Mielczanie - emigranci

12.07.07, 21:05
Czy ktorys z mielczan mial okazje zasmakowac emigracji?? A moze znajdzie sie
ktos kto obecnie przebywa w UK ?
jakie sa wasze wrazenia?
    • chlujek Re: Mielczanie - emigranci 15.07.07, 18:36
      Jakos nie ma chetnych do zwierzen.Wyglada na to ze ci co juz pojechali koczuja
      gdzies jako bezdomni a ci ktorzy maja ochote na wyjazd ogarnal strach przed
      wielka niewiadoma.A moze wola nie ryzykowac, zamieniajac sielski i przytulny
      Mielec , na cos co zmusi ich do myslenia i ciezkiej pracy.
      • gievix Re: Mielczanie - emigranci 22.07.07, 17:05
        koczuja bezdomni? dlaczego tak myslisz?
        wlasnie wielu polakow nie wierzy w wlasne sily... nie wiem dlaczego ale mamy o
        sobie strasznie niskie miemanie. A przydalo by sie to zmienic. Wielu polakow w
        UK jesli tylko chce to ma swietne posady a co za tym idzie swietne pieniadze.
        Smiesza mnie Ci, ktorzy siedza i narzekaja, a nie rusza sie i nie pokieruja
        wlasnym losem...
        • chlujek Re: Mielczanie - emigranci 22.07.07, 17:50
          Smedzisz przyjacielu.Moga Cie smieszyc inni ale nie zapominaj ze to oni sami
          decyduja o tym gdzie chca byc,co robic i jak zyc.Co to znaczy "przydaloby sie
          zmienic" Co zmienic,jedna prace na druga, moze miejsce zamieszkania a moze
          dowartosciowac sie powiadajac z polsko angielska ze pracujesz w Angli.To ze
          polacy tak swietnie sobie radza to bzdura.Owszem zdarzaja sie przypadki ze ktos
          dorobi sie jakiejs posady i pieniedzy ale jego wielkosc mierzy sie przyrownujac
          do polonii czyli srodowisk polskich bo nie zapominaj ze polacy tworza getta w
          ktorych rywalizuja o wielkosc i prymat a wyjatki ktorym udalo sie wyrwac z tych
          gett nawet nie przyznja sie ze sa polakami.Reasumujac nie masz pojecia o tym co
          to znaczy byc imigrantem i jak osiagnac na tej emigracji jakis sukces bo i to
          pojecie jest wzgledna.Zapamietaj na cale zycie ze na emigracji zawsze bedziesz
          tym drugiej kategorii bo o tym decyduja tubylcy.
          • marcold Re: Mielczanie - emigranci 22.07.07, 19:58
            chlujek napisał:

            > Smedzisz przyjacielu.Moga Cie smieszyc inni ale nie zapominaj ze to oni sami
            > decyduja o tym gdzie chca byc,co robic i jak zyc.Co to znaczy "przydaloby sie
            > zmienic" Co zmienic,jedna prace na druga, moze miejsce zamieszkania a moze
            > dowartosciowac sie powiadajac z polsko angielska ze pracujesz w Angli.To ze
            > polacy tak swietnie sobie radza to bzdura.Owszem zdarzaja sie przypadki ze
            ktos
            > dorobi sie jakiejs posady i pieniedzy ale jego wielkosc mierzy sie
            przyrownujac
            > do polonii czyli srodowisk polskich bo nie zapominaj ze polacy tworza getta w
            > ktorych rywalizuja o wielkosc i prymat a wyjatki ktorym udalo sie wyrwac z
            tych
            > gett nawet nie przyznja sie ze sa polakami.Reasumujac nie masz pojecia o tym
            co
            > to znaczy byc imigrantem i jak osiagnac na tej emigracji jakis sukces bo i to
            > pojecie jest wzgledna.Zapamietaj na cale zycie ze na emigracji zawsze bedziesz
            > tym drugiej kategorii bo o tym decyduja tubylcy.

            a jakie TY masz pojecie o imigrantach ??
            zeby krytykowac nalezy cos przezyc,czlowieku trzeba miec jaja zeby cos
            osiegnac,i to nie zaleznie od miejsca zamieszkania(Mielec ,mala wies czy
            metropolia europejska)
            • chlujek Re: emigranci 22.07.07, 21:45
              Jaja nie sluza do myslenia.O emigracji wiem z literatury.Bardzo pouczajaca jest
              ksiazeczka pod znamiennym tytulem "Za chlebem".( dla tego kto zna autora tego
              arcydzielka nagroda).Zgadzam ze glupota nie wybiera sobie miejsca choc glupota
              przeflancowana z malego miasteczka do europejskiej metropoli nabiera
              wielkomaiastowej oglady.Czyz nie brzmi lepiej kiedy powiemy " glupek z Londynu"
              niz "glupek z Mielca".Ja wybieram to pierwsze bo jesli dolozyc do tego troche
              spolszczonego angielskiego to mamy glupote w calej emigracyjnej krasie.
              • cypek0 Re: emigranci 22.07.07, 22:37
                Heniek Sienkiewicz-jaka nagroda. Widzę,że kolega chlujek znowu sieje zamęt ;)
                • chlujek Re: emigranci 23.07.07, 00:30
                  Nie,ty nie dostaniesz nagrody,Za dobry jestes.Mialem nadzieje ze ktorys z
                  emigrantow mial w plecaku ta pouczajaca ksiazeczke ale podejrzewam ze brali ze
                  soba "Latarnika".Zamet to myslenie a myslenie to tworczosc a tworczosc to
                  zmiany.Jak wiesz, generalnie o postepie ludzkosci decyduja wojny i to nie tylko
                  te duze ale i malutkie.A to forum jest okrutnie mieleckie ,rodzimie
                  nacjonalistyczne i mdle.A mnie marzy sie ze ktos wreszcie zacznie pisac to co
                  mysli i czuje a nie tylko powielac cudze dyrdymaly,przepisywac czy cytowac.Moze
                  samotni zwani z obca "cynglami" podziela sie swoimi spostrzezeniami ale gdzie
                  tam,strzelec upatruje cieplej dupci a dziewczatka kreuja sie na te co daja tylko
                  wybranym po uprzedniej "ciekawej " rozmowie.Koniec monologu.
    • kate7720 Re: Mielczanie - emigranci 23.07.07, 17:37
      Właśnie mija miesiąc jak jestem w UK,przyjechałam tu własnym samochodem do
      męża, który jest tu już 6 miesięcy.Mieszkam w małym mieście niedaleko Preston i
      50 km od Liverpoolu.Narazie szukam pracy własnie jutro jadę do Londynu na
      rozmowę, bo tam mój przyszły pracodawca ma siedzibę główną. Jeśli jednak nic z
      tego nie wyjdzie będę zmuszona poszukać sobie pracy mniej ambitnej tu na
      miejscu. Większych problemów z tym nie będzie bo pracy jest dużo tylko
      oczywiście trzeba dobrze poszukać i mieć do tego sporo chęci.Pozdrawiam
      serdecznie wszystkich mielczan. Jesli macie jakiekolwiek pytania odnosnie
      UK ,chętnie odpowiem.
    • ata1979 Re: Mielczanie - emigranci 01.08.07, 09:56
      Kilka lat temu poznałam dużą grupę polskich emigrantów w Hiszpani. Kobiety w
      zasadzie wszystkie zajmowały się sprzątaniem. Pracowały bardzo ciężko.
      Zarabiały owszem - lepiej niż w Polsce, dały radę odłożyć parę groszy, ale
      kosztem olbrzymich wyrzeczeń. Praca ponad siły, olbrzymie nadużywanie
      organizmu, często też w weekendy - w sumie młode nie miały już czasu ani siły
      na nic innego. Znałam takich, którzy żeby kupić samochód (używany) nie
      wychodzili nigdzie, kasę mięli tylko na jedzenie i mieszkanie, resztę ciułali.
      Inni podnajmowali swoje pokoje, a sami spali na balkonach. Zero radości z
      życia, zero korzyści z tego, co wypracowali, młodość totalnie niewykorzystana.
      Takich, którzy korzystali z życia było bardzo niewielu, ale to już kosztem
      tego np. że mieszkali po kilka osób w wynajmowanym mieszkaniu (jak na
      studiach...). Większość tamtych ludzi wyjechała tylko na jakiś czas - żeby
      zarobić i wrócić, ale siedzą tam po kilkanaście lat. Starsze kobiety ściągnęły
      swoje córki, które podzieliły ich los. Smutne to wszystko było - nie wybrałabym
      takiego życia. Mam nadzieję, że przez te lata coś sie zmieniło i żyje im się
      lepiej.
      Swoją drogą ciekawa jestem, czy przy takich samych ekstremalnych wyrzeczeniach
      tutaj - w Polsce nie osiągnęliby w sumie tego samego.
      • tom_tams Re: Mielczanie - emigranci 07.08.07, 17:25
        Prezentujecie tu skrajne doświadcznia. W moich oczach wyjazd na wyspy był nieco
        odmiennym doświadczeniem. Grunt nie zwracać uwagi na specyficzne zjawisko
        polskiej gderliwości. W sobie trzeba mieć garść zakorzenionego człowieczeństwa i
        pewności, że dzień dzisiejszy zdarza się tylko dzisiaj. Nigdy już nie będziesz
        miał go okazji powtórzyć! Poza tym... minimalna brytyjska pensja pozwala
        przeciętnemu pasjonacie 6 x szybciej zakupić sprzęt, który jest odwrotnie
        wprost proporcjonalnie dostępny dla mieszkańca podkarpacia. Wiesz czego chcesz -
        zdobywasz to - i nieco więcej. NIEwątpliwie GB to dla mnie nietuzinkowe
        doświadczenie. Pozdrawiam kate - powodzenia
    • maximus211 Re: Mielczanie - emigranci 11.08.07, 02:10
      Mieszkam w Usa juz 4 lata, ludzi z Mielca jest tu cala masa, a nasza
      polonija druzyna Stal Mielec jest w Chicago najlepsza! Jezeli chodzi
      o miejsce do zycia to szczerze odradzam !
      • jul.s Re: ...metamorfozy.. 11.08.07, 11:05

        ..chlujek napisał :

        > O emigracji wiem z literatury <

        ..??? cha , cha , - pozdrawiam emigranta - wprawiony w bojach julek
        • chlujek Re: ...metamorfozy.. 12.08.07, 13:24
          Juls, nie nadazasz za chlujkiem.
          • chlujek Re: ...metamorfozy.. 12.08.07, 13:31
            Twoje interpretacje to manipulacja.Wyrwane z kontekstu kilka wyrazow na ktorych
            opierasz swoje twierdzenia dajacy pozory prawdy.Nie dziwie sie w koncu zyjesz w
            kraju o wielowiekowych tradycjach w szwindlowaniu,wykrecaniu i obludzie.
            • nolwen58 Re: ...metamorfozy.. 12.08.07, 20:07
              Chlujku, ja czytalam "Odarpi syn Egigwy" i moge smialo dyskutowac o
              zyciu na dalakiej polnocy, moze ktos chetny?
            • jul.s Re: ...metamorfozy.. 12.08.07, 20:58
              --przepraszam chlujka--nie wiedzialem ze wróciłes do kraju ,- ale
              pewnie jesteś teraz nocnym dozorcą albo żle sypiasz

              --szczerze oddany julek--
      • arturrop Re: Mielczanie - emigranci 11.08.07, 15:22
        Zgadzam sie a Toba. Uwazam,ze miejsca przepojone naszymi rodakami
        jak chociazby Chicago, New Yersey, niektore miasteczka w
        Connecticut nie sa idealnym miejscem jesli chcesz "ruszyc do przodu"
        i jepiej poznac ten kraj. Ja od trzech lat studiuje tutaj-obecnie w
        South Carolina. Bardzo sobie cenie ten rejon USA-mili ludzie,
        wspaniala pogoda i bardzo dnamiczny rozwoj tych terenow.
        Pozdrawiam wszystkich Mielczan w kraju i poza jego granicami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja