Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodniu?

    08.09.09, 00:34
    Gdzie jest granica kiedy sie juz poddasz, powiesz "dosc!!" i ktorej
    nie wyobrazasz sobie przekroczyc?

    Nie chodzi mi o 'srednio' tylko rekordowo.

    Ciekawosc mnie zzera, czy ktos mnie pobije, troche watpie, ale poki
    co mniejsza o mnie.
    Smialo :-)
      • Gość: olek Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 00:39
        pon-pt 7-21
        so 7 -16
        Czyli 78 plus max 5 nadgodzin
        i tak od 5 lat
        zarobki ok 8 tys'
        • Gość: Ania Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: 89.72.32.* 09.09.09, 13:47
          A co z Twoim zyciem osobistym? Na razie odkladasz kasę, czy po prostu odpowiada
          Ci samotne zycie? Bo ni wyobrazam sobie kobiety, ktora by z mezczyzna, ktorego
          ciagle nie ma, wytrzymala dlugo. No chyba ze dla kasy, ale to pominmy.
        • Gość: Pracownik Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: 195.205.141.* 10.09.09, 08:43
          Ja przez 6 lat wyrabiałem po około 1850 nadgodzin rocznie. Czyli po
          12h przez 6,5 dni w tygodniu. Zarobek od 3500 do 4000 PLN
      • Gość: playazzz Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 07:37
        Jeszcze w tym roku jak zaczynałem swoją pracę, to w 2 tygodnie udało mi się
        przepracować ok 150 godzin. Teraz pracuję ok 30 godzin tygodniowo.
        • Gość: Jacob Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.makronet.pl 08.09.09, 18:52
          112 w tydzień i myśałem,że umrę.Dodam,że robota fizyczna na budowie
          w Holandii.
          • Gość: olo Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 23:53
            Tak jasne zaraz kotś tu napisze ze 200 godz na tydzien robi

            112 na tydzień???
            to słuchaj w nl w niedziele się nie robi
            zostaje ci 6 dni x 24 godz czyli 144 minus te 112 co powiedziałeś
            zostaje ci 32 godz dajmy na to że codziennie na zjedzienie kolacji
            umycie się, zebów czy dojadz do pracy w sumie 1,5 godz dziennie to
            na sen w tym tygodniu pozostało ci 23 godz na 6 nocy
            I teraz kto ci uwierzy ze tyrales 20 godz dziennie na budowie i
            spales 3,5 godz
            • Gość: gość Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.ists.pl 09.09.09, 07:50
              jeśli pracujesz w polskiej firmie to niekoniecznie niedziele są wolne:/
            • no_easy_way_out A wiec 112 godzin na tydzien.. 09.09.09, 13:15
              > I teraz kto ci uwierzy ze tyrales 20 godz dziennie na budowie i
              > spales 3,5 godz

              Ja na przyklad nie widze powodow zeby nie wierzyc;
              Moje 'extremum' bylo podobne godzinowo - dodam, ze 'sajgon' z wyboru
              toczyl sie ok 3 miesiace.
              Los chcial, ze praca byla w 3 roznych sezonowych prace (z czego dwie
              elastyczne godziny pracy, niepelny etat).
              Moj sen / dobe to bylo co prawda troche wiecej, ale tylko troche -
              okolo 4 - 5h srednio (podkreslam srednio - bo czasami dwie,
              czasami "az" szesc, dwa razy doslownie zero, bo mi sie doby
              zazebily) - wiec snu co prawda wiecej, ale raz ze o roznych
              godzinach, a dwa, ze trwalo to kilka tygodni - to byl moj swiadomy
              wybor.
              Troche bardzo silna potrzeba zarobienia wiekszych jak dla mnie
              pieniedzy w niedlugim danym mi czasie, troche test wlasnej
              wytrzymalosci, ktory z zalozenia mial byc jednorazowy sie nigdy nie
              powtorzyc w przyszlosci. Taki test, ile dam rade, ile wytrzymam
              zanim zaczne miec majaki.

              Nie mowie, ze polecam, psycha dochodzila do siebie dobry tydzien po
              calej "akcji" :>
              Wiem juz, ze praca typu 12 godzin przez 7 dni z rzedu to przy tym
              mniej niz bulka z maslem - owszem jest sie mocno zmeczonym, marzy
              sie o odpoczynku, ale nie ma tego permanentnego silnego niedospania
              i dziwnych akcji w psychice.

              Podsumowujac - to, ze jest to katowanie siebie i na dluzsza mete nie
              do utrzymania nie czyni tego niemozliwym!
            • Gość: Jacob Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.makronet.pl 09.09.09, 17:11
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > Tak jasne zaraz kotś tu napisze ze 200 godz na tydzien robi
              >
              > 112 na tydzień???
              > to słuchaj w nl w niedziele się nie robi
              > zostaje ci 6 dni x 24 godz czyli 144 minus te 112 co powiedziałeś
              > zostaje ci 32 godz dajmy na to że codziennie na zjedzienie kolacji
              > umycie się, zebów czy dojadz do pracy w sumie 1,5 godz dziennie to
              > na sen w tym tygodniu pozostało ci 23 godz na 6 nocy
              > I teraz kto ci uwierzy ze tyrales 20 godz dziennie na budowie i
              > spales 3,5 godz

              Nic nikomu nie będę udowadniał.Praktycznie co rok mam "strzały" na
              robotę w Holandii na 3-4tygodnie.Robię na czarno więc niedziela nie
              ma nic do rzeczy.Wtedy byłem na 16 dni tylko.Mieliśmy jedną robotę
              nieskończoną.Robiliśmy pn-pt po 16godzin.Wyszło,że i tak możemy nie
              zdąrzyć (wtedy d..a z kasy by była)Więc ostatnie 32godziny od 7rano
              w sobotę do 15 w niedziele non-stop robiliśmy.Wypiłęm w sumie 8 red
              bulli, żeby nie paść na pysk.Potem spałem jedyne 26 godzin z
              wstaniem tylko za potrzbą fizjologiczną.Teraz to wygląda
              inaczej.Jest szansa że pojadę na 1-1,5 m-ca ale max.po 10godzin
              dziennie.Niestety kończę dom i takie zastrzyki finansowe dużo
              dają.Myślę,że to ostatni wyjazd:)

              P/S autor wątku pytał o rekord,nie zamierzam nawet próbować go
              pobić.60 godzin w tygodniu starczy tymbardziej,że wtedy robiłem za
              7Euro za godzinę,teraz za 12.
              P/S2 do roboty mieliśmy max.15min. piechotą.Prawie centrum Utrechtu
      • Gość: Kuba Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.resnet.bath.ac.uk 09.09.09, 02:07
        Jeszcze jestem na studiach, więc na razie nie miałem tej wątpliwej przyjemności
        przepracowania tylu godzin. Mogę podać jednak przykład 2 znajomych.

        Jeden w Deutsche Bank w NY pracował 16-18 godzin dziennie - od poniedziałku do
        piątku - przez okres 3 miesięcznej praktyki. Jak można się domyśleć bardzo
        często spał w biurze.

        Drugi ma obecnie swój hedge fund w Londynie. Pracuje od 7 rano do północy albo
        nawet później, przez 6 dni w tygodniu (włączając niedzielę). Pół soboty robi
        sobie wolne, drugie pół jest w pracy. Ma 37 lat, żonę i dwójkę dzieci -
        wychowują się tak jakby go nie było.

        Mam tylko nadzieję, że kiedyś chęć zdobycia pieniędzy nie zawładnie mną aż do
        tego stopnia...
        • Gość: maciek234 Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: 91.212.223.* 10.09.09, 15:15
          Takie godziny w bankierce inwestycyjnej i doradztwie strategicznym
          to norma (-:
      • Gość: Clark Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.rz.izeto.pl 09.09.09, 19:46
        Najwiecej w Polsce 24h na raz, choc byla szansa na 32h ;)
        • Gość: the bil Re: Ile godz. potrafisz max przepracowac w tygodn IP: *.ver.abpl.pl 09.09.09, 19:59
          Gość portalu: Clark napisał(a):

          > Najwiecej w Polsce 24h na raz, choc byla szansa na 32h ;)

          lekarz potrafi pracować 32h na dobę, jest w dwóch miejscach na raz
      • Gość: szanujmy sie 40 i ani minuty więcej IP: *.chello.pl 09.09.09, 23:15
        j....łem po 70-80 / h i po 30 w jednym ciagu bez przerwy i ch... z tego smiesznie niewiele wiecej kasiory

        w dodatku przywalili ostatnio w ch... z nadgodzinami wiec powiedzialem p......le to 8 h i potem co mam w rekach to rzucam na podloge i wychodze do domu

        nie podoba sie to niech zatrudnia sobie kogos innego
        ja nie musze pracowac ani w obecnej pracy, ani w ogole pracowac

        tylko sie zesraja jak mnie zwolnia z terminami

        polecam takie podejscie od razu +15 do charyzmy i +20 do szacunku
        hehehe

        • annajustyna Re: 40 i ani minuty więcej 10.09.09, 08:53
          Swietne podejscie. Tez mam zamiar przyjac taka strategie po powrocie z urlopu
          (posraja sie beze mnie, ale w koncu ile mozna robic za przynajmniej 2 osoby?).
          • Gość: Jacob Re: 40 i ani minuty więcej IP: *.makronet.pl 10.09.09, 19:10
            Trochę się uśmiałem.Tak, wszyscy pracodawcy się posrają jak zacznie
            od nich odchodzić 1 osoba.Tak się składa,że rynek się obecnie
            zmienił i znów tysiące osób szuka pracy.Oczywiste jest dla mnie
            również to ,że nie ma osób niezastąpionych.NO ale cóż,powodzenia.

            P/S w firmie w której pracuje na stałe w Polsce, oficjalnie robię
            40h/tydz.Tak naprawdę conajmniej połowę tego czasu jak to
            mówią "piję kawkę i czytam gazety,a i z internetu również
            korzystam"Być muszę,nie znaczy robić muszę.Taka dziwna branża,bo nie
            jestem odosobniony i wszyscy wiedzą,łącznie z szefem jak to wygląda:)
            • Gość: know how ale ty pajacu żadnej kluczowej dla firmy... IP: *.opera-mini.net 10.09.09, 22:15
              umiejętności nie posiadasz, więc możesz sobie się śmiać

              jesteś typowym zerem do zastąpienia przez człowieka z ulicy po przeszkoleniu 2dniowym

              przyjmij do tego tępego łba, że nie wszyscy piją kawkę w robocie

              są stanowiska, na których trzeba się wykazać specyficznymi umiejętnościami, wiedzą i praktyką nabywaną przez lata

              rynek się zmienił, ale to że tysiące ludzi szuka pracy nie znaczy, że potrafią kogoś zastąpić

              te tysiące szukających pracy to takie matoły jak ty opier*alające się pół dnia na necie bez ambicji, żeby się czegoś nauczyć

              mały zespół, unikalny na skalę ogólnokrajową, a nawet europejską
              wypada jeden człowiek, zajmujący się wycinkiem całości = katastrofa

              ale to nie do pojęcia przez korporacyjnego śmiecia - więc morda w kubeł i nie wystawiaj tej pustej dyni z boksu bo ci ją recesja urwie
              • Gość: Jacob Re: ale ty pajacu żadnej kluczowej dla firmy... IP: *.makronet.pl 10.09.09, 22:51
                Gość portalu: know how napisał(a):

                > umiejętności nie posiadasz, więc możesz sobie się śmiać
                >
                > jesteś typowym zerem do zastąpienia przez człowieka z ulicy po
                przeszkoleniu 2d
                > niowym
                >
                > przyjmij do tego tępego łba, że nie wszyscy piją kawkę w robocie
                >
                > są stanowiska, na których trzeba się wykazać specyficznymi
                umiejętnościami, wie
                > dzą i praktyką nabywaną przez lata
                >
                > rynek się zmienił, ale to że tysiące ludzi szuka pracy nie znaczy,
                że potrafią
                > kogoś zastąpić
                >
                > te tysiące szukających pracy to takie matoły jak ty opier*alające
                się pół dnia
                > na necie bez ambicji, żeby się czegoś nauczyć
                >
                > mały zespół, unikalny na skalę ogólnokrajową, a nawet europejską
                > wypada jeden człowiek, zajmujący się wycinkiem całości = katastrofa
                >
                > ale to nie do pojęcia przez korporacyjnego śmiecia - więc morda w
                kubeł i nie w
                > ystawiaj tej pustej dyni z boksu bo ci ją recesja urwie

                No widzisz,twój post świadczy tylko o twojej prostocie.Jeżeli chcesz
                mnie zastąpić po 2 dniowym szkoleniu,zapraszam.Zesrasz się po 1 dniu
                pracy.Łba nie mam ale głowę mam tępą ale może ty jakąś kańciastą i
                ostrą.Bywają różne ułomności.Przykro mi.
                Głupio się składa,że jeszcze niedawno pracowałem w 2 co do wielkości
                na świecie firmie w swojej branży.
                I na zakończenie,bo nieźle mnie rozbawiłeś,nie pracuję w żadnej
                korporacji, bo właśnie tam jest wyścig szczurów,pogoń za kasą i
                praca po trupach do celu.Dlatego zrezygnowałem.Mam mniej kasy ale
                spokój,wiem co mam robić i skoro robię to w 4 godziny na 8 godzin
                pracy jest dla mojego pracodawcy atutem, bo tobie pewnie by to
                zajęło 16 godzin.Dociera do kanciastego...kanciastej głowy.

                P/S w normalnej firmie (a jest ich coraz mniej)pracujesz na zasadzie
                -zadanie/plan/ do wykonania.Zrobiłeś w godzinę-jesteś super,robisz 2
                dni-wypad.Niestety, tym prostym to się nigdy nie uda.Powodzenia na
                stanowisku ze "specyficznymi" umiejętnościami.
                P/S2 ze względu na specyfikę pracy, recesję do śmierci ma w głębokim
                poważaniu:)
    Pełna wersja