > asu móc zrobic wielkie sprzatanie pod dywan
                        > zapominając że smrodu tego urzedu nie da się już perfumą
                        zamaskować,
                        > a to z winy jego rządzicieli.

                        Boże, poziom Twoich dywagacji jest na tyle niski, że w ogóle ciężko
                        coś tu komentować. Ale lubię dyskutować z takimi ludźmi, co uważają,
                        że mają monopol na rację a tak naprawdę mają racji za grosz.
                        Wyobraź sobie, że sam jesteś naiwny nazywając pracę w urzędzie
                        karierą. Praca w urzedzie to ciężka praca, a Ty jesteś najlepszym
                        przykładem jak czasem trudni są Petenci (żeby nie mówić Klienci).
                        Widzisz przychodzę tutaj, bo mam do tego takie samo prawo jak Ty.
                        Mam prawo interesować się tym czym się zajmuję, mam prawo znać
                        opinie innych w celu skorygowania swojej wiedzy i wyciągnięcia z
                        tego jakiś konstruktywnych wniosków. Nie muszę nic zamiatać pod
                        dywan, bo nie mam nic do ukrycia. Być może jakieś rzeczy mogłem
                        zrobić lepiej, a czasem i pewnie podejmowałem błędne decyzje, ale
                        jestem tylko człowiekiem i również mogę się pomylić. Także dalej żyj
                        w swoim matrixie :)

                        > Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednika
                        >
                        > powtorze : dyrektorka tego urzędu już wypaliła swoje pomysły
                        > a w dotychczasowym przykładzie jest to tylko dla niej sposób na
                        jej zycie
                        > i wielu , wielu urzedasów ktorych przywiodła do tego urzadu

                        Każdy ma prawo do swojej opinii w tej sprawie. Twoja opinia jest
                        taka, innych jest być może inna. Owszem, być może można byłoby
                        zrobić coś więcej na tym stanowisku, ale nie Ty jesteś od
                        bezpośredniego oceniania tak naprawdę. Pośrednio Twoja opinia jest
                        ważna, ale zważywszy na sposób i treść Twoich wypowiedzi ma ona małe
                        znaczenie, wręcz żadne. Miałbyś może większe prawo do oceniania
                        pracując w urzędzie, bo wtedy byś wiedział, że nie wszystko jest
                        takie proste jak Ty sobie napiszesz. Także pisze sobie na tym forum,
                        bo co Ci pozostało?!
                        Pozdrawiam ciepło








                        • Gość: bezrobotny Re: prawda boli... i swiadczy o poziomie urzednik IP: *.chello.pl 01.09.09, 22:21
                          Zamiast puszyć się głupoty pisać to pomyśl i załóż rejestr wchodzenia i
                          wychodzenia z Urzędu Pracy przez interesantów. Przy istniejących już zakazach
                          telefonowania i fotografowania ten pomysł nikogo już nie zaszokuje, a
                          ochroniarze i ta paniusia z informacji będą mieli zajęcie.

                          :)
      • imbir_cynamon Szkolenia tylko z listy 12.08.09, 00:43
        Z tymi pretensjami to bardzo proszę do pani minister Fedak. Urzędy Pracy
        byłyby wdzięczne gdyby przynajmniej w lutym wiedziały ile maja pieniędzy do
        rozdysponowania. Ale tego nie wiadomo. Teraz wszystkim PUPom dano około 1/3
        wnioskowanych środków (powiadamiając o tym w czerwcu).Z powodu kryzysu dużo
        środków z Funduszy Pracy przyblokowano - np. na spłatę kredytów mieszkaniowych
        dla bezrobotnych. Dlatego przez ostanie dwa miesiące nie było pieniędzy w
        urzędach w całym kraju i nikt nie umiał odpowiedzieć czy będą. Jednocześnie
        wzrosły stypendia i składki zdrowotne (pupy płaca teraz za wszystkich)
        Ostatnio jakaś kasa się pojawiła. Podejrzewam ze ministerstwo nie poradzi
        sobie z wydatkowaniem antykryzysowym i zasypie PUP dodatkowa, olbrzymią kasą w
        listopadzie - do grudnie trzeba będzie rozliczyć (ciekawe jak). Nikt nic nie
        wie. Zmiana ustawy była w lutym na rozporządzenia urzędy czekały do maja.
        Jednym słowem sajgon.
        Wniosek - meldować w ministerstwie a nie czepiac sie maluczkich roboli w urzędach.
      • Gość: <-> Szkolenia tylko z listy IP: *.aster.pl 12.08.09, 00:47
        Wiem jedno: złożyłem papiery na kurs grafiki komputerowej dwa miesiące temu.
        Przeszedłem rozmowy z doradcą zawodowym (he, he:), pośrednikiem pracy i czymś
        tam jeszcze. Od tamtej pory, poza pismem, że pozytywnie rozpatrzono mój
        wniosek nikt z tego gó...anego Up-u do mnie się nie odezwał. Zasadniczo mnie
        to nie dziwi przeca jest to instytucja "dla siebie" jakby to Karl Marx określił.
      • Gość: Dobudzony Szkolenia tylko z listy IP: *.chello.pl 12.08.09, 06:27
        Jestem bezrobotny od 1 lipca, zarejestrowany.
        Idę sobie do PUP w Bytomiu i chcę zapisać sie na jakieś szkolenie.
        Na tablicy ogłoszeń nawet sporo kursów, spawacze, ochroniarze, instruktorzy
        jazdy, komputerowe, kucharskie, kierowcy walca itd itd.
        Patrze terminy, że są kursy przewidziane również na III kwartał tego roku.
        Upatrzyłem jeden kurs, wchodzę do pokoju i mówię że jestem zainteresowany.
        Urzędniczka mi mówi że to co tam wisi już jest nie aktualne, wszystkie
        szkolenia na ten rok już są zrealizowane i wisi tylko po to żeby pokazać jakie
        szkolenia były w tym roku.
        JA mówię że mamy dopiero początek sierpnia i już koniec szkoleń ?, ona tylko
        wzruszyła ramionami.
        • Gość: bb to nie musi byc wina konkretnego UP IP: 212.180.168.* 12.08.09, 07:28
          To wina zlego dysponowania srodkow, braku wyobrazni i planowania. Prawda jest
          taka ze te urzedniczki to czesto Panie, które o biznesie (planowaniu krotko i
          dlugoterminowym) nie mają ZIELONEGO POJĘCIA. Poza tym MInisterstwo totalnie dało
          ciała nie dając możliwości płynnego przyznawania środków i przekazywania ich
          między jednostkami.

          W mniejszych UP, np na Mazurach sa przypadki ze NIKT nie zlozyl wniosku o
          dofinansowanie? Ludzie dzwonia do firm bo sami boja sie papierkow, zeby te firmy
          pomogly wystapic o pieniadze. a gdy firma probuje sie czegos dla czlowieka
          dowiedziec , panie oznajmiaja ze nic nie powiedza, bo moga informacje dawac
          bezrobotnym a nie firmom doradczym.efekt? NIKT nie ma kasy. pieniadze sie
          marnuja, a w innych wojewodztwach nie starcza.

          co do kursow nurkowania. finansowanie tego typu przedsiewziec powinno byc
          uzasadnione z zawodowego punktu widzenia. sfinansowane powinny byc szkolenia,
          które moga dac mozliwosc zarobku. a tu po prostu nie bylo zadnych kryteriow.

          panie z UP żyły w jakiejś abstrakcyjnej rzeczywistosci chyba. Bo przecież tak
          trudno przewidzieć nagły wzrost zainteresowania tematem . Przecież nikt nie mówi
          o kryzysie, bezrobocia nie ma, zyjemy w prosperity...



      • samozwaniec1 W urzedach pracy pracuja analfabeci 12.08.09, 11:26
        Kumple,kolesie i znajomi krolika.Jeszcze nie spotkalem tam
        inteligentnej twarzy,nie mowie o mozgu.I totalna niemoc,zero
        konkretow i zawsze trzeba przyjsc odfajkowac papier.To ich jedynie
        interesuje...No i wziacv pensje,trzy tysiace za picie kawy i
        klikanie w Naszej Klasie.
        • Gość: gość portalu Re: W urzedach pracy pracuja analfabeci IP: *.chello.pl 12.08.09, 18:00
          To niezłą masz pracę w takim razie. Wyobraż sobie, że w urzędzie
          pracy muszą się szarpać z takimi inteligentami jak Ty, którzy
          przychodzą się odfajkować. Całe szczęście, że wpadasz się odfajkować
          to czasem widać jakąś mądrą gębe.
          Szczerze mówiąc to szkoda słów, bo jesteś nastepnym któremu się
          wszystko należy, ale co dajesz od siebie. Nic.
          Dlatego wytrzeźwiej na jeden dzień i idź się odfajkować, bo to chyba
          jedyne co potrafisz. Ćwierć alfabeto...
      • Gość: baqqq Szkolenia tylko z listy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 11:45
        A mnie interesuje, co pan Tomasz i banda jemu podobnych robił przez
        ostatnie trzy lata, poza wyłudzaniem pieniędzy z UP? Bo nie wierzę,
        że w Warszawie pracy znaleźć przez trzy lata nie można. Jak sam
        zaczynałem w Poznaniu szukać, sytuacja była o wiele gorsza (było to
        ok. pięć lat temu), a pracę nie posiadając żadnego doświadczenia i
        tylko wykształcenie średnie znalazłem w niecały miesiąc. Fakt, że
        była to niezbyt przyjemna i opłacalna praca w ochronie, ale pracując
        tam szukałem dalej.. Teraz jestem kierownikiem salonu, w tym miesiącu
        zatrudniłem chłopaka, który dopiero co wyszedł z wojska -
        doświadczenie w pracy też zerowe. Poza propozycją ode mnie dostał
        jeszcze trzy inne z możliwością natychmiastowego rozpoczęcia i kilka
        zaproszeń na rozmowy. Ale łatwiej oczywiście jest siedzieć w
        domu/pracować na czarno (niepotrzebne skreślić) i uczyć się
        angielskiego na koszt uczciwych ludzi, a potem dla osób które chcą
        iść na PRAWDZIWE KURSY pieniędzy nie wystarcza.
        • qc88 prośba o wypełnienia ankiety(doradca w PUPie) 01.09.09, 02:16
          Jestem studentką i prowadzę badania na temat roli doradcy zawodowego
          w aktywizacji zawodowej, wyniki będą wykorzystane w pracy
          magisterskiej. Jeśli ktoś chce pomóc, zapraszam do wypełnienia
          ankiety:
          www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786
      • Gość: fiflak Re: Szkolenia tylko z listy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 00:49
        hehe jak zadzwonilem do UP w jeleniej gorze, to powiedziano mi ze ostateczna zgode czy dostane pieniadze na szkolenie indywidualne podejmuje DYREKTORKA .... hehhahah

        czyli załóżmy teraz że jestem jej krewniakiem/znajomym królika, składam podanie i jaką dostaję odpowiedź? POZYTYWNĄ

        -> brak jasnych kryteriów przyznawania dotacji to paranoja, wszystko zależy od widzimisie urzędników !
    Pełna wersja