lukasz82
08.10.01, 16:10
To jest żenada, Co sie w tym Mielcu dzieje. Zadnych atrakcji, tylko bar na
barze. Jedyna motywacją, to zrobić wypad gdzies na weekend. Tak zyje wiekszosc
mielczan, zeby sie rozerwac musza cos wypic. Sobota bez piwa jest z gory
skazana na porażke. później ludzie caly tydzien potrafią wspominać ile wypili,
kogo zaliczyli, komu wpierdolili etc. A na tygodniu mielec w nocy zamienia sie
w cmentarzystko. Same pustki i grobvowa cisza, od czasu do czasu spotkasz
przejeżdżajacy radiowóz, samochód czy zataczaczajcego sie kolesia, ktory chce
fajke i szuka pretekstu do bójki.
To ponure życie jest zapewne spowodowane brakiem perspektyw dla wiekszości (nie
licze ludzi, którzy mają kase czy plecy) i tak człowiek sie stacza stając się
integralną częscią tego żałosnego środowiska.