lena!
26.10.01, 10:25
np. nauczycieli z szkoły średniej. Może w ten sposób znajdziemy jakiś wspólny
temat i zapomnimy, i tragicznej sytuacji forum.
Ja przez lata za ideal nauczycuiela uważałam, mojego historyka z podstawówki,
niesamowita wiedza, madrość. Chłoneliśmy jak gąbki jego opinie utarzsamiając
sie z nimi. Jakiś czas temu jechałam autobusem, a tu dwóch dziadków głośno
krzyczało "wszystko panie przez tych Żydów", czar prysł. Ale i tak jestem mu
wdzieczna,że uczył nas, jak mówić bez przerwy na każdy temat.
Mój anty bohater to Gruszecka - fizyk, wiecznie idąca na emeryture i wiecznie
młoda.