Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz

    25.08.09, 17:04
    z relacji ludzi pracujacych u pani gesler nie nalezy ona do tych
    "usmiechajacych sie". napewno nie jest taka uprzejma i wyluzowana jak w artykule.
      • Gość: destiny Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.aster.pl 25.08.09, 19:30
        piekne bajki. nie bardzo chce sie czytac jak zobaczylem bzdury
        o "przeznaczeni". to ma tyle wspolnego z katolikami co zeszloroczny
        snieg. to tylko produkt na sprzedaz to mamienie, ze tam sa inni
        ludzie niz gdzie indziej. wiem to od osoby, ktora tam jest
        zalogowana.

        idac tym przykladem kase sie robi na wciskaniu "kitow"
        i "sprzedawaniu bajek" "wizerunku" "marzen". reszta to pierd.ie.
      • Gość: As A czy mogę się zrzygac od tej słodzyczy, proszę... IP: *.wroclaw.mm.pl 25.08.09, 19:34
        Facet wstaje rano, biega na bieżni i słucha jakiś szkoleń i PRZEPRASZAM-najpierw
        modlitwa. Qrwa ale brednie w dupę jebane. Ale nakręcajcie się młodzi,
        nakręcajcie. Jeśli myślicie,że to droga do pieniędzy to życzą dobrej zabawy,
        jeśli jednak czujecie, że coś tu śmierdzi to jesteście na pierwszym stopniu
        drogi do prawdziwego wyzwolenia. Pozdrawiam. Ps. Gesler to....ale piękną jej
        laurkę zrobili.
        • Gość: As Re: A czy mogę się zrzygac od tej słodzyczy, pros IP: *.wroclaw.mm.pl 25.08.09, 19:42
          jeszcze chciałem dodać-jedyna droga do sukcesu oprócz MEGA znajomości to myśleć,
          myśleć i jeszcze raz myśleć o nim!I patrzeć i słuchać na co narzekają znajomi,
          czego im brakuje, co ich wkurza, czego pragną itp. A niemyślenie pozostawcie
          redaktorom gw-są w tym mistrzami!
          • Gość: xyz Re: A czy mogę się zrzygac od tej słodzyczy, pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 21:39
            Nie tylko. Jeszcze jeździć po świecie. Jeździć, jeździć.
          • Gość: Lars Re: A czy mogę się zrzygac od tej słodzyczy, pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 00:26
            sorry stary, wyglądasz mi albo na życiowego nieudacznika/zazdrośnika, albo mega
            obvious trolla
            • Gość: As Re: A czy mogę się zrzygac od tej słodzyczy, pros IP: *.wroclaw.mm.pl 26.08.09, 14:12
              a kogo to obchodzi, na kogo wyglądam jakiemuś pacanowi?:)
      • minipolak Wittchen 25.08.09, 19:51
        jak by byl Kowalski to te rodacy nie kupily by nic
        duzo jest kompleskow w w Polsce
      • Gość: tomeczek Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 19:52
        masza12 napisała:

        > z relacji ludzi pracujacych u pani gesler nie nalezy ona do tych
        > "usmiechajacych sie".

        Czy to ta pani, która bez jakiegokolwiek zezwolenia przebudowała bezpowrotnie _oryginalne_ gotyckie piwnice w restauracji na warszawskim Starym Mieście?
      • minipolak Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz 25.08.09, 19:53
        masza12 napisała:

        > z relacji ludzi pracujacych u pani gesler nie nalezy ona do tych
        > "usmiechajacych sie". napewno nie jest taka uprzejma i wyluzowana jak w artykul
        > e.
        raz tam bylem i zachowala sie profesjoalnie
        uprzejame i z usmiechem
        ale danie mnie rozczorowaly
        bardzo mdle
        • Gość: gosc z Kaliforni Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.socal.res.rr.com 25.08.09, 20:27
          To bylo chyba 10 lat temu przyjeclaismy z Kalifornii do Warszawy
          goszczeni przez Geslera razem z zona i moim pasierbem(Gesler goscil
          Shirley Macclain,moja zona byla jej agentka).Mial on wtenczas 14 lat
          i wygladal jak dziewczynka ,plowe wlosy,delikatna uroda, jedlismy
          jakies jadlo,pamietam byl smalec z gesi na przystawke i kilka
          zup,milo, moja zona chciala poznac szefa kuchni , on wyszedl i buch
          mojego pasierba w reka, zrobila sie zabawnie, w prezencie dostalem
          wodke geslerowke.
          • bonnieparker1 Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz 25.08.09, 20:30

            Sukces, to wyjść "dobrze" za mąż, he, he
            pl.wikipedia.org/wiki/Magda_Gessler
          • romanko71 Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz 26.08.09, 06:53
            He? O co chodzi w tym wpisie? Co to znaczy "on wyszedl i buch
            mojego pasierba w reka"? Polecam nauke pisania (i to nie tylko po
            polsku, bo nawet w 8-literowym nazwisku slynnej aktorki autor zrobil
            2 bledy - MacLaine, nie Macclain). Zaiste, "zrobila sie zabawnie" ;)
      • Gość: aktywny Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.aster.pl 25.08.09, 21:31
        Rzadko komentuje. Teraz musiałem. 10 komentarzy pod historiami ludzi sukcesu. 90% negatywnych. Ok. Na szczęście niektórzy myślą odważniej. Zmieniają, działają i wygrywają.
      • wieczorek.p Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz 25.08.09, 21:41
        nie wiem jak mozna pisac artykuł o sukcesie i opisywac Magsde Gesler najweksza
        oszustke warszawy jako osobe ktora odnisla sukces. Moze napiszcie o masie i
        dziadzie jako ludziach sukcesu
      • Gość: piprza glupoty Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.chello.pl 25.08.09, 21:47
        i to straszne! należy wierzyć że się idzie w dobrą stronę! i że się to robi
        świadomie! wiem czego chcę i do tego zmierzam!
      • majself Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz 26.08.09, 00:09
        Krytyczne komentarze, które się tu pojawiają, są doskonałym świadectwem tego,
        że osiągnięcie sukcesu w Polsce jest drogą przez mękę. Kłody pod nogi rzucają
        nie tylko urzędnicy i anachroniczne przepisy każące montować 7 umywalek w
        stumetrowej kawiarence, ale też inni ludzie.

        Najlepsze, że najczęściej to całe krakanie, czarnowidztwo, krytykanctwo i
        zawiść są usprawiedliwiane... życzliwością.

        Psy szczekają, karawana idzie dalej...
        • Gość: zenek Re: Sukces przychodzi, gdy o nim nie myślisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 07:05
          wierzysz w te pierdoły ? czas na tabletki..
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja