Dodaj do ulubionych

nastepna fala emigracji z pl do kanady?

17.02.06, 17:59
ostania duza byla na przelomie lat 80 i 90tych, niedobitki dojezdzaly jeszcze
w 93-94 roku ale to juz byly jednostki w porownaniu do 88-89 roku.
przez lata 90 raczej byla tendencja odwrotna, duzo ludzi wrocilo do pl.
czyzby rozczarowanie rzadzacymi doszlo do punktu ze ludzie znowu decyduja sie
na tak dramatyczne kroki jak emigracja? (osobiscie przykro patrzec na to co
dzieje sie obecnie w polsce, to chyba najwieksza kompromitacja polityczna od
89 roku mimo ze nieznosze komuchow/sld i powrot sredniowiecza nad wisla)
200 tys juz wyjechalo do uk ale wyglada na to ze i kanada znowu zaczela
przyciagac polakow.


Obserwuj wątek
    • dradam2 emigracja do pracy, do Alberty 19.02.06, 01:34
      w chwili obecnej jest w Albercie ( w tzw. "provincial nomination program" )
      ponad 3800 job offers ( ofert pracy). Sa one pre-approved to znaczy, ze
      podpisanie umowy z "zatwierdzonym" pracodawca daje prawie 100 % pewnosc
      uzyskania "szybkiej" wizy pracowniczej do Kanady poprzez ten program.

      www.alberta-canada.com/ , a zwlaszcza tutaj :

      www.alberta-canada.com/jobs/index.cfm
      Mowi sie, ze w ciagu kolejnych dwoch trzech lat Alberta zaimportuje okolo 10
      tysiecy robotnikow z zagranicy.
      Niektore sa bardzo eleganckie ( nie wspominam o pracy dla lekarzy, bo to jest
      inna broszka) i jak mi mowia zainteresowani, pracujacy na analogicznych
      stanowiskach, mozna zarobic rocznie (brutto, przed podatkiem) po $100k ( dla
      osoby o kwalifikacjach na poziomie technikum).


      Pozdrawiam


      dradam1
        • dradam2 Re: emigracja do pracy, do Alberty 19.02.06, 13:00
          za_morzem napisał:

          > 100 tys to chyba przesada, sprawdzilem wyrywkowo pare ogloszen
          > na podanej przez
          > ciebie stronie i pensje nie odbiegaja od sredniej krajowej, specjalnej
          > szczodrosci tu nie widac. stawki jak wszedzie.

          Czy znasz miejsce :

          www.alis.gov.ab.ca/wageinfo/Content/RequestAction.asp?format=html&aspAction=GetWageHomePage&Page=Home
          No wiec co roku wladze Alberty sprawdzaja ile ludziska zarabiaja w Albercie, w
          rozbiciu wedlug zawodow. Lokalizacji zatrudnienia itp.

          I tak na przyklad w odniesieniu do spawacza w okolicach Edmonton pisze :

          >>Albertans in the Welders and Related Machine Operators
          >>occupational group working part-time or full-time earned
          >>from $20,400 to $170,300 a year. The average salary was $58,200 a year.

          Ma sie rozumiec, ze "pressure welders" zarabiaja najwiecej, zwlaszcza ci
          rozloowani na "camps".

          W odniesieniu ukladacza betonu, bo to mnie konkretnie interesowalo pisalo :

          >>According to the 2005 Alberta Wage and Salary Survey,
          >>Albertans in the Concrete Finishers occupational
          >>group working part-time or full-time earned from $31,300 to
          >>$83,300 a year. The average salary was $55,000 a year.

          $4500 miesiecznie to chyba nie jest malo dla kogos, kto praktycznie biorac, nie
          wychodzi poza szkole zawodowa. Ponadto zwroc uwahe, ze jest to robota sezonowa (
          w zimie malo sie betonow kladzie, przy 20 lub 30 stopniowym mrozie, jak
          obiecujesz wszystkim w Albercie), wiec powyzsze $4500 to jest wlasciwie srednie
          placy w sezonie i bezrobocia w zimie.


          Podobnie hrupa zawodowa 8615 :

          >>According to the 2005 Alberta Wage and Salary Survey,
          >>Albertans in the Oil and Gas Drilling, Servicing and
          >>Related Labourers occupational group working part-time
          >>or full-time earned from $16,400 to $120,500 a year.
          >>The average salary was $47,000 a year.

          Wiercenie szybow naftowych zawiesza sie na okres Bozego Narodzenia i wszyscy
          wracaja do domu ( poza emergency crew). Na 2-3 tygodnie. To tez zmienia srednia,
          bo wtedy albo bierze sie unemployment albo jest to vacation pay.

          To co sie oferuje nowozatrudnionym moze nie odpowiadac temu co zarabiaja juz
          osoby z experience, jak wiesz ( o czym wszyscy imigranci, po przyjedzie do
          Kanady sie szybko ucza ).Jest to podstawowa wiedza dla kazdego prawdziwego
          obywatela Kanady.


          Pozdrawiam


          dradam1

            • dradam2 Re: emigracja do pracy, do Alberty 19.02.06, 17:33
              andrew-1 napisał:

              > Byly dwie kobiety , jedna puscila sie dwa razy , srednio obydwie puscily sie po
              >
              > jednym razie.
              >
              > Tyle warte sa "srednie" .

              Powtorzyles ten dowcip za kims ( wiem za kim), ale powtorzyles z bledem. A ile
              razy puscila sie ta druga ?

              Wiesz, ja w swoim zawodzie posluguje sie statystyka na co dzien.
              I dlatego doceniam, ze podano "ranges" ( ktore pi razy drzwi sa rowne podwojnym
              "standart deviations", przynajmniej dla 97 % populacji). I wiem jak te dane
              zinterpretowac. Wychodzi niezle, zwlaszcza jak sie porownuje z innymi prowincjami.

              Nie chce mi sie dalej na ten temat dyskutowac i dlatego zakoncze historyjka na
              inny temat.

              Kiedys ktos poprosil mnie o znalezienie pracy na platformie naftowej, w
              Norwegii. BYlo to pare lat temu, kiedy naftowy boom w Norwegii lsnil jako nowosc.

              No wiec znalazlem odpowiednie biuro wladz norweskich i napisalem. Dostalem
              odpowiedz, poprosilem o wyjasnienie i dostalem. Ale wyszlo, ze to nie dla mnie,
              ale dla kogos innego i na dokladke, ze ja mieszkam w Kanadzie.

              No wiec w trzeciej e-mail message dostalem zapytanie, jak wyglada praca w
              Kanadzie dla IT ( bo chlopak,ktory ze mna korespondowal byl wlasnie tym
              zainteresowany). I od reki okazalo sie, ze Kanada dawala circa 70 % wiecej niz
              Norwegia, wlasnie w tym zakresie.

              Musialem mu nieco wytlumaczyc co i jak sie zalatwia.

              Czuje sie sorry, bo potem przyszlo zapadniecie sie tej galezi gospodarki .com i
              ci co przyjechali mieli sporo klopotow z utrzymaniem pracy.

              Pozdrawiam


              dradam1
          • 50v1 Re: emigracja do pracy, do Alberty 19.02.06, 16:48
            Z tego co obserwuje to i w strukturach MLM nie zle radza sobie nasi rodacy i
            szybko po szczebelkach kariery pna sie w gore wystarczy sprawdzic na akuna.net
            a to juz sa dochody w tys. kazdy orze jak moze zeby tylko bylo lepiej niz w
            starym kraju i to tez jest pewna prawidlowosc. Sama mysle o takiej mozliwosci i
            nie tylko dla slawy i pieniedzy ale i wielkiej przygodzie, szkoda marnowac
            cennego czsu na zarabianie centow. Czy mi sie uda zobaczymy, zapewne sie na
            forum pochwale by i inni mogli lepiej zyc.
      • dradam2 Euromission 2006 - pilne 23.02.06, 15:39
        Przedstawiciele Alberty wybieraja sie do Europy , aby znalezc pracownikow , i to
        wielu :


        www.cbc.ca/edmonton/story/ed-euromission20020222.html

        Jezeli ktos moze odwiedzic Euromission - to zapraszam !


        Informacje z pierwszej reki, mozliwosc wypelnienia documentow na miejscu.


        Pozdrawiam

        dradam1
    • silling Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 20.02.06, 11:49
      > 200 tys juz wyjechalo do uk ale wyglada na to ze
      > i kanada znowu zaczela przyciagac polakow.

      do UK wyjechalo duzo wiecej mieszkancow Polski,
      szacuje sie, ze w samym Londynie w polowie 2005
      bylo juz 300 tys nowych imigrantow z Polski.
      Na dzisiaj 4% mieszkancow Irlandii to Polacy,
      w duzej wiekszosci nowa imigracja.
      Nieoficjalne ostrozne statystyki mowia,
      ze w 2005 wyjechalo ok. 1,2 miliona obywateli Polski.

      Wiekszosc moich znajomych pracuje w tej chwili na wyspach,
      bez wiekszego trudu znalezli prace w swoich zawodach.
      i trudno sie dziwic, ze wyjechali...
      • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 08:34
        milion to chyba przesada, swoja droga "wciagniecie" takiej liczby emigrantow
        zarobkowych w ciagu krotkiego czasu swiadczy bardzo dobrze o gospodarce uk.
        gazeta pisala ze magazynier w tesco zarabia 2,5 tysiaca funtow czyli w
        przeliczeniu na nasze to bedzie 5 tysiecy can???
        biorac pod uwage ze w kanadzie taki "specjalista" zarobi ponizej 2 tys powstaje
        pytanie: "po co jechac do kanady"?
        • salel Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 09:51
          Za_morzem nie myślałeś żeby zapisac się do jakiejś partii w Polsce? Ja
          proponowałby samoobronę, naprawdę niezły demagog byłby z ciebie....
          Wracając do artykułu z wyborczej
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3170556.html
          Jest tu mowa o 8 funtach za godzinę na stanowisku magazyniera (ok.11CAD to chyba
          nie jakiś kosmos), 2500funtów zarabiaja najlepsi z nadgodzinami czyli muszą
          wypracować ponad 300 godzin miesięcznie (70-80 tygodniowo) no to chyba niezły
          zapier....
          Podejrzewam, że w Kanadzie fizycznie tak za...suwając też mozna tyle zarobić.
        • silling Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 16:50
          > milion to chyba przesada

          1,2M - szacuje sie ostroznie,
          ze tyle wyjechalo w ogole w 2005,

          do UK ok. 750 tys.
          "... the total number of people with a "Polish connection" could be as high as
          750,000, equal in size to the Pakistani community and bigger than the Caribbean
          population, which is about 560,000."
          news.independent.co.uk/uk/this_britain/article344755.ece
          liczba pozwolen na prace dla polakow w EU:
          bi.gazeta.pl/im/4/3154/m3154324.jpg
          w tym Niemcy 683 tys.!

          Uwaga, w UK, Ireland, Szwecji pozwolenia na prace nie sa wymagane,
          a wiekszosc nowych pracownikow sie po prostu nie rejestruje

          Niezaleznie od zarobkow zycie na wyspach czy w skandynawii
          jest duzo drozsze niz w Kanadzie,
          wiec nie mozna tego tak wprost przeliczac
          bo nie jest to zbyt miarodajne

          waluty na dzien dzisiejszy (w zlotowkach)
          1 EURO == 3,77 PLN
          1 CAD == 2,72 PLN
          1 GBP == 5,44 PLN
          • sauber1 Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 19:23
            -"Uwaga, w UK, Ireland, Szwecji pozwolenia na prace nie sa wymagane,
            a wiekszosc nowych pracownikow sie po prostu nie rejestruje
            Niezaleznie od zarobkow zycie na wyspach czy w skandynawii
            jest duzo drozsze niz w Kanadzie,
            wiec nie mozna tego tak wprost przeliczac
            bo nie jest to zbyt miarodajne"-, a może to wszedzie jest podobnie?
            www.akuna.net/index.php?typ=AUI&showid=21 tu też niezla kasa, a moze to
            tylko takie dzievinne przechwalanki?
              • sauber1 Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 21:44
                > a gdzie strona amway?
                Amway to przedbiegi w robienu szybkiej kariery, a tak swoja droga czy to jest
                mozliwe robic tak gigantyczna kase jak sie niektorzy wychawalają np.Regional
                Network Director november 2005 r. Filip ma tyle kasy ze wszyscy w przedszkolu
                tylko z nim chca sie bawic, a babcia "Kasia" plywa w dostatku i wszyscy ja
                bardzo lubia w calym regionie.Ale jakie to ma znaczenie tyko kasa się liczy,
                prawa polkula pracuje prawidlowo. Drugiego miliona to nawet R na sznurowadlach
                sie dorobil uczciwie - prawda?
        • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 23.02.06, 18:10
          za_morzem napisał:

          > milion to chyba przesada, swoja droga "wciagniecie" takiej liczby emigrantow
          > zarobkowych w ciagu krotkiego czasu swiadczy bardzo dobrze o gospodarce uk.
          > gazeta pisala ze magazynier w tesco zarabia 2,5 tysiaca funtow czyli w
          > przeliczeniu na nasze to bedzie 5 tysiecy can???
          > biorac pod uwage ze w kanadzie taki "specjalista" zarobi ponizej 2 tys powstaje
          > pytanie: "po co jechac do kanady"?
        • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 23.02.06, 18:38
          za_morzem napisał:

          > gazeta pisala ze magazynier w tesco zarabia 2,5 tysiaca funtow czyli w
          > przeliczeniu na nasze to bedzie 5 tysiecy can???
          > biorac pod uwage ze w kanadzie taki "specjalista" zarobi ponizej 2 tys powstaje
          > pytanie: "po co jechac do kanady"?

          Gastarbeiterom na pewno sie nie oplaci, i dzieki Bogu. Za daleko, i przelicznik
          gorszy. Za to tym na stale na pewno, dlatego tyle tu Angoli w Kanadzie, rowniez
          z lat 70-90. Przy nastepnym biurku siedzi babka, Kanadyjka, ktora pare miesiecy
          temu wrocila do Kanady po 15-letnim pobycie w UK (maz Anglik). Po sprzedaniu
          domu , samochodow, etc. oplaca im sie osiedlic ponownie tutaj. Oplaci sie w
          przyszlosci wypracowana czesc emerytury. Wszystko 2:1. Niestety, jesli chodzi o
          wydatki relacja funta w UK do dolara w Kanadzie ma sie dokladnie 1:1, przy czym
          zarobki generalnie sa nizsze cyfrowo w funtach niz tu w dolarach. Tez mialem
          takie wrazenie przed kilku laty bedac tam przez pare dni - funty wymieniane ok.
          1:2 rozchodzily sie z taka sama predkoscia jak w Kanadzie dolary, nic wolniej.
          Ale ty oczywiscie nie wziales tego pod uwage. Twoj problem polega na tym, ze ty
          wierzysz tylko w to, w co chcesz wierzyc, i, "fakty" sam sobie czesto stwarzasz,
          opierajac sie tylko na zyczeniowo wybranych zrodlach. A pozniej placz, bo
          rzeczywistosc skrzeczy. Typowo polackie.

          Aha, uwierzysz jak ci powiem, ze mam sporo ponad 3 tysiace miesiecznie i nie
          pracuje ciezko fizycznie? Nawiasem mowiac, w ogole nie pracuje fizycznie. Od
          dawna. Miesci ci sie to w glowie?

          Odnosnie fali emigracji z Polski do Kanady w latach 90. Spadla dlatego, ze
          naiwne rzesze wishful thinkers w Polsce cierpliwie czekaly na cud nad Wisla, a
          wielu nawet twierdzilo, ze "u nas teraz jest druga Ameryka", hehehe, bo w
          okolicznym samie pokazala sie mityczna szynka i slone orzeszki z prywatnego
          importu w kieszeniach. Ja stad dokladnie przewidzialem jaki bedzie rezultat, co
          wcale nie bylo trudne, jako, ze nikt na swiecie jeszcze bata z gowna nie
          ukrecil. Tylko Polakom w Polsce wydawalo sie to mozliwe, oczywiscie blednie. Do
          skrzeczacej rzeczywistosci ekonomiczno-zamordystycznej dolozmy rzady ciemnoty
          obecnie i oto widzimy jak na dloni, ze po niezbyt udanych probach budowy drugiej
          Japonii, Ameryki, Irlandii, Polanezja znajduje sie w trakcie budowy...drugiego
          Watykanu, hehehe. Z tym, ze Watykan ma kase, a praktycznie nie ma spoleczenstwa.
          W Polanezji spoleczenstwa jest do cholery, ale za to kasy jak na lekarstwo. No,
          chyba, zeby liczyc te ukradziona i z lapowek, hehehe.
          • pikorpikor Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 23.02.06, 18:59
            Co do przeliczników i pracy sezonowej to dokładnie tak jest.

            > Odnosnie fali emigracji z Polski do Kanady w latach 90. Spadla dlatego, ze
            > naiwne rzesze wishful thinkers w Polsce cierpliwie czekaly na cud nad Wisla, a
            > wielu nawet twierdzilo, ze "u nas teraz jest druga Ameryka", hehehe, bo w
            > okolicznym samie pokazala sie mityczna szynka i slone orzeszki z prywatnego
            > importu w kieszeniach.

            Tutaj się nie zgadzam. Dla ludzi z przełomu z głową na karku ta szyna i
            orzechy, o których piszesz nie była mityczna - to był jedyny w swoim rodzaju
            moment w historii na robienie kasy - i oni ją zrobili - i tą szynę zajadają i
            dalej kupują!

            A teraz wszystko się ustabilizowało - trzeba budować to "welfere state" smile - a
            do tego długa droga - dziesięciolecia, a życie krótkie... - i dlatego wielu
            ludzi wyjerzdża. Dla nas to już nie szyna tylko pasztetowa.

            Poza tym, że na dobrobyt trzeba pracować latami to tak jak piszesz "rządy
            ciemnoty" tego długiego okresu pracy nie skracają...

            pozdr.
            • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 07:30
              pikorpikor napisał:

              > Co do przeliczników i pracy sezonowej to dokładnie tak jest.
              >
              > > Odnosnie fali emigracji z Polski do Kanady w latach 90. Spadla dlatego, z
              > e
              > > naiwne rzesze wishful thinkers w Polsce cierpliwie czekaly na cud nad Wis
              > la, a
              > > wielu nawet twierdzilo, ze "u nas teraz jest druga Ameryka", hehehe, bo w
              > > okolicznym samie pokazala sie mityczna szynka i slone orzeszki z prywatne
              > go
              > > importu w kieszeniach.
              >
              > Tutaj się nie zgadzam. Dla ludzi z przełomu z głową na karku ta szyna i
              > orzechy, o których piszesz nie była mityczna - to był jedyny w swoim rodzaju
              > moment w historii na robienie kasy - i oni ją zrobili - i tą szynę zajadają i
              > dalej kupują!

              Nie przecze, i nie wynikalo to chyba z mojego postu. Ilu ich bylo? Niewielu,
              reszta nie miala kasy rozruchowej albo pary, albo jednego ani drugiego.

              >
              > A teraz wszystko się ustabilizowało - trzeba budować to "welfere state" smile - a
              > do tego długa droga - dziesięciolecia, a życie krótkie... - i dlatego wielu
              > ludzi wyjerzdża. Dla nas to już nie szyna tylko pasztetowa.

              Alez absolutnie. Emigracja lat 80 byla mieszana polityczno-ekonomiczna, dopiero
              ta jest naprawde za chlebem. Nie chce przez to wywyzszac tej pierwszej. I jesli
              komus sie zdawalo, ze 1 mln w ciagu 10 lat, to ain't seen nothing yet.
              >
              > Poza tym, że na dobrobyt trzeba pracować latami to tak jak piszesz "rządy
              > ciemnoty" tego długiego okresu pracy nie skracają...

              Tam caly czas rzadzi ciemnota. Ekonomiczna, obojetnie jakiego koloru. Roznia sie
              tylko natezeniem zlej woli i poziomu prywaty, zeby nie powiedziec zlodziejstwa i
              lapownictwa. Nieznacznie. Nieprawdaz?
              • pikorpikor Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 12:11
                > Tam caly czas rzadzi ciemnota. Ekonomiczna, obojetnie jakiego koloru. Roznia
                si
                > e
                > tylko natezeniem zlej woli i poziomu prywaty, zeby nie powiedziec
                zlodziejstwa
                > i
                > lapownictwa. Nieznacznie. Nieprawdaz?

                No niestety w tym kraju rządzącym rzadko zależy na jakichś wspólnych dobrach.
                Zachowanie tych co się jeszcze nie nachapali jeszcze można jakoś "racjonalnie"
                wyjaśniać ale wszyscy pozostali...
          • starybaca Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 03:44
            soup.nazi napisał:
            > Gastarbeiterom na pewno sie nie oplaci, i dzieki Bogu. Za daleko, i przelicznik
            > gorszy. Za to tym na stale na pewno, dlatego tyle tu Angoli w Kanadzie

            Jednym się opłaci, innym nie. Mam wrażenie, że masz troszkę klapki na oczach
            i generalizujesz zbytnio. Kanada jest fantastycznym krajem, i ma wiele
            zalet, ale nie przesadzajmy - jak każde miejsce na ziemi, ma również swoje
            wady.

            Dla wykształconego Polaka z otwartą głową, poza Kanadą i USA jest dziś wiele
            innych atrakcyjnych miejsc do osiedlenia się, często oferujących to, czego
            Kanada nie ma.

            Osiedlając się w kraju Europy Zachodniej, możesz mieć w promieniu jednego dnia
            jazdy samochodem nieprawdopodobną różnorodność atrakcji: wielkie miasta
            nieporównywalne do niczego, co można znależć w Kandzie (bo czy w Kanadzie
            poza Montrealem są prawdziwe miasta?). Narty w Alpach. Blisko do morza
            gdziekolwiek byś się nie osiedlił. Żywność zupełnie innej klasy niż to,
            co musisz jeść w Kanadzie. Możliwość wyjazdu na tanie wakacje (nie musisz
            nawet lecieć samolotem, jest ogromny wybór ofert w krajach "tuż za miedzą").

            Biorąc pod uwagę wyjątkowo marny poziom szkół w Kanadzie w porównaniu
            z wieloma krajamy Europy, wybór wcale nie musi być tak jednoznaczny, jak
            ty to przedstawiasz. O jakości życia nie świadczy tylko sama siła
            nabywcza naszych pensji - jest wiele innych czynników, jakie na to wpływają.

            Mnie w Kanadzie jest dobrze, ale znam wielu ludzi, którzy w Kanadzie
            nie chcą mieszkać, choć mają taką możliwość - i ja to w 100% rozumiem.
            Czy myślisz np. że łatwo jest przekonać dobrego naukowca z Europy do objęcia
            posady w Kanadzie? Jeśli tak myślisz, to się grubo mylisz...

            Zdejm swoje klapki i rozejrzyj się trochę. Kanada nie jest w centrum
            wszechświata...
            • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 07:22
              starybaca napisał:

              > soup.nazi napisał:
              > > Gastarbeiterom na pewno sie nie oplaci, i dzieki Bogu. Za daleko, i przel
              > icznik
              > > gorszy. Za to tym na stale na pewno, dlatego tyle tu Angoli w Kanadzie
              >
              > Jednym się opłaci, innym nie.

              Moze nie porownujmy jablek z gruszkami. W Kanadzie nie ma LEGALNYCH polskich
              gastarbeiterow, wiec porownywanie czy nielegalnym w Kanadzie bardziej sie oplaci
              czy tez moze legalnym w UK.

              Mam wrażenie, że masz troszkę klapki na oczach
              > i generalizujesz zbytnio. Kanada jest fantastycznym krajem, i ma wiele
              > zalet, ale nie przesadzajmy - jak każde miejsce na ziemi, ma również swoje
              > wady.
              >
              > Dla wykształconego Polaka z otwartą głową, poza Kanadą i USA jest dziś wiele
              > innych atrakcyjnych miejsc do osiedlenia się, często oferujących to, czego
              > Kanada nie ma.

              Wymien te "wiele" miejsc otwartych dla byle jak wysztaconego Polaka na byle
              jakich uczelniach gdzie bieda piszczy z glodu po katach. Ten, kto jest dobry
              jest dobry bo ma talent i jest pracowity. "Uczelniom" polskim b. malo
              zawdziecza. To tez jest mierzalne - rzuc okiem na miedzynarodowe rankingi uni i
              sprawdz przy okazji gdzie plasuja sie "marne" uczelnie kanadyjskie w porownaniu
              ze swietnym "europejskimi" w Polsce. Zenada.
              >
              > Osiedlając się w kraju Europy Zachodniej, możesz mieć w promieniu jednego dnia
              > jazdy samochodem nieprawdopodobną różnorodność atrakcji: wielkie miasta
              > nieporównywalne do niczego, co można znależć w Kandzie (bo czy w Kanadzie
              > poza Montrealem są prawdziwe miasta?). Narty w Alpach. Blisko do morza
              > gdziekolwiek byś się nie osiedlił. Żywność zupełnie innej klasy niż to,
              > co musisz jeść w Kanadzie. Możliwość wyjazdu na tanie wakacje (nie musisz
              > nawet lecieć samolotem, jest ogromny wybór ofert w krajach "tuż za miedzą").

              To sa sprawy niezwykle subiektywne, dla kazdego o innej wadze, wiec moze znow
              pozostanmy przy rzeczach mierzalnych, bo w ten sposob mozemy dyskutowac co sie
              komu oplaci ad mortum defecatum.

              > Biorąc pod uwagę wyjątkowo marny poziom szkół w Kanadzie w porównaniu
              > z wieloma krajamy Europy, wybór wcale nie musi być tak jednoznaczny, jak
              > ty to przedstawiasz.

              Jakich szkol? Srednich, college, uni? Moze precyzyjniej? Jest to rowniez sprawa
              bardzo subiektywna. Ja na przyklad stwierdzilbym, ze jest zupelnie
              wystarczajacy, jesli ich ukonczenie w naukach stosowanych pozwala na znalezienie
              pracy za kilkadziesiat tysiecy dolarow rocznie w US czy w Kanadzie, a to z kolei
              pozwala na standard zycia dostepny w Europie duzo mniej licznym, a juz na pewno
              malo kiedy gastarbeiterom z Polski. Jesli ktos marzy o nauce dla samej nauki,
              polecam Sorbone, najlepiej filozofie. Wiekszosc ludzi jest pewnie w/g ciebie
              glupia, bo przedlozy ten marny uni kanadyjski lub amerykanski ponad Sorbone.

              O jakości życia nie świadczy tylko sama siła
              > nabywcza naszych pensji - jest wiele innych czynników, jakie na to wpływają.

              Jak wyzej - nie beda dyskutowal co dla kogos znaczy "jakosc zycia", bo to
              donikad nie prowadzi.
              >
              > Mnie w Kanadzie jest dobrze, ale znam wielu ludzi, którzy w Kanadzie
              > nie chcą mieszkać, choć mają taką możliwość - i ja to w 100% rozumiem.

              > Czy myślisz np. że łatwo jest przekonać dobrego naukowca z Europy do objęcia
              > posady w Kanadzie? Jeśli tak myślisz, to się grubo mylisz...

              Co ty mi tu opowiadasz o tych z Europy? To zupelnie inna bajka. Tamci nie beda
              mieli gorzej niz u siebie, moze odrobine lepiej, a to nie jest warte calej
              zabawy w emigracje. Polska Europa jest tylko geograficznie, Materialnie, i
              obyczajowo lezy gdzies za Kaukazem, co widac na zalaczonym obrazku z Wysp
              Brytyjskich i tym drugim, z Kwasniakami i Kaczynskimi w pierwszej parze. A w
              ogole to o kim my rozmawiamy? O przecietnych ludziach czy o naukowcach? Bo ja
              myslalem o przecietynych ludziach. Naukowcy sa jajoglowi niech sobie mysla -
              zwlaszcza o sobie.

              Kanada jest krajem, ktory WILLING przyjezdnym z krajow tak biednych jak Polska
              daje duze szanse. Dzieki modelowi gospodarki wzorowanemu na amerykanskim i
              nieporownanie mniejszej niz w Europie ksenofobii tubylcow. I nie tylko Polakom,
              nawet tym z Europy Zachodniej, choc oczywiscie na skale nieporownanie mniejsza.

              Tak ogolnie z latami wykrywam pewna prawidlowosc. Im cieniej ktos przedzie w
              Kanadzie (lub US), tym czesciej i glosniej wyspiewuje o przewagach Europy, w
              ktorej nie byl zreszta wcale, albo przez kilka dni i nie ma zielonego pojecia o
              normalnym, codziennym zyciu w tej Europie, bo na to trzeba spedzic w danym kraju
              kilka lat, zeby moc powiedziec cos miarodajnego. Jakos trzeba odreagowac, nie?
              To sie nazywa jakos specjalnie w psychologii, projekcja chyba.
              • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 18:21
                "Co ty mi tu opowiadasz o tych z Europy? To zupelnie inna bajka. Tamci nie beda
                mieli gorzej niz u siebie, moze odrobine lepiej, a to nie jest warte calej
                zabawy w emigracje."

                niemiec, szwed czy holender bedzie mial w kanadzie "troche lepiej"???
                sorry ale to smieszne...
                  • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 18:51
                    nie kazdy bedzie porownywac i cieszyc sie ze stac go na preriach, na ziemi
                    wydartej tundrze na dom ktory ma 300 m (gdzie w najblizszej okolicy masz jeden
                    superstore i drive thru mc) i suv zamiast polowe mniejszego mieszkania i compact
                    car w home country.
                    sa tez inne rzeczy warte w zyciu. co najwidoczniej ciezko ci zrozumiec gdyz masz
                    tendencje do przeliczania wszystkiego na dulary, troche w klimacie kogos z
                    bazarku w malym miasteczku. jak baca wspomnial klapki kolego, klapki, i to nie
                    kapielowe. wink.
                    i daruj sobie osobiste wycieczki...
              • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 18:27
                "anada jest krajem, ktory WILLING przyjezdnym z krajow tak biednych jak Polska
                > daje duze szanse. Dzieki modelowi gospodarki wzorowanemu na amerykanskim i
                > nieporownanie mniejszej niz w Europie ksenofobii tubylcow. I nie tylko Polakom,
                > nawet tym z Europy Zachodniej, choc oczywiscie na skale nieporownanie mniejsza."

                kanada ZYJE z emigrantow a nie jest "willing". i to zyje z biednych emigrantow
                bo tylko oni sa na tyle desperate zeby zaakceptowac warunki ktore im oferuje.
                bez non stop naplywu setek tysiecy immigrantow, kupujacych domy i samochody
                czyli ogolnie konsumujacych wykonujacych prace ktore rodowici kanadyjczycy nie
                kwapia sie wykonywac kanada nie mialaby mozliwosci egzystencji.
                przykladem jest vancouver, boom jaki obserwujemy w prowincji jest wynikiem tylko
                i wylacznie niekontrolowanemu naplywowi immigrantow. ciekawa jest pazernosc i
                krotkowzrocznosc lokalnego rzadu. troche przypomina znane skad-inad klimaty.


                  • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 19:00
                    zyje ze wszelkiej masci emigrantow czlowieku a nie tylko polakow.
                    zanim odpowiesz na cos przeczytaj z dwa, trzy razy. to pomaga w zrozumieniu.
                    wiesz co jest najwazniejszym wskaznikiem stanu gospodarki ameryki polnocnej?
                    to ile wydaja na konsumpcje gospodarstwa domowe. po to miedzy innymi sciaga sie
                    nowych ludzi by kupowali.
                    zadna laska.
                    jeszcze raz, typowym przykladem jest british columbia.
                    comprende?
                    daj sobie spokoj z obrazliwymi uwagami bo tez moge zasugerowac iz powinienes
                    poczekac z wlaczeniem komputera za nim cudowne wlasciwosci uspokajajace rumianku
                    kick in. wink
                    luzik czlowieku.

                    • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 19:17
                      za_morzem napisał:

                      > luzik czlowieku.

                      Nie moge, mam alergie na fajtlapow i beksy. Czytam sobie czasem twoje posty i
                      widze, ze ty jestes patologiczny. Twoj problem polega na tym, ze jestes polskim
                      nieudacznikiem. Poniewaz nieudacznikowi nigdy sie nic nie udaje, wiec nie udalo
                      ci sie rowniez w Kanadzie. Moze wlosy ci dobrze wyszly, a po urodzeniu
                      pierwszego dziecka cala rodzina klepala cie z radoscia po plecach, ze nareszcie
                      zrobiles cos, co mialo rece i nogi. Zaczales wiec obwiniac o wszystko Kanade, bo
                      trzeba znalezc kozla ofiarnego, ktory pozwala ci sie usprawiedliwiac przed samym
                      soba i najblizszymi, ktorzy toba gardza, bo looserstwo tez ma swoje granice.
                      Takie zjawisko opisano juz dawno temu w psychologii. Nazywa sie projekcja.

                      Na koniec - masz w/g siebie 1001 powodow zeby nie lubic Kanady. Czy podales juz
                      komus na tym forum chociaz jeden, dla ktorego ciagle tu jestes? Ja go znam - w
                      Kanadzie nawet looserom zyje sie lepiej niz gdzie indziej i ty dobrze o tym
                      wiesz - dlatego ciagle tu jestes. W Polacji glod, a w Europie bryndza i gardza
                      kulisami. Zegnam cie uprzejmie aczkolwiek ze wstretem zmieszanym z politowaniem.
                      • za_morzem Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 25.02.06, 04:26
                        trudno dyskutowac z mentalnoscia maryny z "chlopow" zeromskiego: "to nic ze
                        boryna stary i chory wazne ze ustawiony".
                        chcesz sie licytowac ile kto ma "kuni i swinow"?
                        widze ze jednak mialem racje z bazarkiem.
                        ***
                        to na co masz alergie mnie nie interesuje choc jesli juz piszesz o tym to ja
                        wspomne ze mam alergie na tych co opowiadaja np. jakie to miasto jest piekne a
                        ogolnie wiadomo ze nie jest (pisza o tym nawet w gazetach).
                        rozumiem ze wydaje ci sie ze zlapales Pana Boga za nogi z przyjazdem tutaj i
                        gratuluje szczescia ale jak juz ktos wspomnial zdejmij klapki (nie te ze stop) i
                        zdobadz sie na troche obiektywizmu (wiem ze groch o sciane takze nie licze na to
                        choc jednak sugeruje).
                        kanada ma duzo zalet i ma tez wady jak kazde miejsce na swiecie. bardzo doceniam
                        te pierwsze i zawsze to podkreslam.
                        dobrze sobie zdawac sprawe i z tych i z tych chocby po to zeby nie pi...yc
                        takich glupot jakie pi..ysz ty (jakis ty byl zaskoczony tym jakie korzysci
                        czerpie kanada z emigrantow!!!).

                        i jeszcze jedno, wyjatkowo pozytywna strona kanady jest to ze bardzo ciezko byc
                        "nieudacznikiem". wink. wiec nic z tego stary.
                        bez odbioru, nie na tym poziomie.
              • starybaca Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 24.02.06, 19:11
                > Ten, kto jest dobry
                > jest dobry bo ma talent i jest pracowity. "Uczelniom"
                polskim b. malo
                > zawdziecza.

                A czy ja mówię, kto komu co zawdzięcza? Mimo to jednak,
                nie masz całkowitej racji, wrócę do tego poniżej.

                > Jakich szkol? Srednich, college, uni? Moze precyzyjniej?
                > Jest to rowniez sprawa bardzo subiektywna.

                Nie, jest to sprawa całkowicie obiektywna. Podam ci przykład. Pewna
                uczelnia kanadyjska średniej wielkości ma do obsadzenia
                etat profesora w jednej z nauk ścisłych. Jak zwykle w takich
                przypadkach, dostaje 50 podań, z czego jakieś 20 spełnia
                wymagane warunki.

                W tych dwudziestu podaniach, nie ma ANI JEDNEGO człowieka który byłby
                "produktem" kanadyjskich szkół. Ani jednego, rozumiesz?
                Wszyscy kwalifikujący się to imigranci. Zrobili doktorat w Kanadzie,
                niektórzy skończyli studia w Kanadzie, ale żaden nie chodził do szkoły
                podstawowej czy średniej w Kanadzie. I nie jest to bynajmniej
                odosobniony przypadek - raczej reguła. Wystarczy przeglądnąć
                stony internetowe uniwersytetów czy organizacji naukowych i technicznych,
                aby się o tym przekonać.

                Oczywiście na razie nie jest to problem, bo chętnych imigrantów nie
                brakuje, ale czy to normalna sytuacja w tak rozwiniętym kraju jak Kanada?

                > Jak wyzej - nie bede dyskutowal co dla kogos znaczy "jakosc zycia", bo to
                > donikad nie prowadzi.

                Ale przecież właśnie o tym mówimy - czy opłaca się osiedlać w Kanadzie?
                Jakość życia dla każdego znaczy co innego, i nie dla każdego musi znaczyć
                to samo, co dla ciebie. Zgadzam się jednak - dyskusja na ten temat jest bezcelowa.

                > Tak ogolnie z latami wykrywam pewna prawidlowosc. Im cieniej ktos przedzie w
                > Kanadzie (lub US), tym czesciej i glosniej wyspiewuje o przewagach Europy, w
                > ktorej nie byl zreszta wcale, albo przez kilka dni i nie ma zielonego pojecia o
                > normalnym, codziennym zyciu w tej Europie, bo na to trzeba spedzic w danym kraj
                > u

                Jeżeli do mnie pijesz, to jesteś, że tak powiem, "way off the mark". Ale
                mniejsza z tym - chciałem tylko powiedzieć, że ja mam dokładnie odwrotne
                odczucia. Jest sporo rodaków, którzy nie mogą się pochwalić wieloma
                osiągnięciami życiowymi w swojej karierze emigranta, i odreagowują to w
                dziwacznie agresywny sposób. Chwalą Kanadę pod niebiosa, plując przy tym
                zawzięcie na stary kontynent, choć jedyną "zagranicą", którą kiedykolwiek
                odwiedzili jest Kuba.

                Jeszcze raz powtórzę: z mojego punktu widzenia Kanada jest wspaniałym krajem,
                pod wieloma względami bardziej przyjaznym dla emigrantów niż większość Europy.
                Ale, jak każde miejsce na świecie, ma też swoje wady. Dla wielu są to wady
                zupełnie nieistotne, dla innych mogą być fundamentalne - i tyle.
    • salel Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 21.02.06, 22:37
      Wracając do pytania zawartego na początku wątku...
      W zasadzie nie zaobserwowałem jakiegoś wielkiego ruchu emigracyjnego akurat do
      Kanady (oczywiście mówię tu o swoim otoczeniu). Jest ogólnie panujące
      nastawienie wsród młodych ludzi na wyjazd ale w chwili obecnej to jednak Europa
      wabi bardziej głównie ze względu na odległość i lepsze możliwości adaptacyjne
      jak np. uznawalność wykształcenia czy doświadczenia zawodowego co za oceanem nie
      jest juz taki proste. Wielu moich znajomych podziwia naszą bądź co bądź odważną
      decyzję, inni pewnie zazdroszcza a jeszcze inni nigdy w życiu nie zdecydowaliby
      się na wyjazd gdziekolwiek a co dopiero tyle tysięcy km od Najjaśniejszej. W
      moim otoczeniu bardziej panuje moda jeśli to można tak nazwac na Irlandię, W.
      Brytanię ale też Norwegię. Może dlatego, że łatwiej wrócić jakby co?
      Myślę, że akurat emigracja do Kanady nie została zwiększona jakoś drastycznie
      ostatnimi czasy a może nawet osłabła mając "konkurencję" w postaci państw
      europejskich. Ale to tylko moje przemyślenia nie poparte żadnymi statystykami itp.
      Co spowodowało taką a nie inną decyzję moją i mojej rodzinki? Powody ekonomiczne
      chyba nie wymagają rozwinięcia. Natomiast na wybór samego miejsca emigracji miał
      wpływ roczny pobyt w Kanadzie kilka lat temu i niezapomniane do dziś wrażenia...
      • soup.nazi Re: nastepna fala emigracji z pl do kanady? 23.02.06, 19:00
        salel napisał:

        > Wracając do pytania zawartego na początku wątku...
        > W zasadzie nie zaobserwowałem jakiegoś wielkiego ruchu emigracyjnego akurat do
        > Kanady (oczywiście mówię tu o swoim otoczeniu). Jest ogólnie panujące
        > nastawienie wsród młodych ludzi na wyjazd ale w chwili obecnej to jednak Europa
        > wabi bardziej głównie ze względu na odległość i lepsze możliwości adaptacyjne
        > jak np. uznawalność wykształcenia czy doświadczenia zawodowego co za oceanem ni
        > e
        > jest juz taki proste.

        Uznawalnosc urzedowa ma sie nijak do uznawalnosci faktycznej, czyli checi
        zatrudnienia wykazanej przez pracodawcow. Ta z kolei (pominawszy zawody
        regulowane), zalezy z kolei od stopy bezrobocia, ktora zawsze jest wyzsza w
        Europie i stopnia ksenofobii tubylcow, ktora z kolei jest znacznie nizsza w
        Kanadzie i USA.

        Wielu moich znajomych podziwia naszą bądź co bądź odważną
        > decyzję

        Przepraszam, ale w dzisiejszych ukladach ta roznica w odwadze polega na
        koniecznosci lotu 8 zamiast 2 godzin i wiekszego kosztu biletu. To wszystko.

        , inni pewnie zazdroszcza a jeszcze inni nigdy w życiu nie zdecydowaliby
        > się na wyjazd gdziekolwiek a co dopiero tyle tysięcy km od Najjaśniejszej.

        Jaka jest roznica miedzy 2 a 8 tysiacami kilometrow? Brak mozliwosci odwiedzin
        co miesiac? Jesli komus tak brakuje "Najjasniejszej" nie powinien sie ruszac z
        zascianka w ogole.

        > moim otoczeniu bardziej panuje moda jeśli to można tak nazwac na Irlandię, W.
        > Brytanię ale też Norwegię.

        Nie tyle moda, co brak mozliwosci na Kanade, Australie, czy USA. Jak sie nie ma
        co sie lubi, to sie lubi, co sie ma.

        Może dlatego, że łatwiej wrócić jakby co?

        Asekuracja, asekuracja, to bardzo lubi nasza nacja. Moze dlatego jej osiagniecia
        sa generalnie laughable?

        > Myślę, że akurat emigracja do Kanady nie została zwiększona jakoś drastycznie
        > ostatnimi czasy a może nawet osłabła mając "konkurencję" w postaci państw
        > europejskich.

        Ty mieszasz ciagle dwa pojecia - emigrantow, takich jak ty, i gastarbeiterow,
        takich jak twoi "modni" znajomi. Poza tym do Anglii i Irlandii jedzie kto chce,
        do Kanady tylko ludzie spelniajacy okreslone wymagania.

        Ale to tylko moje przemyślenia nie poparte żadnymi statystykami i
        > tp.
        > Co spowodowało taką a nie inną decyzję moją i mojej rodzinki? Powody ekonomiczn
        > e
        > chyba nie wymagają rozwinięcia.

        Zgadza sie, tym bardziej, ze stopa zycia w Kanadzie wydatnie przewyzsza te w
        Europie.

        Natomiast na wybór samego miejsca emigracji mia
        > ł
        > wpływ roczny pobyt w Kanadzie kilka lat temu i niezapomniane do dziś wrażenia..

        Chodzi nie tylko o przyrode i lagodne obyczaje tubylcow. Zobaczyliscie, zapewne
        na przykladzie znajomych z poprzedniej fali, do czego mozna dojsc w 10-15 lat
        normalna praca, nauka i checia w Kanadzie i to byla cholerna motywacja. Zaloz
        sie, o ile wiecej byloby chetnych z Polski gdyby tak jak wy zobaczyli wczesniej.
        Oni po prostu nie maja pojecia. I wielu nie moze nawet sprobowac. Sito jest
        geste. I dobrze. Nie chcialbym tu zobaczyc takiego najazdu jak na Wyspy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka