Recesja - strach ma wielkie oczy!

24.02.05, 23:39
Chcialbym was sprowokowac do dyskusji na temat mozliwej recesji gospodarczej
w Kanadzie. Intryguje mnie to bo mam wielu znajomych, ktorzy przyjechali
tutaj pod koniec lat 80 lub na poczatku 90 i ciagle o tym mowia - wyraznie
boja sie recesji wspominajac poczatek lat 90 jako najgorszy okres ich zycia
tutaj. Ja jestem "swiezsza" emigracja i nie pamietam recesji (nie liczac tej
w POlsce wink Tymczasem wielu znajomych popada w skrajnosc polegajaca na tym,
ze kazda zmiane w gospodarce lub nawet w swoim najblizszym otoczeniu
interpretuja jako zwiastun recesji. Wiecie jak to jest: jeden cos powie,
drugi cos dolozy i tak dochodzi do pewnej psychozy. Rozumiem ostroznosc ale
bez przesady. Czy nie sadzicie, ze nie mozna zyc tak jakby kazdy kolejny
dzien byl pierwszym dniem krachu gospodarczego? Moim zdaniem recesja jest
mozliwa zawsze, tyle tylko ze, oczywiscie moim skromnym zdaniem, recesja nam
nie grozi w najblizszych latach. POdsumowujac: czy warto podporzadkowac zycie
oczekiwaniu na recesje? no i czy waszym zdaniem recesja moze zapukac do drzwi
przecietnego Kanadyjczyka w najblizszym czasie?
    • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 09:32
      przyjechalem do canady na poczatku lat 90tych, faktycznie sytuacja byla wtedy
      beznadziejna. vancouver dzis w porownaniu do tych czasow to bajka.
    • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 09:36
      nie wiem jak na wschodzie, tam gospodarka jest bardziej uzalezniona od usa ale
      alberta ze wzgledu na rope a bc na bum budowlany i olimpiade maja luz.
    • rocket6 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 13:20
      Witam! Niestety nie znam stanu gospodarki Kanadyjskiej ale jedno jest pewne
      recesja nadchodzi bardzo często bez prognóz analityków i zwiastunów oraz osób
      zajmujących się problemem recesji.W Polsce miałem bardzo bliski kontakt z
      problemam jakim jest recesja a szczególnie z jego skutkami(nie piszę tutaj o
      globalnej recesji ale recesji w podstawowych sektorach jak handel ,
      budownictwo,transport-wiosna 2003)
      I co chyba najważniejsze przciętny Kanadyjczyk takiego "zachowania"na rynku nie
      odczuje.
      Pozdrawiam
      rocket6
    • sylwek07 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 14:16
      rchram a co wiesz o historii Kanady z lat 20-30 zeszlego stulecia kiedy to byla
      naprawde recesja z ponad 20% bezrobociem i zamieszkami w duzych miastach bo
      brakowalo ludziom na zycie choc podstawowe....
    • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 14:37
      rchram,

      po pierwsze co to jest recesja? na stale jestem w CA od 99 roku, ale
      przyjezdzalem tu regularnie przez cale lata 90-te, oczywiscie jako visitor
      bylem z boku, nie obchodzilo mnie kto rzadzi, jaki jest kurs CAD do USD, jakie
      sa skutki podniesienia / zmniejszenia czegos. Wiem jednak jedno, to co pamietam
      z poczatku lat 90-tych, co nazywane jest w CA recesja, w polsce byloby nazwane
      boom'em gospodarczym, jak zwykle wszystko zalezy od punktu widzenia (siedzenia).

      zdaje sobie sprawe, ze nasze zycie jest trudne do obliczenia, co bedzie jutro,
      za miesiac...., ale wydaje mi sie ze recesja o ktorej wspomnial Sylewk (ta z
      lat 20-30tych ubieglego wieku) jest raczej malo prawdopodobna, tak jak w BC, w
      wiekszosci naszego kraju jest boom budowlany, i dotyczy to nie tylko osiedli
      (domow), ale popatrz ile buduje sie nowej przestrzeni handlowej.

      w miescie w ktorym mieszkam, jakies 2 lata temu zamknieto fabryke stali (3000
      ludzi), kazdy myslal ze to jest koniec swiata, domy przestaly drozec (ale nie
      stanialy), ludzie przestali kupowac nowe samochody, ale co sie okazalo, z tych
      3000 ludzi, prawie 1/3 poszla na calkiem tluste emerytury, kolejna 1/3 dosc
      szybko znalazla prace w innych tego typu fabrykach (tylko mniejszych) i kolejna
      czesc zostala w starym miejscu, ktore niedawno ktos kupil i wlasnie ma zaczac
      produkcje od nowa, i choc przez 2 lata fabryka byla nieczynna, to przez caly
      ten czas produkowala stal i przez caly ten czas placila.
      wiec tak, na poczatku ludzie sie przestraszyli, ale na koniec wyszlo ze jest
      mniej wiecej tak samo jak bylo do tej pory.
      • aszar.kari Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 15:51
        Recesja jest zawsze skutkiem czegos tam z lat ja poprzedzajacych - to trzeba
        pamietac. Recesja poczatku lat 90tych byla skutkiem kompletnego rozdmuchania
        konsumpcjonizmu, oszlalych pozyczek (nasz drugi dom kupilismy chyba w 1985 czy
        86 roku z 17% interest mortgage i to byl wtedy naprawde dobry biznes), ogolnie
        panujacego przekonania, ze moze byc juz tylko lepiej - jakos tam mozna to
        pewnie porownac do gierkowskich pozyczek i zycia na kredyt bez troski o
        pokrycie dlugow. No i peklo, bo peknac musialo. Wiekszosc sektorow odczula to
        bardzo bolesnie. I wszyscy, ktorzy to przezylismy, zwracamy uwage na "znaki",
        czy kolejne "puff" nie nadchodzi. Dlatego gdy jakies 2 lata temu padly
        e-biznesy, wielu inwestorow drzalo na wspomnienie poczatku lat 90tych. Dlatego
        tez wiekszosc z nas czytajacych o boom'ie budowlanym (lub jakimkolwiek innym)
        gdziekolwiek, ma wizje nadciagajacych trudnych czasow - boom nigdy nie trwa w
        nieskonczonosc, bolesnie jest, gdy sie o tym zapomni. Jeden byl niewatpliwy
        plus kryzysu lat 90tych - wspanialy rozwoj nauki, rozbudowa uniwersytetow,
        gwaltowny naplyw studentow. Nawet moj, kompletnie niepraktyczny kierunek,
        okazal sie nagle bardzo atrakcyjny i jak dzis wspominam, ilosc studentow,
        ktorych mialam w 1990 roku a pozniej w 1992 wzrosla dwukrotnie! Moze ktos tu
        jeszcze pamieta plakaty na ulicach wiekszosci miast namawiajace mlodziez do "go
        back to school" jako forma "ucieczki" przed recesja i bezrobociem? Nic nigdy
        nie jest tylko jednoznacznie zle ani jednoznacznie dobre smile
        Obysmy tylko zdrowi byli, pozdrawiam -
        Aszar
        • rchram Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 26.02.05, 03:03
          Nie wydaje mi sie zeby sensowne bylo zastanawianie sie co to jest recesja po
          przez porownywanie sytuacji Polski i Kanady, bo to troche tak jakby porownywac
          mercedesa do roweru - niby sie da ale do czego to prowadzi? Mnie sie wydaje, ze
          recesja jest po prostu regresem, odnosi sie do konkretnego miejsca i czasu a
          mamy z nia do czynienia kiedy nasza sytuacja zyciowa (nie tylko materialna)
          ulega pogorszeniu i nie jestesmy wyjatkami, tzn podobne problemy zaczyna miec
          znaczaca czesc spoleczenstwa. Ja to tak rozumiem, recesja to krok w tyl, regres
          i nie w porownaniu do Polski czy USA ale w porownaniu do sytuacji z wczoraj,
          sprzed tygodnia czy miesiaca. Natomiast sprawa ktora mnie intryguje to ta
          ciagla obawa i wyczekiwanie na recesje. Moim zdaniem powtorka z lat "wielkiego
          kryzysu" lat 30 nam nie grozi bo analitycy i ekonomisci chyba wyciagaja jakies
          wnioski z poprzednich kryzysow czego dobrym przykladem jest tzw kryzys paliwowy
          z lat 70, ktory podobnie jak ten w latach 30 mial ogolnoswiatowe reperkusje a
          jednak nie mial tak dramatycznego przebiegu. To co wydarzylo sie w Kanadzie na
          poczatku lat 90 w porownaniu do do tamtych wydarzen nie bylo rzadna recesja
          tylko chwilowym zalamaniem gospodarczym, zreszta nie brak glosow, ze w duzej
          mierze stal za tym owczesny rzad kanadyjski. Nie mnie to oceniac. W tyh czasach
          ganialem do podstawowki w POlsce i pewnie ciezko byloby mi nawet wymowic slowo
          recesja. Byc moze to naboznie przekazywane z ust do ust slowo "recesja" to po
          prostu taka zagrywka psychologiczna - tak zeby ludzie nie patrzyli zbyt
          optymistycznie w przyszlosc ale w takim razie sugerowaloby to ze komus na tym
          zalezy a jesli tak to komu?...hm ciekawe do jakich bezsensownych wnioskow mozna
          by dojsc tym tropem...a moze wcale nie takich bezsensownych?
      • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 17:22
        Wiem jednak jedno, to co pamietam
        z poczatku lat 90-tych, co nazywane jest w CA recesja, w polsce byloby nazwane
        boom'em gospodarczym, jak zwykle wszystko zalezy od punktu widzenia (siedzenia).

        w polsce wtedy byl faktycznie boom gospodarczy a w kanadzie recesja i te
        zjawiska nie mialy ze soba nic wspolnego.
        • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 18:40
          za_morzem


          > Wiem jednak jedno, to co pamietam
          > z poczatku lat 90-tych, co nazywane jest w CA recesja, w polsce byloby
          nazwane
          > boom'em gospodarczym, jak zwykle wszystko zalezy od punktu widzenia
          (siedzenia)
          > .
          >
          > w polsce wtedy byl faktycznie boom gospodarczy a w kanadzie recesja i te
          > zjawiska nie mialy ze soba nic wspolnego.

          krotkie wyjasnienie moich slow:
          tak, w polsce, na poczatku lat 90tych gospodarka sie rozwijala bardzo szybko,
          ale jesliby przeniesc to co bylo recesja z poczatku lat 90 w CA, na teren
          polski, wtedy ta recesja nie bylaby postrzegana jako recesja, bezrobocie w
          czasach tej recesji bylo mniejsze niz w polsce w czasach rozkwitu
          gospodarczego, to samo dotyczy inflacji
          wiec jeszcze raz, wszystko zalezy od punktu odniesienia i jak wszystko w zyciu,
          wszystko jest relatywne (no moze z wylaczeniem smierci)

          CA jest ogromnym krajem o ogromych mozliwosciach, z nieskonczonym zasobami,
          nawet jak faktycznie wejdziemy w recesje, nawet jak faktycznie zycie stanie sie
          ciezkie, to porownujac je do zycia przecietnego polaka w polsce, bedziemy dalej
          mieli latwiej, poza tym, nie stoimy w miejscu, jesli recesja przyjdzie to i
          ktoregos pieknego dnia sie skonczy

          i tak na marginesie, dlaczego jestes takim pesymista? dlaczego tak bardzo nie
          lubisz tu zyc i co cie tak bardzo do polski ciagnie? dlaczego nie lubisz
          (tolerujesz) odmiennosci?
          • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 19:31
            skad pomysl ze jestem pesymista i nie lubie odmiennosci?
            to co napisalem odnosnie immigracji nie swiadczy ani o jednym ani o drugim.
            mysle ze jest to czysty realizm, zreszta coraz czesciej sie o tym w vancouver
            mowi, polityczna poprawnosc wystarczajaco dlugo kneblowala usta.
            chyba napisalem "wielokulturowosc tak ale z glowa". to co sie dzieje w
            vancouver dazy do przewagi jednej kultury ktora nie jest przyjacielska ani
            tolerancyjna.
            przeczytaj dokladnie to co napisalem.
          • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 20:02
            dlaczego tak bardzo nie
            lubisz tu zyc i co cie tak bardzo do polski ciagnie?

            pisalem o tym nie raz, nie wiem czy chce mi sie znowu to powtarzac.
            bo znowu ze frustracja i takie tam.
            kanada to rewelacyjny kraj jesli chce sie rozpoczac nowe zycie z rodzina.
            wychowywac dzieci, pracowac uczciwie na dom, samochod, stworzyc swoja mala
            stabilizacje. kanada daje ludziom niesamowita szanse na godne zycie i mysle ze
            wiekszosc ja wykorzystuje.
            KANADA TO MIEJSCE DLA RODZIN CHCACYCH ULOZYC SOBIE SPOKOJNE ZYCIE. na pewno nie
            dla singli. single w kanadzie sie bardzo nudza. smile
            czy wiesz jak kolosalna roznica jest miedzy wyjsciem do polskiej knajpy w wawie
            a do kanadyjskiej w vancouver? tego sie nie da opisac. powiem ci szczerze ze do
            tej drugiej nie chce mi sie nawet chodzic jest tak superficial i nudno. albo
            roznica w rozmowie z polskia dziewczyna i kanadyjska? smile wszystko to kwestia
            spojrzenia na problem smile. i nie ma to nic wspolnego z pesymizmem czy
            frustracja. wink
            • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 25.02.05, 21:22
              nie wiem jak ty, ale ja do baru zawsze wybieram sie w towarzystwie osob ktore
              znam, kiedys to byla moja dziewczyna i ewentualnie znajomi, teraz jest to moja
              zona i czasami znajomi.
              nie widze roznicy miedzy barami w PL a CA, oprocz tego ze tu nie wolno palic, i
              ze barow w CA jest wiecej niz w PL. wydaje mi sie ze zdecydowana wiekszosc
              ludzi w CA tak traktuje bary, jako miejsce gdzie spotyka sie ze znajomymi, jako
              miejsce gdzie mozna zjesc snack i wypic piwo w milym (znanym sobie)
              towarzystwie, nie zas miejsce gdzie zawiera sie nowe znajomosci. Z twoich slow
              wynika ze ty chcesz wyjsc zeby kogos poznac, byc moze to jest problemem, no i
              nie przesadzaj ze z nie-polska dziewczyna nie mozna rozmawiac, moze rozmowa
              jest nudna poniewaz nie macie wspolnego tematu, moze ona mowi o zyciu i
              problemach kanadyjskiej dziewczyny (20-to kilku letniej) a ty chcesz slyszec o
              zyciu i problemach dziewczyny w polsce

              i wracajac do mojego stwierdzenia, chcialem tylko pokazac ze prawie kazdy twoj
              post zawiera negatywne opisy tego co cie otacza w CA, ze w Vancouver to jest
              tak zle i tak niedobrze, ze ........ ale za to w PL to ludzie dopiero potrafia
              sie bawic, i ze "cytrynki sa bardziej zolte" i ze ......
              popatrz na zycie inaczej, moze wtedy znajdziesz ta kanadyjke, chinke, a moze
              hinduske z ktora rozmowa bedzie rownie interesujaca jak z dziewczyna w PL
              • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 26.02.05, 12:28
                oj molson, molson, to ze masz takie zdanie nie znaczy ze tak jest.. na
                szczescie zyjemy w wolnym swiecie i kazdy ma prawo do swojej opinii. smile
                nie chce mi sie rozpisywac na te tematy bo to nie ma sensu. wrazenia zaleza od
                wrazliwosci, oczekiwan, backgrounds, zmyslu obserwacyjnego itp.
                sa ludzie ktorzy chodza do barow spotkac sie ze znajomymi, sa tez tacy ktorzy
                chodza "na podryw", z mojego doswiadczenia wynika ze wiecej jest tych drugich
                ale mozesz miec swoja opinie. roznica w barach w pl i can jest KOLOSALNA,
                poczynajac od wystroju i muzyki a konczac na zachowaniach i relacjach
                miedzyludzkich.
                jestem teraz w warszawie i moge bezpiecznie stwierdzic ze fajnych miejsc jest
                tutaj duzo wiecej niz w vancouver. ogolnie jest duzo wiecej knajp i barow.
                wynika to z tego ze w europie pracuje sie po to zeby zyc a w kanadzie zyje sie
                dla pracy.
                nie wiesz o czym rozmawiam z kanadyjskimi dziewczynami, czy mam z nimi wspolne
                tematy i o czym ja chce slyszec smile, wiec po co sie autorytatywnie o tym
                wyrazasz?
                napisalem ze kanada jest rewelacyjna dla malzenstw i daje szanse ludziom na
                nowe zycie itp a ty mi ciagle o tym ze "negatywne opisy". rece mi opadaja.
                jestem realista i widze rzeczy takie jakimi sa, nie chce mi sie nic upiekszac
                ani stosowac politycznej poprawnosci. jesli napisze tu na forum ze mlodziez
                polska spontaniczniej sie bawi niz kanadyjska ktos mi odpisze o tym ze nie ma
                takich szans na start w zyciu jak ich rowniesnicy w can. a to sa dwie rozne
                rzeczy. swiat nie jest czarno bialy, sprawy sa bardziej skomplikowane. nie pisz
                jak mam patrzec na zycie bo nie znasz mnie i nie wiesz jak na nie patrze. smile. a
                o dziewczynach z ktorymi rozmawiam tez nie masz pojecia. smile. dajmy sobie spokoj
                z ocenami siebie i piszmy o naszych obserwacjach. zycze obiektywizmu i
                przestrzeni w glowach.
                • smileurs brak szans 26.02.05, 17:09
                  co do innych tematów
                  to nie będę się wypowiadał
                  odniosę się tylko krótko do jednego fragmentu
                  ****************************

                  za_morzem napisał:

                  <europie pracuje sie po to zeby zyc a w kanadzie zyje sie
                  dla pracy.>

                  rozumiem, że pisząc to miałeś na myśli Polskę
                  jako państwo obecnie "europejskie"

                  niestety stwierdzenie to, całkowicie nie pasuje do naszego kraju
                  może we Francji, w Niemczech rzeczywiście pracuje się żeby żyć
                  w Polsce niestety w większości
                  żyje się aby przeżyć...

                  ja też często postrzegam rzeczywistość z perspektywy Warszawy (bo tu mieszkam
                  od urodzenia)
                  ale będąc czasem na tzw. "prowincji" mam możliwość przekonać się
                  że za granicami stolicy świat wygląda zupełnie inaczej
                  a słowo wegetacja najlepiej odzwierciedla to co się dzieje

                  i najgorszym nie jest to, że teraz jest źle
                  ale po prostu, najzwyczajniej nie widać żadnych perspektyw na to "lepsze jutro"

                  pozdr
                • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 26.02.05, 18:51
                  lucky you, znowu wakacje
                  tak jak powiedziales na szczescie zyjemy w wolnym swiecie i kazdy moze myslec
                  co mu sie zywnie podoba. Ja ma swoj punkt widzenie/siedzenia, i chociaz
                  mieszkam i zyje w CA, to wiem ze nie zyje dla pracy, do pracy jade cale 5 minut
                  (to jak jest traffic i zalapie ze 2 czerwone swiatla), w pracy spedzam cale 8h
                  i ani minuty dluzej. co dwa tygonie dostaje chq i tyle, powiem ci takze ze w
                  firmie w ktorej pracuje jest takich jak ja ponad 1500, wiec trudno powiedziec
                  ze stanowie wyjatek. Oczywiscie sa i w CA ludzie ktorzy pracuje po 20h na dobe,
                  ale to jest ich wybor!, jesli jestes constructor, jesli jezdzisz na truck,
                  jesli sprzatasz domki, to tak wtedy zyjesz dla pracy i niestety duzo polakow
                  tak konczy, ale to sa polacy ktorzy zamiast oczow maja $2.00 monety

                  nigdy nie mieszkalem w duzym miescie, ale zawsze pracowalem (wa-wa, toronto) i
                  spedzalem sporo czasu na zabawach, szczegolnie w polsce, i naprawde majac
                  wybor, wybiore bar w toronto, czy w kazdym innym miescie w CA. Po pierwsze nikt
                  nie bedzie mnie ocenial za moje wejscie, ubranie, wlosy, zegarek,
                  buty..........., po drugie nikt nie odroci glowy tylko dlatgo ze mowie w innym
                  jezyku niz lokalny, i na koniec mam zdecydownaie wieksze prawdopodobienstwo ze
                  z baru wyjde ja caly i moj portfel, w przeciwinstwie do takiego samegoevent w
                  polsce.

                  za morzem, mamy inne spojrzenie na swiat
                • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 26.02.05, 19:31
                  kolejna rzecz, to obiektywna ocena zycia w PL i w CA, kazdy jest subiektywny,
                  takze ty, dla ciebie mlodziez w PL jest radosna i "umie" sie bawic. Fakt ze nie
                  mam juz 18 lat, ale do grobu takze jeszcze nie zagladam (choc wiem ze to moze
                  sie zdazyc kazdego dnia), ale wiem ze to jak sie bawisz nie zalezy od tego czy
                  mieszkasz na rowniku, na ursynowie, czy w Vancouver, to tylko zalezy od tego
                  jaki jestes, kim jestes i bardzo: w jakim towarzystwie sie bawisz.

                  zmien otoczenie, zmien swoje nastawienie i moze sie okarze ze i w CA mozna miec
                  fun.

                  i jak sam napisales zycze przestrzeni, otwartosci na innosc, naprawde warto
                  • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 27.02.05, 09:24
                    pisalem o byciu realista a nie obiektywnym, staram sie ci uswiadomic ze
                    postrzeganie swiata zalezy od wielu rzeczy; tego ile czlowiek ma lat,
                    wrazliwosci, oczekiwan itp. inne priorytety ma ktos kto ma dzieci a inne ktos
                    kto ich nie ma. jest to oczywiste. kazde miejsce na swiecie jest inne, inni sa
                    tez ludzie wychowywani w roznych kulturach, srodowiskach, maja do siebie inne
                    podejscie, oczekiwania a nawet sposob bycia. jedni sa bardziej spontaniczni i
                    tak dalej. przestan stosowac nic nie znaczace uogolnienia typu: "ale wiem ze to
                    jak sie bawisz nie zalezy od tego czy mieszkasz na rowniku, na ursynowie, czy
                    w Vancouver" bo mieszkalem w wielu krajach i roznice sa zasadnicze. tym zajmuje
                    sie socjologia i antropologia kulturowa a ty przekreslasz ich osiagniecia
                    jednym zdaniem. roznice sa poczynajac od diety konczac na tematach rozmow i
                    podejsciu do zycia.
                    i prosilem juz, daruj sobie zdania wujka Dobra Rada w stylu "zmien otoczenie,
                    zmien swoje nastawienie i moze sie okarze ze i w CA mozna miec fun" bo nie
                    znasz ani mojego nastawienia ani otoczenia. mieszkam w kanadzie od konca lat
                    80tych i znam to miejsce na wylot. wiem co sie moze okazac a co nie. prosilem
                    juz aby ograniczyc sie do obserwacji i dac sobie spokoj z ocenami.
                    swoja droga zastanawiam sie ze jesli jestes zonaty, masz 2 ke dzieci i
                    mieszkasz w kanadzie od 5 lat jakie mozesz miec doswiadczenia odnosnie nocnego
                    zycia, kanadyjskich dziewczyn czy stosunkow miedzyludzkich oprocz tych miedzy
                    sasiadami czy w pracy. szczerze mowiac mysle ze bardziej ci sie wydaje niz
                    wiesz. wiem jak wyglada zycie rodzin, szczegolnie tych z dziecmi i co jak co
                    ale czasu na obserwacje tego co sie dzieje naokolo maja one bardzo malo.
                    • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 03:53
                      nigdy nie bylo moim zamiaram dawanie rad, ani tobie ani nikomu innemu,
                      wypowiadam sie we wlasnym imieniu i zawsze to podkreslam! oczywisicie ze w
                      rozmowie moze dojsc do personalizacji, ale uwierz mi ze nie sa one one
                      zamierzone, takze chcialbym dodac ze jesli juz cos personalizuje to nie w
                      formie polecenia, czy nawet rady, ale tylko i wylacznie jako sugestie. to tak
                      na poczatek.
                      kolejna rzecz, nie wiem ile masz lat, nie wiem co robisz i gdzie mieszkasz, nie
                      wiem jaka jest twoja historia, i powiem ci ze mnie to nie interesuje, powiem ci
                      takze ze fakt ze ja mieszkam w CA 6 lat i ze mam 2 dzieci nie ma zadnego
                      znaczenia. Jeden zyje 100 lat i nie widzial nic, inny zyje tylko 20 i przezyl
                      wiecej, bo zyl intensywniej, wiec jesli chcesz zebym nie wydawal opini, jesli
                      chcesz zebym sie nie wypowiadal, sam tego tez nie rob!
                      piszesz za ja nie wiem jak wyglada zycie nocne i relacje miedzyludzkie (bo
                      sasiad i kolega z pracy to nie ludzie jak wnioskuje), bo mam rodzine i dzieci,
                      ale ty jako single, nie wiesz jak sie zyje w rodzinie, nie wiesz jak wyglada
                      zycie rodzin, szczegolnie tych z dziecmi i co jak co ale mozliwosci na
                      obserwacje tego co sie dzieje naokolo masz bardzo malo.

                      i jeszcze tylko jedno pytanie, jak to jest ze od kiedy sie bawie w forum, ty
                      zawsze jestes w polsce???
                    • byt2 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 05:09
                      za_morzem napisał:

                      > przestan stosowac nic nie znaczace uogolnienia typu: "ale wiem ze to
                      > jak sie bawisz nie zalezy od tego czy mieszkasz na rowniku, na ursynowie, czy
                      > w Vancouver" bo mieszkalem w wielu krajach i roznice sa zasadnicze.

                      _________________________________________

                      Nie wiedzac w jakich krajach mieszkales trudno jest dyskutowac o roznicach ,
                      Twoje odczucia moga byc subiektywne wynikajace np. z fascynacji jakas kultura .

                      • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 08:49
                        wystarczy przewertowac byle jaki podrecznik antropologii kulturowej aby bylo
                        widac od razu ze nawet plemiona oddalone od siebie o pare km moga miec inne
                        podejscie do zycia, wartosci, obyczaje itp. co tu dyskutowac o roznicach miedzy
                        kulturami ktore byly odseparowane od siebie geograficznie przez tysiace lat.
                        uogolnienia ze ludzie wszedzie sa tacy sami brzmia pieknie ale nie maja za
                        wiele sensu. oczywiscie tez zalezy o jakich podobienstwach i roznicach
                        rozmawiamy.
                        czy posiadanie dzieci ma znaczenie jesli chodzi o postrzeganie swiata? chyba
                        ma, chocby z tego powodu ze kiedy sie pojawiaja nie ma na nic wiecej czasu. wink.
                        priorytetem staje sie wylacznie rodzina i wiekszsoc czasu spedza sie z nia lub
                        pracujac dla niej a kontakty z ludzmi ograniczaja sie do minimum.

                        a co do rad:
                        "zmien otoczenie, zmien swoje nastawienie i moze sie okarze ze i w CA mozna
                        miec fun",
                        "popatrz na zycie inaczej, moze wtedy znajdziesz ta kanadyjke, chinke, a moze
                        hinduske z ktora rozmowa bedzie rownie interesujaca jak z dziewczyna w PL".
                        smile.

                        nie jestem w polsce tak dlugo jak ci sie wydaje, no i czas juz wracac do can.
                        • molsoncanadian Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 14:56
                          nie mam pojecia czym zajmue sie antropologia kulturowa, ale zdaje sobie sprawde
                          ze kazdy jest inny, nie w odleglosci kilku km, po prostu kazdy jest inny, nawet
                          jesli wychowany jest w tym samym "duchu"/tradycji, wiem ze kazdy jest
                          indywidualnoscia i nie zamierzam tego kwestionowac, ale dalej, mimo wszystkich
                          tych roznic jestesmy tacy sami.

                          zeby nie byc goloslownym, przeczytaj uwaznie jeszcze raz swoj poprzedni post:
                          > czy posiadanie dzieci ma znaczenie jesli chodzi o postrzeganie swiata? chyba
                          > ma, chocby z tego powodu ze kiedy sie pojawiaja nie ma na nic wiecej
                          czasu. wink.
                          > priorytetem staje sie wylacznie rodzina i wiekszsoc czasu spedza sie z nia
                          lub
                          > pracujac dla niej a kontakty z ludzmi ograniczaja sie do minimum.

                          rozumiem to tak, ze w momencie urodzenia sie dziecka, ludzie ktorzy wlasnie
                          stali sie rodzicami, traca swoje dotychczasowe zycie, niezaleznie od tego kim
                          sa i gdzie zyja.

                          oczywsice jest to stwierdzenie prawdziwe, ale tylko czesciowo, wyobraz sobie ze
                          ja (bardzo przeciatna jednostka) dalej mam znajomych, i w cale niczego nie
                          ograniczalem, nie uwazam ze dzieci ograniczaja nas, uwazam ze dzieci dopelnily
                          moja rodzine i przynajmniej jak do tej pory, moje zycie nie jest
                          podporzadkowane dzieciom. znajomi jak byli, tak sa, jest ich nawet wiecej i co
                          ciekawe duza czesc z nich nie ma dzieci! nie rozmawiam o kupkach i karmieniu
                          piersia.

                          za_morzem, zyjemy w dwoch roznych swiatach, roznica jest taka ze ja bylem na
                          twoim miejscu, bylem single, wydaje mi sie ze to daje mi mozliwosc porownania
                          dwoch swiatow

                          i jeszcze rady, masz racje, uzylem troszke zlych konstrukcji, ale naprawde nie
                          bylo moim zamiarem dawanie dobrych rad
                          • axxolotl Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 15:51
                            >ja (bardzo przeciatna jednostka) dalej mam znajomych, i w cale niczego nie
                            > ograniczalem, nie uwazam ze dzieci ograniczaja nas, uwazam ze dzieci
                            dopelnily moja rodzine i przynajmniej jak do tej pory, moje zycie nie jest
                            > podporzadkowane dzieciom. znajomi jak byli, tak sa, jest ich nawet wiecej i
                            co ciekawe duza czesc z nich nie ma dzieci! nie rozmawiam o kupkach i karmieniu
                            > piersia.

                            Podpisuje sie pod tym. Tez mam dziecko i tez mnie to jakos nie ogranicza a
                            wrecz przeciwnie. Grono znajomych sie powiekszylo, bo doszli ci dzieciaci ze
                            szkoly dziecka. Bonus? W weekend mozna dziecko wyslac do kolegi na pare
                            godzin (i zyskac pare godzin wolnych) a w nastepny weekend przyjac kolege
                            dziecka w domu.
                            Ponadto prawie w kazdy weekend wychodze wieczorem z przyjaciolmi potanczyc, na
                            drinka albo do jakiejs knajpki cos zjesc. Bez dzieci.
                            Singlem w Kanadzie bylam i zycie towarzyskie normalne mialam. Do klubow tu sie
                            nie chodzi na podryw (mozna, ale jakosciowo nic nadzwyczajnego nie znajdziesz)
                            tylko sie chodzi ze znajomymi fajnie spedzic czas. Czesto zdarza sie nam
                            jednak ze wyjde tylko z kolezanka, usiadziemy przy stoliku i od razu ktos sie
                            dosiada (mezczyzni lub kobiety) i mozemy z takimi nieznajomymi przegadac i
                            przetanczyc cala noc. Czasem sie wymienimy nr telefonow i znajomosc jest
                            kontynuowana, czasem nie i tez jest dobrze.
                            Czytalam tu posty za_morzem i kompletnie nie wiem o co mu chodzi. Wychodzi na
                            to, ze trawa zawsze jest zielensza po drugiej stronie. A tak naprawde, to
                            wszystko zalezy od wlasnego nastawienia. Jesli ktos sie uparl, ze mu sie
                            gdzies nie podoba, to mu sie podobalo nie bedzie i zdania nie zmieni. Bo trawa
                            zawsze jest....

                            Ps. Witam siebie na forum smile
                            • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 19:57
                              moja droga, bycie singlem kobieta i singlem facetem to w kanadzie kolosalna
                              roznica. tu sie napewno nie zrozumiemy. wink.
                              stosunki damsko meskie w kanadzie i usa to temat rzeka.
                              znasz taka piosenke :"american woman stay away from me" wink? hehe... cos w tym
                              jest...
                          • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 19:58
                            no to sie w takim razie zgadzamy, jest oczywiste ze czym innym zyja ludzie
                            ktorzy maja rodzine, a czym innym single. polega to na innych prorytetach,
                            skupianiu sie na innych problemach dotyczacych nas osobiscie ze wzgledu na
                            sytuacje w ktorej sie znajdujemy. dlatego czesto pisze ze kanada jest bardzo
                            fajnym krajem dla rodzin. dla singli raczej nudnym. takie mam zdanie.
                            • byt2 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 20:43
                              To jak ? , napiszesz w jakich to wielu krajach swiata mieszkales ? .
                              • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 22:42
                                a po co?
                                • byt2 Jak jest w innych krajach czyli ... 01.03.05, 00:41
                                  ...oczekiwana relacja "za_morzem" -

                                  -Z checia sie dowiem jak wygladaja roznice pomiedzy krajami w ktorych
                                  mieszkales , moze na podstawie Twoich uwag bedzie warto ktorys z nich wlaczyc w
                                  plan urlopowy . Piszesz ze roznice sa nie tylko w diecie ale takze w podejsciu
                                  do zycia , w tematach rozmow , w sposobie bycia .
                                  Przyznam sie ze nie jestem zapalonym podroznikiem a rozmowy z kolegami
                                  imigrantami z innych krajow nie zawsze sa obiektywne , wiadomo ze kazdy bedzie
                                  swoje idealizowal .
                                  Co innego gdy obserwatorem jest ktos z zewnatrz np. tak jak Ty potrafiacy
                                  realnie ocenic i pozniej opisac swoje doswiadczenia z faktu mieszkania przez
                                  jakis okres w danej spolecznosci .
    • sylwek07 za_morzem zapraszam do Lublina :) 26.02.05, 20:48
      miales byc chyba>?smile
      • za_morzem Re: za_morzem zapraszam do Lublina :) 27.02.05, 09:27
        dzieki sylwek, smile,
        napisalem ze jak bede w okolicach to wpadne, jak dotychczas ciezko mi bylo sie
        wyrwac z wawy. a wogole to niedlugo juz czas wracac do kanady. smile
        • sylwek07 Re: za_morzem zapraszam do Lublina :) 27.02.05, 10:19
          to wpadaj do Lublina smile
    • sylwek07 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 28.02.05, 16:35
      witaj axxolotl smile
    • dradam2 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 11.02.06, 13:17
      www.cbc.ca/story/business/national/2006/02/10/tradesurplus1-060210.html
      Cezgo nie mozna powiedziec o naszym poludniowym sasiedzie, ktory zadluza sie
      coraz bardziej.

      www.cbc.ca/cp/business/051219/b121966.html
      jak na razie recesji nie widac. Choc moze przyrost produkcji Kanady nie jest
      taki, jakbysmy sobie zyczyli. Nadwyzka handlowa z zagranica wynika glownie ze
      sprzedazy nosnikow energii:

      www.cbc.ca/story/business/national/2006/02/10/tradesurplus1-060210.html
      Pozdrawiam


      dradam1
    • za_morzem Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 11.02.06, 21:43
      pod katem ekonomii zdecydowanie jest to wyjatkowo dobry czas dla kanady (przynjamniej dla BC i
      Alberty) i niewatpliwie za jakis czas sie skonczy. wydaje mi sie ze to co sie dzialo w latach 80/90 bylo
      bardziej naturalne dla kanady niz to co sie dzieje teraz.
    • artur737 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 18.02.06, 06:24
      Dla mnie to tez byl najgorszy okres mojego zycia. Juz nawet komuna mi tak nie dopiekla.
      • artur737 Re: Recesja - strach ma wielkie oczy! 20.02.06, 16:14
        Pamietam, ze raz w gazecie napisal wlasciciel jakiego sklepu warzywnego, ze po ogloszeniu, ze potrzebuje kogos do sklepu do ukladania warzyw i sprzatania prawie 600 osob przyslalo mu podania z czego 50 mialo doktoraty.

        Moja pozycja na uniwersytecie zostala wowczas usunieta 'dla oszczednosci' i bylem bez pracy chyba ze dwa lata zanim sobie cos znalazlem co i tak bylo grubo ponizej moich mozliwosci.
Pełna wersja