elzkaj
29.12.01, 09:43
Pamiętam jak przez mgłę, że było mrożno i śniegu mnóstwo.
Wystrzałowe szpilki tonęły w zaspach.(szpilki z trudem kupione w komisie ).
Był to rok 80,zatem jeśli pamiętacie lub wiecie z opowiadań, w sklepach nie
było nic.
zmierzam do tego, że prawie wszystkie dziewczyny były w sukniach z tego samego,
jedynego dostępnego w sklepach pomarańczowego lureksu ( coś co leżało daleko
kolo atlasu ).
bylo wiele śmiechów i żartów, wyglądalyśmy jak załoga promu kosmicznego, ale
dzięki podobnym uniformom żadna nie czuła się gorsza.
zabawa była szalona, tak jak cała moja młodość.
w tym roku 2002(szkolnym) organizuję studniówkę w klasie mojego syna, cikawa
jestem jak wypadnie konfrontacja historii ze współczesnoscią.