lowiec11
13.03.06, 02:36
Witam
Znajomek ma następująca sytuację:
Siedzi sobie w Ontario po upływie ważności wizy turystycznej, pracuje, ma samochód itp.Był przez pewien czas w Edmonton, a tam - jak to w Albercie ostatnio jest - na gwałt potrzebują ludzi w zawodzie w którym jest dobry.Tamtejszy oddział firmy oferuje złote góry osobom które się tam zatrudnią, ale nie ma chętnych ani lokalnie ani w wogóle w Kanadzie.Firma płaci bajońskie sumy i ściąga ludzi z całej Kanady żeby póki co mieć kim obsłużyć klienta, i ciągle szuka chętnych do przeprowadzki i pracy, za co obiecuje duże benefity.
No i ten koleś sobie pomyślał że móglby spróbować postarać się o work permit, o ile byłaby realna szansa, ale musiałby to robić z Polski(?), po otrzymaniu work offer, z czym nie byłoby raczej problemu.
Ale wracając do kraju ryzykuje, że jednak mu odmówią bo przecież złamał kanadyjskie prawo siedząc na nielegalu.
A kanadyjska firma naprawdę potrzebuje ludzi do pracy, i nie może znaleźć.Po to chyba jest work permit?
Co na to ambasada kanadyjska?Co sądzą forumowicze?
Siedzi tu 2.5 roku.Praca byłaby w charakterze contractor, jazda truckiem+customer service.
Kamil