Jak to Wacław studiował.....

12.01.02, 22:28
Wchodzi student, lekko się zataczając, na egzamin i pyta:
- Panie doktorze, przyjmie pan pijanego?
- Panie kolego, są pewne zasady, nie mogę.
- Ależ bardzo proszę, to wyjątkowa sytuacja.
Po usilnych naleganiach ze strony studenta egzaminator w końcu się zgadza:
- No dobrze, ale niech to będzie ostatni raz.
Na to student otwiera drzwi na korytarz i krzyczy:
- Chłopaki! Zgodził się, wnieście Wacława!
    • kolor Re: Jak to Wacław studiował..... 12.01.02, 22:32
      a profesor na to: temu panu dzienkujemy i skreslomy s listy.
    • Gość: Wacław Re: Jak to Wacław studiował..... IP: *.chello.pl 12.01.02, 22:34
      tarantula napisał(a):

      > Wchodzi student, lekko się zataczając, na egzamin i pyta:
      > - Panie doktorze, przyjmie pan pijanego?
      > - Panie kolego, są pewne zasady, nie mogę.
      > - Ależ bardzo proszę, to wyjątkowa sytuacja.
      > Po usilnych naleganiach ze strony studenta egzaminator w końcu się zgadza:
      > - No dobrze, ale niech to będzie ostatni raz.
      > Na to student otwiera drzwi na korytarz i krzyczy:
      > - Chłopaki! Zgodził się, wnieście Wacława!

      Wiem, że chcesz się gnido mi przypodobać ! Ale jesteś gównem żałującym paru
      groszy na glodujące dzieci (vide - akcja "Pajacyk").
      Dlatego nie wynagrodzę cię splunięciem. Nie zasłużyłeś na to !

      • kolor Re: Jak to Wacław studiował..... 12.01.02, 22:35
        dalej baranie jestes zalosny jak tfuj plugowy jenzyk.
Pełna wersja