Mega konsumpcja w Tesco.

29.10.04, 18:00
Wiekszosc Mielczan narzeka, ze trudno im powiazac "koniec z koncem". Czesto
nie starcza im do "pierwszego". Bezrobocie w naszym regionie jest prawie
najwieksze w kraju. Wiekszosc z nas jest kilka dni przed wyplata.
A tu ide sobie dzisiaj kolo wiaduktu, patrze i oczom nie wierze. Parking
przed Tesco pełny. Wszedlem do srodka a tam ludzi od zatrzesienia. Konsumpcja
pełną gębą, prawie jak przed swietami.
Nie wchodzilem nawet na sklep, tylko przeszedlem sie po tzw. galerii. Musze
powiedziec, ze jestem nieco zawiedziony. Myslalem, ze powstana jakies nowe
fajne sklepy z ciuchami, butami itp. No i sie rozczarowalem.
Wokol Tesco co chwilę mozna bylo zobaczyc samochod z bilboardem MiniMala
ktory probowal zachecic kogos do zakupow w tymze markecie.(Chyba z marnym
skutkiem).
Podobno wczoraj wieczorem ludzie robili listy kolejkowe. Dzisiaj rano jak
jechalem do pracy o 6,30 to stalo kilkanascie osob czekajac na otwarcie.
Jak myslicie? Czy to tylko ciekawosc ludzi do czegos nowego czy tam sa
rzeczywiscie tak przystepne ceny?
    • avanti777 Re: Mega konsumpcja w Tesco. 29.10.04, 18:06
      Tzn. stali bo pierwsze 100 osób dostawało talon na 100zł zakupów. Poza tym mi się tam podoba! Promocje ciekawe, a i szeroki wybór towarów no i pyszne świerze pieczywo!
      • bartosowa Re: Mega konsumpcja w Tesco. 30.10.04, 16:23
        Jak "świerze" przez rz to chyba czerstwe:)
        • grejfik Re: Mega konsumpcja w Tesco. 31.10.04, 00:56
          he... a 'czerstwy' to po slowacku 'swieży'
    • gslawik Re: Mega konsumpcja w Tesco. 02.11.04, 22:14
      Czego można spodziewać się po megakonsumcyjnym społeczeństwie? Tylko tego że
      nowy sklep bedzie Mekką dla tych, którzy głodni są konsumpcyjnych rozrywek.
      Poza tym dla niektórych pobyt w takim miejscu pachnie wielkomijską atmosferą
      (dla mnie zalatuje małomiasteczkowością i szukaniem tanich w znaczeniu
      intelektualnym rozrywek.
      Zjawisko, które możnaby nazwać "hipermarketomanią" polega na łażeniu po hali
      sklepowej, tępym wpatrywaniu sie w towary, zachłannym ładowaniu do wózka tego
      co się nawinie pod rękę i (zdaniem zwiedzających) ma niską cenę, - opamiętanie
      przychodzi w domu, albo przy kasie...
      Istnieje jeszcze jeden objaw hipermarketomanii - polegający na tym, że za 2, 3
      miesiące zainteresowanie nową zabawkją minie i maniacy będą czekać na otwarcie
      Hitu, Reala czy innych sklepów wielkopowierzchniowych.
      Tak czy owak, Mielec może przez chwilę czuć się doceniony, bo stał sie dla
      okolicznych miejscowości namiastką metropolii.
      Echhhhh... Pytanie mam tylko ile jest hipermarketomaniaków, a ilu normalnych
      ludzi... (Nadmieniam, że normalni ludzie czasem robią zakupy w takich sklepach,
      jednak nie cierpią na syndrom maniaka - opisay powyżej.
      Pozdrawiam
      • grejfik Re: Mega konsumpcja w Tesco. 02.11.04, 22:42
        Wszystko sie uspokoi z czasem... Coz niektorzy maja ciekawsze rozrywki, dla
        innych rozrywka sa zakupy... chociazby w hipermarkecie. Mielczanie nie mieli
        dotychczas wielopowierzchniowego sklepu... teraz maja i niech sie ciesza...
        jesli maja z tego jakos radosc czy rozrywke... to chyba dobrze. Za 2-3 miesiace
        hipermarket wpisze sie w mieleckie realia i bedzie juz czyms normalnym... wiec
        nie ma co wyolbrzymiac megakonsumcjonistycznego stylu zycia:)
        Ps) Hit zostal przejety przez Tesco:)
        • dixie Re: Mega konsumpcja w Tesco. 03.11.04, 02:03
          .... jeden z kierowców z innego regionu podsumował otwarcie Tesco w nastepujący sposób:
          "Będziecie mieć teraz wycieczki [do Tesco]"
          • grejfik Re: Mega konsumpcja w Tesco. 03.11.04, 14:04
            no coz jesli ludzie tego potrzebuja to ich sprawa. skoro maja z tego
            przyjemnosc... niech wycieczkuja.
            • ispaniola Re: Mega konsumpcja w Tesco. 04.11.04, 08:38
              Dokładnie, zgadzam, się w pełni, bo to, że człowiek jest istotą ciekawą świata
              (nawet tego "konsumpcyjnego"), chce na własne oczy zobaczyć to, o czym inni
              mówią i czerpie z tego przyjemność, to chyba w większości wypadków dość
              pozytywne albo przynajmniej niegroźne zjawisko. Już byłam w TESCO, bo źle bym
              się czuła w tej dyskusji i w każdej innej bliskiej temu tematowi, gdybym nie
              widziała jak to wygląda w Mielcu. A wygląda jak wszędzie: sklep jak sklep tyle
              że duży, spory wybór towarów - to dobrze. Ludzi nie tak duzo jak po otwarciu
              innych marketów w Polsce, nikt sie nie bije, nie gryzie, nie depcze, nie wyrywa
              sobie wózków. Przy kasach nie ma zbyt długich kolejek, a przynajmniej są
              płynnie "załatwiane". ;-) Ot, duży sklep...ma i wady: oświetlenie, od ktorego
              bolą oczy, zbyt ciasno "na ciuchach" ( zwłaszcza dziecięcych), przy butach nie
              ma wygodnego stanowiska do przymierzania, itd. Są wady i zalety.
Pełna wersja