Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ile kosztuje własne bezrobocie

    IP: *.chello.pl 18.08.09, 00:15
    Jedziesz najpierw do Up -2bilety, z Up do pracodawcy 2bilety, od pracodawcy do
    Up znowu 2 bilety a choćby o zniżce na przejazd mowy nie ma - za to Posłowie a
    jakże wszystko za free - po 7 tysiaków do kabzy , jeżdżą na nasz koszt i
    jeszcze mało.
    Obserwuj wątek
        • jahve-only Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 18.08.09, 16:23
          4litery napisał:

          > Możesz za to sobie kupić bilet dobowy i tak się poumawiać, żeby załatwić
          > wszystko jednego dnia.
          >
          > Możesz jeździć rowerem.
          >
          > Możesz też zostać posłem, ale to kosztuje więcej niż bilet dobowy.

          ad 1. Umawiasz się nie tak jak chcesz ale tak jak chce pracodawca. Nie wszyscy chcą jednego dnia, jeżeli w ogóle chcą. I o tym Ci powiedzą - to szczęście!!!!!

          ad 2. Można też na wrotkach:P

          ad 3. Głupiś jak poseł.

          PS. Na szczęście kryzys się nie kończy i może Ciebie też zabierze. Podpowiadam, na hulajnodze też można.
      • Gość: bezrobotny Wręcz obcinają zasiłek, jeśli ktoś się stara... IP: *.promax.media.pl 18.08.09, 14:08
        ... zmienić swoją sytuację. Bezrobotny musi zgłosić wyjazd poza miejsce zamieszkania, zwłaszcza, gdy przypada akurat dzień podpisu w UP. Jeśli w tym czasie bezrobotny ma rozmowę o pracę w innym mieście, wyjeżdża na zjazd studiów zaocznych/podyplomowych czy jakieś seminarium czy targi pracy, dostanie pomniejszony zasiłek, gdyż dni te uznawane są za czas niezdolności do pracy.
        Jeśli wyjeżdżasz w piątek rano i wracasz wieczorem, to w czwartek musisz zgłosić wyjazd, a w poniedziałek zgłosić się w UP, że już jesteś gotów podjąć pracę. Oczywiście liczą ci 3 dni braku gotowości do pracy i o tyle obcinają zasiłek. I nie obchodzi ich, że ciebie nie ma tylko 1 dzień i że nie twoja wina, że UP w weekend ma wolne. Aha, takich dni w ciągu roku możesz mieć 10, więc nie waż się zbyt często szukać pracy albo uczyć się poza miejscem zamieszkania. PARANOJA!
      • polsz niby czemu?? 18.08.09, 14:51
        dlaczego niby bezrobotni mają mieć bezpłatne dojazdy? Pracuje, jestem
        podatnikiem, z moich podatków dofinansowuje się wszelaką komunikację miejską.
        I mam jeszcze opłacać przejazdy bezrobotnych? To właśnie mi, jako podatnikowi
        powinien się należeć bezpłatny bilet bo w sumie zapłaciłem za niego w swoich
        podatkach. Ale się tego nie dopominam. Czy bezrobotnemu, który nic do budżetu
        nie dokłada a wręcz przeciwnie bierze z niego mamy dawać jeszcze więcej??
        • Gość: anetka Re: niby czemu?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 13:09
          też tak myslałam jak Ty, ale odkąd po kilku latach pracy dostałam
          wypowiedzenie, mój światopogląd się zmienił. Od 5 miesięcy szukam
          pracy, jestem zapraszana na rozmowy ale niestety nic z tego nie
          wychodzi. Moje wyższe studia, szkolenia, kursy i doświadczenie
          zawodowe są niewystarczjace. Gdyby nie rodzina, już dawno byłabym na
          dnie, bo za 420 zł nie przeżyjesz ani tygodnia :(
        • Gość: ja Re: niby czemu?? IP: *.pcland.3s.pl 25.03.11, 01:26
          oczywiście że tak. nie wiem co znaczy 'jeszcze więcej'. Bezrobotny bez prawa do zasiłku powinien miec bezpłatne przejazdy, to karygodne ze tak nie jest. Za co masz ukać pracy i jezdzic do PUP na wezwania? Jak kogos stac za przejazdy to nie ch płaci. Jak panstwo nie jest w stanie zapewnic ludziom pracy - co jest jego OBOWIĄZKIEM, to niech im chociaz tyle w zyciu ułatwi
          • tibarngirl Re: niby czemu?? 25.03.11, 12:49
            Zgadzam się. Potwornie mnie wykosztowuje jeżdżenie przez pół miasta na rozmowy, które nie mają finału, a co będzie, jak się mi kasa na to skończy? Piechota czy mandaty? UP powinno dawać podobne karteczki, jak dają gdy kogoś wysyłają za ogłoszeniem - i z tym albo pieczątka i zwrot kosztów, albo bezpłatny przejazd.
            Ciekawe, jaka byłaby reakcja UP gdyby ktoś podał powód niestawienia się na podbicie książeczki tym, że nie miał za co dojechać ;)
      • demodee Ile kosztuje własne bezrobocie 18.08.09, 15:00
        A czy zasiłek dla bezrobotnych (darmowe pieniądze) nie sa własnie po
        to wypłacane bezrobotnemu, żeby poszukiwał pracy? Beapłatne bilety
        to tak jakby zwiększanie kwoty zasiłku. I jaka pewność, że mając
        prawo do bezpłatnych przejazdów bezrobotni będą jeździć tramwajami w
        poszukiwaniu pracy, a nie do kina czy na zakupy?
        • jahve-only Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 18.08.09, 16:28
          demodee napisała:

          > A czy zasiłek dla bezrobotnych (darmowe pieniądze) nie sa własnie po
          > to wypłacane bezrobotnemu, żeby poszukiwał pracy? Beapłatne bilety
          > to tak jakby zwiększanie kwoty zasiłku. I jaka pewność, że mając
          > prawo do bezpłatnych przejazdów bezrobotni będą jeździć tramwajami w
          > poszukiwaniu pracy, a nie do kina czy na zakupy?

          Zasiłki nie są wypłacane, po to żeby szukać pracy. Są po to, żeby przeżyć. Szkoda, że nie przeszkadza tobie, że będziesz dokładał z własnych podatków na spłatę kredytów hipotecznych - przypominam 1.200 zł miesięcznie.
          • demodee Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 19.08.09, 12:05
            > Zasiłki nie są wypłacane, po to żeby szukać pracy. Są po to, żeby
            przeżyć

            Ale nikt nie rozlicza bezrobotnych z otrzymanego zasiłku. Jeśli
            bezrobotna wyda całą kwotę na szałowe buty, to nic jej nie można
            zrobić. A wracjąc do szukania pracy - żeby znaleźć pracę, trzeba
            zwykle się przemieszczać. Niektórzy przemieszczają się samochodem.
            Czy w momencie utraty pracy każdy zmotoryzowany bezrobotny powinien
            wraz z zasiłkiem dostawać dodatek na benzynę?

            > Szkoda, że nie przeszkadza tobie, że będziesz dokładał z własnych
            podatków na spłatę kredytów hipotecznych - przypominam 1.200 zł
            miesięcznie.

            Bardzo mi przeszkadza. Ale przypominam Ci, że to jest wątek o
            dopłatach do biletów dla bezrobotnych, nie o dopłatach do kredytów
            dla bezrobotnych.
        • lucertolakiller Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 18.08.09, 16:33
          demodee napisała:

          > A czy zasiłek dla bezrobotnych (darmowe pieniądze) nie sa własnie po
          > to wypłacane bezrobotnemu, żeby poszukiwał pracy?

          Ci ludzie też kiedyś pracowali i płacili podatki. \
          Ja nie chodzę do lekarza ale zdrowotne też płacę. Np. na psychiatrę - dla takiego jak ty:-D!!!!!
        • Gość: Tomasz z łodzi Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: 91.193.160.* 21.08.09, 15:33
          Ty chyba nigdy nie bylas bezrobotna. Jak masz mieszkanie i tracisz prace to co
          ty myslisz? ze Zkad wezmiesz teraz 1000zl na mieszkanie + jedzenie + koszty
          szukania pracy. Jak na co idzie zasielek? Na zycie cipo. Widac dobrze ci w zyciu
          i bezrobocie ci obce, wiec nie zabieraj glosu w temacie w ktorym nie masz nic
          konstruktywnego do powiedzenia. Mam 23 lata pracuje od 16 roku zycia 2 razy
          bylem bezrobotny. ostatnio od lutego do kwietnia tego roku. Dwa miesiace bez
          wyplaty. Prawie mnie wlascicielka z wynajmowanego mieszkania wyzucila. Do
          dzisiaj splacam dlugi... Wiec zamilcz
      • Gość: dziewczyna z mazur Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 13:46
        Ja co miesiąc do zasiłku dokładam ok 500 zł na poszukiwanie pracy. Ponieważ na mazurach jest ciężko znależć pracę postanowiłam że pojadę za pracę w każde m iejce Polski. Oznacza to, że na rozmowy rekrutacyjne również muszę dojechać. Koszt dojazdu, czasami noclegu całkowicie pokrywam ze swojej kieszeni.
        Jeszcze jedno: ukrywam ten fakt przed urzedem pracy, ponieżaż zgodnie z przepisami kążdy wyjazd poza miejsce zamieszkania muszę głosić i wyrejestrować się z ewidencji bezrobotnych z powodu braku zdolności do podjęcia pracy w rtych dniach.
        Tak więc bezrobotnemu zawsze kłode pod nogę. Zasiłek w wysokości 551 zł brutto to kpina. jak za to zyć? Jak się utrzymać? Nawet na mazurach to nierealne !!!!!!!!
      • Gość: cowboy Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.09, 09:12
        Dlaczego nikt nie pisze, ile trzeba mieć, żeby pracować? Chodzi o
        to, że urzędy pracy nieraz kierują do pracy takiej, której
        wykonywanie wiąże się ze sporymi nakładami ze strony pracownika. Np.
        telemarketer. Są firmy, które od prowizji, zarobionej na
        sprzedawanych produktach, odliczają telemarketerowi koszty rozmów
        telefonicznych jakie odbył aby te produkty sprzedać. Nieraz są one
        wyższe niż prowizja ze spzredaży mało chodliwego towaru. To samo
        dotyczy tzw. przedstawicieli handlowychj. Własny samochów, własne
        paliwo, samemu płaci się za noclegi i dostaje się kilka procent
        prowizji od sprzedaży. Gdy towar chodliwy - można zarobić kupę
        pieniędzy. Ale zwykle taki przedstawiciel dostaje coś, czego firma
        nie jest w stanie sprzedać swoimi kanałami i na targach. Jedzie w
        Polskę i po tygodniu lub dwóch wraca z kilkoma złotymi utargu w
        kieszeni. A gdy policzy się zyski i wydatki, to wychodzi, że do
        jednaej takiej wyprawy handlowej można dołożyć z własnej kieszeni
        nawet tysiąc złotych!!!

        Czy stać nas na to, żeby pracować ( w ten sposób)? A urząd pracy
        patrzy tylko na jedno: odmówiłeś podjęcia pracy, do któerej cię
        skierowaliśmy - tracisz wszytkie przywileje.
      • katowitzanin Ile kosztuje własne bezrobocie? Tyle co internet 21.08.09, 10:45
        Mnie bezrobocie kosztuje tyle ile rachunki za internet. Nie rejestruje sie w
        pup bo takie comiesieczne sprawdzanie proszenie sie o cokolwiek to nie moje
        nerwy... jasne jak jest rozmowa to musze pojechac do firmy i troche za to
        place ale generalnie najtaniej i najskuteczniej jak na razie szuka mi sie
        pracy w internecie czyli na portalach pracy. a to dadza bezplatny kurs
        angielskiego, a to moge sobie cefalke spdfowac... ostatnio nawet widzialem,
        chyba na jobexpressie, mozliwosc wysylania cv bez logowania sie do portalu -
        tez super sprawa. na tym tle pupy ze swoimi trzema ofertami na krzyz i
        proszeniem sie o kazda zlotowke wypadaja wiecej niz blado. a 500 zl zamiast
        brac z urzedu moge zarobic na czarno.
      • Gość: ap Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 14:00
        Są bezrobotni i bezrobotni.. Tym aktywnie poszukującym pracy powinno
        się ułatwiać sprawę, darmowy przejazd jest ok., ale dla tych, co bycie
        bezrobotnym jest sposobem na życie powinno się obcinać wszystkie
        możliwe zasiłki - jak chce pić pod monopolowym(mówię o najczęściej
        spotykanym obrazku w moim mieście) czy wozić się komunikacją to niech
        sobie sam na to zarobi, tylko problem jak to zweryfikować, kto
        zasługuje, a kto nie?
      • Gość: em Bezpłatna komunikacja miejska IP: *.chello.pl 21.08.09, 16:15
        Moim zdaniem powinno wprowadzic sie w zycie akt prawny pozwalajacy bezrobotnym w calej Polsce, takim którzy nie mają prawa do zasiłku, na bezpłatną komunikację miejską. Akt ten miałby też nałożyć obowiązek na każdy UP zorganizowania sali z dostępem do internetu, bieżącej prasy oraz telefonem, wydzielony urzędnik nadzorowałby czy internet nie jest wykorzystywany do czatowania... sortowałby prasę, pozostawiając ich częśc dotyczącą pracy oraz był obecny przy przeprowadzanych rozmowach telefonicznych. Ów chyba nie za idylliczny akt prawny o ktorym pisze powinien też nakładać obowiązek przepustowości takich sal, co oznacza że każdy z bezrobotnych miałby szanse z niej skorzystać, a urzenik zdołałby zachować nad wszystkim kontrole, a za niewykonanie obowiązków nakładanych aktem prawnym przewidziana powinna być z góry określona sankcja.

        Wszystko co napisałam w moim zamyśle dotyczyłoby tylko tych bezrobotnych, którzy NIE MAJĄ ZASIŁKU. Otrzymali by oni wyróżniającą sie legitymację, która była by charekterystyczna, rozpoznawana na odległość. Myślę, że powinna być wstydliwa np. przy kontroli w komunikacji miejskiej. Nikt raczej nie lubi i nie chce być w takiej sytuacji życiowej, więc będzie się starał o zmiany na lepsze i będzie miał ku temu bezpłatne narzędzia o ktorych pisałam=będzie miał szanse na szybszą zmianę. Miasta nie powinny obawiać się kosztów takich "gapowiczów".

        Zeby zapobieć patologii wszelkie przywileje o ktorych pisalam powinny byc odebrane notowanym alkoholikom, narkomanom, zlodziejom, pozostalym z marginesu spolecznego, którymi powinny zaopiekowac sie odrębne akty prawne, ktore oczywiscie powinny przewidywac przywrocenie przywilejow o ktorych piszę.

        Pozdrawiam wszystkich bezrobotnych - nie tracie wiary w lepsze jutro.
        • Gość: te Re: Bezpłatna komunikacja miejska IP: *.chello.pl 24.08.09, 00:05
          W Warszawie tak właśnie się to odbywa. Bez żadnych aktów prawnych.
          Jest sala z dostępem do Internetu, gazet i telefonu. Jedynym minusem
          jest to, że telefon jest jeden i jest do niego kolejka, ale jest tak
          dlatego, że niektórzy bezrobotni dzwonili po rodzinach, itd. a jeden
          telefon pozwala na kontrole i sami bezrobotni się pilnują a urzędnik
          wkracza co najwyżej w sytuajach konfliktowych.
          Co do bezpłatnych przejazdów to uważam, że powinny być. Uważam, że
          brak bezpłatnego biletu zniechęca tylko bezrobotnych do aktywnego
          poszukiwania pracy. Oczywiście będą osoby, które będą to
          wykorzystywały, ale czy teraz ludzie nie wykorzystują tego, że w
          urzędach pracy jest ubezpieczenie zdrowotne?! W Warszawie jednak
          rada miasta (jak zresztą opisane jest w artykule) zgodziłą się tylko
          ponieść koszty obowiązkowych wizyt. I czego to uczy?! Tylko
          bierności co najwyżej.
          Jezeli chodzi o zabieranie przywilejów bezrobotnym przez Ciebie
          wymienionym, to po prostu nie powinni oni móc sięzarejestrować w
          urzędzie, bo kto Ci przyjmie alkoholika lub narkomana?! Trzeba
          natomiast pamiętać o tym, że są ludzie, którym noga się podwinęła i
          są notowani przez organy ścigania a przecież nie każdy człowiek jest
          zły. Są pewnie i tacy, którzy wychodzą z wiezięnia i chceiliby tą
          pracę podjąć. To są złożone sprawy w sumie, ale popieram bilet na
          komunikację miejską dla bezrobotnych.
      • Gość: b Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.rzeszow.mm.pl 22.08.09, 13:53
        Wiem coś mo tym. Jestem z Rzeszowa. Od październia znów bez pracy,
        a od kwietnia bez zasiłku. Mam wyższe wykształcenie. Żeby coś
        podłapać, robiłam też 2 studia podyplomowe (każde po 3 semestry
        x1300 zł za semetr i 1700zł + koszty dojazdów) oraz kursy na własny
        koszt. Szukałam pracy w swoim mieście, po okolicznych wsiach i
        powiatach (najtańszy bilet PKS, to ponad 4 zł w jedną stronę) oraz w
        Krakowie (najtańszy bilet PKP 20,50 zł, oczywiście z przesiadką w
        Tarnowie 40 min. przerwy lub 34 zł, to już 68 zł w obie + 10,50 zł
        bilet MPK całodobowy w dobrych układach, jak się obleciało kilka
        miejsc za jedną wizytą). Oczywiśćie wysyłałam CV, pomimo braku
        ogłoszeń o wakatach, dzwoniłam w niektóre miejsca wielokroć. Dobrze,
        że mieszkam z rodzicami mając 27 lat i mają zarówno internet, jak i
        telefon stacjonarny z niewykorzystanymi minutami na cała Polskę.
        Skończyły się pieniądze, skończyły się wyprawy do Krakowa.
        Szukanie pracy przypłaciłam zdrowiem. Dobrze, że mam ubezpieczenie z
        Powiatowego Urzędu Pracy.
        Szukam pracy zarówno w zawodzie choćby na chwilę np. na zastępstwo,
        jak i poza moją branżą.
        Potem się dziwią, że ludzie pracują za "czarno", jak czasemi to
        złapać, to problem bez znajomości.
        • Gość: gość Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 15:06
          Niektórzy chyba naprawdę nie byli bezrobotnymi, skoro piszą, że bezrobotnym nie chce się pracować, skoro mają zasiłki. Tylko że zasiłek jest tylko przez pół roku, o ile przedtem przepracowałeś przynajmniej 365 dni i miałeś chociaż minimalną płacę. I po pół roku ani grosza, na dodatek jeżeli małżonek zarabia, twoje ubezpieczenie zdrowotne idzie z jego pensji a nie z UP. Więc nie do każdego się dopłaca, zasiłek jest wypłacany z Funduszu Pracy, który każdy pracujący musi opłacać (wcześniej i ten bezrobotny). Tak samo ubezpieczenie emerytalne i rentowe też każdy zarabiający musi płacić i wcale nie ma gwarancji, czy później z tego świadczenia skorzysta. Niech się cieszy każdy, kto nie musi korzystać z zasiłku z Funduszu Pracy, bo to nic przyjemnego.
      • Gość: żona bezrobotnego Ile kosztuje własne bezrobocie IP: 81.219.121.* 23.08.09, 16:25
        Mąż majacy prawie 60 lat od 7 lat jest bezrobotny.Żyjemy z córką
        studentką z mojej niewielkiej pensji/ pracownik pomocniczy/.Urząd
        Pracy znajduje się na drugim końcu miasta wojewódzkiego.aby trochę
        zaoszczędzić ostatnio mąż poszedł pieszo,w jedna stronę 1,5 godziny.
        Po powrocie wzywałam do domu lekarza, bo ciśnienie skoczyło 220/120.
        W urzędzie dostał kolejną ofertę pracy, więc tym razem juz z 4
        biletami/ kupionymi z naszych pieniędzy/ na przejazdy i
        skierowaniem poszedł i tak jak od kilku lat kolejna oferta była
        nieaktualna. Jedynie raz został skierowany na szkolenie w policji
        przez 6 miesięcy i zapewnieniem tejze policji, że jeśli wytrwa,
        dostanie stałą pracę.Za około 450 zł zasiłku dojeżdzał do pracy/
        bilet miesięczny 82 zł/i po koszmarnej pracy fizycznej, a nie
        przysposobieniu do zawodu, policja go nie przyjęła, a przyjęła
        kolejne osoby do przyuczenia z PUP.To,co robi się ze starszymi
        ludzmi urąga naszemu państwu.Mąż pracował 35 lat i po likwidacji
        zakładu znalazł się na bruku.Dobrze choc, że mamy z czego żyć.
      • Gość: ala Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.chello.pl 23.08.09, 19:29
        hmmm... ktoś już tu napisał, że są bezrobotni i bezrobotni... sama nie byłam
        bezrobotna, bo jak tylko mnie zwolnili to INTENSYWNIE szukałam pracy! Wysyłałam
        ok. 10 CV dziennie, jak tylko gdzieś wychodziłam z domu brałam teczkę ze swoimi
        papierami, zostawiałam je w firmach, do których wchodziłam "przy okazji".
        Aplikowałam o przeróżne stanowiska, również sporo poniżej moich kwalifikacji. I
        udało się! Jeszcze w trakcie okresu wypowiedzenia dostałam nową pracę! Faktem
        jest, że do poszukiwania pracy musiałam dopłacać. Np. jedna z rozmów
        kwalifikacyjnych odbywała się w Warszawie, mimo że starałam się o pracę w
        oddziale firmy na Śląsku. W Wawie musiałam być na 09.00 rano, a jakże, panienka
        umawiająca spotkanie nie pomyślała, że muszę wstać w środku nocy żeby zdążyć, bo
        korzystałam z linii TLK (kursy skoro świt albo głęboką nocą, za to bilet w jedną
        stronę za 49 PLN, zamiast za 200 jak w Intercity). Nikt nie zaproponował mi
        zwrotu kosztów, nikt nie wpadł na pomysł, że przecież menedżerstwo może się
        pofatygować do oddziału firmy i porozmawiać ze mną i ludźmi, z którymi ew.
        miałabym pracować na miejscu. No ale cóż - na szczęście się udało, mimo że już
        miałam wizję, że nie będę miała za co zapłacić czynszu i za co jeść!
        Oszczędności miałam wtedy żadne (nigdy nie popełnię już tego błędu, teraz
        regularnie odkładam).
        Teraz druga strona medalu: moja koleżanka, którą zwolnili z firmy, w której
        obecnie pracuję. Regularnie od 3 m-cy stawia się na spotkanie w UP żeby dalej
        otrzymywać zasiłek, a cały czas baluje nad morzem, w górach, na Mazurach. @
        oferty pracy (całkiem sensowne i zgodne jej wykształceniem i kwalifikacjami)
        odrzuciła, twierdząc, że ma za niskie kwalifikacje, że chce się przebranżowić
        albo wręcz błagając szefostwo żeby jej wpisali, że się nie nadaje, no bo
        przecież wakacje... ona ma idealną sytuację, bo mieszka z rodzicami, ale chodzi
        o same podejście do utraty pracy i zasiłku. Dlatego uważam, że nie każdemu
        bezrobotnemu należy się większy zasiłek albo dodatkowe udogodnienia, bo jak
        widać niektórzy wykorzystują to po to, aby dobrze się bawić na koszt UP.
        • Gość: te Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.chello.pl 24.08.09, 00:11
          Niestety to jest problem. PRacownicy urzędów tracą czas
          na "bezrobotnych", którzy tak naprawdę nie chcą pracować. Wydaje mi
          się, że w skali wszystkich zarejestrowanych takich osób jest 30%.
          Takze jest to spora liczba. A pracodawcy pomagają takim bezrobotnym
          wpisując im do skierowań o to o co proszą bezrobotni nie majac
          świadomości, że tak naprawdę uczą ludzi patologii, wspierając przy
          tym chory system, na który sami płacą, krzycząc przy tym o wysokich
          kosztach pracy w Polsce. Jednego lub drugiego wyrejestrować i reszta
          kombinatoroów by się może nauczyła nie kłamać.
          • Gość: bez pracy Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.ver.abpl.pl 24.08.09, 10:09
            Ja sam straciłem pracę niedawno , ale do urzędu na razie nie wybieram się, bo to
            w Krakowie skansen. Oferty jakie tam dają to śmiech, wysyłają ludzi do pracy na
            pół etatu na drugim końcu miasta za 450 zł, znajomość angielskiego, wyższe
            studia i inne bzdury jak na przykład dzień pracy od 11 do 15. Do tego jak
            doliczyć bilet to wyjdzie lekko ponad 350 zł. Inny przypadek to skierowanie do
            pracodawcy, gdzie oferta była już nieaktualna od miesiąca !! Szkoda, że panie w
            UP nie mają za grosz wyobraźni, bo bilety kosztują, jak i stracony czas,
            rozczarowanie do tego wszystkiego jeszcze dochodzi.
            Ja sam wole chwilowo poszukać pracy na własną rękę, skoro kiedyś się udało to
            teraz też mam taką nadzieje.
            • czerwonooczarny Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 27.08.09, 12:35
              Gość portalu: bez pracy napisał(a):

              > Ja sam straciłem pracę niedawno , ale do urzędu na razie nie wybieram się, bo t
              > o
              > w Krakowie skansen. Oferty jakie tam dają to śmiech, wysyłają ludzi do pracy na
              > pół etatu na drugim końcu miasta za 450 zł, znajomość angielskiego, wyższe
              > studia i inne bzdury jak na przykład dzień pracy od 11 do 15. Do tego jak
              > doliczyć bilet to wyjdzie lekko ponad 350 zł. Inny przypadek to skierowanie do
              > pracodawcy, gdzie oferta była już nieaktualna od miesiąca !! Szkoda, że panie w
              > UP nie mają za grosz wyobraźni, bo bilety kosztują, jak i stracony czas,
              > rozczarowanie do tego wszystkiego jeszcze dochodzi.
              > Ja sam wole chwilowo poszukać pracy na własną rękę, skoro kiedyś się udało to
              > teraz też mam taką nadzieje.

              Skąd ja to znam... szkoda w ogóle patrzeć na te oferty z PUPu, gdyby nie własna
              zaradność i szukanie w internecie, to byłbym bezrobotny jeszcze ze 100 lat. Nie
              wiem, jak kiedyś ludzie szukali pracy, jak nie było sieci, bo ja sobie tego nie
              wyobrażam.
      • Gość: qc 88 Korzystał ktoś z porad doradcy zawodowego w PUP? IP: *.chello.pl 28.08.09, 13:12
        Witam! Jestem studentką i przeprowadzam anonimową ankietę na temat
        roli doradcy zawodowego w Urzędzie Pracy. Wyniki będą opracowane
        w pracy magisterskiej. Mam prośbę o wypełnienie ankiety przez osoby
        które kontaktowały się z doradcą lub pośrednikiem w Urzędzie Pracy.
        Link do ankiety:
        www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786
        Dziękuję za wypełnienie ankiety
        • Gość: m Re: Ile kosztuje własne bezrobocie IP: *.ver.abpl.pl 28.08.09, 13:27
          Myślę, że każdy kto ma realną szansę pracować, pojedzie na taką rozmowę , nawet
          na bez biletu jeśli nie ma pieniędzy.

          Co zaś się tyczy tego, że ludzie nie mają pieniędzy to ja to rozumiem, sam
          czasem zastanawiam się jak oszczędzić teraz pieniądze jak nie pracuje i muszę
          żyć z odłożonych wcześniej środków. Ograniczyłem wszystkie wydatki na ubranie do
          0, gdzie mogę dojechać jeżdżę na rowerze, a jak już nie da się bo nie ma gdzie
          zostawić roweru to dopiero bilet mpk.
          • Gość: księgowa Aż dziwne,że wiekszośc z was piszących ma pracę IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.11, 19:36
            Czy nikt z WAS nie słyszał o tym ,że jest FUNDUSZ PRACY i Fundusz gwarantowanych świadczeń Pracowniczych !!!!!! !!!!!!!!!!! który jest opłacany Za pracowników ,pracodawca będzie miał obowiązek opłacania składek na FP i FGŚP i to jest koszt który ponosi pracodawca zatrudniając pracownika. Z tego opłacane sa zasiłki dla bezrobotnych, szkolenia i wiele innych. Kurde Ci teraz bezrobotni byli jakiś czas temu jeszcze pracownikami i to ich pracodawca płacił na wyżej wymineione fundusze tym samym mniej płacąc pracownikowi. Wiec ku... cze należy się tym bezrobotnym taka pomoc aby w czasie poszukiwania nowej pracy mieli jej za co szukać !!!! ALE CÓŻ polaczki TAK MAJĄ !!!!!!!!!! daleko wam do Europy
          • tibarngirl Re: Ile kosztuje własne bezrobocie 27.01.11, 10:43
            Tylko wiesz, coraz trudniej jest w tą 'realną; szansę uwierzyć gdy człowieka zapraszają raz, drugi, trzeci i zawsze jest sakramentalne: "Oddzwonimy', które nigdy nie następuje.
            No, ja nie mam roweru, musiałabym go najpierw...kupić :D
      • wojan.pl Ile kosztuje własne bezrobocie 22.01.11, 20:56
        Takie instytucje jak pup czy mops lub gops w Polsce nie powinny istniec , brak bezrobocia zapewniony , bezrobotnymi byli by tylko te darmozjady które tam pracują ,i tak 90 % zarejestrowanych bezrobotnych pracuje w szarej strefie , wszyscy o tym wiedzą ,w pup także , większosc się tam rejestruje poto by miec płacone składki

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka