życie na "kocią łapę", dziecko i emigracja????

14.12.04, 16:59
Mam 4 letnie dziecko, mieszkam z matką dziecka ale nie jesteśmy małżeństwem,
chcemy emigrować ale zastanawiamy sie który sposób obrać? Jedną z opcji jest
ślub i starania o wizę na PROVINCIAL NOMINATIOM, drugą opcją jest staranie
się o wizę jako kawaler z dzieckiem które pozostaje teoretycznie w kraju ,
ale oczywiście później starania o ściągnięcie rodziny ( ja mam szansę na
większą ilość punktów z tytułu wykształcenia, stażu oraz języka, kobieta na
chwile obecną raczej małą). Trzecią opcją jest wyjazd na kontrakt, a będąc na
miejscu będzie łatwiej niż w Polsce poprowadzić procedurę emigracyjną i
sprowadzenie rodziny , czy mamy jakąś szanse ????????
    • dradam1 Re: życie na "kocią łapę", dziecko i emigracja??? 15.12.04, 00:05
      nie staraj sie komplikowac rzeczy prostych. Jezeli sie bedziesz starac
      jako "single" i nie zglosisz dziecka i "common law" to potem Ci moze to nie
      wyjsc.
      I odwrotnie, jezeli zglosisz, a nie beda z Toba wyje4zdxzac to pierwsze pytanie
      jakie bedzie sie cisnelo na usta immigration : " a czy Ty jestes na serio z
      imigracja do Kanady ?"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=17531467
      Pozdrawiam


      dradam1
      • tygryso Re: życie na "kocią łapę", dziecko i emigracja??? 15.12.04, 09:12
        dzięki bardzo za odpowiedz i link, nie wiedziałem , że w Kanadzie jest to
        legalne i mozemy starac sie o wyjazd bez zbędnych ceregieli , a poza tym nie
        nazwą mnie w Kanadzie z tego powodu masochistą.
    • andrew-1 Re: życie na "kocią łapę", dziecko i emigracja??? 15.12.04, 00:59
      tygryso napisał:

      > Mam 4 letnie dziecko, mieszkam z matką dziecka ale nie jesteśmy małżeństwem,
      > chcemy emigrować ale zastanawiamy sie który sposób obrać?
      _______________________________________________________________________

      Ty chyba jestes masochista bo z Twojego watku wynika ze szukasz odpowiedzi na
      pytanie "co zrobic zeby nie imigrowac do Kanady".

      • tygryso jestem normalny 15.12.04, 07:56
        zapewniam, ze jestem normalnym facetem , a życie bez ślubu dzisiaj staje się
        normą. Młodzi ludzie z różnych przyczyn nie potrzebują "papieru" żeby być
        razem.Związki legalizuje się po pewnym czasie, a my własnie chcemy to
        ustabilizować. Mamy dziecko, jesteśmy zdrowi i ogólnie jest nam dobrze ale
        system życia jest do dupy w Polsce i proporcja podstawowych wydatków do
        zarobków jest zbyt duża, bezrobocie jest ogromne, a cały socjal leży, państwo
        okrada mnie podatkami, ZUSami, obowiązkowymi ubezpieczeniami, a potem idąc do
        lekarza i tak za wszysto płacę.
        Gdyby nie było problemu z wyjazdem napewno nie pytałbym o podpowiedzi i pomoc,
        a dobrze wiesz , że jako młody , wykształcony Single łatwiej dostałbym wize i
        stąd moje pytanie. Myślę , że chęć poprawy bytu sobie i rodzinie na który tak
        cięzko pracowałem zdobywając wykształcenie i zawód nie jest masochizmem
        • andrew-1 Re: jestem normalny 15.12.04, 09:30
          tygryso napisał:

          > a dobrze wiesz , że jako młody , wykształcony Single łatwiej dostałbym wize i
          > stąd moje pytanie. Myślę , że chęć poprawy bytu sobie i rodzinie na który tak
          > cięzko pracowałem zdobywając wykształcenie i zawód nie jest masochizmem
          ________________________________________________________________________________


          Nie ! nie wiem i pierwszy raz slysze o rzekomej latwosci w imigrowaniu osob
          samotnych ( single jak piszesz ).
          Pytanie ! dlaczego nie chcesz zlozyc aplikacji o imigracje jako skilled worker
          jezeli masz wymagana ilosc punktow ? , partnerka ( zona ) , dziecko nie musi
          miec zadnych punktow bo to Ty bylbys glowny aplikant .
          • andrew-1 Re: jestem normalny 15.12.04, 10:18
            Slowo "masochista" odnioslem do Twojego irracjonalnego szukania sposobu jak
            sobie samemu i najblizszym imigracje utrudnic .

            P.S. Mysle ze Twoje obawy i watpliwosci dotycza partnerki z ktora nie masz
            slubu , jezeli tak to rozwieje Twoje watpliwosci , dla immigration niema
            znaczenia czy jest to spouse czy common-law partner .
            • tygryso masz rację andrew1 15.12.04, 13:14
              Dzięki bardzo i przepraszam, faktycznie , ten masochizm odniosłem do całej
              wypowiedzi a nie jej fragmentu, ale rozumiesz moje obawy które jak słusznie
              zauważyłeś dotyczą partnerki.
              Istotnie obawiałem się , że po prostu immigration nie będą patrzyć na mnie
              tylko na całą rodzinę i bałem się , że to tak jak w Polsce będą chcięli spalic
              mnie na stosie za konkubinat , a poza tym ja szukam opcji wyjazdu bo decydując
              sie na aplikacje musze sie jej trzymać i szukam różnych opini i zadaje czasami
              głupie pytania ale po to żeby zdecydowanie podjąć decyzje. Jestem zdecydowany
              na wyjazd, teraz tylko sposób. Własnie myślałem o sposobie na skilled worker, z
              wykształcenia jestem lesnikiem , ze specjalizacją ochrony środowiska i zieleni
              miejskiej. na razie punktowała mnie firma prawnicza z tych tam nieodpłatnych z
              internetu, teraz juz spróbuje w ambasadzie
    • molsoncanadian Re: życie na "kocią łapę", dziecko i emigracja??? 15.12.04, 14:26
      tygryso z rodzinasmile

      tak jak juz ktos napisal, nie komplikuj spraw prostych.
      jesli jestescie razem, jesli potraficie to udowodnic (w polsce nie ma legalnego
      konkubinatu, wiec bedziecie musieli np: przedstawic statements ze wspolnego
      konta, rachunki za mieszkanie, swiatlo, telefon na oba nazwiska), wiedz jednak
      ze dla CA czy jestes common-law partner czy masz slub, jestes traktowany tak
      samo. co wiecej jesli zlozysz aplikacje na siebie i umiescisz w niej swoja
      partnerke, w kategorii "Adaptability" mozesz otrzymac kilka dodatkowych punkotw
      za jej wykrztalcenie!
      krecenie jako single, moze ci tylko wyjsc bokiem, ty wyjedziesz, twoja
      partnerka bedzie czekala w PL, poniewaz kilka miesiecy wczesniej sie
      jej "wyprzerz" (chyba tak to sie pisze) a pozniej chesz byc z nia, CIC moze
      zadawac pytania, moze starac sie koplikowac twoja sprawe. oczywiscie to tylko
      domysly
      poza tym, bedzie wam latwiej jak zrobicie to razem, nie oznacza to ze
      musicie "wyladaowac" w CA razem, ty mozesz przyjechac pierwszy, poszukac
      mieszkania, ...., pracy.

      wydaje mi sie ze skilled worker bedzie najlepszym rozwiazaniem, piszesz ze masz
      wszystko, wiec kompletuj dokumenty do zobaczenie w CA
      • tygryso Dzięki molsoncanadian 16.12.04, 07:44
        to co mówicie wszyscy na tym wątku jest logiczne i dzięki za to , że sie go
        trzymamy, są to dla mnie bardzo cenne informacje, bo wstępując na to forum nie
        wiedziałem niemal nic, jak juz napisałem na którymś wątku od dziecka chciałem
        jechać do Kanady ale to było dzieciństwo, w tej chwili jestem zdecydowany i mam
        nadzieje , że mi się uda.
        • sylwek07 Re: Dzięki molsoncanadian 16.12.04, 12:59
          to zycze powodzenia tygryso..jak to sie mowi nie ma nic gorszego od marzen
          ktore nie sa realizowane,,
          • dradam1 Re: Dzięki molsoncanadian 08.12.05, 18:40
            ktos pytal o common-law zwiazek

            up

            dradam1
Pełna wersja