Gość: hiena
IP: 212.160.233.*
17.09.01, 22:55
od niedawna śledzę to, co się dzieje na tym forum. z natury jestem człowiekiem,
którego niełatwo jest wyprowadzić z równowagi lecz czytając posty liperusa
zaczynam się gotować. koleś próbuje błyszczeć intelektem, ale nie wychodzi mu
to zanadto, ponieważ ma prawdopodobnie mocno zaburzoną osobowość. śmie oceniać
Mielec li tylko na podstawie odległych wspomnień i materiałów publikowanych w
necie. nie chce mi się przytaczać tych fragmentów jego postów, które świadczą
o chaosie panującym w jego głowinie. mieszkam w Mielcu i mam kontakt z mielecką
rzeczywistością na codzień i od święta i twierdzę, że istnieje przepaść pomiędzy
tą rzeczywistością a obrazem rzekomej nędzy lansowanej przez liperusa. miałem i
nadal mam szansę, żeby stąd wyjechać i urządzić się na zachodzie, ale uważam,
że to byłby przejaw tchórzostwa. liperus prezentuje postawę psa kupionego za
garść karmy, szczekającego zarówno na dawnego jak i nowego pana. co do nędzy
mieszkańców Mielca - jest z tym tutaj tak samo jak wszędzie - jeśli masz tzw.
ikrę i chcesz pracować, to na pewno i tutaj znajdziesz pracę i zarobisz. może
nie tyle, ile na zachodzie, ale napewno tyle, żeby żyć w miarę wygodnie.
c.u.