mieszkanko - ceny ??

12.08.05, 12:23
Witam

Dużo już było o domach i ich cenach.

Tym razem chciałbym spytać ile orientacyjnie w różnych prowincjach kosztuje
taki apratamencik, ja wiem studio, 2 bedrooms ??

Wiem, że są dane na www ale chciałbym "usłyszeć" opinię ludzi, tak z waszego
doświadczenia??

Bo może lepiej tak, na początek w nowym kraju a nie zaraz wielgi kredyt ??

dzięki
    • blotniarka.stawowa Re: mieszkanko - ceny ?? 12.08.05, 13:57
      Pikorpikor, pytanie musisz troche "zawezic", bo nie wiem jak mam odpowiedziec.
      Czy nie chcesz "wielgiego kredytu", a maly moze byc (np. na male
      condo-apartamencik)? Czy nie chcesz w ogole kredytu, tylko na poczatek wynajem
      jakiegos mieszkanka?

      Nie pokusze sie o analize porownawcza roznych prowincji, ale moge sluzyc wlasnym
      doswiadczeniem, dotyczacym Toronto i okolic oraz poludniowo-zachodniego Ontario.

      • pikorpikor Re: mieszkanko - ceny ?? 12.08.05, 17:06
        a maly moze byc (np. na male
        > condo-apartamencik)?

        smile Tak dokładnie chodzi mi o małe condo-apartamencik smile Kredycik spłacić i
        wtedy myśleć o domu ?? Wydaje mi się, że to niezłe rozwiązanie??

        > Nie pokusze sie o analize porownawcza roznych prowincji, ale moge sluzyc
        wlasny
        > m
        > doswiadczeniem, dotyczacym Toronto i okolic oraz poludniowo-zachodniego
        Ontario

        Jasne. Dzięki. Fajnie jakby każdy napisał właśnie jak to się ma w regionie/ach,
        które zna.

        pozdr.
        • za_morzem Re: mieszkanko - ceny ?? 13.08.05, 01:38
          vancvouver jedna sypialnia i livingroom od 150 tysiecy na zadupiu.
          hehehehe.
    • rchram Re: mieszkanko - ceny ?? 13.08.05, 12:11
      Też od jakiegoś czasu się za czymś do mieszkania rozgladam więc mogę Ci
      powiedzieć, że jakiekolwiek opinie mielby forumowicze to ceny są najlepiej
      porównać przegladając oferty na www.mls.ca - sprawdziłem, że np w Toronto
      najtańsze condo ( 2 bdr) możesz kupić już za 100 tys ale nie polecam - okolica
      nieciekawa. Przy okazji pamiętaj, że kupując condo, które jest o jakieś 40%
      tańsze niż przeciętny semi masz jak w banku, że na nim nie zarobisz a i ze
      sprzedarzą za kilka lat może być różnie bo w GTA buduje się tego w tej chwili
      od groma! Natomiast wartość domu rośnie z prędkością około 5-6% rocznie a
      dodatkowo możesz obniżyć koszty kupując np dom z mieszkaniem w basemen-cie,
      które to mieszkanie możesz wyrentować za jakieś 700$ miesięcznie. Co byś nie
      kupował pamiętaj, że oprócz ceny zakupu musisz ponieść pewne koszty "na dzień
      dobry" - radze zarezerwować na ten cel kilka tysięcy. I jeszcze jedno, na
      podanej przeze mnie stronie nie ma cen nowych domów - condo 1 bdr od 160 tys,
      semi do odbioru w tym roku 300 tys, townhouse niewiele mniej a wolnostojący to
      conajmniej 350 tys - ceny z GTA oczywiście.
      • smutas Re: mieszkanko - ceny ?? 28.08.05, 04:57
        Ze sie tak na marginesie wtrace..

        rchram napisał:
        >crying...) dodatkowo możesz obniżyć koszty kupując np dom z mieszkaniem w basemen-
        cie,
        > które to mieszkanie możesz wyrentować za jakieś 700$ miesięcznie.(...)

        sluszna uwaga choc nie do konca , gdyz by legalnie podnajac basment trzeba miec
        po pozwolenie od miasta i strazakow - co najmnie dwa niezalezne wejscia do
        apartamentu, osobny licznik na prad, wode, osobne podlaczenie cabla i telefonu.
        w wielu miastach takiego pozwolenia uzyskac juz nie mozna np. tak jest w
        Brampton i Mississadze Ontario. co rowniez nie zmienia faktu iz 90% tych
        apartamentow to lokale nielegalne ...
    • blotniarka.stawowa Re: mieszkanko - ceny ?? 13.08.05, 17:21
      Ceny z GTA opisal juz Rchram, wiec nie bede powtarzac. W wyszukiwaniu konkretow
      pomocny jest serwis www.mls.ca Mozna tu sobie zawezic wyszukiwanie do
      okreslonej dzielnicy jakiegokolwiek miasta w Kanadzie lub np. szukac dzialki
      budowlanej, farmy, czy domku letniskowego nad woda.

      Dodam tylko pare uwag. Jak wszedzie, tak i tutaj w nieruchomosciach obowiazuje
      zasada "location, location, location". Rchram ma racje, ze nie radzi kupowac
      condo w Toronto za 100 000, bo NIE MOZE to byc w miejscu, w ktorym chcialoby sie
      mieszkac.

      Kupujac pierwsze condo trzeba tez zwrocic uwage, czy jest ono w budynku, gdzie
      mieszkancami sa sami wlasciciele, czy tez wynajmujacy. Zawsze beda jedni i
      drudzy, ale korzystna jest mieszanka ze znaczna przewaga wlascicieli jako
      lokatorow. Tansze mieszkania sa czesto kupowane na podnajem i nie zawsze trafi
      sie na dbajacego o otoczenie lokatora, co z kolei obniza standart budynku i
      trudniej o potencjalnego nabywce.

      W moim miescie (nie metropolia, ale tez nie male miasteczko), najtansze
      mieszkania ksztaltuja sie tez w okolicy 100 tysiecy. Mieszkanko (2 bdrm)
      wystawione za 116,000 w budynku nie specjalnej jakosci, ale blisko uniwersytetu
      jest doskonalym kupnem dla inwestora (bo jest 100% pewnosci, ze zostanie
      wynajete studentom), dla mlodej pary, ktora jeszcze studiuje i prowadzi
      'studencki' tryb zycia, natomiast bedzie udreka dla mlodego pracujacego
      czlowieka lub rodzicow z dzieckiem (glosne imprezy, co roku zmiana sasiadow, itp.)

      Warto tez zasiegnac opinii miejscowych, ktorzy niekoniecznie sledza rynek
      nieruchomosci, ale sa np. sasiadami i wiedza, co w trawie piszczy. Na
      potwierdzenie - przyklad z mojego podworka: znajomi, starsze, ciche malzenstwo
      kupili mieszkanie w budynku w spokojnej dzielnicy. Inni przestrzegali, ze
      pamietaja, jak ten budynek byl budowany, ze stal nie zadaszony cala zime, ze
      byly jakies opoznienia i klopoty z budowa, ze wyglada na tandetna robote. Ale
      agent nieruchomosci wcisnal im to jako dobry, bo tani deal. Budynek ma tak
      cienkie sciany, ze slychac, jak sasiad siusia, a gdy do nich przyjdzie 3 letnia
      wnuczka, sasiad z dolu puka w sciane, bo dziecko biega, a oni slysza tupanie
      slonia. Mimo ze dzielnica spokojna, otoczenie ladne – mieli klopot ze
      sprzedaniem, dopiero po kilku latach trafil sie nastepny nieszczesnik. Sprzedali
      za 108,000.

      Inni znajomi – kupili mieszkanko drozsze, ale w dobrym, solidnym, ladnie
      utrzymanym budynku, mieszkaja tam juz 10 lat i twierdza, ze beda tam cale zycie.
      Obecna cena mieszkan w tym budynku – 175-195,000.
      Nowo budowany kompleks ladnych apartementow – od 260,000 wzwyz.
      Taniej mozna kupic szeregowke lub blizniak. Z tym, ze szeregowka to rowniez
      "condo", a wiec placisz miesieczne "condo fee", a blizniak jest na zasadzie
      samodzielnego domu, w ktorym ty decydujesz o wszystkim. W condo takiej swobody
      nie masz, ale to byc moze temat na inny watek.

      Uff, koniec z dlugimi postami na tym forum, obiecuje smile
      • rchram Re: mieszkanko - ceny ?? 14.08.05, 13:28
        A co do mieszkań typu condo apartment radzę pamiętać że tzw condo fee nie jest
        opłatą ustalona raz na zawsze i korporacja zarządzająca danym budynkiem może je
        w każdej chwili podnieść jeśli np jest konieczność przeprowadzenia remontu,
        dlatego kupując radzę zwrócić uwagę na stan techniczny budynku. Druga sprawa to
        pewne ograniczenia, które obowiązują mieszkańcó condo - np czy wolno mieć psa,
        i wiele innych, dlatego przed ewentualnym kupnem radzę dokładnie sprawdzić co
        nam w mieszkanku wolno a czego nie, no i oczywiście co jest wliczone w condo
        fee. A blotniarka.stawowa pisze, że szeregówka też wiąże się z condo fee i
        generalnie ma rację choć są od tego wyjątki i można znaleźć tzw freehold
        townhouse - w tym wypadku każdy unit to samodzielny dom bez tej opłaty.

        Jeśli mogę coś poradzić to przynajmniej na dzień dzisiejszy doskonałą
        inwestycją jest nowy dom kupiony od buildera. Najlepiej znaleźć miejsce gdzie
        budowa jeszcze nie ruszyła i kupić dom z planu czyli tak naprawdę zamawiamy ten
        dom z terminem odbioru w okolcach 1 roku, z tym, że im później tym lepiej. Z
        chwilą ukończenia całej budowy kiedy wszyscy już sobie mieszkają w swoich
        domach i leży trawka jest wielce prawdopodobne, że możesz sprzedać swoje cztery
        kąty za 100 tyś więcej niż za nie zapłaciłeś. Znam ludzi, którzy tak zrobili i
        nieźle na tym wyszli, tyle, że przez jakieś 1,5 roku musisz coś wynajmować a
        jak już sprzedaż to masz np na całkiem ładny down payment.
    • pikorpikor Re: mieszkanko - ceny ?? 19.08.05, 12:20
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Uwidaczniają one wiele "problemów" do
      rozważenia dla kogoś kto nie wie za wiele o tych systemach
      budownictwa/opłat/możliwości dalszej odsprzedaży itd.

      Dzięki
      • bibliotekarz76 Re: mieszkanko - ceny ?? 30.08.05, 04:55

        Ja też dziękuję wszystkim za odpowiedzi, bo akurat ostatnio się zastanawiałem
        jak ta sprawa wygląda a tu tyle interesujących informacji na forum... Od siebie
        dodam tylko że trzeba jeszcze uwzględnić podatek od nieruchomości (mniej więcej
        $1000 rocznie), a koszty taniego condo w Toronto wynoszą W DUŻYM PRZYBLIŻENIU
        1000-1750$ miesięcznie mortgage (20 lat), 300-600 maintaince fee i 1000 rocznie
        podatek.

        Przy kupnie hipoteki należy najpierw zaopatrzyć się w dobry rating krefytowy
        (rok wystarcza), a potem udać się do mortgage brokera i naszego banku. Następnie
        poszczuć jednych na drugich, czyli smutnym głosem informować, gdy nasz
        broker/bank da lepszą ofertę niż druga strona. Sposób przynosi naprawdę dobre
        rezultaty, jak mówią mi moi znajomi...

        Ponadto (tego nie jestem na 100% pewien, gdzieś słyszałem), jeśli ma się 15%
        wkładu własnego, można jeszcze obniżyć oprocentowanie kredytu.


        Pozdrawiam,

        Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wskazówki, będę bardzo wdzięczny,

        Bibliotekarz

        • pikorpikor Re: mieszkanko - ceny ?? 30.08.05, 10:56
          > 1000-1750$ miesięcznie mortgage (20 lat),

          To ile te conda w Toronto kosztują jeżeli ktoś przed tobą pisał, że od około
          100 000 CAN a Ty piszesz, że trzeba płacić mortgage 1000 do 1750 przez 20
          lat ???

          To ile w końcu tak "pi razy oko" ??

          pozdr.
          • rchram Re: mieszkanko - ceny ?? 30.08.05, 12:32
            Trudno mówić o konkretnych wydatkach w skali miesiąca nie mając konkretnych
            informacji - napisz ile chcesz dać na downpayment (jeśli mniej niż 25% to
            dodatkowy koszt ubezpieczenia kredytu), za ile maksymalnie ma być ta
            nieruchomość no i jak długi czas spałty kredytu planujesz (max 25 lat) a w tedy
            napiszę ci pi razy oko jakie czekaja Cie miesięczne wydatki.

            A tak w ogóle to na condo za 100 tyś w Toronto i okolicach bym się nie napalał -
            1 sypialniowe to wydatek co najmniej 130 - 150 tys.
        • blotniarka.stawowa Jeszcze mala wskazowka 19.11.05, 03:09
          bibliotekarz76 napisał:
          > dodam tylko że trzeba jeszcze uwzględnić podatek od nieruchomości

          Zwykle kupujacym swoja pierwsza nieruchomosc banki proponuja (czasem wrecz
          wmawiaja naiwnym, ze to normalna procedura), by miec wliczony podatek od
          nieruchomosci w rate splaty hipoteki.
          Dla wiekszosci odpowiedzialnie kupujacych jest akurat odwrotnie, lepiej sie
          wychodzi bez posrednictwa banku. W negocjacjach kredytu nalezy zaznaczyc
          stanowczo, ze 'property tax' chcemy placic sami.
          • za_morzem ceny... 19.11.05, 04:28
            wczoraj widzialem 1200sq townhouse za 600 tys.
            2 bedroomy od 200-250 tys w gore (a to z naczy ze i 500 tys moga kosztowac).
          • voytek74 Re: Jeszcze mala wskazowka 19.11.05, 05:29
            Cos tutaj nie rozumiem. Przeciez podatki zmieniaja sie (czytaj rosna) co rok. To
            znaczy ze co rok dodaja to do hipoteki? Wielu ludzi (w tym ja) ma rozlozone
            property tax na 26 (albo 12) rownych rat i wtedy rzeczywiscie placi sie razem z
            pozyczka, przez bank (bank placi miastu oddzielnie) tylko to nie jest wtedy
            zadne dodawanie do hipoteki a raczej ulatwienie dla klienta.

            blotniarka.stawowa napisała:

            > bibliotekarz76 napisał:
            > > dodam tylko że trzeba jeszcze uwzględnić podatek od nieruchomości
            >
            > Zwykle kupujacym swoja pierwsza nieruchomosc banki proponuja (czasem wrecz
            > wmawiaja naiwnym, ze to normalna procedura), by miec wliczony podatek od
            > nieruchomosci w rate splaty hipoteki.
            > Dla wiekszosci odpowiedzialnie kupujacych jest akurat odwrotnie, lepiej sie
            > wychodzi bez posrednictwa banku. W negocjacjach kredytu nalezy zaznaczyc
            > stanowczo, ze 'property tax' chcemy placic sami.
            • blotniarka.stawowa Re: Jeszcze mala wskazowka 20.11.05, 05:01
              Niektorzy traktuja to jako ulatwienie sobie zycia, niektorzy nie – ja akurat
              naleze do tych drugich, co nie znaczy ze jest to jedynie sluszna strategia.
              Zgadzam sie z panem Voytkiem, ze korzyscia jest jeden rachunek mniej na glowie
              do pamietania.

              Na temat "escrows" (termin czesciej uzywany w Stanach niz w Kanadzie, ale idea
              ta sama): www.mtgprofessor.com/A%20-%20Escrows/Should_I_Escrow.htm
              ---------
              The lender is responsible for paying taxes and insurance out of the account.
              For many borrowers, this is a convenience. For "control freaks", it is an
              infringement on their personal autonomy.

              In support of being a control freak, occasionally lenders muck it up. Their
              systems fail and the payments don't get made. I have heard about a number of
              such cases from borrowers, some of them real horror stories.
              ---------
              Ja slyszalam tylko jedna horror story, kiedy bank po odnowieniu kredytu na
              nastepny okres "zapomnial" placic property tax. Byla to zwykla pomylka, ale
              kolezanka zorientowala sie dopiero po roku, gdy otrzymala do zaplacenia slona
              kare i zapowiedz dalszych konsekwencji. Bank wcale nie byl taki chetny do
              przyznania sie do bledu, co tym dziwniejsze, ze to jeden z Wielkiej Trojki, a
              wiec renomowana instytucja. Skonczylo sie oczywiscie tym, ze bank zaplacil
              zalegle podatki i kare, ale po co komu taki stres? Mysle jednak, ze takie
              pomylki zdarzaja sie baardzo rzadko.

              Ja naleze do tych, ktorzy juz maja za soba obie opcje – przy pierwszym zakupie
              nawet nam nie przyszlo do glowy, ze istnieje opcja placenia samemu, wiec bank
              placil w naszym imieniu. W zasadzie nic zlego z tego nie wyniklo, a suma jaka
              przeplacilismy, tez nie jest warta wzmianki. Za nastepnym podejsciem
              odzyskalismy kontrole. Lubie wiedziec, ile, za co i kiedy place... Jesli to
              'makes me a control feak, so be it!' smile Na rachunku widze wartosc domu
              oszacowana przez miasto. Jesli uwazam ja za zawyzona, moge sie odwolac w podanym
              terminie i wynegocjowac (gdy odwolanie zasadne) zmniejszenie podatku. Takiej
              opcja nie istnieje, gdy dostaje po roku statement z banku, bo 'municipal
              assesment board' zbiera sie w okreslonym terminie na rozpatrywanie zazalen,
              ktore niestety nie dzialaja wstecz.
              Samo posiadanie takiej opcji, czy ja kiedykolwiek wykorzystam, czy nie, jest dla
              mnie istotne.

              Wiecej ogolnych informacji dla kupujacych pierwszy raz:
              www.moneysense.ca/spending/home_mortgage/article.jsp?content=554734
              (mozna tez przejrzec forum na Moneysense)
              • voytek74 Re: Jeszcze mala wskazowka 20.11.05, 07:11
                W moim przypadku, pomimo ze rata jest jedna, dostaje taka sama dokumentacje
                i o tym samym czasie co ludzie co splacaja oddzielnie. Mam takie same
                mozliwosci odwolania i takie same mozliwosci kontroli. Trzy razy do roku dostaje
                z ratusza wydruk ile zaplacone i ile jeszcze zostalo - wiec u mnie nie ma
                mozliwosci ze bank nie zaplaci przez rok.



                blotniarka.stawowa napisała:


                > Ja slyszalam tylko jedna horror story, kiedy bank po odnowieniu kredytu na
                > nastepny okres "zapomnial" placic property tax. Byla to zwykla pomylka, ale
                > kolezanka zorientowala sie dopiero po roku, gdy otrzymala do zaplacenia slona
                > kare i zapowiedz dalszych konsekwencji. Bank wcale nie byl taki chetny do
                > przyznania sie do bledu, co tym dziwniejsze, ze to jeden z Wielkiej Trojki, a
                > wiec renomowana instytucja. Skonczylo sie oczywiscie tym, ze bank zaplacil
                > zalegle podatki i kare, ale po co komu taki stres? Mysle jednak, ze takie
                > pomylki zdarzaja sie baardzo rzadko.
                >
                > Ja naleze do tych, ktorzy juz maja za soba obie opcje – przy pierwszym za
                > kupie
                > nawet nam nie przyszlo do glowy, ze istnieje opcja placenia samemu, wiec bank
                > placil w naszym imieniu. W zasadzie nic zlego z tego nie wyniklo, a suma jaka
                > przeplacilismy, tez nie jest warta wzmianki. Za nastepnym podejsciem
                > odzyskalismy kontrole. Lubie wiedziec, ile, za co i kiedy place... Jesli to
                > 'makes me a control feak, so be it!' smile Na rachunku widze wartosc domu
                > oszacowana przez miasto. Jesli uwazam ja za zawyzona, moge sie odwolac w podany
                > m
                > terminie i wynegocjowac (gdy odwolanie zasadne) zmniejszenie podatku. Takiej
                > opcja nie istnieje, gdy dostaje po roku statement z banku, bo 'municipal
                > assesment board' zbiera sie w okreslonym terminie na rozpatrywanie zazalen,
                > ktore niestety nie dzialaja wstecz.
                > Samo posiadanie takiej opcji, czy ja kiedykolwiek wykorzystam, czy nie, jest dl
                > a
                > mnie istotne.
                >
                • blotniarka.stawowa Re: Jeszcze mala wskazowka 20.11.05, 17:34
                  voytek74 napisał:
                  > W moim przypadku, pomimo ze rata jest jedna, dostaje taka sama dokumentacje
                  > i o tym samym czasie co ludzie co splacaja oddzielnie. Mam takie same
                  > mozliwosci odwolania i takie same mozliwosci kontroli.

                  W takim razie wszystko jest ustawione jak nalezy i sprawy sa w jak najlepszym
                  porzadku. Moze to tylko urzad mojego miasta dziala sprzecznie z logika, zreszta
                  nie tylko w tej sprawie... smile
        • ma.pi Re: mieszkanko - ceny ?? 15.06.06, 13:52
          bibliotekarz76 napisał:

          >
          > Ja też dziękuję wszystkim za odpowiedzi, bo akurat ostatnio się zastanawiałem
          > jak ta sprawa wygląda a tu tyle interesujących informacji na forum... Od
          siebie
          > dodam tylko że trzeba jeszcze uwzględnić podatek od nieruchomości (mniej
          więcej
          > $1000 rocznie), a koszty taniego condo w Toronto wynoszą W DUŻYM PRZYBLIŻENIU
          > 1000-1750$ miesięcznie mortgage (20 lat), 300-600 maintaince fee i 1000
          rocznie
          > podatek.

          Jeszcze 2 miesiace temu mieszkalam w townhouse-condominium w Brampton. I
          podatek od nieruchomosci wynosil ok $2500 rocznie. Takze w Toronto czy
          Mississauga bedzie wiecej.

          A co do pozyczki na dom to w internecie mozna znalezc "morgage calculator" i
          sabie policzyc ile beda nas wynosic miesieczne raty przy danym oprocentowaniu,
          na dany okres czasu.

          Pozdr.



          >
          > Przy kupnie hipoteki należy najpierw zaopatrzyć się w dobry rating krefytowy
          > (rok wystarcza), a potem udać się do mortgage brokera i naszego banku.
          Następni
          > e
          > poszczuć jednych na drugich, czyli smutnym głosem informować, gdy nasz
          > broker/bank da lepszą ofertę niż druga strona. Sposób przynosi naprawdę dobre
          > rezultaty, jak mówią mi moi znajomi...
          >
          > Ponadto (tego nie jestem na 100% pewien, gdzieś słyszałem), jeśli ma się 15%
          > wkładu własnego, można jeszcze obniżyć oprocentowanie kredytu.
          >
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wskazówki, będę bardzo wdzięczny,
          >
          > Bibliotekarz
          >
    • dradam2 na zachodzie drozeje 14.06.06, 23:17
      www.cbc.ca/default/story/ed-realestate-20060614.html
      www.crea.ca/public/news_stats/statistics.htm

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
Pełna wersja