Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady...

06.03.06, 12:41
Ja i moj maz mamy problem i chcielibysmy sie Was poradzic . . .
otoz przedstawiam Wam blizej nasza sytuacje:


Mój mąż (Maateusz) ma tate w Kanadzie, mieszka tam juz od 1989 roku...ma tam
swoja rodzine no i swoje zycie . . . tesc wyjechal z polski zostawiajac
mateusza w wieku 3 lat. . . po wyjezdzie tescia zobaczyli sie pierwszy raz
dopiero gdy mateusz mial 18 lat... wtedy tata zaproponowal mu zeby do niego
przyjechal ( do vancouver) na wakacje... dostal wize i wyjechal 8.08.2001.
(dostal wize na miesiac) jednak po tym miesiacu poczynili wspolnie dzialania
o pobyt staly (po pzyjezdzie do kanady Pani
na lotnisku wbila mu ze moze byc w kanadzie 6 miesiecy). jak juz pisalam maz
staral sie o pobyt staly. . . ale wrocil do polski 12.12.2001 poniewaz
stwierdzil, ze chcialby dokonczyc szkole, a poza tym bardzo tesknil za
bliskimi. . .od jego przyjazdu przez te 4 lata nie widzial sie z
tata . . .utrzymywali tylko i wylacznie kontakt telefoniczny i pisali
meile . . .to by bylo na tyle o jego wyjezdzie.

My wzielismy slub 20 sierpnia 2005r. (niestety tata nie byl na slubie bo nie
mogl przyleciec).maz ma 23 lata ja mam 20 lat. w tamtym roku mialam mature,
ktorej nie zdalam i mam teraz poprawke w maju. mieszkamy z moimi rodzicami w
domku jednorodzinnym (poniewaz dom jest duzy i zdecydowalismy sie tutaj
zamieszkac), tylko maz pracuje jako kierowca karetki sanitarnej w praywatnej
firmie i zarabia 900zl... ja dorabiam sobie jako hostessa na promocjach w
supermarketach (poniewaz jest to dosc
oplacalne a narazie nie chcialam isc do stalej pracy, zeby zdac mature
poprawkowa i miec juz spokoj).

babcia dostala wize do vancouver i leciala 14 sierpnia 2005 do kanady...
wrocila 12 lutego 2006 i przywiozla nam zaproszenia . . .(bardzo nam na
wizach zalezy poniewaz maz jak juz pisalam maz nie widzial sie z tata 5 lat a
ja nigdy nie mialam okazji go poznac osobiscie) poczynilismy dzialania
odnosnie starania sie o wize... pojechalismy w piatek tj. 3.03.2006r. do
warszawy i spokojnie czekalismy na swoja kolej...zlozylismy dokumenty i po
krotkim czasie wezwal nas konsul (mlody mezczyzna ok 30lat)
byl dosc niemily. i zadawal duzo pytan na ktore nie dawal nam odpowiedziec
tak zebysmy mogli mu dosc dobrze przyblizyc nasza sytuacje. . ..dalismy
dokumenty takie jak . . . zaproszenie, wniosek, zaswiadczenia o zatrudnieniu
i zarobkach meza jak i zarowno zaswiadczenie o bezplatnym urlopie dla meza
(chyba przesadzilismy z dlugoscia, bo poproil szefa o 6 miesiecy urlopu) no i
do tego najbardziej sie konsul przyczepil tzn , ze ma za male zarobki i jaki
normalny szef dal by na tak dlugo urlop bezplatny . . . dalismy jeszcze
zaswiadczenie o stanie konta bankowego (mamy na koncie ponad 21 tys) pytal
sie skad tyle mamy . . .my odpowiedzielismy ze z czepkowego z naszego wesela
no i oszczedzilismy z wylaty meza no i z moich promocji....a poza tym
przyczepil sie ze nie mamy zadnego zabezpieczenia typu mieszkanie, samochod
itd... powiedzielismy mu ze jestesmy mlodym malzenstwem i nikt w tak krotkim
czasie nie jest w stanie dorobic sie kokosow ... pytal sie czemu na tak dlugo
chcemy wyjechac. .. .my opowiedzielismy mu po czesci nasza historie ;/ . . .
i pytal sie co bedziemy robic przez tak dlugi okres
...my powiedzielismy ze praktycznie chcemy podrozowac jezeli byla by taka
mozliwosc, ze w pewnym sensie ma to byc dla nas podroz poslubna z racji tego
ze tesc nie byl na slubie i chcial nam to w jakis sposob zrekompensowac ....
ale i tak go nie przekonalismy ....szkoda....bo mielismy do ostatniej chwili
nadzieje, ze nam sie uda ...

ponownie chcemy starac sie o wize ...tylko boimy sie znow zaryzykowac. ze
znow bysmy nie dostali . . .a bardzo bysmy chcieli ...

chcialam sie zapytac co w naszej sytuacji proponujecie. . .?? co sadzicie o
naszej sytuacji . . .??po ilu miesiacach czy latach mozna ponownie starac sie
o wize ...

z gory bardzo dziekuje i pozdrawiam . . .
    • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 13:11
      Niech mąż poprosi ojca, żeby go sponsorował do Kanady.

      To długa droga, ale pewna.

      Sorry -trochę nie na temat: 30% punktów z matury nie uzyskałaś! To co ty chcesz
      tam robić w tej Kanadzie...

      > ponownie chcemy starac sie o wize ...tylko boimy sie znow zaryzykowac. ze
      > znow bysmy nie dostali . . .a bardzo bysmy chcieli ...

      Może być ciężko z taką historią - niestety sad

      pozdr.
      • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 13:56
        pikorpikor a mozesz napisac jakie to wchodzi sponsorstwo w gre?
        • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 17:04
          sorry Sylwek - pomyliłem się

          pozdr.
          • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 17:27
            pikorpikor nie ma sprawy.nic nie stalo
      • paloma49 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 14:13
        Pikorpikor,
        Ojciec nie może sponsorować męża bo:
        1) mąż skończył 22 lata i nie jest studentem dziennym szkoły, którą rozpoczął
        przez ukończeniem 22 roku życia,
        2) ożenił się.
        Każdy z tych powodów wyklucza możliwość sponsorowania przez rodzica.

        (1) Łatwiej jest uzyskać wizę dla jednej osoby niż dla małżeństwa (zwłaszcza
        gdy w kraju pozostaje żona/mąż oraz małe dzieci). (2) Urzędnicy w ambasadzie
        patrzą przychylniej na osoby, które mają wbitą wizę do USA. (3) Ojciec może
        spróbować napisać list do konsula i dołączyć list popierający od członka
        parlamentu następnym razem jak mąż będzie się starał o wizę. Jak raz wyjedzie
        i wróci w terminie, to potem może być łatwiej uzyskać wizę dla niego, a nawet
        dla was obojga.
        • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 17:01
          > 1) mąż skończył 22 lata i nie jest studentem dziennym szkoły, którą rozpoczął
          > przez ukończeniem 22 roku życia,
          > 2) ożenił się.
          > Każdy z tych powodów wyklucza możliwość sponsorowania przez rodzica.

          Acha. Nie wiedziałem. Myślałem, że to ograniczenie wiekowe tylko utrudnia
          postępowanie a nie go wyklucza. Dzięki za wyjaśnienie.

          Co do autorki postu to mimo, że życzę im powodzenia to z tego co napisała
          wynika (aczkolwiek niejednoznacznie), że zostaliby nielegalnie w Kanadzie...

          pozdr.
          • edyta0510 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:03
            sory...moze cos zakrecilam, ale pisalam w pospiechu ...

            co do matury to nie zdalam jednego przedmiotu na ustnej i kazdemu moglo sie to
            zdarzyc ...nie kazdy jest urodzxonym geniuszem...

            co do wyjazdu to na pewno bysmy nie zostali w kanadzie na czarno...

            myslalam, ze cos nam doradzice, ale jak widze to nie za bardzo moge na to
            liczyc ;/
            • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:11
              edyta0510 jedyne co mozecie zrobic to sprobowac jeszcze raz i przekonac
              Konsula o czysto turystycznym charakterze.
              • edyta0510 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:17
                tak tylko pytanie czy znow nas tak nie potraktuja... co do wizy...czy to cos da
                jezeli np rodzice by na nas przepisali np.dom czy samochod?? tylko wtedy znow
                moze sie doczepic skad mielismy tyle pieniedzy zeby to kupic jezeli moj maz
                tylko pracuje i jeszcze zarabia 900 zl...
                niewiem czy warto jest starac sie o wize po uplywie miesiaca od poprzedniego
                razu...skoro niby nic sie w naszym zyciu nie zmieni.. ??
                • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:22
                  edyta0510 jesli nic sie nie zmieni w waszej sytuacji to nie warto probowac a
                  przygotowac sie do rozmowy i spotkania z Konsulem.
      • za_morzem Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 09:35
        matura w polsce jest duzo trudniejsza od skonczenia high school w kanadzie.
        choc nie twierdze ze matura w pl jest bardzo trudna wink.
        ja tam sie dobrze bawilem podczas egzaminu big_grin.

        "To co ty chcesz tam robić w tej Kanadzie..."

        moze pracowac tam gdzie pracuje wiele osob ktorym sie nie chcialo chodzic do
        szkoly czyli poczta na przyklad.
        • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 13:09
          > moze pracowac tam gdzie pracuje wiele osob ktorym sie nie chcialo chodzic do
          > szkoly czyli poczta na przyklad

          No wszystko się zgadza. Ale skilled labour to to nie jest.

          > matura w polsce jest duzo trudniejsza od skonczenia high school w kanadzie.
          > choc nie twierdze ze matura w pl jest bardzo trudna wink.
          > ja tam sie dobrze bawilem podczas egzaminu big_grin.

          Trochę nie na temat Kanady.

          Teraz matura w Pl jest zupełnie inna - obiektywna przede wszystkim - sprawdzana
          prez niezależnych egzaminatorów z innych szkół, kodowane prace

          co do poziomu trudności to minimum aby zdać jest 30% - niewiele
          natomiast aby dostać się na dobrą uczelnię (nie ma już generalnie egzaminów
          wstępnych) trzeba mieć po prostu 80-80% z poszerzonego i podstawowego poziomu z
          2,3 przedmiotów...

          pozdr.
          • za_morzem Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 20:46
            tu masz racje, w przyjedzie do kan niezdana matura nie pomoze napewno.
    • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:20
      edyta0510 jak sama napisalas ze Konsul przyczepil sie do pobytu 6 miesiecznego
      no jeszcze ze nie pracujesz na stale.To sa te male sprawy ktore przydalo by sie
      zmienic na nastepny raz.
      • edyta0510 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 22:24
        co do wyjazdu na 6 miesiecy to juz wiemy, ze to byl blad...ale i tak jak
        jechalismy to bylismy dobrej nadzieji...co do pracy to musze zaczac
        szukac...tylko nie jestem pewna czy pracodawca u ktorego bym sie zatrudnila
        przypuszczalnie pracowalabym tam dopiero 3 miesiace chcialby mi dac urlop np na
        1 miesiac...wiem, ze to jest kwetia dogadania...ale nie kazdy jest taki
        dobroduszny...
        • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 23:28
          przepraszam, że tak trochu za ostro zareagowałem,

          ja bym doradził, jak poprzednik: znaleźć pracę i jeszcze, następnym razem
          powiedzieć, że się jedzie np na miesiąc no i przede wszystkim odczekać teraz...
          przynajmniej z rok

          pozdr.
    • andy_pro Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 06.03.06, 23:50
      „myslalam, ze cos nam doradzice, ale jak widze to nie za bardzo moge na to
      liczyc ;/”
      Niestety nikt niema recepty na to jak dostać wizę turystyczną. Aby dostać taka
      wizę należy przekonać konsula o tym, że wyjeżdża się tam turystycznie i nie
      zostanie na stałe. Szczerze mówiąc też bym wam nie uwierzył. Co prawda nie
      piszesz tego wprost, ale oczywistym jest że myślicie o Kanadzie nie tylko
      turystycznie.

      Wiesz nikt nie jedzie turystycznie na 6 miesięcy, gdy zarabia „900zl... ja
      dorabiam sobie jako hostessa na promocjach w supermarketach”. Chodź by nie wiem
      jak teść was kochał i tęsknił to 6 miesięcy podróżowania i goszczenia się u
      teścia to chyba lekka przesada.

      „dostal wize i wyjechal 8.08.2001. (dostal wize na miesiac) jednak po tym
      miesiacu poczynili wspolnie dzialania o pobyt staly (po pzyjezdzie do kanady
      Pani na lotnisku wbila mu ze moze byc w kanadzie 6 miesiecy). jak juz pisalam
      maz staral sie o pobyt staly. . . ale wrocil do polski”
      Każdy kto się trochę nad tym zastanowi skojarzy jasno i wyraźnie, że jeśli
      nawet nie jesteście zdecydowani już dziś zostać w Kanadzie to możecie zechcieć
      w ciągu pobytu.

      „czy to cos da jezeli np rodzice by na nas przepisali np.dom czy samochod??
      tylko wtedy znow moze sie doczepic skad mielismy tyle pieniedzy zeby to kupic
      jezeli moj maz
      tylko pracuje i jeszcze zarabia 900 zl...”
      W zasadzie sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie. To jest bardzo naciągane i
      sama w to nie wierzysz, a chcesz aby konsul uwierzył.

      Jeśli mogę wam coś doradzić to moim skromnym zdaniem uważam że: twój mąż
      powinien za jakiś czas spróbować sam. Ma ojca w Kanadzie którego chce
      odwiedzić, pracuje więc jest jakiś związek z Polską (może i słaby bo to tylko
      900zł), ale zawsze coś i zostawia żonę, którą kocha i będzie chciał z pewnością
      do niej wrócić. Niech nie bierze od szefa urlopu na 6 miesięcy, ale na miesiąc.
      Jeśli uda mu się dostać wizę niech wyjedzie i wróci po krótkim terminie miesiąc
      może góra dwóch. Potem po jakimś dłuższym okresie może spróbujcie we dwoje, ale
      dobrze było by gdybyś miała może jakaś pracę. Zawsze możecie powiedzieć, że
      teść was zaprosił, ale nie przeholujcie z czasem. Nie wiem czy to się uda, ale
      myślę że brzmi rozsądnie.
      Szkoda, że twój mąż przegapił szanse dostania papierów w kategorii Family
      class – „łączenie rodzin”. Niestety teraz już za późno, jedyne co wam zostaje
      to Skilled Workre Class, ale nie wiem czy jesteście wstanie zakwalifikować się
      do tej kategorii.

      Życzę powodzenia
      • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 00:39
        > to Skilled Workre Class

        Andy jak zda maturę i jak będą przyznawać po 1 pkt za każdy rok doświadczenia
        to za 67 lat się zakwalifikują...

        pozdr.
    • andrew-1 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 01:10
      Polroczy honeymoon ( miesiac miodowy ) czyli romantyczna podroz poslubna , kto
      w to uwierzy .


    • sylwek07 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 09:23
      Skilled Workre Class, ale nie wiem czy jesteście wstanie zakwalifikować się
      do tej kategorii.
      ---------------------------------------------
      juz za Ojca w Kanadzie dostana 5 punktow a moze im zalatwi prace (chociaz
      jednemu z nich)to nastepne punkty.
    • za_morzem Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 10:25
      i prawidlowo bo zyjemy tak krotko ze dolowanie sie z jakiegokolwiek powodu nie
      ma sensu. jakby cie to meczylo to bys zaliczyl nastepnym razem. czy tam kiedys.
      ktos inny tutaj mial "pretensje" do niezaliczonej matury.
      czy ktos ma mature czy cos innego i tak jest mu przypisana srednia statystyczna
      wieku i nic poza tym. w sumie bardzo malo czasu.

    • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 13:13
      Bo nie o to chodzi. Ja także nie uważam kogoś bez matury za kogoś gorszego.

      Ale w kategorii skilled po prostu taka sytuacja niewiele daje a w wielu
      przypadkach uniemożliwia aplikowanie...

      Wracając do matury to jest to coś co zawsze można nadrobić jak komuś jest to
      potrzebne...

      pozdr.
    • pikorpikor Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 19:09
      taaaa.... miesiąc miodowy

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=37704283&v=2&s=0
    • paloma49 Re: Małżeństwo...wspólny wyjazd do Kanady... 07.03.06, 22:47
      Do tego co napisali poprzednicy ja bym jeszcze dodała, że ambasada wydaje tylko
      promesę wizy, a nie samą wizę, a wizę dostaje się na lotnisku w Kanadzie.
      Większość osób dostaje na lotnisku pozwolenie na przebywanie w Kanadzie przez
      okres pół roku od dnia przybycia, nawet jeżeli prosili o wizę na miesiąc w
      ambasadzie.
Pełna wersja