Dodaj do ulubionych

Dlaczego moje pokolenie chce emigrować???

16.12.04, 16:32
Wiele razy zapytano mnie dlaczego chcę jechać do Kanady, czasami żartowano
sobie pytając mnie jak dzieciaka: "...czy ty myślisz , że tam jest, łatwo,
albo za darmo? ... nawet tutaj na forum, na którymś z wątków ktoś zadrwił z
moich marzen o normalnym życiu. Otóz mimo wszczepionych nitek patriotycznych
wielu moich kolegów ze szkoły średniej czy studiów wyjechało. Głównie
Australia, Nowa Zelandia, Szwecja, Norwegia, trochę Anglia, Irlandia, do
Kanady mniej ale również.
Obserwuj wątek
    • tygryso Re: Dlaczego moje pokolenie chce emigrować??? 16.12.04, 16:55
      emigrujemy żeby żyć, pracować i dalej sie uczyć, w Polsce znaleźć po studiach
      prace w swoim zawodzie aby nabrać stażu graniczy z cudem, zgodnie z konstytucją
      mamy prawo do bezpłatnej nauki i po to rżną z nas takie podatki , żeby nasze
      dzieci mogły sie uczyć , ale ja studiowałem zaocznie i płaciłem potężne
      pieniądze w państwowej uczelni, a ze 180 osób zaczynających skonczyło nas w
      terminie 25, dzięki temu , że od razu po szkole średniej poszedłem do pracy (i
      to po dużej znajomości) nabrałem stażu , szybko awansowałem i mając staz
      stanałem na własnych nogach zajmując stanowisko kierownicze i nie jestem pewien
      czy miałem szczęście, bo pieniądze żadne, odpowiedzialność i stres ogromne, a
      żyje na styk, ale proporcjonalnie do innych mam nieźle
    • tygryso Re: szukamy szansy 16.12.04, 16:58
      emigrujemy żeby żyć, pracować i dalej sie uczyć, w Polsce znaleźć po studiach
      prace w swoim zawodzie aby nabrać stażu graniczy z cudem, zgodnie z konstytucją
      mamy prawo do bezpłatnej nauki i po to rżną z nas takie podatki , żeby nasze
      dzieci mogły sie uczyć , ale ja studiowałem zaocznie i płaciłem potężne
      pieniądze w państwowej uczelni, a ze 180 osób zaczynających skonczyło nas w
      terminie 25, dzięki temu , że od razu po szkole średniej poszedłem do pracy (i
      to po dużej znajomości) nabrałem stażu , szybko awansowałem i mając staz
      stanałem na własnych nogach zajmując stanowisko kierownicze i nie jestem pewien
      czy miałem szczęście, bo pieniądze żadne, odpowiedzialność i stres ogromne, a
      żyje na styk, ale proporcjonalnie do innych mam nieźle
      • santacruz2000 Re: szukamy szansy 16.12.04, 19:54
        Siema! Proponuje wejsc na link zatytulowany "powrot do Polski". Rozgorzala na nim dosc ciekawa dyskusja o watku podanym przez Ciebie i mysle ze wiele zostalo juz powiedziane w temacie.
        Pozdro
    • dradam1 imigrowac do Kanady 16.12.04, 20:07
      Dziekuje za postingi.
      Wydaje mi sie, ze rozwazanie dlaczego ktos z Polski chce sie wyniesc nie ma
      wiekszego sensu. Wiadomo, z badan opinii publicznej, ze wiekszosc mlodych osob
      w Polsce chcialaby wyjechac na stale lub czasowo z Polski.
      Powodow jest 1001 i nie ma co sie rozstrzasac nad tematem.

      Wydaje mi sie, ze latwo jest mi sobie wyobrazic dlaczego rozwazasz Kanade.
      Kanada/USA/Australia, w Twojej profesji, daje Ci najwieksze mozliwosci
      zatrudnienia. Choc nie ukrywam, ze w Kanadzie musialbys bardzo wiele sie
      douczyc. Radze zagladac na WWW strony wladz prowincjonalnych (takich jak
      BC/Alberta/SK/ON/QC a takze terutorii). Od czasu do czasu sa specjhalisci w
      zakresie drzewa poszukiwani. Choc nie bede ukrywal - lokalni sa bardziej w
      cenie.

      Ale poszukac nie zaszkodzi. Z pewnoscia masz lepsze szanse w Kanadzie niz na
      przyklad prawnik czy polonista.

      Nawet gryby od reki zatrudnienia dla Ciebie nie bylo w Twojej profesji nie
      bedzie to i tak perspektywy sa nienajgorsze. Zwlaszcza jezeli udowodnisz, ze
      masz "miedzynarodowe" doswiadczenie lub kontakty. WWF na przyklad.

      Problem jednak wydaje mi sie szerszy. Dlaczego wlasnie Kanada ? Dla wiekszosci
      znajacych jezyk angielski Polakow - to jest tylko jedna z alternatyw. Wcale
      zreszta nie najlatwiejsza (porownujac z terytorium EU).

      Pozdrawiam


      dradam1

          • dradam1 Re: Dlaczego chcesz emigrować do Kanady??? 17.12.04, 02:59
            na tej samej zasadzie na jakiej Ty oczekujesz odpowiedzi na swoje merytoryczne
            pytanie.

            Nikt nic nie musi, ale zycie spoleczne wymaga abysmy sie czasami komunikowali.

            Kiedy zadawalem to pytanie (zreszta nie adresowane do nikogo bezposrednio, jak
            widac powyzej) interesowalo mnie jak przez ostatnie 20 lat zmienily sie
            motywacje imigrantow (kanadyjskich).

            Bo ze zmienil sie profil imigrantow, to nie ulega watpliwosci. Mniej obecnie
            jest "inteligencji" (cokolwiek by ten termin nie oznaczal). Chyba mniej osob
            wjezdza z rodzinami ( nie tak jak z poczatkiem lat 80 tych).

            Pozdrawiam


            dradam1

            PS. Kwestia "komu" jest kwestia oddzielna. Bo nikt od nikogo nie wymaga
            ujawniania danych personalnych, poslugujemy sie aliasami i kazdy pisze tylko to
            co chce i na co pozwala calemu internetowemu swiatowi widziec o sobie. Z czego
            chyba sobie zdajesz sprawe.



        • tygryso Re: Dlaczego chcesz emigrować do Kanady??? 17.12.04, 10:25
          na myśli miałem raczej żal mojego pokolenia z powodu potrzeby emigracji,
          dlatego napisałem o gronie moich najbliższych znajomych z podobnym
          wykształceniem. Mimo wykształcenia, ambicji i wszczepionego patriotyzmu
          strasznie się męczymy w kraju który zamiast pomóc jeszcze nam zabiera.
          Mieszkanie , pracę , wykształcenie, naprawdę nie mamy zadnej pomocy od strony
          państwa, ja nie chcę dostać od kraju jak za komuny, ale mieć możliwość zdobycia
          tego własną pracą ale tutaj uczciwie jest to niemożliwe . Był tutaj jakiś post
          o kosztach w Kanadzie i wymieniano ile kosztuje życie
          ja mogę napisac ile płacę w Polsce
          mieszkanie 300 zł opłata ( mam własnościowe 45 m w bloku na 4 piętrze)
          przedszkole 300 zł czesne
          prąd , gaz 120 zł
          telewizja, radio 50 zł
          dojazd do pracy 300 zł ( gdybym jeździł autobusem 200 zł)
          jako podleśniczy w lasach zarabiałem około 1000 zł, czyli gdyby moja partnerka
          nie pracowała padł bym z głodu i do pracy musiałbym dopłacać, a moi pracownicy
          w lesie mięli nie pracujące żony, bo niestety to prości ludzie bez
          wykształcenia, a zarabiali po 600 - 700 zł, nie wiem dlaczego ale media jakos
          nie nagłaśniają sytuacji większości polskich rodzin, są miejscowości gdzie co
          drugi Polak nie ma pracy , a dzieci chorują z powodu niedożywienia. Pisałem o
          tym , przeciez ja nie zarabiam jako kierownik nawet średniej krajowej a
          odpowiadam za czystość i zieleń miejską całego miasta turystycznego w którym w
          sezonie przebywa 70-90 tys. ludzi, a zarabiam dwukrotną stawke fizycznych
          pracowników mi podległych. nie wiem czy wiecie ale w Polsce litr paliwa
          kosztuje tyle co w Austrii, a gdzie tu porównywac zarobki, słuzba zdrowia leży,
          likwidują szpitale jeden po drugim, bezrobocie wzrasta coraz mocniej , a
          najgorsze jest to , że z braku pracy ludzie walczą ze sobą w pracy i o pracę
          prawie jak jaskiniowcy, w Rządzie non stop afery w które zamieszani sa nawet
          prezydent, premier itd. Powiedzcie jakim fachowcem trzeba być żeby zarabiac w
          Polsce 300 000 zł PLN miesięcznie ( 75 000$ US)bo tyle zarabia prezes PKN
          Orlen, poprzedni odchodząc dostał 6000 000 PLN odprawy itd, itp i tak mozna
          przez cały tydzien pisać aż do wymiotów
          także pisząc o tym nie tłumaczę sie dlaczego moje pokolenie, a w szczególności
          ja, wyjeżdża tylko tłumię w sobie ten żal, że we własnym domu nie czuję sie
          dobrze, jestem oszukiwany i wyzyskiwany jak zwykły pańszczyźniany chłop i
          jeżeli tak jest wszędzie to wolę byc wykorzystywany w kraju dużo lepiej
          rozwiniętym i zapewniajacym mi lepsze warunki życia
          • lola999 Re: Dlaczego chcesz emigrować do Kanady??? 28.11.05, 03:02
            tygryso napisał:


            > Mieszkanie , pracę , wykształcenie, naprawdę nie mamy zadnej pomocy od strony
            > państwa, ja nie chcę dostać od kraju jak za komuny, ale mieć możliwość
            zdobycia
            >
            > tego własną pracą ale tutaj uczciwie jest to niemożliwe .


            Nie wiem czemu myslisz ze za komuny wszyscy 'dostawali od kraju'? Jesli by tak
            bylo czemu takie nieprzebrane masy ludzi wialy stamtad co sil w nogach?
            Powiem ci ze majac 20 letni staz w spoldzielni mieszkaniowej, pelny wklad, i
            pelne czlonkowstwo okolo 10 lat, wciaz nie mielismy najmniejszych szans na
            mieszkanie. Oczywiscie byli tacy co dostawali znacznie szybciej, bo mieli
            uklady; ale tym samym sposobem ci co mieli i maja uklady to sa i dzis na
            kierowniczych stolkach w duzych firmach i buduja sobie teraz takie wille, ze w
            Kanadzie takich nie zobaczysz. A, i jeszcze kiedys za komuny, bez przerwy nam
            mowiono ile to panstwo do nas doplaca, niedobrze mi sie robilo, bo czlowiek
            chcial pracowac i potrzebowal jak powietrza tej godnosci jaka daje poczucie
            wartosci wlasnej pracy. To tyle o wyzszosci komuny, mozna jeszcze chyba tylko
            dodac ze to dzieki 'dorobkowi' komuny teraz jest taka beznadzieja jaka jest.
            Zmarnowano bezpowrotnie 50 lat.
            A tak wogole to zbieraj sie i przyjezdzaj do Kanady, ciesze sie z kazdej
            polskiej rodziny ktora tu przybywa. Bywa tu rozmaicie, ale po pierwsze da sie
            zyc, a po nastepne wszyscy tu sa rowni i to tez jest fajne. Dzieci aklimatyzuja
            sie tutaj wspaniale i naprawde sa szczesliwsze i zdrowsze w Kanadzie.
        • tygryso Re: Dlaczego chcesz emigrować do Kanady??? 17.12.04, 11:39
          a teraz moge powiedziec dlaczego ja chcę emigrowac akurat do Kanady juz
          pomijajac względy ekonomiczne. Pociąga mnie ten ogrom, potężne państwo
          praktycznie samowystarczalne, lubię przestrzenie i odpowiada mi połozenie
          geograficzne, no i mój zawód, a własciwie zawody wszystkie związane są z
          przyrodą której w Kanadzie mam do zwiedzania na resztę życia jak słusznie
          zauważył dradam1.Jestem zachwycony urokiem Kanady którą znam z filmów, książek,
          zdjęć i opowiadań. Odpowiada mi również system państwa jeżeli chodzi o
          szkolnictwo, socjal i wiele innych aspektów. No i chce się dalej uczyć, a w
          Polsce studia zaoczne są bardzo drogie ( mimo, że oficjalnie nauka jest
          bezpłatna w państwowych szkołach, konstytucja nie mówi czy szkolnictwo jest
          dzienne czy zaoczne). Poza tym jak juz pisałem bezrobocie jest duże i małe są
          szanse znaleźć prace w swojej branży więc po co sie uczyć dalej za tak duże
          pieniądze skoro nie ma pracy. Tutaj ważne jest aby miec mgr inż. przed
          nazwiskiem i dobre plecy, a nie byc fachowcem. Wydaje mi się , że Kanada jest
          na tyle duża , że można odnaleźć się w wybranym zawodzie i przede wszystkim
          jest sie obywatelem świata, zawsze można wrócić do Polski, czy jechać do innych
          państw lepiej rozwiniętych , a w Polsce musze sie płaszczyć przed pracownikiem
          ambasady zeby dostac wizę turystyczną
          • dradam1 Re: Dlaczego chcesz emigrować do Kanady??? 19.12.04, 23:53
            Wiesz, czuje sie winny, bo chyba poczatkowo Ci odmowilem zapisu na forum.
            Wychodzilem z zalozenia, ze jak ktos nie przestrzega regul zapisu ( napisanie
            do zalozyciela e-mail account), a nie jest znany na "forum.gazeta.pl ) to
            trzeba troche poczekac z zapisem.

            Co jak mi sie wydaje czasami forum na dobre wychodzi.

            No wiec podzwonilem do znajomej,ktora pracuje od lat w albertanskich wladzach i
            zapytalem sie jak wygladaja stawki dla inzynierow (M.Sc.) we wladzach prowincji.

            Powiedziano mi, ze "szeregowy M.Sc." zaczyna od mniej wiecej 50 k (rocznie) i
            idzie to w gore do okolo 75 tys. $ . Oczywiscie stawki dla managers sa wyzsze,
            ale tak wyglada siatka dla szeregowych.

            I sadze, ze podala mi ona prawdziwa informacje, a na dowod zalaczam Ci oferte
            jaka w chwili obecnej jest postowana na WWW albertanskich wladz :

            >>G I S Technologist
            TECHNOLOGIES 4
            Sustainable Resource Development , Edson - Are you a highly motivated
            individual with expertise in GIS technologies? Then read on!
            The Forest Protection Division has an employment opportunity in Edson, located
            on the Yellowhead Route, and offering a full range of recreational facilities,
            excellent health care services, a high quality education system, and a vibrant
            business sector that serves all of the shopping needs of the local residents.
            In this position, you will be responsible for data collection, analysing data
            and spatially displaying data for wildfire community protection planning
            purposes as well as providing GIS related support to other natural resource
            related strategic, operational and research projects. You will also provide
            support to area and provincial wildfire suppression operations by producing
            wildfire mapping data for planning suppression tactics and strategy to area and
            Provincial Incident Command Teams, Wildfire Managers and support resources both
            internally and externally. Facilitating GIS training and trouble shooting
            capability to area agencies using GIS technologies are also job requirements.
            Using your excellent communication, organizational, interpersonal skills and
            project management skills, you will be required to work both within a team and
            independently. This is highly complex technical work requiring the integration
            of several disciplines within a work function and in depth handling of complex
            natural resource data.
            Qualifications: Related technical diploma (Resource Management, GIS, Forestry)
            plus several years related work experience with natural resources data using
            GIS software applications (i.e., ArcGIS, ArcINFO, ArcView and Image
            Processing). The ability to produce spatial statistics and skills in
            programming using languages such as SQL, AML, Avenue, Visual Basic/VBA and
            ArcObjects would be a definite asset. A valid Class 5 driver's licence is
            required. Final candidates for this position will be asked to undergo a
            security screening.
            Salary: $41,208 TO $51,648 PER ANNUM Closing Date: January 7, 2005.
            Competition No. 025858-IN<<

            Zauwaz przy tym, ze jest to oferta dla technika, a nie dla absolwenta
            uniwersytetu. Zreszta poszukaj sobie tutaj : www.pao.gov.ab.ca/jobs/

            Nie ma nic tutaj tajemniczego.

            Pozdrawiam


            dradam1



            • tygryso Dzieki za pomoc dradam1 20.12.04, 08:59
              Dzięki za informację, napewno ją wykorzystam, już ją sprawdzam, myśle, że do
              nowego roku wytrzymam ale od razu po swiętach udam sie do ambasady , chyba juz
              czas rozpocząc aplikację. a odnośnie zapisu na forum to , przepraszam ,
              faktycznie troche nie pokloei zabrałem sie do tego , ale jak pisałem od
              niedawna mam stałe dojście do internetu i zanim rozpracowałem zasady działania
              właczania na fora itp to minęło parę dni, ale teraz juz kumam i rozwijam się

              • dradam1 nie ma za co 21.12.04, 13:01
                nie za ma co. Dam Ci jeszcze inna radze.
                Popatrz sobie na dwie strony :

                www.cbc.ca/news/
                edmonton.cbc.ca
                Ta pierwsza jest ogolnokrajowa. U gory i z lewej strony masz laczniki do
                zapisania sie na otrzymywania newsow ( w formie e-mail z lacznikami) z
                okreslonego miasta. Ja czytuje takie news z Edmonton, bo nie prenumeraruje
                czasopisma (2x, lokalnego, mozna go zreszta otrzymywac w formie elektronicznej).

                Po co Ci ta rada ?
                Primo, bedziesz wiedzial wiecej o tym gdzie jedziesz.
                A po wtore, i to wydaje mi sie wazniejsze. Sledz uwaznie gdzie i kto inwestuje.
                Daje Ci to nazwiska firm wolajacych nowych pracownikow.

                Firma ktora rozbudowywuje swoja sila robocza o 500 pracownikow i bedzie
                dzialala na polnocy Kanady moze dac Ci szanse "normalnego" zatrudnienia, w
                Twoim zawodzie. Bo lesnika ze znajomoscia problemow ochrony srodowiska bedzie
                nie tylko potrzebowala firma, ale rowniez plemie indianskie, na terytorium
                ktorego bedzie budowane to i owo.

                Duzo na przyklad taki specjalistow od ochrony srodowiska znalazlo zatrudnienie
                przy okazji budowy kopaln diamentow. Bo zasada jest taka, jak wydobycie sie
                skonczy to trzeba wszystko przywrocic do stanu pierwotnego (no moze
                niecalkowicie). I o to wlasnie "niacalkowicie" idzie. Bo to jest rzecza
                specjalisty ustalic czy 600 metrowa dziura w ziemi ma byc zasypana, czy tez 30
                sq. hectares wysypanego potluczonego kamienia musi zostac dokladnie zalesione i
                czym.

                A wiec zapoznaj sie ze strona : north.cbc.ca/, zycie na polnocy nie jest
                latwe :

                north.cbc.ca/regionalnews/caches/inuvik-rentreac-12172004.html

                POzdrawiam


                dradam1


                Pozdrawiam
              • dradam1 security clearance 20.12.04, 14:50
                andrew-1 napisał:

                > Jezeli wymagane jest security clearance prace ta moze dostac tylko kanadyjski
                > obywatel .

                Nie jest to prawda.
                Sprawdz sobie cale Web "site".
                Prowincje moga zatrudniac nie tylko obywateli kanadyjskich. Miedzy innymi
                dlatego jest sporo policjantow ( miejskich) bez obywatelstwa kanadyjskiego, a
                tylko z brytyjskim.
                Nie dotyczy to oczywiscie na przyklad sedziow. Tutaj istnieje wymog
                obywatelstwa.
                Odnosnie wspomnianej pozycji wystarczy, aby kandydat mial juz prawo do legalnej
                pracy w Kanadzie. Nie mozna sie o ta pozycje starac spoza Kanady.


                Pozdrawiam

                dradam1
    • pikorpikor Re: Dlaczego moje pokolenie chce emigrować??? 18.12.04, 02:27
      Chcę wyjechać z Polski bo:

      NIE ZAMIEŻAM MIEĆ GORSZEGO ŻYCIA NIŻ W WYSOKO ROZWINIĘTYCH KRAJACH TYLKO
      DLATEGO, ŻE URODZIŁEM SIĘ W INNYM MIEJSCU NA ZIEMI

      Wiem, że na początku będzie mi ciężej niż tu w Polsce. Nie walczę z
      rzeczywistością jak to nie ma sensu ale:

      JAK SIĘ DA COŚ ZMIENIĆ TO NIE BĘDĘ SIEDZIOŁ Z WYKRĘCONYMI RĘKOMA!

      Poza tym zmieniając to co napisał Norman Davies w historii Polski o emigrantach
      do US przed wojną:

      MOJE DZIECI (jak mi je Bozia da) BĘDĄ MIAŁY MOŻLIWOŚCI O JAKICH MI SIĘ NAWET
      NIE ŚNIŁO smile

      ----------------------------
      Poza oczywiście argumentami tygryso, z którymi się zgadzam.

      Jak byłem kilka lat temu w Australii przeglądałem coś w stylu "Expresu
      Wieczornego" - jakaś szmira redagowana przez emigrantów. Dziwiłem się strasznie
      co oni piszą o Polsce: wybierali najgorsze wiadomości - aby pewnie utwierdzić
      się w przekonaniu, żeby czasem nie wracać.

      A teraz właczam TV i co słyszę - taki sam horror!!! Tylko tym razem
      prawdziwy!!!

      Jak to napisała jakaś dziewczyna na forum "praca za granicą" ze Szwecji:
      "Żyje się spokojnie. Chyba, że zacznie się czytać wiadomości z Polski" smile)

      Ale to nie zmienia mojego zdania o Polsce. To kraj na dorobku. Za jakieś 20 lat
      sytuacja się znormalizuje i Kraj będzie dużo bogatszy i życie łatwiejsze -
      tylko to nie dla mojego pokolenia. Poza tym ja osobiście myślę, że jak na
      Polskę to mam niezłe szanse na dobrą pracę. Tylko właśnie - dobrą - jak na
      polskie warunki - czyli ciężka praca za kiepskie wynagrodzenie jak na to aby
      człowiek mógł żyć na normalnym poziomie (bez specjalnych wygód). Ogólnie myślę,
      ze w Polsce jest relatywnie (w porównaniu z resztą świata) dobrze. Ale ja chcę
      lepiej, od nikogo gorszy nie jestem, że się w Polsce urodziłem - a tak się
      czuję - bo takie warunki będę miał do życia, gorsze. To jest po prostu fakt,
      który chcę zmienić (taki mój dysonanssmile. To trochę potrwa ale nic co
      wartościowe nie przychodzi od razu.

      Przykład co do "dobrej pracy" w Polsce: Pytałem gościa na uczelni na targach
      pracy (amerykanin z International Paper). Powiedziałem mu swoje kwalifikacje
      językowe(ang, fr i trochę ros) i wykształcenie. Popatrzył do grafiku -
      pasowałoby mu (oczywiście wstępnie). Niestety mi nie - bo niedokończyłbym
      studiów. Później dowiedziałem
      się, że oferują:

      2200 BRUTTO !!! (jakieś 1700 netto= 350CAD)

      NO, jak na Polskę to super. Ale ja wolę jednak jakiś czas hamburgery sprzedawać
      lub na budowie zachrzaniać za kilka razy tyle i mieć nadzieję na coś więcej.

      1700 netto !!!

      i teraz tak:
      - wynajmuję kawalerkę: jakieś 800
      - jedzenie jakieś 400 (tyle wydaję teraz będęc studentem)
      - telefon 100
      - bilet miesięczny 50 (bo o samochodzie to... - musiałbym klnąć)
      + ubranie, trochę rozrywki itd.

      I smile już mogę oszczędzać na mieszkanie za (małe, w dużym mieście -2 pokoje):

      na przykład 130 000
      i
      nieduży somochód za np. 30 000

      urlop - 1500 (umię sobie zorganizować dobry, tani wypoczynek -to moje hobbysmile
      ale chciałbym jeszcze raz kiedyś odwiedzić np DisneyWorld na Florydzie z
      dziećmi (jak Bozia da oczywiściesmile.

      Poza tym - właśnie - już jestem WILLING TO CREATE A NICE FAMILY WITH E.G. 2
      CHILDREN !!!

      smile)

      i w tym momencie juszszsz się trzęsę i planuję GREAT ESCAPE !!!

      Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich smile
        • za_morzem ceny i przeliczenia... 18.12.04, 18:57
          hmmm...
          jesli policzysz pensje kanadyjska 2000can na reke wyjda ci podobne realia jak w
          zlotowkach. przeliczajac 1=1.
          2000 can na reke,
          800 za mieszkanie, 400 za jedzenie, 200 za telefon, komorke internet i kabel.
          itp.
          kawaalerka w vancouver 100 tys dolarow minimum.
          blizzej 140 tys realnie.
          duzo nie zostaje na zycie.
            • pikorpikor Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 02:36
              Szczególnie porównując pracę w donut shop w Polsce - jakieś 800PLN na rękę.

              W takim wypadku trzeba mieszkać z rodzicami i wegetować. Nie ma szans na
              normalne życie. O rodzinie nie ma mowy, chyba tylko masochista by się na to
              zdecydował.

              I jeszcze jedna sprawa. W Kanadzie znajdę pracę w donut shopie bez większego
              problemu. A tu mając taką "fuchę" jesteś jeszcze w ciągłym stresie, że za
              chwilę możesz jej nie mieć... Poprzednik nie wziął pod uwagę, że aktualnie w
              Polsce wielu ludzi po dobrych studiach pracuje w sklepach bo nie ma innego
              wyjścia. Sam spotkałem np. sprzedawcę-psychologa, sprzedawcę-nauczyciela
              biologii itd. Dodam tylko, że w Polsce na psychologię o 1 miejsce walczy co
              najmniej kilkunastu kandydatów. W Kanadzie po studiach z takim ratingiem
              przypuszczalnie nie trzeba specjalnie szukać pracy.

              Że ja na początku w nowym kraju i miejscu najprawdopodobniej zacznę np w donut
              shopie to jest dla mnie do zrozumiałe. Chyba, że ktoś mi zaproponuje lepszą?
              • pikorpikor Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 02:46
                Apropos. W Krakowie otworzyli jakiś czas temu Dunkin' Donuts. Przetrwał może z
                rok? Zbankrutował bo za drogie pączki w tym fast foodzie mieli smile)

                Super "fucha" w czymś takim. Za dużo się nie napracowali sad

                pozdr.
                • za_morzem dunkin donuts w krakowie i polskie ciastka 22.12.04, 02:10
                  zbankrutowal bo nikt nie chcial tego dziadostwa jesc wink.
                  w warszawie obecnie jeden z najlepszych biznesow to pieczenia ciast, ciastek,
                  bulek i chlebow. na kazdym rogu powistaaja male kawiarenki/cukiernie gdzie
                  mozna kupic dobre pieczywo i rozne ciastka i napic sie kawy.
                  donuts to jedzenie nadajace sie na niewysublimowane podniebienia mieszkancow am
                  polnocnej. nie dla europejczykow z wielowiekowa tradycja pieczenia wspanialych
                  ciast. ostanio kupilem tu wspanialy jogurt o smaku pieczonego jablka w
                  cynamonie. cos wspanialego. kanadyjskie jogurty wysiadaja.wink
            • za_morzem Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 08:31
              26$/h dobra praca i placa w sluzbie zdrowia.
              na czysto 1300 x 2= 2600 na miesiac.
              naukowiec z doktoratem w research medycznym 17$/h. sam sobie policz ile ma na
              reke.
              supervisor w domu opieki nad niepelnosprawnymi- 20$/h.
              inzynier lotniczy 26$/h co tez daje okolo 2600 na czysto.
              no i canadian nie zdradziles ile w tym donut shop sie zarabia smile wink
              • pikorpikor Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 15:04
                Dzięki za info co do płac.

                Wiesz ja nie myślę, że Kanada to kraj niebios, raj jakiś. Ala na prawdę tam
                można żyć po prostu normalnie, pracując.

                Wiem, że w donut shopie dostajesz pewnie połowę tych sum, które wymieniłeś,
                pwenie kilka dolarów za godzinę... - ale i tak możesz za to skromnie
                samodzielnie wyżyć - w Polsce nie ma takiej możliwości.
              • dradam1 Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 15:23
                za_morzem napisał:

                > 26$/h dobra praca i placa w sluzbie zdrowia.

                powiedzmy poczatkujaca ( 6 lat stazu) pielegniarka, bez ICU/CCU certification.
                Czyli $4000 miesiecznie na reke w Albercie.


                > naukowiec z doktoratem w research medycznym 17$/h. sam sobie policz ile ma na
                > reke.

                No tyle to ja dostawalem 15 lat temu jak robilem research. Teraz jest to nieco
                wiecej. "Monitor" ( bez licencji lekarskiej) dostaje $70k (btto) rocznie , ale
                nie da sie tego przeliczyc na godziny, bo duzo lata po Kanadzie i czas podrozy
                jest ogromny. Dieta dzienna zwykle wynosi $50 , no i zwracaja hotel itp. Ci
                bardziej zaawansowani stazem dostaja stock options.

                > supervisor w domu opieki nad niepelnosprawnymi- 20$/h.

                Mozliwe.

                > inzynier lotniczy 26$/h co tez daje okolo 2600 na czysto.

                No tos cos przefajnowal. Robotnik na oil rig zaczyna w Albercie od 25 dolarow
                za godzine (wymagane wyksztalcenie na poziomie szkoly zawodowej/technikum).


                > no i canadian nie zdradziles ile w tym donut shop sie zarabia smile wink

                Niewiele, ale niektore wspolpracowniczki sa bardzo ladne i slodkie !

                Pozdrawiam


                dradam1

                  • dradam1 Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 17:56
                    za_morzem napisał:

                    > wiadomosci o pielegniarce mam z alberty, z pierwszej reki.

                    www.capitalhealth.ca/careers/career+opportunities/HR_EmploymentCategory.asp?jb1=2&jb2=DP-59708-AH%20%20-%20%20REPOSTED

                    zauwaz, ze taka pielegniarka od czubkow to nic specjalnego, to nie ICU/CCU !

                    To pisalem to co mi mowia osoby do nas przyjedzajace na wizytacje w ramach
                    research.

                    Pozdrawiam


                    dradam1

                    • aga_rn Re: ceny i przeliczenia... 20.12.04, 15:22
                      Tutaj jest siatka plac pielegniarek zrzeszonych w zwiazkach zawodowowych w
                      Ontario (Ontario Nurses' Association) - punkt 17.
                      Natomiast w punkcie 19 jest tabela ktora pokazuje jak ksztaluja sie zarobki
                      pielegniarek w poszczegolnych prowincjach (minimum i maximum /hr).


                      www.ona.org/faq/index.html#sector

                      dradam1 napisał:


                      > zauwaz, ze taka pielegniarka od czubkow to nic specjalnego, to nie ICU/CCU !
                      >

                      W Ontario, w szpitalach w ktorych jest "union" nie ma roznicy sad Ja mam
                      Critical Care certificate, pracuje w ICU/CCU od prawie 6 lat ale moje zarobki
                      zaleza tylko od stazu no i oczywiscie wedlug kontraktu ONA. Dodatki: za prace
                      popoludniu/w nocy, weekendy, swieta. Natomiast za specjalizacje - nic.
                      Szkoda wink

                      Pozdrawiam,
                      AgaRN
          • molsoncanadian Re: ceny i przeliczenia... 19.12.04, 14:52
            za_morzem,
            moim zdaniem, ty naprawde sie zle czujesz w CA, i rowniez moim zdaniem
            powinienes pomyslec o powrocie do polski. I jeszcze raz podkreslam, to jest
            moja prywatna opinia!!! zeby nie bylo niedomowien i pretensji ze jest
            to "personal attack"


            > pensje kanadyjska 2000can na reke wyjda ci podobne realia jak w
            > zlotowkach. przeliczajac 1=1.
            > 2000 can na reke,
            > 800 za mieszkanie, 400 za jedzenie, 200 za telefon, komorke internet i kabel.
            > itp.
            > kawaalerka w vancouver 100 tys dolarow minimum.
            > blizzej 140 tys realnie.
            > duzo nie zostaje na zycie.

            co do porownywania Polski do Canaday jak 1:1 to naprawde nie ma sensu.
            mowienie ze 2000 PLN daje ci mieszkanie, jedzenie, rozrywki i co tam jeszcze
            napisales, a CA$2000.00 daje ci mniej, naprawde jest nieprawda.
            dalej mam kontakt z ludzmi w polsce, wiem ile zarabiaja i ile wydaja. wiem ze
            moj brat wlasnie wynajal mieszkanie, 900 PLN za nasze 1 bedroom (ok 30 m2) +
            wszystkie rachunki + czynsz do spoldzielni , razem ok. 1800 PLN, moja siostra
            ma mieszkanie w CA, placi $900.00 za rent za 2 bedroom (ok 80 m2) i zeby bylo
            ciekawiej jedyne rachunki ktore musi zaplacic to telefon i internet! razem
            mniej niz $1000.00
            wiec 1800 = 1000 (nie patrzac na walute)?
            I don't think so!

            poza tym jesli piszesz 800 zl za mieszkanie (rent) a poznej $100,000.00 za
            mieszkanie w Vancouver do kupienia! wybierz jedna opcje do porownania nie
            porownuj jablek z pomaranczmi

            za_morzem
            wszedzie sa ludzie ktorzy chca pracowac i ktorzy nie chca, wszedzie sa
            bezrobotni, niektorzy z wyboru, niektorzy bo nie ma dla nich pracy.
            W CA, jak naprawde chesz pracowac i pracy sie nie boisz to pracowac bedziesz,
            nawet w Tim Hortons za te $7.00 czy $8.00/h

            poza tym nie tylko pieniadze sa wazne, wazna jest godnosc ludzka, moze lepiej
            pracowac za kilka dolarow na godzine, ale pracowac, niz stac w kolejce do
            urzedu zatrudnienia

            jeszcze raz powtorze,
            wedug mnie naprawde Canada jest miesjcem gdzie sie dobrze zyje, latwo, i jest
            przyszolosc, i dla mnie i dla moich dzieci, dlatego tez tu jestem, ale jesli Ty
            widzisz tylko zle strony Canady i tylko pozytywne cechy polski (europy), to
            naprawde nic prostszego niz spakowac manatki i wrocic tam. I ty bedziesz
            szczesliwszy i ludzie wokol ciebie.
            wiec podejmij decyzje i zostan w polsce!
            jesli tego nie potrafisz zrobic i tak naprawde wiesz ze lepiej jest w CA, to
            przestan wypisywac te glupoty i badz wdzieczny bogu za to ze dosales szanse i
            mozliwosc wyboru miejsca do zycia, szanse ktorej wielu nie dostaje

            --
                • molsoncanadian Re: ceny i przeliczenia... 20.12.04, 13:19
                  moze sie myle, ale wydawalo mi sie iz wiodacym watkiem tego watku jest "dlaczeo
                  chca emigrowac" nie zas "czy chca emigrowac"

                  przez "dlaczego" ja rozumiem ze juz podjeli decyzje ze chca, ze nie czuja sie
                  dobrze w PL, "dlaczgo" jest lista ich racji.

                  z postow tygryso, wynika ze zdaje sobie sprawe ze nie bedzie latwo, ale dalej
                  jego decyzja jest: wyjechac
                  • aszar.kari Zaczynanie od zera 20.12.04, 15:00
                    Jestem gleboko przekonana, ze mimo calej masy trudnosci i klopotow roznorakich,
                    zaczynanie OD ZERA w Kanadzie jest jednak latwiejsze niz w Polsce. Przez OD
                    ZERA rozumiem sytuacje, w ktorej czlowiek pojawia sie na lotnisku, jest z niego
                    odebrany przez kogos mniej lub bardziej znajomego i na jakies 3-4 pierwsze
                    tygodnie ma, gdzie spac i co jesc, nawet niekoniecznie zna jezyk choc to wielce
                    przydatne smile Zakladam tez, ze taki czlowiek ma w kieszeni moze jakies $200-300,
                    w walizce jakies ciuchy i buty, moze troche naczyn i ksiazek, ale glownie ma w
                    sobie chec i gotowosc do pracy. Dlatego mysle, wielu mlodych ludzi (nie tylko
                    przeciez z Polski!) chce jednak emigrowac - do Kanady, do Stanow, do Australii,
                    bo maja poczucie, ze nawet zaczynajac z niczym, po kilku latach solidnej,
                    uczciwej pracy beda w stanie zyc calkiem wygodnie, co wcale nie znaczy
                    luksusowo! Pozostaje tylko kwestia taka, ze nie kazdy radzi sobie z
                    emigracyjnym stresem, tesknota, koniecznoscia wkladania dlugotrwalego wysilku
                    itd. Dlatego tez nie kazdy moze (i zdecydowanie nie kazdy powinien) byc
                    emigrantem ale to moze odrebny temat.
                    Pozdrawiam,
                    Aszar
                  • pikorpikor Re: ceny i przeliczenia... 20.12.04, 19:23
                    >przez "dlaczego" ja rozumiem ze juz podjeli decyzje ze chca, ze nie czuja sie
                    > dobrze w PL, "dlaczgo" jest lista ich racji.

                    Nie. Dlaczego smile Dalczego znaczy - dlaczego pokolenie chce emigrować, co nie
                    zmienia faktu, że jest też wielu powodów aby nie emigrować (co z kolei nie
                    zmienia faktu, że lista "za" jest dla mnie dużo dłuższa) choć nie to jest
                    tematem wątku. Ale to wcale nie przesądza, że ktoś się już zdecydował
                    definitywnie, że pojedzie i że pojedzie akurat do Kanady. Także może się
                    wypowiedzieć dlaczego chce.

                    Ja jakbym miał taką możliwość (np był krezusemsmile ) chciałbym w kilku krajach po
                    kilka lat sobie pomieszkać, także kilku tzw trzeciego świata - ale nie jestem
                    (na razie przynajmniejsmilewięc nie nurtuje mnie zbytnio ten problem. Nie będę
                    mówił, że tak, definitywnie, od zaraz i tylko Kanada - bo tak w moim przypadku
                    nie jest. Ale mogę się wypowiedzieć dlaczego chcę jak dotąd.

                    Jestem człowiekiem otwartym. Jakbym miał dobrą propozycję wyjazdu na dłuższy
                    czas do Australii, US, NZ czy kilku innych krajów to też bym pojechał! Świat
                    jest piękny i ciekawy - życia na jego poznanie mi na pewno zabraknie.

                    Podobnie jest u mnie z pracą. Mam swoje koncepcje marzeń. Ale mogę robić też
                    wiele innych rzeczy i też mi się będzie podobać np nie mam nic przeciwko
                    czasowej pracy w Donut Shop smile Co nie zmienia faktu, że dążę do realizacji
                    swoich marzeń (i jak narazie mi się to udajesmile.

                    Jedno jest pewne. Dzieki takiemu podejściu raczej frustratem nie zostanęsmile

                    pozdr.

                  • tygryso dokładnie tak monsolcanadian 21.12.04, 13:17
                    oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, ze nie będzie łatwo, mało tego, wiem
                    juz dziś , że będę bardzo tęsknił za krajem mimo wszystko, ale moja decyzja
                    jest przemyślana i nieodwołalna - jestem zdecydowany na wyjazd i tak naprawde
                    juz dzis bym to zrobił gdyby było to mozliwe
              • canadian Troche prawdy 21.12.04, 22:17
                Szkoda mi Ciebie bo najwyrazniej przyjechales tutaj myslac ze bedziesz zarabial
                kupe szmalu, latwa pracy, dolary na ziemi a okazalo sie ze nie jest tak latwo.
                Tak przynajmniej swiadczy to o czym piszesz.
                Oczywiscie nie kazdy musi zarabiac 20, czy 30 i wiecej na godzine. Ale z jednego
                trzeba sobie zdac sprawe: jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.

                Ja jestem inzynierem i zarabiam duzo wiecej jak 30/h. I takich jak ja jest wielu.

                Jesli rozczarowales sie Kanada to nie pozostaje nic innego jak wyjechac.
    • za_morzem emigracja. 20.12.04, 17:07
      zgadzam sie z aszar, swiete slowa.
      decyzje o pozostaniu emigrantem mozna podjac swiadomie bedac juz w kraju
      docelowym. o emigracji mozna podjac w polsce ale co to za decyzja jesli sie nie
      wie dokad sie jedzie.
      dlaczego wybrales kanade tygryso wlasciwie?
      i czemu nie na przykald australie czy nz?
      • dfw1 Re: emigracja. 20.12.04, 19:17
        Ciekawy temat tygryso, choc mowiac calkiem szczerze wielu “prorokow”
        przepowiadalo, ze po wielu zmianach po 89 roku I wejscu Polski do UE raczej
        wiecej ludzi bedzie chetnych do powrotu do Polski niz jej opuszczania.
        Realia okazaly sie jednak inne.

        Wiele osob piszacych tutaj mowi, ze na poczatku jest ciezko. A ja sie pytam:
        gdzie na poczatku jest latwo? Ja nie zapomnialem jak ciezko bylo w Polsce gdy
        ja wchodzilem w dorosle zycie na poczatku lat 80- tych . Sam musialem zakowac
        do egazaminow na studiach sleczac nocami nad ksiazkami. Sam musialem zadbac o
        pieniadze I placenie rachunkow. Gdy dostalem swoja pierwsza wyplate juz po
        skonczeniu studiow, to nie wiedzialem czy mam plakac czy sie smiac. No tak,
        trzeba bylo sobie jakos radzic, I zawsze czlowiek ludzil sie, ze bedzie
        lepiej. To trzymalo mnie przy zyciu. Zludzienia prysnely po urodzeniu sie
        syna. Po prostu nie mozna bylo kupic zwyklego mleka w proszku. Bo trzeba bylo
        miec plki zaswiadczen, ze dziecko alo jest chore na jakas tam chorobe albo
        niedorozwiniete. A co z normalnymi dziecmi? Ktos z Was moze napisac,ze to
        bylo 20 lat temu I nijak sie ma do dzisiejszej sytuacji. A moze jednak cos
        ma. Ja chcialem zyc w normalnym kraju, gdzie uczciwa praca jest
        najwazniejsza. Gdzie nie ma kretactwa, zalatwiania, kumoterstwa I szukania
        okazji do oszukania innego. Gdzie sasiad zna sasiada I zawsze moze na niego
        liczyc. Gdzie jesli zapomne zamknac samochodu, to bedzie stal dalej w tym
        samym miejscu nastepnego dnia.

        Dlatego nie dziwie sie wielu mlodym Polakom jak tygryso. Oni tez chca zyc w
        normalnym kraju I nie ma w tym nic zdroznego.
        Zgadzam sie z moimi poprzednikami, ze nie kazdy nadaje sie na emigranta, ale
        nie wolno nikomu odbierac nadzeji. Jesli chce, to niech probuje. Ja
        osobiscie nie znam jednego emigranta ( nie tylko z Polski) ktory by powiedziel,
        ze mu sie nie powiodlo.

        Pozdrawiam I zycze szybkiego przylotu do Kanady.

        dfw
        • pikorpikor Re: emigracja. 20.12.04, 19:34
          Bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź.

          Generalnie to właśnie o to chodzi.

          Młody jestem ale dwie rzeczy już wiem:
          - świat sprawiedliwy nie jest (co nie oznacza, że trzeba postępować
          sprawiedliwie),
          - niczego co wartościowe nie osiąga się szybko.
          • tygryso chyba sie przejęzyczyłeś pikorpikor 21.12.04, 16:42
            > Młody jestem ale dwie rzeczy już wiem:
            > - świat sprawiedliwy nie jest (co nie oznacza, że trzeba postępować
            > sprawiedliwie),

            Mam nadzieje , że to przejęzyczenie, bo jeżeli nie to zapewniam Ciebie, że się
            mylisz, nieuczciwością, niesprawiedliwością, mimo otaczającego świata, nie
            zajedziesz daleko, wyrżniesz szybciutko w górę lodową, do d.. się Tobie wody
            naleje i jak Titanic pójdziesz na dno, ten świat jest niesprawiedliwy własnie
            przez takie myslenie - po co chcesz życ jeżeli nie postepujesz sprawiedliwie,
            ja własnie zdecydowałem sie na emigrację dlatego, że "cała" Polska jest
            niesprawiedliwa , tu naprawdę potrzeba czasu żeby ludzie nauczyli się żyć nie
            kombinując, nie wynosząc z pracy ubrań roboczych i długopisów, oceniali
            pracownika za prace , a nie prywatne usługiwanie Dyrektorom czy Prezesom, żeby
            nie było sytuacji w której pijany Glina idzie na wcześniejszą emeryturę , bo
            przejechał dzieciaka na światłach po pijaku. Polska jest skażona korupcją i
            niesprawiedliwością , a ja nie widzę w tym nic normalnego , a wręcz chorobę
            trudną do zaleczenia. JA niestety jestem za mały żeby miec mozliwość to zmienić
            ale postępuje uczciwie i mogę to mówić z podniesionym czołem. Jeżeli się mylę i
            Kanada jest taka sama to przynajmniej bogatsza i z większymi możliwościami ,
            napewno znajdę cos dla siebie i tego Tobie też życzę
            • pikorpikor Re: chyba sie przejęzyczyłeś pikorpikor 21.12.04, 16:58
              Jasne.

              Oczywista omyłka pisarska smile

              Chodziło mi oczywiście o to, ze trzeba postępować sprawiedliwie, mimo że świat
              taki nie jest.

              Wiele osób do tego podchodzi tak: skoro świat niesprawiedliwy to dlaczego ja
              mam być? To chyba nie jest typowo polskie wykolejenie tylko pewna grupa ludzi w
              każdym kraju tak postępuje bo tak "łatwiej"...

              • andrew-1 Re: chyba sie przejęzyczyłeś pikorpikor 21.12.04, 19:34
                Drobne wydarzenie z lata , otoz znajomi mieli wizytatora z Polski (
                studenta ) , podczas wieczornego spaceru doszlismy do skrzyzowania ze swiatlami
                o tej porze dnia z malym ruchem . Akurat dla pieszych zapalilo sie czerwone
                wiec spokojnie stoimy , natomiast student pogladal sie na boki i przeszedl , po
                chwili przeszlismy na zielonych i wowczas zostalismy strofowani przez
                studenta...no co wy , jacys dziwni jestescie , stoicie a przeciez nic nie
                jedzie .
                Tak wyglada przestrzeganie prawa w Kanadzie a w Polsce ? student pokazal ze ma
                je gdzies , ba ! on nawet nie pomyslal ze lamie jakis przepis .
      • tygryso Już odpowiadam Tobie "za morzem" 21.12.04, 16:19
        Już pisałem na początku tego wątku dlaczego interesuje mnie Kanada. Zaczęło się
        od książek i dziecięcych marzeń z wczesnoszkolnych lat, podróże itp, ale
        głównie pociągała mnie Ameryka PŁn, tylko , że nie podoba mi styl życia USA , z
        tego co wyoglądałem w telewizji, wysłuchałem z bezpośrednich relacji i
        wyczytałem książek, Kanada jest czystym i dużo kulturalniejszym krajem kładącym
        większy nacisk na socjal i możliwości rozwoju w każdym calu, oczywiście
        wszystkie aspekty przyrodnicze, które mnie jako leśnika interesują itd itp.
        Pozatym na granicy USA i Kanady mieści się około 6,5 obszarów Polski w strefie
        klimatycznej podobnej do naszej a liczba ludności jest podobna, więc logicznym
        jest fakt, że tylko na tym fragmencie ziemi kanadyjskiej mam 6 x więcej
        miejsca i pewnie też możliwości. Zwierzęta, rośliny, temperatury ( nie licząc
        północy), wszystko jest podobne do Polski tylko bardziej ułożone, regularne.
        Australia jest jednak zupełnie obcym dla nas światem , nie naturalnym, z
        egzotyczną przyrodą niebezpieczną dla nie wtajemnieczonych.
        • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 21.12.04, 22:08
          Zebys sie nie zdziwil tym innym stylem zycia w Kanadzie.
          80% Kanadyjczykow mieszka w pasie do 100km od granicy z USA.
          Juz chociazby to swiadczy o tym ze roznice sa prawie zadne.

          A jesli chodzi o socjal to chyba nie po to przyjezdzasz zeby z niego korzystac?
          • za_morzem Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 01:38
            roznice miedzy a kanadyjczykami a amerykanami sa dosc duze.
            to ze canadian ich nie widzi nie swiadczy o tym ze ich nie ma.
            dla mnie przykladem wyjatkowo obrazowym jest np. porownanie najpopularniejszych
            piosenkarek z usa i kanady.
            alanis morisette czy sarah maclaughlan vrs brightney spears czy innej jennofer
            lopez. madrosc przekazu, inteligencja i glebia przeciw plastikowej glupocie i
            powierzchownosci.

            social to nie tylko zasilki ale tez opieka zdrowotna, tansze szkoly itp.
            usa i kanada to dwa bardzo rozne kraje i masz tu zdecydowanie racje.
            kanada jest bardzioej madra i europejska.
            choc niektorzy widza tylko to ze samochody i domy i w usa i kanadzie sa podob
            ne. to jest nieco glebsze.
            smile
            • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 02:29
              > dla mnie przykladem wyjatkowo obrazowym jest np. porownanie najpopularniejszych
              > piosenkarek z usa i kanady.
              > alanis morisette czy sarah maclaughlan vrs brightney spears czy innej jennofer
              > lopez. madrosc przekazu, inteligencja i glebia przeciw plastikowej glupocie i
              > powierzchownosci.

              Tak samo popularne w obydwu krajach. Dosc kiepskie porownanie.

              > social to nie tylko zasilki ale tez opieka zdrowotna, tansze szkoly itp.

              Opieka zdrowtna? Jedna z najdrozszych na swiecie i wcale nienajlepsza.
              Poczytaj sobie badania Instytutu Fraziera.

              Tansze szkoly? Pewnie uniwersytety. Zalezy ktore. Wyraznie nie wiesz o czym
              mowisz. Prosze tylko nie porownywac ceny Ivy Leaque.

              > kanada jest bardzioej madra i europejska.
              Madra? W jaki sposob? Czy moze kupowanie zdezelowanych okretow podwodnych o tym
              swiadczy? A moze swiadcza o tym tysiace wyksztalconych uciekajacych do USA?

              >i europejska.

              Nie sadze zeby to byl jakikolwiek komplement.
              Choc Kanada jest socjalistyczna to jednak daleko jej do socjalizmu Europy.
              I dobrze.
              • za_morzem Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 02:42
                porownanie idealne gdyz alanis i sarah sa kanadyjkami a dwie nastepne
                amerykankami. sa tworami swoich krajow.


                opieka zdrowotna w kanadzie jest dostepna dla 100% spol.
                w usa dla chyba okolo 60%.

                wiekszsoc szkol w kanadzie bedzie tansza od ich odpowiednikow w usa. niealeznie
                czy zawodowych czy na poziomie uniwesyteckim.

                madra w sposob humanistyczny. nie zaczyna wojen a pomaga ich ofiarom w miare
                mozliwosci.
                • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 02:48
                  Szczerze mowiac to mnie rozmieszasz tymi swoimi argumentami.
                  Strasznie sa dziecinne. Wybieranie najlepszych i najgorszych dla porownania
                  wlasnie takie jest.

                  > opieka zdrowotna w kanadzie jest dostepna dla 100% spol.
                  > w usa dla chyba okolo 60%.

                  To co napisales najwyrazniej swiadczy ze nie masz pojecia.

                  > wiekszsoc szkol w kanadzie bedzie tansza od ich odpowiednikow w usa. niealeznie
                  > czy zawodowych czy na poziomie uniwesyteckim.

                  Niestety ale rowniez nie jest to prawda.

                  > madra w sposob humanistyczny. nie zaczyna wojen a pomaga ich ofiarom w miare
                  > mozliwosci.

                  Coz, bardzo niedoswiadczony punkt widzenia. Nie wspominajac juz o tym ze znow
                  wykazujesz sie brakiem wiedzy. Zrob research na temat wojny w Jugoslawii kilka
                  lat temu.

                  Juz raz ci napisalem. Przykro mi ze Kanada nie stala sie dla ciebie tym miejscem
                  w ktorym byloby ci najlepiej. I nie dziwie sie dlaczego. Potrafisz krytykowac
                  wyglad zewnetrzny a tak naprawde niewiele o niej wiesz. A szkoda. Bo to jest
                  wspanialy Kraj!
                      • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 17:28
                        Well, chlopie, niechce sie z Toba klocic ani obrzucac epitetami bo chyba nie na
                        tym polega ta dyskusja.
                        Tym bardzie ze zle mnie zrozumiales. Ja nie twierdze ze jest brak roznicy.
                        Ja uwazam ze te roznice tak naprawde sa bardzo niewielkie.

                        A swoja droga o ignorancji czy niewiedzy moglibysmy duzo dyskutowac.
                        Chociazby twoje stwierdzenie ze 40 milionow Amerykanow nie ma dostepu do opieki
                        zdrowotnej. Absolutna nieprawda. Kazdy, kazdy mieszkaniec USA, nawet ten
                        nielegalny ma dostep i to zagwarantowany prawem. A jak nie ma pieniedzy na
                        oplacenie to nie zaplaci zlamanego centa. O czym pewnie nie wiedziales.

                        Oczywiscie wyglada to zupelnie inaczej niz w Kanadzie czy EU.
                        • za_morzem Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 17:35
                          tak mowia ostatnie statystyki:
                          40 milionow obywateli i nielegalni czyli nastepne 10-15 mil.
                          nie wiedzialem ze nie trzeba placic, opowiedz mi jak to dziala.
                          masz powiedzmy dom splacony, nie masz ubezpieczenia i chorujesz, przychodzi ci
                          rachunek na 50 tys. i nie musisz placic?
                          • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 17:41
                            Czytaj uwaznie co ja pisze: "A jak nie ma pieniedzy na
                            oplacenie to nie zaplaci zlamanego centa."

                            Wyobraz sobie ze nielegalni jak najbardziej maja dostep.
                            Oczywiscie nie taki ze moga sobie pojsc do lekarza rodzinnego.
                            Tak samo ci nieubezpieczeni.

                            I jedno wazne: ja nie twierdze ze jest to najlepsze co moze byc pod sloncem.
                            Tak nie jest. Jest to tylko przyklad na to ze wiedza na temat USA nie zawsze
                            pokrywa sie z rzeczywistoscia.
          • tygryso Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 11:06
            mając na mysli socjal nie chodzi mi o zapomogi tylko system szkolnictwa, opieki
            medycznej itp. i oczywiście , że nie zamierzam z tego korzystać , bo chcę
            pracować i dalej sie rozwijać, ale w razie potrzeby masz pomoc jeżeli płacisz
            ubezpieczenie itp. W Polsce płacą wszyscy czy chcą czy nie chcą ale pomocy nie
            ma, nawet teraz bez znajomości nie dostaniesz się do specjalisty, a chorując w
            innym mieście mogą nie udzielic bo ich kasa chorych nie zrefunduje leczenia,
            obejrzyj wiadomości z Polski, co jakiś czas ktoś umiera bo gościa np szpital
            nie przyjął i wozili go po Krakowie od szpitala do szpitala az zmarł, nikt nie
            został ukarany, a takich sytuacji jest full.
            • tygryso canadian i za morzem 22.12.04, 12:04
              kurde , wydaje mi sie z tego co obserwuje, że "za morzem" akurat na tym poscie
              wcale nie neguje jakości życia w Kanadzie , a raczej mówi o realnych jej
              aspektach zwracajac uwagę na to, że raczej jest to dobry kraj do życia. Nie ma
              ideału , ale chyba Kanada jest faktycznie pokojowo nastawiona do życia i ważne
              jest dobro obywateli. USA ma to gdzies, nie masz kasy idziesz na bruk. A poza
              tym Stany sa zadufane w sobie, Polska jest niby ich partnerem wojskowym (
              śmiech) ale Polak do Stanów nie może wjechac bez wizy, a z uzyskaniem jej jest
              duży problem. Kanada nie daje , ale też niczego od nas nie chce

              Był tu jeszcze wątek o studentach kanadyjskich łamiących prawo - wszędzie łamie
              sie prawo ale ja podając przykład policjanta miałem na myśli nie sam fakt
              wypadku ale niekompetencje władz, niestety etat komendanta policji jest
              polityczny i nie wynika z fachu ale z poplecznictwa . Niedawno Policja
              zastrzeliła chłopaków jadących samochodem , pomylono ich z handlarzami
              narkotyków, snajper policyjny zastrzelił weterynarza po tym jak zwiał Tygrys z
              warszawskiego zoo ( drobna pomyłka), W POLSCE ROBI SIĘ CORAZ WIĘKSZY BAJZEL, TO
              WSZYSTKO WYMYKA SIE SPOD KONTROLI a Politycy walczą o ochłapy bo juz nie ma
              czego prywatyzowac i rozkradać

              PIKORPIKOR oczywiście , że skapowałem , że jest to przejęzyczenie, ale przy
              okazji opisałem kolejny fragment polskiej sytuacji
              • tygryso wracając do tematu 22.12.04, 12:35
                nie wiem do kogo było pytanie odnośnie pobytu we Francji i Włoszech, ale ja
                akurat znam Włochy i wiem że są brudne i Europejskie, mysle , że nie są nawet
                troche podobne do Kanady, mają zupełnie inny system, wartosci, sposób bycia itd
                W Europie robi się ogólnie ciasno i może dlatego jest tu taki problem z
                normalnym życiem. Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia bo Europę znam z
                autopsji, a Kanadę tylko z opisu.

                "za morzem" BARDZO CHĘTNIE POROZMAWIAM Z TYM ZNAJOMYM LESNIKIEM - MÓJ NUMER gg
                9223182
                • za_morzem canadian i za morzem 22.12.04, 14:25
                  tak to jest jak ktos dyskutujac nie rozumie/nie czyta o czym pisze druga
                  strona. smile
                  nie chce mi sie wdawac w osobiste potyczki z canadianem.
                  wolabym zeby dal sobie spokoj z pseudowspolczujacymi stwierdzeniami w
                  stylu "zaluje ze", oceniajacymi "udalo sie, nie udalo sie", czy doradzajacymi
                  typu "wracaj" a ograniczyl sie do akademickiej dyskusji, jesli potrafi.
                  zreszta widze ze rozmowa na pewnej, bardziej abstrakcyjnej plaszczyznie jest z
                  nim niestety niemozliwa.
                  jesli ktos pisze:
                  "Zebys sie nie zdziwil tym innym stylem zycia w Kanadzie.
                  80% Kanadyjczykow mieszka w pasie do 100km od granicy z USA.
                  Juz chociazby to swiadczy o tym ze roznice sa prawie zadne."
                  swiadczy to o tym ze ZUPELNIE nie rozumie ducha kanady i o co w tym panstwie
                  chodzi.
                  drobne przyklady na przyklad takie jak:
                  w bc posiadanie marihuany jest niekaralne, liberalizm policji mozna porownac tu
                  do modelu holenderskiego. w usa? lepiej nie mowic.
                  swiadcza o tym jak kolosalna roznica jest miedzy mentalnoscia amerykanska i
                  kanadyjska.
                  pare innych przytoczylem, dla kogos obdarzonego pewna wrazliwoscia i wiedza sa
                  one oczywiste.
                  no ale co tam.
                  w kanadzie zdecydowanie latwiej zaczac od poczatku niz w poslce. moim zdaniem w
                  polsce praktycznie wogole sie nie da o ile ktos nie jest naprawde wybitna
                  jednostka. jesli jestes lesnikiem mozesz jechac do kanady i sprobowac choc wiem
                  ze z praca nie jest rewelacyjnie. znajomy mieszka 1000km na polnoc od van, w
                  jakiejs gluszy w kazdej chwili narazony na spotkania z niedzwiedziami i innymi
                  pumami. i chyba za dobrze mu nie placa. postaram sie mu podac twoj nr gg.
                  a moze skandynawia? tam napewno lesnicy maja lepsze warunki?
                  same zalatwianie imigracji potrwa z 3 lata. przez ten czas moglbys sie nauczyc
                  jezyka a podobno papierow w obrebie unii juz nie trzeba nostryfikowac
                  • tygryso Re: canadian i za morzem 22.12.04, 15:06
                    nie, mi nie chodzi o to żeby zwiać z Polski , bo ja nie uciekam , chce
                    polepszyc sobie byt i żyć w miejscu które mi odpowiada, jestem zdecydowany na
                    Kanadę mimo to , że wiem o trudnościach. Norwegia mi nie pasuje chociaż wiem ,
                    że w rankingach poziomów życia jest troche lepiej usytuowana od Kanady.
                    Norwegia jest chyba na drugim albo trzecim miejscu, a Kanada na czwartym. Poza
                    tym leśnikiem jestem po szkole średniej , a dalej zdobyłem specjalizacje w
                    zakresie ochrony środowiska i zieleni miejskiej. W ramach 1 hobby projektuje i
                    wykonuje ogrody, a drugiego hobby jestem instruktorem sportów walki, także mam
                    nadzieję , że znajdę pracę wcześniej czy później , tylko sam wyjazd jako
                    skilled worker jest z moich mozliwości najlepszy jako forester. Mam nadzieje ,
                    że nie w całkowitą głuszę , bo chce mieć mozliwośc dalszego rozwoju. Mysłałem o
                    zdobyciu kasy na studia i kontynuacji nauki w Kanadzie, nawet na studiach
                    doktoranckich
                  • molsoncanadian panowie... 22.12.04, 15:34
                    panowie,

                    taka dyskusja nie ma sensu, co jest lepsze CA, US czy Europa (polska), to
                    naprawde zalezy od wielu czynnikow, i odpowiedz nigdy nie bedzie jednoznaczna i
                    na pewno nie przyjdzie latwo
                    argumenty ze Sarah MacLaughlin jest lepsza piosenkarka niz Britney Spears nie
                    sa powazne. Byc moze Sarah ma lepsze wyksztalcenie, byc moze Britney jest tylko
                    pop lalka, ale to jest show business nie zycie. Jedni lubia jedna, inni druga a
                    ja jeszcze co innego.
                    argumenty o zyciu w odleglosci 100km od granicy z US i to ze policja w BC jest
                    liberalna jesli hodzi o stash takze niewiele wnosza do dyskusji
                    jak na pewno wiecie Canada is the second biggest landmass in the world, i zycie
                    w BC nie koniecznie musi przypominac zycie w Yukon czy w PEI, tak samo jak
                    zycie w Paryzu nie jest takie samo jak w Mediolanie.

                    za_morzem, dlaczego nie Canada, dlaczego lepiej do skandynawii jechac? czy to
                    odleglosc od "ojcowizny"? czy osobiste doswiadczenia w Canada? tygryso wybral,
                    chce sprobowac i daj mu szanse!
                    wiem ze zycie to nie jest bajka, wiem ze trzeba pracowac i z mojego rozumienia
                    tygryso, wiem ze on to takze wie. za_morzem, ja jestem "dziwnym" polskim
                    emigrantem, nie mieszkam wsrod poloni, i nigdy nie mieszkalem ani nawet nie
                    mialem zamiaru, mam polskich znajomych, ale w Mississauga czuje sie zle.
                    Mieszkam w malym prowincjonalnym miasteczku, mam baaardzo spokojne zycie, mam
                    wszystko czego mi potrzeba do szczescia. moze tygryso lubi byc w lesie, moze
                    bedzie mu sie podobalo 1000km na polnoc od Vancouver czy Thunder Bay, ja za
                    kazdym razem jak jade do Algonquin park chcialbym tam zostac, tylko ze ja tam
                    pracy nie znajde. a dlaczego chcialbym tam zostac? lasy, jeziora, cisza,
                    spokoj.....

                    wiem ze przyjechalem do Canada jako polak, wiem ze moj akcent na zawsze
                    pozostanie polski, ale wiem takze ze jestm CANADIAN i nikt nie moze mnie
                    traktowac inaczej, wiem i czuje to! jestem u siebie! wiem takze ze w skandynawi
                    (mam kuzynke w Norwegii, mieszka tam od 8 lat) nigdy nie bede swoj, zawsze bede
                    przyjezdny, zawsze bede mial problemy z praca, ze zrozumieniem mnie....i tak
                    naprawde tak wyglada cala Europa! ja wiem ze jestem juz w CA kilka lat, ale
                    pamietam ze jak skladalem moje dokumenty, wszscy moi znajomi w CA mowili mi ze
                    bede czekal lata, wyszlo 5 miesiecy!!!, moze teraz jest dluzej, ale warto.
                    tygryso - warto!!!!!!!!!!!!!
                    przyjazd, emigracja, (niezaleznie od kraju docelowego) zawsze kosztuje duzo
                    pracy i wyzeczen, ale wiem ze emigracja do Canada jest oplacalna, tak jak
                    napisalem wyzej, jestem u siebie, mam zwykle, normalne, spokojne zycie

                    co do EU, idea jest sluszna, ale wykonanie pozostawia wiele do zyczenia,
                    ostatni fakt ze niemcy i francja nie musza podpozadkowywac sie rygorom uni
                    monetarnej, ale inni jej uczestnicy juz tak! to wyglada jak polska wolna
                    elekcja, partie magnackie ktore wesza gdzie i za ile mozna sprzedac glos, kto
                    da wiecej za ich poparcie, negocjacje typu: ja nie bede dostosowywal sie do
                    tego prawa a w zamian zaplace ci takimi dotacjami...... Chyba nie musze
                    przypominac jak sie "demokracja szlachecka" w polsce skonczyla. Oczywiscie to
                    tylko analogia, mamy inne czasy, mamy masmedia, ludzie wiedza wiecej i na pewno
                    sa bardziej aktywni, ale fakt ze polityka EU przypomina jak sie wybieralo krola
                    w RP pozostaje

                    Canada rajem nie jest, ale jesli wezmiemy pod uwage jakosc zycia, standard
                    zycia, "socjal" dostep do nauki, health, to jest tu naprawde dobrze.
                    oczywiscie nawet Canada nie jest wolna od problemow, sa tu afery i jest tu
                    korupcja, ale jest ich stosunkowo malo i osoby w nie zamieszane predzej czy
                    pozniej za nie placa.
                    zyjemy w spoleczenstwie bardzo liberalnym, ale dalej blizej nam do amerykanow
                    niz europejczykow. Mamy wspolne zainteresowania, smiejemy sie z tych samych
                    dowcipow o Canadians (czy rozumials amerykanskie filmy zyjac w polsce?
                    widzialem kiedys Shrek po polsku, dowcipy z ktorych smiali sie ludzie w kinie,
                    byly dla mnie niezrozumiale), mamy takze wspolne interesy.

                    za_morzem, jeszcze raz to powtorze, jesli tak ci zle w Canada, jesli tak dobrze
                    czujesz sie w polsce, naprawde zostan tam, nie badz psem ogrodnika ktory sam
                    nie zje i drugiemu nie da.

                    tygryso, do zobaczenia w Canadasmile
                    • canadian Re: panowie... 22.12.04, 16:40
                      Dyskusja ma sens jesli ma sie wiedze, praktyke itp.
                      Wtedy mozna podyskutowac. Rzucanie sloganami propagandy nie ma po prostu sensu.

                      Jednak nie zgodze sie z Toba ze mieszkanie przy granicy z USA o czyms nie
                      swiadczy. Jak sam zauwazasz jest to ogromny kraj. To tak jakby wiekszosc Polakow
                      mieszkala przy granicy z Niemcami. Pomysl o tym. Jak by to wygladalo.

                      Jestesmy bardziej podobni do Amerykanow niz chcemy. Oczywiscie ze nie jestesmy
                      tacy sami gdy gdybysmy byli to nie byloby Kanady. Ale nie wyobrzymiajmy tych
                      roznic. Wystarczy ze robia to inzynierowie od socjotechniki w naszym rzadzie.

                      > Canada rajem nie jest, ale jesli wezmiemy pod uwage jakosc zycia, standard
                      > zycia, "socjal" dostep do nauki, health, to jest tu naprawde dobrze.
                      > oczywiscie nawet Canada nie jest wolna od problemow, sa tu afery i jest tu
                      > korupcja, ale jest ich stosunkowo malo i osoby w nie zamieszane predzej czy
                      > pozniej za nie placa.

                      Absolutnie podpisuje sie pod tym.
                      • molsoncanadian Re: panowie... 22.12.04, 17:05
                        > Dyskusja ma sens jesli ma sie wiedze, praktyke itp.
                        > Wtedy mozna podyskutowac. Rzucanie sloganami propagandy nie ma po prostu
                        > sensu.

                        Moze ogromnej wiedzy nie posiadam, ale cos wiem, cos juz przezylem i dltego
                        wyrazam moje opinie smile

                        > Jestesmy bardziej podobni do Amerykanow niz chcemy.

                        ja to wiem, i zawsze to podkreslam, wiem ze latwiej sie dogadam z kims z
                        poludnia (nawet glebokiego, jak Arizona, Texas) niz z niemcem czy francuzem.
                        wiem ze mamy wspolna historie i wspolna przyszlosc, laczy nas kultura
                        (niektorzy twierdza ze jest to pojecie zarezerwowane dla Europy), gospodarka i
                        ogromna sympatia, bo mimo tego ze niektorzy nie "trawia" prezydenta Busha, to
                        dalej czuja sympatie do amerykanow.
                        poruszylem ten temat kilka tygodni temu, w watku o wprowadzeniu wspolnej waluty
                        w CA i US, dalej uwazam ze byloby to dobre i dla nas i dla nich

                        co do mojego adresu, ja mieszkam 10 minut od granicy amerykanskiej i nie uwazam
                        ze to cos oznacza, tak po prostu wyszlo. latem jezdzilem z dziecmi do Buffalo
                        Zoo a nie do Toronto Zoo tylko dlatego ze bo bylo mi blizej
                        • canadian Re: panowie... 22.12.04, 17:22
                          Przepraszam Cie ale wyrazilem sie nieprecyzyjnie. Moja uwaga na temat wiedzy
                          byla w zwiazku z dyskusja nie z Toba a z za_morzem.

                          > co do mojego adresu, ja mieszkam 10 minut od granicy amerykanskiej i nie uwazam
                          > ze to cos oznacza, tak po prostu wyszlo. latem jezdzilem z dziecmi do Buffalo
                          > Zoo a nie do Toronto Zoo tylko dlatego ze bo bylo mi blizej

                          Oznacza to tyle ze nasze zwiazki sa bardzo silne. I to sie tyczy jednej i
                          drugiej strony mieszkajacej w poblizu tej granicy. Poniewaz nas mieszka wiecej w
                          jej poblizu to bardziej nas to upodabnia (jesli to dobre slowo) do nich.
                          Ogladamy te sama telewizje, podniecamy sie tymi samymi programami itp itp.

                          Ja wcale nie uwazam ze jest to niekorzystne czy ogolnie godne potepienia. Takie
                          sa realia. Tak jak zreszta napisales: latwiej dogadac sie z Teksanczykiem niz
                          Europejczykiem.

                          Z czym jednak absolutnie sie nie zgadzam to gdy slysze jak ludzie mowia ze
                          Kanadyjczycy sa zupelnie inni niz Amerykanie co jest zwykla bzdura.


                          Jesli chodzi o wspolna walute to nie sadze zeby tak moglo sie stac gdyz wtedy
                          juz naprawde niewiele nas by dzielilo od stania sie kolejnymi Stanami USA.
                • tygryso Re: wracając do tematu 22.12.04, 14:52
                  Dzięki bardzo wszystkim za podpowiedzi , naprawdę myslę , że każdy z
                  wypowiadajacych się zna Kanadę od troche innej strony, mając jednocześnie swoje
                  racje i chyba nikt z was nie miał łatwej drogi żeby się do niej dostać, czy
                  przystosować do nowego otoczenia. Mam nadzieję, że tak naprawde nie żałujecie
                  swojej decyzji? Myślę , że niemal w ślepo mogę powiedzieć , że Kanada jest
                  pięknym optycznie Krajem, juz pisałem że ze względu na samowystarczalość ma
                  również duże możliwości. Rozgorzała myślę , że ciekawa dyskusja i wydaję mi
                  sie , że troszeczkę porównań jest potrzebnych , bo żyjąc w Polsce teoretycznie
                  mam takie same potrzeby jak Kanadyjczyk żyjący w Toronto, dlatego proporcja
                  zarobków, wydatków czy mozliwości jest jednym z powodów emigracji. I nie mozna
                  mówic , że nie da sie tego porównać - własnie że da i nawet trzeba.
                  • za_morzem Re: wracając do tematu 22.12.04, 15:29
                    jak juz przyjedziesz do kanady, musisz pomieszkac rok w jednej prowincji zeby
                    byc rezydentem i nabyc prawo do pozyczki studenckiej.
                    w sumie daja ja bez problemu i sa elastyczni jesli chodzi o warunki splat po
                    skonczeniu szkoly. jak bedziesz mial szczescie znajdziesz dobra prace na part
                    time dzieki czemu podczas nauki bedziesz mogl calkiem ok sobie zyc.
                    problemem jest to ze jak przyjedziesz sam nie bedzie cie stac na wynajecie
                    samodzielnego mieszkania. tak sadze bo ceny zaczynaja sie od minimum 600$.
                    lepiej emigrowac w parach. smile przynajmniej koszty mieszkania podzielice na
                    dwoje.
            • canadian Re: Już odpowiadam Tobie "za morzem" 22.12.04, 16:31
              W porownaniu z Polska czy innymi krajami to na pewno jest duzo lepszy kraj do
              zamieszkania. Nie ma dwoch zdan.

              Jednak jak juz sie tu mieszka to sie widzi ze mogloby byc lepiej jak rowniez to
              co niedomaga. Za ta opieke socjalna ktora tutaj jest placi kazdy mieszkaniec
              Kanady i to dosc slono. Opieka zdrowotna to zupelnie oddzielny temat ale jedno
              co mozna powiedziec to jest w bardzo kiepskim stanie. I pamietaj: ubezpieczenie
              prowincjonalne obejmuje prowincje.
              Oczywiscie wiekszosc uwaza ze zlapala pana Boga za nogi i nie dostrzega zadnych
              wad ale nie na tym polega swiadomosc obywateli.
              • santacruz2000 Pytanie dot.studiow... 22.12.04, 20:25
                Mam pytanie: za_morzem napisal, ze trzeba mieszkac rok w danej prowincji, aby moc ubiegac sie o finansowanie studiow. Czy to prawda???
                Nie jestem principal applicant, moj tato dostal wize i wyjezdzam z nim. W zwiazku z tym chcialbym rozpoczac (kontynuowac)studia w Kanadzie, ale nie wiem jak to jest z finansowaniem ich.
                Odwiedzilem odpowiednie stronki Uniwerkow, ale nie znalazlem nic o "roku przejsciowym"...
                Z gory dziekówa za info
                Pozdro
                • molsoncanadian Re: Pytanie dot.studiow... 22.12.04, 20:36
                  The objective of student financial assistance is to help students from lower-
                  income families meet the costs of postsecondary education. The intention is to
                  promote equality of opportunity for postsecondary studies by providing
                  financial assistance for educational costs and basic living expenses. You (and
                  your family, if applicable) are responsible for meeting the basic costs of your
                  post-secondary education.

                  The purpose is to supplement, not to replace, the financial resources that you
                  (and your family, if applicable) are expected to contribute. Assistance is
                  based on financial need as established by the federal and/or provincial
                  governments and as determined by the Ontario Student Assistance Program (OSAP)
                  through an assessment of your application. Educational costs (such as tuition
                  fees, books and supplies, basic living expenses) and the resources that you
                  (and your family, if applicable) are expected to contribute are taken into
                  consideration. It is not the purpose of student financial assistance to supply
                  all the assistance you may need to meet your educational and living costs


                  osap.gov.on.ca/eng/eng_osap_main.html
                  > finansowanie studiow.

                  to jest pozyczka (loan), ktora po skonczeniu nauki musisz oddac, jeszcze kilka
                  lat temu mozna bylo student loan wciagnac do personal bankrupcy, teraz tego nie
                  mozna zrobic
                      • santacruz2000 Re: Pytanie dot.studiow... 22.12.04, 21:16
                        Chcialbym jeszcze o cos zapytac:
                        Czy:
                        You have always resided in Ontario OR Ontario is the last province you resided in for 12 consecutive months without being a full-time postseconday student.>..znaczy,ze nawet jesli jestem dopiero swiezym landed immigrant mieszkajacym w ON krocej niz 12 miesiecy uprawnia mnie do "loan"?Pytam, poniewaz nie wiem czy to "always" znaczy dluzej niz 12 miesiecy(pewnie tak) czy ze aplikant mieszka(l) wylacznie w Ontario???
                        Z gory dziekuje
                        • za_morzem Re: Pytanie dot.studiow... 22.12.04, 21:37
                          nie chce byc zlosliwy, zostalem zbesztany przez canadiana jaki to jestem
                          niekompetentny, teraz troche smiac mi sie chce.
                          aby byc rezydentem kazdej prownicji i ubiegac sie o prawa przyslugujace
                          rezydentowi, pozyczka na szkole, musisz mieszkac w nmiej 12 miesiacy.
                          jesli twoj tata na wize imigracyjna od chwili wjazdu z nim do czasu zllozenia
                          aplikacji musisz poczekac 12 mies.
                        • andrew-1 Re: Pytanie dot.studiow... 23.12.04, 01:29
                          Kopalnia informacji dla nowych imigrantow w Ontario :

                          www.settlement.org/
                          Quote:
                          "You must meet one of the following criteria to meet OSAP's Ontario residency
                          requirements:

                          You have always resided in Ontario OR Ontario is the last province you resided
                          in for 12 consecutive months without being a full-time postseconday student.
                          Please note that as of June 2004, the 12-month residency rule has been removed
                          as a condition for new immigrants."



                              • tygryso jakie szanse wykonywanie swojego zawodu? 23.12.04, 16:06
                                Powrót do tematu . W Polsce ciężko znaleźć pracę w swoim zawodzie, ludzie łapią
                                się czego kolwiek żeby pracować, ale to nie daje szansy rozwoju. Jak już kiedyś
                                mówiłem ja miałem szczęście , bo rozpocząłem pracę w swojej branży i dosyć
                                szybko awansowałem, ale awans wiązał się ze zmianą zakładu pracy i trochę
                                zawodu, choć blisko , bo z lasu do zieleni miejskiej. Mimo wszystko musiałem
                                sie przekwalifikowac troszkę, czyli , żeby pracować w Polsce też muszę cały
                                czas kombinować i dorabiać papierzyska.
                                Jakie szanse są znaleźć pracę w Kanadzie w swoim zawodzie, (oczywiście rozumiem
                                że nie od razu),

                                • canadian Re: jakie szanse wykonywanie swojego zawodu? 23.12.04, 16:16
                                  Nie jest wcale powiedziane ze nie znajdziesz pracy w zawodzie.
                                  Wszystko zallezy od lutu szczescia, twoich kwalikacji i zapotrzebowania.
                                  Znam ludzi, zwlaszcza w ostatnich latach ktorzy znajdowali prace w swoim
                                  zawodzie dosc szybko. Ale na przyklad moja kolezanka dentystka musiala poswiecic
                                  kilka lat na zezwolenie pracy w zawodzie. Ale sie oplacilo gdyz teraz ma jeden z
                                  wiekszych gabinetow dentystycznych w Mississauga.
                                  Szukac pracy mozesz zaczac juz w Polsce. Ja bym tez radzil skontaktowanie sie z
                                  head hunters. Oczywiscie kazda wolna chwile spedzasz na szlifowaniu angielskiego
                                  mam nadzieje smile
                                  • tygryso Re: jakie szanse wykonywanie swojego zawodu? 23.12.04, 18:26
                                    Dzięki!, a język faktycznie szlifuję, w tym wirze widzę dopiero prawdziwe
                                    braki, ale walczę z nimi maxymalnie.
                                    a propos Mississauga, dość często czytam tą nazwę na forach, wiem , ze jest to
                                    miejscowość blisko Toronto, tam musi być chyba duże skupisko Polonii?, nawet
                                    mój bardzo dobry kolega ma tam dwóch braci którzy wyjechali 20 lat temu, mają
                                    tam jakaś firmę transportową i śmigają Kenwordami, czy Peterbilami
                          • santacruz2000 Re: Pytanie dot.studiow... 23.12.04, 14:28
                            Wielkie dzieki Andrew-1. Ta strona to jest naprawde wypas!!!W koncu mam
                            firs-hand relevant info na interersujace mnie tematy. Pytalem o ta "loan" nie dlatego,ze chce sie o nia ubiegac,ale dlatego, ze myslalem ze 12-sto miesieczny
                            "adjustability period" bedzie sie odnosil do rowniez innych aspektow. Na szczescie nie.
                            Pozdrawiam przedswiatecznie.
                          • canadian za-morzem 23.12.04, 15:25
                            > Please note that as of June 2004, the 12-month residency rule has been removed
                            > as a condition for new immigrants."

                            To jak to bylo z ta ignorancja?
                            Nadal ci tak do smiechu?
                            • za_morzem za-morzem, mea culpa 25.12.04, 04:43
                              mea culpa, przez 15 lat nic nie zmieniali a teraz jak napisalem to akurat
                              zmienili pare mies temu . wink.
                              mogli by to rozszerzyc na cala canade a nie tylko w ontario. to duze ulatwienie
                              dla "mlodych" emigrantow.
                              mnie akurat ten cholerny przepis niezle pokrzyzowal szyki kiedys.
                              i przerobilem go w 3 prowincjach.

                              pozdrawiam
      • dradam2 up 30.03.06, 00:50
        postanowilem wyciagnac ten watek z archiwum, mysle, ze moznaby do tych dyskusji
        wrocic.

        Pozdrawiam


        dradam1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka