Dodaj do ulubionych

Kościółkowi Mielczanie?

01.04.07, 18:10
Witajcie! Mieszkam w Mielcu od kilu miesięcy. Sciągnęła mnie tu strefa z
większego miasta. Z przerażeniem zauważyłem,że mieszkańcy Mielca sa bardzo
kościółkowi. Czy cały Mielec podlega klerowi, czy tylko ja mam pecha spotykać
takich ludzi? I proszę: nie bluzgajcie mnie od razu, bo pisząc to nie miałem
zamiaru Was obrażać. Po prostu widzę,że macie inne podejście do
rzeczywistości, niż ja.
Obserwuj wątek
    • inesita3 Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 18:38
      Ja nie jestem kościółkowa i znam wielu niekościółkowych. Nie zwracaj na to uwagi, bo Cię ta reszta wciągnie i staniesz się kosciółkowym:). Pozatym to dotyczy tylko niedzieli, w inne dni kosciółkowi są OK!
      • inesita3 Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 23:12
        Jak sam widzisz ataman77, masz odpowiedź na swoje pytanie. Po tych postach widać, że Mielec to wspaniałe miasto: kościółkowi są niby w przewadze ale tak nie całkiem:) WITAMY CIĘ chlebem i solą: chlebem- oby Ci się jak najlepiej u nas żyło i solą, cóż nieraz ta sól wpadnie do oka i piecze i może jest niezdrowa, lecz większości dań nieposolonych zjeść się nie da, przynajmniej w moim wypadku:) Wielkie Pozdrówka!
        • strzelec1 Re: Kościółkowi Mielczanie? 13.05.07, 16:22
          Zgadzam sie ze wielu ludzi chodzi do kosciola tylko dlatego, ze boja sie osadu
          spolcznego tego, ze nie pojda do kosciola. Ale nie wrzucajamy do jednego worka
          tych ludzi oraz tych co chodza do kosciola z przekonania.
          Ale najbardziej to mnie denerwuja tacy co w koscile spiewaja, ze malo co im
          proteza z podniebiena nie spadnie a w zyciu codziennym sa po prostu zwyklymi
          szujami.
        • yapkovitz Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 19:56
          a co do kosciolka chca zapisac? po domach chodza i spac nie daja w niedziele
          rano? na zlosc wlaczaja dzwony w sobote o 22.00 i dzwonia cala noc? jezdza po
          Mielcu spec-komanda kosciolkowe i wylapuja niewiernych? listy niewiernych
          wywieszaja na slupach ogloszeniowych? przeraza mnie to ze ktos pisze takie
          glupawe posty ja ten, ktory rozpoczal ten watek. Ciesz sie czlowieku, ze nie
          pracujez w Iranie lub w Afganistanie, bo tam bys doswiadczyl fanatykow
          religijnych, a jezeli jestes z innego miasta to szanuj ludzi z Mielca, bo nie
          zaleznie od tego jakiego jestes wyznania, drugiemu czlowiekowi nalezy sie
          szacunek.
          • strzelec1 Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 21:46
            Ktos kiedys powiedzial, ze "trzeba umiec byc ateista".
            Niektorzy maja z tym problem. Sa srustrowani tym ze inni widza cos w Kosciele i
            czerpia z tego jakies sily duchowe. Niestety wiekszosc ludzi u nas chodzi do
            Kosciola bo tak wypada. I taka jest bolesna prawda.

            Zgadzam sie z przedmowca, ze mozna sie nie zgadzac z czyimis pogladami ale
            nalezy je szanowac. Obojetnie czy jestes niewierzacym czy wierzacym.
            Nie mozna tez ugolniac ze ludzie niechodzacy do Kosciola sa lepsi od tych co
            chodza lub odwrotnie.

            A rada dla Autora jest taka, ze jak tu przyjechales to powinienes uszanowac
            tutejszych ludzi i pisac o swoich spostrzeniach z wiekszym szacunkiem, bo braklo
            mi tego w Twojej wypowiedzi.
            • d25 Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 22:02
              Popieram przedmówców - co komu do tego że idę do kościoła. To mój wybór,moja
              religia, moja wiara. Nie chcesz - nie choć. Ale nie czyń z tego zarzutu innym.
              Trochę rozumiem szok dla kogoś z "wielkiego" miasta - tam w niedziele chodzą do
              centrów handlowych. Sam mieszkam w (a raczej pod) "wielkim" miastem, faktycznie
              tu wygląda to inaczej, ale czy lepiej? Sądzę że nie. Lubię ten mielecki klimat
              (zresztą nie tylko mielecki - to specyfika niewielkich miast na poludniu Polski).
              Nie rozumiem co to komu przeszkadza.
              Pozdrowienia dla strzelca
              • hemafrodyta Re: Kościółkowi Mielczanie? 01.04.07, 22:28
                Nie popieram przedmowcow.Pytajacy zadal proste pytania,podzielil sie wrazeniami
                ,nawet wytlumaczyl i przeprosil a tu masz babo placek.Skoczyli mu po katolicku
                na plecy, skopali, pouczyli i wystawili poza nawias bogobojnej wiekszosci.Masz
                szczescie ze nie nazwali cie "kociarzem" bo dla katolika tylko katolicyzm jest
                "wiara" a pytania zwiazane z wiara groza ekskomunika nie mowiac o slowie
                wytrychu - obrazanie uczuc religijnych..A swoja droga moze katolicy sa za malo
                katoliccy i dlatego tak czesto i gesto biegaja do miejsca swoich zgromadzen.
                • absit Re: Kościółkowi Mielczanie? 04.04.07, 12:35
                  hemafrodyta napisał:

                  > Nie popieram przedmowcow.Pytajacy zadal proste pytania,podzielil sie wrazeniami
                  > ,nawet wytlumaczyl i przeprosil a tu masz babo placek.Skoczyli mu po katolicku
                  > na plecy, skopali, pouczyli i wystawili poza nawias bogobojnej wiekszosci.Masz
                  > szczescie ze nie nazwali cie "kociarzem" bo dla katolika tylko katolicyzm jest
                  > "wiara" a pytania zwiazane z wiara groza ekskomunika nie mowiac o slowie
                  > wytrychu - obrazanie uczuc religijnych..A swoja droga moze katolicy sa za malo
                  > katoliccy i dlatego tak czesto i gesto biegaja do miejsca swoich zgromadzen.

                  hehe... podpisuje sie "ręcamy i nogamy" pod tym postem :)) typowo chrześcijańska tolerancja:) Ja do kościoła nie chodzę - nie jestem hipokrytką - a co za tym idzie mam na tyle szacunku dla ludzi wierzących, że swoją obecnością ich wiary kalać nie będę.
                  PS
                  A'propos.... Wesołych Swiąt życzę:)
                  • absit Re: Kościółkowi i niekościólkowi Mielczanie... 06.04.07, 00:00
                    absit napisała:

                    > hehe... podpisuje sie "ręcamy i nogamy" pod tym postem :)) typowo chrześcijańska tolerancja:) Ja do kościoła nie chodzę - nie jestem hipokrytką - a co za tym idzie mam na tyle szacunku dla ludzi wierzących, że swoją obecnością ich wiary kalać nie będę.
                    > PS
                    > A'propos.... Wesołych Swiąt życzę:)

                    ....nie odpowaidają na szczere życzenia świąteczne????:(
                  • hemafrodyta Re: Kościółkowi Mielczanie? opeth2 02.04.07, 00:12
                    Kilka uwag przeswietny przedmowco.Katolicyzm to nie wiara a jesli juz pytasz o
                    wiare w "boga" a domyslam sie ze jestes katolikiem to pisz Boga a nie boga.Wiara
                    w Boga czy boga nie ma nic wspolnego z przynaleznoscia do jakiegokolwiek
                    kosciola,zboru czy sekty.Na koniec "God bless you" a nie god bless.Have a nice
                    night.
                    PS.kto pyta nie bladzi .
                    • inesita3 Re: Kościółkowi Mielczanie? opeth2 02.04.07, 00:29
                      Ja np. jestem za tym, aby w naszym mieście zorganizować Święto Zakochanych w Noc Świetojańską. Ogromne ognisko nad Wisłoką, pieczone na ruszcie prosięta, kiełbasa, napoje to piwo i miód pitny, tradycja- wianki na wodę, skoki przez ogień i pieśni słowiańskie. Jestem przede wszystkim Słowianką. Światowit jest dobry.
                      • yapkovitz dlaczego? 02.04.07, 07:46
                        dlaczego mam nie bronic mojej wiary? mojego wyznania? jestem dumny z tego ze
                        jestem katolikiem, to mnie okresla, kim jestem, jaki mam swiatopoglad, pozwala
                        mi sie odnalezc w swiecie. Jezeli ktos ma problem ze swoja wielkomiejskoscia, z
                        odcinaniem swie od swoich judochrzescijanskich korzeni, to nie uprawnia go
                        jednak do sugerowania, ze ktos jest kosciolkowy lub wrecz napastliwym
                        katolikiem. Jak dla mnie ten ktos, moze pochodzic nawet z przyslowiowego Pcimia
                        Dolnego, ale minimum szacunku powinine posiadac. Zastosuje teraz figure slowna:
                        Prosze sie nie obrazac, gdyz nikogo nie chcialem obrazic:)))))))
                        --
                        • maslo29 Re: dlaczego? 02.04.07, 16:35
                          podoba mi sie pomysl z ogniskiem lubie takie imprezy prosiaka z ogniska nie
                          jadlem chetnie bym przyszedl co do katolikow to na ten temat nie bede sie
                          wypowiadal draznia mnie stare babki co siedza w pierwszej lawce i goraco
                          skladaja raczki a pod blokiem mysla komu wbic noz w plecy
                        • hemafrodyta Re: dlaczego? 02.04.07, 21:10
                          Nie potrafie zrozumiec skad w tobie tyle sprzecznosci.Z jednej strony mowisz ze
                          jestes wysoko szkolony a z drugiej ze katolicyzm to wiara badz wyznanie choc to
                          bzdury.W niektorych tekstach nawolujesz do tolerancji a sam nie jestes
                          tolerancyjny bo opuszczasz nos " na kwinte" i obrazasz sie ze ktos mial czelnosc
                          zapytac dlaczego zdewocialy Mielec galopuje do kosciola, choc to prawda.Piszesz
                          o swoich judochrzescijanskich korzeniach nie rozumiejac kompletnie o czym
                          piszesz bo judochrzescijanstwo to przez ciebie wymyslony termin ktory nic nie
                          znaczy.Yapkovitz, co sie z toba porobilo chlopie.
                          PS.Co to znaczy " figura slowna".
                          • d25 Re: dlaczego? 02.04.07, 22:05
                            Stwierdzenie "co ten Mielec taki kościółkowy" to tłumacząc na polski (dla tych
                            co się nie uczyli) to samo co "co ten Mielec taki wierzący (katalicki)" tylko z
                            pewna dozą ironii (i to nie zbyt życzliwej). Więc trudno sie dziwić, że
                            zaczepieni reagują. Mają do tego prawo.
                            I to tyle, nie ma w tym fanatyzmu, nie ma braku tolerancji - jest tylko obrona
                            swoich poglądów przed ironią i kpiną.

                            Pozdrowienia
                            • ataman77 Ktoś mnie tu zapytał, w co wierzę. Otóż: 03.04.07, 07:31
                              Wierzę w Boga. Wychowano mnie w wierze katolickiej. Im dłużej przyglądałem sie
                              strukturze kościoła, tym bardziej się od niego oddalałem. Mój problem polega na
                              tym, że jest we mnie ogromna potrzeba wiary, jednak żyjąc w państwie wyznaniowym
                              nie mam zbyt dużego wyboru przyłączenia się do wyznania, które spełniało by moje
                              oczekiwania. Katolicy - doskonale wiecie, jak bardzo księża psują wizerunek
                              Kościoła. Dla mnie nieprawdopodobne jest to,że na terenie małych miasteczek i
                              wsi ksiądz jest osobą, której należy się ogromny szacunek z urzędu, nie patrząc
                              na to, co robi, jakie ma poglądy, jak się zachowuje. Rodził się we mnie bunt,
                              kiedy słuchałem kazań o niczym lub o polityce, rodził się we mnie bunt, kiedy
                              widziałem pychę proboszcza, rodził się we mnie bunt, kiedy widziałem w sztok
                              pijanego księdza na imprezie zakładowej...przykłady mogę mnożyć. NIKT z
                              katolików nie reagował na takie zachowania, wszyscy szemrali, ale nikt nie
                              odważył się powiedzieć: dość. Bo przecież to ksiądz. Bo osoba duchowna. Zadając
                              moje pytanie na forum, wiedziałem,ze wkładam kij w mrowisko. Moja opinia o KK
                              ukształtowała sie w ciągu wielu, wielu lat. Obserwując katolickie rodziny,
                              katolickich księży, katolicką mentalność. Powiem Wam jedno: daleko nam do tego,
                              co podobało by się BOgu....
                              • strzelec1 Re: Ktoś mnie tu zapytał, w co wierzę. Otóż: 03.04.07, 10:14
                                ataman77 napisał:

                                > Wierzę w Boga. Wychowano mnie w wierze katolickiej. Im dłużej przyglądałem sie
                                > strukturze kościoła, tym bardziej się od niego oddalałem. Mój problem polega na
                                > tym, że jest we mnie ogromna potrzeba wiary, jednak żyjąc w państwie wyznaniowy
                                > m
                                > nie mam zbyt dużego wyboru przyłączenia się do wyznania, które spełniało by moje

                                No nie przesadzaj. W Polsce jest pełan swoboda wyznawania wiary. Innowierców co
                                najyzej nie przyjma do LPR ale chyba nie zamierzasz tam wstapic.

                                > oczekiwania. Katolicy - doskonale wiecie, jak bardzo księża psują wizerunek
                                > Kościoła. Dla mnie nieprawdopodobne jest to,że na terenie małych miasteczek i
                                > wsi ksiądz jest osobą, której należy się ogromny szacunek z urzędu, nie patrząc
                                > na to, co robi, jakie ma poglądy, jak się zachowuje. Rodził się we mnie bunt,
                                > kiedy słuchałem kazań o niczym lub o polityce,

                                W jednej z podmieleckich parafii miał miejsce incydent, że w czasei kazania ktos
                                wyszedł na srodek kosciola i powidzial głośno, że nie przyszlismy tutaj na msze
                                swieta a nie na wiec polityczny i grupka ludzi wyszla. Swiadczy to o tym ze
                                ludzi Ci wierza swiadomie w Boga a nie w ksidza i jego poglady polityczne. mam
                                nadzieje ze dalo to tez do myslenia tamtejszemu ksiedzu.

                                rodził się we mnie bunt, kiedy
                                > widziałem pychę proboszcza, rodził się we mnie bunt, kiedy widziałem w sztok
                                > pijanego księdza na imprezie zakładowej...przykłady mogę mnożyć. NIKT z
                                > katolików nie reagował na takie zachowania, wszyscy szemrali, ale nikt nie
                                > odważył się powiedzieć: dość. Bo przecież to ksiądz. Bo osoba duchowna.

                                No wlasnie nikt nie zareagowal. Typowe dla Polakow: wszyscy widza problem,
                                wszyscy o nim widza ale lepiej nic nie mzowic i miec swiety spokoj. Poza tym u
                                ludzi czesto panuje poglad ze ksiadz jest co najmniej jak brat Boga i
                                krytykowanie go byłoby krytykowaniem Boga. A to jest czlowiek. Czlowiek
                                grzeszny! Czlowiek ktory ma swoje wady i swoje zalety. Wreszcie czlowiek którego
                                tez trzeba napomniec jak zle robi a on jesli na prawde chce podazac za
                                Chrystusem powinien to przyjac z pokora.
                                Ale pamietaj: nie wierzysz w ksiedza - wierzysz w Boga. Nie patrz ztaem na
                                ksiedza ale na Boga!!!

                                Osobiscie znam wielu ksiezy. Znam takich ze piszac o nich ksiadz nalezy napisac
                                to z duzej litery. Znam tez takich ktorzy nie widomo po co sa ksiezmi. Tu widac
                                stara prawde: jaki lud tacy ksieza.

                                Nie znasz pewnie postaci ks. Arczewskiego, tworcy i proboszcza parafii MBNP.
                                Wzbudzał on tak wielki szacunek, że nawet sekretarze partii jak sie z nim mieli
                                spotkac (bo budowal kosciol wtedy), ubierali sie w najelsze garnitury z szacunku
                                dla Niego.
                                I dobrze by było tu wziasc przyklad z tych sekretarzy (ale tylko ten jeden raz)
                                i szanowac sie wzajemnie.
                                  • yapkovitz do juls 03.04.07, 14:12
                                    1. "meksyk , brazylia , polska to zacofane bastiony ;/"- jakie masz dowody na
                                    popracie tej tezy? Uwaga ogolna, w tych zacofanych podobno krajach, jest
                                    gwaltowny wzrost gospodarczy,
                                    2. "część Europy przyjęła zmiany --my niestety nie !!
                              • hemafrodyta Re: ataman 03.04.07, 14:29
                                Sprowokowal mnie Twoj pierwszy wpis, bo sugerowal ze jestes facetem o nieco
                                szerszych niz koscielne nawy horyzontach , ale to co napisales kajajac sie przed
                                forumowa katolicka bracia zwalilo mnie z nog.Po pierwsze wbij sobie do glowy ze
                                katolicyzm to nie wiara a przynaleznosc do organizacji o charakterze religijnym
                                zalozonej przez czlowieka i kierowanej dla zysku przez ludzi.Po drugie, nie
                                ksiadz i nie kosciol zakresla ramy twego swiatopogladu i wynikajacych z tego
                                konsekwencji ale ty sam bo masz rozum i wolna wole.Jesli chcesz isc na pasku
                                ksiedza dobrodzieja to twoja sprawa.Po trzecie nie wiesz co podobaloby sie
                                twojemu bogu a uznajac ze katolicy zapozyczyli go od zydow to podoba mu sie krew
                                i ogien.Po czwarte teraz juz wiesz dlaczego tak latwo manipulowac ciemnymi
                                owieczkami.Milego dnia.
                                • ataman77 nie kajam się - źle mnie zrozumiałaś 03.04.07, 16:19
                                  zwaliło Cię z nóg zapewne to, iż napisałem, że mam ogromną potrzebe wiary. Bo
                                  mam. Jednak to, co proponują księża w KK nie odpowiada mi - co zresztą
                                  podkreśliłem. Mój pierwszy post dotyczył tego, co ktoś już tu poruszył -
                                  Podkarpacie jest kościółkowe, jak mało który rejon. Ponieważ wychowałem sie i
                                  żyłem kupę lat gdzie indziej, szczególnie rzucił mi się w oczy ten strach ludzi
                                  z Podkarpacia przed wyrwaniem się z ram narzuconych przez KK. Toż to wręcz
                                  poddaństwo. Razi strach przed podejmowaniem decyzji, bo co kler na to?
                                  (przykład: szkoły - 2 godziny religii i dwie języka obcego)Dyrektor nie
                                  poświęci jednej godziny religii na korzyść angielskiego, bo nie chce mieć
                                  problemów z proboszczem. Absurd!!! I jeszcze wiele innych rzeczy....Pozdrawiam!
                                  • hemafrodyta Re: nie kajam się - źle mnie zrozumiałaś 03.04.07, 20:35
                                    Podoba mi sie co piszesz, mysle jednak ze to forum nie rozwieje Twoich
                                    watpliwosci a nawet nikt w obawie przed ekskomunika nie odniesie sie rzeczowo do
                                    tego co napisales. Polska mieni sie przedmurzem chrzescijanstwa,obronca wiary i
                                    takie tam rozne "figury slowne" jak powiada yapkovitz ale z wiara,oddaniem i
                                    bogobojnoscia nie ma to nic wspolnego.Powiadasz ze masz ogromna potrzebe wiary a
                                    nie lepiej miec ogromna potrzebe obecnosci Boga bez ludzkiej,dwulicowej i
                                    obludnej swietoszkowatosci.Nie prosciej rozmawiac po swojemu z
                                    Bogiem,wsluchiwac sie w to co ma Ci do powiedzenia, moze poklocic sie od czasu
                                    do czasu, podziekowac jesli jest za co a chocby za kolejny przezyty dzien
                                    itd,itd.Jesli uznac ze stworzyl Cie na wzor i podobienstwo swoje to jest taki
                                    jak Ty a przynajmniej doskonale Cie rozumie i nie potrzebuje posrednikow i tych
                                    wypelnionych po brzegi poganskim ceremonialem uroczystosci.To w co i jak
                                    wierzysz zalezy tylko i tylko od Ciebie.
                                    • ataman77 Mogłabyś być mi bratnią duszą... 04.04.07, 07:01
                                      Nie chciałem pisać szczegółowo o tym, jak wyglądają moje "kontakty" z Bogiem,
                                      ale skoro Ty opisałaś to pierwsza, dodam tylko, iż od kilku ładnych lat w taki
                                      właśnie sposób z Nim rozmawiam, i całkiem nieźle się dogadujemy. Szkoda,że w
                                      realu nie spotykam takich ludzi, jak Ty. Pozdrawiam.
                                      • haszpirowski i tak powiem 04.04.07, 23:19
                                        Nie wiem po co ta rozmowa. Ktos chodzi do Kościoła, bo to uważa za słuszne,
                                        bądź też nie uważa, a chodzi, nie istotne. Istotne jest to natomiast, jak ja
                                        podchodzę do tej sprawy na swój sposób, jak Ty do tego podchodzisz. Nie widzę
                                        sensu pisania o "kościółkowych", które to słowo zresztą jest odczuwalne jako
                                        obraźliwe, ponizające. Rób co chcesz, każdy niech robi co chce ze swoim życiem,
                                        z jego poszczególnymi aspektami. Nie widzę sensu rozmowy - ile ludzi na
                                        świecie, tyle poglądów na ten temat, a w kwesti wiary nie może być miejsca na
                                        krytykę, poza krytyką swojej osoby.
                                        A co do zgromadzeń kościelnych: chrześcijanie się kiedyś łączyli w ten sposób,
                                        a to, że teraz tej więzi się tak nie odczuwa jest może spowodowane tym, że
                                        właśnie Ty jej nie odczuwasz, nie chcesz odczuwac.
                                        Miłość i szacunek dla wszystkich ludzi.
                                        Nie wiedzę sensu dyskusji.
                                        Mniej mówieni, więcej myślenia, zgłębiania.
                                        ..
                                        i nie jestem żadnym księdzem, ale widzę, że na tym forum jak każdym to ludzie
                                        lubią sobie pojechac po kimś...
                                        Delektują się tym wręcz.
                                  • no-surprises Co za bzdury! 06.04.07, 12:23
                                    > (przykład: szkoły - 2 godziny religii i dwie języka obcego)Dyrektor nie
                                    > poświęci jednej godziny religii na korzyść angielskiego, bo nie chce mieć
                                    > problemów z proboszczem. Absurd!!!

                                    Jeśli się już daje przykład, wypadałoby, aby miał coś wspólnego z rzeczywitością.
                                    Szkoły obwiązuje tzw. ramowy plan nauczania i dyrektor nie może sobie zamienić
                                    sześciu godzin polskiego na matematykę czy angielski.

                                    > I jeszcze wiele innych rzeczy....

                                    Poproszę więc o jeden konkret tego wpisania się w ramy poddaństwa.

                                    PS Kościółkowość jak najbardziej jest słowem nacechowanym pejoratywnie.
                                    Radziłabym jednak więcej taktu - choć sama uważam, iż przydałby się i samym
                                    mielczanom.
    • mcgoo Re: Kościółkowi Mielczanie? 03.04.07, 20:19
      Swego czasu szczytem prowokacji bylo zostac punkiem, wachac klej i nosic
      zdredowanego irokeza (tak bylo w latach 80). W dzisiejszych irokez, trawa, klej
      i prymitywna muzyka to nic prowokujacego, dzis wieksza prowokacja jest chodzic
      do kosciola w berecie z moheru.:)

      Z tych dwu pozornie sprzecznych przeslanek mozna uknuc wniosek ze dawni
      punkowcy jezeli nie potracili jeszcze wigoru i checi zaskoczenia
      drobnomieszczanskiej gawiedzi, powinni wskoczyc w mohery :) i z ksiazeczka do
      nabożeństwa klepac publicznie zdrowaski na deptaku:).

      Piotr Ibrahim Kalwas np. z punka stal sie muzlumaninem - przybral nawet imie
      muzlumanskie - to dopiero przejaw niezmordowania w zadziwianiu swiata swoja
      osoba.
      • skrzypa_1 Re: Kościółkowi Mielczanie? 04.04.07, 11:44
        Nie rozumiem w czym tak naprawde tkwi problem?Dlaczego przeszkadza Ci że Mielec
        jest "kościółkowy",może po prostu zazdrościsz tym ludziom że w dzisiejszych
        czasach kiedy chodzenie do Kościoła staje się obciachowe,oni nadal to robią?Ja
        chodzę do Kościoła, ale mam znajomych,którzy nie chodzą i ja ich za to nie
        krytykuję,nie zrywam kontaktów,nie wyzywam od heretyków,po prostu nie
        przeszkadza mi to!Takie sprawy jak wiara i chodzenie do Kościoła to są
        indywidualne sprawy każdego z nas.I nie mogę zrozumieć w czym to,że ja mam
        potrzebę pójścia do Kościoła przeszkadzam innym?Przykro mi że Mielec tak Cię
        rozczarował,mam nadzieję że jakoś przeżyjesz w tym "kościółkowym"Mielcu bez
        uszczerbku na zdrowiu psychicznym:)
        • hemafrodyta Re: Kościółkowi Mielczanie? skrzypa 04.04.07, 20:58
          Czyzby zostaly urazone Twoje uczucia religijne?.Czy temat "kosciol" jest
          zakazany, dlaczego w prostych pytaniach katolicy doszukuja sie ataku na siebie ,
          kosciol i umilowanych pasterzy.A moze katolicy poza bezamyslnym klepaniem
          splodzonych w klasztorach sredniowiecza naboznych rymowanek nie maja zadnych
          argumentow na obrone tego co i jak robia.Moze dlatego tak trudno jest im
          wyjasnic ze kosciol dla nich to dom w ktorym maja randke ze swoim bogiem,moze te
          spotkania sa na tyle wazne ze gonia tam czesciej niz tylko w dzien
          swiateczny.Moze przydaloby sie nieco wiecej radosci, poblazliwosci i
          wyrozumialosci dla myslacych i pytajacych inaczej i moze warto wspomniec na
          ostatnie zdanie jedynej wartosciowej modlitwy " Our father... and forgive us our
          debts, as we forgive our debtors..."(Matthew 6:9-13)
          • inesita3 Re: Kościółkowi Mielczanie? skrzypa 04.04.07, 22:58
            Wspominam tu oczywiście o niezależnym polskim Święcie Zakochanych czyli Nocy Świętojańskiej. Nie obchodzę i nie bedę obchodzić Walentynek, mamy polskie swięto i tu jest świetna okazja do pokazania się pracowników kultury, że potrafią zorganizować masowe imprezy a nie tylko kameralne koncerty dla VIP-ów, czy też mało wymagające pracy wystawy artystyczne.
            • ataman77 Podałem wam kilka powodów, z powodu których .... 05.04.07, 13:31
              mijam się od kilku lat z kościołem. Jakoś nikt z katolików na tym forum nie
              podjął dyskusji. Omijacie drażliwe tematy. Jedyne, czego się dowiedziałem, to
              że to nie moja sprawa, jeśli nie chcę to nie muszę uczęszczać na mszę. Krytyka
              przyjmowana jest jako atak, nie macie żadnych argumentów, które przekonują mnie
              do powrotu do KK. Zakończmy dyskusję, bo i z kim tu dyskutować? Pozdrawiam!
              Ataman
              • yapkovitz Re: Podałem wam kilka powodów, z powodu których . 05.04.07, 13:41
                Szukaj wiary w sobie na "wlasna reke", znajdz wlasna sciezke w zyciu, ktora
                bedzie podazal. Nikt w Mielcu nie kaze Tobie byc katolikiem, wyznawaj sobie
                jakie chcesz bostwo, tylko zachowaj umiar i aszacunek w ocenie innych ludzi,
                postaw sie w tkaiej sytuacji, gdybym np. to ja przyjechal do Twojego miasta,
                wszedl na forum i zaczal wyglaszac rozne opinie pod kierunkiem twoich krajan?
                Znam w Mielcu sporo zielonoswiatkowcow, swiadkow jehowy i czy oni tez sa
                kosciolkowi? Nie przypinaj komus latki, jezeli sam masz przypieta jakas latke.
                Sam sobie odpowiedz na pytania, do czego jest tobie potrzebna wiara, kosciol,
                ksieza, jezlei bedziesz znal odpowiedz, to nie potrzebne beda te dywagacje na
                forum.
                • hemafrodyta Re: Podałem wam kilka powodów, z powodu których . 05.04.07, 14:08
                  Yapkovitz jak zwykle upraszczasz problem.Wylazi z ciebie polskie zacofanie i
                  tzw,pokoleniowe umilowanie kato.filozofi zycia.Mowisz jak obrazona kurwa ktorej
                  mowi sie ze nia jest.Nie rozumiesz ani slowa z tego co napisal ataman a nie
                  rozumiesz bo nalezysz do jedynego kosciola ktory ma monopol na wiedze,wiare i
                  jedyny przepis na zbawienie.To prawda ze nikt nie podjal dyskusji z
                  atamanem,gorzej przeswietni mielczanie skoczyli chlopakowi na plecy i
                  najzwyczjniej skopali.Hanba wam mieleccy katolicy.Jakiez to polskie.A tak na
                  marginesie ,katolicy z kretesem przegrywaj wszystkie rankingi
                  (wiara,uczciwosc,poszanowanie innych ) z Jehowa Witnesses.I na koniec macie
                  przesrane tak w niebie jak i na ziemi i bardzo dobrze.
                    • basiuczek Re: Podałem wam kilka powodów, z powodu których . 06.04.07, 02:38
                      Czytam Mieleckie Forum czesto po to by czuc atmosfere naszego miasta.
                      Niezmiernie bawia mnie anglojezyczne wtracenia (pewnie jet to trendy). Jedno
                      pytanie do forumowiczow , zreszta nie tylko z Mielca . Dlaczego tak wiele ludzi
                      uzywa okreslenia "Kosciolek". Np "Dzisiaj bylismy w Kosciolku na 9-ta".Z takim
                      zdrobnieniem trudno spotkac sie poza Naszym Krajem.Wydaje mi sie to nieco
                      pretensjonalne.Byc moze podszyte ta jest checia podkreslenia by rozmowca nie
                      mial watpliwosci , ze uczeszamy tam z chetnie i z przyjemnoscia. A jakie jest
                      Wasze zdanie na ten temat?
                  • seler86 Re: Podałem wam kilka powodów, z powodu których . 06.04.07, 22:20
                    hemafrodyta napisał:

                    > Yapkovitz jak zwykle upraszczasz problem.Wylazi z ciebie polskie zacofanie i
                    > tzw,pokoleniowe umilowanie kato.filozofi zycia.Mowisz jak obrazona kurwa ktorej
                    > mowi sie ze nia jest.Nie rozumiesz ani slowa z tego co napisal ataman a nie
                    > rozumiesz bo nalezysz do jedynego kosciola ktory ma monopol na wiedze,wiare i
                    > jedyny przepis na zbawienie.To prawda ze nikt nie podjal dyskusji z
                    > atamanem,gorzej przeswietni mielczanie skoczyli chlopakowi na plecy i
                    > najzwyczjniej skopali.Hanba wam mieleccy katolicy.Jakiez to polskie.A tak na
                    > marginesie ,katolicy z kretesem przegrywaj wszystkie rankingi
                    > (wiara,uczciwosc,poszanowanie innych ) z Jehowa Witnesses.I na koniec macie
                    > przesrane tak w niebie jak i na ziemi i bardzo dobrze.

                    To właśnie ty atakujesz ! Cały czas ktoś pisze swoje zdanie całkiem odmienne od
                    twojego to już nazywasz go zacofanym. Osoby należące do KK zawsze będą przez
                    ciebie krytykowane i traktowane z góry niezależnie od tego jakby się
                    wypowiedziały. Bo można rozmawiać z Bogiem tak jak ty w ten sposób i
                    równocześnie uczestniczyć mszach i innych uroczystościach. Ale ty i tak będziesz
                    nadal uważała że oni chodzą tam dla księży...

                    Pozdrawiam i Nie życze Wesołych świąt bo chyba ich nie obchodzisz :-).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka