niedługo studniówki...jak wspominacie swoją?

29.12.01, 09:43
Pamiętam jak przez mgłę, że było mrożno i śniegu mnóstwo.
Wystrzałowe szpilki tonęły w zaspach.(szpilki z trudem kupione w komisie ).
Był to rok 80,zatem jeśli pamiętacie lub wiecie z opowiadań, w sklepach nie
było nic.
zmierzam do tego, że prawie wszystkie dziewczyny były w sukniach z tego samego,
jedynego dostępnego w sklepach pomarańczowego lureksu ( coś co leżało daleko
kolo atlasu ).
bylo wiele śmiechów i żartów, wyglądalyśmy jak załoga promu kosmicznego, ale
dzięki podobnym uniformom żadna nie czuła się gorsza.
zabawa była szalona, tak jak cała moja młodość.
w tym roku 2002(szkolnym) organizuję studniówkę w klasie mojego syna, cikawa
jestem jak wypadnie konfrontacja historii ze współczesnoscią.
    • kloss76 Re: niedługo studniówki...jak wspominacie swoją? 29.12.01, 10:23
      Witaj. Obawiam się, że mozesz być rozczarowana.

      Ja mojej studniówki nie wspominam jako cos szczególnego w moim życiu. Ot zwykła
      dyskoteka - tyle, że z narodowym tańcem, w galowych strojach i w towarzystwie
      często znienawidzonych nauczycieli. Choć przyznać muszę, że impreza była dość
      udana.
    • shadok Re: niedługo studniówki...jak wspominacie swoją? 29.12.01, 21:57
      Moja studniówka też była w czasach kryzysu. Koniec lat 80-tych, totalne pustki
      w sklepach. Po wielkich znajomościach rodzice zdobyli dla mnie garnitur.
      Wyjątkowo paskudny :) i do tego za duży. Dziś to nie do pomyślenia. Czułem się
      w nim idiotycznie.
      Sama zabawa była fantastyczna. Jak na kryzys wręcz wystawna. Wspominam bardzo
      mile.
      • Gość: Artur Re: niedługo studniówki...jak wspominacie swoją? IP: *.proxy.aol.com 02.01.02, 04:52
        Moja studniowke(rok bodajze 1991)w II LO pamietam bardzo sympatycznie.
        Wodke przemycalismy w pudelku z wiezy i w torebkach kolezanek z klasy, a zabawa
        trwala prawie do bialego rana. Najsmieszniejszy byl "Polonez" - wszak niektorzy
        partnerzy kolezanek z klasy nigdy nie mieli okazji tanczyc takowego "dziwadla".
        Niektorzy byli totalnie wstawieni, a byl nawet jeden "egzemplarz" ktory przyszedl
        na studniowke w mundurze wojskowym. Bardzo fajnie sie ten "Polonez" zalamywal.
        Z "przyjaznymi" nauczycielami pilo sie wodke - a jedynym mankamentem imprezy bylo
        to, ze tak szybko sie skonczyla. Ech, to se ne wrati......

        Pozdrawiam,
        Artur
        • Gość: Dx2 Re: niedługo studniówki...jak wspominacie swoją? IP: *.sawan.com.pl 02.01.02, 11:10
          Witajcie,
          jak widać większość wspomnień to czasy kryzysu lub zaraz po. Ja nie będę
          wyjątkiem: rok 84, II LO.
          Jak to w kryzysie, garnitur /a raczej marynarka/ pożyczone. Trunki
          wyskokowe /kartkowe/ załatwił wcześniej kolega /w ramach kartek tzw. rolniczych
          na jakiś kontygent lub inne dziwadło/ i ukrylismy w szkole, nie było więc
          problemów z wnoszenieniem. Impreza była niezapomniana - spadochron /notabene
          mój/ zakrywał drabinki na sali gimnastycznej, nielubiani nauczyciele zmyli się
          przed północą, lubiani siedzieli z nami i pili do rana. A ponieważ było nam
          mało, a kumpela miała wolną chatę kończyliśmy to szaleństwo już w mniejszym
          gronie gdy słońce stało wysoko, umawiając się na poprawiny i dokończnie
          wieczorem - co też się stało. A później prawie prosto z imrezy do szkoły.

          A z innych ciekawostek - stódniówki mieli /chyba/ wszyscy i były to oficjalne
          imprezy dla całej szkoły. My tzn. moja klasa zrobiliśmy sobie tzw. komers czyli
          oficjalną imprezę po maturze. Studniówkę biła na głowę a historyjki z niej są
          do dziś wspominane przy każdym naszym spotkaniu - ale to już inna historia.
Pełna wersja